Rowerowa Pielgrzymka do Wilna VIII - Od Wilna do Pivašiūnai
Wtorek, 24 lipca 2007 | dodano: 24.07.2007Kategoria .>10 osób, 2007 Pielgrzymka do Wilna, ..Seniūnija Litwa
Ranek
Nadal czuć było, że jeszcze nie jest zbyt dobrze, ale ogólnie można było już jechać. Wpierw wysiadka z auta w Wilnie. Tam była krótka przerwa, ponownie pod Ostrą Bramą, gdzie spotkaliśmy grupę litewskich Polaków. Już chciało mi się ruszać ze wszystkimi, ale nim udało mi się ogarnąć, ci już odjechali. Nie wiadomo mi było którędy, więc trzeba było wrócić do auta. Wysiadka w Trokach, skąd już całą resztę podróż odbyło się na rowerze. Przy okazji zza chmur wyszło słońce i na jakiś czas pogoda stała się przyjaźniejsza. Chwilę potrwało, nim przyjechała reszta osób. Nim to zrobili, udało mi się przejechać Vytauto, Kudirkos i okrążyć wysepkę przed zamkiem. Coś zaś do Trok - zamek, jezioro, zabytkowa zabudowa. Kto mógł, to robił zdjęcia.Do Pivašiūnai
Wyjechaliśmy drogą 220 i przejechaliśmy ją w całości, rozkładając to na dwa dni. Na początku trasa była jako taka. Szef chyba po raz pierwszy złapał kapcia. Znów zrobiło się pochmurno. Gdzieś od okolic Grendavė, krajobraz znów był bardzo przyjemny dla oka. Po drodze zachciało mi się zatrzymać na chwilę, by obejrzeć jakiś pomnik czy mogiłę po prawej stronie. Wyglądała bardzo niecodziennie i była ładna. Przez to trzeba było trochę nadganiać ekipę. Koniec dnia wypadł w Pivašiūnai. W kościele nastąpiło ponowne spotkanie litewskich Polaków, których widzieliśmy w Wilnie. Po mszy nastała potworna burza. Po niej długo lał deszcz. Nocleg miał ponownie wypaść w Daugai, lecz w związku z komplikacjami - gdzieś na dziko. W tych okolicznościach plany się zmieniły. Trzech zwiadowców popędziło, by zapytać o możliwość schronienia w pobliskiej szkole. Udało się. Noc pod dachem.Zaliczone seniūnija:
6/8 Trakų rajono savivaldybė- Trakų
- Rūdiškių
- Grendavės
- Onuškio
6/11+1 Alytaus rajono
- Pivašiūnų
Rower:Delta
Dane wycieczki:
80.00 km (0.00 km teren), czas: 04:00 h, avg:20.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj