Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2015
Dystans całkowity: | 39.82 km (w terenie 26.00 km; 65.29%) |
Czas w ruchu: | 02:43 |
Średnia prędkość: | 14.66 km/h |
Liczba aktywności: | 1 |
Średnio na aktywność: | 39.82 km i 2h 43m |
Więcej statystyk |
Jedyny czerwcowy wyjazd w 2015
Wtorek, 30 czerwca 2015 | dodano: 30.06.2015Kategoria .3-4 Osoby, .Wyprawki w regionie, .Z Kasią
Udało się zebrać siły i równocześnie znaleźć czas. We troje (ja, brat i Kasia) ruszyliśmy w dość terenową przeprawę ku zachodnim rubieżom gminy. Pogoda była upalna, trochę parna. Ratował spory wiatr, wzmagający się z biegiem czasu. Woda z butelek znikała szybko. Początek późnym popołudniem, przez Chociszewo, z wykorzystaniem polnej, bardzo rzadko uczęszczanej dróżki koło stawu. Dalej szutrem prosto na Komsin, gdzie brat bohatersko odzyskał komuś, wypadniętą koło ciągnika komórkę. Z Komsina przejechaliśmy przez najstarsze wyrobisko, przez które było przez mnie przejechane wiosną. Po drugiej stronie problem z wydostaniem się na drogę, gdyż drogi kończyły się w gospodarstwach. Przekroczyliśmy niewielki rów melioracyjny. Przedzierając się wzdłuż niego, na pograniczu zboża i chwastów o równej wysokości, dobrnęliśmy do szosy.

DW 565. Początek podjazdu. Widok ku NNW

Chociszewo. Oczko na cieku, w zagajniku na południe od stawu podworskiego. Widok ku NWW

Chociszewo. Oczko na cieku, w zagajniku na południe od stawu podworskiego. Widok ku W

Komsin. Droga do starego wyrobiska. Widok ku NNE

Nowy Boguszyn. Po N stronie starego wyrobiska. Widok ku N
Skierowaliśmy się do Garwolewa. Wjechaliśmy w ślepą uliczkę, cofnęliśmy i niedaleko od mostu skręciliśmy w lewo. Droga ciemna, piaszczysto - szutrowa poprowadziła nas wśród pól, gdzie domów było jak na lekarstwo i raczej dość daleko. Wyjechaliśmy na skrzyżowanie z dwiema asfaltowymi odnogami w Gródkowie. Na wprost prowadziła do Wychyłówki i krajówki. W prawo skręciliśmy i bramą przejechaliśmy. Z lewej znajdował się niewielki dom i głośny wielki pies.

Grodkowo. Gorzelnia nad Strugą, dopływem Gawarka, po S stronie terenu dworskiego. Widok ku W
Znaleźliśmy się na terenie parku dworskiego, pierwotnie w posiadaniu Nakwaskich, później (do IIWŚ) Dziewanowskich. Po wojnie była tam szkoła, mieszkania oraz biuro PGR. Aktualnie budynek w dość dobrym stanie ścian. Niestety, z powodu wybujałej latem roślinności, nie widać było go w całej okazałości, tak więc czeka mnie jeszcze jedna wizyta na jesieni. Wszystkie widoczne, potencjalne wejścia zostały zamurowane.

Grodkowo. Oficyna dworu Dziewanowskich. Widok ku SW
Po przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną. Wyjechaliśmy drugą bramą, położona w pobliżu drugiego budynku, położonego na terenie parku. Powróciliśmy do wspomnianego wyżej skrzyżowania i udaliśmy się na południe. Od zachodu widoczne był gęste i rozległe chmury niosące deszcz. Szutrową drogą przejechaliśmy przez Pozarzyn. Domy tam luźno rozstawione. We wsi Bolino inaczej - dość blisko siebie oraz drogi z betonowych płyt, która w tym miejscu przecinała niewielką strugę w dość głębokiej dolinie. Tam też łączyła się owa rzeczka z Gawarkiem, przez który asfaltową drogą przejechaliśmy kilkaset metrów dalej.

Pozarzyn. Obniżenie doliny Strugi przed ujściem do Gawarka (po lewej). Widok ku SW
Dalsza jazda to ucieczka przed nadciągającymi opadami, choć tempo nasze nie wyglądało na "ucieczkowe". Wiatr znacznie się wzmógł i stał się bardzo porywisty. Przejechaliśmy szutrówką przez Stobiecin i Serwitut wprost do Czerwińska, gdzie przeczekaliśmy chmurę do około 19.

Wola Czerwińska (przysiółek Kolonia Czerwińska). Widok ku S
Jeszcze w Czerwińsku poznaliśmy jeden stromy podjazd przy ciekawym, leciwym domu. Dalszy powrót standardową nadwiślańską w godzinach wieczornych, ale jeszcze przed zmierzchem. W etapach leśnych było dość ciemno, a w powietrzu unosiły się rzesze świetlików. Pierwsze to takie ich chmary, jakie udało mi się zobaczyć w tych stronach. Otwarte przestrzenie widne, ale w niewielkim stopniu zamglone wskutek parującej po opadach wodzie. Gęste listowie drzew od strony Wisły i na zboczach wysoczyzny, a także ciepłe, wilgotne powietrze, nasuwały mi skojarzenia z wyprawami w dolinach górskich lub na jurze.

Zdziarka SE. Las już na skrajnie SW terenie Wilkówca. Widok ku S
Z tego czas jest bilet Zielonka - Warszawa Wileńska (zakup o 2016.06.23 15:30) - możliwe że Kasi. Nie pamiętam, by w moim życiu wydarzyło się wtedy coś zapadającego w pamięć - czerwiec upłynął głównie na polu, na polu, na polu - czyli harówka w upale, codzienne zmęczenie i brud od gleby i roślin.
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
39.82 km (26.00 km teren), czas: 02:43 h, avg:14.66 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h