Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Warszawa

Dystans całkowity:18181.20 km (w terenie 1360.00 km; 7.48%)
Czas w ruchu:1136:32
Średnia prędkość:15.90 km/h
Maksymalna prędkość:60.60 km/h
Suma podjazdów:800 m
Suma kalorii:22767 kcal
Liczba aktywności:229
Średnio na aktywność:79.39 km i 5h 01m
Więcej statystyk

Veturilo 6

Wtorek, 29 października 2013 | dodano: 10.11.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne

Trasa jak we wtorek, 22 października 2013, z modyfikacjami:
Rano: ścieżka przy Jagiellońskiej i skrót przez Park Praski uliczką Łukasińskiego.
Wieczorem: modyfikacja o ulicę Miodową - byle szybciej
Rower:Veturilo Dane wycieczki: 8.20 km (0.00 km teren), czas: 00:30 h, avg:16.40 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Na zajęcia i z powrotem

Czwartek, 24 października 2013 | dodano: 25.10.2013Kategoria .Z Kasią, .2 Osoby, .Samotnie, .Warszawa, .Zwykłe przejażdżki, .Z Księgowym, .Z rodziną, .Pół nocne

Dzień pochmurny. Trasa Standardowa Modlińska + wzdłuż 7, wariant Czosnów. Przez Łomianki również wzdłuż 7. Do Słowackiego z wykorzystaniem ścieżek rowerowych. Przejazd koło dworca Gdańskiego i Miodową na Kampus. Tam dłuższa chwila rozmów, przyczepienie roweru i spacer na zajęcia.


Goławin E. DK 62. Widok ku SEE

Po 20 druga część jazdy. Kasia na Veturilo do Wileńskiego (Bednarską i przez park). Odbicie w Jagiellońską i dalej ku Jabłonnej. Nie było we mnie ochoty na jazdę z autami. Na miejscu pogawędka z Adamem w korytarzu. Dalej asfaltem przez wydmy do NDM. Od Rajszewa po ścieżce. W NDM, tuż za wiaduktem, objazd zabudowań po jego zachodniej stronie, położone przy Starostwie Powiatowym. Końcówka ulicą Partyzantów, przez most i tuż za rondem w auto.


Stacja Veturilo na krańcu Traugutta przy Krakowskim Przedmieściu. Widok ku SWW


Krakowskie Przedmieście przy UW. Widok ku NNE


Rajszew. Ścieżka wzdłuż DW 630. Widok ku NWW
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 100.00 km (2.50 km teren), czas: 05:07 h, avg:19.54 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Veturilo 5

Środa, 23 października 2013 | dodano: 25.10.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne

Trasa tak jak w środę, 16 października 2013, ale krótsza jazda przez park, a bardziej przez parking.
Rower:Veturilo Dane wycieczki: 1.90 km (0.00 km teren), czas: 00:10 h, avg:11.40 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Veturilo 4

Wtorek, 22 października 2013 | dodano: 25.10.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne

Wyjście na Starzyńskiego. Stamtąd Veturilo i przejazd Jagiellońską do mostu. Po drugiej stronie zjazd w Skwer Samuela Orgelbranda i Browarną. Przejazd między Skwerem Hoovera i Pomnikiem Mickiewicza do UW.
Na autobus trasą: Traugutta - Saski - Marymont.
Rower:Veturilo Dane wycieczki: 9.50 km (0.00 km teren), czas: 00:40 h, avg:14.25 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Na zajęcia i z powrotem

Czwartek, 17 października 2013 | dodano: 20.10.2013Kategoria .Samotnie, .Warszawa, .Zwykłe przejażdżki, .Z rodziną, .Pół nocne

Wyjazd o 12:20. Wszędzie mgła. Trasa standardowo - 62 i wzdłuż 7. O 14:50 do metra na Młocinach, a wyjście na placu Bankowym. W kilka minut dojazd do UW, zapięcie roweru i pieszo na zajęcia, spóźniając się o 15 minut. Kończąc, na dworzu padał drobny deszcz. Była 20:00 gdy ruszyło się w do domu. Nad miastem zapadła noc. Ulice rozświetlone latarniami. Samochodów bardzo mało. Można się było zrelaksować. Było ciepło jak na tę porę roku.


Skrzyżowanie Bonifraterska, Konwiktorska (po prawej), Muranowska (po lewej). Widok ku NW

Kurs w kierunku Mostu Północnego i po raz pierwszy testowanie nowej ścieżki rowerowej przez Wisłę. O ile sygnalizacja przy moście i Marymonckiej to jedna wielka tragedia pod względem "czasu" oczekiwania, to sama ścieżka, oświetlona małymi lampkami umieszczonymi w barierkach, są pomysłem bardzo fajnym. Jak do tej pory jeszcze przez mnie nie spotkanym. Według mnie, mogłyby jednak świecić trochę słabiej i być skierowane bardziej ku ziemi. No i kolejna zaleta - ścieżka była zupełnie odgrodzona od ruchu samochodowego, a szerokość jej była wystarczająca nawet na przejazd sporej grupy rowerzystów.


Ścieżka rowerowa przy moście Północnym. Widok ku NEE

Na drugim brzegu jazda wzdłuż Modlińskiej. Jedynie odbicie w Mehoffera, Czeremchową, Prząśniczek. Na granicy Warszawy terenową Skierdowską przez las. Wzdłuż obwodnicy Jabłonny, przejeżdżając w pobliżu Księgowych okolic około 22. Szkolną i DW 630 do NDM. Tam koło Kauflandu, przez rynek. Koniec w Modlinie na przystanku przy Ledóchowskiego po 23.


Jabłonna. Obwodnica Jabłonny. Rondo Księcia Józefa Poniatowskiego. Widok ku S


Modlin. Przystanek Ledóchowskiego Park i koniec wyjazdu. Widok ku W
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 95.00 km (2.50 km teren), czas: 06:00 h, avg:15.83 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Veturilo 3

Środa, 16 października 2013 | dodano: 20.10.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne
Z UW do Centrum i na bus.
Trasa:
Kredytowa - Południowa część Parku Świętokrzyskiego - E.Plater
Rower:Veturilo Dane wycieczki: 1.90 km (0.00 km teren), czas: 00:10 h, avg:11.40 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Veturilo 2

Wtorek, 15 października 2013 | dodano: 20.10.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Pół nocne

Rano na zajęcia, a wieczorem na Marymont, na bus. Udało się zdążyć wsiąść, nim ten odjechał.
Trasy:
1. Gdański - wzdłuż Ogrodu Krasińskich - Kozia.
2. Traugutta - Park Saski - prosto na Marymont.
Rower:Veturilo Dane wycieczki: 8.50 km (0.00 km teren), czas: 00:30 h, avg:17.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Veturilo 1

Czwartek, 10 października 2013 | dodano: 20.10.2013Kategoria .2 Osoby, .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Z Kasią, .Warszawa, .Pół nocne


Pierwsza próba, wraz z Kasią, w przerwie między zajęciami. Test aktywowania, pobierania i zamykania roweru oraz krótka przejażdżka w okolicy UW.


Stacja Veturilo na krańcu Traugutta przy Krakowskim Przedmieściu. Widok ku W


Krakowskie przedmieście koło UW. Widok ku NNE

Po zajęciach rower zabrany ze stacji i kurs do centrum. Tam jego zwrócenie koło dworca i dalej pieszo, na przystanek autobusowy. Po kilku minutach naszedł wniosek, że być może ten autobusu się nie zjawi, mimo zapewnień ze strony kierowcy, gdy go pytało się kilka dni wcześniej. O 20:10-15 telefon do ichniej firmy, skąd przyszła informacja, że bus ów podjeżdża TYLKO w piątek o tej godzinie.

Pieszo do Starzyńskiego, gdzie trzeba było wypiąć 1 z dwóch rowerów, jakie tam były. Z nim na drugą stronę pasów, a chcąc ruszać, okazało się że łańcuch spadł i zaklinował się między tylną zębatkę oraz ramę. Z powodu blaszanej "reklamy" nie można było tego samodzielnie naprawić, więc rower z powrotem do stacji, w smarze biorąc drugi z nich. Dość szybko przebyta została droga do Hali Kopińskiej, skąd biegiem i szybkim marszem na Dworzec Zachodni. Niestety było 5-10 minut PO odjechaniu ostatniego autobusu. Pieszo do ul.Jana Olbrachta, gdzie mieściła się kolejna stacja rowerów (wcześniej miała być koło ul. Wolskiej, jednak została przegapiona). Ulicami Dywizjonu 303 i Powstańców Śląskich do do Stacji Młociny, skąd już powrót autem.


Młociny. Widok ku NWW

Co do rowerów Veturilo - mają tylko 3 biegi na przedniej korbie. Odczuwalny przeskok między największą zębatką i środkową jest dużo większy niż między średnią i najmniejszą. Hamulce zależą od danej jednostki, jednak zazwyczaj klamka jest zbyt ciężka do naciśnięcia. Pomaga tu obecność hamowania przy pomocy korby, jednak na zjazdach lub przy dużych prędkościach, sprawiało to pewne trudności - częściowo w związku z przyzwyczajeniami, a częściowo techniczne (m.in w jednym przypadku łańcuch zaczął wydawać dziwny dźwięk). Inny problem to czasem, stosunkowo ciężka do zamknięcia regulacja siodełka i ogólna ciężka sterowność.

Do przemieszcza się po mieście, narzędzie akuratne, jednak trzeba mieć na uwadze, że można natrafić na zepsuty egzemplarz lub że zabraknie rowerów w sytuacji, gdy tego najbardziej potrzeba.
Rower:Veturilo Dane wycieczki: 13.50 km (0.00 km teren), czas: 00:50 h, avg:16.20 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Gminobranie Pomorskie XIV - Warszawa

Czwartek, 12 września 2013 | dodano: 19.09.2013Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, 2013 Pomorze, .Warszawa, .Z rodziną

2013.08.30 - 12 Gminobranie Pomorskie - cała trasa


Do Poznania w przedziale i nie przejmując się rowerem. Było mi źle i z biegiem czasu coraz gorzej. Za oknem pojawił się mgła. Obserwowanie co za oknem do Krzyża Wielkopolskiego. Potem brakło mi sił (rozpoczął się powolny wzrost stanu zapalnego - zapewne opóźniony efekt przemarznięcia na noclegu w rejonie Polic i nocnej jazdy do Gorzowa Wielkopolskiego). W Poznaniu po 8 i trzeba było chwilę odczekać na przesiadkę. W Warszawie około 11:40 (czyli ok. kwadrans opóźnienia). Rodzina mogła po mnie podjechać dopiero 3 godziny później. Niewiele się zastanawiając, kurs na Banacha, gdzie udało się napchać organizm potrawą z baru wietnamskiego. Wraz z dojazdem, minęło tak około godziny. Potem przejazd przez teren akademików UW, a potem akademików PW. Następnie przejazd ulicą Asnyka, Towarową, Grzybowską, alejką między Żelazną i Waliców, Chłodną do ul. Jana Pawła II i kończąc pod CHArkadia o 14, gdzie czekanie trwało jeszcze z 40 minut. A potem już w domu, nie wiem iludniowe odchorowanie (raczej przeziębienia), które mnie dopadło podczas tego wyjazdu...


Krzyż Wielkopolski o poranku. Widok ku NNW


Krzyż Wielkopolski o poranku. Widok ku N


Dworzec Zachodni. Widok ku NE


Akadmieki UW - Żwirek i Muchomorek. Widok ku NEE


Skrzyżowanie Prostej i Towarowej. Po lewej Archiwum IPN przed rozbiórką i przeniesieniem na Wołoską 7 i żurawie wznoszące Warsaw Spire. Nieco w prawe Hilton Warsaw i dwie Platinum Tower przy Grzybowskiej między Wronią i Atlas. W centrum Łucka City i nieco z prawej Prosta Tower. Widok ku NNE


Skrzyżowanie Prostej i Towarowej. Archiwum IPN przed rozbiórką i przeniesieniem na Wołoską 7. W tle żurawie wznoszące Warsaw Spire. Za nimi Warsaw Trade Tower przy Chłodnej 51. Po prawej Hilton Warsaw i dwie Platinum Tower przy Grzybowskiej między Wronią i Atlas. Widok ku N


Budowa Warsaw Spire i Placu Europejskiego. Widok ku NEE


Tyle szprych do wymiany...


A nie... Jednak całe koło...
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 9.64 km (0.00 km teren), czas: 01:12 h, avg:8.03 km/h, prędkość maks: 16.77 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Radlin I - Przed maratonem

Piątek, 21 czerwca 2013 | dodano: 26.06.2013Kategoria .Maratony, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2013 Górny Śląsk, .Warszawa, .Z rodziną, .Pół nocne, ...Miejscowości śląskie

Przygotowania

Dzień ubiegły cały przepracowany (pomijając przerwy wszelkiego rodzaju). Powrót do domu około 21 - koło wejścia stała kartonowa paczka zawierająca ostatnie części potrzebne do złożenia roweru - Wreszcie! Po krótkim ogarnięciu siebie i przesyłki, można było przystąpić do składania nowego roweru. Cały zabieg trwał od około 22 w czwartek do 6 rano w piątek. Do 9 trwała "sucha" regulacja linek, zakładanie owijek, kompletowanie sprzętu na wyprawę. Sen trwał raptem 3 godziny - do 12. Przygotowany sprzęt powędrował do plecaka. Sprawdzenie ostatnich informacji w internecie, drukowanie mapek itp. Niespodziewanie nadeszła godzina 14 - czas wyruszać do Warszawy na pociąg o 18:35

Lecz zaczął padać deszcz...
Grzmot i piorun też...

Lepiej było odwlec moment wyjazdu, lecz pogoda się nie uspokoiła. Przyjechał brat i postanowiliśmy, że mnie odwiezie. Znów drzemka. Sen był niespokojny. Po obudzeniu zmęczenie. Dokonane zostały ostatnie poprawki w ekwipunku...

Transport


O 17 wyjechaliśmy. W związku z korkami, spowodowanymi wyjeżdżającymi z miasta autami, lepiej mi było teraz wysiąść na Górczewskiej, tuż koło sklepu rowerowego. Dokupiony drugi bidon i już można było ruszać na dworzec... ale udało mi się spostrzec, że nie mam kasku... Szybki nawrót do sklepu, szybkie przymierzanie i szybki powrót na trasę.

Z początku jechało się chodnikiem, by móc wyregulować przerzutki. Koło wiaduktu kolejowego zjazd ku granicy ogródków działkowych i w miejscu, gdzie nie można było dostrzec dalszej ścieżki, przejście przez tory w kierunku osiedla. Potem przerzut roweru przez resztkę betonowego ogrodzenia, przebycie kilkunastu metrów w chaszczach i dalej na ścieżynkę. Szybko na południe, wyjeżdżając na ul. J.Olbrachta. Przecięcie parku im. Powstańców Warszawy docierając do Wolskiej. Jeszcze kilka minut jazdy i widać było już Dworzec Zachodni. Bilet kupiony o 19:22 do stacji Katowice (przez Idzikowice i Zawiercie). Pociąg, jak się okazało, miał 40 minut opóźnienia do startu. Szczęśliwie dla mnie, stał już na stacji, więc można było wejść do środka. Standardowo - nie było przedziału rowerowego. W tym czasie nad Warszawą przechodziła kolejna burza - pioruny waliły naprawdę blisko, zapewne na Odolanach i Woli, bo huk grzmotów brzmiał jak wystrzał armatni.

W Katowicach


Z pociągu wysiadka o 22:15 w Katowicach. Atakował mnie głód i trzeba było uzupełnić drugi bidon na dalszą trasę. Kurs na Dworzec. Do wyboru było McD, SubWay i coś mi nieznanego. Najlepszą opcją była solidna kanapka z SB, której 1/5 powędrowało ze mną przez dalszą trasę, jedząc ją w ramach śniadania. Pół godziny później można było ruszać.


Dworzec Główny w Katowicach. Widok ku W


Dworzec Główny w Katowicach. Widok ku S

Na zewnątrz, mnóstwo młodych i nieco "starszych" młodych ludzi, chodziło tu i ówdzie. W Katowicach trwała imprezowa noc. Co chwila mijało się jakąś knajpę i ludzi zachowujących się głośno, jednak bez ekscesów. W dużej mierze sprawiali wrażenie przyjezdnych. Niebawem ukazała się "Żabka". Przed nią ustawiła się spora kolejka, drzwi bowiem były odgrodzone kratami, poprzez które odbywał się handel. Po chwili wahania i mnie tam poniosło, gdyż trzeba mi było płynów na drogę. Nie można było ryzykować odwodnienia przed maratonem. Choć już zaryzykowane zostało niewyspanie.


Katowice. Słowackiego. Żabkowe zakupy. Widok ku E

Po dobrych 15 minutach wysłuchiwania list zakupów, składających się w większości z alkoholu i fajek ( choć nie wszystkie ich dotyczyły), udało się kupić jedynie 1,5l butelkę niegazowanej wody o nieznanej marce, bowiem butelka ta została wyrzucona zaraz po przelaniu zawartości w bidony. Zakup uzupełniony został jeszcze butelką Coli 0, w objętości 1 litra, wyjętej z lodówki (noc była ciepła i nieco parna). Innego napoju o tej samej objętości - nie było. Butelka weszła do plecaka, mimo oporów jakie stawiała reszta ekwipunku.

Podróż nocą


Spod Żabki start po 23. Jak się okazało, wkrótce potem miała zostać zamknięta na noc, więc mi się poszczęściło. Przejazd ul. Słowackiego kierując się ku DK 84. W pociągu plecak został przetrząśnięty kilkanaście razy. Zapomniane zostało najważniejsze - mapa planowanego dojazdu i powrotu, a także mapy zasięgów gmin. Dalsza trasa przebiegała z nakierowywaniem telefonicznym i intuicyjnym, tak jak zwykle w podobnych sytuacjach, gdy potrzeba mi było opuścić miasto precyzyjnie obraną trasą.

Przez pierwsze kilometry, towarzyszyło mi stosunkowo dużo aut oraz TIRów. Z biegiem czasu, zbliżając się do Radlina, a godzina była coraz późniejsza, widać było, że ruch samochodowy praktycznie zamierał. Wielokrotne przerwy na poboczu, dokonując poprawek w rowerze. Szczególnie dotyczyły one siodełka. Po niecałej godzinie jazdy dojazd do Mikołowa, a około 0:45 podziwianie światła, umieszczonego na kominach elektrowni, których czerwony blask mieszał się z dymem, mgłą, czy chmurami (czego nie udało mi się stwierdzić).


DK 81 omijająca Łaziska Górne. Elektrownia Łaziska. Widok ku SSE

O 1:15 wjazd w granice administracyjne Żor. Zjazd z głównego kursu, w kierunku ryneczku. Z centrum wyjazd o 1:40. Między 2:15 i 2:30 dojazd do Jankowic, uprzednio opuszczając Świerklany. Dalej drogą zorientowaną na zachód. W odległości 3,5 km od trasy 78, zjazd w kierunku południowym, by potem legnąć na ziemi, zakładając wszystko, co mogło utrzymać moją temperaturę oraz chronić przed komarami.


Żory

Zaliczone gminy

- Mikołów
- Łaziska Górne
- Orzesze
- Żory
- Świerklany
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 57.00 km (1.00 km teren), czas: 03:10 h, avg:18.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)