Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2007
Dystans całkowity: | 330.00 km (w terenie 30.00 km; 9.09%) |
Czas w ruchu: | 24:00 |
Średnia prędkość: | 13.75 km/h |
Liczba aktywności: | 2 |
Średnio na aktywność: | 165.00 km i 12h 00m |
Więcej statystyk |
Za Raciąż
Piątek, 25 maja 2007 | dodano: 25.05.2007Kategoria .2 Osoby, .Wyprawki w regionie, .Pół nocne, ..Gminy Polska
Słonecznie, gorąco, wiatr południowy. Pobudka 6:00, start 6:25. Ruszyło się przez Chociszewo i Łazęki. Dalej przez Nacpolsk do Baboszewa trasą, która już od paru lat była mi znana. Kolejne miejscowości przejeżdżało się w tejże kolejności:
8:00 Nieborzyn
8:30 Nacpolsk
9:30 Dzierzążnia
10:00 Baboszewo
około 11 Gralewo
W Gralewie krótki odpoczynek u koleżanki A., po czym już we wspólnie, ok. 11:30 wyjechało się w kierunku Drobina. Dojechało się tam po godzinie. Skręciło się na Koziebrody, ale o jeden zjazd za późno, więc polną dróżką wyjechało się na właściwą. Trzymając się kolejnych asfaltów, dotarło się do Zawidza Kościelnego, gdzie wypadł drugi postój. Ze Zgagowa skręt na Sierpc, lecz wnet odbiło się na północ, choć brakowało do niego mniej niż 10km. W Rzeszotarach na wschód. Czekało nas 12 km piachu (jeśli nie więcej), pokonywanych w upale gorszym, niż ten który towarzyszył mi 22 maja. Praktycznie całą trasę rowery były przez nas prowadzone.
Nim wyjechało się na asfalt, a nie wiadomo było, gdzie on się znajduje, skończyła nam się woda. Tereny nie były zbyt ludne, a zabudownia były daleko i przez pola. Około 15:30 naszła nas desperacja, więc weszło się do najbliższej chałupki przy samej drodze. Kobieta tam żyjąca, odświeżyła nam nasze zapasy wody, wskazała kierunek i na dodatek rozbudziła w nas pozytywny nastrój, ofiarowując nam słoik dżemu z jagód, który wnet się spałaszowało, a co nas wzmocniło na kolejne kilometry.
W końcu udało nam się wyjechać na pożądaną trasę w Osieku-Włostybory, jadąc dalej do Raciąża, gdzie dojechało się o 17:00. Uprzednio nastała przerwa, by zakupić lody w Koziebrodach. Do Gralewa powrót przez Łempino. Zasiedziało mi się jeszcze do 20. W końcu udało się odpocząć i ruszyć w drogę powrotną. Była ona podobna do porannej, ale zamiast zmierzać do Baboszewa, pojechało się przez wioski na południe ku DK10 w Wierzbicy Szlacheckiej i dalej do Dzierzążni. Długość była podobna, ale trafiło się więcej dróg polnych, a czasem natrafiało na lokalne, piaszczyste odcinki. Miedzy Nacpolskiem i Srebrną goniły mnie łącznie trzy psy, a do domu wróciło się na pół godziny przed północą.
Rezultat:
18h jazdy wraz z postojami i odcinkami pieszymi czyli najdłuższy czas na rowerze poza domem + piachy w upale.
Baboszewo. Widok ku N
Zaliczone gminy
- Drobin- Zawidz
- Rościszewo
- Siemiątkowo
Rower:Delta
Dane wycieczki:
180.00 km (25.00 km teren), czas: 15:00 h, avg:12.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPłońsk - Ciechanów
Wtorek, 22 maja 2007 | dodano: 22.05.2007Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w regionie, ..Gminy Polska
Przez Płońsk
Wyjazd z domu między 7:30-8:00. Trasa przez Krysk. O 9 udało się dotrzeć do Płońska. Przejazd koło Rutek przez Zawadzkiego i godzin spędzona w towarzystwie ostatnich tegorocznych maturzystów (egzaminy z rosyjskiego). Przemieszczanie do dworca PKS, po czym kurs w swoją stronę. O 10:30 przerwa na kebab na Grunwaldzkiej, który dodał mi sił na kolejne godziny podróży. Miasto opuszczone około 11:00. Kurs DK 50 do Ciechanowa. Tuż przed Sochocinem udało mi się zauważyć, że na nodze pojawiła mi się strużka krwi. Czy żyłka pękła, czy jakieś ukucie, czy może owad jakiś ugryzł, nigdy nie zgadnę. Przed 12 przerwa na przystanku w okolicy Skarżynka.
Wichorowo. Dolny odcinek dopływu Naruszewki, biorący swój początek z Radzymina/Wróblewa. Widok ku NNW

Sochocin. Most na Wkrze. Widok ku SE

Między Sochocinem i Ojrzeniem

OSP Ojrzeń. Widok ku W

Łebki-Kryszpy. Przerwa na ochłonięcie. Widok ku NW
Ciechanów
Około 12:30 wjazd do Ciechanowa i krążenie przez 1-1,5 h po mieście. Kurs pod ratusz. Chciało mi się udać pod zamek, ale nie wiadomo mi było gdzie to i zamiast tego przejechało się na drugą stronę Łydyni. Skręt w prawo. Na rondzie Meudon skręt ku północnym rubieżom miasta. Przejazd blisko kościoła pw. Piotra Apostoła, po czym dojechało się do DW615. Powrót na skrzyżowanie w pobliżu Łydyni, odbijając na południe. Towarzyszyło mi potworne zmęczenie upałem. Orylską wróciło się na trasę powrotną, lecz wpadły jeszcze jakieś niewielkie zakupy w pobliżu Rzeczkowskiej i odpoczęło się chwilę. Potem z nowymi siłami rozpoczęła się jazda ku SE.
UM Ciechanów. Widok ku N

Ciechanów. Kościół pw. Piotra Apostoła. Widok ku NNW
Powrót przez Gąsocin
Tuż za miastem droga wiodła przez las, dzięki czemu było trochę chłodniej. Około 15 przejazd przez Gołotczyznę, na moment zatrzymując się, by zrobić zdjęcie i zorientować się, że znajdowało się tam muzeum Aleksandra Świętochowskiego. Koło 15:30 dojazd do Gąsocina. Za przejazdem kolejowym droga łukiem wiodła przez las, nim doprowadziła do jakichś zabudowań. Podjazd do dworca, gdzie na ławce przyszło mi odpoczywać przed kolejnym etapem trasy. Koło 16:30 w oczy rzuciły mi się ruiny dworku po lewej stronie. Praktycznie gołe ściany. W Klukowie przecięło się główną.
Wyjazd z Ciechanowa w kierunku Gąsocina. Widok ku SSE

Gołotczyzna. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku NW

Gąsocin. Stacja PKP. Widok ku N

Wyrzyki. Ruiny dworu. Widok ku SEE
Przez Świerkowo i Gawłowo na południe. Po 18 osiągnięty został Cieksyn, gdzie wyjechało się na wojewódzką do Przyborowic. W Słotwinie skręt na Kamienicę i Pieścidła. Z powrotem w dom około 20. Z powodu upału, długiego nie jeżdżenie przed wyjazdem oraz ogólnego wyczerpania po nim, dzień następny spędziło się w domu, cierpiąc z przegrzania i przemęczenia mięśni. 24 maja było lepiej, ale jeszcze nie udało mi się dojść do siebie.
Zaliczone gminy
- Ciechanów (W+M)- Sońsk
Rower:Delta
Dane wycieczki:
150.00 km (5.00 km teren), czas: 09:00 h, avg:16.67 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h