Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Wyprawki w okolicy

Dystans całkowity:17178.39 km (w terenie 2737.20 km; 15.93%)
Czas w ruchu:1076:54
Średnia prędkość:15.95 km/h
Maksymalna prędkość:60.60 km/h
Suma kalorii:34415 kcal
Liczba aktywności:164
Średnio na aktywność:104.75 km i 6h 33m
Więcej statystyk

Nocą do Węgrowa

Wtorek, 14 kwietnia 2009 | dodano: 15.04.2009Kategoria >200, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Nocne, ..Gminy Polska, .3-4 Osoby, .LSTR, .Warszawa, .Z Księgowym, ...Miejscowości mazowieckie, .Z rodziną

Około 12 tata podwiózł do NDM. Stamtąd przez Czosnów, Łomianki. Przemknięcie przez Warszawę (chyba przez Prymasa) do akademika. Zjeść co nieco, wypakować się (15kg bagażu) i zapakować na trasę. Dopiero wtedy zasadniczy start. Wpierw wprost do Marek (przez Raszyńską, Towarową, Solidarności, Radzymińską). W M1 około 15:30 udało mi się spotkać się z G. i Księgowym. Chodziliśmy po sklepach, posililiśmy w Ikei. Trwały poszukiwania licznika dla Księgowego. Po 18 odbili w swoją stronę.

Mnie trasa powiodła na Radzymin, ale objeżdżając miasto obwodnicą. Potem skręt w kierunku Jadowa, w DW 636, a w trakcie jechania nią, nastąpił skręt na południe w DW634 (w Konarach, tuż za podwójnym łukiem drogi nastąpił niepotrzebny skręt w las ku E, ale udało mi się zorientować, że nie tędy droga i w porę zawrócić). Tej nocy było zimno, chłodno. Nie było w ogóle siły w nogach.

Do Tłuszcza jeszcze jakoś się jechało. W mieście przejazd ulicami: DW634 - Nowa - Wspólna - Kolejowa - DW634 (przez przejazd kolejowy) - Wiejska - Polna - Głowackiego - Przemysłowa (znów przejazd kolejowy, z powrotem na N stronę torów). Potem przejazd przez Postoliska (ul. Stylowa, skręt w plac 3 Maja, przejazd koło kościoła) do wsi Chrzęsne (bo dziadek opowiadał, że z tych rejonów pochodzi rodzina (a przynajmniej część)). Po kolejnym przejechaniu przez tory, za główną częścią wsi nastąpił postój przy tablicy z mapą, przy pałacu, przy skrzyżowaniu (chyba po stronie NW) ulic Karskiej, Sulejowskiej i Kasztelańskiej (w tą ostatnią skręciłam chwilę później na północ). Nawet nie ogarniam kiedy przejechało się przez tę wioskę. Dopiero zatrzymując się przy tablicy - patrzę… "O! To już!". Ruszając w dalszą trasę, myślałam, aby przejechać przez wioski do Węgrowa. Na tym postoju jednak pomyślała - "Łochów blisko… to warto wstąpić".


22:06. Chrzęsne. 

Po kolejnym przejechaniu przez tory (podczas tego wyjazdu, tory kolejowe były przekraczane w sumie 14 razy, z czego aż 5 razy właśnie w rejonie Tłuszcza), wyjechało się w Mokrej Wsi ponownie na DW636. Podążając dalej na wschód kolejny raz,  przejechało się przez tory kolejowe. Tym razem przejazd był pod lasem, a w tym miejscu droga wykręcała w sposób, który (w mojej amatorskiej ocenie), mógł powodować ryzykowne sytuacje dla przemieszczających się tą trasą, szczególnie nocą. Jadów przejechany został tak, że praktycznie nie utkwił mi w pamięci. Potem wjazd na DW50 (nie podobał mi się odcinek jazdy tą trasą, choć to nic, w porównaniu z jazdą po DK62 w moich okolicach). W Łochowie koło północy. Tam dojazd w okolice torów i... już nie było kolejnego przejeżdżania przez tory. Zamiast tego przerwa (chyba na Alei Pokoju przed UMiG), posiłek, odpoczynek i pisanie z Księgowym przez GG (na ówczesnym telefonie była zainstalowana przez mnie aplikacja (taka prymitywna, z epoki przedsmartfonowej). Inna aplikacja pozwalała wykorzystać światło aparatu jako minilatarkę. Komórka z już wbudowaną latarką była późniejsza).

Dwie minuty po północy znów w drogę. Jazda jakimiś wioskami przez Karczewiznę. W Twarogach wjazd na DK62 do Węgrowie, gdzie udało się dotrzeć około 2. Tam wjazd na Gdańską, dojazd też Rynek Miejski, gdzie nastąpił krótki popas na ławce po NW jego stornie. (podczas przerwy jakiś pies mnie obszczekiwał, ale został przez mnie ignorowany, a w pobliżu zdaje się, że ktoś się włóczył jeszcze o tej porze na pieszo, a takie sytuacje zwykle skracały moją obecność i przerwy). Kolejna decyzja – dokąd teraz? Nie było we mnie sił, by zmierzać na Siedlce. Postanowienie padło więc, by wracać na zachód. Było chłodno i dalej jechało się kiepsko. Ul. Piłsudskiego wyjazd na DW 637. Przejazd mostem przez rzekę Liw do miejscowości Liw. Tam dostrzegłam nieco oświetlony zameczek, nieco na wschód od zabudowań. Zjechałam w jego kierunku, a potem powrót na DW637.


Liw o 3:13 rano

Po prostu rower się toczył. Im bliżej Warszawy, tym większe zmęczenie. Parę razy następowało wyłączenie się, po chwili ogarniając, że zbliżam się do środka jezdni. Co jakiś czas następowały przerwy na poboczu i tak stojąc, drzemało się przez parę minut, a potem ruszało dalej. Pod Dobrą (około świtu) dostrzegłam w oddali (do kilkuset metrów) mały lasek i wydawało mi się, że widzę w nim jakiś cmentarzyk. Pomyślało się, że może kiedyś tam ustawię WP, i że może warto chociaż teraz się zatrzymać, zobaczyć co tam ciekawego. Podjeżdżam przez pole… Nic nie ma prócz roślin… Hę? O co chodzi? Zwidy?

Przejazd przez Stanisławów (w godzinach porannych, słońce było już wyraźnie widoczne). W porze gdy już ludzie jeździli do pracy po DW 637, przed Okuniewem nastąpił mój skręt w boczną leśną dróżkę ku N. Tam, w lasku przerwa trwająca może z godzinę. W tym czasie rower powędrował pod głowę, a nibyprzedrzemanie na ziemi przez 10-20 minut pomogło nie zasypiać dalej. Dalej rower wnet potoczył się dalej, po praktyczne prostej trasie już do akademika. Końcówka już konkretnie za dnia przez: Rembertów (DW637 z przejazdem przez tory), Gocławek (wiadukt DW637 nad torami), Pragę (Grochowska, most Świętokrzyski), Tamka, Nowy Świat, plac 3Krzyży,Piękna, pl. Konstytucji, al. Niepodległości, nad Armii Ludowej i Pola Mokotowskie. Koniec o 11:30. Umyć się i pobudka o 19. Masakra.

Zaliczone gminy

- Tłuszcz
- Jadów
- Łochów
- Korytnica
- Liw
- Węgrów
- Dobre

Miejscowości mazowieckie

- Nadma
- Wola Rasztowska
- Roszczep
- Krusze (-C)
- Kozły
- Wólka Kozłowska
- Konary 
- Tłuszcz
- Postoliska
- Chrzęsne
- Zalesie
- Mokra Wieś
- Sitne
- Nowinki
- Borzymy (-C)
- Jadów
- Nowy Jadów
- Zawiszyn
- Łochów
- Laski
- Karczewizna
- Twarogi
- Wola Paplińska
- Kalinowiec
- Paplin
- Borzychy
- Stara Wieś
- Tończa (+Osowiec)
- Ludwinów
- Węgrów
- Liw
- Połazie (-C)
- Żabokliki (-C)
- Czaple
- Roguszyn
- Pniewnik
- Zakrzew
- Świdrów
- Makowiec Duży
- Sołki (-C)
- Walentów
- Dobre
- Zdrojówki (-C)
- Poręby Nowe
- Osęczyzna
- Wólka Piecząca
- Kolonie Stanisławów
Rower:Unibike Dane wycieczki: 243.50 km (15.00 km teren), czas: 14:27 h, avg:16.85 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Do domu przed Wielkanocą

Czwartek, 9 kwietnia 2009 | dodano: 09.04.2009Kategoria .Samotnie, .Warszawa, .Wyprawki w okolicy
Na wydział i z powrotem. Po WF w drogę. Przed wyjściem kapeć i burza nad miastem. Nie pamiętam trasy. Ogólny kurs to przez Łomianki i NDM. Rower:Unibike Dane wycieczki: 70.00 km (0.00 km teren), czas: 03:47 h, avg:18.50 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nocą do Mińska Mazowieckiego

Wtorek, 7 kwietnia 2009 | dodano: 09.04.2009Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Nocne, ..Gminy Polska, .Warszawa, ...Miejscowości mazowieckie

Dzień przyjemnie słoneczny. O ósmej na wydział i z powrotem. Ok. 14 ponownie. Krótka drzemka na wykładzie. Powrót na kolację i o 21 start właściwy. Trasy za dnia nie pamiętam. W śladzie oznaczam jako poranny przejazd standardowy przez Jerozolimskie i Krakowskie Przedmieście, a popołudniowy jako przejazd przez Pola Mokotowskie, Marszałkowską, Nowy Świat, a powrót Alejami Jerozolimskimi, Grójecką, Banacha. Wciąż brakuje ok. 8 km, więc rzeczywisty przejazd wyraźnie się różni. Dalsza trasa oznaczona poprawnie.

Wpierw do Racławickiej, na Puławską (po wschodniej stronie). Przy Alei Wilanowskiej przejazd przez W skraj parkingu, trochę chodnikiem, a następnie w Wernyhory i Niedźwiedzią. Ślepy odcinek Kurpińskiego, Wróbla, Wałbrzyska. Potem długa jazda wzdłuż Doliny Służewieckiej, po stronie E, zmieniając ją przy stawach koło Antoniewskiej. Na drugim brzegu przejazd z powrotem na stronę E, by wjechać na trasę Siekierkowską, a z niej w Płowiecką. W tamtym czasie trwała budowa/modernizacja węzła, a połączenie obu ulic było zwykłym skrzyżowaniem. Potem wyjazd z miasta na E po DK 2. Przez kwadrans udało mi się utrzymać za człowiekiem na kolarce, jadącym około 28 km/h. Chyba krótki postój na wiadukcie w Dębe Wielki. Do Mińska Mazowieckiego udało mi się dotrzeć około północy.


23:48. Wjazd do Mińska Mazowieckiego od zachodu przed północą

Dojazd do centrum, skręt w 11 Listopada. I tak do wsi Królewiec. Potem przez Arynów na DK 50. Mimo kilku wsi, ogólnie była to długa jazda przez mrok. I czasem niezbyt przyjemne auta. Skończyło się w Stanisławowie, przynajmniej jeśli o ruch uliczny chodzi, bo wnet długo jechało się przez ciemny las przy DW 637.


1:02. Stanisławów

O drugiej pojawił się Okuniew. Zjazd w Kościelną, skręt w Okunia, przy rynku z powrotem pod kościół. Dalej Pułtuska, Leśna, Polna i dokończenie Kościelnej. Kolejne odbicie od DW 637 dopiero w Wesołej. Tam ulica 1 Praskiego Pułku, Niemcewicza, Brata Alberta z przedłużeniem w las i zaraz nawracając, Podleśną, Jagielońską. Tam wjazd na Korkową, Rekrucką, Marsa, Grochowską, Aleje Jerozolimskie, Raszyńska i już koniec około 4. O 4:30 myję się, po tym śpię 1,5 h i ok. 7 wstaję, aby pojechać na wykład.


2:05. Uliczka odchodząca ku S od kościoła w Okuniewie o drugiej w nocy

Zaliczone gminy

- Warszawa (Wesoła 18/18)
- Sulejówek
- Wiązowna
- Halinów
- Dębe Wielkie
- Mińsk Mazowiecki (W+M)
- Stanisławów

Miejscowości mazowieckie

- Zakręt
- Nowy Konik
- Stary Konik
- Duchnów
- Brzeziny
- Wielgolas Brzeziński
- Aleksandrówka
- Dębe Wielkie
- Kobierne
- Chrośla
- Choszczówka Rudzka
- Choszczówka Stojecka
- Stojadła
- Mińsk Mazowiecki
- Królewiec
- Arynów
- Brzóze
- Ładzyń
- Lubomin
- Wólka Czarnińska
- Legacz
- Stanisławów
- Mały Stanisławów
- Ciopan (-C)
- Zalesie (-C)
- Goździówka
- Pustelnik
- Kąty Goździejewskie
- Michałów
- Zagórze
- Okuniew
Rower:Unibike Dane wycieczki: 143.00 km (0.00 km teren), czas: 07:50 h, avg:18.26 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Huta, KAD i ognisko LSTR

Sobota, 4 kwietnia 2009 | dodano: 05.04.2009Kategoria .>10 osób, .LSTR, .Wyprawki w okolicy, .5-10 Osób, .Samotnie, .Warszawa, ...Miejscowości mazowieckie

Spod mostu Grota wyjazd w składzie
Rozp. (VBT)
Szar.,
Ag.
ja
i trzech ludzi po politechnice

Przejazd do suwnicy na Hucie, i wyjeżdżam po Wi. i Ci. z VBT, którzy zjawili się na Młocinach, pół godziny później dociera K.B.. Od 10 do około 13 zwiedzanie Hutowych budynków. Sza. łapie gumę, a w drodze powrotnej niegroźnie (ale z drobnymi obrażeniami) przewraca się w przód, po zaatakowaniu hopki przy wyjeździe. VBT odjeżdżają, politechniczni zajeżdżają do sklepu. Około godziny czekamy na G. (VBT), Mar., Zu. i P.K.

20km/h w sznureczku jedziemy do kwatery. Cześć osób zwiedza. Zniknęła Zu. (i wywołało to spory niepokój), która potem okazało się pojechała do babci. Dowiadujemy się tego jednak później . Po kwaterze jedziemy przez Puszczę niebieskim szlakiem. W okolicach Powstańców Śląskich i Radiowej, Szarlej i ci z politechniki się odłączają. chwilę dalej odłączają się najpierw G., potem K.B.. Mar. i P.K. wsiadają w metro przy Gdańskim, Ag. zostawiam na Białołęce i o zachodzie słońca mknę w stronę Serocka, przez Nieporęt. Spotykam się z M. i P., którzy prowadzą mnie na ognisko LSTRu. Powrót nie pamiętam którędy (zapewne krajówka przez Legionowo i być może jazda komunikacją miejską, albo (jak mi się wydaje) raczej podjechał po mnie ktoś z rodziny).

Miejscowości mazowieckie

- Ludwinowo Zegrzyńskie
- Karolino (+C 2005.7?)
- Dębinki (-C)
Rower:Zielony Dane wycieczki: 113.86 km (0.00 km teren), czas: 06:40 h, avg:17.08 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Na uczelnię ponownie

Wtorek, 31 marca 2009 | dodano: 05.04.2009Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy

W południe na uczelnie (chyba slalomem wśród uliczek na Filtrach). Potem na Białołękę po WP dawnych cmentarzy na Ruskowy Bród i Kamykową. Powrót przez Bródno. Pogoda wspaniała. Niebo prawie bez chmur.


Zimorowicza 4. Widok ku NEE


Kromera 2. "Ppłk. inż. Władysław Marcinkowski "Jaxa" 28 V 1908 + 18 III 1996 mieszkał w tym domu do 1942 roku założyciel i Komendant Główny Związku Jaszczurczego Z-ca D-cy Brygady Świętokrzyskiej Nardowowych Sił Zbrojnych pochowany na cmentarzu wojskowym w Montrealu w Kanadzie Cześć jego pamięci żołnierze NSZ [bracia i towarzysze]". Widok ku E


Filtrowa 61. "Pamięci zamieszkałych w tym domu w latach 20 i 30 XX w. filistrów korporacji akademickiej welecja braci kpt. Ludwika wekera "Drogomira" (1907 - 1943) obrońcy ojczyzny w 1939 r. żołnierz Związku Jaszczurczego w Narodowych Sił Zbrojnych. Kierownika biura studiów II oddziału ZWZ - AK. Aresztowanego i zamordowanego przez niemieckich okupantów ppor. Władysława Wekera "Franciszka Sylwestra" (1909 - 2000) żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych kierownika biura fałszerstw II oddziału działu dowodzenia Sztabu Głównego WSZ dowódcy plutonu "Sylwestra" walczącego w Powstaniu Warszawskim na Woli i Starym Mieście". Widok ku S


Filtrowa 61. "Pamięci założycieli spółdzielni budowlano - mieszkaniowej oficerów Wojskowych Instytutu Geograficznego zamordowanych przez NKWD w 1940 roku w Katyniu i Charkowie rodziny i członkowie spółdzielni". Widok ku S


Filtrowa 61. Widok ku SSE

Rower:Unibike Dane wycieczki: 48.50 km (0.00 km teren), czas: 02:41 h, avg:18.07 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Powrót do Warszawy i Białołęki okolice

Niedziela, 29 marca 2009 | dodano: 05.04.2009Kategoria .2 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Samotnie, .Warszawa

49 do Białołęki przez Jabłonnę (odwiedzając WP #695 Pomnik pomordowanych i rozstrzelanych przy DW 630)
62 po podróży z Ag. po okolicach (od Klasyków, Wałuszewską do Michałowa-Grabiny, powrót Cieślewskich. Potem jeszcze Szynowa, Kołacińska, Sąsiedzka, Fortel, Srebrnogórska)
90 do akademika (wpierw w Zyndrama z Maszkowic do Morwowej, Jeżowa, Smugowa do Marywilskiej. Następnie Wysockiego, Oliwska, Pożarowa, Staniewicka. Dalej chyba Brudzińskiego, Łukasiewicza, Łazienki, Pola Mokotowskie)

Słońca raczej niewiele, ale chmury cienkie, więc dzień jasny. Tego samego dnia, Księgowego więzów zacieśnianie z VBT w Kampinoskiej.


Węzeł Marywilskiej i Toruńskiej. "Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność ojczyzny Tu 2 sierpnia 194 r. hitlerowcy rozstrzelali 9 Polaków". Widok ku W


Węzeł Marywilskiej i Toruńskiej. "Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność ojczyzny Tu 2 sierpnia 194 r. hitlerowcy rozstrzelali 9 Polaków." Widok ku W


Wysockiego. "W 5-tą rocznicę "Cudu nad Wisłą" i zwycięstwa nad nawałą bolszewicką w dniu 15 sierpnia 1920 r. pomnik ten fundują mieszkańcy Nowego Bródna 15 sierpnia 1925 r.". Widok ku W


Wysockiego. "W 5-tą rocznicę "Cudu nad Wisłą" i zwycięstwa nad nawałą bolszewicką w dniu 15 sierpnia 1920 r. pomnik ten fundują mieszkańcy Nowego Bródna 15 sierpnia 1925 r.". Widok ku W


Okolice Pożarowej
Rower:Unibike Dane wycieczki: 90.00 km (0.00 km teren), czas: 06:00 h, avg:15.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

LSTR, WMK i nocny, wczesnowiosenny pieszorower

Piątek, 27 marca 2009 | dodano: 05.04.2009Kategoria .>10 osób, .2 Osoby, .LSTR, .Nocne, .Z Księgowym, .Warszawa, .3-4 Osoby, .Samotnie, .Z rodziną, .Wyprawki w okolicy

Wpierw przez Pola Mokotowskie do Waryńskiego, a potem ulice: (Puławska), Odyńca, Racławicka, Okińskiego, Sąchocka, Aleja Krakowska, Łopuszańska, Jutrzenki, Salomejska, Centralna, Zachodnia, Bodycha, Rumuńska, Jerozolimskie, dołączenie do Masy Krytycznej. Ten odcinek zajął ok. 29 km. Mniej więcej od granicy Warszawy do miejsca zgrupowania Masy Krytycznej jechało się z pewnością wspólnie z K.B.. Nie mam pewności, ale niewykluczone, że wspólnie przejechany odcinek trwał od okolic metra Politechnika.

Mój indywidualny przejazd podczas Masy Krytycznej liczył ok. 29 km. Różnił się nieco od przejazdu Masy jako takiej. Pierwsze ok. 6 km odbyło się wraz z nurtem Masy Krytycznej (Nowy Świat, Jerozolimskie, Marszałkowska, Solidarności, JPII, Słomińskiego). Na 35 km, licząc od początku jazdy tego dnia, nastąpiło moje odłączenie się i skierowanie na bezowocne poszukiwania Księgowego. Miał on chyba jakieś problemy z rowerem, ale udało mu się je ogarnąć i potem pojechał do nurtu Masy jakąś inną trasą niż moja.  Mój przejazd na tym etapie odbył się ulicami: Szymanowska, Zakroczymska, Freta, Rycerska, Ogród Saski, Świętokrzyska, Tamka, Sokola, Jagiellońska, 11 Listopada, św. Wincentego (do NE końca cmentarza, skąd powrót ku SW). Gdzieś (ok. 49 km od rozpoczęcia jazdy tego dnia) w rejonie skrzyżowania z ul. Borzymowską udało mi się znów połączyć z nurtem Masy, 

Pozostała trasa odbyła się z głównym nurtem Masy ulicami: 11 Listopada, Ratuszowa, Targowa, Zieleniecka, Poniatowskiego, Nowy Świat, Plac Zamkowy. W miejscu spotkania grupek moich znajomych, którzy wtedy byli obecni, po SW stronie Kolumny Zygmunta przebyte bło przez mnie już 58 km od początku jazdy tego dnia. W tamtym też miejscy, tuż po masie, nastąpiło krótkie spotkanie na fotografię obecnych na masie znajomych z LSTR (na pewno: Księgowy, Da., Pa., Sy.), ze studiów (na pewno: K.B i Zu.) i z VBT (na pewno Wi. i Go. (więcej kontaktów z tą grupką utrzymywał Księgowy)) - w sumie ponad 10 ludzi. (w trakcie pobytu tam zdarzyło mi się rzucić niezbyt miłym słowem do Księgowego za (i za wiele innych podobnych) co przepraszam).

Potem wraz z Księgowym i K.B (chyba tylko we trójkę) jechało się Senatorską i Aleją Solidarności (K.B odłączyła się chyba na al. Jana Pawła II). Po odłączeniu K.B, nastąpiła krótka przerwa przy stacji paliw między ulicami Okopowa, Leszno i Aleja Solidarności. Dalej była jazda ul. Górczewską i długa podróż DW 580. Po ok. 101km od startu, w Łazach mój rower złapał kapcia. Próby łatania dętki (ze znaczną, lub główną pomocą Księgowego) odbyły się na przystanku po S stronie drogi, ale spełzły na niczym (problemy z ekwipunkiem. o ile dobrze pamiętam, brak zapasowej dętki, a łatka była chyba skombinowana naprędce z materiału niedętkowego i nie przyklejała się lub za słabo).

Rozpoczęła się długa wędrówka o długości ok. 26 km. Przebieg trasy, to kontynuacja podążania DW 580 do ul. Staszica w Sochaczewie, następnie kładką do Gawłowa, skąd dalej już na północ szosą równoległą do Bzury. Po drodze kilka przerw, szczególnie o świcie, gdy zmęczenie dawało się już we znaki. Dłuższa przerwa ok. 6:30-6:50 (może nieco dłużej lub krócej) nastąpiła przy stawem po N stronie lasu w Nowych Mistrzewicach, E stronie szosy. Ok. 7:20 trwała przerwa przy moście przez Bzurę (nie był wtedy przez nas przekraczany) w Witkowicach. Koniec ok. 8:00 przy kapliczce z figurką Najświętszej Maryi Panny, znajdującą się tuż pod lasem między Witkowicami Dużymi i Małymi (współrzędne kapliczki wg układu 1992 (EPSG 2180): 52° 20' 59" N, 20° 14' 16,8-17,1" E). Tam po kilku kolejnych minutach dotarł tata. Załadowało się oba rowery do auta kierowanego przez tatę i przejechało do domu, gdzie nastąpił przerwa na sen gdzieś tak do południa.
Rower:Unibike Dane wycieczki: 127.00 km (0.00 km teren), czas: 14:00 h, avg:9.07 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nad Zalew i po jeziorze Klucz

Niedziela, 22 lutego 2009 | dodano: 24.02.2009Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Z Księgowym

Wyjazd rozpoczął się od jazdy autobusem do Legionowa, wysiadając na Sobieskiego. Wyglądało to tak, że na granicy strefy biletowej naszła mnie pokusa, aby jeszcze trochę pojechać autobusem (bo była zima i zachciało mi się nieco oszczędzić wysiłku na mrozie) przez Modlińską w Jabłonnie (leżącej już w drugiej strefie biletowej), pomimo tego, że bilet był tylko na strefę pierwszą. Tak się złożyło, że do autobusu weszli ludzie sprawdzający bilety, a drzwi przede mną, nie otworzyły się na pierwszym przystanku już w strefie drugiej (pozostałe drzwi się otworzyły, ale były za daleko, by przejść z rowerem). Potem autobus ruszył, przyszła pora na kontrolę biletu. W panice doszło do irracjonalnej próby ucieczki (ja przy ścianie, dalej rower, dalej kontroler, dalej drzwi - nie było jakichkolwiek możliwości). Zrobiło mi się okropnie głupio i wstyd. Został wystawiony słuszny mandat, mandat został przez mnie przyjęty i opłacony przeze mnie w kilka dni później na jednej ze stacji metra. Podróż tym autobusem skończyła się na Sobieskiego, już w Legionowie.

Stamtąd krótki dojazd do centrum Jabłonny, gdzie ustawiliśmy się z Księgowym i już czekał w pobliżu kościoła (taki standardowy punkt rozpoznawczy dla tej miejscowości). Razem udaliśmy się do Chotomowa, gdzie skręciliśmy w Konwaliową. Znajdował się tam opuszczony budynek świniarni, który miał zniknąć w następnym roku. Był to waypoint, który został oznaczony w ciągu ostatnich dni, więc byliśmy prawie pierwszymi osobami, które go odwiedziły w ramach gry.

Z Chotomowa przez przejazd kolejowy do Olszewnicy Starej. Skręciliśmy w lewo na Skwer, podjazd do pamiątkowej kapliczki a Długą wróciliśmy na główną trasę. Przed opuszczeniem miejscowości przerwa, w tym trochę zdjęć Księgowego na obfitą (raczej) szadź (niż szron), która zalegała na drzewach, krzewach, ogrodzeniach - było tego mnóstwo, więc krajobraz wyglądał w sam raz zimowo. Tuż za DW 631 na moment skręciliśmy w lewo, aby wejść na teren, gdzie ongiś ponoć stał jakiś dom. Potem udaliśmy się ku NW, asfaltem przez Uroczysko Kałuszyn.

Tuż za lasem przerwa i kolejnych kilka zdjęć rozległym, śnieżnym krajobrazom.Przy trójstyku wsi Sikory, Olszewnica Nowa i Skrzeszew (który miał tu daleko wysunięty przysiółek), skręciliśmy w prawo, docierając w ten sposób do jeziora Klucz. Było zamarznięte i zaryzykowaliśmy jazdę po jego tafli, która była dodatkowo pokryta sporą warstwą śniegu. Wpierw udaliśmy się na południe, w bardziej zachodnią odnogę. Następnie wjechaliśmy w odnogę wschodnią, bliższą głównej części zabudowań. Obie kończyły się wśród drzew. Potem wróciliśmy do punktu wyjścia, znów udaliśmy się ku S, lecz tym razem tylko do miejsca, gdzie koryto skręcało nieco ku W. Tam zawróciliśmy i zbliżyliśmy się do zabudowania na W brzegu, gdzie księgowy umieścił waypoint. Potem pognaliśmy w nieznany obszar jeziora. Minęliśmy zabudowania przy Wczasowej po czym skręciliśmy ku SE. Wjechaliśmy w pobliże trzciny i ujrzeliśmy domy przy Janiny w przysiółku Skrzeszewa. I tu już był koniec jazdy po jeziorze. Mógł nastąpić koniec tego wyjazdu, jak również koniec jazd w ogóle. Tafla zrobiła się bardziej błyszcząca i dało się słyszeć bardzo delikatne, ale jednak charakterystyczne dźwięki. Wnet się wycofaliśmy i wróciliśmy do wsi Sikory.

Skręciliśmy w Kościelną, dalej przez Topolinę do Dębe. Zjechaliśmy pod zaporę po N stronie rzeki. Przy śluzie był kolejny waypoint. Podjechaliśmy do progu wodnego, wybudowanego kilkaset metrów dalej. Chwilę pobyliśmy, po czym dróżką udaliśmy się ku górze. Przy swego rodzaju piwnicy kolejna przerwa, kolejny waypoint. Wyjechaliśmy na DW 632 w pobliżu ronda, po czym zjechaliśmy na drugi brzeg. Odtąd nie pamiętam zbyt dobrze. Księgowy chyba od razu udał się główną do swojego domu, a mnie czekała jeszcze jazda po wale do Zegrza Południowego, choć możliwe, że jeszcze fragment jechaliśmy.

W samym Zegrzu, po N stronie ulicy Rybaki, między ulicami Dębową i Kąpielową, znajdowała się ruina ośrodka letniskowego - kolejny waypoint. Ostatnim tego dnia były pozostałości starego mostu, widocznymi w nurcie rzeki. Kod umieszczony był na pobliskiej, niebieskiej latarni. Przy okazji rower (pożyczony od koleżanki) miał drobną awarię, więc zamiast rozmyślać nad jakąś fajna trasą powrotną, trzeba było coś z tym fantem zrobić. Ze względu na awarię, mozolnie udało mi się dotrzeć na Piaski, gdzie Księgowy wraz ze swoimi narzędziami pomógł to naprawić. Powrót Aleją Sybiraków, do Jabłonny, potem Modlińska, most Grota, Prymasa Tysiąclecia, przy Szczęśliwickiej przejazd na N stronę ulicy i koniec w akademiku.
Rower: Dane wycieczki: 74.00 km (0.00 km teren), czas: 06:00 h, avg:12.33 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po Waypointy w Legionowie

Sobota, 21 lutego 2009 | dodano: 24.02.2009Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Z Księgowym, .Warszawa

Było sporo śniegu, a LSTR hasał po powiecie legionowskim. Skład poranny (Księgowy, Ro., Pa. i niejaka Maj., której nie dane było mi poznać) skierował się na Dębe, gdzie spotkali VBT. Zapora przechodziła remont nawierzchni i był dostępny do jazdy tylko wschodni pas. Stamtąd wrócili do Legionowa. Ro. i Pa. pojechali jeszcze do Jabłonnej, gdzie również i mi udało dotrzeć (po drodze odwiedzając Zarzecze, wał do Picassa, Wittinga [1, 3 od N, a 5, 7, 9 od S ), wyjeżdżając na Myśliborską i Obrazkową. Pod koniec tej ulicy stał opuszczony domek (wkrótce miał zniknąć z powierzchni ziemi), który był waypointem, możliwym do odczytania z ulicy. Skręt w Leliwitów z nawrotem po 150 m. Następnie Światowida, Pancera, Nowodworska, na wał, do promu po WP, ale nie udało się odnaleźć kodu. Zjazd Grzymalitów, po uprzednim zjechaniu nad Wisłę i powrocie. Stamtąd do Odkrytej. Chyba Aluzyjna do Modlińska a potem do Jabłonny

Spotkaliśmy się przy pałacu. W parku było sporo ludzi, którym niestraszna zima i ochoczo bawili się w śniegu. Mi się upadło na śnieg koło tamtejszego waypointa. Ruszyliśmy przez Królewską i Leśną do parku za UM, dalej na rynek przez Słowackiego i Batorego. Potem były ruiny kantyn (między DK 61 i Wąską, w pobliżu wiaduktu i Wrzosowej) i koszary (na rogu DW 632 i Wąskiej). Motywem przewodnim były punkty z waypointów, które w tych miejscach zostały ukryte, o których poinformowali mnie chłopaki. Po wszystkim, moje ich odprowadzenie drogą centralną przez Piaski i za tory. Zapadał wieczór. Skręt w Smereka przy torach (nie między domami), potem Olszankowa, Szarych Szeregów, ostatni tego dnia waypoint, a dalej Fabryczna, Piaskowa. Powrót Warszawską, obwodnicą, Modlińską. Nie pamiętam początku i końca mojej jazdy tego dnia. Prawdopodobnie był to skrót autobusem 186 z przystankiem na Banacha i Konwaliowa (rano), oraz Żerań FSO do Banacha (w nocy), co pokrywa się z przebytą odległością.
Rower: Dane wycieczki: 47.60 km (25.00 km teren), czas: 03:50 h, avg:12.42 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Ostatni wyjazd 2008 - Bulkowo i Płońsk

Środa, 31 grudnia 2008 | dodano: 31.12.2008Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości mazowieckie

Ostatni tegoroczny wyjazd. Znów udało mi się poznać nieznane do tej pory okolice. Start wzdłuż Wisły i przez Garwolewo. Po przekroczeniu DK 50 w Kobylnikach poniosło mnie przez zagajnik. Wpierw jeden, potem drugi, a między nimi otwarta, ośnieżona przestrzeń. Na asfalt powrót skrzyżowaniem tuż za żwirownią. W Główczynie w lewo, a na krańcu wsi ku N. Na głównej ponownie w Dzierżanowie. Później przez Bulkowo do Pilichowa, a w Pilichówku odbicie na wschód. Skręt na Podmarszczyn, lecz wnet zjechało się w pola. Zdarzyło mi się tam przejście po lekko pękającym lodzie na tamtejszego kanałku, który trochę się rozlał. Na asfalt powrót przy granicy powiatów. Dalej przez Kucice do Nowego Sarnowa, potem Wilamowice i Płońsk. Od rynku powrót w kierunku Naruszewa. Już na terenie swojej gminy, przejeżdżało się przez tereny rolne na północ od cmentarza w Radzikowie. Powrót do domu przez Roguszyn.


Pilichowo. Widok ku N


Koniec dnia, koniec roku

Miejscowości mazowieckie

- Nakwasin
- PGR Dzierżanowo (+C 2004?)
- Pilichowo
- Pilichowo PGR
- Pilichówko
- Szasty
- Chrościn (-C)
- Nowe Sarnowo (+C 2004?)
Rower:Delta Dane wycieczki: 92.00 km (10.00 km teren), czas: 04:40 h, avg:19.71 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)