Katorga pod wiatr
Niedziela, 10 kwietnia 2011 | dodano: 29.06.2013Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w regionie, .Z Księgowym
Start o 6:20. Zimno w ręce. Kurs DK 62 do Henrysina. W Zakroczymiu zjazd do wąwozów w Okólną. Na pierwszym skrzyżowaniu, w obszarze ciągłej zabudowy, za nr 35 skręt dróżką ku SE przez leśny zagajnik. Przy gospodarstwie 23A zmiana kierunku na S i dalej dróżką w górę. Będąc ponad parowami, udało się znaleźć na niewielkim, rolniczym "półwyspie", na krańcu którego znajdowały się dwa gospodarstwa. Dalszy był widoczny od razu, o istnieniu drugiego udało się dowiedzieć, gdy skręciło się w dróżkę doń prowadzącą. Nawrót do 23A i zjazd do Okólnej, już bez komplikowania trasy. Wyjazd na równinie pod skarpą i wąwozami. Dalej na wschód, drogą do skarpy równoległą. Jechało się tak ponad 1,5 km. W pewnym miejscu, droga wspinała się pod kątem przynajmniej 60 stopni, a mnie zastanawiało, jak wjechał pod nią ktoś, kto pozostawił tam ślady pojazdu silnikowego. Pchając rower, z trudem udało mi się tam dostać. Wyszło się w Gałachach koło nr 15 i 16.

Zakroczym. W tle Wzgórze Czubajka - dawne grodzisko. Widok ku NEE

Zakroczym. Droga pod zboczami Zakroczymia. Widok ku E

Wyjście z doliny na Gałachy. Widok ku NNE
Dalej przez Modlin drogą nad Wisłą, a potem główną trasą do Jabłonny. O 9 wizyta u Księgowych przed domem. Dzień wcześniej do końca zepsuła się manetkę - w trakcie prób jej naprawienia. Od Księgowych udało się dostać jedną nieużywaną, lecz wciąż sprawną i po powrocie był zamiar ją zamontować do okaleczonego Shannona. Tak w ogóle, to tego dnia wraz z nimi i Kasią mieliśmy wspólnie ruszyć na południe, w kierunku Dęblina i Kazimierza nad Wisłą, ale z powodu owego problemu się posypało i para Księgowych ruszyła we dwoje. Dzień był przyjemny, więc nie chciało mi się wracać do domu od razu, lecz trochę pojeździć w okolicy, odbijając na północ. Jabłonna została przejechana z wykorzystaniem ulicy Pańskiej do Złotej Renety, ale trzeba było się zawrócić przy zamkniętej bramie tamtejszego osiedla. Wyjazd na Modlińską przy szkole. Tuż przed UG skręt w prawo i przejazd koło OBI. Do Legionowa wjazd ścieżką rowerową i skręt w Szarych Szeregów. Potem Akacjowa, Wiejska i Kwiatowa do przejazdu kolejowego, gdzie trzeba było trochę postać.

Pod mostem S7. Widok ku N
Za torami skręt w prawo. Jechało się Zaciszną, Słoneczną, Wigury, Wilcza. Przecięta została Stróżańska, następnie ruszając 11 Listopada. Gdy ubita nawierzchnia się skończyła, nastąpił skręt w prawo i przejście przez piaszczystą wydmę. Wyszło się na południowy kraniec Tatrzańskiej w Grudziu. Przejazd do głównej, by zjechać z niej w Radosną. W Stanisławowie Drugim jazda całą Gościnną, ale okazała się ślepa, więc trzeba się było wycofać do Wolskiej. Ujechało się ~0,3km na wschód, po czym skręt w lewo. Ta dróżka również była ślepa, ale możliwość kontynuowania podróży po nieużytkach, wyglądała na dość łatwą. Przejazd do lasu, by uniknąć silnego wiatru udając się na północ. Po 250m skręt w NE i dojazd do terenu zalanego wodą. Dalej wzdłuż niego, aż znalazła się możliwość przedostania się na drugą stronę, po ulicy Leśnej. Następnie skręt w Ku Słońcu, Szyszkową i Piaskową. Jazda tam była trudna. Sam las poprzetykany był pojedynczymi, skrytymi domami, niektórymi jeszcze w fazie budowy. Wkrótce dojechało się w okolice strzelnicy, a trasa przez las skończyła się przy wiadukcie kolejowym nad trasą na Serock, po przejechaniu ~600m zapuszczoną, leśną drogą techniczna, której praktycznie nie było.

Pustynia Legionowska. Widok ku NE

Pustynia Legionowska. Po lewej Grudze. Widok ku SE

Droga w pobliży granicy między Michałowem Reginowem i Kątami Węgierskimi. Widok ku S
Powoli do Zegrza. Tam skręt w Pułku Radio i przemieszczanie wzdłuż wybrzeża. Mijało się resztki fortów, wyjeżdżając ulicą Juzistek. DK 61 przechodziła modernizację, połączona z budową obwodnicy Serocka. Zachciało mi się skręciło się na tę trasę, póki był tam świeży asfalt i nie jeździło jeszcze żadne auto. Niestety centralnie wiało mi w twarz i zaczęło padać. Wyjechało się dopiero na DK 62, by następnie udać się do domu Mary. Akurat byli tam jeszcze i Piotrek oraz ich pies. Trochę pogadaliśmy i skopiowało się zdjęcia. Około 15 w dalszą trasę.

Jezioro Zegrzyńskie widziane z Zegrza

Budowa obwodnicy Serocka. Widok ku NNW
Przejazd Zaokopową, całą Szaniawskiego. Obwodnicą powrót do DK62 i skręt na Marynino. Później raz lasem, raz nie, jechało się na zachód do Popowa Borowego. Wyjazd na DW 632 w Chechnówce. Skręt na północ, znów jadąc wprost pod wiatr, ostatecznie docierając do Nasielska. Tam przerwa na posilenie się kebabem z niewielkiego lokalu w pobliżu rzeczki. Po przerwie tej jazda DW 571 i skręt na Pieścirogi, gdzie udało się dotrzeć przed 17. Wyjazd ulicą Diamentową, starając się przypomnieć sobie położenie domu kolegi z liceum. Przez Morgi, Dębinki do Zaborza, gdzie jacyś starsi w autobusie zapytali mnie czy jestem miejscową osobą i znam kogoś, kogo szukali. Na ich nieszczęście nie.

Okolice Zabłocia. Widok ku NWW

Okolice Zabłocia. Widok ku NWW
Dojazd do Goławic. Po drugiej stronie Wkry skręt w Sasanki do Błędówka. Drogą polną, biegnącą równolegle do Śniadówka, wyjechało się w Zarębach. W Wojszczycach odbicie na Smoły, skąd udało się przedostać do Strubin. Przejechało się wijącą polną drogą koło dwóch opuszczonych domów i wyjechało dokładnie przy skrzyżowaniu z DK7. Końcowy etap podróży wiódł przez Trębki, Smoszewo i Wólkę Przybójewską. Odcinek ten ciągnął mi się niesamowicie długo. Cała trasa dobierana przypadkowo. Odwiedziło się chyba z 8 ruin, dużo jazdy w terenie, jeszcze więcej walki z wiatrem. Powrót do domu o 20:20.

Miedzy Zaborzem i Goławicami Pierwszymi. Widok ku SSW

Wojszczyce. Widok ku S

Smoły. Widok ku E

Smoły. Widok ku S

Widok ku W
Rower:Delta
Dane wycieczki:
148.00 km (34.00 km teren), czas: 10:00 h, avg:14.80 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj