Wpisy archiwalne w kategorii
.Warszawa
| Dystans całkowity: | 18225.90 km (w terenie 1360.00 km; 7.46%) |
| Czas w ruchu: | 1139:16 |
| Średnia prędkość: | 15.90 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.60 km/h |
| Suma podjazdów: | 800 m |
| Suma kalorii: | 22767 kcal |
| Liczba aktywności: | 230 |
| Średnio na aktywność: | 79.24 km i 5h 01m |
| Więcej statystyk | |
Spontaniczna wyprawka do Grójca z przygodami
Środa, 26 marca 2014 | dodano: 28.03.2014Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Nocne, ..Gminy Polska, .Warszawa, .Z Kasią, .Z rodziną, ...Miejscowości mazowieckie
Start o 12:30. Niebo było zachmurzone płaskimi cumulusami. Z biegiem czasu i zbliżania się do Warszawy, słońce całkiem się schowało za cienką warstwą chmur. Pierwsze kilometry jak zwykle jechało się ciężko, ale po przebyciu krajówki udało się wejść w rytm oraz zaczerpnąć spokoju z braku TIRów, z których to dwa o litewskiej rejestracji, dosłownie o włos minęły mnie z aktywnym klaksonem.

Miączyn. Polny dojazd do centrum wsi. Widok ku NNE

Droga przez las między Henrysinem i Zakroczymiem (Duchowizną). Potwornie często wykorzystywany przez mnie odcinek. Widok ku NE
W okolicy Czosnowa naszła mnie myśl, że być może jest bardzo dobry dzień, by spróbować zrealizować plan ataku na brakujące gminy południowego rejonu mazowieckiego. Jakby natchnęło mnie jakieś przeczucie, przed wyjazdem upchany został śpiwór i 2l wody + bidon. Do jedzenia nic.

Warszawska do Czosnowa. Widok ku SEE

Droga serwisowa S7 na odcinku Cząstkowa Polskiego S. Widok ku SE

Dźwigowa. Ścieżka rowerowa, której brakowało mi w 2008. Widok ku SSW
Do Warszawy wjazd od strony śmieciogórki. Zdziwiło mnie się pozytywnie wjeżdżanie do Włoch. Pod północnymi wiaduktami kolejowymi wydzielono pasy rowerowe. Na Mokotowie biznesy i zaopatrzenie w postaci kilku bułek, czekolady, soku i półciepłej przekąski - zniknęła od razu. Dojazd do Puławskiej myśląc, że skoro jadę na południe, to być może biker1990 będzie miał ochotę się przejechać kawałek. Nr dostaję od Księgowego, jadąc Puławską przez Ursynów. Niestety z przejażdżki nici, więc trzeba się skupić na dalszej trasie.

Nowy wiadukt na Puławskiej. Widok ku S
W Piasecznie telefon z domu - gdzie, co i jak. Na uszy mp3, ale tu problemy techniczne. Do Warszawy nie było problemów, a tu nagle strajk i jedna słuchawka przerywa nadawanie. Radzę sobie z tym prowizorycznie. Raz daje się przesłuchać ok. 80% piosenki, innym razem wcale. Trasą 722. Ciemno. Po SMSie od Bikera1990, dosłownie kilka minut później, przez niebo przetoczyły się chmury niosące bardzo mizerny deszczyk. Dwukrotnie trasa wiodła przez spore lasy. Mijało się kilka wsi, przejechało przez Prażmów, za którym pojawił się wyjątkowo nieciekawy odcinek o dwóch zakrętach i bardzo lichej jakości nawierzchni. Nie ujechawszy od nich zbyt daleko, nastąpił skręt do wsi Gościeńczyce i przez Wolę Żyrowską do DK 50. Skręt do Żyrowa, prawie z niego wyjeżdżając, ale w porę udało się zawrócić i odnaleźć właściwy skręt.

DW 722. Wjazd do gminy Prażmów między wsiami Bogatki i Łoś. Widok ku SSW
Potem już nie było tak różowo. Jechało się długo drogą do Kukał, wypatrując trasy na południe. Tak się złożyło, że udało się dostrzec dopiero tą, która prowadziła do Woli Kukalskiej. Skręt. Nawierzchnia początkowa asfaltowa zmieniła się w twardy szuter. Wjazd na skrzyżowanie z drogą, wyglądającą na mocno zapiaszczoną. Potem kilka domów stojących w otoczeniu leśnym. Przejazd przez zagajnik. Tam droga zrobiła się lekko wilgotna, lekko błotnista. Zejście z roweru, by dojść do skrzyżowania polnych dróg. Było to po ok. 120km jazdy oraz 7h 40 minut. Obawiając się trudnego terenu i nie chcąc wpakować się w jakieś totalne zadupie, wykonane zostało kilka telefonów do Kasi. Próby ustalenia moje pozycji na mapie w googlu, zakończone sukcesem. Trwały około 1,5 godziny. W międzyczasie padł mi pierwszy telefon, będący na skraju wytrzymałości. Drugi wrócił do domu z 3/5 kresek pod koniec podróży. Jak się okazało, dobrze było wyjaśnić sprawę, ponieważ pozostałe alternatywne trasy wyprowadziłyby mnie na manowce. Co do kierunków świata, dość łatwo było je określić dzięki warszawskiej łunie, ale z tegoż samego powodu, nie można było określić dokładnego kąta. Tymczasem temperatura spadła do 3 stopni i stojąc zaczynało się marznąć.

Kłopotliwe skrzyżowanie między Wolą Kukalską S i Sikutami E
Było już grubo po pierwszej, gdy w końcu padła decyzja, by zmierzać na zachód. Droga polna, zrazu wąska, szutrowa, po 1/4 odległości zamieniła się w drogę obficie trawiastą, wilgotną, przechodząc w lekko błotnisty teren. Przejazd przez jakiś wąski dołek, w którym stała płytko woda. Nie było go widać, ale czuć było, że obszar jest niebywale wilgotny. Trudny ten etap skomplikowały jeszcze gałęzie drzew i krzewów. Lampka spisywała się dzielnie. Ostatnią 1/3 trasy stanowiła polna droga, z dziurami wyżłobionymi ciągnikiem. Były zalane wodą, a droga błotnista. W sumie po 1km udało się dotrzeć do asfaltu i kontynuować podróż już na spokojnie do Grójca.

Grójec o 2:30. Wjazd od Krobowa. Widok ku W
Plan, który miał być wprowadzony tej nocy, nie zakładał odwiedzania Grójca, lecz Jasieniec. Mapy nie było ze mną żadnej, nie szykując się na taką trasę. W Grójcu dojazd do starostwa powiatowego. Na tamtejszej mapie udało się określić całą sytuację terenową. Wracać się nie chciało, a na nadkładanie drogi też nie bardzo była ochota. Tak się więc jechało ku centrum miasteczka, gdy nagle padła mi bateria w mp3. Ponadto - wszystkie pieniądze, baterie i dokumenty zostały w torbie Kasi, podczas spotkania w Warszawie. Można sobie wyobrazić, jak to za kwadrans trzecia w nocy wzdycham i kieruję się do domu.

Rynek w Grójcu. Widok ku NNW
Dalej kurs odcinkiem BBT do Przęsławic, a tam po chwili namysłu skręt w lokalną dróżkę na północ. Nie było najmniejszej ochoty wracać głównymi drogami, a ponadto można było poznać nieznane mi odcinki w odległych ziemiach. Zupełnie przypadkowo okazało się, że poniosło mnie na czerwony szlak rowerowy. Szuter był w większości twardo ubity i aż miło było jechać. Mijało się stawy, a w lesie skręcało w lewo. Tam już większość drogi na pieszo (trasa poza szlakiem), uważając na walające się sosnowe gałęzie po wyrębie, oraz rozmiękłą, błotnistą nawierzchnię. Wyjazd w niewielkiej wsi i wkrótce potem na asfalt. Skręt na południe, ale w porę się udało ogarnąć, gdzie by mnie poprowadziła, więc nawrót na północ.
Przejazd przez Michrów, aż prawie pod koniec Świętochowa. Tam udało się odkryć z przestrachem i zdumieniem, że odpadł mi licznik. Nawrót, przeczesując latarką przestrzeń, nadkładając sobie w ten sposób dodatkowe 5 km do rachunku trasy. No i został stracony licznik, którego szukanie o tej porze, to... Za Świętochowem przejazd przez las. Potem przez tory kolejowe i aż mnie przestraszyło, bo oto z naprzeciwka szedł jakiś starszawy człowiek, a spostrzec się go udało dopiero 5 metrów przed wyminięciem go. Potem kilkanaście metrów zjazdu w dół, co skończyłoby się zimną kąpielą, gdyby nie masy spowalniającego piachu. Drogę przecinał sobie strumyczek, a na lewo, za zaroślami leżało jeziorko.
Mostu, kładki czy choćby przerzuconej kłody nie było. Po ocenie sytuacji znów na rower i lewą nogą odpychając się od ziemi, wystającej kilkanaście cm ponad poziom wody, udało się dotrzeć tak daleko, jak było można. Przednie koło utknęło w piaskowej głębi. Trochę się przyszło natrudzić, manewrując tylko jedną nogą i podrywając kierownicę, by wydostać je na twardszą cześć dna. Następnie mocniejsze naciśniecie na pedały i nim udało się wytracić prędkość w miękkim podłożu, jeszcze przyszło odbić się dwa razy lewą stopą, nieznacznie tylko mocząc buta, po czym już się było po drugiej stronie.
Potem spacer, aż wyszło się z lasu do Suchodołu. Mimo nazwy, na drogach były kałuże pełne wody. Przecięcie DW 876 i dwa kilometry dalej zagłębienie się w kolejnym lesie. Początkowo teren był lekko błotnisty, trochę kałużasty. Po prawej ciągnęło się dziwne, betonowe ogrodzenie. Mijało się leśne skrzyżowanie i wjeżdżało w dróżkę, poprowadzoną między dwoma nasypami. Nasunęło mi się na myśl, skojarzenie z koleją wąskotorową, ale czy możliwym, by tam kiedyś ona była? Po ~1 kilometrze odcinek się skończył (raz przecinając drogę asfaltową) i wyjazd w terenie przecinanym przez leśny strumyk, ale na tyle mizerny, że w kontakcie z drogą wyglądał jak rozmiękła, szeroka kałuża, z niewielką ilością wody na dnie. Niewiele dalej wyjazd z lasu i pierwszą możliwą drogą dojazd do główniejszej trasy.
Tu już się było w Krakowianach. Nie mając mapy i tak mi to nic nie mówiło, więc dalej na północ. Niebo pochmurne, ale od jakiegoś czasu było już jasno. Wystarczająco na tyle, by nie używać lampki. Mijało się leśniczówkę i mapę okolicy. Trochę licha, ale pomogła ustalić plan działania. Przejazd przez Młochów i Rozalin do Siestrzeni.

W Siestrzeń o 7:19. Wjazd z DK 8, 0,3 km od granicy z Rozalinem. Widok ku NW
Po drugiej stronie DK 8, trzeba było usiąść na ławce i poszukać informacji na temat forumowego Renifera. Skoro tak mnie poniosło, to a nuż uda się odzyskać Xsięgę. Udało się odnaleźć adres i podjechać tam, lecz z lichym skutkiem. Tak lichym jak drogi i oznaczenia w Siestrzeńskich obszarach działkowych. Ostatecznie myśl została porzucona i polnymi szutrami wyjechało się we wsi Książenice, skąd już łatwo było dotrzeć do Grodziska Mazowieckiego.

Książenice SE. Aleja Świerkowa, będąca przedłużeniem Mokrej w Siestrzeni. Widok ku NWW

Grodzisk Mazowiecki o poranku. Wjazd Mazowiecką ze wsi Kady. Widok ku NWW
Przejazd wiaduktem, ćwierć-pętla na zachód i dalej wzdłuż torów w sołectwie Kozery. Wyjazd na ul. Krajobrazową, pokrytą pięknym asfaltem. Później pieszo wiaduktem przerzuconym nad autostradą. Z siłami było u mnie krucho, tak jak kruche od chłodu stały się bułki, które zalegały w sakwie. Tempo ogólnie mizerne, ale mniej więcej od poranka do końca utrzymywało się na jednostajnym poziomie. Nie dotyczy to sił psychicznych. Te były tak gotowe do podróżowania, jakbym dopiero co zrobiło się 10km - a zbliżało się już do przekroczenie 200. Ogólnie sprawy - ile kilometrów już przejechanych, ile mi zostało itp. wcale, a wcale nie zaprzątały moich myśli. Czuło się trochę jak automat, ale z zachowaniem pełnej świadomości i bez oznak znużenia, jakie w takich przypadkach powinno się załączyć. Tyle tylko, że często zaczeły wpadać kolejne postoje ze względu na naciągnięty lub naderwany mięsień goleniowy. Do niskiego tempa jazdy przyczynił się też skromny zapas jedzenia, który oszczędnie były zużywane na trasie.

Objazdowa wzdłuż torów w Kozerach. Po prawej, poza kadrem, niewielki staw. Widok ku SWW

Objazdowa wzdłuż torów w Kozerach. Samotny staw. Widok ku NW

Izdebno Nowe. Shannon nad A2. Widok ku SWW
Z Izdebna Kościelnego wyjazd ul. Bursztynową, a przy jej końcu na północ. Były to dwie nowe ulice tej miejscowości, którą obrzeżami udało się odwiedzić w 2011. Za Cegłowem skręt na zachód i znów na północ w Kaskach. Później przejazd DK 92. Wtedy to rozpoczął się etap jeżdżenia od wioski do wioski, na zasadzie dość przypadkowego doboru skrętów, z zachowaniem ogólnego kierunku podróży.

Izdebno Kościelne. Kościół pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Widok ku NE

Izdebno Kościelne. Staw w centrum miejscowości. Widok ku NNE

W kasku przez Kaski. Po prawej nowy chodnik. Wjazd od strony wsi Regów. Widok ku W

Skarbikowo S między wsią Nowe Paski i Pilowice. Widok ku NNW

Dzikim terenem ze Szczytna do Feliksowa
W pewnym momencie udało się dostrzec kominy Chemitexu i już było wiadomo, jak daleko mi zostało do domu. Mimo to jeden, jedyny raz czuć było już totalne zdezorientowanie (nie mylić z przypadkiem o północy, gdy liczyło się bezpieczeństwo, a nie kierunek). Mianowicie, jadąc po sześciokątnym bruku dojechało się do Chodakowa. Tam wyjazd na asfaltową ulicę i zjazd w dół do połowy wysokości, gdy udało się spostrzec most, a za nim w pewnej, niewielkiej odległości kominy. Przypomniała mi się, znana topografia Sochaczewa. Był tam główny most, koło kościoła oraz drugi, koło Chemitexu. No ale cały teren zupełnie nie przypomina otoczenia drugiego mostu, a pierwszym z pewnością nie był. Czy to mnie tak dawno tam nie było, a tu nastały takie zmiany? Czy przypadkiem nie przejechało się Bzury i zaczęło jechać z powrotem do Chodakowa na wschodni brzeg? Ale nie mijało się żadnej szerokiej rzeki, a przecież widać, te znane od dawna kominy. Może to jakaś odnoga, starorzecze? Bzdura. Zaraz! Była jeszcze Utrata. Ta rzeczka jest zbyt wąska, by być Bzurą, wiec musi być Utratą.

Sochaczew (Chodaków). Chodakowska między Chopina i Pocztową. Chemitex. Widok ku NNE

Las w pobliżu Mistrzewic
Postój trwał tak z kilka minut, nim udało się zdecydować, by jechać dalej. Zakłady Chemitexu mijane z bliska, potem przejazd właściwym mostem. Teraz już z górki. By nie było zbyt łatwo i szybko, no i wykorzystując nastrój, na poznawanie nowych tras, za Żukowem wjazd w las, lekko piaszczystą drogą, ale w większości przejezdną. Na asfalt powrót przed Mistrzewicami, a tuż za nimi wjechało się do kolejnego lasu. Tam droga nie była już tak łatwa, więc po 800 metrach "nawrót" z wykorzystaniem polnych i leśny, dróg i bezdroży. Dalej trasą nadbzurzańską wyjechało się w Kamionie (część południowa). Pozostało przekroczyć most i zdrzemnąć się w aucie, już w Wyszogrodzie.

Wyszogród. Widok z mostu ku NNE
Jako że licznik przepadł czas przejazdu orientacyjny:
Po 12h podróży było ujechane 7:40
Po 24h podróży lekko ponad 200km
Całość skończona po dokładnie 30h podróży
Pominięte wszystkie akcje z psami, bo za dużo ich było, by wyliczać.
Zaliczone gminy
- Prażmów- Chynów
Miejscowości mazowieckie
- Gołków- Jazgarzew
- Wólka Pęcherska PGR
- Pęchery
- Bogatki
- Łoś
- Nowy Prażmów
- Zawodne
- Prażmów
- Dobrzenica
- Gościeńczyce
- Żyrówek
- Wola Żyrowska
- Ostrowiec
- Żyrów
- Kukały
- Wola Kukalska
- Sikuty
- Falęcin
- Częstoniew-Kolonia
- Kociszew
- Krobów
- Kolonia Jurki (-C)
- Kocerany
- Kruszew
- MIchrów
- Michrówek
- Świętochów
- Suchodół
- Krakowiany
- Młochów (+C 2007.07.09)
- Rozalin
- Opypy
- Kady
- Kozery Nowe
- Kraśnicza Wola
- Izdebno Nowe
- Basin
- Murowaniec
- Maszna
- Gnatowice Stare
- Nowe Gnatowice
- Nowe Piaski
- Skarbikowo
- Pilawice
- Szczytno
- Bogdaniec (-C)
- Feliksów
- Nowe Mostki
- Orły Cesin
Rower:Zielony
Dane wycieczki:
260.00 km (36.00 km teren), czas: 19:00 h, avg:13.68 km/h,
prędkość maks: 34.21 km/hPrzejażdżka + Wilanów
Poniedziałek, 20 stycznia 2014 | dodano: 20.01.2014Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Z Kasią, .Z rodziną, .Warszawa
Rower przed wyjazdem nad Wisłę. Rodzinie autem. 4 kola do serwisu. Potem zakup jedzenia w wietnamskim na Banacha. Dolina Służewiecka w Korku. Przerwa na Sarmackiej (po E były bloki, a po W jeszcze nieużytki), a po niej spacer po rozświetlonym Parku Wilanowskim. Powrót około 11

Wilanów. Kościół pw. św. Anny. Widok ku SEE

Wilanów. Labirynt Światła na terenie parku Wilanowskiego. W tle brama wjazdowa i pałac. Widok ku E

Wilanów. Labirynt Światła na terenie parku Wilanowskiego. Ta część rozświetlała się w rytm muzyki. W tle po lewej oranżeria. Widok ku NE

Wilanów. Labirynt Światła na terenie parku Wilanowskiego. Po lewej oranżeria. Widok ku NE

Wilanów. Labirynt Światła na terenie parku Wilanowskiego. Pod oranżerią

Wilanów. Labirynt Światła na terenie parku Wilanowskiego. Pod oranżerią

Wilanów. Kościół pw. św. Anny i Mauzoleum Potockich. Widok ku NNW
Rower:Zielony
Dane wycieczki:
1.45 km (0.00 km teren), czas: 00:06 h, avg:14.50 km/h,
prędkość maks: 18.60 km/hVeturilo 11
Środa, 27 listopada 2013 | dodano: 29.11.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne
Z Gdańskiego na Marymont, z modyfikacją w ulicę Harcerską.
Rower:Veturilo
Dane wycieczki:
3.20 km (0.00 km teren), czas: 00:10 h, avg:19.20 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hVeturilo 10
Środa, 20 listopada 2013 | dodano: 21.11.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne
Trasa jak w środę, 23 października 2013, ale zaczynająca się z rogu Królewskiej i Marszałkowskiej.
Rower:Veturilo
Dane wycieczki:
1.45 km (0.00 km teren), czas: 00:05 h, avg:17.40 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hNa zajęcia i z powrotem
Wtorek, 19 listopada 2013 | dodano: 21.11.2013Kategoria .Samotnie, .Warszawa, .Zwykłe przejażdżki, .Pół nocne, .Z rodziną
Początek standardową 62+7. Na Marymoncie przejazd ścieżką przy Żelazowskiej nad trasą AK. Przejazd ulicą Tołwińskiego i przez park Sadów Żoliborskich do Krasińskiego. Przy Popiełuszki jazda na zapleczu bloku nr 4. Za Arkadią skręt w stawki i Dubois. Dalej Anielewicza i Bohaterów Getta. Bielańska - UW - Moliera, zaplecze Kamienicy Małachowskiego - Miodowa - Schillera - Arsenał. Najkrótszą trasą w kierunku Łomianek, wykorzystując ulicę Balaton i Samogłoska. Powrót przez Czosnów, a koniec w Modlinie przy zachodnim murze.
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
100.84 km (2.00 km teren), czas: 06:17 h, avg:16.05 km/h,
prędkość maks: 36.41 km/hNa zajęcia i przez Puszczę
Środa, 13 listopada 2013 | dodano: 14.11.2013Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Warszawa, .Z rodziną, ...Miejscowości mazowieckie
Rankiem wyjazd na zajęcia. Było mi trochę spieszno. Wjazd od ulicy Królewskiej, wyjazd północnym skrajem Parku Saskiego. Kurs Elektoralną, Białą i dalej już cały czas główną trasą na zachód. Deszcz zniechęcał do jazdy ulicą, tak więc nie warto było jechać nadgorliwie.

Zielonki-Parcela. DW 580. Po prawej ogrodzenie parku przy pałacu Lasotów. Widok ku W
Z wolna dojechało się do Leszna. Skręt w Szkolną do Marianowa i dalej na Szymanówek. Tam zagłębienie w Puszczę. Przejazd dość blisko dwóch zamieszkanych domów, oddalonych od siebie o kilkaset metrów. Mijało się też opuszczone, jeszcze w dobrym stanie. Kurs z grubsza na zachód. Poniosło mnie w bezdrożną część lasu pomiędzy wsiami Koszówka i Wiejce. Tereny między lasem i owymi miejscowościami były lekko błotniste. Jako że to już jesień była, lepiej było trzymać się dalej suchej części leśnej, przez co trochę się kluczyło.

Graniczna Topolowa. Po lewej Powązki. Po prawej Marianów ze skrętem w Aleję Rysia. Widok ku NW

Korfowe 12 (centrum).. Widok ku W

Okolice nieistniejącego już domu Korfowe 13

Korfowe W. Widok ku W

Korfowe 17 (SW). Jeden z ostatnich domów. Widok ku W

Korfowe 15 (SW). Jeden z ostatnich domów. Widok ku W
Jakoś udało mi się dojść do gruntowej drogi, która wnet wyprowadziła mnie w Kampinosie. Tam drobne zakupy, zaczynało się bowiem opadanie z sił. Wzmocnił mnie posiłek. Kurs do Granicy. Tam chwila przerwy przy cmentarzu wojennym i dalej na północ. Droga z wolna robiła się błotnista, więc powrót o nieco ponad kilometr do ostatniego rozjazdu. Tam już zgodnie z moimi oczekiwaniami na trasę biegnącą ku zachodowi.

0,2 km ku S od trójstyku Komorowa (za plecami), Granicy (w lewo) i Kampinosu (na zdjęciu). Tradycyjnie ustawiane stogi. Widok ku NEE

Granica. Cmentarz wojenny z IIWŚ. Widok ku NE

Granica. Cmentarz wojenny z IIWŚ
Po dłuższej jeździe z włączoną lampką dojazd do Famułek Brochowskich. Było kilka odcinków intensywnie piaszczystych i nikogo w pobliżu. Tylko gęsty, ciemny, nocny las, przez który przejechało się wtedy 6-7 kilometrów. Przy Andrzejowie dłuższa przerwa na rozstajach, nim można się było udać we właściwym kierunku. Przejazd przez Tułowice, wąską drogą przez Hilarów, nad Kanałem Kromnowskim między Górkami i Nową Wsią Śladowską i ku głównej trasie. W Kamionie kilka minut przerwy, w tym dojazd do miejsca, gdzie ongiś kończył się most. Wałem skrócony dojazd do mostu. Podróż zakończyła się pod Biedronką w Wyszogrodzie, pakując się do auta.
Miejscowości mazowieckie
- Powązki- Szymanówek (+C 2009.06.09)
- Korfowe
- Granica
- Zamość
- Bieliny Kampinoskie
- Bromierzyk
- Famułki Brochowskie
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
101.62 km (24.00 km teren), czas: 08:29 h, avg:11.98 km/h,
prędkość maks: 35.42 km/hNa zajęcia przez Rybitew
Wtorek, 12 listopada 2013 | dodano: 14.11.2013Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Z rodziną, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa
Dzień pochmurny. Standardowa trasa na wschód z wariantem nadrzecznym w Modlinie. Przejazd na drugą stronę Wisły. Skręt do Kazunia i podjazd w pobliże fortu, lecz stamtąd powrót bez zbytniego poświęcania mu uwagi. Dalej w kierunku Leoncina. Z głównej trasy odbicie na Stanisławów. Chciało mi się zagłębić w lesie, lecz w tymże miejscu nie udało się trafić. Po wyjechaniu przy najbardziej wschodnich domach i zrobieniu tam pętelki, powrót przez niespełna kilometr do asfaltu. Trzeba było ujechać jeszcze 3 kilometry na zachód, nim udało się wypatrzyć dogodny wjazd.

DK 62. Po lewej Henrysin, po prawej Wólka Smoszewska. Od lasu teren Zakroczymia. Widok ku NEE

Droga z DK 62 od wysypiska na Gałachy. Widok ku SSE

Modlin.Jesienna droga pod twierdzą. Widok ku NEE

Modlin. Brama Ostrołęcka. Widok ku SW

Kazuń Nowy. Osiedle Wojskowe W. Pomnik obrońców Modlina i Przedmościa Kazuńskiego. ""Tu spoczywają żołnierze Wojska Polskiego, polegli we wrześniu 1939 r. w walkach z niemieckim najeźdźcą podczas obrony Modlina i Kazunia. Cześć ich pamięci."". Widok ku SWW

Kazuń Nowy. Osiedle Wojskowe N. Dawna prochownia. Widok ku E
Przejazd przez Rybitew w kierunku Cybulic, do których wjazd lichą drogą. Główną trasą dojazd do Sowiej Woli, a stamtąd asfaltem wprost do wsi Kaliszki. Tam zjazd z asfaltu trzymając się szutru, który do trasy 7 doprowadził mnie tuż na wschód od Intercarsu. Dalej wprost - najkrótszą trasą, z uwzględnieniem ścieżek, dojazd do kampusu, który opuszczony został po zmroku. Powrót do Łomianek trasą zbliżoną do dojazdowej. Różnica polegała na przejeździe przez Park Saski od Arsenału do UW, wieczorem zaś jazda Bonifraterską. Ponadto jazda przez las na granicy Łomianek i poznanie ulicy Wiosennej.

Rybitew E. Droga Maślarska z Leoncina do wsi Rybitew. Za plecami, w pobliżu znajduje się obszar ochrony ścisłej „Czarna Woda". Widok ku E

Rybitew. Pomnik "Pamięci mieszkańców wsi Rybitew poległych i zamęczonych w hitlerowskich obozach koncentracyjnych po pacyfikacji w dniu 14 września 1944", "Mieszkańcy wrzesień 2008", "Gdy ludzka pamięć gaśnie, przemawiają kamienie". Widok ku SSE

Rybitew. Pomnik "Pamięci mieszkańców wsi Rybitew poległych i zamęczonych w hitlerowskich obozach koncentracyjnych po pacyfikacji w dniu 14 września 1944", "Mieszkańcy wrzesień 2008", "Gdy ludzka pamięć gaśnie, przemawiają kamienie". Widok ku S

Rybitew. Fundamenty domu przy pomniku z 2008 r. Widok ku SSE

Graniczna ulica Małotka. Po lewej Cząstków Mazowiecki. Po prawej Kaliszki Górne.Na wprost, wraz z domem, Czastków Polski. Widok ku NEE

W pobliżu trójstyku Cząstkowa Mazowieckiego, Kaliszek Górnych i Cząstkowa Polskiego. Zakłady Inter Cars S.A. Widok ku N
Miejscowości mazowieckie
- DobrzyńRower:Czerwony
Dane wycieczki:
106.65 km (17.00 km teren), czas: 06:14 h, avg:17.11 km/h,
prędkość maks: 42.15 km/hNa zajęcia i z powrotem
Czwartek, 7 listopada 2013 | dodano: 10.11.2013Kategoria .Samotnie, .Warszawa, .Z rodziną, .Zwykłe przejażdżki, .Pół nocne
Standardowa 62+7, z wykorzystaniem obwodnicy Modlina, od dawna nie jechanej. Trasa przez Warszawę najkrótsza w te i z powrotem, z wariantami:
Do - Senatorska i Wierzbowa
Z - Miodowa.
W drodze powrotnej, w Łomianach wizyta u wujka, wykorzystując ul. Wiejską. Długa przerwa do wieczora. Po wyruszeniu dojazd ledwie do początku wsi Łomna, gdzie nastąpiło zapakowanie do auta.
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
84.57 km (2.00 km teren), czas: 05:31 h, avg:15.33 km/h,
prędkość maks: 42.90 km/hVeturilo 9
Środa, 6 listopada 2013 | dodano: 10.11.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne
Trasa ze startem i końcem przy Arsenale. Bielańska - Wierzbowa - UW. W drugą stronę po północnej stronie Metropolitan i Senatorska. Pozostałe odcinki identyczne.
Rower:Veturilo
Dane wycieczki:
3.25 km (0.00 km teren), czas: 00:15 h, avg:13.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hVeturilo 8
Wtorek, 5 listopada 2013 | dodano: 10.11.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne
Trasa jak we wtorek, 29 października 2013, z modyfikacjami: Wieczorem Kozią i Muranowską na Dworzec Gdański
Rower:Veturilo
Dane wycieczki:
6.60 km (0.00 km teren), czas: 00:25 h, avg:15.84 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h


















