Śląskie oczyszczenie VIII - Okolice Raciborza
Wtorek, 5 kwietnia 2016 | dodano: 12.04.2016Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2016 Górny Śląsk
Opuszczenie namiotu koło 9. Długo trwało zbieranie się z pakowaniem bagażu i jeszcze obicie mi poszła farba z nosa, wraz z resztkami śląskich osadów, tamże zgromadzonych. Gdy już się udało ruszyć, wpierw kurs obejrzeć wnętrze kościoła. Później na tereny ogródków działkowych, by obejrzeć już opuszczone domki hotelowe. Następnie jazda leśną dróżką na NW, która urywała się ograniczona jeziorkami. Zastanawiało mnie, czy udałoby się przebyć głęboki rów z wodą, na której znajdował się prowizoryczny, betonowy niby-mostek, lecz brzeg był zbyt stromy, by wtarabaniać się z rowerem, tym bardziej, że po drugiej stornie widać było ogrodzenia i brak możliwości wydostania się na asfalt. Przedarłszy się przez krzaki, udało się wrócić do punktu wyjścia.

09:04. Jedyny nocleg w Nieboczowach (przy północnej granicy wsi). W przyszłości miejsce pochłonie woda.

09.35. Nieboczowy. Ul. Brzeska. Widoczny kościół pw. św. Józefa Robotnika. Widok ku SE

09:40. Nieboczowy. Wnętrze kościoła

09:41. Nieboczowy. Kościół wciąż czynny i otwarty

09:42. Nieboczowy. Organy już zostały przeniesione

09:53. Nieboczowy. Skrzyżowanie ul. Rzecznej i ul.Wiejskiej. Na lewo od zdjęcia stał drewniany kościół, w 1971 przeniesiony do Dórnośląskiego (albo Górnośląskiego) Parku Etnograficznego w Chorzowie

10:08. Nieboczowy. Zabudowania wzdłuż ul. Rzecznej. Widok ku NW

10:09. Nieboczowy. Akwen 601 PZW nr 50 Rydułtowy. Widok ku E przy wjeździe do opuszczonego ORW Raj

10:11. Nieboczowy. Ośrodek Rekreacyjno-Wypoczynkowy Raj. Na samym końcu (niewidoczny na zdjęciu) znajdował się budynek do spędzania czasu wspólnego

10:11. Nieboczowy. Stokrotka, a także Tulipan, Storczyk, Bratek i Krokus. Pierwszy i piąty już straciły swe nazwy

10:17. Nieboczowy. Kontuar na piętrze w dawnym hotelu

10:32. Nieboczowy. Ul. Wiejska widoczna z dawnego hotelu

10:50. Nieboczowy. Mostek do zachodniej części ul. Rzecznej, za którym było zbyt wiele ogrodzeń

10:57. Nieboczowy. Stodoła przy ul. Rzecznej 10 (lub 8)

10:58. Nieboczowy. Nieczynna Szkoła Podstawowa

10:58. Nieboczowy. Kapliczka przy ul. Rzecznej 5

11:00. Nieboczowy. Dawny lokal przy ul. Rzecznej (zapewne "Kwarc") w pobliżu kościoła i szkoły

11:07. Wyjazd ze wsi Nieboczowy ku NW. Wędkarze
Leśną ku NE, by już się wydostać ze wsi. Minęło mi w niej zbyt wiele czasu, jak na ten dzień. Mijało się spaloną w środku szkołę podstawową i już opuszczony budynek jakiegoś lokalu. Wyjazd na Wiejską przy cmentarzu i skręt w jedyną drogę do Raciborza. Przy jeziorkach czas spędzały masy wędkarzy z rozstawionymi namiotami, przyczepami kempingowymi, grillem itp. Może nie było ich tylu, co w szczycie sezonu na Mazurach, lecz ich ilość wyraźnie zwracała uwagę. Dróżka była nierówna, szutrowa, ale doprowadziła mnie do mostku nad kanałem Ulgi, za którym wjechało się na Sudecką. Skręt w Piaskową, przejazd nad Odrą i pod torami. Wnet ukazał się rynek. Długą przejazd na początek Rzeźniczej, powrót na rynek w kierunku kościoła, po czym przez Skwer im. Pieczki przejazd do wcześniej zauważonego DaGrasso, gdzie nastąpiła dłuższa przerwa na śniadanie i inne sprawy.

11:41. Racibórz. Ul. Długa widziana z rynku

11:42. Racibórz. Rynek widziany z Długiej ku NE

12:10. Racibórz. Śniadanie z DaGrasso przy Szewskiej
Było tego nieco za dużo, choć był to tylko średni rozmiar pizzy. Szewską powrót pod kościół przy rynku, by skręcić w Chopina, a potem Kozielska opuścić miasto ku północy. Z krajówki zjazd do centrum Rudnika. Nie chciało mi się zaliczać podjazdu na DK 45, ale powrót na nią z wioski był bardziej ciężki. Już na bardziej płaskim obszarze przerwa, przy skręcie na Folwark. Słońce grzało bardzo mocno, więc trzeba było się ukryć choćby za drewnianym słupem energetycznym. Jedynym miejscu w pobliżu, który dawał wystarczająco szeroki obszar cienia. Kolejną przerwę, już siedzącą, udało się odbyć na nieco dalszym przystanku, przy skręcie na Czerwięcice. Trasa była ładna krajobrazowo, a droga często wyginała się w łuk. Jechało się po niej bardzo przyjemnie, odkąd udało się pokonać podjazd koło Rudnika. Ruch aut nie był zbyt intensywny, choć pośród jadących, TIRy nie były czymś rzadkim. Przy granicy gmin znajdował się parking postojowy, gdzie wpadła mi kolejna przerwa. W okolicznych lasach kwitło wiele białych kwiatów, a poza nimi w ściółce nie było widać wiele więcej innych gatunków. Las był bardzo przejrzysty.

13:20. DK45. Panorama Raciborza. Z lewej Widok (281 m n.p.m.; 11 km). Widok ze wzniesienia na N od Rudnika ku SE

13:32. DK45. Brzeźnica (11 km). Widok ze wzniesienia na N od Rudnika ku NE

14:22. Widok z DK 45 w lesie Kadłubiec na granicy województw. Krocie zawilca gajowego. Widok ku E
Jakiś czas za lasem, nastąpił skręt w szutrówkę po prawej, docierając do ruin budynku mieszkalnego, położonego na terenie przysiółka Długie Pole. Ostał się tam w zasadzie tylko ten budynek, bo po pozostałych budynkach gospodarczych PGR, widocznych na zdjęciach satelitarnych jeszcze z 2014r., pozostały jedynie cegły złożone na kilku wałach. Przejazd wzdłuż wschodniej kępy krzaków, a potem wzdłuż dawnego budynku północnego, skierowawszy się do dróżki po stronie zachodniej owej lokacji, wyjeżdżając koło transformatora. Na asfalt powrót przy skrzyżowaniu krajówki z drogą na Błażejowice.

14:27. DK 45 przed skrzyżowaniem z DW 421. Zjazd do Ciężkowic (zabudowania po lewej). Widok ku N

14:27. DK 45 przed skrzyżowaniem z DW 421. Polska Cerekiew. Widok ku NNE
Droga przez Ciężkowice przemknęła bardzo szybko. Zjazdy był tam dynamiczny. Trochę bardziej uważać trzeba było koło cukrowni, ale tam teren był już bardziej płaski, a jechało się tylko dzięki pędowi, jakiego wcześniej się nabrało. W Polskiej Cerekwi w oczy rzucały się zabytki, które jednak były dość zaniedbane, a miejscowość też zdawała się niewiele lepszą. Przez park przejazd koło restauracji do bramy zamkowej, po czym pod górkę do kościoła. Nawrót przy cmentarzu, wahając się, czy zjechać przez łąkę do drogi, którą powinno się wyjechać, lecz zamiast tego wpierw nastąpiło okrążenie kościoła, a potem zjazd trasą, którą tam się wjechało. Znaczne zmęczenie nastąpiło podczas jazdy do Wronina, gdzie nastąpiła przerwa na niewielkie zakupy i posiłek. Akurat gdy przyszło mi się rozsiąść na przystanku około 16, gospodarz z naprzeciwka wyjeżdżał ciągnikiem pod górkę podwórka, ale był tak obciążony sprzętem, że puścił bardzo gęste kłęby spalin. Czuć było, że silnik ma swoje lata, a paliwo nie było najlepszej jakości.

14:59. DK45. Ciężkowice. Cukrownia Cerekiew. Widok ku NNW

15:05. Polska Cerekiew. Zamek z XVII w. Widok ku NE

15:13. Nowa Cerekiew. Wnętrze kościoła z XVII w.

15:17. Nowa Cerekiew. Brama wjazdowa do zamku.

15:17. Nowa Cerekiew. Ul. Rynek. Widok ku N

15:44. DW 421 między wsiami Dzielawy i Wronin. Widok na Grzędzin ku SE
Kolejna przerwa, spędzona na pobliskim przystanku przy skręcie na Mierzęcice, potrwała do 18:30. Zmienione zostały tylne klocki hamulcowe i trochę poprawiało się ciśnienie w przednim kole. Ciężko mi było dalej jechać, więc lepiej było zrobić zakupy w kolejnym sklepie, a potem wnet rozejrzeć się za noclegiem, pomimo żałośnie niskiego dystansu. Z tego też względu, ze Szczytów do Baborowa udało mi się zebrać więcej sił i zwiększyć tempo, czemu sprzyjał też opadający teren. Po zakupach przy rynku, jedna z butelek spadła mi na ziemię i tak wyparowała przez to 1/3 wody w niej zawartej. Szczęśliwie, była jeszcze inna butelka, do której można było przelać jej resztę. W sfrustrowanym nastroju, udało się opuścić Baborów ulicą Moniuszki i Powstańców, kierując się na Kietrz. Przenocować wypadło w obniżeniu przed wsią Czerwonków, ukrywszy się przed wiatrem między niskimi krzakami i stogiem słomy. Dzień był bardzo gorący i złapała mnie lekka opalenizna, a wypromieniowujące z ramion ciepło, szybciej ogrzało wnętrze śpiwora. Co z tego, że rankiem i tak było zimno...

18:52. Widok na Baborów z wjazdu do ul. Krakowskiej

19:15. Baborów. Rower nie wytrzymał tempa.
Zaliczone gminy
- Rudnik- Polska Cerekiew
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
57.52 km (7.00 km teren), czas: 04:44 h, avg:12.15 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj