Zlot w Szklanej Hucie II - Zlot
Sobota, 18 maja 2019 | dodano: 26.01.2020Kategoria .3-4 Osoby, .Podróżerowerowe.info, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce
Dzień rozpoczął się ładnie, słonecznie, zachęcał do jazdy. Ludzie mniej lub bardziej powoli szykowali się do swoich planów. Jedna większa grupa wybrała spływ kajakami, a druga jazdę na zachód, w okolice Łeby. Mi się wyjątkowo nie chciało, jazda w ogóle nie była w planach, cały dzień chcąc spędzić na miejscu. Mimo to, wraz z Bit. i Dzi. udaliśmy się nad morze, około 1,5 km ku N. Tam spora mgła. Oni udali się na wschód, a ja ku zachodowi, aby wyjechać innym zejściem na plażę i po raz pierwszy spróbować jazdy rowerem po niej. Faktycznie, po mokrym piasku, w pobliżu morskich fal, można było spokojnie, bez zakopywania się, jak po zwykłej nawierzchni, po prostu sobie jechać i było sporo miejsca na manewry, choć potrzeby nie było, raptem raz pojawiła się przywleczona skądś gałąź.

08:41. Widok ku NWW

09:19. Widok ku N

09:55.Widok ku NNE

09:55.Widok ku NNE

10:01. Ujściowy odcinek Bezimiennej. Widok ku NNE

10:01. Ujściowy odcinek Bezimiennej. Widok ku N

10:03. Ujście Bezimiennej. Widok ku N

10:04. Ujściowy odcinek Bezimiennej. Widok ku S

10:05.Ujście Bezimiennej. Widok ku S

10:11.Ujście Bezimiennej. Widok ku S

10:12.Bałtyk w rejonie ujścia Bezimiennej. Widok ku W

10:19.

10:27. Bałtyk w rejonie ujścia Bezimiennej. Widok ku W
Zjazd z powrotem nastąpił w okolicy rezerwatu torfowiskowego i Wydmy Lubiatowskiej. Droga szutrowa, ubita, doprowadziła mnie na asfalt. Mijało się budynek Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko", a potem jeszcze spory kawałek jechało. Minęła mnie tylko jedna para na rowerach, zmierzająca w przeciwną stronę. Na skraju Lubiatowa ukazała się ławeczka, gdzie przyszła pora na przerwę i udało się dostać do internetu (w bazie, nawet zasięg telefoniczny był problemem), dzięki czemu udało mi się dowiedzieć, że koleżance udało się pomyślnie zakończyć ostatni egzamin, nieco spóźnionej matury. W końcu zmarzły mi ręce i przyszła pora wracać. Pogoda zrobiła się bardziej pochmurna, chłodniejsza i już nie miało być tak różowo. Powrót do bazy po ok 4 km szlaku rowerowego, drogą, która kilka razy przedzierała się przez spore piachy.

10:31. Bałtyk w rejonie Wydmy Lubiatowskiej. Widok ku N

10:31. W rejonie Wydmy Lubiatowskiej. Widok ku SSE


10:38. Budynek Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko". Widok ku S

11:20.Wjazd do Lubiatowa. Widok ku S

11:48 Żółty szlak w pobliżu Lubiatowa. Widok ku SSW

11:49.Żółty szlak w pobliżu Lubiatowa. Widok ku NNE

12:02.Droga do szklanej Hut od strony Lubiatowa. Widok ku NE

12:06.Szklana Huta. Widok ku N
Po powrocie przeszła burza, solidnie się rozpadało. Niektórzy zdążyli wrócić przed, inni w tym czasie akurat gdzieś robili przerwy obiadowe. Po niej się uspokoiło, z okolicy parowała woda, tworząc ciekawą mgłę do wieczora. Cały czas było mi zimno, przed tą temperaturą chroniąc się, dzięki bidonami napełnionymi gorącą wodą, trzymanymi w kieszeniach bluzy, pod kurtką. Gdy było mi już wystarczająco ciepło, bowiem rozgorzało ognisko, te baterie ciepła powędrowały do śpiwora, aby i on się nagrzał przed snem. Niewiele też minęło do niego. Chyba koło 10 mnie znów dopadło zmęczenie i ściągnęło do spania.

12:08. Widok ku NE

14:02.Widok ku N

15:46.Widok ku W

16:30

17:22

18:14. Widok ku SW
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
12.85 km (8.50 km teren), czas: 01:08 h, avg:11.34 km/h,
prędkość maks: 25.27 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj