Dzień Dziecka w Czerwińsku
Sobota, 31 maja 2003 | dodano: 22.03.2018Kategoria .Zwykłe przejażdżki, .Samotnie
W szkole organizowano Dzień Dziecka. Został przez mnie opuszczony około konkursu w skokach wzwyż. Pod względem rowerowym, nie mam absolutnej pewności co do tego dnia. Wydaje mi się, że do szkoły trasa wiodła wzdłuż Wisły, a z powrotem górą Zdziarki wprost do rondokapliczki. Nie mam wszakże pewności, czy faktycznie była to wyjazd rowerem, aczkolwiek nic nie wskazuje na to, by tak nie było. Pewnym jest, że po powrocie brat spędzał czas z kolegami i wtedy koła poszły w ruch. Nie wiem dokąd - zapewne nad Wisłę.
2003.05.26
Kartkówka z pacierza. Na technice wyszliśmy na dwór. WF upłynął mi bez ćwiczeń. Przez poprzednie rowerowe dni, ręce opaliły mi się tak bardzo, że piekły w kontakcie ze słońcem. Na chemii powędrował do sali 8, leżącej piętro niżej. W sali 2 woźna poleciła mi zamknąć okna i upiąć firanki, które ktoś oberwał.
2003.05.27
Jeszcze tylko około 3 tygodnie najradośniejszego (w ówczesnej ocenie - dopisek redakcyjny z 2022r.) roku szkolnego. Tego dnia gips wrócił do plecaka (mam nadzieję, że ów gips został zniszczony, choć pamiętam, że przez wiele lat zalegał gdzieś koło letniaka - dopisek redakcyjny z 2022r.) a przez odebranie go z sali, o mało a uciekłby mi autobus. W pobliżu mnie jechało nim kilka osób, które kojarzę z innych klas. Około 18 z rodzicami udaliśmy się na Trębki, a brat wolał zostać u MB. Sporo czasu upłynęło mi na zabawie z psami Nero i Małym/Maluchem. Trzecie był nieufny. W drodze powrotnej wyjątkowo wracaliśmy przez Złotopolice, Kamienicę, Przybojewo Nowe i Goworowo. Ta trasa chyba po raz pierwszy ukazała się moim oczom.
2003.05.28
Dziś miała być moja odpowiedź z geografii, ale została przełożona na następny tydzień. Z rosyjskiego kartkówka. Na informatyce po raz pierwszy weszliśmy do internetu i nie było to dla mnie ciekawe. Na WF skoki wzwyż. Trzecie podwyższenie już mi nie wyszło.
2003.05.26
Kartkówka z pacierza. Na technice wyszliśmy na dwór. WF upłynął mi bez ćwiczeń. Przez poprzednie rowerowe dni, ręce opaliły mi się tak bardzo, że piekły w kontakcie ze słońcem. Na chemii powędrował do sali 8, leżącej piętro niżej. W sali 2 woźna poleciła mi zamknąć okna i upiąć firanki, które ktoś oberwał.
2003.05.27
Jeszcze tylko około 3 tygodnie najradośniejszego (w ówczesnej ocenie - dopisek redakcyjny z 2022r.) roku szkolnego. Tego dnia gips wrócił do plecaka (mam nadzieję, że ów gips został zniszczony, choć pamiętam, że przez wiele lat zalegał gdzieś koło letniaka - dopisek redakcyjny z 2022r.) a przez odebranie go z sali, o mało a uciekłby mi autobus. W pobliżu mnie jechało nim kilka osób, które kojarzę z innych klas. Około 18 z rodzicami udaliśmy się na Trębki, a brat wolał zostać u MB. Sporo czasu upłynęło mi na zabawie z psami Nero i Małym/Maluchem. Trzecie był nieufny. W drodze powrotnej wyjątkowo wracaliśmy przez Złotopolice, Kamienicę, Przybojewo Nowe i Goworowo. Ta trasa chyba po raz pierwszy ukazała się moim oczom.
2003.05.28
Dziś miała być moja odpowiedź z geografii, ale została przełożona na następny tydzień. Z rosyjskiego kartkówka. Na informatyce po raz pierwszy weszliśmy do internetu i nie było to dla mnie ciekawe. Na WF skoki wzwyż. Trzecie podwyższenie już mi nie wyszło.
Rower:
Dane wycieczki:
15.00 km (10.00 km teren), czas: 01:30 h, avg:10.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj