Nieudany przewóz księgi
Środa, 22 czerwca 2016 | dodano: 22.06.2016Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Z rodziną
Późnym popołudniem wyjazd, by przewieźć forumową księgę Księgowemu (taki był plan). Zapakowane ~5 l wody, bo w drodze powrotnej była chęć, aby zahaczyć o okolice Leoncina. Od początku jechało mi się dość dziwnie. Jakoś tak niestabilnie, jakby rower robił bokami. Wydawało się, że to nadmiar wody, jej chlupotanie i takie tam. Przed opuszczeniem Miączyna, drobne poprawy butelek, po czym jechało się odrobinę lepiej, ale wciąż to nie to. Skręt w pola, krótki odcinek przy miedzy i dalej polną drogą do Wygody Smoszewskiej. Przez Smoszewo na Trębki, gdzie przyszła pora lepiej się przyjrzeć rowerowi. Okazało się, że powstało pęknięcie ramy blisko widelca...

17:17. Miączyn. W tle, za drzewem, widoczny las w pobliżu zakrętu na DK62
To tłumaczyło trud jazdy i niską sterowność. Kiedy zaczęło pękać? Kto wie... Przez Henrysin do Zakroczymia, wyjazd na DK62, nawrót na Trębki i do auta. Z pęknięciem na 3/4 obwodu rury lepiej było nie pchać się dalej.

17:56. Delikatna sugestia, że to definitywna pora na zmianę ramy

18:16. Duchowizna. Widok ku DK62

18.17. Zakroczym. Karczma pod Jaworem
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
24.66 km (7.00 km teren), czas: 01:27 h, avg:17.01 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
To przy tylnym kole? Czy przednim?? Bozdjecie nie oddaje całości?
Ksiegowy - 05:44 czwartek, 23 czerwca 2016 | linkuj
Komentuj