Wyprawa Samoklęski II - Przez Lublin
Niedziela, 7 lipca 2013 | dodano: 08.07.2013Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2013 Samoklęski
Wyjazd wczesny, udając się na wschód. Tuż po przekroczeniu gminy Parysów skręt drogę lokalną do Żabieńca. Przyjemna trasa przez wieś się szybko skończyła i wjechało się w drogi polne. Było trochę piachu. Jechało się powoli ale wytrwale, aż do Nowego Puznowa. Tam wyjazd przy krajówce i wkrótce potem przerwa na lody w Garwolinie. Miasto opuszczone ostatnim wiaduktem, pomykając długą, prostą trasą na południe. Obiad zjedzony w przydrożnym Kebabie pod Psem.

W Czechach

W Czechach

Czechy. Kościół pw. św. Józefa. Widok ku N

Z Żabieńca do Nowego Puznowa. Widok ku NNW

S kraniec Obwodnicy Garwolina. Widok ku W

Moszczanka. Przerwa na obiad. Widok ku SEE

DK 17 za Moszczanką. Widok ku SE

Węzeł S17 i S12 Kurów Zachód. Widok ku SSE
Zjazd dopiero do Kurowa, ale w okolicach Osin trwała budowa nowej trasy do Lublina. Został wybudowany już wiadukt, umożliwiający zjazd w kierunku Puław, ale prowadził donikąd. Strasznie nas tam zamotało, gdyż teren dodatkowo był odgrodzony siatką, lecz po dużym wysiłku udało się nam zejść (cofać nam się nie chciało) na drogę biegnącą pod nami. W zmęczeniu przejechało się przez Kurów i Markuszów. w Przybysławicach odbijając na północ. Późnym popołudniem dojechało się do Abramowa, gdzie odpoczywało się długo i intensywnie.

DK 12. Wyjazd z Markuszowa. Widok ku NW

Droga z Woli Przybysławskiej do Abramowa. Widok ku N
Zachciało nam się skracać trasę jak to było możliwe, więc zaraz za wsią skręt w prawo. Droga szutrowa i polna wiodła przez las i łąki, wraz z nimi końskie muchy. Poza słońcem brakowało punktów odniesienia i sumie jechało się na ślepo, nie mogąc się skoncentrować w wyniku ataku robactwa. Nie było pewności, czy droga się nie urwie, a my będziemy albo wracać tą samą rasą, albo przedzierać przez łąki. Takie wrażanie sprawiała tamta pusta okolica. Szczęśliwie, wyjechało się w Amelinie. Za wsią powitał nas asfalt i za Syrami zahaczyło się o końcówkę Samoklęsk, skąd wzięła się nazwa wyprawy, gdyż każdy kolejny plan spalał się na panewce, niczym kolejne przeszkody Odyseusza. W Pryszczowej Górze przyodzianie na noc, zarządzając praktycznie ostatnią przerwę przed noclegiem. Droga do Lublina nieźle dała nam w kość, za sprawą kolejnych zjazdów i podjazdów.

Droga z Abramowa do Amelina. Widok ku S

Starościn-Kolonia. DW 809. Widok ku NWW
Do miasta wjazd już w nocy. Długi szybki zjazd ulicą Willową. Na dole konsultacje w spawie dalszego kierunku. Oczekiwanie na światłach i mozolny podjazd DK 19. Z wolna wyjazd oświetloną i ruchliwą trasę, zamieniając ją na tą samą trasę, tak samo ruchliwą, lecz pogrążoną w ciemnościach. Jazda polegała na odliczaniu kolejnych odcinków, walcząc ze zmęczeniem i psychiką, aż wreszcie udało się dotrzeć do miejsca, gdzie można było odpocząć, ogarnąć się i powziąć co dalej.
Zaliczone gminy
- Parysów- Górzno
- Żyrzyn
- Markuszów
- Garbów
- Abramów
- Kamionka
- Jastków
- Konopnica
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
178.49 km (8.00 km teren), czas: 11:12 h, avg:15.94 km/h,
prędkość maks: 43.29 km/hK o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj