Rowerowa Pielgrzymka do Wilna VII - Wilno pieszo i autem
Poniedziałek, 23 lipca 2007 | dodano: 12.03.2022Kategoria .>10 osób, 2007 Pielgrzymka do Wilna
Pieszosamochodowe Wilno
W nocy apogeum choroby. Silne gorączkowanie. Przebudziło mnie w środku nocy, omal mnie nie przewracając podczas wędrówki do toalety. Przetrwało się jakoś tę noc, a nad ranem było już trochę lepiej. Teraz czekało nas zwiedzanie miasta na pieszo, po przejechaniu na miejsce samochodem. Godzinowo wglądało to tak:9 - Cmentarz na Rossie
10 - Kościół pw. św. Piotra i Pawła na Antokolu
10:30 - Trzy Krzyże
11:30 - Sobór Przeczystej Bogurodzicy
12 - Kościół pw. św. Anny
12:15 - Bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława
12:40 - Kościół pw. Świętego Ducha
13:45 - Kościół św. Kazimierza
14:15 - Cerkiew św. Trójcy i klasztor bazylianów
14:40 - Kaplica Ostrobramska
18 - Kościół św. Kazimierza w Nowej Wilejce
Po wszystkim udało mi się zasiąść przed komputerem i streścić dotychczasowy przebieg wyprawy na forum LSTR, mniej więcej tak jak poniżej.
Wiadomość dla forum, wysłana z noclegu pod Wilnem (z poprawkami):
Hej hej hej:D Pozdrawianie z Wilna dla lstrowców. Sory za literki, ale nie ma polskiej czcionki, a system jest po litewsku. Aktualnie znajdujemy się u sióstr zakonnych, które pomagają miejscowym dzieciom czy coś. Jedzie nas ponad 20 osób z Płocka i Płońska. Najmłodszy 14, najstarszy ur. w 1933 roku + grupa rowerowych podróżników po 50 albo i więcej + ok. 2 byłych zawodowych (tak mi się zdaje) kolarzy w podobnym do nich wieku.Nasza trasa:
1 dzień: Płońsk - Maków Mazowiecki - Ostrołęka.
Rankiem po Mszy - gazety i tvp3. W Makowie naprawa 2 Authorów. W jednym zepsuł się amortyzator pod siodełkiem, drugi problemy z przednia zębatką. Dłuższa przerwa + mały deszcz. Ja z jednym kolegą za Makowem gnamy grubo ponad 30, zostawiając grupę daleko za nami. Na postoju mają 5 minut straty do nas. Nocleg w szkole, bardzo sprzężonej z kościołem. Tu dołączyła do nas kolejna osoba.
2 dzień Ostrołęka - Kolno - Szczuczyn - Prostki
Na trasie z Ostrołęki do Kolna, dopiero co przybyła koleżanka, miała wypadek przy hamowaniu, niedaleko miejsca upamiętniającego śmierć kilku młodych żołnierzy, którzy stracili życie w ostatnich dniach wojny. Rozcięła sobie luk brwiowy. W Kolnie postój. 20km przed Szczuczynem spadła moje energia. Powód? Opadło mi siodełko i prawdopodobnie gdzieś w tych okolicach zaczęło uchodzić powietrze. W samym Szczuczynie inny kolega złapał gumę, a gdy się zatrzymał zmienić dętkę, zostały przez mnie też sprawdzone prowizorycznie własne :D Tez był flak. We dwójkę pojechaliśmy na zastępczych rowerach. Prostki - nocleg u miejscowych i poczęstunek (bardzo smaczny).
3 dzień
Teraz już bez problemu. Z prostek wyruszyliśmy do Augustowa jadąc głownie szutrem. Tylko początek i koniec były asfaltowe. Mi poszedł tylny hamulec. W Augustowie korzystając z wolnego czasu, udało się skorzystać z serwisu. Kolejny odcinek z Augustowa do Gib. Piękna ciągle wznosząca się asfaltowa droga. Zepsuł mi się aparat i zakończyła się sesja zdjęciowa. W Gibach poczęstunek i nocleg. Część spała na sianie, część pod namiotami. Jak kto chciał. Dołączają dwie osoby.
4 dzień
Z Gib ruszamy do przejścia w Ogrodnikach. Tu niestety nas najstarszy uczestnik musiał zawrócić, z powodu nieaktualnego paszportu, który pomylił. Kolejne kilometr to wzgórzyste tereny Litwy i miejscowości, których nazw nie pamiętam oraz piękny widok na spory połać Litwy, w miejscowości przed Alitusem, gdzie znajdowało się wzniesienie i szybki zjazd. Nocleg w Daugai. Na Litwie maja świetne lody. Niestety, wraz z paroma osobami udaliśmy się nad jezioro, by się umyć. Woda była chłodna, a w nocy, podczas snu pod namiotem było zimno i chyba padało. W rezultacie powiększone węzły chłonne
5 dzień
Z Daugai dojeżdżamy do Wilna. Na trasie jeden, który jechał kolarzówką, zaliczył trzecia i czwarta gumę. Wilno - dojeżdżamy do naszego noclegu. Fajny podjazd. Na 3x7 się nie dało. Na szczęście był lekki zjazd czy parking w połowie, to zjechało się i udało mi się zrzucić dwa, czy trzy biegi, by jakoś tam dociągnąć. W nocy gorączka.
6 dzień
Piesze zwiedzanie Wilna. Ze mną nadal źle, ale po powrocie, jak teraz siedzę i piszę, już mi lepiej. Zobaczymy jak jutro. Nie chcę czegoś opuścić, a prawdopodobnie ominie mnie parę odcinków. Jutro Trakai.
Rower:
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj