Po burzy
Piątek, 17 czerwca 2016 | dodano: 22.06.2016Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Przeszła nawałnica, której siłę, opad i prędkość wiatru najłatwiej porównać do mojego podkrakowskiego noclegu sprzed roku. Wyglądało to wszystko tak, jakby przechodziła zamieć śnieżna, tak było szaro i nieprzejrzyście. Pioruny trzaskały ze 3 na sekundę. Oczywiście ucierpiało wiele drzew, woda wymyła ziemię z podwórek na drogę, choć było to na tyle krótkotrwałe (miejscowo, bo dla całej Polski trwało cały dzień, przesuwając się skosem ku Litwie) zjawisko, że uszkodzenia gruntów nie był tak duże, jak w czasie standardowych letnich ulew sprzed lat. Komputer wyłączony dosłownie tuż przed nawałnicą, ledwie wrzuciwszy post na forum. Prądu nie było przez ~20h. Zerwało wiele linii, uszkodziło kilka dachów. Kurs przez wieś na wschód, by zerknąć na stan po burzy, lecz nie było to tu tak straszne jak się zapowiadało.

13:04. Woda spływa do przepustu pod drogą

13:16. Zmokły Garfild

13:20. Mnóstwo wody wciąż wisi w powietrzu

13:22. Dróżka koło kapliczki na drzewie
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
1.37 km (0.00 km teren), czas: 00:06 h, avg:13.70 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj