Wpisy archiwalne w kategorii
.Z rodziną
| Dystans całkowity: | 13422.38 km (w terenie 1282.20 km; 9.55%) |
| Czas w ruchu: | 859:31 |
| Średnia prędkość: | 15.53 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.75 km/h |
| Suma kalorii: | 16270 kcal |
| Liczba aktywności: | 219 |
| Średnio na aktywność: | 61.29 km i 4h 27m |
| Więcej statystyk | |
Giżycko V - Powrót
Piątek, 18 września 2026 | dodano: 18.09.2026Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Z rodziną, 2026 Giżycko
Rower:
Dane wycieczki:
3.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hGiżycko I - Wieża i rejs
Poniedziałek, 14 września 2026 | dodano: 14.09.2026Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Z rodziną, 2026 Giżycko, .>10 osób
Autem z rodzicami do Giżycka. Tam wejście na dawną wieżę ciśnień, aktualnie kawiarnię z wolną muzyką. Pięter 7. Potem zostałam odstawiona do hotelu. Stamtąd do mariny w S części miasta na ok.2h rejs po Niegocinie i Kisajno. W drodze powrotnej krótko padało, a wiatr przyniósł aromaty hodowli zwierzęcej z W lub NW. Wysiedliśmy ok. 18.
































Rower:
Dane wycieczki:
2.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hPielgrzymka do Loretto
Niedziela, 6 września 2026 | dodano: 09.09.2026Kategoria .Z rodziną, Squadraty, .Wyprawki w okolicy, .Warszawa, .Pół nocne, .>10 osób
Mała wyprawa pielgrzymkowa ze startem, ponownie, na Ursynowie. Start ok. 5:40. Skład - ok. 50-60 ludzi łącznie z dojeżdżającymi później. Jazda ścieżkami rowerowymi przez Warszawę: Wzdłuż KEN, Surowieckiego, przez Park Romana Kozłowskiego, wzdłuż Doliny Służewieckiej, Sikorskiego, Witosa, Becka, mostem Siekierkowskim (po S stronie, bo N w remoncie), wzdłuż Wieniawy-Długoszowskiego (przy krańcu Kosmatki przejazd na S stronę), rondo Ignacego Mościckiego (krótka przerwa na dołączenie wszystkich obecnych), Marsa, Żołnierska, Czwartaków, Mokry Ług (dłuższa przerwa). Stąd podział na 3 grupy (pojechałam na początku z 2gą, ale w Zielonce już zostałam na tyle gr. 3).
Przez Kobyłkę do Wołomina wzdłuż torów (byłam jakieś 100 m w tyle). Na rondzie im. Jana Pawłą II pomyliłam zjazdy, ale nikogo już nie widziałam i nie miałam ze sobą gotowego śladu trasy. Pojechałam przez Przejazd, Lipińską, Prądzyńskiego, 1 Maja (częściowo w remoncie), Niepodległości i dalej już Szosą Jadowską (trochę popadało), która była właściwą trasą. GPS mimo wszystko się przydał, wyświetlając mapę miasta. W Lipce kurs ku N do Ostrówka. Tam rozbolało mnie kolano i zapakowało się rower na auto. Dalej autem do Jadowa (dłuższa przerwa) i do Loretto, gdzie był cel pielgrzymki. Po wypakowaniu roweru ujechałam ok. pół kilometra, po czym zapakowało się rower do auta rodziców, z którymi (po Mszy) wróciło się do domu (uprzednio zajeżdżając do Zakroczymia, a potem na Wólkę Smoszewską).

Al. KEN 101. Widok ku SE

Sobieskiego. Widok ku N

Al. Polski Walczącej. Widok ku E

Rondo Ignacego Mościckiego. Widok ku E

Żołnierska. Widok ku NE

Mokry Ług. Widok ku NEE

Mokry Ług. Widok ku SW

Mokry Ług. Widok ku E

Ostrówek. Widok ku N

Ostrówek. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. Widok ku E

Ostrówek. Widok ku NE

Jadów. Widok ku N

Jadów. Widok ku N

Jadów. Widok ku N
Przez Kobyłkę do Wołomina wzdłuż torów (byłam jakieś 100 m w tyle). Na rondzie im. Jana Pawłą II pomyliłam zjazdy, ale nikogo już nie widziałam i nie miałam ze sobą gotowego śladu trasy. Pojechałam przez Przejazd, Lipińską, Prądzyńskiego, 1 Maja (częściowo w remoncie), Niepodległości i dalej już Szosą Jadowską (trochę popadało), która była właściwą trasą. GPS mimo wszystko się przydał, wyświetlając mapę miasta. W Lipce kurs ku N do Ostrówka. Tam rozbolało mnie kolano i zapakowało się rower na auto. Dalej autem do Jadowa (dłuższa przerwa) i do Loretto, gdzie był cel pielgrzymki. Po wypakowaniu roweru ujechałam ok. pół kilometra, po czym zapakowało się rower do auta rodziców, z którymi (po Mszy) wróciło się do domu (uprzednio zajeżdżając do Zakroczymia, a potem na Wólkę Smoszewską).

Al. KEN 101. Widok ku SE

Sobieskiego. Widok ku N

Al. Polski Walczącej. Widok ku E

Rondo Ignacego Mościckiego. Widok ku E

Żołnierska. Widok ku NE

Mokry Ług. Widok ku NEE

Mokry Ług. Widok ku SW

Mokry Ług. Widok ku E

Ostrówek. Widok ku N

Ostrówek. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. Widok ku E

Ostrówek. Widok ku NE

Jadów. Widok ku N

Jadów. Widok ku N

Jadów. Widok ku N
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
44.70 km (0.00 km teren), czas: 02:44 h, avg:16.35 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hKrynica Morska
Poniedziałek, 31 sierpnia 2026 | dodano: 31.08.2026Kategoria .Z rodziną
Wyjazd wcześnie rano autem. W Elblągu skręt na Tolkmicko, a stamtąd statkiem do Krynicy Morskiej. Tam trochę łażenia i oczekiwanie na powrotny statek ok. 17. Przez Kamiennik Wielki na autostradę, a potem prosto do domu.

Kadyny. Dąb Bażyńskiego. Widok ku SW

Widok na Krynicę Morską od strony Tolkmicka ku NW.

Krynica Morska. Rzeźby przy punkcie informacji turystycznej przy Pasażu Pasażerskim i DW501. Widok ku W

Krynica Morska. Bałtyk przy wejściu 24. Widok ku NE

Tolkmicko. Widok ku SEE

Kadyny. Dąb Bażyńskiego. Widok ku SW

Widok na Krynicę Morską od strony Tolkmicka ku NW.

Krynica Morska. Rzeźby przy punkcie informacji turystycznej przy Pasażu Pasażerskim i DW501. Widok ku W

Krynica Morska. Bałtyk przy wejściu 24. Widok ku NE

Tolkmicko. Widok ku SEE
Rower:
Dane wycieczki:
5.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hXXI WAPM I - Do Grójca
Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 | dodano: 22.08.2026Kategoria .>10 osób, .Wyprawy po Polsce, .Z rodziną, Squadraty, 2026 XXI WAPM
Od pewnego czasu szukałam jakiejś pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę. Pierwsze przymiarki miały miejsce już w okresie gimnazjum, ale pozostały na papierze w formie prostego cuesheeta zakładającego przejazd przez Wyszogród na południe. W liceum i na studiach zamysł ten nie był kontynuowany, ale zalegał gdzieś na dnie "chciałobysię". Tym razem udało się znaleźć pielgrzymkę rowerową wyruszającą z Warszawy (Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna), czyli bliziutko. Zapisałam się w czerwcu.
Pogoda zapowiadała się ciepła. Rodzice odwieźli mnie na Ursynów, czyli miejsce startu, na 5:50. Okazało się, że formalności można załatwić w poniedziałek rano, ale po Mszy, czyli nie trzeba było dwa razy jechać w to samo miejsce (z tekstu ogłoszenia wynikało, że trzeba by je załatwiać w niedzielę, czyli dzień przed). Msza miała miejsce w kościele dolnym, że istnieją takie dowiedziałam się dopiero może z 5-10 lat temu, a teraz była okazja zobaczyć taki na żywo. Zaskoczyło mnie to, że komunikanty własnoręcznie przenosiło się z pudełka do naczynia liturgicznego. W czasie rozdawania Eucharystii, w kolejce w której stałam, ich liczba wyniosła 1, a osoby za mną musiały czekać na kolejne. Też po raz pierwszy mi się coś takiego zdarzyło.
Na dziedzińcu rozstawiły się panie od spraw formalnych. U nich wnoszono dopłatę i można było zamówić 3 obiadowe posiłki (bez wtorku i piątku) na kolejne dni pielgrzymki. Otrzymywało się też torebkę z lnu czy czegoś takiego, a w środku magnesik, przypinka, książeczka i lekki kubek. Z samochodu można było dokupić kamizelkę z odblaskami. Potem zgromadzenie po zachodniej stronie kościoła, na małym placu. Start tuż po 9, Jedną, długą kolumną na ok. 400 osób, kierując się ku N, a skręcając w Dolinę Służewiecką, potem w Aleję Wilanowską, a z niej w Aleję Rzeczypospolitej. Z niej zjazd do Świątyni Opatrzności Bożęj i pierwsza przerwa.

Warszawa. Ursynów. Al. KEN 101. Przed startem. Widok ku NE

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. W tle Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Wnętrze Świątyni Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku E
Po przerwie skręt w Branickiego i dalej główną w Przyczółkową (DW724). Tak jazda trwała do Konstancina-Jeziornej. Tam skręt w prawo, w drogę po N stronie Jeziorki. Później mostkiem na S stronę rzeczki i dalej w bulwar im. prof. Jana Haftka do Kościelnej. Przerwa przy kościele pw. Matki Bożej Anielskiej. Tam po raz pierwszy pojawił się samochód cateringowy z zasobami wody i jedzenia. Po przerwie skręt w Prusa i w Warecką, którą opuściliśmy miasteczko. Odtąd zaczęła się dla mnie mozolna, ale jeszcze żwawa jazda do Baniochy. Tam dłuższa przerwa przed kościołem pw. Najświętszej Maryi Panny.

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Kościół pw. Matki Bożej Anielskiej. Widok ku SW

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku E

Baniocha. kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S
Po przerwie rozpoczęła się jazda w gorącu. Ze spokojnej skręt w Leśną. Dalej była jazda przez Dobiesz, Wojciechowice, Jeziórko, Kędzierówkę (przerwa w kościele, przy którym robiłam przerwę przystankową w 2018 r.), Uwieliny, Jaroszową Wolę do Wągrodna. Ten odcinek jechałam na szarym końcu ale starałam się utrzymać z grupą. Jeden z pomarańczowych kamizelek zasugerował bym zaczynała jechać wraz z pierwszą z ruszających grup po każdej przerwie i tak się mniej więcej stało. Do tej pory jechałam razem ze swoją grupą, czyli rotacyjnie - na pierwszym postoju na początku, na drugim jako ostatni, na trzecim jako przedostatni itp. by to trwało, gdyby nie moja kondycja i nadbagaż (z początku wiozłam obie sakwy ze sobą, a torbę w samochodzie. W Grójcu przeorganizowałam bagaż tak, by jechać lżej, a w Opocznie dodatkowo ogarnęłam się w tylko jedną sakwę). Przerwa w Pieczyskach, gdzie ległam na trawę, w cieniu niskiego żywopłotu.

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SEE

Pieczyska. Ogród przed kościołem pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SW

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku E
Dobrze się leżało w cieniu, a wychynięcie na promienie słoneczne powodowało pieczenie rąk. Wieczorem (i w kolejne dni) posmarowałam je sudocremem, co poskutkowało korzystnie - tylko niewielki płachetek skóry się "wypalił". Dalsza jazda prowadziła do Drwalewa. Pomimo tego, że już lata temu jechałam zbliżoną trasą, wypatrywałam kolejnego postoju tak jakbym jechała po raz pierwszy. Jechało mi się już dość ciężko i z radością dowiedziałam się, że oto właśnie nastała przerwa obiadowa. Był kotlet ziemniaki i jakaś surówka. Do tego można było skorzystać z gościnności koła gospodyń wiejskich, ale wystarczyła mi tylko herbata. Potem odbyło się spotkanie w grupach, gdzie pokrótce opowiadaliśmy o sobie itp.

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku NEE

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku E
Po przerwie została tylko mozolna jazda do Grójca. Wyprzedziło mnie kilka grupek, a przy okazji pokropiło co nieco z nieba. W mieście jechało mi się już ciężko i zdawało mi się, że być może będziemy jechać jeszcze poza miasto, na co już nie miałam siły, ale szczęśliwie Grójec to było tyle, ile trzeba było osiągnąć tego dnia. Nocleg w szkole. Tam też kolacja na którą składało się pieczywo z zupą z ziemniakami i z mięsem. Po wypakowaniu bagaży uzupełniłam wodę w kuchni, a potem przeparkowałam rower - na początku przypięłam go do drzewa, ale po ostrzeżeniu o kradzieżach rowerów przepięłam go w zalecane miejsce koło wejścia na hale - ponoć w Grójcu szerzyły się kradzieże rowerów... Przy okazji okazało się, że mam kapcia, więc po ciemku, siedząc na murku przed drzwiami, zmieniłam dętki, a załatałam zepsutą już na hali.

Sikuty. Widok ku SE

Grójec. Nocleg w szkole
Pogoda zapowiadała się ciepła. Rodzice odwieźli mnie na Ursynów, czyli miejsce startu, na 5:50. Okazało się, że formalności można załatwić w poniedziałek rano, ale po Mszy, czyli nie trzeba było dwa razy jechać w to samo miejsce (z tekstu ogłoszenia wynikało, że trzeba by je załatwiać w niedzielę, czyli dzień przed). Msza miała miejsce w kościele dolnym, że istnieją takie dowiedziałam się dopiero może z 5-10 lat temu, a teraz była okazja zobaczyć taki na żywo. Zaskoczyło mnie to, że komunikanty własnoręcznie przenosiło się z pudełka do naczynia liturgicznego. W czasie rozdawania Eucharystii, w kolejce w której stałam, ich liczba wyniosła 1, a osoby za mną musiały czekać na kolejne. Też po raz pierwszy mi się coś takiego zdarzyło.
Na dziedzińcu rozstawiły się panie od spraw formalnych. U nich wnoszono dopłatę i można było zamówić 3 obiadowe posiłki (bez wtorku i piątku) na kolejne dni pielgrzymki. Otrzymywało się też torebkę z lnu czy czegoś takiego, a w środku magnesik, przypinka, książeczka i lekki kubek. Z samochodu można było dokupić kamizelkę z odblaskami. Potem zgromadzenie po zachodniej stronie kościoła, na małym placu. Start tuż po 9, Jedną, długą kolumną na ok. 400 osób, kierując się ku N, a skręcając w Dolinę Służewiecką, potem w Aleję Wilanowską, a z niej w Aleję Rzeczypospolitej. Z niej zjazd do Świątyni Opatrzności Bożęj i pierwsza przerwa.

Warszawa. Ursynów. Al. KEN 101. Przed startem. Widok ku NE

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. W tle Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Wnętrze Świątyni Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku E
Po przerwie skręt w Branickiego i dalej główną w Przyczółkową (DW724). Tak jazda trwała do Konstancina-Jeziornej. Tam skręt w prawo, w drogę po N stronie Jeziorki. Później mostkiem na S stronę rzeczki i dalej w bulwar im. prof. Jana Haftka do Kościelnej. Przerwa przy kościele pw. Matki Bożej Anielskiej. Tam po raz pierwszy pojawił się samochód cateringowy z zasobami wody i jedzenia. Po przerwie skręt w Prusa i w Warecką, którą opuściliśmy miasteczko. Odtąd zaczęła się dla mnie mozolna, ale jeszcze żwawa jazda do Baniochy. Tam dłuższa przerwa przed kościołem pw. Najświętszej Maryi Panny.

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Kościół pw. Matki Bożej Anielskiej. Widok ku SW

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku E

Baniocha. kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S
Po przerwie rozpoczęła się jazda w gorącu. Ze spokojnej skręt w Leśną. Dalej była jazda przez Dobiesz, Wojciechowice, Jeziórko, Kędzierówkę (przerwa w kościele, przy którym robiłam przerwę przystankową w 2018 r.), Uwieliny, Jaroszową Wolę do Wągrodna. Ten odcinek jechałam na szarym końcu ale starałam się utrzymać z grupą. Jeden z pomarańczowych kamizelek zasugerował bym zaczynała jechać wraz z pierwszą z ruszających grup po każdej przerwie i tak się mniej więcej stało. Do tej pory jechałam razem ze swoją grupą, czyli rotacyjnie - na pierwszym postoju na początku, na drugim jako ostatni, na trzecim jako przedostatni itp. by to trwało, gdyby nie moja kondycja i nadbagaż (z początku wiozłam obie sakwy ze sobą, a torbę w samochodzie. W Grójcu przeorganizowałam bagaż tak, by jechać lżej, a w Opocznie dodatkowo ogarnęłam się w tylko jedną sakwę). Przerwa w Pieczyskach, gdzie ległam na trawę, w cieniu niskiego żywopłotu.

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SEE

Pieczyska. Ogród przed kościołem pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SW

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku E
Dobrze się leżało w cieniu, a wychynięcie na promienie słoneczne powodowało pieczenie rąk. Wieczorem (i w kolejne dni) posmarowałam je sudocremem, co poskutkowało korzystnie - tylko niewielki płachetek skóry się "wypalił". Dalsza jazda prowadziła do Drwalewa. Pomimo tego, że już lata temu jechałam zbliżoną trasą, wypatrywałam kolejnego postoju tak jakbym jechała po raz pierwszy. Jechało mi się już dość ciężko i z radością dowiedziałam się, że oto właśnie nastała przerwa obiadowa. Był kotlet ziemniaki i jakaś surówka. Do tego można było skorzystać z gościnności koła gospodyń wiejskich, ale wystarczyła mi tylko herbata. Potem odbyło się spotkanie w grupach, gdzie pokrótce opowiadaliśmy o sobie itp.

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku NEE

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku E
Po przerwie została tylko mozolna jazda do Grójca. Wyprzedziło mnie kilka grupek, a przy okazji pokropiło co nieco z nieba. W mieście jechało mi się już ciężko i zdawało mi się, że być może będziemy jechać jeszcze poza miasto, na co już nie miałam siły, ale szczęśliwie Grójec to było tyle, ile trzeba było osiągnąć tego dnia. Nocleg w szkole. Tam też kolacja na którą składało się pieczywo z zupą z ziemniakami i z mięsem. Po wypakowaniu bagaży uzupełniłam wodę w kuchni, a potem przeparkowałam rower - na początku przypięłam go do drzewa, ale po ostrzeżeniu o kradzieżach rowerów przepięłam go w zalecane miejsce koło wejścia na hale - ponoć w Grójcu szerzyły się kradzieże rowerów... Przy okazji okazało się, że mam kapcia, więc po ciemku, siedząc na murku przed drzwiami, zmieniłam dętki, a załatałam zepsutą już na hali.

Sikuty. Widok ku SE

Grójec. Nocleg w szkole
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
64.62 km (0.00 km teren), czas: 04:39 h, avg:13.90 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hBożocielnie nad Wisłą
Czwartek, 4 czerwca 2026 | dodano: 08.06.2026Kategoria .Z rodziną, .Zwykłe przejażdżki, .3-4 Osoby
Wpierw na mszę z rodzicami, a po powrocie krótka jazda rowerem nad Wisłę i z powrotem. Następnie autem do Smoszewa skąd ruszała wodna procesja bożocielna. Popatrzyło się, a następnie powrót do domu, skąd wzięliśmy rowery, by udać się na przyczółek trasy DW565, gdzie znajdował się drugi przystanek procesji. Potem procesja ruszyła do Secymina, a my na obiad do domu. Po obiedzie autem nad Wisłą do Czerwińska, gdzie dotarliśmy pod koniec procesji wodnej. Potem jeszcze pod kościół, aż dotrze procesja lądowa i następnie wróciliśmy do domu.

Smoszewo. Kościół pw. św. Mateusza. Widok ku W

Smoszewo. Nad Wisłą. Pierwszy ołtarz. Widok ku NE

Smoszewo. Nad Wisłą. Przy brzegu było zbyt płytko, więc pasażerów przewożono z wykorzystaniem piaszczystej łachy. Widok ku S

Smoszewo. Nad Wisłą. Łączeń baldaszkowy

Smoszewo. Nad Wisłą. Widok ku N

Smoszewo. Nad Wisłą. Widok ku NE

Smoszewo. Nad Wisłą. Widok ku N

Smoszewo. Po prawej kościół pw. św. Mateusza. Widok ku N

Wychódźc. Nad Wisłą. Drugi ołtarz. Widok ku W

Wychódźc. Nad Wisłą. Trzeci ołtarz. Widok na Secymin ku SSE

Wychódźc. Nad Wisłą. Widok ku E

Wychódźc. Nad Wisłą. Po prawej drugi ołtarz. Widok ku SW

Wychódźc. Nad Wisłą. Widok ku SSE

Wychódźc. Nad Wisłą. Po lewej w tle trzeci ołtarz w Secyminie. Widok ku S

Wychódźc. Nad Wisłą. Widok ku S

Wychódźc. Nad Wisłą. W centrum trzeci ołtarz. Widok na Secymin ku SSE

Czerwińsk nad Wisłą. Bulwar wiślany. Po prawej czwarty ołtarz. Widok ku S

Czerwińsk nad Wisłą. Bulwar wiślany. Czwarty ołtarz. Widok ku SE

Smoszewo. Kościół pw. św. Mateusza. Widok ku W

Smoszewo. Nad Wisłą. Pierwszy ołtarz. Widok ku NE

Smoszewo. Nad Wisłą. Przy brzegu było zbyt płytko, więc pasażerów przewożono z wykorzystaniem piaszczystej łachy. Widok ku S

Smoszewo. Nad Wisłą. Łączeń baldaszkowy

Smoszewo. Nad Wisłą. Widok ku N

Smoszewo. Nad Wisłą. Widok ku NE

Smoszewo. Nad Wisłą. Widok ku N

Smoszewo. Po prawej kościół pw. św. Mateusza. Widok ku N

Wychódźc. Nad Wisłą. Drugi ołtarz. Widok ku W

Wychódźc. Nad Wisłą. Trzeci ołtarz. Widok na Secymin ku SSE

Wychódźc. Nad Wisłą. Widok ku E

Wychódźc. Nad Wisłą. Po prawej drugi ołtarz. Widok ku SW

Wychódźc. Nad Wisłą. Widok ku SSE

Wychódźc. Nad Wisłą. Po lewej w tle trzeci ołtarz w Secyminie. Widok ku S

Wychódźc. Nad Wisłą. Widok ku S

Wychódźc. Nad Wisłą. W centrum trzeci ołtarz. Widok na Secymin ku SSE

Czerwińsk nad Wisłą. Bulwar wiślany. Po prawej czwarty ołtarz. Widok ku S

Czerwińsk nad Wisłą. Bulwar wiślany. Czwarty ołtarz. Widok ku SE
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
2.94 km (0.00 km teren), czas: 00:18 h, avg:9.80 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzejażdżka
Sobota, 30 maja 2026 | dodano: 30.05.2026Kategoria .Samotnie, .Z rodziną, .Zwykłe przejażdżki
Wpierw nad Wisłę, a potem do E granicy wsi. W takcie jazdy trochę padało. Potem autem do Płońska z powrotem przed wieczornym.
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
3.07 km (0.00 km teren), czas: 00:13 h, avg:14.17 km/h,
prędkość maks: 25.00 km/hCzerwińsk [*]
Czwartek, 28 maja 2026 | dodano: 28.05.2026Kategoria .Z rodziną
Ciepło i słonecznie. Pogrzeb na pieszo.
Rower:
Dane wycieczki:
1.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hW Twierdzy Modlin
Niedziela, 3 maja 2026 | dodano: 03.05.2026Kategoria .Z rodziną
Gorąco i słonecznie. Rano do Czerwińska autem. Potem przerwa w domu i ruszyliśmy autem do Modlina. Wraz z rodzicami weszliśmy na Czerwoną Wieżę, z której roztaczał się wspaniały widok. Niestety zapomniałam karty do aparatu, więc fot niewiele.

Twierdza Modlin. Widok na plac pod Czerwoną Wieżą ku NNE

Twierdza Modlin. Schody na szczyt Czerwonej Wieży

Twierdza Modlin. Widok na Warszawę z Czerwonej Wieży ku SE

Twierdza Modlin. Widok z Czerwonej Wieży ku SEE. W centrum ruiny Spichlerza

Twierdza Modlin. Widok na plac pod Czerwoną Wieżą ku NNE

Twierdza Modlin. Schody na szczyt Czerwonej Wieży

Twierdza Modlin. Widok na Warszawę z Czerwonej Wieży ku SE

Twierdza Modlin. Widok z Czerwonej Wieży ku SEE. W centrum ruiny Spichlerza
Rower:
Dane wycieczki:
2.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hKamienica [*]
Sobota, 28 marca 2026 | dodano: 28.03.2026Kategoria .Z rodziną
Na pogrzeb teścia cioci.
Rower:
Dane wycieczki:
0.50 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/h


















