Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13055 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Wyprawki w okolicy

Dystans całkowity:17178.39 km (w terenie 2737.20 km; 15.93%)
Czas w ruchu:1076:54
Średnia prędkość:15.95 km/h
Maksymalna prędkość:60.60 km/h
Suma kalorii:34415 kcal
Liczba aktywności:164
Średnio na aktywność:104.75 km i 6h 33m
Więcej statystyk

Wycieczka do Zgierza

Czwartek, 18 lipca 2019 | dodano: 26.01.2020Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Warszawa, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości łódzkie, ...Miejscowości mazowieckie

Dzień I

Wiele nie ma co pisać. Pierwszego dnia (20019.07.18) trasa przez Iłów, Wszeliwy, Błędów do Łowicza. Trwały zbiory, pachniało zbożem, było ciepło i wiał lekki, pomocny wiatr. W Łowiczu w pociąg do Zgierza. Tam przejazd przez miasto, zakupy w jakimś markecie (zachciało mi się zjeść pakowaną sałatkę chyba kebabową i uzupełnić zapasy na drogę powrotną). Potem długie godziny na siedząc na ławeczce na skraju miasta, mając nadzieję, że uda się spotkać, porozmawiać Z. i wyjaśnić nieporozumienia powstałe poprzez czat, ale ostatecznie do spotkania nie doszło. Czekałam do nocy, zjadałam sałatkę, a potem (obawiając się ewentualnych zaczepek) przemieściłam się w pobliże fundamentów po jakimś słupie energetycznym albo czymś takim, nieco z dala od szosy. Nocleg w śpiworze, pod gołym niebem, przy iglastym drzewie. Próbując spać, ryczałam z płaczu i się modliłam.


10:19. Wychódźc.Widok ku E (ok.100m na E od krzyżówek).


11:36. Zdziarka. Stadnina nad Wisłą. Widok ku N


12:39. Wisła pod Wyszogrodem. Widok ku E


13:53. Lasotka. Widok ku SW


14:45. Stara Wieś. Widok ku SSE


14:48. Osiek. Widok ku SSE


15:44. Łowicz Główny. Widok ku NE


15:44. Łowicz Główny. Widok ku SE

Dzień II

Rankiem 2019.07.19 przejazd między blokami na trawnik osiedlowy. Część czasu spędzona chyba na pobliskiej ławce (pamiętam przechodzących ludzi, którzy należeli do tych, którzy grzebią po śmietnikach komunalnych), a później na trawę pod drzewo, czytając słownik od hiszpańskiego, próbując pożytecznie spędzić czas, mając nadzieję, że może tego dnia uda się porozmawiać. Po jakimś czasie wyszła chyba babcia Z., Po dłuższej chwili, podczas której próbowałam się modlić i zbierałam na odwagę, podeszłam i wybełkotałam coś (lęk znacznie wpływał na jakoś mówienia), aby przekonała rodziców Z., by pomogli Z. w problemie (z rozmów pamiętam, że sytuacja w ich rodzinie nie była zbyt ciekawa). Potem stamtąd wyjechałam (i czułam się, jakbym była postrzegana jako wariatka). Dałam spokój, widząc, że nie jestem w stanie realnie i bezpośrednio pomóc, a kontakt się urwał (rok później dopiero zdarzyło mi się lakonicznie porozmawiać przez SMS i tyle). Powrót na dworzec kolejowy, a stamtąd powrót pociągiem do Łowicza. Dalsza jazda przez Popów. Potem długi odcinek DK 92, skręcając ku N we wsi Dachowa, dalej jadąc przez Władysławów, Bronisławy, a następnie z Młodzieszyna przez las zachodniego Marynina, dalej asfaltem do Kamionu, potem przy wale do mostu, a na koniec DK 62 do Czerwińska. Dzień pochmurny, parny, duszny. Między nimi - gdzieś tam. Jechało się wolno, ciężko, z jakimś tam, narastającym bólem stóp z powodu nowych butów.

Kolejne dni

Wkrótce po powrocie do domu spostrzegłam się, że gdzieś po drodze z Łowicza z sakwy wypadły mi spódniczkospodenki kupione w decathlonie w dziale tenisowym. Sakwy były zamknięte w sposób byle jaki, to i mogło się tak stać. Wyruszyłam na poszukiwania i rozglądając się po poboczach uprzednio przejechanej trasy. Dojechałam do Młodzieszyna, skąd telefonowanie do mamy, by przyjechała autem. Potem dojechałam do Władysławowa. Tam oczekiwanie na auto. Rower do bagażnika, a potem już autem kurs prawie do Łowicza, gdzie dałam sobie spokój z tymi poszukiwaniami. W drodze powrotnej jeszcze trochę się rozglądałam, ale już bez nadziei na odzyskanie ciucha. Jakiś czas później kupiłam nowe.
Dzień słoneczny. Wpierw jazda do Warszawy na Marymont. Potem kurs po odbiór medykamentów z apteki w rejonie Gazowni. Potem zakupy w decathlonie. Następnie popołudniowe spotkanie z S. na Polach Mokotowskich. Tam krótki spacer i rozmowa na ławce blisko Biblioteki Narodowej. Potem rozdzielenie dróg w pobliżu stacji metra. Dalej udałam się na północ, ale dokładnej trasy nie pamiętam (znaczny odcinek wiódł przy głównej trasie przez Białołękę). Jechało się dość szybko do Legionowa, aby spotkać się z Księgowym. U niego nocleg, aby od rana móc pomóc przy maratonie jaki organizował następnego dnia.
Przejazd autem z Księgowym do Nieporętu. Tam był punkt startu maratonu. Wystartowało raptem kilka osób na rowerach.Tego dnia były moje krótkie piesze wycieczki w pobliżu bazy. Wpierw przed samymi zawodami po drobne zakupy spożywcze w pobliżu kościoła. Po powrocie do bazy zaczął się okres pojawiania się tam zawodników. W ciągu dnia później niewiele się działo. Wieczorem ponowny spacer na zakupy. Tuż po nich krótki spacer na pobliskie łąki, obchodząc budynki w pobliżu bazy od strony zachodniej i południowej. Pierwsi zawodnicy wrócili z trasy albo w tym czasie, albo tuż po moim powrocie. Maraton zakończył się około zmierzchu (w ramach poczęstunku głównie dla zawodników, były zamówione dwie pizza do podziału. Powstrzymywałam apetyt i zjadałam tylko jeden kawałek, choć byłam głodna i miałam ochotę na więcej...). Powrót autem do mieszkania Księgowych już po nocy.
Nazajutrz po maratonie, w godzinach przedpołudniowych, pomogło się Księgowemu wywalić jakiś gruz. Potem wspólna jazda rowerami do NDM. Wpierw dojechało się do Husarskiej, a potem do Mieszka I. W pobliżu skrzyżowania obu ulic jakieś auto jechało tak, że było niebezpiecznie dla Księgowego. Dalej ul. Wieniawskiego, a potem chyba gruntowo-szutrowa ul. Jagiellońska (świeże budownictwo). Kolejny był przejazd Wałową i Mazowiecką Jaśminowej, którą wyjechało się na DW630. Nieco dalej na zachód ukazała się niekompletna ścieżka rowerowa po N stornie drogi, ale chyba się na nią nie wjeżdżało. Na pewno nastąpił wjazd na ścieżkę rowerową od Rajszewa do NDM. Istotniejszym zdarzeniem było napotkanie chmary rowerzystów jadących na wschód, pośród których udało mi się dostrzec znajomego z Pielgrzymki do Wilna, tj. pana Benqa. Jego obecność mignęła mi tylko na kilka sekund, po czym zniknęła gdzieś w tym tłumie. Działo się to na Osiedlu Młodych w pobliżu DW630 i nie tak daleko od kościoła. Księgowy chciał już wracać, ale zachciałam pokazać mu jeszcze jak dojechać do zrujnowanego domu położonego na południe od ul. Nałęcza. Przejechało się od południa do ul. Nałęcza, a tam już nastąpiło rozdzielenie. Dalej nie pamiętam, czy jechałam bezpośrednio do domu czy wsiadłam w auto. Istotną kwestią jako udało mi się dostrzec było to, że gdy Księgowy jechał nieco szybciej i się oddalał, ja nie byłam w stanie zwiększyć prędkości jazdy i mimowolnie jechało mi się ze stabilną dość powolną prędkością (chyba ok. 3-4 km/h wolniej niż Księgowy).

Przez kolejne miesiące zdarzyło mi się jeszcze kilka nocnych, samotnych wyjazdów rowerowych (czasem jadąc pociągiem) do centrum Warszawy (w tym raz z nocowaniem na ławce w zimną noc). Prócz tego kilka samotnych, spacerów (o szybkim tempie) po Warszawie, z czego jeden bulwarem wzdłuż Wisły (po zachodniej stronie rzeki), zakończony obtarciami i chyba także pęcherzami na stopach; jeden wzdłuż Sobieskiego (wejście na wysoczyznę w rejonie Dolnej); jeden z Kabat do Piaseczne (skończony w szpitalu). Spacery bezpośrednio związane z pracą pomijam, bo w sumie to mało istotne. Ze spotkań na żywo - rodzinne, z czego najistotniejsze to chrzciny bratanicy i chrzciny syna kuzynki; kolejne ze spotkań z Kasią i K.L. (tym razem tuż po otrzymaniu przez mnie pracy); kolejne z Księgowym (rozmowa na dworcu PKP); z P. i M. na Starym Mieście (by opowiedzieć im o moim problemie, czego nie udało się pół roku wcześniej); z S. na Polach Mokotowskich (trzecie i praktycznie ostatnie, potem relacja się szybko zepsuła); jedno z L., I. i chyba J. (przypadkowe spotkanie u lekarza na Gocławiu, a potem busem do Dworca Centralnego, potem już były tylko rozmowy przez net); jedno z kimś z forum samochodzikowego (rozmowa w rejonie trasy Łazienkowskiej, kolejna z tych, w których opowiadałam o swoim problemie); z P.H (jedna wycieczka pieszo i ZTM do ruin szpitala na Wawrze i po tamtejszej okolicy). Oprócz tego kilka rozmów o pracę (ale nic z nich nie wyszło, dopiero później do mnie zadzwoniono z jakiegoś pośrednictwa i przepracowało się kilka miesięcy w biurze, ale to i tak było zbyt wiele na moje nerwy i umiejętności. Po otrzymaniu pracy w biurze już nie zajrzałam do pośredniaka (gdzieś się przeprowadzili, a po jakimś czasie napisałam, aby usunięto stamtąd mój profil/konto, czy jak to się tam fachowo zwie - grunt, że chodziło o zakończenie mojej bytności w ichnim systemie, zbiorze czy jak to zwać). Po zakończeniu pracy w biurze już pracy zarobkowej nie podjęłam. Uogólniając - wiosną i latem 2020 przecierpiałam potężny kryzys związany z dostrzeżeniem, w jak bardzo tragicznej sytuacji jestem od lat, i jak bardzo gorszej się znalazłam (kwestie religijne), a jesienią się nawróciłam. Bezpośrednio po nawróceniu przez większą część zimy jeździłam rowerem do kościoła (do domu zabierana autem, z rowerem pakowanym do bagażnika). Zdarzało mi się krótko rozmawiać z napotkanymi po drodze ludźmi, a także raz odprowadzać na Zdziarkę kogoś pijanego i większego ode mnie. Kolejne lato (tj. 2021) bez fizycznego opuszczania terenu gospodarstwa, spędzone na gruntownym, choć mizernym, porządkowaniu terenu. Jesień, zima praktycznie nie opuszczając budynku, poza rzadkimi sytuacjami typu wyjrzeć przez okno lub za drzwi.
Na początku jesieni 2021 dopadła mnie jakaś choroba, przez którą doświadczam stanów zapalnych, objawiających się podobnie jak w przeziębieniu lub alergii, czasem z umiarkowanym, uciążliwym bólem głowy, czasem z poceniem, z lekkim kaszlem, przemęczeniem, czasem bólem w klatce piersiowej (wrażenie jakby coś ją wgniatało, jakby się zapadała czy jakoś tak - trudno mi precyzyjnie określić), czasem bóle kolan, czasem krótkotrwałe, strzeliste, kłujące bóle głównie w rejonie potylicy. Prócz tego ułamał mi się ząb (po wypadnięciu plomby) po prawej stronie ciał , a miejsce tamtejsze zasklepiło się skórą dziąsła. Prócz tego co jakiś czas bolą węzły chłonne w górnej części ciała (ostatnio jeden po lewej stronie w rejonie pod językiem, a wcześniej pamiętam także pod pachami). Prócz tego depresja jak zwykle - ciężka i swoista. Waga raczej stabilna w przedziale 100-110kg, głównie ok. 105kg. Prócz tego lekkie problemy z nerkami (raz zwijałam się z bólu przez kilka godzin, nie wiedząc co ze sobą zrobić, a po prawie 1,5 roku później ból był mniej więcej o intensywności 50-75% poprzedniego - po wypiciu mieszanki herbaty rumiankowej i ze skrzypu, po kilkunastu minutach bólu ustąpił. W tym okresie czasu zdarzył się jeden jedyny w życiu jawny krwiomocz - może to kwestia nerek, a może skrzypu). Podczas stanów zapalnych temperatura na oko (w oparciu o wieloletnie obserwacje fizycznych odczuć ciała podczas gorączek) mieści się w zakresie stanu podgorączkowego. Prócz tego zdarza się przeszywający ból kręgosłupa w górnym odcinku lędźwiowym przy pochylaniu. Prócz tego nieco częstszy niż dawniej ból w okolicach serca - nie jestem w stanie określić powodu. Badanie usg kilka lat temu wykazało lekki przerost serca (nie pamiętam szczegółów, ani fachowego określenia) charakterystyczny dla ludzi uprawiających sport, ale możliwe że depresja też na to wpływa. Nie wiem czy to z tym powiązane, ale czasem, podczas pospiesznego wstawania od ziemi do pozycji stojącej zdarzało mi się dostawać lekkich zawrotów głowy (nie było to nigdy powodem przewrócenia się, ale zdarzało się, że niewiele mnie od tego dzieliło). Większość czasu mija mi na łóżku przed komputerem.

Miejscowości łódzkie

-

Miejscowości mazowieckie

- Lubiejew (+C 2008.07.08)
- Bronisławy
- Marysin (+C 2004.07)
Rower:Czarny Dane wycieczki: 131.00 km (11.00 km teren), czas: 09:00 h, avg:14.56 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Podczas Szosowej Włóczęgi

Sobota, 27 kwietnia 2019 | dodano: 14.06.2019Kategoria .LSTR, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Z Księgowym, .Z rodziną

Dnia poprzedniego autem wizyta w Legionowie, a następnie do Trzepowa, gdzie miała się odbyć Szosowa Włóczęga. Na miejscu była już większość zawodników z kilkunastu, niektórzy zaś mieli dotrzeć dopiero rankiem. Ostatecznie, chyba tylko jedna osoba nie przybyła. Po rozbiciu namiotu, czy raczej jego smętnych, wysłużonych resztek, długa kontemplacja na bujanej ławce, nasłuchując rechotu licznych żab i ciesząc się ciepłem ostatniej takiej, kwietniowej nocy. W międzyczasie w budynku trwała trochę taka rozmowa od strony organizacyjnej, mi nie znanej, a następnie wydanie małych pakietów startowych. Potem zachciało mi się trochę poleżeć w namiocie i już konkretniej przygotować miejsce do snu. Długo to nie trwało. Na koniec przyszła jeszcze pora na niewielkiego grilla, ale były spore trudności z jego rozpaleniem.

Pobudka wczesnym, sobotnim rankiem. W agroturystyce spokój i niespieszne przygotowania do trasy. Zaszedł nieprzyjemny incydent - niestety, jeden z tamtejszych kotów okazał się mieć ataki padaczki, co zdarzyło mi się widzieć po raz pierwszy w życiu. Na szczęście nie stało się nic faktycznie groźnego. Później pojawiło się kilku, brakujących zawodników. Spośród wszystkich, wpierw dwóch ruszyło na trasę, potem jeszcze nasz kolega P., który również postanowił wziąć udział w zabawie. Reszta udała się na śniadanie, po nim jeszcze trochę ogarniania i wreszcie start, przy czym powstała tylko jedna większa grupa, osób z rowerowej grupy z Sierpca, którzy sami organizują tam maratony od kilku lat, a na jednym zdarzyło się być i mi. Po nich nieco dłuższa przerwa, na którą ruszyło jeszcze małżeństwo, z czego to małżonek brał udział w większej części zabawy.


6:35.


6:35.

6:37.


6:39


06:40


7:21.


07:53.


08:05. Psy, aportujące kamienie


08:09.

08:13.


08:14.


08:42.


09:36.


09:39.


09:56.

Było ciepło, choć wietrznie. Jakąś godzinę później niebo zasnuło się chmurami, temperatura powoli spadła, aż w końcu, aby wyjść, lepiej było odziać się w bluzę i kurtkę. Czas upłynął mi w większości na czytaniu i nieznacznym zwalczaniu senności, która nadciągnęła nie wiem skąd. Później spacer wokół stawu, bardzo ważne rozmowy, a po nich powrót grupy z Sierpca. Ci w nagrodę dostali dyplomy i pamiątkowe kubki. W budynku trwało jeszcze trochę rozmów przy tej okazji, zgrywanie zdjęć, rozgrzanie po chłodnym wyjeździe, no i ostatecznie rozjazdy. Około godziny 18-19, tuż po ostatniej, sierpeckiej parze, przyszło ruszyć i mi, aby nie ryzykować ewentualnej jazdy w deszczu dnia następnego.

Trasa powiodła mnie ku S, przed lasem skręcając ku W, w Murowance zjeżdżając na piaszczystą, polną drogę. Stamtąd przez Pobyłkowo Małe ku W. Za Zalesiem Borowym koniec utwardzonej drogi, spacer przez łąki i pola, płosząc saren trochę. W jednym miejscu, nad Klusówką, obficie wypełnioną wodą, trzeba było przejść. Widać było odległy mostek, ale odgrodzony kanałkiem, z jeszcze istniejącym elementem śluzy. W niezbyt bezpieczny, raczej nieco akrobatyczny sposób, udało mi się przejść po niej wraz z rowerem, w czym pomogła barierka, stanowiącą dla mnie podporę przy okazji wykonywania kolejnych etapów przejścia. Po drugiej stornie już tylko spacer na most, pod górkę po kocich łbach i wreszcie asfalt. Potem to już tylko jazda przez Popowo Borowe do DW 632 i skręt do ronda na DK 62. Na tamtejszym przystanku koniec, przez ledwie kilka minut, z chłodu i zmęczenia odpoczywając pod drzewem, po czym udało mi się zakończyć wyjazd w aucie.


18:27. Trzepowo S. Jedno z licznych wyrobisk, które zapełniło się wodą. Widok ku SWW


18:30. Kapliczka na rozstaju dróg.


18:37. Pobyłkowo Małe NE. Polna droga z Murowanki. Dość sporo piachu. Widok ku SSW


18:53. Pobyłkowo Duże W. Kapliczka na rozstaju dróg. Po prawej droga do Ciepielina. Widok ku NW


18:57. Budy Pobyłkowskie. Most na Klusówce. Widok ku SWW


19:01. Kapliczka między Budami Pobyłkowskimi a Wólką Zaleską.


19:07. Wólka Zaleska. Jedna z ostatnich stodół krytych strzechą. Widok ku NW




19:20. Śluza na S dopływie Klusówki, będącym granicą między Zalesiem Borowym i Zabłociem, widocznym w tle. Widok ku SW


19:21. Śluza na S dopływie Klusówki, będącym granicą między Zalesiem Borowym i Zabłociem. Widok ku W


19:23. Dolina Klusówki, widziana ze śluzy ku E. Po lewej pola Powielina, po prawej Zalesia Borowego


19:25.Most na Klusówce, łączący Powielin i Zabłocie. Widok ku W


19:31. Powielin. Krzyż przy zjeździe w dolinę Klusówki. W centrum grupka drzew przy wspomnianej śluzie granicznej. Widok ku SSE


20:23. Koniec podróży na przystanku przy rondzie Dębe na DK 62. Widok ku E
Rower:Czarny Dane wycieczki: 24.93 km (4.00 km teren), czas: 01:47 h, avg:13.98 km/h, prędkość maks: 31.60 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

Lasy w okolicy Sobanic i Nieborzyna

Niedziela, 7 października 2018 | dodano: 07.10.2018Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości mazowieckie

Chyba ostatni w miarę ciepły i słoneczny wyjazd tego roku. Początkowo ku W, ale skusił mnie podjazd ku polom, który okazał się kończyć przy zagajniku na zakręcie.. Dróżka ta do jazdy rowerem niezbyt się nadawała. DW 565, zjazd na boczny, gruntowy wjazd do centrum Chociszewa, z zerknięciem na boczna drogę do gospodarstwa na uboczu wsi. Potem szutrówką do Radzikowa Scalonego. Jeden, główny odcinek drogi przez wieś ma zostać wyasfaltowany. Po drugiej stronie DW 570 kolejny przejazd do lasu. Tym razem podmokły teren był jeszcze bardziej mokry i błotnisty. Tegodniowa trasa obiegała zagajnik od S. W pobliskim lesie (druga wizyta od tej strony) piesze podejście, wykorzystując prawie równoległą, zarośniętą dróżkę. Gdy była okazja, skręt do skrzyżowania już poznanego. Krótki przejazd ku N i skręt w odnogę po lewej. Wnet okazało się, że nie jest przejezdna. Trochę zwalonego drzewa, trochę krzaków, które ją zarosły. Potem spacer przez pole i polną drogą do asfaltu.


14:53. Wychódźc 55. Opuszczony dom. Widok ku NNE


14:55. Droga przy opuszczonym domu wyprowadziła mnie na wysoczyznę, Jej przedłużenie powinno się ciągnąć wzdłuż nieużytku po prawej, ale wygodniej było skręcić na widoczną dróżkę przy miedzy. Na horyzoncie zagajnik na zakręcie. Widok ku NNW


15:00. Zagajnik na zakręcie. Widok ku NNW


15:07. Zagajnik nad strumykiem chociszewskim. W tle, w centrum Chociszewa. Widok ku NW


15:11. Chociszewo. Dawny budynek GS, gdzie przyjmowano mleko w PRL. Aktualnie dom mieszkalny, ogrodzony od niedawna. Widok ku E


15:12. Chociszewo. Po prawej szkoła. Widok ku N


15:15. NW kraniec Chociszewa. Ostatnie prace nad modernizacją DP do Komsina. Widok ku W


15:33. Radzikowo Scalone. Droga tuż przed rozpoczęciem modernizacji. Widok ku E


15:39. Radzikowo Scalone w pobliżu granicy z Boguszynem i Boguszynem Nowym. E skraj bardzo podmokłego zagajnika. Widok ku N


15:39. Radzikowo Scalone w pobliżu granicy z Boguszynem Starym i Boguszynem Nowym. S skraj bardzo podmokłego zagajnika. Widok ku N.


15:45. Droga przez pagórek graniczny między Boguszynami i Radzikowem, w pobliżu rozjazdu leśnego. Widok ku SE


15:55. Stary Boguszyn. Pagórek graniczny. Widok ku E


15:55.Stary Boguzyn. Polna droga w pobliżu pagórka granicznego. Widok ku N

3/4 km ku W, koło przystanku skręt w gruntową drogę ku N. Na polach ogniska,, wypalanie chwastów na kupkach. Droga długa, prosta. Lekki podjazd w pobliżu lasu. Kusiło mnie, by tam skręcić, ale innym razem. Nieco dalej linia drzew i droga po lewej. Chwila wahania. Prowadziła do domu, ale na szczęście też obok niego. Za kawałkiem pola zrujnowane domostwo, z którego zostało trochę ścian w krzakach. Za tym obiektem droga się kończyła. Dłuższy spacer. Wpierw za jednym zagajnikiem, potem przez fragment kolejnego. Do tego E skraj dwóch kolejnych, które porastały swego rodzaju próg. Z pagórka ładny widok. ale pola w końcu jechać dalej. Ostrożny zjazd przez łąkę do polnej drogi. Nią ku N, a tam asfalt. Już położono. Nim ku W.


16:02. Stary Boguszyn. Jedyna droga publiczna prowadząca stąd do Nieborzyna. Widok ku NNE


16:06. Stary Boguszyn po N stronie Gawarka. Jedyna droga publiczna prowadząca stąd do Nieborzyna. Widok ku NNE


16:08. Nieborzyn. Jeden z licznych pagórków kemowych. Jego południowy skraj wyznacza granicę wsi. Widok ku SE


16:08. Nieborzyn. Jedyna droga publiczna wiodąca ze Starego Boguszyn. Linia drzew rośnie wzdłuż dawnej linii kolejowej. Wysokie drzewa po prawej znajdują się na dawnym terenie dworskim. Widok ku NNE


16:11.Nieborzyn w pobliżu granicy ze Starym Boguszynem i Łazękami. Droga podążająca wzdłuż dawnej linii kolejowej, która biegła w obniżeniu po lewej. Widok ku SWW


16:13. Nieborzyn. Wzdłuż E granicy zagajnika biegnie granica z Łazękami. Widok z N krawędzi opuszczonego gospodarstwa ku NW


16:14. Nieborzyn 38. Zostały ledwie szczątki ścian i sad. Widok ku W


16:18. Zagajniki na granicznym pagórku kemowym, między Łazękami i Nieborzynem (po prawej stronie centralnego zagajnika). Widok ku N


16:22. NW zagajnik z granicznego kemu. Przez ten poprowadzono kilka polnych dróg. Widok ku W


16:25. Środkowy zagajnik z kemu granicznego. Po prawej zagajnik SE, rosnący przy trójstyku wsi. Widok ku SSE


16:31. Silosy w gospodarstwie Srebrna 24. W tle Las Strzembowski w pobliżu wjazdu na drogę "Młynarka" (nieco na lewo, poza kadrem). Widok ku N


16:36. Łazęki. Nowa nawierzchnia na DP. Po prawej N zagajnik kemu granicznego. Widok ku SEE


16:37. Łazęki. Nowa nawierzchnia na DP po W stronie skrzyżowania (za plecami) na Srebrną (w prawo) i Ochotki (w lewo). Widok ku W


16:40. Łazęki. Nowa nawierzchnia na DP, łącząca się z dotychczasową, prowadzącą do Sobanic. Widok ku W

Przed Żukowem skręt w szuter ku W. Na skrzyżowaniu zagłębienie się w las, co poprzednim razem nie wyszło. Cały czas na wprost, zbaczając tylko bardziej ku N, droga wyprowadziła na DK 50. Tą krótki etap, by przed skrętem na centralną część Słomina, odbić ku E, wzdłuż granicy gospodarstwa, na mapie określanego jako Żukowo Poświętne. Od niego jazda ku S, przez prawie skraj lasu, potem pola, i znów las, niedawno przejeżdżany tylko w drugą stronę. Po drugiej stronie przerwa na zdjęcia. Na niebie wezbrały chmury, coraz szczelniej zasłaniające niebo. Kierunek S, polną drogą zasobną w piach, szczególnie za skrzyżowaniem. Na asfalcie początkowa chęć, by pojechać przez Gródkowo, ale tuż za dawną linią kolejową mi się odwidziało. Zrobiło się zimno, więc pora powoli kończyć wyjazd. Nawrót i szybka jazda do Garwolewa, dzięki silnemu wiatrowi w plecy przekraczając 50 km/h. Za wsią trasa przez Komsin. Tam rzecz jasna asfaltem, a co poprzednio było piaszczyste, teraz zostało ubite i wystarczająco twarde dla roweru. Przez centrum Chociszewa do DW 565 i koniec wycieczki przed zachodem słońca


17:00. Wyjazd z NW lasu na terenie Sobanic do DK 50. Widok ku W


17:01. DK 50. Las na NW terenie Sobanic. Widok ku E


17:03. Wjazd z DK 50 do NW lasu na terenie Sobanic, dróżką wzdłuż Żukowa Poświętnego. Widok ku E


17:05. NW las na terenie Sobanic przy NE granicy Koblynik (z prawej strony). Widok ku S


17:13. Morena Kobylnicka. Po lewej NW tereny Raszewa Dworskiego. Po prawej E Kobylnik. Widok ku SSE


17:14. Raszewo Dworskie widziane z Moreny Kobylnickiej ku SE. Za plecami granica obu miejscowości


17:14. Raszewo Dworskie NW. Skrzyżowanie na Morenie Kobylnickiej. Po lewej stronie i na wprost Kobylniki. W prawo do Sobanic (ale lepiej nie samochodem). Widok ku W


17:34. Raszewo Włościańskie. Zachodni dopływ Gawarka. Widok ku SW


17:57. Komsin. Nowy asfalt. Widok ku NWW

Miejscowości mazowieckie

- Żukowo Poświętne (-C)
Rower:Czarny Dane wycieczki: 44.14 km (24.00 km teren), czas: 03:04 h, avg:14.39 km/h, prędkość maks: 50.37 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nocne osiedla NDM i Legionowa

Sobota, 29 września 2018 | dodano: 29.09.2018Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Z rodziną

Start nocny z Goworowa. Rower przewieziony żółtym autem, który miał tam zostać dopakowany resztą makulatury, jaka była wywożona do Płocka. Noc ciemna, ciężka i gęsta. Z DK 62 szutrówką do Karnkowa. Dalej przez Kamienicę i Henrysin na Duchowiznę. Tam gruntową drogą z wyjazdem koło sklepu, by wpaść do karczmy. Tam przerwa, odrzucenie niewielkiej, zbędnej porcji bagażu i uzupełnienie wody. W trakcie jazdy okazało się, że mam go mniej, niż mi się wydawało i wyjazd byłby krótszy niż chęci. Z początku przychodziły pomysły, ale skierować się na Nasielsk, ale po przerwie, nie po myśli mi było spędzać czas na dużych, zaciemnionych przestrzeniach.

Krajówką do Modlina. Za murami w prawo. Między 344 i 343 na chodnik do 29 Listopada. Potem ku N na zapleczu budynków osiedla lat przy Poniatowskiego. W NDM przez teren HIT, koło targowiska i przerwa na Placu Solnym. Potem Lotników. Zygzak koło 4 i 24. Za 22 nawrót do 1, a tam kolejny, ku S, schodkowo wyjeżdżając na Inżynierską. Z Kusocińskiego chodnikiem do gruntowej Śniadeckich. Przejście podziemne pod torami, bo na wiadukt już mi się nie chciało. Po drugiej stronie naszła mnie ciekawość na nowe dla mnie drogi "Osiedla nr 9". Miłą do Małej. Tu mnie zdziwiło, że nie ma drzew. Wycięto ich dużą ilość, przez co ulica nie została przez mnie rozpoznana przez kilka chwil. Skręt ku S przy 19, ale była ślepa. Powrót do Miłej. Skręt w Dobrą, przy 1 zmierzając do Dębowej. Z niej w osiedle Dębowy Park Po E stronie ku S. Wyjazd SE był niemożliwy, ku W przez parking i w końcu pojawiła się furtka otwarta ku S.

Osiedle Młodych: Wyszyńskiego, miedzy 2 i 4, wzdłuż 35, prawie powrót na osiedlową WP, ale chodnikiem nawrót przejeżdżając za 33. Przy Sikorskiego rozciąganie. Do Młodzieżowej na ukos, ale blisko bloku. Za marketem nawrót w Szarych Szeregów, a za 5 w drugą stronę. jeszcze koło 5 ku W, ale zaraz potem nawrót, udając się wprost do Jabłonny. Skręt w Dębową, której 2/3 było bardzo lichą gruntówką. W Chotomowie w Piusa XI. Z Niecałej wjazd do Legionowa.

Górnośląska, Piastowska, Lwowska, Czarneckiego, za 1 w Hetmańską, przy 12 powrót na poprzednią ulicę. Między Husarską i Sobieskiego przerwa na ławce w pobliżu trzepaka. Między 11 i 13 do ślepego ronda Husarskiej. Z Mieszka I Husarska do Wilanowskiej. Z Granicznej w prawo wzdłuż 23, ale koniec ślepy. Ku N, ku E, ku W. do Leśnej. Przez światła, Wysockiego, Norwida, Ogrodowa, Wysockiego, za stacją w chodnik po lewej i wnet skręt w prawo. Przez boisku po łuku ku E, za blokiem w prawo, przy 5 przecinając Norwida. Koło 2, 7, 7A pod market, skąd ku S w drogę ślepą z powodu budowy. Chodnik kołu Urzędu Skarbowego, Królowej Jadwigi. Hubala, Kazimierza Wielkiego, przed 31 w prawo, za 19 skręt w Jagiellońską. Dróżka między 13 i 13a. Z Alei 3 Maja przed 23 na chodnik wzdłuż stacji uzdatniania wody do Dietricha.  Z Mrugacza w Słowackiego. Osiedle Batorego byłoby przejechane równolegle do krajówki, gdyby nie odbicie tylko za 40.

Po drugiej stronie, z Handlowej w Przemysłową drogą przed 14. Z Bałtyckiej za 3, koło 8, 10, 4, miedzy 6 i 8 wyjeżdżając znów na Przemysłową. Na skos przez park, przez tory, Plantowa, Roi, Strużańska, Dolna. W Obrońców Lwowa skręt ku N, ale wnet znikała w lesie, wiec nawrót. Orląt Lwowskich do Tatrzańskiej. Na wprost do Alei 1 Dywizji Zmechanizowanej, z niej przejazd na Sybiraków koło 47 i 51. Do Piaskowej, z niej skręt w pierwszą ulicę za szkołą. Do S krańca. Potem w sąsiedniej ulicy wywijas przy pierwszym parkingu koło bloków, oraz drugi miedzy 29 i 37. Z parkingu za 49 i 47 powrót na Piaskową. Minęłoby więcej czasu na odkrywaniu tego miejsca, gdyby nie jakiś pijak, który wracał do mieszkania drąc się wniebogłosy.

Opuszczenie Legionowa Targową, Aleją Róż, niepotrzebną jazdą Aleją Legionów skrzyżowanej ze Złotą, Suwalną, odwiedzając Osiedle Młodych (miedzy B i C, oraz H i I) za marketem wjeżdżając w Grzybową. W Łajskach pierwsza jazda Polną. Wpierw był asfalt, później gruntowy przejazd rzadkim lasem. Docierała ona na asfaltową techniczną, poznaną niegdyś dzięki LSTRowiczom. Z niej skręt w Podgórną, potem Popiełuszki. Z Komornicy przez Poddębie do Skrzeszewa. Właśnie zbliżał się świt, sporo też było cienkiego szronu. W Kałuszynie próba przejazdu Akacjową, która kiedyś mnie zaciekawiła, ale z powodu nocy nie chciało mi się zapuszczać w nią. Była sporo piaszczysta ale przejezdna. Podjazd Norwida do DW 631.

Był już poranek i właściwie dzień. W Okuninie Spokojną do Gospodarczej, przez wydeptankę za domami. W NDM trasa prosta. Jedynie skrót przez park koło fontanny, jazda wzdłuż targowiska i objechanie McD przy HIT ją jakoś odróżniało od prostego w wyobrażeniu przebiegu. Modlin nad rzeką. Gałachy wariantem dłuższym (z odcinkiem asfaltowym, więc nie najdłuższym), przed wyjechaniem na trasę przelotową. W Zakroczymiu okrążenie 29, 31, 35 koło Tylnej. Kurs na Henrysin i przez Trębki do DK 62. Było mi ciężko.
Rower:Czarny Dane wycieczki: 129.26 km (15.00 km teren), czas: 09:25 h, avg:13.73 km/h, prędkość maks: 36.53 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nowe nawierzchnie w gminie

Środa, 19 września 2018 | dodano: 20.09.2018Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy

Pojawiła się informacja o modernizacjach dróg, więc naszła mnie ochota ich sprawdzenia. Z DW565 przy kapliczce ku W, omijając borek przejeżdżając S część Chociszewa. Droga od skrzyżowania do lasu, w kierunku krajówki została utwardzona kruszywem. Potem fragment krajówki i kurs na Wilkowuje. Tu jeszcze trochę do asfaltowania brakowało. Część Komsińska częściowo pokryta piachem, po którym jechać nie szło, więc jej fragmentami się szło. Część z gęstszą zabudową w lepszym stanie gruntowania. Dalej do Garwolewa za wsią zaś kurs szutrówką ku NNW. Aż się praktycznie skończyła w polach koło stawu. Tam kurs ku E, ale praktycznie przez pola. Asfalt zaś poprowadził ku N.


16:05. Utwardzona droga polna (wcześniej grunt/szuter) prawie od zagajnika w SW części Chociszewa, prawie, do DK 62 przy stacji paliw. Nie wiedzieć czemu, między krajówką i wjazdem na stację tego nie zrobiono. Widok ku NNE


16:07.Zaplecze stacji paliw między Chociszewem i Zarębinem. Widok ku N


16:10. Wikowuje. Droga powiatowa przed położeniem asfaltu. Widok ku W


16:16. Droga powiatowa przed położeniem asfaltu. Po prawej stronie Wikowuje po lewej Komsin. Widok ku N


16:17. Przepusty złożone po S stronie drogi, w pobliżu skrzyżowania między Wilkowujami i Komsinem


16:24. Komsin 300 m ku E od DW 570


16:47. Oczko wodne w SW części Garwolewa. Za N skrajem zbiornika pola Raszewa Dworskiego. Widok ku NE

W Osieku plama asfaltu w północnej części wsi. Nie połączona z siecią dróg bitumicznych. Ku N sąsiednia gmina, więc nie ich sprawa. W tej zaś fundusze zapewne poszły na inne inwestycje, których było dużo w różnych miejscach. Łagodny zjazd do wsi, za nią zaś podjazd i zjazd po szutrówce. Na skrzyżowaniu z drogą do Sobanic kurs ku E. Droga rozgrzebana w piachu tak, że i u trzeba było spacerować. Na szczęście tak było głównie w rejonie dawnego folwarku, więc potem jakoś się jechało po szutrze. W Nieborzynie wyjazd na asfalt, by skręcić w polną ku N. Na drodze trochę piachu, ale przejezdnie. W lesie dla odmiany trochę błota, ale bez problemów do objechania. po 200 m skręt ku NE, wydostając się na DW 570.


17:00. Osiek. Nowy asfalt. Położono go tylko w N części wsi. W S położono już jakiś czas temu do skrzyżowania, lecz obu odcinków jeszcze nie połączono. Widok ku NE


17:00. Osiek. Nowy asfalt. Widok ku NNE


17:01. Osiek. Po prawo od słupa las Między Raszewem Dworskim i Sobanicami. W centrum w tle, las między obydwiema wsiami i Kobylnikami. Po lewej las Między Kobylnikami i Słominem z widocznym masztem telekomunikacyjnym przy DK 50. Widok ku NWW


17:02. N część Osieka. Widok ku NNE


17:03. N część Osieka. Ostatni odcinek asfaltu tuż przed granicą gminy. Widok ku NNE


17:06. Łazęki. Widok z przysiółka Ochotki ku NE. W tle silosy gospodarstwa Srebrna 24. Na horyzoncie Las Strzembowski


17:09. Łazęki. Modernizacja drogi powiatowej przez Łazęki i Nieborzyn. Widok ku SEE


17:10. Łazęki. Modernizacja drogi powiatowej przez Łazęki i Nieborzyn. W tym miejscu przecina tereny przedwojennego folwarku. Widok ku SEE


17:22. Nieborzyn. Po prawej sklep w sąsiedztwie dworku. Modernizacja drogi powiatowej przez Łazęki i Nieborzyn. Widok ku SEE


17:26. Nieborzyn. Droga polna z centrum wsi przy górce, prowadząca do lasu Strzembowskiego. Widok ku NNE

Zaczął się przyjemny zjazd, ale pokusiło mnie, aby wjechać na polną drogę. Ta mijała zagajnik i kończyła się na drodze do samotnego gospodarstwa. zmiana kursu na południowy. We wsi ku E, skręcając w szutrówkę do Grodźca. Jednakże przed granicą wsi, próba przejazdu przez dolinę, do tej pory przez mnie nie ruszany obszar. Rosły tam m.in krzaki porzeczek, a w pobliżu ktoś pracował ciągnikiem. Był przepust przez kanałek, więc wzdłuż krzaczków można było wyjechać w tamtejszej części Grodźca. Ale i tak chwilę mi trwało załapanie w położeniu. Kurs ku N by zobaczyć asfalt przez dotychczasowy piasek, który często przeszkadzał w jeździe. Na krańcu nawrót. Do domu przez Roguszyn. Już nadciągał wieczór.


17:40. Kębłowice. Polna droga odchodząca od samotnego gospodarstwa do centrum wsi. Widok ku S


17:55. Dawny piaszczysty, niewysoki zjazd od Grodźca w stronę Strzembowa. Widok ku N


17:55. Dawny piaszczysty, niewysoki zjazd od Grodźca w stronę Strzembowa. Odcinek do przysiółka Nadzieja jeszcze przed utwardzeniem kruszywem, wciąż pełno piachu. Widok ku N


17:57. Dawny piaszczysty, niewysoki podjazd od Strzembowa w stronę Grodźca. Widok ku S
Rower:Czarny Dane wycieczki: 41.58 km (25.00 km teren), czas: 02:35 h, avg:16.10 km/h, prędkość maks: 37.71 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Podczas Legionowskiej Katorgi

Sobota, 15 września 2018 | dodano: 09.11.2018Kategoria .Maratony, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Warszawa, .Z Księgowym

Początek dnia to deszcz. Nic przyjemnego. Okropna pogoda. Może lepiej sobie dać spokój i nie wsiadać na rower. No nie. Dziś wyjątkowo się przymuszę. Ubiór bojowo-deszczowy. Trasa taka, jak często ostatnio, czyli przez Smoszewo i późniejsze parowy. W nich przynajmniej lżej było znosić pogodę. Duży minus w tym, że koło Strugi od dłuższego czasu zalegało dużo piachu. który w okresie RMW1200 był wkomponowany w grunt i jeszcze przejezdny. W Wólce Smoszewskiej było po prostu szaro od deszczu. Znów jechać przez parowę i kombinować z przejazdem do Zakroczymia mi się nie chciało, więc asfaltem do krajówki, a potem w skrót na Duchowiznę. Skręt na Gałachy, mając na uwadze niezbyt bezpieczny, w taką pogodę, zjazd z krajowego wiaduktu nad S7. Prosty przejazd przez NDM do Czosnowa, a tam przerwa na pierwszym przystanku. Już się rozpogodziło i padać przestało. Pora trochę osuszyć buty. Po przerwie kurs Rolniczą, a potem prostą trasą do Łomianek. Pogoda zrobiła się tymczasem bardzo przyjazna.


13:10. Cząstków Mazowiecki po lewej, Polski po prawej. Nowa ścieżka rowerowa. Widok ku SE


13:13. Kraniec Cząstkowa Polskiego. Wjazd do Łomny. Budowa ścieżki w trakcie. Widok ku SE


13:20. Łomna-Las N za skrętem do Palmir. Widok ku SE


13:51.Łomianki. Zielone ogrodzenie przedszkola przy Warszawskiej 124. Jeszcze kilka lat wcześniej, było ono ozdobione różnymi postaciami z bajek lat 90' (m.in chomiki hamtaro). Niekoniecznie można było je nazwać odwzorowanymi dokładnie, ale nostalgiczne uczucia budziły. Widok ku SE

Wjazd do Warszawy z Dziwożonu do Parku Młocińskiego. Było trochę jazdy terenowej po niewyraźnie wydeptanych ścieżkach, nim udało się wydostać na większą pętlę w pobliżu większej polany z miejscami dla odpoczywających. Po drugiej stronie lasu przejazd chodnikiem do Abecadła, przez Farysa ku ścieżce rowerowej koło mostu, wyjeżdżając na Marymoncką. Tuż za niewielkim cmentarzem skręt w las, wyjeżdżając przy skrzyżowaniu z Przy Agorze. Dalej cały czas ścieżką po E stronie ulicy. Schodkowa kładka nad S8, przejazd prześwitem pod Marymoncką, Czaki, Urzędnicza, Drużbackiej, Mścisławska z przerwą na poprawki w rowerze.


13:56. Łomianki. Nowa ścieżka do Dziwożony. Widok ku SE


13:57. Łomianki. W kraniec Dziwożony. Pomnik upamiętniający osoby rozstrzelane w tej okolicy w trakcie IIWŚ. Widok ku NE


13:57. Łomianki. W kraniec Dziwożony. Pomnik upamiętniający osoby rozstrzelane w tej okolicy w trakcie IIWŚ. Widok ku NE


14:25. Aleja Słowiańska w rozbudowie. W tle wiadukt Marymonckiej nad S8. Widok ku S


16:24. Przydatny punkt do pompowania kół. Garaż na rogu Mścisławskiej i Małogoskiej. Widok ku SE

Z Drohickiej przez parking na osiedlu Potok, po E stronie 8, kurs koło pomnika, przy 70 skręt do Tylżyckiej, za 11 chodnikiem, kawałek przez parking i znów Tylżycką, tym razem ku S do Gwieździstej i dalej przez światła. Przez Park wzdłuż wody, przy której N krańcu odbijając na wjazd na ścieżkę pod Parkiem Bielańskim. Prosty przejazd na drugą stronę Wisły. Ze Świderskiej w Porajów, skręcając ku N za blokami. Tu udało mi się zorientować, że odcinek tn był przez mnie nie tak dawno odwiedzany nocą, więc tym razem plac zabaw ominięty został od W. Gębicką do Atutowej, przy Świętosławskiego wjeżdżając na ścieżkę rowerową. Z niej skręt w Łączącą, uprzednio objeżdżając biedronkę od N. Przez Odkrytą problem z przejazdem, ze względu na spory ruch aut. Potem wjazd na wał.


16:26. Osiedle między Mickiewicza i Potocką. Chodnik przy pomniku przeedstawiającym Jezusa Chrystusa. Widok ku NW


16:34. Ścieżka pod Lasem Bielańskim, odchodząca od Gwiaździstej. Jeden z wariantów tras między Łomiankami i Warszawą, jakim zdarzało mi się dość często jeździć w 2008. Widok ku NW


16:49. Przy skrzyżowaniu ul. Antalla i ul. Porajów. Pomnik wyrażający wdzięczność Węgrom za pomoc udzieloną w czasie IIWŚ. Widok ku N

W Jabłonnej skręt w Parkową.Przy Modlińskiej remont chodnika po N stronie, więc jazda szosą. Skręt w Zacisze. Droga to specyficzna, ze względu na nieprzyjemny rodzaj wzmocnienia gruntowej nawierzchni. Na szczęście nie cała taka była, a wzdłuż zagajnika i nowego osiedla, jakie powstawało, był to zwykły asfalt. Z Mieszka I w Harcerską, z której przy 8 przejazd ku SE. Przejazd przez Targowisko Miejskie, wzdłuż 8 do Królowej Jadwigi, a potem Aleją 3 Maja, wzdłuż 17 do Żeromskiego. Tu rozpoczęły się krótkie poszukiwania. Żeromskiego, Reyomonta, 3 Maja, Kopernika, Siemiradzkiego, Rondo AK, Żeromskiego, Jagiellońska, 3 Maja, Reymonta, Kazimierza Wielkiego, Stefana Batorego, Rondo AK. Tu przerwa i telefon do Księgowego. Jeszcze tylko Siemiradzkiego, Jagiellońska i Krasickiego.


17:17. Jabłonna. Parkowa. Widok ku NE


17:19. Jabłonna. Pomnik Alfy i Skiby przy Szkolnej w pobliżu poczty. Widok ku N


17:26. Jabłonna. Zacisze koło Wiosennej. Widok ku NW


17:37. Legionowo. Żeromskiego 20A. "Orawka" z 1928r. Widok ku SE

Oto była baza w serwisie rowerowym. Akurat wybywało kilku z zawodników na kolejną pętlę. Księgowy zaczął chorować, więc ogarniał maraton nie w pełni sił. Gdy wybył ogarnąć dziecko, pilnować pomagał jeden znajomy, a inny miał w tym czasie imprezę rodzinną. Osób nie było dużo. 15 osób wystartowało w porannym deszczu, który lał przez pierwszą godziną. Większość ukończyła go przed moim przybyciem. Po zmroku ukończyła go rodzina z dzieckiem w wieku szkolnym. Niektórzy opowiadali o jakimś człowieku, chyba na leciwym rowerze, który przyłączył się to do jednych, to drugich i też robił tę pętlę, trochę dla towarzystwa, a trochę nie wiadomo po co. Około północy przybyli zawodnicy, którzy zrobili sobie przerwę w pobliżu, gdzieś poza bazą, lecz na szlak ruszyli już po tym, jak skończył się mój pobyt w bazie.


17:58. Baza I edycji LK w serwisie na Krasińskiego 23c . Widok ku SE


20:21. Ukończona pętla dla pary z dzieckiem


21:39. Większość czasu upłynęła w towarzystwie owego kota


21:54. No i się odbyło


21:55. Pamiątkowe dyplomy i część dostępnego zaopatrzenia

Po przedrzemaniu na siedząco, pora było ruszać. O ile w dzień było jeszcze dość ciepło, to noc chłodna. Bez rękawiczek ręce marzły. Skręt w Konarskiego, Tomczyńskiej, Schabowskiego, Kordeckiego, Parkowa, chodnikiem przy Jagiellońskiej, tunelem przejazd do Kolejowej. W Dąbrowie Chotomowskiej Wspólna, Poziomkowa przez las do Wiejskiej, w Krubinie Jeziorna i okrążenie remizy, w Janówku Pierwszym zjazd na parking koło kościoła. W NDM Ziemowita, Górska, z Inżynierskiej do Sempołowskiej chodnikiem między blokami i garażami z okrążeniem pieszego ronda przy drugiej z ulic. Z Modlińskiej do Partyzantów między 1 i 12. Od Przedszkola ku N w Sawy. Potem wzdłuż targowiska. W Zakroczymiu przez centrum. Trębki o świcie, gdy autem wracał też ktoś z dalszej rodziny. Koniec krajówką i przez Miączyn.
Rower:Czarny Dane wycieczki: 133.45 km (11.00 km teren), czas: 07:30 h, avg:17.79 km/h, prędkość maks: 37.03 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nocomgliście na Łódź

Środa, 5 września 2018 | dodano: 10.11.2018Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości łódzkie

Start nocny. Jazda nad Wisłą do Cz. Grunwaldzką do DK 62. W Wyszogrodzie Czerwińska i Mostowa. W Iłowie wyjazd na Sanniki, ale już w Potoku Białym skręt w lewo ku SW, co przez wieś Brzeziny miało mnie wyprowadzić na DW 577. Niestety, droga tam prowadząca, na skrzyżowaniu była szutrowa, a nocnych ciemnościach nie chciało mi się pakować na niepewne drogi. Miast tego, asfalt poprowadził mnie przez przysiółek Potok Czarny i jeszcze jakiś pies za mną gonił. Odcinek ten doprowadził do skrzyżowania - w prawo przez Sielce do Słubic, w lewo przez Laski do DW 577. Na horyzoncie można było podziwiać łuny nad miejscowościami, przypominające barwne, rozmazane, bez wyraźnych granic, kopuły.

We wsi Brzezia miała mnie prowadzić droga przez Wituszę do Osmolina. Zamiast tego trafiła się licha gruntówka wzdłuż granicy gmin. Skręt w Zamiary, potem w lewo do Tydówki. Przez Chruśle do Kiernozi. Dopiero tam udało mi się ustalić położenie. W parku okrężnie fontanny, wyjeżdżając przy przystanku. Potem koło OSP pod UG, mijając rozbudowywany Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii, by wyjechać na DW 584. Przez cały czas w okolicach rynku goniły za mną ujadające, drobne psy. W Czerniewie skręt w prawo. W trakcie Księgowego BBT ta droga mnie zainteresowała, bowiem, pobliski skręt na Lasocin lata temu był już przez mnie odwiedzany, a droga w tę stronę nie. W Złakowie Borowym tylko krótki fragment jazdy odcinkiem poznanym w 2011. Wnet skręt w lewo, w pierwszą asfaltową drogą ku S, po niepewnym rozważaniu nad słusznością tej decyzji. W Złakowie Kościelnym znów ku S na skrzyżowaniu. Po krótkim posiłku okrążenie kościoła i zamiar kontynuacji jazdy ku S, ale po rozpędzeniu maszyny, asfalt się urwał, zaczęła trawa. Powrót na skrzyżowanie i w prawo. Dłuższym, ciemnym odcinkiem do DK 92.

W Zdunach objazd kościoła, okolice UG i przerwa. Okolice Wierznowic to raz przejeżdżany odcinek. W Urzeczu przerwa i skręt ku S, na nową trasę. Teraz miał nastąpić w miarę łatwy odcinek DW 703. Tylko że wnet rzeczywistość została zrewidowana - trwał remont. Dobrze, bo nawierzchnia była już bardzo fatalna. Od skrzyżowania z objazdem, na który nadkładać drogi mi się nie chciało, droga już bez asfaltu. W Piotrowicach rozebrany most, jeszcze w fazie budowania nowego. Na szczęście było skromne przejście dla robotników, ew. pieszych, opadające ku rzeczce. Po drugiej stronie duży pies, ale na szczęście nie zainteresował się mną. Potem asfalt ale tylko do końca podjazdu. Od końca objazdu do stacji paliw stary odcinek drogi. Za nią znów objazd, którym trzeba było ruszyć, bo na wprost zablokowany przejazd. Na pierwszym skręcie w prawo, wracając na DW 703, ale w fazie nieubitego gruntu. Spacer, tachając rower, do Rynku. Przerwa na przystanku. Konieczna. Zmęczenie duże. Podrzeczna teren UG, Garbarska, Parzew. Kurs ku SE. W okolicy jakieś dziwne tereny, jakby wyrobisk, okazały się licznymi stawami. W starym Waliszewie skręt pod kościół. Zmęczenie i zniechęcenie silne.


04:32. Stary Waliszew. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny z XVIII w. Widok ku NNW

Zaczynało się rozwidniać. Postój na rozjeździe za wsią. Padło na SW, docierając do Mięsośni, przejeżdżając przez Poduchowną do skrzyżowania we Władysławowie Popowskim. Zimno i wilgoć w powietrzu. Na skrzyżowaniu konsternacja nad wyborem trasy, a w Popowie Głowieńskim właściwy został przejechany. Naprawa tego w Karnkowie, na niewielkim podjeździe skręcając w prawo. Przystanek przy skrzyżowaniu w centrum Pludwin, to miejsce najdłuższego do tej pory odpoczynku i posilnie się. Ciężko, ale znów trzeba się ruszyć. Już mglisty nastał poranek. W Koźlu skręt ku SWW. W Tymiance kolejny, krótki postój.


05:44. Sadówka N. Widok z wiaduktu nad A1 ku E


05:44. Sadówka N. Widok z wiaduktu nad A1 ku SE


06:01. Koźle. Lista poległych pochowanych na terenie niniejszej parafii. Tablica na tylnej części kościoła pw. św. Szczepana. Widok ku W

W Strykowie skręt w Kolejową, z Plater docierając do Placu Łukasińskiego JPII, Sienkiewicza, Targowa. Z tej przed marketem przejazd przez parking i wydeptankę do ścieżki rowerowej na zaporze. W południowej części jeziora, wzdłuż brzegu stało kilku wędkarzy. Przy Legionów 17 wjazd na boczną gruntową drogę, poprowadzoną przez zarośnięte nieużytki na piaszczystym wzniesieniu. Wyjazd na DK 14 w pobliżu wiaduktu nad A2. Na rondzie skręt do wsi Dobra i tam postojowa przerwa blisko OSP.  Odcinek do Klęku z kilkoma podjazdami i zjazdami, a po lewej głęboka dolina Kiełmiczanki.


06:41. Stryków. Plac Łukasińskiego 4. Ośrodek Kultury i Rekreacji. Widok ku S


16:41. Stryków. Kościół pw. św. Marcina. Widok ku SSW


06:45. Stryków. Zalew powstały przez spiętrzenie Moszczenicy. W tle kościół pw. św. Anny i Marcina. Widok ku SSW


06:46. Stryków. Zalew powstały przez spiętrzenie Moszczenicy. Widok w stronę DK 14 ku N


06:51. Stryków. Gruntowa droga między Legionów i Warszawską. Trochę piaszczysta i wznosząca się. Widok ku NWW


07:31. Klęk przy parku podworskim. Widok ku SW


07:31. Klęk przy parku podworskim. Widok ku W

W Skotnikach skręt w lewo. Szeroka szutrówka w dół do lasu. Tam naszła mnie ochota pojechać szlakiem turystycznym, ale od Łużyka po prostu przed siebie, na wprost. Wpierw długi podjazd, na który sił mi brakło, więc spacer. Zjazd wpadał w brukowaną drogę, na której wypadła mi lampka i trzeba było się zatrzymać. Na szczęście koniec nastąpił na Okólnej. Tam asfaltem na teren klasztoru Franciszkanów, uprzednio jadąc przez teren pobliskiego parkinu i przystanku koło szpitala. Już mi się nie chciało nawracać na jakiś szlak przez las, więc pozostała mi długa jazda Łagiewnicką, a raczej głównie jej chodniki i ścieżki po E stronie. Jedynie przed Malarską do Kowalskiej przez teren osiedla, nie wykraczając poza Rysowniczą.


07:39. Las Łagiewnicki. Trakt Napoleoński (tu skręcający w prawo). Oczko Łużyk. Widok ku S


07:42. Las Łagiewnicki. Podjazd na S od oczka Łużyk. Widok ku S


07:59. Łódź. Sanktuarium Antoniego Padewskiego i bł. o. Chylińskiego. Widok ku NE


08:34. Łódź. Łagiewnicka 34/36. Międzywojenny szpital im. Heleny Wolf. W stanie ruiny jeszcze w czasach PRL. Wiele pomysłów, niewiele efektów ratowania. Widok ku SWW


08:34. Łódź. Tablica upamiętniająca wojenne czasy szpitala im. Heleny Wolf. Widok ku W


08:36. Łódź. Łagiewnicka 26. Dach zaczął się zapadać w 2014 r. Widok ku W


08:36. PRLowski mural na budynku Organizacji "Wolność i Niezawisłość" 3. "Otex" - Przedsiębiorstwo Handlu Ubiorami, posiadające o punktów sprzedaży w Łodzi. Widok ku NEE

Przed kościołem skręt w Zgierską, Podrzeczną, Legionów, Gdańską, Więckowskiego, Żeromskiego (przejeżdżając przy krawędzi targowiska i na terenie w rejonie opuszczonego kościoła), ścieżką przy Mickiewicza do Kościuszki, Wólczańska, Czerwona, park Reymonta, Milionową do Piotrkowskiej, by wreszcie spotkać się z Bit., co wiosną się nie powiodło z powodu deszczu, a podczas BBT z różnych powodów. Tak na rozmowach minęły prawie cztery godziny. Przyznam, że pod koniec zaczęła dopadać mnie senność z niedospania.


08:41. Łódź. Ul. Zgierska i Plac Kościelny. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE


08:49. Łódź. Ul. Legionów 27. Szkolne Schronisko Młodzieżowe. Widok ku W


08:58. Łódź. Żeromskiego 56. Kościół pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy z okresu IWŚ, wybudowany dla braci morawskich, o bogatej historii zmian właścicieli. Widok ku E


09:07. Łódź. Przystanek Piotrkowska Centrum z 2015 r. przy Mickiewicza. Widok ku E


09:22. Łódź. Staw w Parku Reymonta. W centrum Centralne Muzeum Włókiennictwa. Widok w kierunku Piotrkowskiej ku NW


09:25. Łódź. Kościół Mateusza przy ul. Piotrkowskiej i ul. Czerwonej. Widok ku NW


09:30. Łódź. Pałac Roberta Schweikerta przy Piotrkowskiej 262. Aktualnie Instytut Europejski. Widok ku SE


09:32. Łódź. Hol w pałacu Roberta Schweikerta. Widok ku NEE


09:37. Łódź. Fontanna i ogród w zespole Pałacowym Emmy i Roberta Schweikertów. Widok ku NEE


12:55. Łódź. Budynki przy Sienkiewicza 171 ongiś będących przędzalnią wełny czesankowej tworzącej "kamgarn", zbudowana przez Henryka Birnbauma w 1895r. o niepewnej przyszłości. Widok ku E

Po rozmowie z Bit. pojechało się przez Brzeźną do Sienkiewicza. Dalej ul. Wschodnia, 1905 roku, Plac Wolności, Nowomiejska, Pomorska i Wschodnią do parku w pobliżu "krańcówki" tramwajowej. Tu przerwa prawie do wieczora, spędzona na słuchaniu opowieści He.. Niedospanie tu też dawało się we znaki, więc niewiele w sumie mi się z tego zapamiętało. Siedząc na ławce przynajmniej się trochę odpoczęło fizycznie. W kwestii powrotu, moim planem było jechać dalej na wschód, w stronę Rawy Mazowieckiej. Po przerwie plan został zmodyfikowany, aby ruszyć przez NW okolice Łodzi w rejon Kutna (w razie czego, można tam było wsiąść w pociąg). Po opuszczeniu parku okazało się, że i na to nie starczy sił i zdrowia.


13:20. Łódź. Kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy Sienkiewicza, w pobliżu Roosvelta. Widok ku E


13:24. Łódź. Kościół pw. Podwyższenia Świętego Krzyża przy Sienkiewicza i Tuwima. Widok ku NE


13:24. Łódź. Mural na Tuwima 16. Widok ku NW

Start przez park w Nowomiejską, Legionów, Cmentarną, Srebrzyńską, Waryńskiego i Okrzei do ścieżki przy Drewnowskiej. Sił we mnie niewiele. Z Solca w Borową i Siewną. Nie dało rady długo jechać. Ciało, umysł nie dawały rady. Senność, zmęczenie, brak koncentracji, drobne problemy fizyczne. Skręt w Traktorową. Przystanek przy Aleksandrowskiej. W pobliżu dworzec PKP. Z trudem przez wiadukt, po drugiej stronie schodami na dół. Była to stacja Łódź Żabieniec. Pociągi kierunku domu były, ale tylko do Łowicza. Szkoda, ale lepsze to niż nic. Na Łódź Fabryczną już by się nie dojechało. Trzeba było poczekać jeszcze kilkanaście minut. Pociąg w rodzaju szynobusu lub SKM, niskopodłogowy i przyjemny. Po zakupie biletu (o 20:34) u konduktora, oczy zamknęły się niemal od razu. Pobudka gdy pociąg był kilka przystanków przed Łowiczem. Wysiadka. To druga w tym roku na tym dworcu podczas jego remontu. Powolny spacer do środka budynku, wykańczając co tam zostało do jedzenia (mnóstwo cukrów) i oczekiwanie na samochód.

Miejscowości mazowieckie

- Potok Czarny

Miejscowości łódzkie

-
-
-
-
Rower:Czarny Dane wycieczki: 164.39 km (10.00 km teren), czas: 11:22 h, avg:14.46 km/h, prędkość maks: 40.41 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Zaglądając na BBT2018

Niedziela, 26 sierpnia 2018 | dodano: 31.10.2018Kategoria .2 Osoby, .5-10 Osób, .LSTR, .Maratony, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Z Księgowym, .Z rodziną

Pół godziny po północy. Start nadwiślańską trasą do Cz. Ziemia mokra od opadów z przechodzącego frontu. Akurat przeszła ostatnia intensywna chmura nad okolicami Wyszogrodu. Serwis z podglądem na pozycje uczestników BBT od kilku godzin nie działał, więc pozostało mi ruszyć trochę w ciemno. Przejazd Czerwińską i Mostową przez Wyszogród. Długa nocna do Iłowa. Tam krótka przerwa, druga, licząc wraz z Czerwińskiem. Chwile wahania. Sanniki czy Słubice... Tata kilka razy podawał mi pozycję Księgowego, który wg GPS, jechał w okolicy Soczewki. Nie wiedząc czy się nie miniemy i jak duże jest opóźnienie sygnału, lepiej było wybrać trasę przez Sanniki. Na krańcu Iłowa wesele, chyba na etapie wykupu panny młodej, lub raczej po, gdyż ta stałą z kilkoma osobami przy pobliskiej stacji, a tłumek na drodze przy sali weselnej. Ostrożnie, aby się z kimś nie zderzyć. Drugie wesele w Sielcach. Tu raczej spokojnie, kilka osób stało na dworze. Delikatny podjazd do wsi uzmysłowił mi, jak krucho z moją kondycją.

W Sannikach wątpliwości. Czekać tu, czy udać się do Gąbina. Niby niedługa trasa za mną, ale już ciężko. Za miejscowością tablica podająca, iż zostało 11 km. W tamtym czasie sporo. Noc pochmurna, księżyc skryty, ledwie czasem widać było jakieś przebłyski światła. Ciężka atmosfera. Z naprzeciwka jechali kolejni zawodnicy w sporych odstępach czasowych. W lesie w Konstantynowie z naprzeciwka jechała solidna grupa rowerzystów. Jak na te okolice, tu teren trochę się urozmaicał. Na ostatnim podjeździe, między lasem i Gąbinem, jeden z zawodników ubrany w biało-niebieski strój wzbudził we mnie wątpliwość. Czy to Księgowy, a ja gnam ostatnie kilometry do Gąbina, by potem gonić nie wiem jak długo, czy jeszcze jest on przed PK? Sam zaś PK znajdował się w części parku w pobliżu sali weselnej, której jeden z gości, w towarzystwie wsparcia, przy samochodzie miał syndrom "Idę - nie idę".


03:55. Gąbin. Powojenny kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy Warszawskiej. Widok ku SW


03:56. Gąbin. Mural historyczny na Warszawskiej 1. Widok ku SE

Od mojego przybycia, przyjechało kilka osób, nim ukazał się Księgowy. Z początku nie miał ochoty, ale w końcu przekąsił co nieco z PK i trochę odpoczął na siedząco. Gdzieś tam krążył jeszcze jeden forumowicz (chyba Mem.), ale został trochę dłużej. Księgowy ruszył. Ja z początku inną trasa, aby chociaż trochę nowych miejsc tu zobaczyć (Tylna z nawrotem koło Policji i cała Stodólna, która w W części środkiem mogła odprowadzać wodę w obniżeniu). Na DW 577 udało mi się wyjechać akurat po przejechaniu czwórki zawodników jadących razem. Przed lasem udało mi się ostatecznie do nich dołączyć i trzymać z tyłu tak, aby nie ingerować. Mimo utrzymywania prędkości ~25km/h, grupkę wyprzedził jeden, a później jeszcze dwóch zawodników (tyle pamiętam). Koło Konstantynowa dało się dostrzec tylne światło Księgowego, ale choć się zbliżaliśmy, to ciągle był daleko. Tuż przed samymi Sannikami, a po minięciu wciąż otwartej sali weselnej, znaleźliśmy się w jego pobliżu. Przyszła mi do głowy nadzieja, że może uda mu się z nimi połączyć i w większej grupie dotarliby do Łowicza, ale tuż przed i w trakcie manewru jechał po dłuższym pasie łaty, nie starając się jej ominąć. Doświadczenie podpowiadało, że nie jest to najlepszy znak. Niedługo po wyprzedzeniu przez grupę pojawiła się stacja, na którą zjechał i zorientował się, że jadę za nim od kilkunastu sekund.


03:59. Gąbin. PK 9 na Starym Rynku. Widok ku SE


04:13. Gąbin. PK 9 na Starym Rynku. Przybycie Księgowego. Widok ku N


04:17. Gąbin. PK 9 na Starym Rynku. Widok ku SE


04:35. Gąbin. PK 9 na Starym Rynku.

Tu przerwa. Kupił coś do picia. Niby energetyk, niby oranżada w puszcze. Przysiadł koło drzwi, oparłszy się o szklaną ścianę i przedrzemał około kwadransa, który raz był przerwany przez kierowcę ciężarówki, a potem przez sprzedającego (obaj otwierali drzwi, które automatycznie zamykały się z hałasem). Mimo to, po krótkotrwałym wstrząsie, głowa wnet zaczynała opadać na tułów. W końcu przyszła pora pobudki i ruszył dalej. Skręt w Wiejską i dalej na południe. Zaczęło kropić. Zrazu pojedyncze, bardzo rzadko uderzające krople, potem mała mżawka. Od Osmolina Księgowy się nieco ożywił. Drzemka też pomogła na tempo i sposób jazdy. W sporych odstępach czasu wyprzedziło nas kilka osób. Przed Małszycami nawet forumowi.

W końcu Łowicz. Skręt w Długą, koło kościoła w Stanisławskiego i już niebawem OSiR. Na terenie całego budynku było około 30-40 osób licząc z obsługą. Kilka osób drzemało po S stronie hali, odgrodzeni siatko-kotarą, część jadła i rozmawiała przy stole w NE części sali. Ludzie przychodzili, odchodzili. Kiepska pogoda w międzyczasie zamieniła się w mały, ale męczący deszcz. Czasem nieco bardziej intensywnie. Nic przyjemnego. Księgowy przespał się dwie godziny, w kącie najbardziej oddalonym od otwartych na halę drzwi i ostatecznie, z trudem postanowił zakończyć tu tę przygodę. Po zdaniu nadajnika, ruszyliśmy ku N.

06:56. Łowicz. Skrzyżowanie Długiej z Bonifraterską. Po lewej komenda policji. Widok ku SE


08:02. Łowicz. Korytarz przy szatniach w OSiR. Rowery zawodników na PK10

Na skrzyżowaniu okazało się, że nie mam telefonu. Szybki samotny powrót w prawdopodobne miejsce odłożenia, gdzie okazało się, że cały czas był ze mną, tylko ukrył się na plecach. Po tym wyjazd ku S, ku W i skręt w Sikorskiego. Dalej Starzyńskiego i niepotrzebnie w Klickiego, z fragmentem po ślepej szutrówce wzdłuż torów. Powrót i skręt w Tkaczew i 3 Maja. Dworzec PKP, który pozbył się niegościnnej kładki nad torami, był w trakcie remontu. Tory bliżej budynku były nowe, ale nieukończone. Księgowy zakupił bilet akurat na 10 minut przed odjazdem. Chwilę jeszcze posiedzieliśmy na starym peronie, z nierównym podłożem i równie leciwym zadaszeniem, nim nadjechał pociąg z kilkoma rowerami w przedziale pod koniec składu, który częściowo wystawał poza peron.


10:33. Łowicz. Dworzec PKP w trakcie gruntownej przebudowy, po zdemontowaniu kładki dla pieszych, a w trakcie prac przy pierwszym peronie.


10:40. Łowicz. Pociąg powrotny Księgowego. Widok ku SW

Mój powrót to wyjazd z miasta przez drogę na osiedlu Tkaczew. Dalej wzdłuż Cmentarza i Seminaryjną pod krajówką i za tory. Skręt w Strzelecką. Ta przeszłą w szutrówkę do ul. Małuszyce, gdzie po zerknięciu w plan miasta, została przeze mnie obrana trasa ku E, a potem N. W Błędowi przerwa na przystanku. Uszczuplenie zapasu i odetchnięcie od jazdy w mżawce. Ciężko. Różyce-Żurawiniec, to skręt w prawo. Na krańcu wsi droga zmieniała kierunek na NE jak od linijki. Przecięła Kocierzew Południowy i zakończyła się przy cmentarzu w Kocierzewie Kościelnym. Tu linijka się skończyła, ale kurs pozostał ten sam, z drobnymi niuansami, aż do Giżyc. Tam krótki odcinek ku W i skręt na Henryków. Ta droga raz już była przez mnie przejechana. W drugiej połowie to szuter. Wyjazd na asfalt i skręt ku E, kończąc po drugiej stronie DK 50. Senność i zmęczenie dało się we znaki. Przynajmniej deszcz przestał padać



11:34. Błędów. Przerwa na przystanku. Widok ku NW


12:04. Kocierzew Kościelny przy cmentarzu. Widok ku NE


12:09. Kocierzew Kościelny. Wnętrze kościoła pw. św. Wawrzyńca Diakona i Męczennika


12:56. Henryków. Pomnik upamiętniający zbrodnię popełnioną przez wojska niemieckie, na tutejszych mieszkańcach w 1939 r. Widok ku SE


12:56. Henryków. Pomnik upamiętniający zbrodnię popełnioną przez wojska niemieckie, na tutejszych mieszkańcach w 1939 r. Widok ku SE


12:56. Henryków. Tablica informacyjna upamiętniająca zbrodnię popełnioną przez wojska niemieckie, na tutejszych mieszkańcach w 1939 r.


13:03. Droga graniczna między Henrykowem, Oluninem, Budami Iłowskimi i Starymi Budami, po stronie tej ostatniej z wsi. Widok ku NE


13:05. Siedlisko jastrzębca, między Henrykowem, Oluninem, Budami Iłowskimi i Starymi Budami, po stronie tej ostatniej z wsi


13:17. Stare Budy. Cmentarz poległych w Bitwie nad Bzurą


13:18. Stare Budy. Cmentarz poległych w Bitwie nad Bzurą


13:37. Młodzieszyn. Ul. Wyzwolenia przy DK 50 (po lewej poza zdjęciem). Widok ku NE
Rower:Czarny Dane wycieczki: 148.06 km (7.00 km teren), czas: 07:52 h, avg:18.82 km/h, prędkość maks: 45.05 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

NDM i Wymysły

Środa, 8 sierpnia 2018 | dodano: 08.11.2018Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy

Wpierw na DK 62, w Goławinie zjeżdżając na gruntową do Smoszewa. Po stronie Smoszewskiej podjazd wzdłuż pasa nieużytków ku N. Interesujący, kwadratowy zagajnik po prawej, na granicy którego rosło wiele krzaków róż. Powrót na krajówkę. Przez las na Duchowiznę, wiaduktem do Modlina. W NDM koło Mazowieckiej 6 przejazd do Legionów, zaglądając do sklepu. Koła były do zakupu. Ku N, zaplecze 34, koło targowiska, od ronda ku NW, potem przedzierając się przez nieużytek pod JYSK. Po drugiej stronie rzeki pomysł, by objechać lotnisko. Przy Kolejowej prace nad budową ścieżki rowerowej. Dworcowa, Kopernika, Przeskok, ślepa Żwirowa, prawie ślepa Kolbego, kontynuując chodnikiem wzdłuż krajówki.


14:55. DK 62. Goławin 44. Przez wiele lat był tu sklep i drzewa. Widok ku N


15:03. Smoszewo W. Długa, polna droga do DK 62. Widok ku N


15:07. Smoszewo W. Długa, polna droga do DK 62 w pobliżu samotnego gospodarstwa. Po prawej krzewu różane kwadratowego zagajnika. Widok ku N


15:47. Modlin. Budowa ścieżki rowerowej przy cmentarzu wojskowym. Widok ku SE


16:26. Modlin. Budowa ścieżki rowerowej przy Kolejowej. Widok ku E

Krótka przerwa przed skrętem na Nowy Modlin, druga na tamtejszym głównym skrzyżowaniu koło osiedla (w cieniu, bo upał), a potem w Kosewie przy stawach. Wjazd do końca ślepej dróżki koło 19-28, by zaraz potem udać się asfaltem ku SW. Trasa przejechana po raz pierwszy, wiodła mnie skrajnymi zabudowaniami, licząc od strony lotniska. W Wymysłach nosiła nazwę Jagodowej. Skręt w Truskawkową ku SW, odcinek gruntowy, Limonkowa, skręt w Jarzębinową do lasu. Przejazd prawie prosty, lecz w połowie gdzieś mi uciekła droga, więc krótki fragment przez nieco zarośnięty fragment ku N, przechodząc przez suche koryto Suchodółki, której źródła znajdują się w Starych Olszynach, a w tym lesie znika ona z powierzchni. Po N stronie droga prosto ku W, przecinając obszar okopów z IIWŚ. Po wyjeździe z lasu ukazały się południowe zabudowania Swobodni. Przejazd po raz pierwszy, choć z S strony rzeczki już raz widziane. Tuż za mostkiem w prawo. Samotne zabudowania pod lasem. 300 m od asfaltu skręt ku SW. Po 600 m lichej drogi, nawet z kałużami, skręt ku NW na znany mi fragment trasy leśnej, zakończonej szlabanem. Ze Strubin przez Trębki, Kamienicę, targowisko i Miączyn do domu.


16:36. Modlin. Skrzyżowanie DK 62 i Mieszka I. Figurka i tablica upamiętniająca śmierć lotniczą ppor Marka Oleksego w 8-VI-1981. Widok ku N


16:36. Modlin. Skrzyżowanie DK 62 i Mieszka I. "Jeszcze świeciło słońce gdy zgasł jego dzień ppor pil Marek Oleksy w tym miejscu zginął śmiercią lotnika 8-VI-1981". Widok ku N


16:48. Kosewo. Staw w środku wsi, prawdopodobnie pozostałość przedwojennego wyrobiska gliny. Widok ku SW


16:54. Kosewo. Droga prowadząca do ul. Jagodowej. Widok ku NW


17:02. Powojenna kaplica przy granicy wsi Wymysły (kapliczka i droga) z Cegielnią-Kosewo (przy opuszczony dom za drzewami po lewej), oraz Kosewem (za ruiną i za drzewami). Widok ku S


17:21. Las między Swobodnią i Wymysłami. Po prawej, poza kadrem, koryto Suchodółki. Widok ku E


17:23. Swobodnia. Wjazd do lasu w pobliżu okopów z IIWŚ blisko Suchowólki. Widok ku SEE


18:20. Łbowo przy granicy z Karnkowem. Tunele z malinami. Widok ku SE


18:26. Targowisko w Nowym Przybojewie. Widok ku W


18:41. Miączyn w pobliżu dworku. Widok ku SSE
Rower:Czarny Dane wycieczki: 68.98 km (12.00 km teren), czas: 03:49 h, avg:18.07 km/h, prędkość maks: 39.70 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przez Płońsk

Wtorek, 7 sierpnia 2018 | dodano: 08.11.2018Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy

W Przybojewie szutrówką do Pieścideł. Tą odwiedzoną na wiosnę. W północnej części była polna ze sporą liczbą kamieni. Z Dłutowa na Nieborowo. W Nowych Olszynach nowy wariant. Na krańcu wsi skręt w szutrówkę ku NNE, kontynuując ten przebieg do Szczytna. Tam szosą pod (jeszcze) DK7. Dalej na Stare Wroniska. Od bardzo starej kapliczki ku N, wjeżdżając w polną drogę pod lasem. Tu tragedia. Potwornie dużo wyrzuconych śmieci. Przejazd przez tory do Krępicy, Przez Lisewo docierając do Strachowa. Trwała budowa ronda. choć była już na ostatnim etapie. Przejazd przez Michowo.


15:17. Goworowo. Ścięto drzewo na skrzyżowaniu i wykopano rów. Widok ku NNE


15:22. Gorzelnia w Nowym Przybojewie. Widok ku SE


15:28. Zachodnia droga między Nowym Przybojewem i Pieścidłami. Widok ku NNE


15:30. Zachodnia droga między Nowym Przybojewem i Pieścidłami. Za ostatnią wierzbą granica gmin. Widok ku N


15:30. Krzaki porastające początek południowego dopływy Strugi. W tle domy w Pieścidłach. Widok ku NE


15:47. Januszewo. Staw na strudze przy DP do Kryska. Widok ku SEE


16:01. Sadówiec. Widok ku N


16:01. Drewniany dom w NE części wsi Sadówiec, koło stawu. Widok ku S


16:09. Skrzyżowanie na uboczu w NE Nowych Olszynach. Widok ku NE


16:16. Droga ze Słotwina do DK7. Kapliczka z 1902 r. na terenie Słotwina, przy granicy ze Szczytnem. Widok ku SW


16:16. Droga ze Słotwina do DK7. Teren Szczytna na granicy ze Słotwinem przy granicy miejscowości. Widok ku NE


16:20. Szczytno. Zapora piętrząca Naruszewkę tuż przed DK 7. Widok ku W


16:22. Szczytno. Przejazd pod DK 7. Widok ku N


16:26. Stare Wrońska. Widok ku NEE


16:27. Stare Wrońska. Kapliczka z 1883 r. przy skrzyżowaniu z drogą do Szczytna. Widok ku W


16:28. Stare Wrońska. Kapliczka z 1883 r. przy skrzyżowaniu z drogą do Szczytna. "O Crux Avo sres unica fundatorem był Pan Dembski w roku 1883 Aksamitowski". Widok ku W


16:29. Polna droga między Starymi Wrońskami i Krępicą, przy której leżało mnóstwo śmieci. Widok ku N


16:55. Strachowo. Budowa ronda na DW 632. Widok ku N


16:56. Strachowo. Most nad Płonką, zmodernizowany od podstaw w okresie bliskim mojej maturze. Widok ku N


17:00. Szpondowo w pobliżu dawnej szkoły. Ku pamięci 152 Eskadrze Myśliwskiej Armii Modlin, która stacjonowała i walczyła w tej okolicy. Widok ku N


17:00. Szpondowo. Ku pamięci 152 Eskadrze Myśliwskiej Armii Modlin, która stacjonowała i walczyła w tej okolicy. Widok ku W


17:00. Szpondowo. Ku pamięci 152 Eskadrze Myśliwskiej Armii Modlin, która stacjonowała i walczyła w tej okolicy. Widok ku SW


17:01. Szpondowo. Kapliczka z 1893 r. w pobliżu dawnej szkoły. Widok ku SE


17:06. Michowo. Kapliczka z 1810r. w W części wsi. Widok ku N

Do Poświętnego wjazd dróżką od strony ogródków działkowych, a potem schodkowo przez Parkową do S7. Od N objechanie przychodni, wjeżdżając w Padlewskiego. Przy garażach skręt w wydeptankę, przy nowo budowanym osiedlu wyjeżdżając na Klonową. Ślepa Lipowa. Z Polnej ku N, a po zrobieniu pętli przez parking - ku W. Z Młodzieżowej w Spokojną i Wschodnią. Środkową ku E, lecz szybko okazała się być zarośniętą polną. Z Dalii do końca, m.in przez łąkę, za ostatnimi domami skręcając w Fiołkową, Różaną, Cyprysową, Storczykową.Tuż za torami w prawo, szutrówką pod kolejowy most. Przejście przez niewielkie spiętrzenie. Ku E drogą wzdłuż łąk, skręcając w Makuszyńskiego, a potem Moniuszki. Wizyta na zapleczu liceum. Powstało tylne wejście do internatu, a przejście na boisko przestało istnieć - tam w 2010-11 wybudowano halę. Sąsiednie centrum kultury powiększyło się jeszcze o taras. Z Ogrodowej skręt na Rutki, wpierw na ukos, potem przerwa z posiłkiem na spacerowym rondku w SE rogu terenu, by ostatecznie wyjechać koło liceum. Potem skręt w prawo i do Andersa. Całą Sikorskiego, ku S, Prostą do Kwiatowej, jednocześnie opuszczając miasto. W Bogusławicach zerknięcie na teren dworku przez zamkniętą bramę. W Drochówce zjazd na Strzembowo. W Grodźcu podjazd do terenu szkoły. Wpierw po jej stronie W, potem po stronie S. Szutrówką do Roguszyna, a następnie w prosty sposób do domu.


17:11. Płońsk (Poświętne). "Dokąd zmierzasz Człowieku. Henrykowi Sienkiewiczowi w 140 rocznicę pobytu w Poświętnem Płońszczanie". Widok ku S


17:31. Płońsk. Wydeptanka między garażami przy ul. Padlewskiego i ul. Klonową, koło budowy owego osiedla. Widok ku E


17:33. Płońsk. Początek ul. Lipowej. Widok ku S


17:42. Szerominek. Ul. Spokojna 6. Stara cegielnia . Widok ku W


17:46. Szerominek. Ul. Środkowa. W pobliżu linii krzewów kanałek graniczny z Płońskiem. Widok ku E


17:49. Płońsk. Ul. Dalii. Widok ku E


17:49. Płońsk. Ul. Dalii na skrzyżowaniu z ul. Azalii. Widok ku E


17:50. Płońsk. Widok z ul. Daliowej na ul. Magnolii ku S


17:52. Płońsk. E kraniec Daliowej. Po lewej wieża kościoła pw. św. Maksymiliana Kolbego. Widok ku E


17:58. Płońsk. Przejście nad Płonką przy moście kolejowym. Widok ku S


17:58.Płońsk. Przejście nad Płonką przy moście kolejowym. Widok ku S


17:58. Płońsk. Most kolejowy. Widok ku SW


17:58. Płońsk. Przejście nad Płonką przy moście kolejowym. Widok ku S


17:59. Płońsk. Przejście nad Płonką przy moście kolejowym. Widok ku S


18:04. Płońsk. Płocka 58. Widok ku NEE


18:05. Płońsk. MCK po zmianach. Widok ku E


18:18. Płońsk. Pomnik Ronda im Nauczycieli Tajnego Nauczania, przy MCK. Widok ku SE


18:12. Płońsk. Rutki. Po prawej ZS2.  Widok ku N


18:13.Płońsk. Rutki. Po lewej ZS2 im. Leona Rutkowskiego. Widok ku NNW


18:34. Kapliczka przy granicy wsi między Brodami (za plecami) i Bogusławicami (na zdjęciu). Widok ku S


18:38. Bogusławice. Staw w okolicy dworu. Na pobliskiej łące często uprawiano mięte. Widok ku W


18:39. Bogusławice. Odremontowany dwór Jaworowskich. Widok ku SSE


19:14. Strzembowo 34. Widok ku SE


19:33. Grodziec. Krzyż na rozstaju. Po lewej do Strzembowa, po prawej do Pieścideł. Widok ku NE


19:35. Grodziec. Krzyż przy skrzyżowaniu DP i drogi do Strzembowa. Widok ku NW


19:38. SP w Grodźcu. Widok ku NNW


19:38. Grodziec. Szkoła podstawowa. Tablica z 19.06.1966 przy wejściu do budynku, upamiętniająca niemiecki obóz pracy z IIWŚ. Widok ku NNW


19:47. Krzyż na skrzyżowaniu między Radzikowem, Roguszynem, Nowym Przybojewem i Kucharami - Skotnikami. Widok ku W
Rower:Czarny Dane wycieczki: 84.34 km (12.00 km teren), czas: 04:32 h, avg:18.60 km/h, prędkość maks: 40.82 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)