Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13059 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

...Miejscowości łódzkie

Dystans całkowity:5619.38 km (w terenie 322.00 km; 5.73%)
Czas w ruchu:343:32
Średnia prędkość:16.36 km/h
Maksymalna prędkość:55.35 km/h
Suma kalorii:9627 kcal
Liczba aktywności:29
Średnio na aktywność:193.77 km i 11h 50m
Więcej statystyk

Wycieczka do Zgierza

Czwartek, 18 lipca 2019 | dodano: 26.01.2020Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Warszawa, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości łódzkie, ...Miejscowości mazowieckie

Dzień I

Wiele nie ma co pisać. Pierwszego dnia (20019.07.18) trasa przez Iłów, Wszeliwy, Błędów do Łowicza. Trwały zbiory, pachniało zbożem, było ciepło i wiał lekki, pomocny wiatr. W Łowiczu w pociąg do Zgierza. Tam przejazd przez miasto, zakupy w jakimś markecie (zachciało mi się zjeść pakowaną sałatkę chyba kebabową i uzupełnić zapasy na drogę powrotną). Potem długie godziny na siedząc na ławeczce na skraju miasta, mając nadzieję, że uda się spotkać, porozmawiać Z. i wyjaśnić nieporozumienia powstałe poprzez czat, ale ostatecznie do spotkania nie doszło. Czekałam do nocy, zjadałam sałatkę, a potem (obawiając się ewentualnych zaczepek) przemieściłam się w pobliże fundamentów po jakimś słupie energetycznym albo czymś takim, nieco z dala od szosy. Nocleg w śpiworze, pod gołym niebem, przy iglastym drzewie. Próbując spać, ryczałam z płaczu i się modliłam.


10:19. Wychódźc.Widok ku E (ok.100m na E od krzyżówek).


11:36. Zdziarka. Stadnina nad Wisłą. Widok ku N


12:39. Wisła pod Wyszogrodem. Widok ku E


13:53. Lasotka. Widok ku SW


14:45. Stara Wieś. Widok ku SSE


14:48. Osiek. Widok ku SSE


15:44. Łowicz Główny. Widok ku NE


15:44. Łowicz Główny. Widok ku SE

Dzień II

Rankiem 2019.07.19 przejazd między blokami na trawnik osiedlowy. Część czasu spędzona chyba na pobliskiej ławce (pamiętam przechodzących ludzi, którzy należeli do tych, którzy grzebią po śmietnikach komunalnych), a później na trawę pod drzewo, czytając słownik od hiszpańskiego, próbując pożytecznie spędzić czas, mając nadzieję, że może tego dnia uda się porozmawiać. Po jakimś czasie wyszła chyba babcia Z., Po dłuższej chwili, podczas której próbowałam się modlić i zbierałam na odwagę, podeszłam i wybełkotałam coś (lęk znacznie wpływał na jakoś mówienia), aby przekonała rodziców Z., by pomogli Z. w problemie (z rozmów pamiętam, że sytuacja w ich rodzinie nie była zbyt ciekawa). Potem stamtąd wyjechałam (i czułam się, jakbym była postrzegana jako wariatka). Dałam spokój, widząc, że nie jestem w stanie realnie i bezpośrednio pomóc, a kontakt się urwał (rok później dopiero zdarzyło mi się lakonicznie porozmawiać przez SMS i tyle). Powrót na dworzec kolejowy, a stamtąd powrót pociągiem do Łowicza. Dalsza jazda przez Popów. Potem długi odcinek DK 92, skręcając ku N we wsi Dachowa, dalej jadąc przez Władysławów, Bronisławy, a następnie z Młodzieszyna przez las zachodniego Marynina, dalej asfaltem do Kamionu, potem przy wale do mostu, a na koniec DK 62 do Czerwińska. Dzień pochmurny, parny, duszny. Między nimi - gdzieś tam. Jechało się wolno, ciężko, z jakimś tam, narastającym bólem stóp z powodu nowych butów.

Kolejne dni

Wkrótce po powrocie do domu spostrzegłam się, że gdzieś po drodze z Łowicza z sakwy wypadły mi spódniczkospodenki kupione w decathlonie w dziale tenisowym. Sakwy były zamknięte w sposób byle jaki, to i mogło się tak stać. Wyruszyłam na poszukiwania i rozglądając się po poboczach uprzednio przejechanej trasy. Dojechałam do Młodzieszyna, skąd telefonowanie do mamy, by przyjechała autem. Potem dojechałam do Władysławowa. Tam oczekiwanie na auto. Rower do bagażnika, a potem już autem kurs prawie do Łowicza, gdzie dałam sobie spokój z tymi poszukiwaniami. W drodze powrotnej jeszcze trochę się rozglądałam, ale już bez nadziei na odzyskanie ciucha. Jakiś czas później kupiłam nowe.
Dzień słoneczny. Wpierw jazda do Warszawy na Marymont. Potem kurs po odbiór medykamentów z apteki w rejonie Gazowni. Potem zakupy w decathlonie. Następnie popołudniowe spotkanie z S. na Polach Mokotowskich. Tam krótki spacer i rozmowa na ławce blisko Biblioteki Narodowej. Potem rozdzielenie dróg w pobliżu stacji metra. Dalej udałam się na północ, ale dokładnej trasy nie pamiętam (znaczny odcinek wiódł przy głównej trasie przez Białołękę). Jechało się dość szybko do Legionowa, aby spotkać się z Księgowym. U niego nocleg, aby od rana móc pomóc przy maratonie jaki organizował następnego dnia.
Przejazd autem z Księgowym do Nieporętu. Tam był punkt startu maratonu. Wystartowało raptem kilka osób na rowerach.Tego dnia były moje krótkie piesze wycieczki w pobliżu bazy. Wpierw przed samymi zawodami po drobne zakupy spożywcze w pobliżu kościoła. Po powrocie do bazy zaczął się okres pojawiania się tam zawodników. W ciągu dnia później niewiele się działo. Wieczorem ponowny spacer na zakupy. Tuż po nich krótki spacer na pobliskie łąki, obchodząc budynki w pobliżu bazy od strony zachodniej i południowej. Pierwsi zawodnicy wrócili z trasy albo w tym czasie, albo tuż po moim powrocie. Maraton zakończył się około zmierzchu (w ramach poczęstunku głównie dla zawodników, były zamówione dwie pizza do podziału. Powstrzymywałam apetyt i zjadałam tylko jeden kawałek, choć byłam głodna i miałam ochotę na więcej...). Powrót autem do mieszkania Księgowych już po nocy.
Nazajutrz po maratonie, w godzinach przedpołudniowych, pomogło się Księgowemu wywalić jakiś gruz. Potem wspólna jazda rowerami do NDM. Wpierw dojechało się do Husarskiej, a potem do Mieszka I. W pobliżu skrzyżowania obu ulic jakieś auto jechało tak, że było niebezpiecznie dla Księgowego. Dalej ul. Wieniawskiego, a potem chyba gruntowo-szutrowa ul. Jagiellońska (świeże budownictwo). Kolejny był przejazd Wałową i Mazowiecką Jaśminowej, którą wyjechało się na DW630. Nieco dalej na zachód ukazała się niekompletna ścieżka rowerowa po N stornie drogi, ale chyba się na nią nie wjeżdżało. Na pewno nastąpił wjazd na ścieżkę rowerową od Rajszewa do NDM. Istotniejszym zdarzeniem było napotkanie chmary rowerzystów jadących na wschód, pośród których udało mi się dostrzec znajomego z Pielgrzymki do Wilna, tj. pana Benqa. Jego obecność mignęła mi tylko na kilka sekund, po czym zniknęła gdzieś w tym tłumie. Działo się to na Osiedlu Młodych w pobliżu DW630 i nie tak daleko od kościoła. Księgowy chciał już wracać, ale zachciałam pokazać mu jeszcze jak dojechać do zrujnowanego domu położonego na południe od ul. Nałęcza. Przejechało się od południa do ul. Nałęcza, a tam już nastąpiło rozdzielenie. Dalej nie pamiętam, czy jechałam bezpośrednio do domu czy wsiadłam w auto. Istotną kwestią jako udało mi się dostrzec było to, że gdy Księgowy jechał nieco szybciej i się oddalał, ja nie byłam w stanie zwiększyć prędkości jazdy i mimowolnie jechało mi się ze stabilną dość powolną prędkością (chyba ok. 3-4 km/h wolniej niż Księgowy).

Przez kolejne miesiące zdarzyło mi się jeszcze kilka nocnych, samotnych wyjazdów rowerowych (czasem jadąc pociągiem) do centrum Warszawy (w tym raz z nocowaniem na ławce w zimną noc). Prócz tego kilka samotnych, spacerów (o szybkim tempie) po Warszawie, z czego jeden bulwarem wzdłuż Wisły (po zachodniej stronie rzeki), zakończony obtarciami i chyba także pęcherzami na stopach; jeden wzdłuż Sobieskiego (wejście na wysoczyznę w rejonie Dolnej); jeden z Kabat do Piaseczne (skończony w szpitalu). Spacery bezpośrednio związane z pracą pomijam, bo w sumie to mało istotne. Ze spotkań na żywo - rodzinne, z czego najistotniejsze to chrzciny bratanicy i chrzciny syna kuzynki; kolejne ze spotkań z Kasią i K.L. (tym razem tuż po otrzymaniu przez mnie pracy); kolejne z Księgowym (rozmowa na dworcu PKP); z P. i M. na Starym Mieście (by opowiedzieć im o moim problemie, czego nie udało się pół roku wcześniej); z S. na Polach Mokotowskich (trzecie i praktycznie ostatnie, potem relacja się szybko zepsuła); jedno z L., I. i chyba J. (przypadkowe spotkanie u lekarza na Gocławiu, a potem busem do Dworca Centralnego, potem już były tylko rozmowy przez net); jedno z kimś z forum samochodzikowego (rozmowa w rejonie trasy Łazienkowskiej, kolejna z tych, w których opowiadałam o swoim problemie); z P.H (jedna wycieczka pieszo i ZTM do ruin szpitala na Wawrze i po tamtejszej okolicy). Oprócz tego kilka rozmów o pracę (ale nic z nich nie wyszło, dopiero później do mnie zadzwoniono z jakiegoś pośrednictwa i przepracowało się kilka miesięcy w biurze, ale to i tak było zbyt wiele na moje nerwy i umiejętności. Po otrzymaniu pracy w biurze już nie zajrzałam do pośredniaka (gdzieś się przeprowadzili, a po jakimś czasie napisałam, aby usunięto stamtąd mój profil/konto, czy jak to się tam fachowo zwie - grunt, że chodziło o zakończenie mojej bytności w ichnim systemie, zbiorze czy jak to zwać). Po zakończeniu pracy w biurze już pracy zarobkowej nie podjęłam. Uogólniając - wiosną i latem 2020 przecierpiałam potężny kryzys związany z dostrzeżeniem, w jak bardzo tragicznej sytuacji jestem od lat, i jak bardzo gorszej się znalazłam (kwestie religijne), a jesienią się nawróciłam. Bezpośrednio po nawróceniu przez większą część zimy jeździłam rowerem do kościoła (do domu zabierana autem, z rowerem pakowanym do bagażnika). Zdarzało mi się krótko rozmawiać z napotkanymi po drodze ludźmi, a także raz odprowadzać na Zdziarkę kogoś pijanego i większego ode mnie. Kolejne lato (tj. 2021) bez fizycznego opuszczania terenu gospodarstwa, spędzone na gruntownym, choć mizernym, porządkowaniu terenu. Jesień, zima praktycznie nie opuszczając budynku, poza rzadkimi sytuacjami typu wyjrzeć przez okno lub za drzwi.
Na początku jesieni 2021 dopadła mnie jakaś choroba, przez którą doświadczam stanów zapalnych, objawiających się podobnie jak w przeziębieniu lub alergii, czasem z umiarkowanym, uciążliwym bólem głowy, czasem z poceniem, z lekkim kaszlem, przemęczeniem, czasem bólem w klatce piersiowej (wrażenie jakby coś ją wgniatało, jakby się zapadała czy jakoś tak - trudno mi precyzyjnie określić), czasem bóle kolan, czasem krótkotrwałe, strzeliste, kłujące bóle głównie w rejonie potylicy. Prócz tego ułamał mi się ząb (po wypadnięciu plomby) po prawej stronie ciał , a miejsce tamtejsze zasklepiło się skórą dziąsła. Prócz tego co jakiś czas bolą węzły chłonne w górnej części ciała (ostatnio jeden po lewej stronie w rejonie pod językiem, a wcześniej pamiętam także pod pachami). Prócz tego depresja jak zwykle - ciężka i swoista. Waga raczej stabilna w przedziale 100-110kg, głównie ok. 105kg. Prócz tego lekkie problemy z nerkami (raz zwijałam się z bólu przez kilka godzin, nie wiedząc co ze sobą zrobić, a po prawie 1,5 roku później ból był mniej więcej o intensywności 50-75% poprzedniego - po wypiciu mieszanki herbaty rumiankowej i ze skrzypu, po kilkunastu minutach bólu ustąpił. W tym okresie czasu zdarzył się jeden jedyny w życiu jawny krwiomocz - może to kwestia nerek, a może skrzypu). Podczas stanów zapalnych temperatura na oko (w oparciu o wieloletnie obserwacje fizycznych odczuć ciała podczas gorączek) mieści się w zakresie stanu podgorączkowego. Prócz tego zdarza się przeszywający ból kręgosłupa w górnym odcinku lędźwiowym przy pochylaniu. Prócz tego nieco częstszy niż dawniej ból w okolicach serca - nie jestem w stanie określić powodu. Badanie usg kilka lat temu wykazało lekki przerost serca (nie pamiętam szczegółów, ani fachowego określenia) charakterystyczny dla ludzi uprawiających sport, ale możliwe że depresja też na to wpływa. Nie wiem czy to z tym powiązane, ale czasem, podczas pospiesznego wstawania od ziemi do pozycji stojącej zdarzało mi się dostawać lekkich zawrotów głowy (nie było to nigdy powodem przewrócenia się, ale zdarzało się, że niewiele mnie od tego dzieliło). Większość czasu mija mi na łóżku przed komputerem.

Miejscowości łódzkie

-

Miejscowości mazowieckie

- Lubiejew (+C 2008.07.08)
- Bronisławy
- Marysin (+C 2004.07)
Rower:Czarny Dane wycieczki: 131.00 km (11.00 km teren), czas: 09:00 h, avg:14.56 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wycieczka do Zgierza

Wtorek, 23 kwietnia 2019 | dodano: 01.05.2019Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Wyprawy po Polsce, .Z rodziną, ...Miejscowości łódzkie, ...Miejscowości mazowieckie

Udało mi się odzyskać trochę sił, co było przez mnie odczuwalne po pierwszych kilometrach, które wpadły mi lekko, acz ze wspomaganiem przez bardzo silny tego dnia wiatr. Trasa przebiegała nad Wisłą. Przy ostatnim domu w Wilkówcu wybiegły za mną trzy psy i dwa z nich goniło za mną aż do pierwszego stale zamieszkanego domu w Zdziarce. Moja prędkość, jak i teren, co prawda nie sprzyjały uciekaniu, ale też nie było z mej strony większego starania o to. W Czerwińsku przez drewniany mostek, potem po betonowych płytach na asfalt. Przy Grunwaldzkiej powstawał chodnik, prawie ukończony, więc zachciało mi się skorzystać z już gotowej części. DK 62 dość sprawnie, acz ostatni podjazd zrobił swoje i sprowadził na ziemię. Podobnie inne, późniejsze tak strome miejsca, czyli wiadukty koło autostrady, bo czego innego można się było spodziewać w okolicach Łowicza?


06:25. Zdziarka nad Wisłą. Po prawej stadnina. Widok ku SWW


06:44. Ostatni odcinek budowy chodnika przy Grunwaldzkiej. Widok ku NW


06:45. Już ukończony odcinek chodnika przy Grunwaldzkiej. Widok ku NW

W Wyszogrodzie skręt w Gałczyńskiego i nawrót, bo była ślepa. Za kościołem w prawo ku krajówce, by wjechać na most. Trasa do Iłowa przechodziła spory, acz jeszcze nie skończony remont w okolicy Uderza. Wcześniej jeszcze przyszło mi poprzypominać sobie stary, zmęczony asfalt. Z Iłowa ku S do Brzozoswa Starego, gdzie nastąpiła pierwsza przerwa na przystanku i trochę podjadania zapasów. Niestety, odcinek ten był nawet nie okraszony, a sowicie utopiony w zmaganiu z wiatrem i kiepską jazdą, w czym nie pomagał lekki, ale jednak, podjazd. Po odpoczynku skręt na Brzozówek, a tam asfaltowana droga ku S kończyła się drogą polną. Trudno. Do przodu. Na szczęście trochę z wiatrem. Potem normalna szutrówka, ale już pod wiatr, wyprowadziła mnie na asfalt w Koszajcu, który z kolei doprowadził do znanego mi skrzyżowania, ostatni raz odwiedzonego po BBT. Odtąd trwał długa jazda asfaltem ku S.


07:13. Wyszogród. Kościół pw. Świętej Trójcy. Widok ku SW


07:48. Remont nawierzchni w okolicy Uderza. Widok ku SW


07:55. Nieco przerzedzony las między Uderzem i Iłowem. Widok ku SW


08:26. Iłów. Kościół pw. Znalezienia Krzyża Świętego i MBKP. Widok ku SSE


08:34. Brzozów Stary. Staw na cieku, będącym dopływem kanału Jeżówka, wpadająca doń w Uderzu. Widok ku W


08:34. Brzozów Stary. Zapora spiętrzająca staw na dopływie Jeżówki. Widok ku W


08:36. Brzozów Stary. Pomnik upamiętniający Cichociemnych. Widok ku


08:36. Brzozów Stary."Tobie Ojczyzno Cichociemni spadochroniarze Armii Krajowej rtm kaw Marian Aleksander Jurecki "Orawa" kpt art Andrzej Leszek Świątkowski "Amurat" polegli w walce 28 XII 1941 r w Brzozowie Starym odznaczeni orderami Virtuti Militari cześć ich pamięci"


08:56. Droga między Sadowcem i Koszajcem. Widok ku SE


09:07. Koszajec E. Ruina przy skrzyżowaniu. Widok ku NNE

Na trasie zmagania z wiatrem, gdzieniegdzie toczyły się ławice zamieci pyłowej. Krótka przerwa w Kocierzewiu Kościelnym, poprzedzona okrążeniem kościoła. Przed Strzelcowem skręt w polną drogę na skraju lasu. Dalej przebiegły mi drogę sarny. Do Łowicza wjazd od strony Parceli. Sporo jazdy chodnikiem. Za mostem w prawo, na parking z małą pętlą, wyjeżdżając na Stary Rynek z kamienistej bramy budynku nr 2, koło UM. Przez Rynek ku SW, a potem nawrót w 11 Listopada. Następnie długa jazda Kaliską, ze skrętem w Kolejową i  Katarzynów. Krótki postój przed szlabanem, uzupełniając bidony zapasową wodą. Za miastem dość przyjemna jazda przez Las Miejski do Urbańszczyzny. W tym jednak rejonie znów rozpoczęła się walka z wiatrem, co skończyło się przerwą na przystanku. Na skraju wsi Seroki, gdy asfalt skręcał ku E, mnie poniosło polną drogą ku S, na kolejnym skrzyżowaniu skręcając ku W, odkąd znów można było korzystać z wiatru.


09:20. Zamieć pyłowa między Koszajcem i Kocierzewem Północnym. Widok ku SSW


09:25. Kocierzew Kościelny. Kościół pw. św. Wawrzyńca Diakona i Męczennika. Widok ku SSW


10:13. Boczki Chełmońskie. Dwór z XIX w. Widok ku W


10:34. Polna droga między Strzelcewem i Parcelą, po N stronie lasu. Widok ku SWW


10:48. Łowicz. Specyficzna hałda zapewne obfita w żelazo - "Czerwona Góra" przy Armii Krajowej. Widok ku SW


10:59. Łowicz. Dziedziniec przy Placu Stary Rynek 3. Widok ku SSW


11:00. Łowicz. Stary Rynek. W centrum kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Mikołaja. Widok ku W


11:00. Łowicz. Stary Rynek. W centrum UM. Widok ku NNW


11:38. Wygoda. Przystanek przy niewielkiej, drewnianej chatce, jakich naprawdę dużo w tej okolicy. Widok ku NE


11:55. Zawady. Łąki Stawiska nad Zielkówką. Widok ku SWW


11:58. Seroki NW. Łąki Pasieki nad Zielkówką. Widok ku SWW


12:05. Droga między Serokami i Uchaniem Dolnym przez łąki Pasłęki nad Zielkówką. Widok ku W


12:06. Droga między Serokami i Uchaniem Dolnym. Widok ku W


12:08. Droga między Serokami i Uchaniem Dolnym. Zamieć pyłowa. Widok ku SW


12:12. Uchanka w Uchaniu Dolnym. Widok ku NNE

Z Uchania Dolnego toczenie się do Zakulina, obserwując kolejne tumany pyłu. Asfalt przynajmniej nie sprawiał problemów. Skręt na Łyszkowice, a tam w Gminną i Wolności. W Kalenicy skręt ku W z dłuższą przerwą na przystanku. Zmęczenie dawało o sobie znać, a jeszcze trochę zostało do pokonania. Drugi wiadukt był mozolnie przebyty na pieszo, ale potem już tylko wspomagał mnie wiatr. Do tego stopnia, że na delikatnym zjeździe w Woli Łubiankowskiej, rower sam jechał ponad 20 km/h i zbliżał mnie do ciągnik. Tam trochę więcej wysiłku, aby go wyprzedzić, a prędkość wzrosła do ok 45 km/h.


12:49. OSP Łyszkowice. Widok ku NNW


12:51. Łyszkowice. Wolności. Nieliczna, drewniana zabudowa. Widok ku NW


13:38. Kalenice E. Wiadukt nad A2. Widok na Łyszkowice ku NE

W Głownie skręt w Rynkowskiego, Łowicką i Plac Wolności. Dalej promenada wzdłuż jeziorka, skręt w Wodną i Limanowskiego. Na jej krańcu tylko liczne, acz zaniedbane schody do mostku prowadzące. Po drugiej stronie ścieżka przez trawę do piaszczystej ulicy. Spacerem. Potem podjazd Traugutta zakończony na Kolejowej. Tam od razu ukazał mi się nieplanowany dworzec. W zamiarach, roztrząsane było przez mnie kontynuowanie jazdy do Strykowa, ale krajówką, aby skrócić czas jazdy, jednakże z szacunków wypadało, że to słaby pomysł, a jeszcze się okazało, że oto właśnie docierał najbliższy pociąg. No to na peron - kierunek Zgierz.


14:12. Głowno. Plac Wolności. W centrum Dąb Wolności. Widok ku NNE


14:14.Głowno. Młynarska. Po lewej Zalew Mrożyczka. Widok ku SW


14:14. UM Głowno. Widok ku NWW


14:14.Głowno. Zalew Mrożyczka. Widok ku SSE


14:15. Głowno. Wody Mrogi, przepływające przez zaporę spiętrzającą Zalew Mrożyczka. Widok ku NNW


14:20. Głowno. Mostek nad Mrożycą, między Limanowskiego i Tatrzańską. Widok ku NWW


14:20. Głowno. Mrożyca. Widok z mostku między między Limanowskiego i Tatrzańską ku NNW

Zgierz

Bilet kupiony o 14:35 do stacji Zgierz (przez Stryków, Smardzew). Po latach okazało się, że wystawiono mi bilet nie na odcinek bezpośrednio z Głowna, lecz na odcinek z Bratoszewic. Przewóz roweru na tej linii była bez opłat, więc bilet był tańszy niż na niektórych innych liniach, wymagających dodatkowej opłaty na jego przewóz. Po zakupie biletu udało mi się trochę ogarnąć fizjologicznie po męczącej podróży. Na to nie było też zbyt wiele czasu, bo jazda pociągiem krótka - ok. 14:55 wyszło się na peron w Zgierzu. W mieście wpierw jazda ulicami: 3 Maja, Curie, Mielczarskiego, Rembowskiego, Narutowicza, zjazd Długą do Dąbrowskiego,. Tam dłuższa przerwa na smaczny jak rzadko kebab. W międzyczasie Z. udało się przybyć. Po posiłku, rozmawiając, w większości spacerem i co jakiś czas odpoczywając na ławkach, wędrowało się ku ul. Skargi, w Parzęczewską, Staffa. Tu rozdzielenie dróg. Dalej już rowerem w Hożą, Sieradzką, Łódzką, Łąkową, Orlą, 3 Maja i ponownie na dworzec.


14:39. W  pociągu między Głownem i Zgierzem


14:58. Stacja Zgierz. Widok ku NNW


15:03. Zgierz. 3 Maja. Kościół pw. Matki Bożej Dobrej Rady. Widok ku NW


15:07. Zgierz. Skrzyżowanie 1 maja i Rembowskiego. Pozostałości Zakładów Przemysłu Odzieżowego. Widok ku NNE


15:08. Zgierz. W centrum Rembowska 2. Widok ku W


15:09. Zgierz. Narutowicza 5. Widok ku NNE


15:15. Zgierz. Dąbrowskiego 1. Miejsce przerwy i odpoczynku, przed dłuższym spacerem. Widok ku NNW

Powrót pociągiem i autem

Oczekiwanie na pociąg trwało ok. godzinę. Bilet kupiony o 20:23 do stacji Łowicz Główny (tym razem okazało się po latach, że ten bilet wystawiono dopiero od stacji Smardzew...). Siedząc w pociągu powoli wylało się ze mnie zmęczenie. Było dla mnie jasne, że na dwóch kołach nie będę w stanie wrócić w sensowny sposób i w sensownym czasie. Na dworcu (w Łowiczu) był jeszcze nieprzyjemny, acz spokojny incydent - ktoś sępił na "pomoc" pod postacią kilku groszy na papierosy (palenie papierosów i inne nałogi nie pomagają. Abstrahując, ktoś mógłby relatywizować, że np. pomagają pod względem gospodarczym - pseudopomoc to nie pomoc, a gospodarkę itp. można ratować w godny sposób). Na przyjazd auta nie pamiętam ile się czekało, może z godzinę, ale na pewno była już noc. Po powrocie do domu, nazajutrz wielkie zmęczenie i ogólnofizyczna bezsilność.

Miejscowości mazowieckie

- Krzyżyk Iłowski
Rower:Czarny Dane wycieczki: 115.18 km (11.00 km teren), czas: 08:47 h, avg:13.11 km/h, prędkość maks: 49.15 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nocomgliście na Łódź

Środa, 5 września 2018 | dodano: 10.11.2018Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości łódzkie

Start nocny. Jazda nad Wisłą do Cz. Grunwaldzką do DK 62. W Wyszogrodzie Czerwińska i Mostowa. W Iłowie wyjazd na Sanniki, ale już w Potoku Białym skręt w lewo ku SW, co przez wieś Brzeziny miało mnie wyprowadzić na DW 577. Niestety, droga tam prowadząca, na skrzyżowaniu była szutrowa, a nocnych ciemnościach nie chciało mi się pakować na niepewne drogi. Miast tego, asfalt poprowadził mnie przez przysiółek Potok Czarny i jeszcze jakiś pies za mną gonił. Odcinek ten doprowadził do skrzyżowania - w prawo przez Sielce do Słubic, w lewo przez Laski do DW 577. Na horyzoncie można było podziwiać łuny nad miejscowościami, przypominające barwne, rozmazane, bez wyraźnych granic, kopuły.

We wsi Brzezia miała mnie prowadzić droga przez Wituszę do Osmolina. Zamiast tego trafiła się licha gruntówka wzdłuż granicy gmin. Skręt w Zamiary, potem w lewo do Tydówki. Przez Chruśle do Kiernozi. Dopiero tam udało mi się ustalić położenie. W parku okrężnie fontanny, wyjeżdżając przy przystanku. Potem koło OSP pod UG, mijając rozbudowywany Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii, by wyjechać na DW 584. Przez cały czas w okolicach rynku goniły za mną ujadające, drobne psy. W Czerniewie skręt w prawo. W trakcie Księgowego BBT ta droga mnie zainteresowała, bowiem, pobliski skręt na Lasocin lata temu był już przez mnie odwiedzany, a droga w tę stronę nie. W Złakowie Borowym tylko krótki fragment jazdy odcinkiem poznanym w 2011. Wnet skręt w lewo, w pierwszą asfaltową drogą ku S, po niepewnym rozważaniu nad słusznością tej decyzji. W Złakowie Kościelnym znów ku S na skrzyżowaniu. Po krótkim posiłku okrążenie kościoła i zamiar kontynuacji jazdy ku S, ale po rozpędzeniu maszyny, asfalt się urwał, zaczęła trawa. Powrót na skrzyżowanie i w prawo. Dłuższym, ciemnym odcinkiem do DK 92.

W Zdunach objazd kościoła, okolice UG i przerwa. Okolice Wierznowic to raz przejeżdżany odcinek. W Urzeczu przerwa i skręt ku S, na nową trasę. Teraz miał nastąpić w miarę łatwy odcinek DW 703. Tylko że wnet rzeczywistość została zrewidowana - trwał remont. Dobrze, bo nawierzchnia była już bardzo fatalna. Od skrzyżowania z objazdem, na który nadkładać drogi mi się nie chciało, droga już bez asfaltu. W Piotrowicach rozebrany most, jeszcze w fazie budowania nowego. Na szczęście było skromne przejście dla robotników, ew. pieszych, opadające ku rzeczce. Po drugiej stronie duży pies, ale na szczęście nie zainteresował się mną. Potem asfalt ale tylko do końca podjazdu. Od końca objazdu do stacji paliw stary odcinek drogi. Za nią znów objazd, którym trzeba było ruszyć, bo na wprost zablokowany przejazd. Na pierwszym skręcie w prawo, wracając na DW 703, ale w fazie nieubitego gruntu. Spacer, tachając rower, do Rynku. Przerwa na przystanku. Konieczna. Zmęczenie duże. Podrzeczna teren UG, Garbarska, Parzew. Kurs ku SE. W okolicy jakieś dziwne tereny, jakby wyrobisk, okazały się licznymi stawami. W starym Waliszewie skręt pod kościół. Zmęczenie i zniechęcenie silne.


04:32. Stary Waliszew. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny z XVIII w. Widok ku NNW

Zaczynało się rozwidniać. Postój na rozjeździe za wsią. Padło na SW, docierając do Mięsośni, przejeżdżając przez Poduchowną do skrzyżowania we Władysławowie Popowskim. Zimno i wilgoć w powietrzu. Na skrzyżowaniu konsternacja nad wyborem trasy, a w Popowie Głowieńskim właściwy został przejechany. Naprawa tego w Karnkowie, na niewielkim podjeździe skręcając w prawo. Przystanek przy skrzyżowaniu w centrum Pludwin, to miejsce najdłuższego do tej pory odpoczynku i posilnie się. Ciężko, ale znów trzeba się ruszyć. Już mglisty nastał poranek. W Koźlu skręt ku SWW. W Tymiance kolejny, krótki postój.


05:44. Sadówka N. Widok z wiaduktu nad A1 ku E


05:44. Sadówka N. Widok z wiaduktu nad A1 ku SE


06:01. Koźle. Lista poległych pochowanych na terenie niniejszej parafii. Tablica na tylnej części kościoła pw. św. Szczepana. Widok ku W

W Strykowie skręt w Kolejową, z Plater docierając do Placu Łukasińskiego JPII, Sienkiewicza, Targowa. Z tej przed marketem przejazd przez parking i wydeptankę do ścieżki rowerowej na zaporze. W południowej części jeziora, wzdłuż brzegu stało kilku wędkarzy. Przy Legionów 17 wjazd na boczną gruntową drogę, poprowadzoną przez zarośnięte nieużytki na piaszczystym wzniesieniu. Wyjazd na DK 14 w pobliżu wiaduktu nad A2. Na rondzie skręt do wsi Dobra i tam postojowa przerwa blisko OSP.  Odcinek do Klęku z kilkoma podjazdami i zjazdami, a po lewej głęboka dolina Kiełmiczanki.


06:41. Stryków. Plac Łukasińskiego 4. Ośrodek Kultury i Rekreacji. Widok ku S


16:41. Stryków. Kościół pw. św. Marcina. Widok ku SSW


06:45. Stryków. Zalew powstały przez spiętrzenie Moszczenicy. W tle kościół pw. św. Anny i Marcina. Widok ku SSW


06:46. Stryków. Zalew powstały przez spiętrzenie Moszczenicy. Widok w stronę DK 14 ku N


06:51. Stryków. Gruntowa droga między Legionów i Warszawską. Trochę piaszczysta i wznosząca się. Widok ku NWW


07:31. Klęk przy parku podworskim. Widok ku SW


07:31. Klęk przy parku podworskim. Widok ku W

W Skotnikach skręt w lewo. Szeroka szutrówka w dół do lasu. Tam naszła mnie ochota pojechać szlakiem turystycznym, ale od Łużyka po prostu przed siebie, na wprost. Wpierw długi podjazd, na który sił mi brakło, więc spacer. Zjazd wpadał w brukowaną drogę, na której wypadła mi lampka i trzeba było się zatrzymać. Na szczęście koniec nastąpił na Okólnej. Tam asfaltem na teren klasztoru Franciszkanów, uprzednio jadąc przez teren pobliskiego parkinu i przystanku koło szpitala. Już mi się nie chciało nawracać na jakiś szlak przez las, więc pozostała mi długa jazda Łagiewnicką, a raczej głównie jej chodniki i ścieżki po E stronie. Jedynie przed Malarską do Kowalskiej przez teren osiedla, nie wykraczając poza Rysowniczą.


07:39. Las Łagiewnicki. Trakt Napoleoński (tu skręcający w prawo). Oczko Łużyk. Widok ku S


07:42. Las Łagiewnicki. Podjazd na S od oczka Łużyk. Widok ku S


07:59. Łódź. Sanktuarium Antoniego Padewskiego i bł. o. Chylińskiego. Widok ku NE


08:34. Łódź. Łagiewnicka 34/36. Międzywojenny szpital im. Heleny Wolf. W stanie ruiny jeszcze w czasach PRL. Wiele pomysłów, niewiele efektów ratowania. Widok ku SWW


08:34. Łódź. Tablica upamiętniająca wojenne czasy szpitala im. Heleny Wolf. Widok ku W


08:36. Łódź. Łagiewnicka 26. Dach zaczął się zapadać w 2014 r. Widok ku W


08:36. PRLowski mural na budynku Organizacji "Wolność i Niezawisłość" 3. "Otex" - Przedsiębiorstwo Handlu Ubiorami, posiadające o punktów sprzedaży w Łodzi. Widok ku NEE

Przed kościołem skręt w Zgierską, Podrzeczną, Legionów, Gdańską, Więckowskiego, Żeromskiego (przejeżdżając przy krawędzi targowiska i na terenie w rejonie opuszczonego kościoła), ścieżką przy Mickiewicza do Kościuszki, Wólczańska, Czerwona, park Reymonta, Milionową do Piotrkowskiej, by wreszcie spotkać się z Bit., co wiosną się nie powiodło z powodu deszczu, a podczas BBT z różnych powodów. Tak na rozmowach minęły prawie cztery godziny. Przyznam, że pod koniec zaczęła dopadać mnie senność z niedospania.


08:41. Łódź. Ul. Zgierska i Plac Kościelny. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE


08:49. Łódź. Ul. Legionów 27. Szkolne Schronisko Młodzieżowe. Widok ku W


08:58. Łódź. Żeromskiego 56. Kościół pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy z okresu IWŚ, wybudowany dla braci morawskich, o bogatej historii zmian właścicieli. Widok ku E


09:07. Łódź. Przystanek Piotrkowska Centrum z 2015 r. przy Mickiewicza. Widok ku E


09:22. Łódź. Staw w Parku Reymonta. W centrum Centralne Muzeum Włókiennictwa. Widok w kierunku Piotrkowskiej ku NW


09:25. Łódź. Kościół Mateusza przy ul. Piotrkowskiej i ul. Czerwonej. Widok ku NW


09:30. Łódź. Pałac Roberta Schweikerta przy Piotrkowskiej 262. Aktualnie Instytut Europejski. Widok ku SE


09:32. Łódź. Hol w pałacu Roberta Schweikerta. Widok ku NEE


09:37. Łódź. Fontanna i ogród w zespole Pałacowym Emmy i Roberta Schweikertów. Widok ku NEE


12:55. Łódź. Budynki przy Sienkiewicza 171 ongiś będących przędzalnią wełny czesankowej tworzącej "kamgarn", zbudowana przez Henryka Birnbauma w 1895r. o niepewnej przyszłości. Widok ku E

Po rozmowie z Bit. pojechało się przez Brzeźną do Sienkiewicza. Dalej ul. Wschodnia, 1905 roku, Plac Wolności, Nowomiejska, Pomorska i Wschodnią do parku w pobliżu "krańcówki" tramwajowej. Tu przerwa prawie do wieczora, spędzona na słuchaniu opowieści He.. Niedospanie tu też dawało się we znaki, więc niewiele w sumie mi się z tego zapamiętało. Siedząc na ławce przynajmniej się trochę odpoczęło fizycznie. W kwestii powrotu, moim planem było jechać dalej na wschód, w stronę Rawy Mazowieckiej. Po przerwie plan został zmodyfikowany, aby ruszyć przez NW okolice Łodzi w rejon Kutna (w razie czego, można tam było wsiąść w pociąg). Po opuszczeniu parku okazało się, że i na to nie starczy sił i zdrowia.


13:20. Łódź. Kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy Sienkiewicza, w pobliżu Roosvelta. Widok ku E


13:24. Łódź. Kościół pw. Podwyższenia Świętego Krzyża przy Sienkiewicza i Tuwima. Widok ku NE


13:24. Łódź. Mural na Tuwima 16. Widok ku NW

Start przez park w Nowomiejską, Legionów, Cmentarną, Srebrzyńską, Waryńskiego i Okrzei do ścieżki przy Drewnowskiej. Sił we mnie niewiele. Z Solca w Borową i Siewną. Nie dało rady długo jechać. Ciało, umysł nie dawały rady. Senność, zmęczenie, brak koncentracji, drobne problemy fizyczne. Skręt w Traktorową. Przystanek przy Aleksandrowskiej. W pobliżu dworzec PKP. Z trudem przez wiadukt, po drugiej stronie schodami na dół. Była to stacja Łódź Żabieniec. Pociągi kierunku domu były, ale tylko do Łowicza. Szkoda, ale lepsze to niż nic. Na Łódź Fabryczną już by się nie dojechało. Trzeba było poczekać jeszcze kilkanaście minut. Pociąg w rodzaju szynobusu lub SKM, niskopodłogowy i przyjemny. Po zakupie biletu (o 20:34) u konduktora, oczy zamknęły się niemal od razu. Pobudka gdy pociąg był kilka przystanków przed Łowiczem. Wysiadka. To druga w tym roku na tym dworcu podczas jego remontu. Powolny spacer do środka budynku, wykańczając co tam zostało do jedzenia (mnóstwo cukrów) i oczekiwanie na samochód.

Miejscowości mazowieckie

- Potok Czarny

Miejscowości łódzkie

-
-
-
-
Rower:Czarny Dane wycieczki: 164.39 km (10.00 km teren), czas: 11:22 h, avg:14.46 km/h, prędkość maks: 40.41 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wizyta u kolegi [*]

Środa, 4 lipca 2018 | dodano: 30.10.2018Kategoria >200, .Nocne, .Podróżerowerowe.info, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Warszawa, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości łódzkie

Ten wyjazd był inny niż wszystkie. Celem było przede wszystkim odwiedzenie kolegi, którego lokalizację udało mi się ustalić kilka dni wcześniej.  Dzień przyjemnie ciepły, słoneczny, z widocznym na zdjęciach zachmurzeniem. Popołudnie raczej gorące, a noc znośna w kurtce. Dzień kolejny to już upał. Początek wyjazdu przez Smoszewo, korzystając z asfaltowego objazdu DK 62, prowadzącego przez Wólkę Smoszewską. Szkoda tylko, że od sąsiedniej gminy droga już od lat była w fatalnym stanie (beton, szuter). Do Zakroczymia trasa przez Mochty i las koło działek. Zjazd do Parowy Płockiej w pobliżu krańca Okulnika. Podjazd na rynek i zerknięcie w 18 Stycznia, ale bez zjazdu do końca, bo czas naglił.


10:06. Zakroczym. Ul. 18 Stycznia, odchodząca od rynku przy kościele. Widok ku W

Modlin przejechany poniżej twierdzy. W Czosnowie droga wzdłuż DK 7. W Dziekanowie Leśnym przejechanie Szymczaka i Miłej. Łomianki to szutrowa Równoległa i Prosta. Na rogu zachodniej pompowanie kół. Wąska, Długa, Żywiczna, Konwaliowa. Graniczna, Kampinowska. Dalej wzdłuż cmentarza, przecinając Wólczyńską w drogę do Loteryjki. Tą gruntową. Z Wólczyńskiej skręt na wydeptankę przez nieużytek, docierając od W do La Cascade. Bogusławskiego na drugą stronę Conrada. Od Kwitnacej na ukos między 5 i 7 przy Nerudy. Potok Bródnowski kładką w pobliżu dużego marketu. Prosty przejazd przez skwer osiedla przy Renesansowej, wjeżdżając nań chodnikiem od NW. Za Reymonta koło marketu. Za tym w prawo koło 101 pod SP, a potem schodkowo ku SE, "spadając" na bloki. Od rogu Anonima i Kochanowskiego podobnie, ale ku NE i bez wyraźnego podparcia blokami. Przy 83 już wyraźnie prostszy przejazd, dopiero przy 53A nieco zmieniając tor.


11:33. Łomianki. Przydatny punkt serwisowy przy ul. Zachodniej i ul. Sierakowskiej


12:15. Bogusławskiego 19 i budowa przy Wólczyńskiej. Widok ku N


12:17. Ścieżka przy Conrada w pobliżu Bogusławskiego

Za Broniewskiego w Izabelli. Skręt ku N i przejazd. Przy 2 skręt w prawo, przy 4 o mało co zabawna kolizja z wyprowadzanym na spacer psem. Od pomnika przez Fort Buraków po koronie umocnień do parkingu przy Tołwińskiego - już do E krańca. Z Czaki skręt w prawo, ale tuż przed wjazdem na Słowackiego Wzdłuż bloku przez Park Żywiciela, przy drugim odbijając ku NE. Sierpecka, Suzina, Kochowskiego, Brodzińskiego, przy Gołębiowskiego wręcz wjeżdżając w 4. Chodnikiem tuż obok tego budynku wjazd na wiadukt. Zjazd na Asfalt Dzikiej, ale Stawki już chodnik. Od Pokornej przez skwer do E krańca Niskiej, bez wjeżdżania na ową. Prześwitem 31 na chodnik przy Andersa. Za 23 w prawo, od rogu Nalewki ku S, Za Anielewicza ku SE, Od pomnika na skwer Bądarzewskiej, (wpierw okrążając małe koło, potem duże w przeciwnym kierunku, a na końcu wężykiem przez alejki po S stronie). Od Nowolipek między blokami i komendą. Koło kościoła konieczność zboczenia w stronę pasów, potem kontynuując jakby na przedłużeniu poprzedniego kursu przez skraj skweru Trafankowskiej, na tyłach UM. Dalej na Orlą, Zimną, skręt przed 17C. Przejazd po W stornie E budynku Hali Mirowskiej, a potem prawie na wprost do Mariańskiej, robiąc przy okazji pętlę na zapleczu długiego budynku ze sklepami gastronomicznymi.


12:38. Pomnik Kościuszki po W stronie Fortu Buraków.


12:38. W strona Fortu Buraków w pobliżu pomnika Kościuszki. Widok ku N


12:41. Braci Załuskich 17. Budynek (architekci powiązani z budową BUWu) powstał w latach 2010-11 w miejsce innego. Widok ku NE


13:58. Słowackiego 19A. Północne Centrum Sztuki od strony skrzydła z wypożyczalnią. Widok ku NE


14:23. Skwer Więźniów Politycznych Stalinizmu przy Andersa


14:29. Błękitny Wieżowiec przy Placu Bankowym i Alei Solidarności. Widok ku SE


14:33. Skwer Duśki Trafankowskiej i Urząd Miasta Stołecznego Warszawy w tle. Widok ku NE

Przejazd po N stronie Sezamu, Jasna, Bracka, Krucza, Koszykowa, Marszałkowska, Aleja Wyzwolenia, Sempołowskiej, do Litewskiej od strony zaplecza ministerstw. Budynek przylegający do 14 w remoncie. 17/19 Szucha obadany od N i S. Całą zadrzewioną alejkę Zoli, ale bardziej przez parking w drugiej części. Ze ścieżki w Skolimowską, Chocimską, z wypadem w Olszewską. Po E stronie Morskiego Oka. Od pomnika w kraniec Dworkowej i na skarpę między blokami. Za Pałacem Szustra zjazd. Z Ludowej ciut w górę, koło starej kamienicy w wydeptankę koło stawu pod skarpą. Z "godziny 5" wprost pod 3A, lecz nie docierając pod niego, a zmieniając kurs na ku SE i wnet S po asfaltową drogę pod targowiskiem. Z Piaseczyńskiej przez Arkadię, robiąc tam sobie przerwę na posiłek.


14:42. Nowy Sezam. W kilka razy zdarzyło mi się odwiedzić, w tym kupując coś do jedzenia w markecie, jak również raz odbierając tam zamówiony netbook, który tyle mi się przydał, by w trakcie powrotów autobusem, zapisać wspomnienia z wypraw około 2010 roku (co łatwe nie było, zważywszy na narastanie mdłości, gdy pisanie trwało za długo, wtedy przerzucając się słuchanie muzyki)


14:45. Dominium przy Zgodzie i Przeskoku (która to ulica sąsiadowała z parkingiem). W trakcie studiów jedno z miejsc, gdzie zdarzało mi się korzystać ze zniżki studenckiej. Raczej rzadko, może mniej niż 10 wizyt, ale co istotne, w zimą 2008/9 raz się spotkaliśmy z Księgowym, by trochę ogadać temat wyprawy do Szwecji


14:46. Skrzyżowanie Zgody, Szpitalnej i Chmielnej (w centrum). W budynku po lewej znajduje się księgarnia, w której nieraz zdarzało mi się obkupić w wiele różnych książek. Alternatywnym punktem była placówka na Koszykowej, odkryta przez mnie jeszcze przed rozpoczęciem studiowania. Widok ku E


14:46. Budynek SMYK po gruntownej przebudowie (został w zasadzie tylko południowy front) i rozbudowie, co trwało od 2014 do maja tego roku. Rusztowania i zabezpieczenia od strony Alej Jerozolimskich przeszkadzały w poruszaniu się tą strona ulic, gdy zdarzało nam się przyjeżdżać na wydziałowe spotkania z K. (czasem wyskakując na coś do jedzenia w okolicy). Była to jego główna trasa w stronę Dworca Centralnego


15:07. Morskie Oko. Obszar praktycznie przez mnie nie odwiedzany. Najczęściej były to po prostu kursy Spacerową albo Puławską, intensywnie wykorzystywane w 2008. Warto pamiętać o pobliskiej opuszczonej ruinie, raz nocą odwiedzoną przeze mnie wraz z waypointową M. Widok ku SSE


15:12. Staw przy ul. Dolnej, u stóp Skarpy Warszawskiej. Widok ku E


15:17. Północny staw w parku Arkadia pod Królikarnią. Widok ku S

Przed ostatnimi stawami skręt w lewo, wracając na końcówkę Piaseczyńskiej. Poboczem Idzikowskiego do Skrętu w Pory. Na końcu pokusiło mnie o skręt w prawo, gdzie trwały prace budowlane. Dokąd było można rowerem, potem nawrót. Od Fosy jazda wzdłuż Wilanowskiej, skręcając w Pomidorową, z niej w Parkowskiego i Rzodkiewki za mostkiem. Tu charakter zabudowy jakby na dawnej podmiejskiej wsi. Długa, męcząca jazda po betonowych płytach, zakończona przy budowie S2. Dalej przez Ursynów wzdłuż niej, z miejscowym odbiciem na zaplecze Lanciego 19, KENem wracając na N stronę trasy. Skręt w Rolną i Pustułeczki, z okrążeniem Roentgena 45. Przez parking centrum handlowego na wprost i skręt prosty, kończący się za Puławską 427. Przejazd pod Wiaduktem S2 i warkoczyk zapleciony na E podporach zwieńczył ten etap wyjazdu.


15:25. Ul. Idzikowskiego. Teren Fortu Piłsudskiego w trakcie przystosowywania do pełnienia funkcji mieszkaniowej. Widok ku SE


15:25. Ul. Idzikowskiego. Pomnik z 1997, stojący przed wjazdem do Fortu Piłsudskiego.

15:32. Ul. Białej Koniczyny. Budowa osiedla Nowa Królikarnia. W tle osiedle przy ul. Cieszyńskiej. Widok ku W


15:42. Muzeum Kowalstwa przy Fosie i Alei Wilanowskiej. Widok ku SE


15:49. Betonowe płyty ul. Pamiętnej między ul. Aksamitki i zjazdem z ul. Ciszewskiego


15:57. Budowa S2 i osiedla przy Branickiego w tle. Po lewej Kanał Wolicki wypływający spod Ursynowa. Widok ku NEE


16:00. Kopuła Świątyni Opatrzności Bożej. widziana z ursynowskiej części skarpy ku NE


16:04. Budowa S2 na Ursynowie przy Lanciego. Widok ku NE


16:04. Budowa S2 na Ursynowie przy Lanciego. Widok ku SW


16:10. Budowa S2 na Ursynowie. Mural (przedstawiający Stanisława Anioła z Alternatyw 4) na Stryjeńskich 10, widziany z N strony Płaskowickiej


16:19. Droga równoległa do Pustułeczki... Po 10 latach od ostatniej wizyty. Widok ku E

Żołny, Jarząbków, Białozory, Rajskich Ptaków, Kormoranów, dojazd do Puławskiej. Oho. Budowa ścieżki rowerowej ruszyła. Nie ma sensu teraz tedy jechać. Nawrót do lasu. Za jakimś rowerzystą zleciały mi 2/3 tego odcinka, póki ten nie odbił. Droga miała pełno korzeni i była raczej wąska, więc mimo wszystko trzeba było ostrożnie. Za mało było tego pędzenia, więc rower przeciął jeszcze Jagielską, lecz ta była ślepa, czy raczej kończyła się zamkniętym osiedlem lub krzakami do wyboru. Solidna przerwa na ławce przed kocem Jagielskiej. Po tym przejazd kładką, skręt w Drumli, niby ślepą Klarnecistów, jednak możliwy był przejazd prześwitem miedzy ogrodzeniami. Potem przez jakieś pole do Sarabandy, Karczunkowska, E strona Pozytywki, Katarynki.


17:28. Widok z kładki nad Puławską (przy Jagielskiej) ku N


17:35. Ulica i staw Pozytywka. Widok ku S


17:39. Budowa Cerkwi Prawosławnej przy Puławskiej i Agaty, tuż przed granica Warszawy. Widok ku SW

W Piasecznie krótka przerwa na rogu Kwiatowej. Na Krańcu Granicznej przemęczenie się przez tory. Sporo terenu w budowie przy Jaskółki. Po pętli blisko sklepu, skręt w Kielecką. W Nowej Woli udało mi się zahaczyć o skrzyżowanie, odwiedzone dwa tygodnie wcześniej. Po wjechaniu na teren Bobrowca, lekki nawrót i skręt w Przyleśną. Krótka przerwa we Władysławowie. Druga w Kuleszówce. Tu się okazało, że już prawie jestem na miejscu. Długi mur i nie wiem, z której strony jest właściwe wejście. Z mapy było to dość jasne, w rzeczywistości nie do końca. Rowerem nawrót od Granicznej, wejście pierwsze widziane od wschodu. Spacerem przy większej alei skręt w prawo, w lewo i znów w lewo. Przecięcie alei ukośnej, kolejne skrzyżowanie w prawo. To miejsce, ale nie po tej stronie alei co trzeba. Po powrocie do roweru, okazało się, ze przyszedł strażnik informując, że z rowerem na teren nie można. Ok. Jeszcze udało mi się zerknąć na drugą stronę. To tu. Łzy same wezbrały.


18:41. Grób Rafała Barygi. Zimą 2008 dołączył do Forum LSTR (i VBT chyba w podobnym okresie). Odwiedził m.in Pułtusk, mój dom, odbierając zamówione przez forum sakwy, a także dotarł ze mną i Księgowym do Białegostoku w trakcie nocnej jazdy DK 8, wraz ze mną przejechał maraton WAYPOINTRACE 2008, a także kilka pomniejszych wyjazdów forumowych, jak ten do KAD i Masy Krytyczne. Należał do tych osób, które potrafią pokonywać kolejne bariery jakie stawia ciało i psychika, co widać było po jego postępach. W tak młodym wieku, mimo niewielkiego doświadczenia, udało mu się kilkukrotnie przejechać rowerem ponad 200km, a raz prawie osiągnął działające na wyobraźnię 300km. W moich oczach, mógłby pokusić się o start w ultramaratonach. Niestety, w wyścigu w walce o zdrowie został pokonany i zmarł po wielu miesiącach wysiłków. Nawet wtedy starał się wyjść na rower, pomimo przeciwwskazań (jak pisał mi w trakcie leczenia choroby). Informacja o jego śmierci dotarła do mnie przypadkiem, już w jakiś czas po pogrzebie. Nie był mi znany jego adres, a jedyną informacją, jaka do mnie dotarła to ta, że pochowano go na południe od Warszawy. Dopiero w tym, 2018 roku, udało mi się ustalić miejsce jego pochówku w Antoninowie.

Powrót na ulicę od strony zachodniej. Gdzie by tu teraz. Którędy wracać do domu. Nie było większego pomysłu. Ot gdzieś na zachód. I tak nie znam zbyt dobrze tych okolic. Już chcę ruszać, gdy zdarzyło mi się napotkać kogoś z forum. Imć Rumburaka we własnej, osobie, choć więcej czytającego, niż piszącego, a mimo to, od lat tam zaglądającego. Chwilę pogadaliśmy, ale przypomniało mi się, że dzień gorący, wody już trochę zeszło, a dalsza wybór dalszej trasy jest od niej znacznie uzależniony. Podjechaliśmy do jego domu, gdzie można było ją dość szybko uzupełnić i uspokoić myśli odnośnie dalszego przebiegu wyjazdu. Ale znów - nie tak szybko przyszło skończyć rozmowę. Chyba z godzinę trwała, nim przyszła pora ruszyć, wpierw przez las do Kolonii Mrokowskiej, a potem Szkolną do wsi Parole, by zajrzeć na teren parku przy pałacu w Młochowie.


20:27. Kolonia Mrokowska. Kościół pw. św. Stanisława Kostki przy Rejonowej i Kościelnej. Widok ku SE


20:31. Kolonia Mrokowska przy moście Szkolnej na Utracie. Tablica upamiętniająca powstanie jednej z pierwszy w Polsce łaźni parowych, później partyzanckiego magazynu broni w IIWŚ. Widok ku N


20:54. Pałac w Młochowie. Widok ku SW

Jako że Młochów był przez mnie odwiedzony, przyszło trochę zmienić kurs, skręcając w Żelechowską, wcześniej widząc jak jakaś dziewczyna przewróciła się na rolkach, a (po ich wyprzedzeniu) jej koleżanka do niej ze śmiechem rzuciła, że trzeba było mnie zapytać o ocenę. Jak łatwo się domyślić, droga doprowadziła mnie do Żelechowa. Przez las. Nawet dobrze się jechało. Po drugiej stronie asfalt i konsternacja, bo do wyboru tylko lewo i prawo, a mi trzeba na wprost. Tymczasem, drogi odbijające ku W były szutrowe i podejrzane, jakby maiły się kończyć w dolinie rzecznej. Nie chcąc ryzykować, przyszło mi dotrzeć do Budek Żelechowskich, tam robiąc posiłkową przerwę na przystanku. Potem dłuższa jazda przez wieś, zakończona skrętem w Mazowieckie Pola. Trzeba się było jej trzymać, ale wyglądała dla mnie zbyt podejrzanie, więc powrót ku N. No i w zasadzie zapadła noc.

Od Siestrzeni jazda wzdłuż przebudowywanej DK8 do S8. Tak to rozwiązano, że jakby wzorując się nazwą, do Przeszkody trzeba było zejść na pobocze i iść ostrożnie, bowiem asfaltowy pas był tylko w jedną stronę, a aut pędziło co niemiara, choć z dłuższymi lukami między kolejnymi falami. Na szczęście pokazał się wiadukt, więc może tamtędy... Nie. Nie dało rady. Zjazd, trochę spaceru, ale zaraz rozdzielała się droga z autami i ta, poprowadzona do Warszawskiej. Ulga. W Żabiej Woli, Główna, Osiedlowa, Chełmońskiego. Na drugim krańcu Warszawskiej miał być wiadukt. Nie. Tu też przekombinowali i nowy jeszcze nie powstał. Zamiast tego trzeba było skręcić w prawo, ponad pól kilometra się cofnąć wraz z głównym nurtem (na szczęście gdzieś połowa minęła mi spokojnie), a potem przejechać w boczną drogę po drugiej stronie, znów nadrabiając te pół kilometra. Jako że potem trasa wiodła na GM, raz przejechaną drogą, skręt w Szkolną, przejazd przez Osowiec do Wężyka. Tu mi orientacja trochę siadała. W Kuklówce Zarzecznej skusiła mnie opcja jazdy na Radziejowice, które nie bardzo odcisnęły mi się w pamięci.

Aby nieco urozmaicić jazdę DW 579, skręt na Adamów-Wieś. A Po dojechaniu do skrzyżowania - w gruntowe prawo, które stało się liche i leśne, ale wróciło mnie na wojewódzką. Długa droga przez las i w górę. I auta, które jeszcze jeździły nią o tej porze. Nieprzyjemnie bardzo. Przed rondem w lewo podjazd pod kościół, ale tam miejscowość się urywała, było ciemno i cofałaby mnie. Zjazd Ogrodową bliżej krajówki. Znów rondo, potem skręt w Sienkiewicza, wizyta na terenie oświetlonego parku, który już był zamykany. Poza tym był w trakcie kilkudniowego, X festiwalu im. Jerzego Waldorffa, więc zapraszano na imprezę kolejnego dnia.


23:50. Radziejowice. Kościół pw. św. Kazimierza Królewicza z XIX w. Widok ku N


23:58. Radziejowice. Zachodnia aleja w zespole pałacowo-parkowym, odchodząca od Sienkiewicza.


23:58. Radziejowice. Zachodnia aleja w zespole pałacowo parkowym, odchodząca od Sienkiewicza.


23:59. Radziejowice. Pawilon w NW krańcu parku. Widok ku NNE


00:01. Pałac w Radziejowicach. Widok ku SE

Skręt w Przemysłową, pętla Cichą, zjazd na Tartak Brzózki. Najpierw droga w pobliżu jeziora, potem długi łagodny podjazd przez las. Nie licząc jednego auta, było pusto i cicho. Przed wyjazdem przecinało się tory wykopie, a potem szybki zjazd do Korytowa. Zaraz potem Żyrardów. Powolna włóczęga wieloma ulicami. Krasińskiego, Wojska Polskiego, Skierniewicka, Radziejowska, Kanałowa, wydeptanka za blokami, po drugiej stronie mostu chodnikiem ku S, Reymonta, Skargi przez tory, Sikorskiego, Mostowa, Wypoczynkowa na skraju ogródków działkowych, Poziomkowa, Orlika, Szarych Szeregów, Słoneczna, Struga, Chopina, 11 Listopada, osiedlowy chodnik omijający Sowińskiego, tory, Wasilewskiego, św. Jana, Opolska, Rolna, Skargi (i pierwsza ślepa odnoga, gdzie zaczęło szczekać mnóstwo psów), Dolnośląska, Bema i wyjazd. Długo i ciemno przez tamtejszy las. Dopiero później świetlna wyspa węzła DK 50. A po niej znów ciemność. Wyspa wsi i pól, a po niej kolejny las. Ciężko. Przerwa posiłkowa w Puszczy Mariańskiej. W Kamionie wjazd na DK 70. Świt. Trud. Skierniewice.


04:10. Skierniewice. Wjazd z DK 70. Widok ku NWW

Z Mszczonowskiej przejazd z powrotem, przez osiedle za Cichą. Potem przez osiedle przy Jaworskiego do zawadzkiego i Reymonta (nie do końca pamiętam ten etap). Koło 8/16 do Jagiellońskiej. Prymasowska, N strona Konstytucji 3 Maja i dalej prosto do dworca. po chodniku. Wejście z rowerem po schodach. Kolorowe osiedle przy Sucharskiego. Ciekawa koncepcja. Dzięki temu było tak dość żywo. Z chodnika skręt w Hali, Tetmajera w drugą stronę. Na zapleczu garaży, skręcając w Asnyka. Przerwa na przystanku przy Nowobielańskiej za szkołą. Odpoczynek potrzebny i trochę jedzenia zniknęło.


04:10. Skierniewice. Plan zabytków przy Prymasowskiej i Głębockiego


04:34. Skierniewice przy Sienkiewicza. Pałacowa Brama Wjazdowa z XVIII w. Widok ku NNE


04:36. Skierniewice. Dworzec kolejowy z XIX w. Widok ku NE


04:38. Skierniewice. Świt nad miastem, widziany z wiaduktu koło dworca. Po lewej komin ciepłowni (2 km) przy Przemysłowej. Widok ku E


04:42. Skierniewice. Osiedle przy Sucharskiego. Widok ku NWW


04:45. Skierniewice. Chodnikościeżka przy AK przed Hali. Widok ku NE

Po przerwie pora w drogę, nie bardzo mając pomysł jak wracać. Więc padło na kontynuację. Droga znikła w lesie. 3 km od Leśniczówki skręt w lewo, bowiem na wprost nie było opcji. Do tego miejsca, w drugiej połowie było sporo piachu. Łysa polana wyrębie, jej W skrajem do kolejnej, normalnej gruntowej drogi, którą już po prostu ku W. Sam teren był lekko pofalowany. Po łuku ku S, wnet dołączyła do znaczniejszej leśnej trasy. W Piaskach wiadukt. Przez Nieborów wyasfaltowaną Wschodnią. Szkolna to już stary asfalt, który poprowadził do Sypienia. Przez Bednary-Kolonię na wprost, aż do gruntowej drogi. Dłuższa przerwa na otwartym terenie pod lasem. Tu było jeszcze dobrze, choć spać się chciało.


5:50. Puszcza Bolimowska


05:57. Puszcza Bolimowska. Droga w pobliży granicy powiatów. Widok ku NW


6:16. Puszcza Bolimowska. Polana Siwica


06:16. Puszcza Bolimowska. Polana Siwica


06:23. Piaski widziane z wiaduktu nad A2 ku N


06:37. Nieborów (Wschodni) i nowy asfalt. Widok ku N


06:38. Nieborów (Wschodni). Kościół pw. św. Matki Bożej Bolesnej przy Alei Legionów Polskich (1 km). Widok ku W


06:52. Bednary Kolonia. Widok z przejazdu ku NE


07:47. Bednary Kolonia. Widok z leśnej drogi do Sierzchowa w pobliżu granicy obu wsi. Ponadto las w tle znajduje się na terenie wsi Patoki, a na lewo od niego (poza zdjęciem) kolejny las we wsi Kompina. Widok ku N

Wzdłuż Kanałku do mostu na Bzurze. W Patokach w prawo. Asfalt się skończył, znów polna droga, ale krajobrazowo nawet ciekawie. Wkrótce po wyjechaniu na DK 92 skręt w lewo, do Gągolina. Uwidziało mi się, że trasa wciąż biegnie ku NE, a w ten sposób pojadę jakąś bocznicą, ale zmysły otępiały - trasa wiodła ku W. Już mnie zaczęły nachodzić myśli, aby się rozłożyć i zasnąć pod jakimś drzewem. Wyjazd na trasę do Jeziorka. W Lenartowie dłuższa przerwa na poboczu. Siły ze mnie ulatywały błyskawicznie i było mi po prostu źle. W Rybnie koniec, oczekiwanie na transport i dochodzenie do siebie przez kolejne dni.


07:53. Patoki. Stalowo-drewniany most na Bzurze. Widok ku N


07:53. Patoki. Bzura ku NE


07:54. Patoki. Bzura ku SW


07:55. Patoki. Kociołbisty zjazd do mostu.


8:00. Polna droga nad Bzurą, między Patokami (za plecami) i Nowym Kozłowem Pierwszym. Widok ku NE


08:02. Polna droga nad Bzurą, między Patokami i Nowym Kozłowem Pierwszym (w pobliżu wyjazdu na DK 92). Widok ku NE


08:20. Z DK 92 do Gągolina Południowego. Polna droga wiodąca do miejsca pamięci, gdzie pochowano 134 żołnierzy 26 Dywizji Piechoty Armii "Pomorze". Widok ku N


08:33. Z DK 92 do Gągolina Południowego. Granica województw (między zakrętami, bliższa temu z prawej). Widok ku W


08:44. Gągolin Południowy przy skrzyżowaniu na Ostrowiec. Kapliczka z 1918 r.


09:26. Jasieniec istniejący przynajmniej od I połowy XIX w., gdy wieś była gęsto zaludniona w jego pobliżu. Widok ku SE


09:38. Rybno po S stronie kościoła. Pomnik z 1931 r. upamiętniający poległych w latach 1918-20

Miejscowości mazowieckie

- Mysiadło
- Kolonia Lesznowola
- Łoziska
- Bobrowiec
- Wilcza Góra
- Władysławów
- Kuleszówka
- Antoninów
- Stefanowo
- Kolonia Warszawska
- Warszawianka
- Parole
- Żelechów
- Jastrzębnik
- Wężyk
- Adamów Wieś (+C 2008.07.04)
- Tartak
- Korytów
- Działki (-C)
- Józefów
- Bednary
- Waleriany
- Studzieniec
- Puszcza Mariańska
- Wygoda
- Wincentów
- Nowy Karolinów
^+
- Nowy Dębsk

Miejscowości łódzkie

-
^+
-
Rower:Czarny Dane wycieczki: 257.06 km (36.00 km teren), czas: 16:58 h, avg:15.15 km/h, prędkość maks: 55.35 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Deszczowa Łódź

Środa, 16 maja 2018 | dodano: 04.10.2018Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ...Miejscowości łódzkie, ...Miejscowości mazowieckie

Wyjazd po północy. Ok. w pół do pierwszej. Noc była mocno ciemna, a powietrze przejrzyste, co widać było o kontraście mroku i latarni. Pierwszy, szybki przejazd po nowym asflacie. Przez Czerwińsk Polną i Dunina. W Wyszogrodzie przejazd przez Płocką, zjazd przy moście. W Kamionie gruntowy skrót koło kościoła. Dojazd do Krajówki i odbicie na trasę przez Mistrzewice. W Gawłowie przerwa na przystanku, aby trochę się rozprostować. Znów na rower i wtem droga w lewo, znacznie w dół - kładka. Z chęcią do przejechania nią, z niechęcią zjazdu po tragicznych płytach, udało mi się znaleźć na drugim brzegu. Od Staszica przez skraj terenu szkolnego, przez tereny garaży, osiedle wyjeżdżając na chodniki Żeromskiego. Przerwa na ławce przy parkingu koło sklepu. Od 3 Maja do Słowackiego między 3 i 12, z parkingu na wprost, 9 i 7. Później była Sierpniowa, z nawrotem koło ogrodzenia cmentarza. Z 15 Sierpnia skręt na Lotników, na SW rogu terenu szkolnego. Łuszczewskich i powrót na główną. Między przyszłą i Okrzei ku S, koło placu zabaw. Na koniec Szkolna i trawiasta droga do głównej.


03:01. Sochaczew. Kładka nad Bzurą między Gawłowską i Staszica. Widok ku E

Za miastem Olimpijska, Rumiankowa i Akacjowa, oraz okrążenie kościoła w Kozłowie Biskupim, już po świcie. Leśna wyprowadziła mnie do wojewódzkiej. Skręt na Zakrzew. Raz przez tory. Drugi raz z powrotem. Przez Stary Żylin. Na polach płożyła się dość gęsta i wysoka mgła. Potem długa nużąca wojewódzka pod Bolimów. rzekę przejeżdżając po zaporze. Objazd kościoła, Ułańska, Stroynowskiego, Żabia, Zastodolna. Dalej już główną na Nieborów, z jednym tylko odbiciem przez Piaski.


04:49. Kozłów Biskupi. Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa z XV w. położony na ok. 10 m skarpie doliny Bzury. Widok ku N


04:53. Kozłów Biskupi. Nadrzeczna. Turystyczny Szlak Jagiełły


05:07. Zakrzew. Centrum wsi i gminy w pobliżu UG. Po lewej biegnie linia kolejowa. Widok ku SW


05:25. DW 705. Między Kurabką (za plecami) i Ziąbkami (za zamglonym lasem). Widok ku SW



05:38. Bolimowska Wieś. Spiętrzone wody Rawki


05:38. Bolimowska Wieś. Budynki elektrowni wodnej na Rawce. Widok ku NW


05:40. Bolimowska Wieś. Kościół pw. Świętej Trójcy z XVII w. Widok ku S


05:50. UG Bolimów widziany z ul. Zastodolnej. Po prawej skrzyżowanie z ul. Łowicką. Widok ku N

W Nieborowie chodnikiem. Za pałacem skręt w lewo, drogą, która straciła rangę krajówki. Kończyła się ona ekranami akustycznymi, za którymi znajdowała się A2. Skręt ku W i przejazd wiaduktem nowego odcinka DK 70, powstałego z grubsza wzdłuż ściany lasu. W Bełchowie pętla na terenach koło kościoła. W Podlesiu skręt na Stachlew. Za kościołem na wprost, przez cmentarz na przelot, przerwa na przystanku w Stachlewie Trzecim. Przez Sielce Lewe i Piaski zmęczenie się ze mnie wylewało, a wiatr nie pomagał. Jedna przerwa na przystanku i jedna w Makowie. Droga przez Święte Nowaki w stanie bardzo słabym. Lepiej było chodnikiem. W Chlebowie skręt na Lipce Reymontowskie. Tam przejazd przez park i okrążenie kościoła oraz przerwa na przekąszenie zapasów. Jeszcze okrążenie UG koło stawu i wyjazd ku W


06:20. Pałac w Nieborowie z XVII w. Widok ku S


06:30. Fragment dawnej DK 70, przeciętej przez A2. Widok ku SSW


06:32. Po lewej zjazd z wiaduktu w nowym przebiegu DK 70. Widok ku NW


06:36. Michałówek. Niesamowicie stara kapliczka przydrożna. Widok ku W


06:36. Michałówek. "Tu zakończył życie w płomieniach Walęty Grabski dnia 8go kwiet. 1868 r."


07:51. Maków. Droga równoległa do Przemysłowej, położona pół km ku W od niej. W tle przejazd przez linię kolejową nr 1. Widok ku S



08:05.Tragiczna asfaltowa droga przez Święte Nowaki i Święte Laski. Widok ku SWW


08:22. Wjazd do Lipiec Reymontowskich od strony Chlebowa. Widok ku S


08:29. Lipce Reymontowskie. Park przy Reymonta i Targowej. W tle kościół pw. Znalezienia Krzyża Świętego. Widok ku SWW


08:38. Lipce Reymontowskie. Mural na karczmie przy skrzyżowaniu Reymonta i Boryny. Widok ku NNW



08:40. Lipce Reymontowskie. Staw w centrum miejscowości, na S od UG. Widok ku S


08:41. Lipce Reymontowskie. Pomnik w centrum miejscowości, na N od UG.  "Tadeuszowi Kościuszce Naczelnikowi Narodu Polskiego Włościanie wsi Lipce Reymontowskie d. 15. października 1917 r."

Przez Mszadła ko Kołacinka z okrążeniem kościoła i zerknięciem na cmentarz. Od Kołacina Pierwszy męczący podjazd. Taki tu teraz zaczął się obszar do jazdy. Po nieprzespanej nocy niezbyt przyjemnie. W Brzezinach szybki zjazd i skręt w Curie. Z Waryńskiego w Konopnickiej, Orzeszkowej, Chopina, kościoła pół okrążenia, a potem długa jazda po DK 72. W Teolinie przerwa na przystanku. Od Nowosolnej długie odcinki niby chodnikiem, niby ścieżką, ale w tragicznym stanie. W centrum Łodzi ścieżka przy Wojska Polskiego. Skręt w Źródłową, Smugową. Dalej wzdłuż Północnej do Manufaktury. Tam przerwa w głównym budynku z może ok. godzinną rozmowa z L., w rejonie gastronomicznym. W międzyczasie rozpoczęła się gwałtowna ulewa. Wnet przyszła pora na dalszą, samotną jazdę. W przerwie między większymi opadami przejazd przez centrum parku. Przerwa nastąpiła pod długim zadaszeniem przystanku tramwajowego. Potem jeszcze jedna przerwa przy Narutowicza. Był pomysł, by odwiedzić Bit., ale na pomyśle się skończyło (w odleglejszym od tego dnia czasie udało się spotkać z nimi w mieście choć nierowerowo). Na koniec jazdy tego dnia nastąpił zjazd do dworca Łódź Fabryczna. W tym deszczu wracać to ani przyjemność, ani siły. Bilet kupiło się o 16:16 (a na rower o 16:44 już w pociągu w rejonie Łodzi Kaliskiej - nie pamiętam, czy nie było można na dworcu, czy może spostrzec się udało dopiero przed odjazdem) do stacji Warszawa Wschodnia (przez Łódź Widzew, Skierniewice) i tam też się chyba wysiadło. Potem do auta i do domu.


08:53. Mszadła. Kapliczka ufundowana przez Jakuba i Mariannę Szychowskich w 1958 r. Widok ku W


09:06. Kotulin. Jeden z domów w SW części wsi.


09:09. DW 704. Zjazd do Kołacinka. Widok ku SW


09:17. Kołacinek. Dinopark Kołacin widziany z szutrowej drogi między kościołem i cmentarzem ku N


09:19. Kołacinek. Na cmentarzu


09:19. Kołacinek. Na cmentarzu



09:10. Kołacinek. Na cmentarzu


09:20. Kołacinek. Na cmentarzu


09:23. Kołacin. Budynek straży pożarnej. Widok ku SW



9:59. Brzeziny. Dach kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z XIV w. Widok ku W z ul. Orzeszkowej



10:02. Brzeziny. Tablice upamiętniające Andrzeja Frycza Modrzewskiego, w tej miejscowości urodzonego, znajdujące się po W stronie kościoła z XIV w.


10:03. Brzeziny. Ul. Kościuszki 54 przy skręcie w ul. Kordeckiego. Widok ku W


10:24.Lipiny. Moskwa bliżej niż się wydaje. Widok ku W


11:16. Łodź. Przy skrzyżowaniu DK 14 i 72



11:16. Łodź. Skrzyżowanie DK 14 i 72. Widok ku SW


~11:30 Łódź. Mural na Wojska Polskiego 82. Widok ku NW


11:42. Łódź. Manufaktura. Widok ku N

Miejscowości mazowieckie

- Stary Żylin
Miejscowości łódzkie







Rower:Czarny Dane wycieczki: 154.56 km (7.00 km teren), czas: 09:03 h, avg:17.08 km/h, prędkość maks: 41.23 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Krakowski grudzień I - Końskie podjazdy

Piątek, 8 grudnia 2017 | dodano: 01.01.2018Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, 2017 Mazowieckie S, Kraków, ...Miejscowości łódzkie, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości świętokrzyskie, .Warszawa

Start po północy. Wpierw ku ulicy Pastuszków. Na pętli krótka przerwa na założenie dodatkowej bluzy. Bez niej było jednak zbyt zimno. W Rembertowie w Jerzego. Marsa wciąż w trakcie remontu. Już stała większa część wiaduktu łączącego ulicę północną i zachodnią. Na Rondzie Mościckiego nieco mnie poniosło na południową ścieżkę, wiec powrót i kontynuowanie dalej wzdłuż Trasy Siekierkowskiej. Przy Czerniakowskiej zmiana strony na południową. Przy Stegnach odbicie od dawno nie jeżdżonej trasy i skręt w Sozopolską, na wprost do Bonifacego. Dalej w Sardyńską do parku wodnego, w Barcelońską do Śródziemnomorskiej. Później przy akademikach SGGW, jazda wzdłuż Jastrzębowskiego oraz po północnej stronie bloków przy Herbsta. Dalej Kraski i Bekasów. Z Pustułeczki wyjazd na chodniki wzdłuż Puławskiej. Dalsza jazda przez Dzierzby, Słonki, Kajakową, ponownie Słonki, Rataja i raz jeszcze Puławska. Nie chciało mi się jednak wiele wzdłuż niej przebywać, więc znów skręt, tym razem w Jagielską, potem Indyczą i Bażancią. Przerwa przy Osiedlowej. Graniczna, a potem Szkolną, Stokrotki i Krótką na południe. Później była Słoneczna, Powstańców Warszawy, Karola Kniaziewicza, aż do końca podwarszawskich zabudowań.


00:35. Zielonka. Choinka przy kolejowej. W tle kościół pw. św. Matki Boskiej Częstochowskiej z XX w.


01:36. Warszawa. Śródmieście widziane z mostu Siekierkowskiego ku NW

Przez Gołków do Prac Małych. Chwila zastanawiania, po czym jazda się do Pawłowic. W Gąskach wstrzymał mnie pociąg towarowy. Pozwoliło mi to nieco bardziej nacieszyć się cieniami księżycowej nocy. Koło Kopanej nawet spore podjazdy, ale też trochę więcej śniegu, aczkolwiek i tak większość już dawno stopniała. Graniczną wyjazd na DK7 i wzdłuż niej się do Głuchowa. Do centrum Grójca wjazd Kościelną. Już zbliżał się świt. W Belsku Dużym przerwa na przystanku, by coś zjeść. Po starcie licznik nie naliczał odległości, o czym się udało mi się przekonać w Małej Wsi. Po poprawce oszalał i przeliczał maksymalną prędkość. Potem udało mi się go poprawić i już nie sprawiał problemów.


07:29. DW 725. Mała Wieś. Widok ku NE


07:30. DW 725. Mała Wieś. Wschód

Z DW 725 zjazd w Głudnej na Błędów. Przez rynek w Parkową. Szybki zjazd, ale przed drewnianym mostkiem postawiono małe progi zwalniające. Dalej były ogrodzone, w prywatnych rękach, ruiny pałacu. Od nich ku S, przez Oleśnik i Dańków do Mogielnicy. Tam zachciało mi się czegoś ciepłego albo słodkiego, więc Wolską zjazd na rynek, ale niczego nie udało się dostrzec, tak więc z wolna przyszła pora opuścić tę miejscowość, podjazdem ku SW. Jazda DW 728 trochę mnie zmitrężyła. W Brzostowcu przystanek i jedzenie. Później kolejny, w pół drogi do Nowego Miasta. Akurat tam się trafiło zatrzymać, gdy zaczął padać deszcz. Tak więc jeszcze trochę odpoczynku. Z DW 728 skręt w Szkolną, docierając do garaży przy boisku i wyjeżdżając na Ogrodową. Przy Targowej pętla, a potem zjazd po gruntowo kamiennej Podgórnej. Piliczną dojazd na kępę odgrodzoną naturalnym kanałkiem, z lądem połączoną przez most. Udało mi się spostrzec, że to ślepa droga, więc nawrót. Zdziwiło mnie, że w taką psią pogodę ktoś tam mimo wszystko przebywał.


08:07. Błędów. Koviół pw. Opieki Świętego Józefa z XIX w. przy rynku


08:12. Błędów. Mogielanka widziana z mostu Parkowej ku S


08:13. Błędów. Teren dworski przy ul. Parkowej. Widok ku NW


08:31. Oleśnik - Dańków. Widok ku SW. W tle las przy Mogielance, pomiędzy Popowicami i Główczynem


08:49. Miechowice. Domek na zakręcie, który spłonął zapewne w ciągu bieżącego roku


08:52. Miechowice po lewej, Mogielnica po prawej. Widok ku SE


09:01. Mogielnica. Wolska. Widok ku SE


09:03. Mogielnica. Rondo na DW 728. W tle kościół pw. św. Floriana Męczennika z XIX w.


09:05. Mogielnica. Kapliczka z 1938r. przy DW 728 i Zielewskiej


10:26. Nowe Miasto nad Pilicą. Plac Armii Krajowej. MiG-17PF Lim-5 nr 1C03-09. Zbudowany w 1957r. w Mielcu. Wykorzystywany do 1989r. Do miasta sprowadzony w 2002r.


10:29. Nowe Miasto nad Pilicą. Rozlewiska Pilicy widziane z Targowej ku S


10:30. Nowe Miasto nad Pilicą. Podgórna. Widok ku S


10:35. Nowe Miasto nad Pilicą. Pilica widziana z wysepki na krańcu ul. Pilicznej

Po południowej stronie Pilicy zaczęły się końskie podjazdy. Tak samo, jak w 2008, tak i teraz wysysały wszystkie siły. Nie były strome, ale potwornie długie. Pogoda, nocna jazda i pora roku tego nie ułatwiała. Jeśli mam tam jeszcze kiedyś jechać, to na pewno nie chcę ponownie patrzeć na ten odcinek DW 728. Warto odnotować jedynie odbicie w Odrzywole w drogę pod cmentarzem i ulicę, która odbijała ku SW od głównego wejścia; krótki przejazd dróżką po W stronie DW, w Żardkach; objechanie kościoła w Drzewicy i przerwa na ciastko z cukierni, a także wyjazd przez Cmentarną, drogą pod lasem i ulicą Błonie; kilka przerw na przystankach, jeżdżenia po chodnikach, bo już mi brakło sił i cierpliwości. Źle mi było na tej trasie.


12:13. Drzewica. Kościół pw. św. Łukasza z XV w. widziany z DW 728 w Zakościelu


12:36. Drzewica. Kościół pw. św. Łukasza z XV w.


12:37. Drzewica. Wnętrze kościoła pw. św. Łukasza z XV w.


12:40. Drzewica. Zamek arcybiskupi z XVI w. widziany z podwórka przy Placu Wolności między nr 9 i 8


12:44. Drzewica. Ciastko z bananem


12:47. Drzewica. Zamek arcybiskupi z XVI w. widziany z mostu DW 728

W Końskich rozważanie udanie się na pociąg. Z tej miejscowości nie kursowało od 2009r. Nie wiem czy dla mnie na szczęście czy też nie. W poszukiwaniu dworca skręt w Armii Krajowe, w Lipową, uliczką za blokami przy DW 749 i wzdłuż tej trasy, nim odbiła ku N. Wtedy rozpoczęło się sprawdzanie czy w ogóle można stamtąd jechać. Nie można, wiec trzeba jechać dalej. Może do Włoszczowej, może na Jędrzejów. Nawrót w Sportową i do Partyzantów. Przyszła pora na coś ciepłego, bo trasa długa, a zawartość sakwy w tych warunkach by mi niewiele pomogła. Z Polnej przed szkołą do 16 Stycznia i Hubala. Przy Placu Kościuszki udało mi się dostrzec kebab. Zamówiony największy, i albo był faktycznie bardzo duży, albo mi się żołądek skurczył, bo końcówka to tak ledwo, ledwo się mieściła. Po posiłku przejazd do Zamkowej, raz jeszcze Polną, lecz teraz dalej na zachód. Skręt w Polskiego Czerwonego Krzyża z wyjazdem na stacji paliw. Dalej długa jazda chodniko-ścieżką wzdłuż głównej trasy. Przed Gatnikami udało mi się znaleźć schronienie, by zdrzemnąć się między 18 i 23. Wlazłwszy do śpiwora, który poległ na sakwach, przykrywając się folią NRC, udało mi się osiagnąć ciepło.


15:39. Końskie. Ul. Warszawska. Ponownie w tym mieście...


16:08. Końskie. Choinka na placu przy pałacu z XVIII w.


16:27. Końskie. Kebab przy Mieszka I. Jedyny ciepły posiłek tego dnia

Miejscowości mazowieckie

- Nowa Iwiczna
- Głosków
- Runów GR
- Runów
- Henryków Urocze
- Prace Duże
- Korzeniówka (-C)
- Prace Małe
- Gąski
- Stefanówka
- Wylezin
- SHRO Pawłowice
- Pawłowice
- Głudna
- Trzylatków Duży
- Nowa Dąbrówka
- Błędów
- PGR Błędów
- Fabianów
- Zofiówka
- Oleśnik
- Dańków SHR
- Popowice
- Cegielnia
- Wężowiec
- Brzostowiec
- Wólka Gostomska
- Wola Pobiedzińska (-C)
- Pobiedna (-C)
^+
- Snarki
- Rozwady
- Kotfin
- Sołtysy

Miejscowości łódzkie

-
-
-

Miejscowości świętokrzyskie

-
-
-
-
-
Rower:Czarny Dane wycieczki: 195.00 km (3.00 km teren), czas: 12:40 h, avg:15.39 km/h, prędkość maks: 42.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Chłodnik majowy III - Z wiatrem szarpanie

Wtorek, 2 maja 2017 | dodano: 10.05.2017Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2017 Łódzkie W, .Z rodziną, ...Miejscowości łódzkie

2017.04.30 - 02.05 Chłodnik majowy - cała trasa


Tym razem zdziwiło mnie, że tak wcześnie udało się wstać. Mimo to, jeszcze trochę leżenia, choć wisiało nade mną widmo deszczu wieczornego. Spokojne spakowanie i w drogę. Zdziwiło mnie, że oto pojawiła się tabliczka "Sieradz". Jeszcze bardziej, że był tak długi, a to w sumie jakieś niewiele znaczące przedmieścia. Do wsi Pstrokonie trwał jeden kurs. Nawierzchnia w sumie byle jaka. Droga licznie wznosząca i opadając. W Beleniu odpoczywanie na poboczu, rozkoszując się widokiem. Minęła mnie para rowerzystów na wycieczce. Od Pstrokoni skręt do Zapolic, a stamtąd na wschód. Przypomnę o silnym wietrze. Z Ptaszkowic do Sędziejowic. Obrana trasa zakończyła się gruntem, przeszła w kawałek asfaltu, potem znów grunt i to polny, a następnie bardziej utwardzony szuter do Grabi. Tam już wrócił asfalt. Płynęła tam mała rzeczka, o tej samej nazwie. Rozlała się na okoliczne łąki, tak jak zapowiadano w ostrzeżeniach IMGW dla tego obszaru (choć chyba akurat nie tej rzeki). Rozlewała się też w Łasku, jak później udało mi się zauważyć.


12:08. Beleń. Dolina Warty


12:08. Beleń. Widoku ku W w czasie śniadania


12:21. Na granicy wsi Beleń i Strońsko. Widok ku S


12:21. Strońsko. Widok ku SW na Dolinę Warty


12:27. Strońsko. Kościół pw. św. Urszuli z XIII w.


12:31. Strońsko. Cmentarz i pomnik z 1928 r. "W X rocznicę odzyskanie niepodległości"


12:52. Zapolice. Wjazd do parku, pozostały po majątku dworskim z XIX w.


13:36. Grabia. Rozlało się rzeczce na pobliskie łąki

Tymczasem niebo zasnuło się chmurami i już się nie poprawiło. W Sędziejowicach niewielkie zakupy. Ledwie picie i lód. Pieczywa brak.  Dojazd do Buczka w stanie psychicznego zmęczenia, skąd od razu kurs do Zelowa. Już jakiś czas temu padła decyzja, że pora wracać. Rozważaną opcją było jeszcze, czy może jechać przez Bełchatów do Radomska lub Piotrkowa Trybunalskiego. Tu już było mi wiadome, że siły mi starczy do Łaska, ewentualnie Zduńskiej Woli. Nie to, żeby bolało. Przedłużanie o kolejne 3-4 dni nie wchodziło w rachubę. Przejazd Żeromskiego, skręt w Kilińskiego, skąd kurs na północ. W połowie urwał mi się kabel licznika (do tego miejsca podliczyło mi 52.65 km w czasie 3:56:06). Wyjazd w Zabłotach na większą trasę, wiodącą wprost do miasta. 


15:45. Zelów. Kościół Ewangelicki z 1934 r.


16:17. Bocianicha. Tu urwał mi się kabel licznika

Łask

Tuż za wiaduktem nad S8 zaczęły spadać pierwsze krople. W centrum już sporo deszczu, choć krople niezbyt wielkie. Przerwa pod sklepem na Widawskiej. Krótkie zastanawianie, czy aby czegoś nie kupić, ale w sumie jeszcze było trochę zapasu na kolację, więc nic z tego nie wyszło. Gdy deszcz trochę ochłonął - w drogę, dalej. Niestety, dopiero po dwóch kilometrach udało się zorientować, że to niewłaściwa droga. W pobliżu stawu po lewej nastąpił nawrót z powrotem. Przez ten czas zastanawiało mnie, czemu droga na "Koło" była opatrzona etykietą - "Widawa" i "Wieluń". Powrót na właściwy kurs i wkrótce ukazał się dworzec. Do osłony tylko przystanek, ale dobre i to. Pociąg o 21. Była 18. Długo. Przyszło mi owinąć się termiczną płachtą i kilka razy się ledwo zdrzemnąć. Czas mijał na słuchaniu muzyki i trochę śpiewaniu (okropnym głosem). I tak prawie nikogo tam nie było, tylko czasem, gdy ktoś wysiadł z pociągu. I tak się zmarzło, bo płachta była ciut za wąska. Pod koniec tamtejszego pobytu trzeba było jeszcze się trochę rozgrzewać. 


18:44. Łask. Dworzec. Kres podróży rowerem na tej wyprawie

Powrót pociągiem

Z ulgą udało mi się wsiąść do pociągu, powiesić rower i rozłożyć się na dwugodzinną podróż powrotną. Bilet do stacji Warszawa Zachodnia (przez Lublinek, Łodź Pabianicka, Łódź Widzew, Skierniewice) kupiony o 21:41 u konduktora, wkrótce po wejściu do pojazdu. Planowany czas przejazdu miedzy 21:39 a 23:34. Pociąg nie był zagracony. Plusy wcześniejszego wracania z majówki. A w Warszawie deszcz, który wcześniej już na mnie padał, a który został dogoniony przez pociąg. Część chmur może nawet została wyprzedzona. Rower i ja do auta, a nazajutrz docierało do mnie mocno, jak bardzo brakłoby siły, aby kontynuować podróży.

Zaliczone gminy

- Sędziejowice
- Buczek
- Zelów
Rower:Czarny Dane wycieczki: 77.00 km (4.00 km teren), czas: 05:30 h, avg:14.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Chłodnik majowy II - Bezchlebie

Poniedziałek, 1 maja 2017 | dodano: 10.05.2017Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2017 Łódzkie W, ...Miejscowości łódzkie, ...Miejscowości wielkopolskie

Kilkukrotne budzenie w nocy. Za zimno. Za chłodno. Aczkolwiek w śpiworze było całkiem, całkiem. Ostatecznie wylegiwanie trwało do około 12. Wydawało się, że jest ciepło, ale jednak nie aż tak. Co prawda było mi w tych warstwach już za gorąco, ale bez nich było za zimno. Bardzo silny wiatr ze wschodu początkowo dał mi popalić. Nic to, że słońce dogrzewało. Po godzinie ukazał się Brudzew. Myśli zaprzątane były chęcią na jakieś pieczywo, bo moje zapasy już się prawie wyczerpały. Były jeszcze cukierki, ale one nie syciły. W sklepie oczywiście pieczywa brak. W to miejsce zakupione dwa lody i ciastko z bitą śmietaną, która zniknęła na miejscu. W dalszą drogę kilka parówek. Potem pętla koło liceum z wielką halą sportową. Następnie jazda pod kościół, gdzie trwała kolejna przerwa, a po niej jeszcze jedna wizyta w kolejnym sklepie. Pieczywa nie było - czipsy miały służyć jako ekwiwalent.


11:06. Władysławów. Rzut oka z mojego nocleg ku SW


12:22. Brudzew. Kościół pw. św. Mikołaja z XV w. Organy wykonany przez warszawską firmę "Adolf Homan" w 1900 r.

Kurs wprost na południe. Niby można udać się było od razu na wojewódzką, ale zachciało mi się odwiedzić pobliską kopalnię węgla, albo chociaż przejechać przez tereny, które wkrótce mogłaby pochłonąć. Tuż za ostatnimi zabudowaniami wsi Bogdałów-Kolonia asfalt się skończył. Droga gruntowa miała szerokie dziury, gdzieniegdzie z wodą. Przejazd po bardziej płaskich i suchych terenach - wężykiem. Przy kanałku, stworzonym z wody wypompowywanej z kopalni, droga odbijała w prawo. Tam skręt, gdy już zrobiło się dostateczną liczbę zdjęć odkrywki i napatrzyło na ów krajobraz. Potem przejazd przez las do asfaltu, wyjeżdżając przy głównych budynkach kopalni, skąd przez głośniki na cały plac nadawano audycję jakiejś stacji radiowej. Tam też zniknęły ostatnie kanapki.


13:11. Droga za Bogdałowem, w kierunku kopalni węgla brunatnego. Widok ku S


13:20. Panorama KWB Adamów. Widok kilometr ku S od ostatniego domu w Bogdałowie. Widok ku SE


13:20. KWB Adamów.
 
13:20. KWB Adamów.


13:20. KWB Adamów.


13:21. KWB Adamów.


13:21. KWB Adamów. Hałdy piasku w południowej części odkrywki


13:21. KWB Adamów. 


13:26. Z odkrywki do Bogdałowa-Kolonii ku N


13:26. Wschodni kanał odwadniający do jeziora Bogdałów

13:30. Południowy kanał odwadniający do jeziora Bogdałów


13:48. Warenka. Budynki przy kopalni węgla brunatnego "Adamów"


13:54. Warenka. 50-lecie minęło w 2009 roku

Z wiatrem przemknięcie przez Turek. Tym razem Korytkowską, Jałowcową, Nową, przez park ze stawem, Kruszyńskiego, a z Gorzelnianej na chodnik przy głównej. Od zachodniego ronda przejazd Konopnickiej, Słowackiego, Zieloną i Południową. Za miastem teren się wznosił. Kilka przerw na tej trasie trzeba było zrobić. DW 470 nie znużyła, choć widoki były miejscami niezłe. Przez Malanów zjazd, na którym wpadła prędkość maksymalną tego dnia. Za Szadkiem ostatni przystanek na tej trasie. W Morawinie małe zakupy - lód i sucharki. Pieczywa brak. Skręt na wschód i zaczęła się walka z wiatrem. W Emilinowie skręt na Koźminek, w drogę na samym początku wsi. Przejazd Ciasną i Szkolną na rynek. Już bez szukania sklepów. Przerwa tuż za miasteczkiem.


14:13. Turek. Kominy Elektrowni Adamów


14:25. Turek. Ul. Polskiej Organizacji Wojskowej 7


15:34. DW 470. Grąbków. Jasna plama po prawej to okolice kościoła w Obrzębinie (7 km). Widok ku N


15:35. DW 470. Grąbków. Turek (9 km). Widok ku NNE


15:35. DW 470. Grąbków. Kościół w Turku


15:36. DW 470. Grąbków. Widok ku NE


15:43. Malanów. DW 470 ku SW


15:54. DW 470 na granicy powiatów


17:07. Młynisko. Mosty na Żabiance. Po lewej nowy most, z 2012, powstały w miejsce od lat nieistniejącego młyna


17:38. Koźminek. Opuszczony kościół ewangelicki z początku XX w.


17:38. Koźminek. Zachodnie resztki zabytkowego domu z XIX w. przy ulicy Ciasnej. Pożar zaczął trawić go 29.11.2015


17:41. Koźminek. Plac Wolności. Widok ku NE


17:42. Koźminek. Kościół pw. śś Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty z XV w.

Z wolna do Liskowa. Tam przejazd północną uliczkę, równoległą do głównej, która skręcała koło samotnego komina. Potem jeszcze odbicie w kierunku remizy. Droga za miejscowością świeżo po asfaltowaniu, ale jeszcze z jakimiś pracami wykończeniowymi. Zaczynało się chmurzyć. Jazda do Goszczanowa tak trochę na ślepo. Tam krótka przerwa. Powoli zbliżała się noc. Znów trochę na ślepo zmierzając do Warty. Kamizelka na plecy, uzupełnianie bidonów i przy okazji ocena - już niewiele zostało tej wody. Warta nie wywarła zbyt pozytywnego wrażenia. Może wiele w tej kwestii miały do powiedzenia kamienie ulic w centrum. Przejazd Kaszyńskiego, Świętojańską, Klasztorną, Górną, Parkową, Ogrodową. Jeszcze w międzyczasie zaczęła się niepotrzebna jazda na Sieradz, ale z niej nawrót, niedługo po wjechaniu do Dusznik. Wyjazd ulicą Tarnowskiego, która była w trakcie prac. Nie wiem czy asfaltowych, czy kamiennych. Jeszcze wiele było rozgrzebane. Przynajmniej oszczędziło mi to jazdy główną.


18:08. DW 471. Tuż przed Liskowem. Widok ku NE


18:15. Lisków. Komin na zachodnim krańcu Ul. Rzemieślniczej


18:19. Lisków. Kościół pw. Wszystkich Świętych z XIX w.


20:27. Warta. Kościół św. Mikołaja Biskupa z XIV w.

Fragment DW 710 nie był zbyt oblegany. Ot kilka aut zdążyło przejechać. Tu też jakieś prace. Obok mostu był postawiony drugi, ale nie udało mi się dostrzec, czy tymczasowy, czy już na stałe. Na północ skręt w Dzierżązni. W Brzegu leżenie na poboczu i obserwowanie światła księżyca, odbijające się w wodzie Jeziorska. Ponowna jazda rozpoczęła się, bo zaczynał się do mnie dobierać zimno, choć wiatr ucichł. Tuż przed Pęczniewem podobna sceneria, lecz wiele czasu tam nie minęła. Droga wiodła po grobli między dużymi stawami. W samej miejscowości długie kręcenie się po bocznych uliczkach. Do Zadzimia droga mi się dłużyła. Również księżyc obniżył swe położenie na tyle, że zrobiło się zbyt ciemno. Do tego wyraźna wilgoć w powietrzu. Na rynku wykończenie ostatnich słodyczami, a następnie kurs na południe po DW 479. Dłużyło mi się to, więc zaczęło się rozglądanie za noclegiem, ale nic ciekawego nie było widać. Zniechęcały mnie też obszary, gdzie wyraźnie ciągnęło chłodem od ziemi. W Rożdżałach naszła nawet myśl, czy aby nie przenocować w pobliskiej ruinie, kiedyś będącą chyba szkołą. Ostatecznie skończyło się na nocowaniu tuż za Czartkami.


22:52. Brzeg. Nocny widok na Jeziorsko i światła wsi Tomisławice


23:29. Pęczniew. Widok z grobli na staw


23:30. Pęczniew. Widok z grobli na staw


01:25. Rossoszyca. Staw na rzeczce Jadwichnie

Zaliczone gminy

- Brudzew
- Malanów
- Ceków-Kolonia
- Koźminek
- Lisków
- Goszczanów
- Warta
- Pęczniew
- Zadzim
Rower:Czarny Dane wycieczki: 147.78 km (7.00 km teren), czas: 09:43 h, avg:15.21 km/h, prędkość maks: 51.75 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyprawa Wielkopolsko - Lubuska I - Za Chodecz

Poniedziałek, 6 października 2014 | dodano: 30.10.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2014 Wielkopolska, ...Miejscowości kujawsko-pomorskie, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości łódzkie

Wyjazd za kwadrans 13. Pogoda słoneczna i dość ciepła. Pierwsze kilometry jak zwykle w wariancie zachodnim. Nowa trasa dopiero od Sannik - w pobliżu szkoły skręt na Stary Kamień. Jazda typowa dla tych okolic - równinne tereny, małe wsie, mały ruch, dużo pól, sporo drzew, wąskie drogi.


Sklep w Wychódźcu. Po lewej, w miejscu, gdzie stoi drewniana budka, przed wojną znajdował się sklep spożywczy prowadzony przez rodzinę żydowskiego pochodzenia. Widok ku SWW


Wyszogród. Most DK50 W centrum promenada, powstała w ostatnich latach. W centrum, na horyzoncie delikatnie zaznacza się Czerwińsk nad Wisłą i pasmo lasu na Woli. Widok ku NEE


DW583 za Sannikami W, w pobliżu cieku. Widok ku W

Z Adamowa skręt ku Budkom Suserskim, a kwadrans później przerwa, by przyodziać nocną warstwę ubrań. Był co prawda jeszcze wieczór, ale robiło się chłodnawo. W Trębkach, godzinę przed moim przejazdem zdarzył się tragiczny wypadek z udziałem TIRa i osobówki. Dużo gapiów, straż, policja.


Wypadek w Trębkach. Widok ku SSW

W Strzelcach posiłek i pełne ocieplenie. W międzyczasie nastała noc. Kurs dalej na zachód, przejazd nad autostradą. W Niedrzewiu rzut oka na ruiny dworku, lecz bez mitrężenia czasu. Około 20 przejazd przez Lubień Kujawski i dalej długą, prostą trasą na zachód. Pół godziny później przejazd przez Chodecz. Za miasteczkiem zjazd w dolinę Chodeczki. Zjazd dość spory, podobnie podjazd z drugiej strony. Noc była bardzo jasna i jeszcze ciepła. Spore odcinki przejeżdżało się bez światła przedniego. Nocleg wypadł między Mielinkiem i Pyszkowem. Namiotu nie było co rozbijać, Wystarczyło schować się w śpiworze pod płachtą.


Strzelce. Kościół pw. Świętej Trójcy. Widok ku NW


UM w Lubieniu Kujawskim W

Zaliczone gminy

- Strzelce
- Łanięta
- Lubień Kujawski

Miejscowości mazowieckie

- Aleksandrów
- Krubin
- Lwówek
- Lipińskie
- Kamień Słubice
- Nowy Kamień (-C)
- Stary Kamień (-C)
- Rybie
- Łuszczanów Pierwszy
- Gołas
- Adamów
- Suserz
- Stefanów Suserski
- Józefków
- Krzymów (-C)

Miejscowości łódzkie

-
-

Miejscowości kujawsko-pomorskie




Rower:Czerwony Dane wycieczki: 122.80 km (7.00 km teren), czas: 06:01 h, avg:20.41 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Do Zielonej Góry I - Okolice Łodzi

Wtorek, 23 lipca 2013 | dodano: 28.07.2013Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2013 Wielkopolska S, ...Miejscowości łódzkie

Na kolejną wyprawkę zapadła decyzja, by udać się do Zielonej Góry, gdzie czekało na mnie kilka część do roweru. Wśród nich nowy bagażnik. Wyjazd bardzo późny - około 15. Jak zwykle, najwięcej czasu zeszło mi na przygotowaniu bagażu, a na ostatnich kilometrach przed Krasiczynem czekała mnie wymiana dętki, z której zaczęło schodzić powietrze.

Pierwszy dzień tej wyprawy strasznie mi się dłużyło, a jechało dość słabo. Po godzinie przejazd przez most w Wyszogrodzie. Właśnie trwał mały remont nawierzchni po stronie wschodniej. Chodnik dla pieszych również, był poddany temu zabiegowi, przez co jazda na pewnym jego odcinku byłą męczarnią. Koło Młodzieszyna bezzasadnie strąbił mnie zagraniczny TIR. Dopiero kilka kilometrów dalej zaczynał się odcinek zakazujący jazdy rowerem, lecz równocześnie pozbawiony stosownej informacji, o alternatywnej możliwości przejazdu. Na szczęście znam te strony, więc nie spowolniły mnie zbytnio. W Janowie z niesmakiem pożegnany został ten odcinek krajówki, rozpoczynając krótki etap wiejski przez Jeziorko, Lenartów i Gągolin. W Kompinie powrót na krajówkę, dostawszy do dyspozycji szeroki pas serwisowy.


Chociszewo. DK 62. Widok ku SSE


DK 50 przez Wisłę. Widok ku SSE

Krajówką dojazd do Strykowa. Tylko w dwóch miejscach udało się od niej oderwać:
- Przejazd przez centrum Łowicza
- Przejazd przez krótki odcinek drogi leśnej tuż za Głownem (po prawej stronie)


UM Łowicz. Widok ku NW

Między Głownem i Strykowem zapadł zmrok. Przejazd nad autostradą i kurs na Zgierz. Tu niespodzianka. Po skręceniu w DK 71 pojawił się znak oznajmujący, że oto po prawej, tuż za ekranami, biegnie sobie ciąg pieszo-rowerowy. Owszem. Zaraz potem się urywał, a na krajówkę wracało się przez rów z drewnianą kładką, którą położył ktoś położył tam dość samowolnie. Jechało się do północy trzymając się DK 71. O północy udało się znaleźć już za Konstantynowem Łódzkim. Przejazd jeszcze przez około pół godziny, by rozłożyć się w pobliżu drogi, na nieużytku pełnym komarów. Początkowo chciało mi się jechać do rana, ale mentalnie nie można było wykrzesać odpowiedniej do tego siły. Początkowo, za zgodą F., był pomysł, aby przenocować u niego w mieszkaniu w Łodzi, ale tak się nie stało. Tempo jazdy, pogoda, przebyty do tej pory dystans, szacowany czas potrzebny na dojechanie do Zielonej Góry - uwzględniając to, padła jednak decyzja, by zmodyfikować ów zamiar.


A2 koło Strykowa. Widok ku NWW


Zgierz. Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej Męczennicy. Widok ku NWW


Zgierz. Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej Męczennicy. Widok ku NE


UM Konstantynów Łódzki. Widok ku NW

Zaliczone gminy

- Zgierz (W+M)
- Aleksandrów Łódzki
- Konstantynów Łódzki
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 140.47 km (0.00 km teren), czas: 08:10 h, avg:17.20 km/h, prędkość maks: 41.41 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)