Podczas burzy
Niedziela, 19 lipca 2026 | dodano: 20.07.2026Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Wyjazd koło południa. Wpierw nad Wisłą do Czerwińska, a tam przerwa na ławeczce koło cmentarza. W zamiarach był kurs na Orszymowo lub Kobylniki, ale nie sprawdziłam kiedy msza, więc ruszyłam do Czerwińskiego kościoła, ale tu z kolei za długo by czekać. Po dojechaniu na DK62 przy Grunwaldzkiej podjęłam decyzję o powrocie do Chociszewa. Wpierw zjazd na Sielec drogą blisko szkoły, od jej zaplecza, wpierw świeżo jeszcze asfaltową, a potem, po przerwie, gruntem polnym do DW570. Kurs na północ. Chciałam do Komsina, ale psychikę miałam zmęczoną trudami jazdy. Zamiast tego kurs na SE, jeszcze przed granicą z Parlinem. Potem kurs na NE, która była to droga niestety szutrowa. Przy tej drodze też przerwa, ale pomimo tego i tak jechało się ciężko. Bardzo.
Dalej przez Wilkowuje do kościoła w Chociszewie. Zjadłam paczkę parówek i wafle. Ubrałam kurtkę i leginsy, bo po upale zrobiło się chłodniej. Podczas odpoczynku pod kościół zawitał jakiś rowerzysta, po czym po fotce ruszył na zachód. Po mszy nadciągnęła burza. Lało tak bardzo, że rozważałam nieco dłuższy pobyt w kościele, ale zamiast tego uruchomiłam lampki i z szybka ruszyłam chodnikiem do DW565. Dalej prosto do domu. Na W. Górnym wyprzedzili mnie rodzice autem. Z całego dnia, gdy nie padało, to jechałam ok.10km/h, gdy lało, to 20km/h.
Dalej przez Wilkowuje do kościoła w Chociszewie. Zjadłam paczkę parówek i wafle. Ubrałam kurtkę i leginsy, bo po upale zrobiło się chłodniej. Podczas odpoczynku pod kościół zawitał jakiś rowerzysta, po czym po fotce ruszył na zachód. Po mszy nadciągnęła burza. Lało tak bardzo, że rozważałam nieco dłuższy pobyt w kościele, ale zamiast tego uruchomiłam lampki i z szybka ruszyłam chodnikiem do DW565. Dalej prosto do domu. Na W. Górnym wyprzedzili mnie rodzice autem. Z całego dnia, gdy nie padało, to jechałam ok.10km/h, gdy lało, to 20km/h.
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
21.32 km (7.00 km teren), czas: 01:58 h, avg:10.84 km/h,
prędkość maks: 36.60 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj



















