W 40 dni dookoła Bałtyku XXXVI - Łotwa
Wtorek, 18 sierpnia 2009 | dodano: 29.03.2015Kategoria 2009 Skandynawia, .LSTR, .Samotnie, ..Seniūnija Litwa
Wjazd do Rygi
Pobudka o ósmej. Dzień kiepski. Pochmurno i padał deszcz. Trzeba było zwijać się szybko O 10 już w Rydze. Wjazd do stolicy był okropny. Droga główna pokryta dobrym asfaltem, ale tuż obok ciągnęła się droga lokalna, z której przyszło mi korzystać, by uniknąć ruchu samochodowego. Pełno na niej łat i dziur wszelakich, co było ciężkie, gdy jechało się z wciąż obładowanym rowerem, nie posiadającym dwóch szprych.
10:23.Niby wspaniałe połatane drogi

10:49. Pałac Kultury VEF w Rydze

10:53. Budynek Valsts elektrotehniskā fabrika (VEF)

10:55. Wspaniałe domy

10:59. Ulica Krišjāņa Barona. W tle Sobór Trójcy Świętej w Rydze

11:07. Ulica Brīvības
W centrum Rygi
Początkowa zabudowa przepełniała smutkiem. Stan zabudowy można lekką ręką ocenić jako gorszy niż na Pradze. Widoczne ślady poprzedniej epoki, która odcisnęła swoje piętno. Atmosfera podobna do widocznej w Polsce, w niektórych miastach przed paru laty. Specyficznego klimatu dopełniał deszcz. Wszystko to mnie przybijało.
11:27. Sobór pw. Narodzenia Pańskiego w Rydze
Po pewnym czasie dojechało się do części obfitującej w zabytki. Każda ulica miała bardzo wysokie kamieniczki. Stopniowo, w miarę zbliżania się do centrum, wygląd zabudowy polepszał, choć wciąż gdzieniegdzie widać było jakiś stary albo rozwalający się dom. Prawdę powiedziawszy, najlepiej wyglądały cerkwie. Czym prędzej dojechało się do starówki, a potem przyszło skierować się na wschód, by wyjechać z miasta.

11:31. Uniwersytet Łotewski w Rydze

11:32. Pomnik Wolności w Rydze

11:40. Dom Bractwa Czarnogłowych (Dwór Artusa) w Rydze

11:57. Wieżowiec Akademii Nauk Łotwy w Rydze
Wyjazd z Rygi
Droga między miejscowościami była znośna, lecz gdy w deszczu przejeżdżało się przez pewne miasto, oddalone 10km od Rygi, wydawało mi się że mnie szlag jasny trafi. Dziura/łata/dziura/dziura/... Wszystko na głównej przelotowej trasie A7. Dziury zalane wodą, w połączeniu ze wzmożonym ruchem samochodowym, w jednej chwili wykończyły mnie psychicznie. Kilka razy trzeba było przystawać, a gdy w jedną się wpadło, zdawało mi się, że może urwała się jeszcze jedna szprycha albo rama pękła.Burza
Gdy wyjechało się na tereny ewidentnie wiejskie, deszcz nieco zelżał, aż w końcu przestał padać. Wreszcie można było się rozpakować z kurtki i trochę odetchnąć. Od Kekava prawie wcale nie widać już było samochodów. Skręt na zwykłą, prostą drogę ku granicy, prowadzącą przez Vecumnieki. Jeszcze na pożegnanie kraju, przede mną przetaczała się burzowa chmura. Zachciało mi się przyspieszyć, by spróbować przejechać przed nią, ale na szczęście była szybsza. Wypadała się i powędrowała dalej na wschód, zostawiając mi tylko nieco mokry asfalt.
17:08. Burza na pograniczu Litwy i Łotwy
Na Litwę
Wkrótce nastało spotkanie z dwójką Niemców, którzy jak i ja kończyli swoją wyprawę. Następnego dnia mieli wsiąść na prom z Rygi. Niestety, choć tylko nieco starsi ode mnie, operowali angielskim dobrze, ale z akcentem tak przypominającym brytyjską manierę, że ciężko szło ich zrozumieć. Rozmowa była krótka. W kilkanaście minut później przejazd przez granicę w Skaistkalne.Nocleg na Litwie
Krajobraz z wolna nabierał nieco bardziej wyrazistego charakteru, choć wciąż dominował równinność i rozległe przestrzenie. Często bezdrzewne. W godzinach wieczornych przejechało się przez zachodnią część miasteczka Birże. Jechało mi się leciutko. Wieczór był już bardzo przyjemny, łatwo kojarzący się z letnią, sielską pogodą. Tak różny był od poranka... Nocleg udało się znaleźć za polem kukurydzy pod miejscowością Wobolniki.Zaliczone seniūnija:
4/8Anykščių rajono savivaldybė-Nemunėlio Radviliškio
-Biržų
-Širvėnos
-Vabalninko
Rower:Zielony
Dane wycieczki:
166.00 km (0.00 km teren), czas: 12:00 h, avg:13.83 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj