Wpisy archiwalne w kategorii
.Warszawa
| Dystans całkowity: | 18225.90 km (w terenie 1360.00 km; 7.46%) |
| Czas w ruchu: | 1139:16 |
| Średnia prędkość: | 15.90 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.60 km/h |
| Suma podjazdów: | 800 m |
| Suma kalorii: | 22767 kcal |
| Liczba aktywności: | 230 |
| Średnio na aktywność: | 79.24 km i 5h 01m |
| Więcej statystyk | |
Garwolin i Ursus
Dnia poprzedniego autem wycieczka do Garwolina (Kasi rodzina), a potem na Ursus z noclegiem u koleżanki. Ot kilka zdjęć Warszawy:

09:29. Ursus Niedźwiadek. Widok ku W

09:29. Ursus Niedźwiadek. Widoczny wiadukt S8 nad linią kolejową nr 3 w kierunku Poznania. Widok ku NW

10:20. Ursus Niedźwiadek. W centrum wieżowce Śródmieścia. Widok ku E

10:22. Ursus Niedźwiadek. Wieżowce Śródmieścia (10 km). Widok ku NE

10:22. Ursus Niedźwiadek. Po lewej kominy EC Ursusu. Widok ku NNE

10:23. Ursus Niedźwiadek. Ścisłe centrum Warszawy. Widok ku NE

12:23. Ochota. Ul. Banacha. Widok na S wylot ul. Pasteura. Po lewej Wydział Matematyki, na wprost budowany nowy budynek i obok stary wydziały fizyki, a po prawej CSiR. Widok ku N

09:29. Ursus Niedźwiadek. Widok ku W

09:29. Ursus Niedźwiadek. Widoczny wiadukt S8 nad linią kolejową nr 3 w kierunku Poznania. Widok ku NW

10:20. Ursus Niedźwiadek. W centrum wieżowce Śródmieścia. Widok ku E

10:22. Ursus Niedźwiadek. Wieżowce Śródmieścia (10 km). Widok ku NE

10:22. Ursus Niedźwiadek. Po lewej kominy EC Ursusu. Widok ku NNE

10:23. Ursus Niedźwiadek. Ścisłe centrum Warszawy. Widok ku NE

12:23. Ochota. Ul. Banacha. Widok na S wylot ul. Pasteura. Po lewej Wydział Matematyki, na wprost budowany nowy budynek i obok stary wydziały fizyki, a po prawej CSiR. Widok ku N
Rower:
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: km/hVeturilo
Piątek, 23 października 2015 | dodano: 24.10.2015Kategoria .2 Osoby, .Zwykłe przejażdżki, .Z Kasią, .Warszawa
Długa przerwa spowodowana przeziębieniem (choć coś tam jeszcze się kotłuje). Bezpośrednio po niej, taki oto krótki epizod na rowerze.
Z Dworca Gdańskiego przy użyciu 2 Veturilo. Przejazd najprostszą trasą do Senatorskiej i koło Placu Piłsudskiego na wydział. Po kilku godzinach, spacerem do palmy, Chmielną i pod Centralnym. Długi marsz wzdłuż JPII do Arkadii. Pogoda jesienna, wilgotna, ale bez deszczu, który wypadał się w nocy.

09:47. Plac Bankowy. Pałac Corazziego (z lewej) i gmach Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Widok ku NW

09:47. Plac Bankowy. Jeden z rowerów Veturilo
Rower:Veturilo
Dane wycieczki:
3.20 km (0.00 km teren), czas: 00:12 h, avg:16.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWizyta na WMK
Piątek, 25 września 2015 | dodano: 01.11.2015Kategoria .2 Osoby, .Pół nocne, .Wyprawki w okolicy, .Z Kasią, .Warszawa
Wyjazd trochę spontaniczny, przy okazji paru wizyt. Auto zostało zaparkowane na Wawrze. Po 17:15 kurs przez most Siekierkowski. Wzdłuż wału Bananową do Bartyckiej. Potem kilometry ścieżki (asfaltowej) Mostu Poniatowskiego. Tam do Zajęczej, jadąc doń po wschodniej stornie zabudowań. Podjazd Oboźną i kierunek na plac Zamkowy. Potem start z Masą Krytyczną.

17:21. Bananowa w pobliżu wału. Widok ku SW

17:34. Asfaltowa ścieżka rowerowa przy Solcu. Po lewej zjazd z mostu Łazienkowskiego. Po prawej port Czerniakowski. Widok ku N

17:57. Rowerowa Masa Krytyczna. Plac Zamkowy. Widok ku S

18:31. Rowerowa Masa Krytyczna. Plac Zamkowy. Widok ku S
Królewską do Marszałkowskiej. Do Puławskiej towarzyszyła nam riksza. Zjazd Spacerową i długa jazda aż do św. Bonifacego. Odcinek nużący bo ciągle po prostej, a muzyki brak. Z Alei Wilanowskich skręt w Bukowińską (której jeszcze nie było, gdy po raz pierwszy przyszło mi się kręcić w tych stronach). Z Domaniewskiej w Samochodową koło TVP. Postój, przez co doścignął nas koniec grupy. Wąską Fryderyka Joliot-Curie do Odyńca. Dalej na północ. Znów pojawiła się riksza. Od Batorego ponownie blisko muzyki. Skręt w Koszykową do Alei Ujazdowskich i długa prosta do końca WMK.

18:28. Rowerowa Masa Krytyczna. Marszałkowska przed Jerozolimskimi. Widok ku SSE

20:25. Rowerowa Masa Krytyczna. Nowe Miasto. Widok ku N

20:56. Kebab na ul. Nowy Świat 19 blisko "palmy"
Dało się słyszeć, że na Ursynowie już leje. Faktycznie. W powietrzu czuć było zmianę pogody. Po wszystkim na kebab przy palmie. Padać zaczynało dopiero podczas przejazdu przez most Poniatowskiego. Wjazd na trasę rowerową wzdłuż Wisły. Koło mostu Łazienkowskiego przeszły intensywne opady. Od Afrykańskiej było już spokojniej. Z wału zjazd w Kadetów i wkrótce rowery wylądowały w bagażniku. Na szczęście wtedy już nie padało.

21:28. Widok na Śródmieście ze Mostu Poniatowskiego ku W
Droga powrotna po nawierzchniach tak mokrych, że ledwo było widać pasy, w czym nie pomagało zaparowywanie auta. Przed Grotem raz jeszcze dosięgnął nas intensywny opad, a potem droga sucha praktycznie do końca.
Rower:
Dane wycieczki:
44.00 km (0.00 km teren), czas: 03:30 h, avg:12.57 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hOd Chełma do Zamościa IV - Padół Zamojski
Piątek, 18 września 2015 | dodano: 01.11.2015Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2015 Zamojszczyzna, .Warszawa, .Z rodziną
2015.09.15 - 18 Od Chełma do Zamościa - cała trasa
Przed świtem
Pobudka około 4. Gwiazdy zdążył zmienić położenie, a mi udało się znaleźć Oriona. Trzeba się było cofnąć do ostatniego rozwidlenia. Droga nie znikała w lesie, lecz dalej wiodła na jago skraju. Wyjazd koło kilku zabudowań na asfaltowej drodze. Rower zdążył się rozpędzić, gdyż zaczynał się zjazd, a tu wtem skręt 90 stopni. Hamowanie, ale o mało nie wjeżdżając w czyjeś niżej położone pole. Zjazd po skręcie przebiegał już bez zakłóceń. Po 40 minutach od spakowania się, dojazd do Krynic. Zjazd do centrum, krótka przerwa i nawrót z powrotem. Niestety - centrum było na 270 m n.p.m., a miejsce w którym się wyjechało na krajówkę - na 310 m n.p.m. Nawrót, jadąc po ścieżkach i chodnikach. Zaczynało świtać.Poranek
Od Majdanu Krynickiego krajówka biegła przez las. Liczne zakręty i duża prędkość. Jeszcze używana była lampka, ale nic mi już nie dawała. Za lasem jeszcze jeden podjazd (ale niższy) i zjazd do Łabunia. Chwila kręcenia przy centrum/rynku/zielonym placu i dłuższa przerwa przy cmentarzu. W Łabuńkach Pierwszych skręt do Jarosławca. Tam znów przerwa i skręt na Sitno. Z wiatrem do Miączyna (kolejna przerwa), gdzie wjazd na krajówkę. Po 3 km strój nocny powędrował do sakwy i na lekko już się jechało do Zamościa. Droga ciągnęła się długo i mozolnie. Cały czas pod wiatr, a wielu sił już nie było.Zamość
Do miasta dojazd po 9. Kurs do centrum. Zapadła decyzja o powrocie. Objazd rynku i jego okolic. W informacji turystycznej udało się dowiedzieć, gdzie jest położony dworzec. Tuż przed nim zeszło mi z przedniego koła całe powietrze. Wejście na peron (dworzec zamknięty) odczytanie czasu odjazdu - jeszcze dwie godziny. Zmiana dętki, solidne śniadanie z zapasów i kurs wzdłuż torów. Trochę jeżdżenia pod południowymi murami i powrót na rynek. Tam lody przy Kolegiackiej (świetne). Na koniec kilka alejek w parku, objazd ZOO i wykorzystanie uliczki Stefana Milera, by wrócić na dworzec. Nim przyjechał pociąg, udało się przeczytać jeszcze fragment książki, zakupionej na wyprzedaży w księgarni przy rynku.
09.08. DK 74. Wjazd do Zamościa. Widok ku W

09:43. Zamość. Kolejna z wizyt na rynku, tym razem po raz pierwszy rowerem. Poprzedni raz był w 2013 wraz z rodziną, gdy wracaliśmy z wyprawy Samoklęski. Pierwsza wizyta w ogóle, odbyła się w liceum, w trakcie szkolnej wycieczki do Lwowa. Widok ku NE

11:02. Zamość. Park Miejski w pobliżu Akademickiej i Piłsudskiego. Widok ku NNW

11:23. Zamość. Dworzec PKP. Widok ku NW
W pociągach
Pociąg niskopodłogowy. Odcinek do Krasnegostawu udało się zobaczyć. Potem mi się przysnęło. Oprócz mnie jechało jeszcze troje innych rowerzystów, przy czym jeden wysiadł koło Krasnegostawu/Rejowca, a pozostali w Lublinie zmieniali pociąg w kierunku Białej Podlaskiej. Bilety sprzedawał konduktor (na dworcu w Zamościu kasy były chyba nieczynne), ale tylko do Lublina - ponoć inne spółki, więc od jakiegoś czasu nie mogli łączyć biletów. Bilet z 12:30, z Zamościa do Lublina (przez Rejowiec). Po konsultacjach z kimś tam, konduktor wrócił i dopisał adnotację dla kolejnego przewoźnika, której skutkiem było nie uwzględnianie opłaty konduktorskiej za kupno biletu w kolejnym pociągu. Jak się okazało w Lublinie, pozostało tylko 10 minut na przesiadkę, a tak dokładniej - ledwie udało mi się wejść do kolejnego pociągu (na szczęście z tego samego peronu), a po kilku minutach już maszyna ruszyła dalej. Bilet z 14:50 od Lublina do stacji Warszaw Wschodnia (przez Dęblin). Planowy czas przejazdu między 14:26 a 16:36. Od Lublina już jechało mi się bez snu, głównie czytając książkę. Przerwa (czytania albo jazdy pociągu, albo jedno i drugie) dopiero w okolicach Otwocka.Warszawa
W Warszawie o ~16:40. Dalej uliczkami po północnej stronie torów, różnymi chodniko-ziemnymi. Potem ścieżką koło metra, mostem i koło Kopernika. zastępczą ścieżką w okolice zamku i przejazdem pod Wisłostradą na jej drugą stronę. Odtąd jazda trzymając się wyremontowanego nabrzeża. Od centrum Olimpijskiego gładka droga szutrowa, powstała po wycięciu sporej liczby drzew. Bardzo szeroka. Przy moście Grota nadal remont i znaczne utrudnienia z przejazdem. Od Mostu Północnego wjazd w Farysa, potem Żubrową i trasą przez las do ul. Stary Tor. W Łomiankach przejazd ul. Warszawską. Przerwa na kebab (smaczny), by spróbować choć jednego kababu z tego miasta, a także aby nie objadać rodziny. Po przerwie u wujka, ok. 21 nastąpiło załadowanie roweru do samochodu, który po mnie podjechał do miasta. Potem jazda do domu i koniec tejże wyprawy.
16:55. Niski poziom Wisły w Warszawie. Widok ku NWW

17:03. Bulwary w pobliżu Starego Miasta. Widok ku NNW

17:22. Przebudowa ścieżek rowerowych przy moście Grota, w związku z jego modernizacją. Widok ku W
Zaliczone gminy
- Krynice- Łabunie
- Sitno
- Miączyn
- Zamość (W+M)
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
90.45 km (9.00 km teren), czas: 06:07 h, avg:14.79 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hZ Warszawy do Krakowa I - Ku Rzeczycy
Piątek, 3 lipca 2015 | dodano: 11.08.2015Kategoria .3-4 Osoby, 2015 Wyżyny Polskie W, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Samotnie, .Z Kasią, .Warszawa, ...Miejscowości mazowieckie
Przyjazd do Warszawy około południa i do godziny ~17, w cieniu drzew Parku Szczęśliwickiego odpoczynek podczas RPG toczącego się w scenerii smutnego miasta, okrytego płachtami zimowego kobierca - jakby w opozycji do tego, co działo się z pogodą tego i w kolejne dni. Ruszając, temperatura byłą znośna, dość przyjemna. Wkrótce po starcie, udało się zorientować, że opony mają zbyt niskie ciśnienie opon. Żwawe dopompowanie i przemykanie przez kolejne ulice, uliczki na południe od Parku, wyjeżdżając na Grójecką. Aż do Sękocina trzymając się chodników i ścieżek, a na asfalt wyjeżdżając okazjonalnie w okolicy Okęcia i w Raszynie, tak by lepiej obejrzeć tamtejszy kościół i plac.

Raszyn. Kościół pw. śś. Szczepana i Anny z XVII w. Widok ku E

Tarczyn. Północny wjazd do miasteczka z DK 7. Widok ku NNW
W Sękocinie korek i zmiana pasa ruchu na lewy, gdyż prawy był rozgrzebany, a to z powodu budowy odcinka łącznikowego z S8. Omijany Tarczyn obwodnicą, która nie była wcześniej przez mnie poznana w całości, jadąc nią po raz pierwszy jesienią 2008 roku. Jazda S7 zakończyła się w Głuchowie. Skręt w lewo i w pierwszą w prawo. Zjazd w dół, przejazd do Szczęsnej i wkrótce potem w Grójcu. Skręt w DW 728 do Belska Dużego, gdzie chwilę potrwało przygotowanie roweru do jazdy nocnej. Skręt w DW 725, choć chciało mi się dalej jechać na południe. Zjazd w dół, ominięcie pałacu w Małej Wsi. Cofać mi się nie chciało, więc rozpoczęło się szukanie drogi, która poprowadziłaby mnie w planowanym kierunku. Ta ukazała się w Rębowoli. Lokalne drogi były puste, spokojne, a w powietrzu unosił się słodki zapach kwiatów.

Grójec 32a do 26 między Szpitalną (za plecami) i Jatkową (między czerwonym parasolem i kolejnymi budynkami). Widok ku SE

DW 728. W centrum widoczna kładka ulicy Wilczogórskiej. Na horyzoncie lasy nad Jeziorką. Widok na S7 omijającą centrum Grójca, ku N

Belsk Duży. Kościół pw. Świętej Trójcy z XVIII w. Widok ku N

Mała Wieś. Pałac z XVIII w. Widok z DW 725 ku N
Przez Goliany do Łęczeszyc. Po podjeździe znów dojazd do DW 728, gdzie przerwa na uszczuplenie zapasów i ubranie się trochę cieplej na noc, która w międzyczasie zapadła. Do Mogielnicy prowadziła dość łatwa i długa trasa, zakończona efektownym zjazdem. Na rynku przekąska i rozglądanie za właściwym skrętem. Dalej do Miechowic, cały czas zastanawiając się, czy jadę dobrze i gdzie należy skręcić. Przystanięcie na skręcie do Pawłowic, nim ostatecznie zapadła decyzja, by tam skręcić. Wyjazd w górę, po łagodnym podjeździe. Pod koniec wsi skręt w lewo, a przy lesie w prawo. Droga szutrowa bardzo szeroka. Sporo płytkich zagłębień. Po obu stronach alejki sadów i jeden, jeszcze pracujący ciągnik, którego reflektory rozcinały mrok nocny.

DW 728 Kozietuły, tuż za granicą gminy. Widok ku SSE
Przerwa na przystanku za Nowym Kłopoczynem. Była to już pora nałożyć spodnie i kurtkę. Znów podjadanie. Przejazd przez Trębaczew do Sadkowic, odcinkiem przejechanym po raz pierwszy w 2010 roku. Pozostała długa prosta do Regnowa, więc nieco się można było rozluźnić, gdy wtem dało się słyszeć ujadanie dużego psa tuż za moim rowerem. Momentalny napływ adrenaliny wzmocnił prędkość jazdy, a dodatkowo dezorientując psa rykiem, aż zabolało gardło. Skutek był korzystny, dając mi kilka chwil przewagi i większą różnicę prędkości. W Regnowie skręt do Cielądza, gdzie spacerowała sobie grupka młodych ludzi. W Sanogoszczu skręt na południe. Na niebie jasny księżyc, a drogi puste, wiec można było wyłączyć lampkę. W Bartoszówce niespodziewanie pozdrowił mnie ktoś spacerujący o tak późnej porze. W Sadykierzu już było czuć zmęczenie i warto było wreszcie zakończyć jazdę, choć taka myśl tłukła się już od wsi Sierzchowy. Reszta nocy spędzona na rozwidleniu dróg polnych za Rzeczycą.

Skrzyżowanie w Sadkowicach

Regnów około północy
Zaliczone gminy
- Mogielnica- Regnów
- Cielądz
Miejscowości mazowieckie
- Józefowice (-C)- Odrzywołek
- Belsk Mały
- Ośrodek Mała Wieś
- Mała Wieś
- Rębowola
- Goliany
- Łęczeszyce
- Wółka Łęczeszycka (-C)
- Kozietuły
- Kozietuły Nowe
- Kolonia Kozietuły (-C)
- Wodziczna
- Izabelin
- Mogielnica
- Miechowice
- Pawłowice
Miejscowości łódzkie
--
-
-
-
-
-
-
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
121.44 km (2.00 km teren), czas: 06:52 h, avg:17.69 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzejażdżka
Wtorek, 19 maja 2015 | dodano: 19.05.2015Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Z Kasią, .Warszawa
Wieczorem nad Wisłę, ale nawrót przy ostatnim zjeździe. Pochmurnie i wilgotno. Małe ciśnienie w kole.
2015.05.14
Wyjazd autem do Warszawy w calu załatwiania spraw. Przy okazji wizyta w niedawno otwartej II linii Metra, aby przy tej okazji obejrzeć odrobinę blichtru. Po wszystkim obiad na Młocinach, gdzie przez ten czas czekało zostawione auto, a następnie powrót przez Postoliska i NDM.
II linia Metra. Świętokrzyska

II linia Metra. Świętokrzyska

II linia Metra. Nowy Świat - Uniwersytet

Krakowskie Przedmieście. W pobliżu pomnika Kopernika. Widok ku N

Nowy Świat 69. Korytarz w Pałacu Zamoyskich

II linia Metra. Nowy Świat - Uniwersytet

II linia Metra. Nowy Świat - Uniwersytet

II linia Metra. Dworzec Wileński. Tymczasowo, ostatnia stacja przy wschodnim krańcu linii

II linia Metra. Dworzec Wileński

Dworzec Wileński. Wejście do II linii metra. W tle Katedra Metropolitalna Marii Magdaleny. Widok ku W

Galeria Wileńska. Widok z W wejścia ku E

Galeria Wileńska. Widok na S wejście

Galeria Wileńska. Przy zoologicznym

II linia Metra. Dworzec Wileński

II linia Metra. Stadion Narodowy

II linia Metra. Centrum Kopernika

II linia Metra. Stadion Narodowy

II linia Metra. Rondo ONZ

II linia Metra. Rondo Daszyńskiego

II linia Metra. Rondo Daszyńskiego. Tymczasowo, ostatnia stacja przy zachodnim krańcu linii

I linia Metra. Młociny

I linia Metra. Młociny. S wyjście ze stacji.

I linia Metra. Młociny. Schemat "starej linii Metra"

Młociny. Widok spod wyjścia ze stacji Metra na ulicę Nocznickiego ku SW

Młociny. Widok na ulicę Kasprowicza ku SE. Po lewej wyjścia ze stacji Metra

Młociny. Lider Kebab przy Kasprowicza 119

Postoliska. Przedwojenny kościół pw. Stanisława Biskupa i Męczennika

Postoliska. Wnętrze kościoła pw. Stanisława Biskupa i Męczennika
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
1.26 km (0.00 km teren), czas: 00:05 h, avg:15.12 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzewóz forumowej księgi
Piątek, 8 maja 2015 | dodano: 17.05.2015Kategoria .Wyprawki w okolicy, .Samotnie, .Pół nocne, .Z Kasią, .Podróżerowerowe.info, .Warszawa
Wpierw autem przez Zielonkę i kilka spraw. Potem pod Wileńskim i przez Gdański. Korki przy zjeździe pod Gdański. Tam wyjście z auta i kurs przez park Traugutta do Stawki. Tam spotkanie z Tq., który przekazał mi forumową księgę (spory zeszyt z wpisami ludzi ją przewożącymi, co do której był zwyczaj, by była zabierana na zlot forumowy, a jej transport odbywał się tylko i wyłącznie rowerem (tzn. można wziąć i nieść idąc pieszo, ale transport np. autem lub pociągiem wykluczony)), która przeleżała jakiś czas w pobliżu.

Aleja AK w trakcie modernizacji. Widok z kładki Kolektorskiej. Widok ku NE
Wpierw na północ. Przy Marymoncie wjazd w park, korzystając z odnowionej kładki dla pieszych i rowerzystów nad trasą AK. Przejazd pod IMGW i tam wyjazd na ścieżkę przy Marymonckiej. Uprzednio krótkie odbicie Opatowską i powrót Zabłocińską. Jazda ścieżką zakończyła się przy Dewajtisa, w którą skręt. Kilkaset metrów dalej w Lesie Bielańskim.

Teren Fortu I "Bielany". Widok ku NNW
Wyjazd na otwartą przestrzeń w pobliżu Fortu Bielany, gdzie relaksowało się kilkanaście grup ludzi w różnym wieku. Dojazd do boiska i przejazd wzdłuż ogrodzenia na wschód. Wyjazd na dobrze znaną ścieżkę przy 7 i przejazd wiaduktem do mostu. Tam kilka zdjęć, korzystając z dobrej pogody.

Kładka nad Wybrzeżem Gdyńskim. Po lewej przepompownia ścieków do oczyszczalni Czajka. W centrum widoczny most Północny. Widok ku N

Most Północny. Widok ze ścieżki rowerowej w kierunku Pragi ku SE

Most Północny. Osiedle przy Picassa po lewej i Wittinga po prawej. Widok ze ścieżki rowerowej w kierunku Białołęki ku NNE
Na drugim brzegu skręt w Picassa (od północy) i przejazd przez park z placem zabaw. Dalsza podróż przebiegała mi mijając ludzi spacerujących nad Wisłą po koronie wału. Czasem byli to również rowerzyści. Tuż za Seminarium Duchownym zjazd nad samą rzekę i jazda wzdłuż brzegu przez kilkaset metrów. Tam również były niewielkie grupki osób. Do wału powrót, gdy pojawił się strumień, kanał czy też ścieki którego koryto biegło pomiędzy zboczami, tym bardziej stromymi, im bliżej było się wałów. Było tam trochę pokrzyw i ogólnie nieciekawy klimat. Na wał wjazd przy samej żwirowni.

Picassa 9 i 11 . Widok ku S
Po miejskiej stornie wału unosił się zapach z grilla. Część z pewnością pochodziła od indywidualnych grilowiczów, a część z mijanych barów. Znalazło się tam też kilka placów zabaw z chmarami dzieci. Gdy skończyła się zabudowa w pobliżu wału, dało się poczuć intensywny aromat kojarzący się z popłuczynami po praniu. Chwilę potem dał się zauważyć silny strumień ścieków z oczyszczalni. Mijało się jeszcze jeden w miarę zabudowany obszar, ale były to głównie małe domy nie przylegające za bardzo do wału. Za nimi teren był już bardziej dziki.

Strumyk w okolicy Seminarium. Widok ku W

Bar "Przystanek Tarchomin" przy zakręcie Sprawnej. Widok z wału ku E
Podróż wzdłuż rzeki zakończyła się wjazdem do parku przy pałacu w Jabłonnie. Przez wąską, otwartą furtkę z oznaczeniem czarnego szlaku. W tych okolicach, na wale widać było już tylko pojedyncze jednostki. Ścieżką wzdłuż szosy i odbicie na Rajszew blisko rzeki. Standardowo wyjazd przy cmentarzu i chodnikiem jazda do NDM. Tam skręt między osiedla do Młodzieżowej i dalej w Łączną.

Jabłonna. Pałac prymasa Poniatowskiego. Widok ku NNW
Krótki odcinek przejechany szosą i skręt w polną drogę na północ. Mijało się ruiny drewnianego domu. Wyjazd przy zamkniętym szlabanie kolejowym. Po przejechaniu pociągu, skręt do ogródków działkowych i okrążenie ich od zachodu. Nie było możliwości się tam dostać, pomimo kilku prób.

NDM. Kępa Wyszogrodzka 4. Jeden z ostatnich budynku osadnictwa olenderskiego, w bardzo złym stanie technicznym. Widok ku SW
Przejazd nad Narwią i dalej trasą u podnóża Twierdzy. Teren był oczyszczony z krzaków, zostawiono kilkadziesiąt drzew na zboczach. Coś się ruszyło. Na szutrowym szlaku natomiast wszystko zostało po staremu. Przez Gałachy najbardziej południową trasą. Przed parową na północ przez osiedle i Klasztorną dojazd do miasteczka. Uruchomić trzeba było lampkę, zapadła bowiem noc. Na Duchowiznie ktoś ustawił rotacyjną polewaczkę tak, iż duża część wody opadała na asfalt. Przejazd po wyczekaniu odpowiedniego momentu, lecz wskutek prędkości poderwało się to, co już było na drodze. Dalszy powrót przez Trębki i DK 62. Noc dość chłodna
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
66.70 km (19.00 km teren), czas: 04:23 h, avg:15.22 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hW dzień zaćmienia
Piątek, 20 marca 2015 | dodano: 20.03.2015Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .2 Osoby, .Z Kasią, .Warszawa
Nad Wisłę i z powrotem. (Nordcapp) (5:55)

DW 565. W drodze nad Wisłę. Widok ku SSE

DW 565. Nieczynna przeprawa promowa. Widok ku SSE

Zaćmienie słońca
Po południu i wieczorem, z Kasią rundka na Veturilo - z okolic Dw. Wileńskiego na Krakowskie Przedmieście, przy wykorzystaniu najbliższych mostów. Trochę chłodno. W międzyczasie odwiedziny na wydziale.

Starówka widziana z Mostu Świętokrzyskiego ku NW
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
7.84 km (0.00 km teren), czas: 00:40 h, avg:11.76 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hNa zlot śląski I - Pod Warkę
Poniedziałek, 12 maja 2014 | dodano: 03.06.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Warszawa, 2014 Wyżyny Polskie W, ...Miejscowości mazowieckie
Start spod marketu na granicy Marki/Zielonka. Było późne popołudnie i kilka godzin temu, nad miastem przechodziły deszczowe chmury, rozładowujące swe obfite zapasy wody. Ulice były pokryte kałużami, a powietrze wilgotne. Rower złożony po wypakowaniu go z auta i ruszeniu ku Radzymińskiej w pobliżu centr handlowych. Radzymińską przejazd w większości ścieżką rowerową, powstałą przed kilkunastoma miesiącami. Drobny problem nawigacyjny pojawił się przy Wileńskim na rozkopanych, w związku z budową metra, drogach. Kilka manewrów rożnymi ulicami zajęło mi sporo czasu. Przejazd koło stadionu. Trwała tam jakaś "szczególnie ważna konferencja", tudzież inny ważny powód, by zakazać poruszania się pieszym i rowerzystom. Stojący strażnicy zawrócili mnie, powołując się na barierkę, z przymocowanym znakiem zakazu wjazdu. Szkoda, że jadąc od północy nie było okazji jej zauważyć. Dalej ścieżką wzdłuż Wisły.

Początek wzdłuż Radzymińskiej. Widok ku SE

Remont przy Łazienkowskiej. Widok ku SSE
Za mostem Siekierkowskim (przejazd pod nim, po chodniku najbliższym Wiśle, mocując się z podejściem przy schodach z drugiej strony), przez większość trasy po Wale Miedzeszyńskim jechało się w oddaleniu ok. 50-100m za dwójką przypadkowych rowerzystów, którzy w ten sposób nieświadomie pomagali mi zachować wysoką prędkość. W międzyczasie włączone zostały lampy przydrożne i zapadła noc. Z DW 801 na DK 50 pędem do Góry Kalwarii, z jednym tylko postojem na krótki posiłek i przygotowanie do nocnej jazdy wśród aut. Mimo to droga była dość pusta. Na niebie prawie pełnia, więc momentami jechało się bez lampki, rozkoszując się ciemnością nocy, rozświetlaną przez blask księżyca. Jedynie odcinek krajówki pokonany został w całości z wykorzystaniem lampki, gdyż asfalt był tam wąski, a ruch aut i TIRów powyżej średniej.

Przerwa przy skrzyżowaniu DW801 i DW798. Widok ku SE

Temperatura w Górze Kalwarii
Podjazd do GK z poprzednich tutejszych wyjazdów, zapamiętany został jako dość znaczny. O dziwo, praktycznie nie był odczuwalny. Przerwa za rondem i przez kilka minut zastanawianie nad dalszą trasą. Grójec czy Warka. Warto byłoby zaliczyć gminę Jasieniec, a najłatwiej to zrobić udając się do Grójca. Tymczasem w oddali na zachodzie, dwukrotnie, w odstępach kilkunastominutowych, dostrzegalne były rozbłyski w chmurach, godne odległej, choć słabej burzy. Niebo z wolna poukrywało gwiazdy za chmurami. Wahanie trwało, lecz ostatecznie padło, by kontynuować jazdę na zachód.
Przez połowę czasu droga wiodła przez las. Kilkukrotnie trwało upewnianie się co do przebywanej odległości. Ostatecznie udało się dotrzeć do wjazdu na obwodnicę Chynowa. Tam też zjazd do owej miejscowości, z której już było problemu z wydostaniem. Pierwej zaczęło się jechać przez Wolę Chynowską w kierunku wschodnim, wnet jednak udało się spostrzec, że coś jest nie tak. Po wtóre, wjazd w uliczkę ślepo zakończoną czyimś gospodarstwem oraz ogrodzeniem sadu. Była nadzieja, iż może droga prowadzić będzie do małego, choćby lichego mostku nad rzeczką, nic takiego jednak się nie pojawiło. Nawrót na północ i ponowna zmiana kierunku, tym razem już na właściwy. Za rzeką skręt na Edwardów i Budziszyn. Jadąc tam nie było pewności, czy aby znów mnie nie zniosło z kursu i gdzie trzeba skręcić.

OSP Chynów przed północą. Widok ku SW
Zjazd w kierunku Pawłówki, ale po kilkunastu minutach jazdy wąską, asfaltową i tylko trochę, ale poważnie dziurawą drogą, udało się dotrzeć do Franciszkowa. Za zabudową i kapliczką skręt w lewo. Po krótkiej podróży szutrową i trochę piaszczystą drogą nastąpił, wyjazd na asfalt. Tu nastąpiło ociemnienie. Zamiast trzymać się twardego gruntu, jazda na wprost. Tam czekała na mnie trasa mocno piaszczysta, później polna, o nierównej i prawie nieistniejącej drodze. To wszystko w otoczeniu drzew sadów, tak po lewej, jak i po prawej stronie. W międzyczasie skręt w dwie dróżki, które podejrzewane były o możliwość wyprowadzenia mnie z powrotem na asfalt. Te zakończone były samotnie stojącymi gospodarstwami rolnymi i licznie otoczone drzewami, z wyjącymi zza ogrodzeń psami.
Pseudodroga ciągnęła się bez końca, aż do kilku krzewów i prawdopodobnie rowu lub oczka pomiędzy nimi ukrytymi. Skręt w lewo i część drogi trzeba było iść z rowerem. Ostatecznie dotarło się na zaplecze jakiegoś gospodarstwa, lecz szczęśliwie nieco oddalonego. Wjazd na drogę szutrową, która do niego prowadziła i raz dwa wyjechało się spomiędzy pól, na równą asfaltową nawierzchnię. Przejazd przez Michalczew, nocując kilkaset metrów przed przejazdem kolejowym. Jak się okazało po powrocie do domu, przez gminę Jasieniec udało się przejechać w momencie, gdy poniosło mnie do dwóch samotnych gospodarstw.
Zaliczone gminy
- JasieniecMiejscowości mazowieckie
- Karolina (-C)- Dębówka
- Czaplinek
- Grobice Nowe
- Sułkowice (-C)
- Chynów
- Edwardów
- Budziszyn
- Pawłówka
- Franciszków
- Przyłom (-C)
- Miedzechów
- Budziszynek (-C)
- Franciszków
- Mąkosin (-C)
- Zawady
- Michalczew
- Gośniewice (-C)
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
88.23 km (7.00 km teren), czas: 04:57 h, avg:17.82 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWarszawsko Zielonkowo
Czwartek, 24 kwietnia 2014 | dodano: 25.04.2014Kategoria .Samotnie, .Pół nocne, .Wyprawki w okolicy, .Warszawa, .Z Kasią
Start około 11, po mniej więcej dobie bez snu. Pogoda świetna, tylko ruch aut jak zwykle na DK 62. W Trębkach zjazd na lokalną, a na krajówkę powrót przed Zakroczymiem. Potem przejazd przez Modlin, oba mosty i dalej jazda serwisową wzdłuż 7. Krótki postój na małe śniadanie, leżąc pod drzewem. Tempo jazdy znacznie zmodyfikowane przez silny wiatr ze wschodu. Jak było dobrze, to bez przeszkód jechało się 25-30km/h, gdy gorzej to i o 15 ciężko.

Wiosna. Widok ku SW

Trębki. Widok ku NNW
W Łomiankch przejazd ul. Stary Tor. Dalej w stronę Marymontu, ale skręcając w Chlewińską. Ani kładka, ani Hłaska nie były przejezdne, więc pozostało przedostać się wiaduktem na Mickiewicza. Dalej prosto na Krakowskie przez Senatorską. Plac 3 Krzyży, zjazd Górnośląską do ścieżki przy Rozbracie, ul Jaracza do Świętokrzyskiego. Po drugiej stronie Wisły, przejazd między torami i Stadionem. Przejazd koło dworca od północy, dojechawszy dróżką wzdłuż torów. Dalej również wzdłuż nich.

Plac Piłsudskiego. Przygotowania do sobotniego odsłonięcia makiety Pałacu Saskiego za Grobem Nieznanego Żołnierza. Widok ku W

Kruczkowskiego. Most Piłsudskiego. Widok ku NE

Budowa stacji II linii metra "Centrum Nauki Kopernik". Widok ku E

Wybrzeże Kościuszkowskie. Stadion Narodowy. Widok ku SEE

Szmulowizna przy torach. Widok ku NNW
Przy parku na Michałowie, przejazd przez tory. Do kolejnych dojazd ledwo wychodzoną ścieżką. Za nimi ukazało się dzikie, dość zarośnięte, zdeformowane i nieużytkowane międzytorze. Po wspięciu się na drugi z kolei nasyp (lecz już bez torów) i przejechaniu piaszczystą ścieżką, nastąpił wyjazd na Zabraniecką. Dalej dojazd do Księżnej Anny i Niesulickiej. Potem wzdłuż torów. Ulica Strażacka zaopatrzona w ścieżkę rowerową, nie przypomina już zupełnie trasy, którą dawniej, w nocy jechaliśmy po płytach betonowych. Dojazd do Rembertowa i wjazd w ul. Kordiana. Skręt w ul. Paderewskiego i wjazd w las. Dalej w nim będąc, nastąpił skręt w Rembertowską, a pomimo braku oznaczeń, okazało się, że była to w dużej części ta sama trasa, jaką pewnej zimowej nocy, bez mapy, udało się pokonać we dwójkę, pieszo brodząc w śniegu.

Skrzyżowanie linii kolejowych ze stacji Warszawa Wschodnia: nr 9 (dolna) do stacji Gdańsk Główny i nr 2/459 (górna) do Terespola. Widok ku SEE

Dzikie peryferia Szmulowizny w międzytorzu linii kolejowych ze stacji Warszawa Michałów: 502 (po lewej) do stacji Warszawa Wschodnia Towarowa i 545 (po prawej) do stacji Warszawa Grochów. Widok ku E

Ruiny budynku tuż przy linii kolejowej nr 502. W tle budynki przemysłowe Procter & Gamble przy Zabranieckiej 20. Widok ku NNE

Koniec pewnego roweru między linią kolejową nr 502 i Zabraniecką

Strażacka tuż przy granicy z Zabraniecką. Za plecami, po lewej granica między Targówkiem i Rembertowem. Jeszcze w 2008 była to droga na płytach betonowych. Przebudowano ją na przełomie 2009/10 r. W centrum komin Ciepłownia Kawęczyn. Widok ku NE

Strażacka. Dojazd do Ronda Granzowa. Zabytkowa Willa Granzowa, producenta cegieł. Zburzona (ze złamaniem prawa i umorzeniem sprawy) kilka miesięcy później. Widok ku E

Strażacka. Dojazd do Ronda Granzowa. Zabytkowa Willa Granzowa, producenta cegieł. Zburzona (ze złamaniem prawa i umorzeniem sprawy) kilka miesięcy później. Widok ku NW

Rembertów N. Nowe zabudowania u krańca Paderewskiego. Widok ku NNE

Droga graniczna między Zielonką (po lewej) i Rembertowem (po prawej), będąca przedłużeniem Paderewskiego. Widok ku NNE

Droga graniczna między Zielonką (po lewej) i Rembertowem (po prawej), będąca przedłużeniem Paderewskiego. Widok ku NNE
W Zielonce kolejno Bankowa>Waryńskiego>AK>Wojska Polskiego>Literacka>Skorupki>Rencistów>Słoneczna>Północne (po rozsypującej się kładce)> Wschodnia> Turowska>Ossowska>Zielone Łąki>Ossowska> wzdłuż torów i koło kościoła>Marecka>631> wzdłuż torów do Ząbek, a tam z kolei Kolejowa w remoncie przy dworcu> Batorego>Kuli>Górnośląska> Batorego.

Zielonka (Bankowa). Kościół pw. św. Jerzego Męczennika. Widok ku N

Zielonka. Skorupki 4. Widok ku N

Zielonka. Zielone Łąki. Widok ku NE
Potem już ścieżka rowerową wzdłuż trasy toruńskiej. Ogólnie dobrze to wygląda, nie licząc kilku niezbyt udanych progów od strony zachodniej. Przy Marywilskiej rozwiązanie przedostania się na drugą stronę niezbyt trafne, choć nie oznaczone ścieżką rowerową, wpierw zjazd w dół, pod trasą samochodową. potem schody, lub bardzo wąski i bardzo stromy podjazd ze skrętem w lewo - około 300 stopni. Po drugiej stronie jest odrobinę łagodniej. trasa ta kończy się przy dworcu. Wyjazd zapewniony szutrową niby drogą do Marywilskiej. Gdy tylko nadarzyła się okazja, wjazd na asfalt, a omijając niejedną dziurę, w końcu zjechało się na Płochocińską. Warszawa opuszczona ścieżką wzdłuż Modlińskiej, która jak do tej pory, nie zmieniła swojego ogólnie kiepskiego stanu.

Trasa Toruńska w okolicy Rembelińskiej. Widok ku S
W Jabłonnie jazda trasą wzdłuż wału, przez las, gdzie wpadło się w swego rodzaju muzyczną autohipnozę i prawie się nie udało się spostrzec, kiedy przyszło mi się znaleźć w Rajszewie. Dalej Skierdy i ścieżka do NDM, gdzie przyjechało się o północy. Przejazd przez centrum Modlina i Zakroczymia. Powrót tą samą trasą co rankiem, przy czym 62 była dziwnie opustoszała, a droga sprawiała wrażenie dziwnie rozciągniętej przestrzennie (zupełnie inne wrażenie niż w czasie "dłużenia się trasy"). W domu tuż przed godziną drugą. Około 2 oraz 1,5 km przed końcem, bezskutecznie zaatakowały mnie psy.
Rower:
Dane wycieczki:
164.52 km (13.50 km teren), czas: 10:42 h, avg:15.38 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h


















