Wyprawa Wielkopolsko - Lubuska V - Poznański Przełom Warty
Piątek, 10 października 2014 | dodano: 31.10.2014Kategoria .2 Osoby, .5-10 Osób, .Podróżerowerowe.info, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2014 Wielkopolska
Start około 7 rano. Nużący przejazd krajówką. Trochę kombinowania przez wsie do Czerwonaka. Pochmurnie, lecz z biegiem czasu rozpogadzało się. Z Czerwonaka na północ. Większość czasu minęło na trasie wojewódzkiej. Gdy była możliwość, jazda ścieżką. Z rana jeszcze trochę doskwierało mi kolano, choć w nocy znacznie odpoczęło. Przejazd przez Owińska, gdzie w oczy rzuciła mi się konieczność powrotu tam innym razem, by popełnić więcej zdjęć. W Murowanej Goślinie kilka małych remontów drogi.

Czerwonak. Za plecami Kicin. Widok ku W

Owińska. Pałac rodziny von Treskow z lat 1804-06. Widok ku NEE

Murowana Goślina. Kościół pw. św. Jakuba Apostoła. Widok ku SSW
Później, w Obornikach przejazd przez rynek i stary most. Poszukiwania czegoś ciepłego do zjedzenia, bowiem od Janikowa nie było na to przerwy, a żołądek zaczynał dopominać się o swoje. Na trasie przejazdu nic interesującego nie udało się dostrzec.

Oborniki. Warta widziana z mostu w ciągu ulicy Armii Poznań. Widok ku SWW
Odcinek do Szamotuł w tempie 10-15km/h polegając na ścieżkach rowerowych, wątpliwej miejscami jakości. Przy tamtejszej prędkości, nie robiło mi to różnicy. W Szamotułach powtórzyła się historia z poszukiwaniem jedzenia przy trasie. Z miasta odbicie na południe i odwiedzenie niewielkiego Kaźmierza. Stamtąd powrót na północ przez kilka wsi, polną drogę do Lipnicy i jakieś roboty drogowe z rozkopaną drogą w Lipnickich Hubach. Gdzieś w międzyczasie już mi się nie chciało nastawiać czasu w aparacie. Tak zżerał baterie w czasie bezczynności, że większość trasy jechało się bez nich, na czas zdjęcia tylko ładując je do komory. Dzięki temu bieżąca para dotrwała do końca wyprawy. Na granicy gmin za Ostrorogiem, akurat podczas postoju, by ową komorę załadować, zadzwonił Olo, który również docierał w tym czasie do Obrzycka. Dystans do pokonania mieliśmy podobny, tylko z różnych stron. Po rozmowie maszyna się rozruszała do ponad 30k/h, a na zjazdach długo ponad 40. Wiatr sprzyjał. W rezultacie przejazd przez rynek, kilka zdjęć i tuż przy moście spotkanie z O.

Granica gmin między wsiami Myszkowo (za plecami) i Radzyny. Widok ku SWW

Obrzycko. Ratusz z XVIII w. Widok ku NWW

Most DW 185. Warta w Obrzycku. W centrum ratusz. Nieco po lewej przedwojenny kościół ewangelicki. Widok ku NE
Po krótkiej rozmowie ruszyliśmy północną stroną Warty, jadąc około 30km/h. Jedną tylko przerwę zrobiliśmy na małe zakupy na początku i drugą przy granicy gmin. We Wronkach zakupy w Biedronce i oczekiwanie pod dworcem, na przyjazd reszty grupy w postaci Wi., J. i Ag.. Wspólnie podjechaliśmy pod Lidl, gdzie zmitrężyliśmy mnóstwo czasu, ale nadrobiliśmy to potem szybką nocną jazdą w pięć osób.

DW 182. Szybki przejazd do Wronek. Widok ku SW

Zakład Karny we Wronkach. Widok ku SE
Tempo ponownie około 25-30km/h. Na początku trochę wsi, później sam las. Mnóstwo zakrętów i kilka podjazdów. Oszczędzanie baterii, korzystając ze światła pozostałych. Po około godzinnym sprincie dotarliśmy do zjazdu w las i ruszyliśmy leśnym szutrem w stronę jeziora Kubek. Przejechaliśmy groblą na drugą stronę i odnaleźliśmy miejsce biwakowe. Kilkadziesiąt minut później dotarł Y.

DW 150. Widok ku W
Tam standardowe rozbijanie namiotu, ognisko, jedzenie. Pierwszy porządny posiłek od ranka. Miejsce obozowe fajne, dość przestronne, pomimo drzew wszędzie rosnących. Noc była ciepła i jasna. Blask ogniska niósł się wokoło na sporym obszarze. Jednym słowem - nocleg świetny, tym bardziej, gdy poprzednie były dość przeciętne. W tymże czasie znajdowaliśmy się w najcieplejszym obszarze w Polsce. Przez cały czas ujadał złośliwy pies z pobliskich zabudowań.
Zaliczone gminy
- Czerwonak- Murowana Goślina
- Oborniki
- Szamotuły
- Kaźmierz
- Ostroróg
- Obrzycko (W+M)
- Wronki
- Sieraków
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
161.37 km (4.00 km teren), czas: 09:18 h, avg:17.35 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj