Wpisy archiwalne w kategorii
.Z rodziną
| Dystans całkowity: | 12307.36 km (w terenie 1180.60 km; 9.59%) |
| Czas w ruchu: | 799:21 |
| Średnia prędkość: | 15.33 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.75 km/h |
| Suma kalorii: | 14946 kcal |
| Liczba aktywności: | 190 |
| Średnio na aktywność: | 64.78 km i 4h 38m |
| Więcej statystyk | |
Spacer sochaczewski
Niedziela, 16 marca 2025 | dodano: 16.03.2025Kategoria .Z rodziną
Z rodzicami po ruinach zamku w Sochaczewie. Ładna pogoda.

W tle kościół pw. Matki Boskiej Różańcowej po lewej, a w centrum (z turkusowym dachem) Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Widok ku N

Ruiny zamku w Sochaczewie. Widok ku NW

Pomnik upamiętniający żołnierzy poległych w obronie ojczyzny. Widok ku W

Po prawej most nad Bzurą

W tle kościół pw Matki Boskiej Różańcowej. Na pierwszym planie skatepark. Widok ku NE

Bzura pod mostem ul. Płockiej. Widok ku NNW

W tle kościół pw. Matki Boskiej Różańcowej po lewej, a w centrum (z turkusowym dachem) Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Widok ku N

Ruiny zamku w Sochaczewie. Widok ku NW

Pomnik upamiętniający żołnierzy poległych w obronie ojczyzny. Widok ku W

Po prawej most nad Bzurą

W tle kościół pw Matki Boskiej Różańcowej. Na pierwszym planie skatepark. Widok ku NE

Bzura pod mostem ul. Płockiej. Widok ku NNW
Rower:
Dane wycieczki:
1.80 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hPrzejażdżka do Czerwińska
Sobota, 22 lutego 2025 | dodano: 22.02.2025Kategoria .Samotnie, .Z rodziną, .Zwykłe przejażdżki
Pogoda słoneczna i nawet ciepła, póki z wiatrem SW. W lesie między Wilkówcem a Zdziarką zalegało jeszcze trochę śniegu - tak samo na rzece. Grunt był twardy, a piasek nie przeszkadzał. Wyjazd ten wypadł mi do Czerwińska, aby zobaczyć nowy asfalt na Pradze. Potem na rynek dalej wzdłuż rzeki. Niedawno kręcono sceny do filmu, ale już sprzątnięto scenografię. Koło cmentarza w górę. Akurat szedł brat z córką - poszło się razem ku górze. Koło kapliczki w swoje strony. Dalej poniosło mnie promenadą, potem ulicą, a częściowo chodnikiem, do nowej strażnicy OSP, która została ukończona kilka tygodni temu. Dalej DW570 (tam pobolewało kolano), a w Komsinie (wpadło max ok.25km/h) skręt - kurs do Chociszewa. Do domu DW565, max trasy na zjeździe, umyć się, obiad, drzemka.

Zdziarka S. Widok ku N

Zdziarka S. Ta kapliczka chyba nowa, bo nie pamiętam jej z innych przejazdów. Widok ku N

Czerwińsk nad Wisłą. Koniec asfaltu na Pradze. Widok ku N

Czerwińsk nad Wisłą. Nad Wisłą postawiono blokady na czterokołowce. Widok ku E

Czerwińsk nad Wisłą. Szlak nad rzeką

Czerwińsk nad Wisłą. Rynek. Widok ku NWW

Czerwińsk nad Wisłą. Kapliczka przy N krańcu promenady, na S od przychodni lekarskiej. Widok ku NEE

Czerwińsk nad Wisłą. Strażnica OSP. Widok ku NNW

Czerwińsk nad Wisłą. Strażnica OSP. Widok ku NW

Parlin. DW570. Kapliczka po SW stronie skrzyżowania. Inskrypcja: "Jezu Ufam Tobie mieszkańcy wioski Parlin maj 2016r.". Widok ku NW

Parlin. Skrzyżowanie z DW570 przy kapliczce. Widok ku NE

Zdziarka S. Widok ku N

Zdziarka S. Ta kapliczka chyba nowa, bo nie pamiętam jej z innych przejazdów. Widok ku N

Czerwińsk nad Wisłą. Koniec asfaltu na Pradze. Widok ku N

Czerwińsk nad Wisłą. Nad Wisłą postawiono blokady na czterokołowce. Widok ku E

Czerwińsk nad Wisłą. Szlak nad rzeką

Czerwińsk nad Wisłą. Rynek. Widok ku NWW

Czerwińsk nad Wisłą. Kapliczka przy N krańcu promenady, na S od przychodni lekarskiej. Widok ku NEE

Czerwińsk nad Wisłą. Strażnica OSP. Widok ku NNW

Czerwińsk nad Wisłą. Strażnica OSP. Widok ku NW

Parlin. DW570. Kapliczka po SW stronie skrzyżowania. Inskrypcja: "Jezu Ufam Tobie mieszkańcy wioski Parlin maj 2016r.". Widok ku NW

Parlin. Skrzyżowanie z DW570 przy kapliczce. Widok ku NE
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
20.01 km (4.00 km teren), czas: 02:01 h, avg:9.92 km/h,
prędkość maks: 28.10 km/hSpacer czerski
Niedziela, 9 lutego 2025 | dodano: 17.02.2025Kategoria .Warszawa, .Z rodziną
Z rodzicami do zamku w Czersku, potem na kopiec w Parku Akcji "Burza", skąd roztaczał się ładny widok. Z powrotem przez Kroczewo, Trębki i do domu.

Czersk. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku E

Czersk. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku NW

Czersk. Wnętrze zamku. Widok ku NNE

Park Akcji "Burza". Tablica pamiątkowa przy szczycie

Park Akcji "Burza". Tablica pamiątkowa przy szczycie

Park Akcji "Burza". Widok na EC Siekierki ku SE

Park Akcji "Burza"

Czersk. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku E

Czersk. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku NW

Czersk. Wnętrze zamku. Widok ku NNE

Park Akcji "Burza". Tablica pamiątkowa przy szczycie

Park Akcji "Burza". Tablica pamiątkowa przy szczycie

Park Akcji "Burza". Widok na EC Siekierki ku SE

Park Akcji "Burza"
Rower:
Dane wycieczki:
1.70 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hPłaskowyż Kolbuszowski VI - Powrót
Wtorek, 19 listopada 2024 | dodano: 22.11.2024Kategoria 2024 Płaskowyż Kolbuszowski, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Z rodziną
Około 16 opuszczenie bazy. Krótki przejazd na pobliski przystanek, by wnet ruszyć do drugiego przystanku po przeciwnej stronie drogi, bo akurat ten chronił przed wiatrem. Około 16:40 podjechali rodzice, którzy uprzednio kupili paliwo na orlenie. Droga powrotna przez Kolbuszową, robiąc zakupy w biedronce. Dalej do S19 przez wieś Mazury. Potem S17. Gdzieś tam w okolicy przerwa w McD. Przez Warszawę od SE strony miasta a wyjazd przez Łomianki. W domu ok. 22h.
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
0.22 km (0.00 km teren), czas: 00:02 h, avg:6.60 km/h,
prędkość maks: 8.60 km/hPłaskowyż Kolbuszowski I - Przybycie
Środa, 13 listopada 2024 | dodano: 22.11.2024Kategoria 2024 Płaskowyż Kolbuszowski, .Z rodziną, .Wyprawy po Polsce
Przyjazd (trasą S7, DK9, DK79, przerwa w Sandomierzu, DW723, DW872, S9) do Nowej Wsi pod Kolbuszową nastąpił dnia uprzedniego ok. 22h. Tam nocleg w ciepłym budynku. Rankiem wyjazd do bazy w Świerczowie, dojeżdżając tam trasą przez Siedlankę, po drodze przejeżdżając mostem nad Świerczówką. W Siedlance przerwa na przystanku, a potem dalsza jazd chodnikiem do końca zabudowy. Potem asfaltem wojewódzkiej trasy 875. Za lasem koniec jazdy rowerem, aby przenieść bagaż do bazy, a następnie jeszcze jeden kurs rowerem do tacki.
Cmolas. Tacka

Cmolas. Radar

Nowa Wieś. Pierwszy nocleg. Widok ku N

Nowa Wieś. Kapliczka przy pierwszym noclegu. Widok ku N

Most nad Świerczówką. Widok ku NW

Świerczówka. Widok ku N

Siedlanka. Droga do Grobli (poprzecznie do kadru). Kapliczka po NW stronie skrzyżowania na S od centrum wsi. Widok ku NWW

Siedlanka. Droga do Grobli (poprzecznie do kadru). Kapliczka po NW stronie skrzyżowania na S od centrum wsi. Widok ku NWW

Cmolas. Przystanek przy ul. Jana Pawłą II, po E stronie drogi. Kilka razy musialam tam odpocząć
Cmolas. Tacka

Cmolas. Radar

Nowa Wieś. Pierwszy nocleg. Widok ku N

Nowa Wieś. Kapliczka przy pierwszym noclegu. Widok ku N

Most nad Świerczówką. Widok ku NW

Świerczówka. Widok ku N

Siedlanka. Droga do Grobli (poprzecznie do kadru). Kapliczka po NW stronie skrzyżowania na S od centrum wsi. Widok ku NWW

Siedlanka. Droga do Grobli (poprzecznie do kadru). Kapliczka po NW stronie skrzyżowania na S od centrum wsi. Widok ku NWW

Cmolas. Przystanek przy ul. Jana Pawłą II, po E stronie drogi. Kilka razy musialam tam odpocząć
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
10.89 km (1.00 km teren), czas: 01:11 h, avg:9.20 km/h,
prędkość maks: 17.20 km/hSpacer warszawski
Środa, 23 października 2024 | dodano: 23.10.2024Kategoria .Z rodziną, .Warszawa
Spacerem z Zachodniego do szpitala oddać koc, który się zawieruszył w rzeczach babci. Potem przez Złote Tarasy na wydział, a z wydziału busem (ktoś zapomniał szalika, a znalazca chciał oddać, ale bus już ruszył) na centralny (Starsza para kupiła bilet, uprzednio przepuszczona w kolejce, ale pomimo biegu, spóźnili się o kilka sekund), skąd do Modlina. Tam 1,5km i odjazd autem z mamą.

Skrzyżowanie Karolkowej, Szarych Szeregów i Przyokopowej. Na pierwszym planie rozbiórka Polfa Warszawa. W tle wieżowce przy Rondzie Daszyńskiego. Widok ku NE

Skrzyżowanie Karolkowej, Szarych Szeregów i Przyokopowej po NE jego stronie. Kapliczka z inskrypcją: "Roku Pańskiego 1921 ludność okoliczna zbiorowo ufundowała ten krzyż na pamiątkę odzyskania wolności Ojczyzny". Widok ku NE

Kolejowa 43 i 45. W tle rozbiórka Polfa Warszawa. Widok ku NNW

Kolejowa 43 i 45. W tle rozbiórka Polfa Warszawa. Widok ku NNW

Kolejowa. W tle wieżowce przy Rondzie Daszyńskiego. Widok ku N

Kolejowa. W centrum plac budowy Towarowa 22. Widok ku NE

Towarowa E. Pomnik z inskrypcją: "Tu - wzdłuż murów ogrodzenia dawnego dworca towarowego, którego fragmentem jest ocalały słup bramy przy torach, oddziały zgrupowania Armii Krajowej "Chrobry II" przez 63 dni Powstania Warszawskiego toczyły zacięty bój z najeźdźcą o arterię ulicami towarowej, w obronie Śródmieścia Północ. W hołdzie i pamięci poległym Żołnierze Zgrupowania 1944-1994". Widok ku W

Srebrna 8. Muzeum Woli. Widok ku N

Plac Defilad. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, którego otwarcie zaplanowano na pojutrze. Widok ku NE

Plac Defilad. Trzy dawne autobusy i jeden współczesny. Widok ku SE

Skrzyżowanie Karolkowej, Szarych Szeregów i Przyokopowej. Na pierwszym planie rozbiórka Polfa Warszawa. W tle wieżowce przy Rondzie Daszyńskiego. Widok ku NE

Skrzyżowanie Karolkowej, Szarych Szeregów i Przyokopowej po NE jego stronie. Kapliczka z inskrypcją: "Roku Pańskiego 1921 ludność okoliczna zbiorowo ufundowała ten krzyż na pamiątkę odzyskania wolności Ojczyzny". Widok ku NE

Kolejowa 43 i 45. W tle rozbiórka Polfa Warszawa. Widok ku NNW

Kolejowa 43 i 45. W tle rozbiórka Polfa Warszawa. Widok ku NNW

Kolejowa. W tle wieżowce przy Rondzie Daszyńskiego. Widok ku N

Kolejowa. W centrum plac budowy Towarowa 22. Widok ku NE

Towarowa E. Pomnik z inskrypcją: "Tu - wzdłuż murów ogrodzenia dawnego dworca towarowego, którego fragmentem jest ocalały słup bramy przy torach, oddziały zgrupowania Armii Krajowej "Chrobry II" przez 63 dni Powstania Warszawskiego toczyły zacięty bój z najeźdźcą o arterię ulicami towarowej, w obronie Śródmieścia Północ. W hołdzie i pamięci poległym Żołnierze Zgrupowania 1944-1994". Widok ku W

Srebrna 8. Muzeum Woli. Widok ku N

Plac Defilad. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, którego otwarcie zaplanowano na pojutrze. Widok ku NE

Plac Defilad. Trzy dawne autobusy i jeden współczesny. Widok ku SE
Rower:
Dane wycieczki:
9.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hSpacer płoński
Wtorek, 22 października 2024 | dodano: 26.10.2024Kategoria .Z rodziną
Trochę chodzenia po Płońsku. Wpierw na Płockiej koło parku, potem Grunwaldzką na pizzę i odbiór zdjęcia na grób babci.

Płońsk. Płocka. Starostwo Powiatowe. Widok ku W

Płońsk. Płocka. Niewielki trawiasty plac po rozbiórce budynku nr 39a. Po prawej Starostwo Powiatowe. W tle Urząd Miasta. Widok ku W

Płońsk. Płocka. Starostwo Powiatowe. Widok ku W

Płońsk. Płocka. Niewielki trawiasty plac po rozbiórce budynku nr 39a. Po prawej Starostwo Powiatowe. W tle Urząd Miasta. Widok ku W
Rower:
Dane wycieczki:
1.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hRozewie
Piątek, 23 sierpnia 2024 | dodano: 05.09.2024Kategoria .Z rodziną
Rankiem ruszyliśmy z rodzicami nad morze. Od Płońska jechaliśmy S7 do skrętu na DK22 do Malborka. Tam wycieczka po wnętrzu zamku, co zajęło nam kilka godzin. Dalej DK 55 do S7, a następnie S6 do Gdyni, gdzie skręt na Rumie. Stamtąd boczną trasą przez Kazimierz do Mrzezina i Pucka. We Władysławowie bocznymi ulicami do Chłapowa, a wreszcie do Rozewia, gdzie czekał na nas nocleg. Nim poszło się spać, przejechaliśmy do Jastrzębiej Góry parkując na zachodnim krańcu Kaszubskiej, koło kaplicy. Pieszo przez las do Bałtyckiej, gdzie znajdowały się schody na dół, do morza. Stamtąd przeszło się do wejścia nr 23 skąd w górę do Rozewskiej. U góry przerwa na zapiekankę i lody. Trzeba było zrobić jeszcze jakieś zakupy. Weszłam na moment do Polo marketu, gdzie przyszła taka masa ludzi, że wnet opuściłam ten budynek. Zamiast tego pojechaliśmy do biedronki we Władysławowie. Tam też było dużo ludzi mimo nocnej pory, ale obyło się bez długiego czekania w kolejce.
Nazajutrz łydki bolały na tyle, że z rodzicami doszłam jedynie do latarni morskiej, skąd wróciłam do noclegu (przedrzemałam ze 2 godziny), a rodzice zeszli nad morze w okolicy Lisiego jaru. Po ich powrocie ruszyliśmy autem do Helu, parkując blisko latarni morskiej. Rodzice poszli w stronę morza, a ja w stronę centrum miejscowości, trochę Wiejską, a trochę Morską. Poza tłumem ludzi, ulicami przejeżdżały pojazdy wojskowe z okresu IIWŚ. Przed naszym przyjazdem trwała inscenizacja D.Day. W drodze powrotnej szłam do krańca Kuracyjnej skąd nawrót w okolice latarni morskiej, gdzie czekałam na rodziców. Potem wracaliśmy przez zakorkowaną trasę do Władysławowa. Trwało to ok. 2 godziny.
Trzeciego dnia, już w niedzielę, pojechaliśmy na msze do kościoła w Chłapowie. Potem ruszyliśmy pieszo do Wejścia nr 14. Ja zostałam na górze, bo łydki mnie bardzo bolały, więc czekałam aż rodzice wrócą. Tymczasem niebo się zachmurzyło i pokropiło trochę. Autem pojechaliśmy do Pucka, dalej skrę w Żelistrzewie do Połchowa do Rekowa Dolnego wiodła kręta i stroma droga, z której za lasem roztaczała się ładna panorama okolicy. Przez Redę i Rumie do Gdyni bocznymi ulicami. Tata zaparkował auto w rejonie przy Molo Rybackim, ale tego nie wiedziałam, bo wcześniej wysiadłam na Molo Południowym, aby nie męczyć za bardzo nóg. Już razem poszliśmy do Akwarium, potem na rejs po porcie, i wreszcie na coś do jedzenia. Po kolacji około godzina minęła na oglądaniu występu orkiestry wojskowej, a po niej wreszcie do auta. Wracaliśmy S6 i S7 do Płońska, a potem uzupełnić paliwo na tej samej stacji, na której tankowaliśmy przed wyjazdem. Skręt na drogę przez Wróblewo i około 23 już wreszcie w domu

Malbork

Jastrzębia Góra

Jastrzębia Góra

Rozewie

Rozewie

Gdynia

Gdynia
Nazajutrz łydki bolały na tyle, że z rodzicami doszłam jedynie do latarni morskiej, skąd wróciłam do noclegu (przedrzemałam ze 2 godziny), a rodzice zeszli nad morze w okolicy Lisiego jaru. Po ich powrocie ruszyliśmy autem do Helu, parkując blisko latarni morskiej. Rodzice poszli w stronę morza, a ja w stronę centrum miejscowości, trochę Wiejską, a trochę Morską. Poza tłumem ludzi, ulicami przejeżdżały pojazdy wojskowe z okresu IIWŚ. Przed naszym przyjazdem trwała inscenizacja D.Day. W drodze powrotnej szłam do krańca Kuracyjnej skąd nawrót w okolice latarni morskiej, gdzie czekałam na rodziców. Potem wracaliśmy przez zakorkowaną trasę do Władysławowa. Trwało to ok. 2 godziny.
Trzeciego dnia, już w niedzielę, pojechaliśmy na msze do kościoła w Chłapowie. Potem ruszyliśmy pieszo do Wejścia nr 14. Ja zostałam na górze, bo łydki mnie bardzo bolały, więc czekałam aż rodzice wrócą. Tymczasem niebo się zachmurzyło i pokropiło trochę. Autem pojechaliśmy do Pucka, dalej skrę w Żelistrzewie do Połchowa do Rekowa Dolnego wiodła kręta i stroma droga, z której za lasem roztaczała się ładna panorama okolicy. Przez Redę i Rumie do Gdyni bocznymi ulicami. Tata zaparkował auto w rejonie przy Molo Rybackim, ale tego nie wiedziałam, bo wcześniej wysiadłam na Molo Południowym, aby nie męczyć za bardzo nóg. Już razem poszliśmy do Akwarium, potem na rejs po porcie, i wreszcie na coś do jedzenia. Po kolacji około godzina minęła na oglądaniu występu orkiestry wojskowej, a po niej wreszcie do auta. Wracaliśmy S6 i S7 do Płońska, a potem uzupełnić paliwo na tej samej stacji, na której tankowaliśmy przed wyjazdem. Skręt na drogę przez Wróblewo i około 23 już wreszcie w domu
Pieszo:
- Malbork 2.73 km
- Jastrzębia Góra 2,71
- Władysławowo 0.3 km
- Rozewie 1.77 km
- Hel 3.71 km
- Chłapowo 1.5 km
- Gdynia 2 km
Autem
- 434 km
- 85,3 km
- 395,3 km

Malbork

Jastrzębia Góra

Jastrzębia Góra

Rozewie

Rozewie

Gdynia

Gdynia
Rower:
Dane wycieczki:
14.72 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hPogrzeb babci Jasi
Czwartek, 1 sierpnia 2024 | dodano: 01.08.2024Kategoria .>10 osób, .Z rodziną
Druga połowa czerwca upłynęła pod ciężarem burz spędzonych w domu. Na przełomie czerwca i lipca babcia miała dodatkowe problemy zdrowotne (bardzo wysokie cieśnienie i problemy z żołądkiem). Skutkiem tego dwukrotnie przyjeżdżało pogotowie i raz pojechaliśmy do gastrologa, gdzie dostała zalecenie/skierowanie do szpitala. Tam okazało się, że miała niedoleczone zapalenie płuc (ale małe), które udało udało się zaleczyć. Wydawało się, że wkrótce opuści szpital i będzie mogła wrócić do swojego pokoju, który na początku lipca został gruntownie odmalowany i oczyszczony przez tatę i brata. W tym też okresie rower poszedł do serwisu a odebrany około 12. Poza tym była w tym czasie dwukrotna (8 i 11) wizyta na wydziale. Do jazdy na rowerze nie miałam ochoty ze względu na stan babci. Wraz z mamą i wujkiem, a czasem z tatą jeździliśmy autem do Warszawy do Szpitala Wolskiego, gdzie kurowała się babcia. Wydawało mi się, że wnet wróci do domu i będzie lepiej, ale okazało się inaczej. Wkrótce okazało się, że miała napady zwracania treści pokarmowej, nerki się zepsuły i miała niedobór sodu, przez co po pewnym czasie majaczyła (m.in. coś o Powstaniu Warszawskim). Dostała kroplówkę, nie mogła nic jeść, bo zwracała, nie oddawała moczu i w końcu zapadła w śpiączkę, podczas której dostawała morfinę na uspokojenie i coś na sen.
28 lipca, w bardzo wietrzny dzień, pojechałyśmy z mamą i wujem. Na parkingu koło szpitala dostrzegłam księdza który wsiadała do auta i naszła mnie myśl, że być może był po wizycie na geriatrycznym. Z babcią nic się nie poprawiało, więc po ok. godzinie pojechałyśmy do domu wuja na obiad przed kolejnym powrotem do domu (przejeździłyśmy prawie cały miesiąc), mając nadzieję, że jutro będzie to kolejny z dni walki o zdrowie. Ok. 16:30 do mamy zadzwonił nieznany numer, jak się wnet okazało, ze szpitala. O 16:22, wg dokumentów lekarskich, babcia odeszła z tego świata. Pojechaliśmy znów z wujkiem, który musiał wymienić koło na zapasowe, gdyż złapał kapcia. Znowu pojechaliśmy do szpitala, zabraliśmy rzeczy babci, której ciało przewieziono do osobnego pomieszczenia.
Nazajutrz z mamą i tatą pojechaliśmy do szpitala po sprawy związane z dokumentami. Ciało babci zostało przeniesione do kaplicy. Potem była wizyta w USC na Bielanach. Później długi powrót, jak ostatnio zwykle zakorkowaną w związku z prowadzonym remontem trasą nr7. Wizyta u księdza w Chociszewie. Potem do zakładu pogrzebowego w Wyszogrodzie. Tam otrzymaliśmy nekrologi do rozwieszenia (tablice przed kościołem, przed cmentarzem, przed sklepem w Chociszewie, na drzewie przy początku DW565 oraz na drzewie przy krzyżówkach) jeszcze tego samego dnia, po czym wreszcie do domu, by odpocząć.
31 lipca ciało babci zostało sprowadzone do kaplicy w kościele w Czerwińsku. Popołudniem odbyło się czuwanie różańcowe w kilka osób. Wieczorem przybyło wujek z Ustki.
1 sierpnia z rana pojechaliśmy raz jeszcze do kaplicy. Tym razem po pewnym czasie zamknięto trumnę i przewieziono ją do kościoła w Chociszewie, by była na 11. Po Mszy konduktem powędrowaliśmy na cmentarz gdzie ciało babci spoczęło w już od lat istniejącym grobie (znajdowało się tam już ciało dziadka, który zmarł w Święta Bożego Narodzenia w 2009 roku). Na stypę pojechaliśmy do Zakroczymia. Osób na posiłku ok. 43-44, ale w kościele i na cmentarzu sporo więcej. Koniec stypy ok. 16:30. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do dziadka na Trębkach, który też chciał wziąć udział w pogrzebie, ale spadł ze schodków prawie miesiąc temu. Wzruszył się. Potem jeszcze chwilę spędziliśmy u cioci i tam dało się słyszeć wyjące syreny (Godzina W). Potem jeszcze wizyta u księdza po dokument, że pogrzeb się odbył i przyszła pora wymienić kartki z informacją o pogrzebie, na kartki z podziękowaniami.

28 lipca, w bardzo wietrzny dzień, pojechałyśmy z mamą i wujem. Na parkingu koło szpitala dostrzegłam księdza który wsiadała do auta i naszła mnie myśl, że być może był po wizycie na geriatrycznym. Z babcią nic się nie poprawiało, więc po ok. godzinie pojechałyśmy do domu wuja na obiad przed kolejnym powrotem do domu (przejeździłyśmy prawie cały miesiąc), mając nadzieję, że jutro będzie to kolejny z dni walki o zdrowie. Ok. 16:30 do mamy zadzwonił nieznany numer, jak się wnet okazało, ze szpitala. O 16:22, wg dokumentów lekarskich, babcia odeszła z tego świata. Pojechaliśmy znów z wujkiem, który musiał wymienić koło na zapasowe, gdyż złapał kapcia. Znowu pojechaliśmy do szpitala, zabraliśmy rzeczy babci, której ciało przewieziono do osobnego pomieszczenia.
Nazajutrz z mamą i tatą pojechaliśmy do szpitala po sprawy związane z dokumentami. Ciało babci zostało przeniesione do kaplicy. Potem była wizyta w USC na Bielanach. Później długi powrót, jak ostatnio zwykle zakorkowaną w związku z prowadzonym remontem trasą nr7. Wizyta u księdza w Chociszewie. Potem do zakładu pogrzebowego w Wyszogrodzie. Tam otrzymaliśmy nekrologi do rozwieszenia (tablice przed kościołem, przed cmentarzem, przed sklepem w Chociszewie, na drzewie przy początku DW565 oraz na drzewie przy krzyżówkach) jeszcze tego samego dnia, po czym wreszcie do domu, by odpocząć.
31 lipca ciało babci zostało sprowadzone do kaplicy w kościele w Czerwińsku. Popołudniem odbyło się czuwanie różańcowe w kilka osób. Wieczorem przybyło wujek z Ustki.
1 sierpnia z rana pojechaliśmy raz jeszcze do kaplicy. Tym razem po pewnym czasie zamknięto trumnę i przewieziono ją do kościoła w Chociszewie, by była na 11. Po Mszy konduktem powędrowaliśmy na cmentarz gdzie ciało babci spoczęło w już od lat istniejącym grobie (znajdowało się tam już ciało dziadka, który zmarł w Święta Bożego Narodzenia w 2009 roku). Na stypę pojechaliśmy do Zakroczymia. Osób na posiłku ok. 43-44, ale w kościele i na cmentarzu sporo więcej. Koniec stypy ok. 16:30. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do dziadka na Trębkach, który też chciał wziąć udział w pogrzebie, ale spadł ze schodków prawie miesiąc temu. Wzruszył się. Potem jeszcze chwilę spędziliśmy u cioci i tam dało się słyszeć wyjące syreny (Godzina W). Potem jeszcze wizyta u księdza po dokument, że pogrzeb się odbył i przyszła pora wymienić kartki z informacją o pogrzebie, na kartki z podziękowaniami.

Rower:
Dane wycieczki:
1.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg:0:00 km/h,
prędkość maks: km/hWyborna niedziela
Niedziela, 7 kwietnia 2024 | dodano: 07.04.2024Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Z rodziną
Temperatura na dworzu ok.20 stopni. Rankiem do kościoła i na wybory. Po powrocie na rower jazda w bluzie (zdjęta jeszcze przed powrotem, bo ciepło) i z sakwą. Wpierw kurs na Miączyn do kapliczki za dworkiem. Dalej było pod górkę, więc powrót. Z powrotem rower toczył się prawie sam, pomimo lekkiego wiatru od południa. Potem dłuższa przerwa w domu, po niej zaś nad Wisłę w klapkach, na lekko. Krótki postój i do domu. 1 etap 3.1 km w 8 minut; 2 etap 1.38 km w 5 minut. Ciało nie przywykło jeszcze do jazdy.

Wychódźc. Kapliczka w pół drogi od krzyżówek do dworku. Widok ku SE

Wychódźc. Kapliczka w pół drogi od krzyżówek do dworku. Widok ku NE

Miączyn. Po SE od dworku. Dawne miniboisko, teraz plac-magazyn budowlany, podczas modernizacji wału. wcześniej były przywiezione głazy w liczbie mnogiej

Wychódźc. DW565. Rzut oka na Wisłę z przyczółka

Wychódźc. DW565. Zaplecze techniczne ds. modernizacji wału. Widok ku N
Rower:Zielony
Dane wycieczki:
4.48 km (0.00 km teren), czas: 00:13 h, avg:20.68 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h


















