XXI WAPM V - Na Jasną Górę
Piątek, 14 sierpnia 2026 | dodano: 24.08.2026Kategoria .>10 osób, .Wyprawy po Polsce, 2026 XXI WAPM, Squadraty, .Pół nocne
Foty z pielgrzymki
Pobudka w nocy. Start długo przed świtem. Początkowo zamierzałam ruszyć w bluzie, ale widok jednej z osób w kurtce doprowadził mnie do wniosku, by też założyć kurtkę. Przydało się. Tym razem postanowiłam ruszyć z grupą 1, zamiast z tą na czele. I tak szybko odpadłam podczas wyjazd z Kłomnic ul. Dworcową do Rzerzęszyc. Dalej przez Niwki do Kucharów. Przy drodze rosła kukurydza.
W Mstowie czekał srogi zjazd. Z placu Adama Mickiewicza pojechałam na wprost tj. Wolności, ale wkrótce dogonił mnie rowerzysta z pomarańczową kamizelką, a za nim busik z rowerami, naprowadzając mnie z błędu - trzeba było jechać w Częstochowską. Rower powędrował na pakę na ostanie 4 kilometry przed "Przeprośną Górką". Tam wysiadłam i po wspólnej przerwie, ponownie wsiadłam na rower.
Odtąd droga prowadziła głównie z górki. W Mirowie znów podjazd - znów pieszo. Na miejscu czekali już piesi pielgrzymowicze. Zatrzymaliśmy się na górce, po obu stronach drogi robiąc miejsce pośrodku drogi dla pieszych. Gdy przeszli, ruszyliśmy i my. Czasem udawało się jechać rowerem, a chodziło się z trudem. Tak z wolna dotarliśmy na Jasną Górę, gdzie przy dymi z rac przeszliśmy przez plac, a potem ominęliśmy Bastion Królewski, gdzie zaparkowaliśmy i spięliśmy rowery. Bramą Wałową weszliśmy na teren klasztorny do kaplicy Najświętsze Maryi Panny Częstochowskiej.
Powrót do rowerów i jazda Klasztorną na teren parkingu do zachodniego sektora, położonego w pobliżu ul Św. Jadwigi. Tam nastąpiło skręcenie i zapakowanie rowerów, oraz przepakowanie bagaży. Ja czekałam jeszcze z godzinę na przybycie rodziców, którzy akurat wracali z zamku Olsztyn. Rower powędrował do bagażnika, a my na pieszo na Mszę o 13:30, która trwała ok. 2h w pełnym słońcu. Potem powrót do auta, wizyta u znajomego taty, a potem wizyta przy KWB Bełchatów tuż po zachodzie słońca. Z autostrady zjechaliśmy na Nieborów i trasę DK92, gdzie o mały włos uniknęliśmy wypadku, bowiem z naprzeciwka jakiś typ pędził po naszym pasie, wyprzedzając inne auta. Kolejne dni upłynęły mi na dochodzeniu do siebie, tak byłam bowiem styrana.
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
25.76 km (0.00 km teren), czas: 03:06 h, avg:8.31 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj



















