Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Z rodziną

Dystans całkowity:13296.05 km (w terenie 1282.20 km; 9.64%)
Czas w ruchu:851:37
Średnia prędkość:15.53 km/h
Maksymalna prędkość:65.75 km/h
Suma kalorii:16270 kcal
Liczba aktywności:211
Średnio na aktywność:63.01 km i 4h 30m
Więcej statystyk

NDM Modlin

Sobota, 26 marca 2016 | dodano: 17.12.2022Kategoria .Z Kasią, .Zwykłe przejażdżki, .Z rodziną
Tego dnia miała się rozpocząć wyprawa na Śląsk, lecz nie doszła do skutku. W to miejsce - spacer po Twierdzy Modlin.

18:13. NDM Modlin. Prochownia przy Bema. Widok wjazdu na teren TM.


18:22. NDM Modlin. Po lewej młyn fortu. Za nim elewator/działobitnia. Po prawej magazyn. W tle blok 96 przy Mickiewicza. Widok z zachodniej korony wału TM ku SW


18:23. NDM Modlin. Po lewej elewator/działobitnia. W centrum młyn fortu. Po prawej magazyn. Widok z zachodniej korony wału TM ku SW


18:25. NDM Modlin. Spichlerz widziany zachodniej korony wału TM ku SE


18:27. NDM Modlin. Przedmoście Kazuńskie widziane z zachodniej korony wału TM ku SE
Rower: Dane wycieczki: 0.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Od Chełma do Zamościa IV - Padół Zamojski

Piątek, 18 września 2015 | dodano: 01.11.2015Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2015 Zamojszczyzna, .Warszawa, .Z rodziną

2015.09.15 - 18 Od Chełma do Zamościa - cała trasa


Przed świtem

Pobudka około 4. Gwiazdy zdążył zmienić położenie, a mi udało się znaleźć Oriona. Trzeba się było cofnąć do ostatniego rozwidlenia. Droga nie znikała w lesie, lecz dalej wiodła na jago skraju. Wyjazd koło kilku zabudowań na asfaltowej drodze. Rower zdążył się rozpędzić, gdyż zaczynał się zjazd, a tu wtem skręt 90 stopni. Hamowanie, ale o mało nie wjeżdżając w czyjeś niżej położone pole. Zjazd po skręcie przebiegał już bez zakłóceń. Po 40 minutach od spakowania się, dojazd do Krynic. Zjazd do centrum, krótka przerwa i nawrót z powrotem. Niestety - centrum było na 270 m n.p.m., a miejsce w którym się wyjechało na krajówkę - na 310 m n.p.m. Nawrót, jadąc po ścieżkach i chodnikach. Zaczynało świtać.

Poranek

Od Majdanu Krynickiego krajówka biegła przez las. Liczne zakręty i duża prędkość. Jeszcze używana była lampka, ale nic mi już nie dawała. Za lasem jeszcze jeden podjazd (ale niższy) i zjazd do Łabunia. Chwila kręcenia przy centrum/rynku/zielonym placu i dłuższa przerwa przy cmentarzu. W Łabuńkach Pierwszych skręt do Jarosławca. Tam znów przerwa i skręt na Sitno. Z wiatrem do Miączyna (kolejna przerwa), gdzie wjazd na krajówkę. Po 3 km strój nocny powędrował do sakwy i na lekko już się jechało do Zamościa. Droga ciągnęła się długo i mozolnie. Cały czas pod wiatr, a wielu sił już nie było.

Zamość

Do miasta dojazd po 9. Kurs do centrum. Zapadła decyzja o powrocie. Objazd rynku i jego okolic. W informacji turystycznej udało się dowiedzieć, gdzie jest położony dworzec. Tuż przed nim zeszło mi z przedniego koła całe powietrze. Wejście na peron (dworzec zamknięty) odczytanie czasu odjazdu - jeszcze dwie godziny. Zmiana dętki, solidne śniadanie z zapasów i kurs wzdłuż torów. Trochę jeżdżenia pod południowymi murami i powrót na rynek. Tam lody przy Kolegiackiej (świetne). Na koniec kilka alejek w parku, objazd ZOO i wykorzystanie uliczki Stefana Milera, by wrócić na dworzec. Nim przyjechał pociąg, udało się przeczytać jeszcze fragment książki, zakupionej na wyprzedaży w księgarni przy rynku.


09.08. DK 74. Wjazd do Zamościa. Widok ku W


09:43. Zamość. Kolejna z wizyt na rynku, tym razem po raz pierwszy rowerem. Poprzedni raz był w 2013 wraz z rodziną, gdy wracaliśmy z wyprawy Samoklęski. Pierwsza wizyta w ogóle, odbyła się w liceum, w trakcie szkolnej wycieczki do Lwowa. Widok ku NE


11:02. Zamość. Park Miejski w pobliżu Akademickiej i Piłsudskiego. Widok ku NNW


11:23. Zamość. Dworzec PKP. Widok ku NW

W pociągach

Pociąg niskopodłogowy. Odcinek do Krasnegostawu udało się zobaczyć. Potem mi się przysnęło. Oprócz mnie jechało jeszcze troje innych rowerzystów, przy czym jeden wysiadł koło Krasnegostawu/Rejowca, a pozostali w Lublinie zmieniali pociąg w kierunku Białej Podlaskiej. Bilety sprzedawał konduktor (na dworcu w Zamościu kasy były chyba nieczynne), ale tylko do Lublina - ponoć inne spółki, więc od jakiegoś czasu nie mogli łączyć biletów. Bilet z 12:30, z Zamościa do Lublina (przez Rejowiec). Po konsultacjach z kimś tam, konduktor wrócił i dopisał adnotację dla kolejnego przewoźnika, której skutkiem było nie uwzględnianie opłaty konduktorskiej za kupno biletu w kolejnym pociągu. Jak się okazało w Lublinie, pozostało tylko 10 minut na przesiadkę, a tak dokładniej - ledwie udało mi się wejść do kolejnego pociągu (na szczęście z tego samego peronu), a po kilku minutach już maszyna ruszyła dalej. Bilet z 14:50 od Lublina do stacji Warszaw Wschodnia (przez Dęblin). Planowy czas przejazdu między 14:26 a 16:36. Od Lublina już jechało mi się bez snu, głównie czytając książkę. Przerwa (czytania albo jazdy pociągu, albo jedno i drugie) dopiero w okolicach Otwocka.

Warszawa

W Warszawie o ~16:40. Dalej uliczkami po północnej stronie torów, różnymi chodniko-ziemnymi. Potem ścieżką koło metra, mostem i koło Kopernika. zastępczą ścieżką w okolice zamku i przejazdem pod Wisłostradą na jej drugą stronę. Odtąd jazda trzymając się wyremontowanego nabrzeża. Od centrum Olimpijskiego gładka droga szutrowa, powstała po wycięciu sporej liczby drzew. Bardzo szeroka. Przy moście Grota nadal remont i znaczne utrudnienia z przejazdem. Od Mostu Północnego wjazd w Farysa, potem Żubrową i trasą przez las do ul. Stary Tor. W Łomiankach przejazd ul. Warszawską. Przerwa na kebab (smaczny), by spróbować choć jednego kababu z tego miasta, a także aby nie objadać rodziny. Po przerwie u wujka, ok. 21 nastąpiło załadowanie roweru do samochodu, który po mnie podjechał do miasta. Potem jazda do domu i koniec tejże wyprawy.


16:55. Niski poziom Wisły w Warszawie. Widok ku NWW


17:03. Bulwary w pobliżu Starego Miasta. Widok ku NNW


17:22. Przebudowa ścieżek rowerowych przy moście Grota, w związku z jego modernizacją. Widok ku W

Zaliczone gminy

- Krynice
- Łabunie
- Sitno
- Miączyn
- Zamość (W+M)
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 90.45 km (9.00 km teren), czas: 06:07 h, avg:14.79 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Okolice Czerwińska

Niedziela, 30 sierpnia 2015 | dodano: 01.11.2015Kategoria .5-10 Osób, .Zwykłe przejażdżki, .Z Kasią, .Z rodziną, .Pół nocne

Jeden z rzadkich, wieloosobowych wyjazdów. Dojazd do Czerwińska autem, pakowanie na szybko. Na miejscu spokojnie. Kurs przez rynek i szutrówkę do krajówki koło szkoły. Asfaltem do Parlina, gdzie dłuższa przerwa. Powrót szutrami do krajówki i prawie tą samą trasą w kierunku Pragi. Przerwa nad Wisłą i powrót na rynek. Stamtąd ku krajówce i dłuższa przerwa w Torro. Po przerwie krajówką ponownie za szkołę i powrót polną drogą do auta. W nocy burza i niesamowita gra świateł z udziałem księżyca w pełni. Test długiego naświetlania w aparacie.

Wzrost liczby osób w grupie. Rozdzielanie w odwrotnej kolejności.
5>6>9(10)


16:04. Czerwińsk. Ul. Szkolna między przychodnią i DK 62. Widok ku NNW


16:58. Droga z Janikowa do DK 62. W centrum budynek dawnego młyna. Po prawej wieże kościoła. Widok ku SSE


17:23. Czerwińsk. Widok na Wisłę ku E


17:23. W Czerwińsku nad Wisłą. W tle Wyszogród. Widok ku W


17:26. Czerwińsk w pobliżu ujścia Boguszynki (z prawej strony, poza kadrem). Widok ku SE.


17:39. Czerwińsk. Wisła widziana z bulwaru ku S


19:43. Droga z Janikowa do skrzyżowania ul. Grunwaldzkiej i ul. Dunina. Dawniej znajdowało się na niej obniżenie terenu, w którym z pola widzenia znikały nawet konie. W latach powojennych został zasypany. Widok ku S


19:47. Klasztor w Czerwińsku. Remont dachu w południowej części budynku. Widok ku N


22:40. Wychódźc. Test długiego naświetlania w nocy. Widok ku SE


22:43. Pełni noc
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 15.17 km (6.50 km teren), czas: 01:06 h, avg:13.79 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Zakończenie zdobywania lubuskiego IV - Pod Konin

Niedziela, 23 sierpnia 2015 | dodano: 01.09.2015Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Z Kasią, .2 Osoby, .Pół nocne, 2015 Lubuskie, ..Gminy Polska, .Z rodziną

2015.08.20 - 23 Zakończenie zdobywania lubuskiego - cała trasa


Nocleg opuszczony przed 8. Przez Żabno i pobliski las do Mosiny. Przejazd kolejowy opatrzono informacją o objeździe i zakazie przejazdu, jednak prace remontowe nie rozpoczęły się na tyle, by nie móc kontynuować jazdy w te stronę. Jazda na rynek i śniadanie na ławce. Nim udało się ruszyć, miasto opuściła piesza pielgrzymka.


08:01. Żabno. Kościół pw. św. Jakuba Apostoła z XVIII w.. Widok ku N


08:24. Mosina. Ul. Śremska. Przygotowania do wybudowania przejazdu pod torami kolejowymi. Widok ku NNW

Ulicą Poznańską wyjazd na DW 431 i skręt na wschód. Ponowny dojazd do przejazdu kolejowego, akurat gdy szlaban opuszczano. W ciągu dalszej jazdy, trwała ona oddzielnie, aż do Kórnika. Jedynie w Rogalinie udało się zatrzymać na krótką przerwę. Dojazd do skrzyżowania ze światłami i skręt pod market. Po zakupach podjazd do pobliskiego McD, zamawiając frytki i robiąc dłuższą przerwę na posiłek. W tym czasie posilała się kilkuosobowa grupa rowerowa w (z grubsza) jednolitych strojach. Nieco później lokal szturmowała zawartość autobusu, przewożącego młodzież. Dalej do centrum miasta. Nawrót koło zamku, który przy okazji udało mi się zobaczyć ponownie po wielu, długich latach.


11:18. Pałac w Kórniku. Pierwsza moja tu wizyta pod koniec podstawówki, a w owym czasie, w pobliżu znajdował się też nocleg. Od tamtej pory była to jedyna wizyta, wiele lat się do tego miejsca zbierając. Widok ku S

Kurs na północ. Po długiej jeździe udało się dobrnąć do Kleszczewa. Tam szutrówką do Czerlejna. Odtąd, walcząc z wiatrem udało się dojechać przez Gułtowy do Giecza. Kilka razy trzeba się było zatrzymywać by odetchnąć. W Gieczu grodzisko, lecz oglądane przez nas tylko z drogi. Po drugiej stornie autostrady skręt do Dominowa. Właśnie kończyła się msza dożynkowa na scenie. Ludzi było sporo, ale nie na tyle, by zapełnić cały plac, gdzie później zapewne dotarło więcej osób, już na część taneczną o ile taka nastąpiła. W każdym razie, widoczne było nieszczęście sprzedawców balonów, które to były niemal porywane przez wiatr.


12:24. Kleszczewo. Kościół pw. Wszystkich Świętych. Widok ku NE


12:35. Czerlejno. Po prawej pierwszowojenny pałac myśliwski, a za nim kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej z XVIII. Widok na centrum ku NNE


12:35. Czerlejno. Pozostałości wiatraka z XIX w. w S części wsi. Widok ku S


14:39. Wał grodziska w Gieczu. Widok ku NWW

W Środzie Wielkopolskiej kilka kółek na różnych rondach. Tylko zerknięcie na rynek, a potem jazda do torów. Tam znów zamknięto szlaban. Przejeżdżał towarowy z dużymi głazami. Na szczęście było to ostatnie takie zdarzenie. Od Dominowa wiatr aż tak nie przeszkadzał, gdyż w pewnym stopniu się nasza trasa się cofała. Do Zaniemyśla dojazd o 16:30. Krótka przerwa pod kościołem, gdzie zawieszono tablicę, ufundowaną w 200 lat po Zwycięstwie Wiedeńskim.


15:32.  Środa Wielkopolska. Stary Rynek. Po lewej pomnik św. Wawrzyńca. Widok ku NNW


15:32. Środa Wielkopolska. Kolegiata pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok z rynku ku N


15:39. Środa Wielkopolska. Cukrownia Środa w S części miasta. Widok spod przejazdu kolejowego ku N


16:30. Zaniemyśl. Kościół pw. św. Wawrzyńca z XIX w. Tablica po lewej stronie wejścia. "Na prośbę Ojca Świętego* i pokorne błagania Rzymskeigo Cesarza Niemiec JAN III SOBIESKI z rycerstwem polskiem* pod oblężony dwa miesiące od Turków a od swoich opuszczony Wiede przybywa i po trzech dniach jako WÓDZ NACZELNY wojsk sprzymierzonych dnia 12 września 1683 *potęgę turecką niszczy* kól polski ratuje Niemcy i chrześcijaństwo. -*- tablicę tę umieszczono w dwóchsetną rocznicę r. 1883". Na ramce, od lewej zgodnie ze wskazówkami: "*Był człowiek**Posłany od Boga któremu imię**było Jan.**veni*vidi*deus vicit*". Wszystko zapisane wersalikami

Dalsza trasa prawie do końca w kierunku wschodnim. Teren dość ładny jak na równiny, sporo lasów i zagajników. Dużo ładniej niż poprzednia część dnia. Do miejscowości Krzykosy dojazd około 18. Tam kolacja w postaci pizzy i dogadanie odbioru z okolic Konina. Po posiłku wiatr jakby lżejszy. Lepiej było też wyjąć bluzy. Przez chwilę trwało namyślanie o jeździe krajówką, ale aut było zbyt dużo. Dalej na wschód. Trasa przez Witowo, Pięczkowo, Orzechowo i Czeszewo. Równinna. Była nawet szeroka ścieżka rowerowa.


18:10. Krzykosy. Bardzo smaczna przerwa w Pizzerii Pepe na Głównej 36


18:39. Trasa z Krzykosów do Orzechowa w Babie. Widok ku NEE

Wieczorem dojazd do Miłosławia. Ulicą Niepodległości do bruku i nawrót w "ulicę" Malczewskiego. Droga praktycznie polna. Dojazd nią do betonowej, powstałej po zdarciu asfaltu. Ta skończyła się w "Bażantarni" - zameczku myśliwskim z XIX w. Dość zarośniętą, ale przejezdną ścieżynka przez las wyjechało się na wschodnim brzegu stawów hodowlanych. Tą polną, trawiastą i bardzo nierówną drogą udało się dojechać do drogi asfaltowej, gdzie widniał znak szlaku rowerowego, który przed chwilą został przez nas przejechany.


19:44. Miłosław. Kościół pw. św. Jakuba Większego Apostołaz XVII w. wraz z dzwonnicą z XIX w. przy ulicy Kościelnej. Po prawej ul. Zamkowa z pałacem z XIXw. Widok ku S


20:02. Bugaj, po E stronie stawu Bażantarnia. Zameczek Myśliwski z XIX w. Widok ku N


20:09. Bugaj. Grobla miedzy południowymi (względem zameczku myśliwskiego) stawami. Z jednej strony - nieupoważnionym wstęp wzbroniony, z drugiej - znaki szlaku rowerowego... Widok ku N

Jazda na wschód, do Chrustowa. Tam skręt na północ i już po zachodzie słońca odpoczywanie w Kołaczkowie. Przerwa na przystanku i przygotowanie do jazdy nocnej. Trudna jazda do Pyzdr. Tam, na głównym skrzyżowaniu krótka przerwa nawigacyjna. Skręt w DW 466 i długa, długa jazda wzdłuż Warty. Droga miejscami długo się wznosiła, gdzie indziej opadała. Pokonywało się ją dość wolno, ale nie było zbyt wielu innych pojazdów. Jedna dłuższa, stojąca przerwa przy barierkach w Ratajach, z widokiem na ciemną dolinę rzeczną, z księżycem odbijającym się w starorzeczu. Kilka krótszych w różnych miejscach. W Ciążeniu niemalże filmowy głos puszczyka, siedzącego w okolicy zespołu pałacowego.


20:51. Kołaczkowo. Kościół pw. śś. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Widok ku SSE


22:53. Pałac w Ciążeniu. Widok ku S

Zakończenie wyprawy

Jeszcze przed północą dojazd do Lądku. Jedna rundka dookoła rynku, gdzie siedziało i kręciło się dużo ludzi. A w pobliżu monopolowy. Koniec się przy kościele, gdzie oczekiwanie trwało jeszcze przez godzinę na odwóz do domu. W międzyczasie spacer koło oświetlonej budowli i ochrona przed chłodnym wiatrem. W domu około 3-4 w dniu 2015.08.24.

Po odpoczynku, o 13:55 został kupiony bilet Zielonka - Warszawa Wileńska i z powrotem. Jest jeszcze bilet z 2015.08.14 z 16:50 (tylko na trasie Warszawa Wileńska - Zielonka) oraz kolejny z 2015.09.11 z 15:34 (też na trasie Z - WW i z powrotem). Wszystkie trzy nie moje, a Kasi.


23:50. Lądek. Kościół pw. św. Mikołaja z XVIII w. Widok ku W

Zaliczone gminy

- Kórnik
- Kleszczewo
- Dominowo
- Środa Wielkopolska
- Zaniemyśl
- Krzykosy
- Miłosław
- Kołaczkowo
- Pyzdry
- Lądek
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 167.51 km (5.00 km teren), czas: 10:12 h, avg:16.42 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Kępa Sempławska

Sobota, 25 lipca 2015 | dodano: 18.01.2019Kategoria .5-10 Osób, .Z Kasią, .Z rodziną, .Wyprawki w okolicy
Wycieczka autem do Wyszogrodu. Zaparkowaliśmy ok 12 na rynku. Tam odwiedziliśmy muzeum, które otworzono nie tak dawno temu. Potem zeszliśmy na dół, by wejść na Górę Zamkową, gdzie oczyszczono teren i udostępniono bunkier z IIWŚ. Nastepnie schodami wzdłuż parowy wyszliśmy na Rębowskiej 10, skąd udaliśmy się do głównego kościoła (pierwszy raz wchodząc do środka). Potem z bratem doszliśmy do Mickiewicza, skąd wszyscy pojechaliśmy autem do Januszewa. Tam przespacerowaliśmy się na Kępę Sempławską, w jej wschodniej części. W domu byliśmy po 15.


12:12 - 13:15. Wspólna trasa do kościoła w centrum. Ku N tylko z bratem. Zdjęcie satelitarne z 2014.05.24 


12:12. Wyszogród. Muzeum Wisły Środkowej i Ziemi Wyszogrodzkiej przy rynku, utworzone w 2015. Widok ku E


12:38. Wyszogród. Model zniszczonej Synagogi


12:41. Wyszogród. Rynek widziany z piętra muzeum. Widok ku W


12:50. Wyszogród. Góra Zamkowa. Bunkier z IIWŚ Widok ku SW


12:53. Wyszogród. Góra Zamkowa. Bunkier z IIWŚ Widok ku NNE


12:53. Wyszogród. Góra Zamkowa. Po prawej most na DK 50. W centrum Kępa Wyszogrodzka. Widok ku SEE


12:55. Wyszogród. Góra Zamkowa. W centrum Czerwińsk nad Wisłą. Widok ku NEE


13:02. Wyszogród. Rębowska 20 na rogu z Kilińskiego. Widok ku E


13:05.Wyszogród. Wnętrze kościoła pw. Świętej Trójcy z XVIII w.


13:06. Wyszogród. Szyb wentylacyjny kościoła pw. Świętej Trójcy


13:12. Wyszogród. Róg Rębowskiej (po lewej) i Czerwińskiej (po prawej). Do niedawna stał tam budynek. Widok ku NNE


13:37 - 14:35. Wspólna trasa na brzeg Kępy Sempławskiej. Stamtąd ku N samotnie, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zdjęcie satelitarne z 2012.08.29


13:40. Januszewo. Ostroga rzeczna prowadząca na Kępę Sempławską w jej E części. Widok ku NNW


13:46. Kępa Sempławska. Paliki stabilizujące ostrogę rzeczną


Kępa Sempławska. Między ostrogą i N wieżą wysokiego napięcia. Widok ku S 


14:04. Kępa Sempławska. Wieża wysokiego napięcia na kępie. Widok ku NWW


14:06. Kępa Sempławska. Krawędź Wysoczyzny Płońskiej. Po lewej Drwały. Po prawej tereny Wyszogrodu (poza kadrem teren grodziska). Wieże energetyczne po stronie miasta, tuż przy samej granicy. Widok ku N


14:09. Kępa Sempławska. Osłona wieży wysokiego napięcia, chroniąca przed prądem rzecznym w razie powodzi. W tle krawędź Wysoczyzna Płońskiej we wsi Drwały. Widok ku N



14:26. Kępa Sempławska. Powrót z wycieczki. Widok ku S
Rower: Dane wycieczki: 4.00 km (0.00 km teren), czas: 01:00 h, avg:15:00 km/h, prędkość maks: km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Do Radzikowa, Boguszyna i Roguszyna

Czwartek, 16 lipca 2015 | dodano: 11.08.2015Kategoria .3-4 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Z Kasią, .Z rodziną

Późnym popołudniem. Dość ciepło. Początek do Chociszewa identyczny z poprzednią jazdą po okolicy. Stamtąd przez pagórek w Wilkowujach, wprost do Radzikowa. Minąwszy budynek szkoły zatrzymaliśmy się przy drewnianym kościele. Po krótkiej przerwie zjechaliśmy pod cmentarz i minęliśmy kopiec wczesnośredniowieczny.


Droga z Radzikowa Scalonego do Starego Radzikowa. Przed wojną główna droga wiodąca z południa, nim wybudowano DW 570 w nowym przebiegu, omijającym centrum wsi. W kępie drzew po prawej kryje się mała szkoła podstawowa. Widok ku N


Stare Radzikowo. Kościół pw. św.  Jana Chrzciciela z XVIII w. Widok ku SE

Po przejechaniu na drugą stronę szosy dotarliśmy do drugiego, mniejszego pagórka (prawdopodobnie młodszego grodziska) i pomknęliśmy polnymi drogami na zachód, a potem na południe. Minęliśmy opuszczony budynek mieszkalny i po przeprawie piaszczystą dróżką wydostaliśmy się na asfalt w Boguszynie Starym. Przejechaliśmy do połowy wsi i zawróciliśmy. Ponownie przejechaliśmy przez szosę w polną dróżkę. Dotarliśmy do Radzikowa Scalonego. Dość wolno przejechaliśmy przez Roguszyn. Po powrocie na asfalt, wróciliśmy najkrótszą trasą do domu


Do zboża Nieborzyn. Od niego Radzikowo Stare. Po prawej mały, samotny kem po W stronie DW 570. Pas pojedynczych drzew rośnie przy drodze, biegnącej po N stronie kemu. Widok ku NNE


Radzikowo Stare. Mały, samotny kem po W stronie DW 570. Widok ku NNE


Najbardziej wysunięty ku S obszar Nieborzyna, teren gospodarstwa 4A. W tym lub poprzednim roku utworzone oczko wodne, utworzone w miejsce starszego. Widok ku E


Najbardziej wysunięty ku S obszar Nieborzyna, teren gospodarstwa 4A, po którym został tylko ten budynek. Widok ku E


Stary Boguszyn. Widok z E krańca wsi pod lasem ku W


Stary Boguszyn. Pola po N stronie wsi. Zagajniki po prawej rosną po stronie Nieborzyna, a te za nimi - wsi Łazęki (Ochotki). Tuż nimi ongiś biegła linia kolejowa do cukrowni w Małej Wsi. W centrum, nieco po lewej - zagajnik na zboczach kemu granicznego Łazęk z Nieborzynem, przez który wiedzie kilka polnych dróg na wierzch kemu. Na horyzoncie po lewej N kraniec lasu Góry Zdzichowo w NW Łazękach. Widok z E krańca wsi pod lasem ku NW


Stary Boguszyn. Pola po N stronie wsi. Linia drzew porasta koryto W odcinka źródłowego Gawarka, zaczynającego się w okolicy dworu w Nieborzynie. Odcinek E bierze swój początek w pobliżu granicy z Radzikowem. Na horyzoncie las Strzembowski (najbardziej ku S wysunięta krawędź). Widok z E krańca wsi pod lasem ku N


Polna droga między Radzikowem Starym i Scalonym. Na horyzoncie Las Strzembowski. Widok ku NNW


Radzikowo Scalone. Po lewej, w tle, zagajnik w NE części Nowego Radzikowa. Po prawej zabudowania przy ślepej drodze Radzikowa Scalonego. Widok ku NE


DW 565. Koniec wyjazdu

2015.07.20

Najpierw na zakupy do NDM, a potem, korzystając z okazji, wycieczka do fortów w Janówku. Było gorąco.


Janówek Pierwszy. Fort XVII. Widok ku E


Janówek Pierwszy. Dzieło D-9. Teren przysposobiono do zabaw terenowych. Widok ku E
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 28.77 km (17.70 km teren), czas: 02:03 h, avg:14.03 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Z Warszawy do Krakowa VI - Do Krakowa i powrót

Środa, 8 lipca 2015 | dodano: 11.08.2015Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2015 Wyżyny Polskie W, .Z rodziną

2015.07.04 - 08 Z Warszawy do Krakowa - cała trasa



Obudził mnie telefon (za którymś z kolei razem). "Zaraz będzie burze". Cóż. Już od jakiegoś czasu przez sen dochodził mnie huk, który był przez mnie brany za silniki samolotów startujących z Balic. Przygotowawszy się na burzę za dnia, wydawało mi się, że w nocy będzie jednak spokój, więc namiot nie został jakoś specjalnie zabezpieczony. Udało się wpiąć dwa zaczepy płachty namiotu. Wiatr i ulewa momentalnie rozprawiły się z moimi "zabezpieczeniami". Młode brzozy, uginały się pod naporem wiatru nie gorzej niż mój namiot. Co tu dużo opisywać. Po burzy wszystko zostało mokre. To co było w sakwie oczywiście przetrwało.


Aleksandrowice NW na NE stoku Góry Popówka, w pobliżu granicy gmin. Po burzy. Widok ku NE

Po burzy, której wiatr osiągał prędkość 60-70 km/h wreszcie nastał spokój. Trzeba się było przebrać w bardziej suche rzeczy. Jeszcze dokręcić siodełko, upchnąć mokre rzeczy w żółty wór. Kolejny nocleg nie miałby sensu, bez wykrojenia godzinnej przerwy na suszenie w środku dnia zakładając, że powtórzyłyby się upały, jak w dni poprzednie. Te jednak, póki co, się skończyły.


Aleksandrowice NW na NE stoku Góry Popówka, w pobliżu granicy gmin. Drzewa po wichurze. Widok ku N


Aleksandrowice NW przy samej granicy gmin (wzdłuż drogi). Szczyt Góry Popówka (343 m n.p.m.) ze stacją radarowa dla pobliskiego lotniska Balice. Widok ku S

Opuszczenie noclegu  wyjście na asfalt. Burza nad Krakowem nie wyglądała tak silnie, jak to było przed kilkoma minutami. Z wolna zjazd na dół. Na drodze leżało mnóstwo liści i gałązek. W kilku miejscach gałęzie i konary uszkodziły ogrodzenia. Dwa drzewa zostały złamane u podstawy. We wsi Nielepice niewielkie drzewo legło na czyimś dachu, o czym poinformował mnie właściciel domu, wędrujący do sołtysa, by dowiedzieć się, co w tej sprawie ma się dziać.


Aleksandrowice 121 (w skrajnie W jej części) przy samej granicy gmin (wzdłuż drogi). Widok ku E


Brzoskwinia 279 (przysiółek Koziary) w skrajnie E jej części, przy samej granicy gmin (wzdłuż drogi). Widok ku NNW


Brzoskwinia 26 (przysiółek Koziary) w E jej części, przy samej granicy gmin (wzdłuż drogi). Widok ku S


Brzoskwinia między nr 312 i 197 w pobliżu granicy gmin. Widok na samą miejscowość w dolinie rzeki tej samej nazwy ku W

Wyjazd na krajówkę. Dopompowanie powietrze w tylnym kole, lecz niewiele to pomogło. Pod koniec Nawojowej Góry przerwa na przystanku i wymiana dętki. Poprzedniczkę przedziurawiło szkło, które utkwiło w oponie. Dziwnym trafem, akurat przechodziły deszcze, które skończyły się, gdy rower był już gotów do jazdy. Dziwniejsi byli jednak ludzie, którzy woleli moknąć, oczekując autobusu, niż schronić się po drugiej stronie zadaszonego przystanku.


DK 79. Po lewej tereny wsi Młynka. Po prawej (wraz z drogą do obniżenia rzeczki Borowiec) - Rudawy. Od zakrętu Nawojowa Góra. Na horyzoncie południowe stoki Wyżyny Olkuskiej w okolicy wsi Siedlec (po prawej, za drzewem) i Żbik (po lewej). Po lewej Bartlowa Góra (323 m n.p.m.) w Czatkowicach. Widok ku NW


DK 79. W centrum Pisary. Po prawej (poza kadrem) Rudawy. Od zakrętu Nawojowa Góra. Na horyzoncie południowe stoki Wyżyny Olkuskiej w okolicy wsi Siedlec, z wyraźnie zarysowaną Dolina Racławki, wpadająca w Dolinę Szklarki. Po lewej Czerwona Góra (445 m n.p.m.). Po prawej Widoma (412 m n.p.m.). Widok ku N

W Krzeszowicach nawet nie chciało mi się zjeżdżać na rynek. Skręt na północ, gdy nadarzyła się okazja. Dalej drogą, która z wolna się wznosiła, a miejscami tylko opadała. Mijało się kopalnię Czatkowice, klasztor w Czernej i pobliskie ruiny mostu, a także grupę rowerzystów zmierzającą do Paczółtowic. Od Kopalni droga wiodła w sąsiedztwie strumienia Krzeszówka, a zewsząd unosiła się mgła po ostatnich opadach. Powietrze było chłodne i rześkie, a mnie wiodło z wolna w górę i na północ.


kopalnia wapienia "Czatkowice" (22 km) na północ od Krzeszowic. Widok ku


W Rezerwacie Doliny Eliaszówki. Most. Widok ku W


W Rezerwacie Doliny Eliaszówki. Widok ku W


W Rezerwacie Doliny Eliaszówki. Kapliczka Eliasza z 1848 r. przy źródle. Widok ku E

W Gorenicach okazało się, że trochę źle mi się pojechało i po naradzie telefonicznej trzeba było przebijać się do DK 94 poprzez, Zawadę, Zimnodół i Zederman. W Przeginii ostateczna rezygnacja z kontynuowania wyprawy, a także atakowania terenów na wschód od DK 7. Trzymając się krajówki, szybka jazda do Krakowa.


Gorenice. Na horyzoncie Zawada Druga w sąsiedniej gminie. Widok ku NE


DK 94. Wjazd do Przeginii od strony wsi Zederman. W centrum Kościół pw. Najświętszego Zbawiciela i Jana Nepomucena. Widok ku SE


DK 94. Jerzmanowice. Najwyższe wzniesienie Wyżyny Olkuskiej - Grodzisko (513 m n.p.m). Z lewej Kapucyn. Poniżej drzewa przy drodze przez przysiółek Kolonia Wschodnia. Widok ku SSE


DK 94. Jerzmanowice. Dolina Szklarki. Słoneczne Skały. Z prawej Ostatnia i Dziewczynka. W centrum Ogrodzieniec. Po lewej mniejsza  grupa - Sokołowe Skały: Zachodni Mur i Wschodni Mur. Za nimi wzgórze (lub niewidoczna skała na bezimiennym wzgórzu) Dalnica (473 m n.p.m.). Przy krawędzi po lewej stronie Chochołowe Skały z krzyżem na szczycie. Po prawej zabudowania przysiółka Kolonia Zachodnia. Widok ku SW


DK 94. Jerzmanowice. Dolina Szklarki. Słoneczne Skały. Z prawej Ogrodzieniec. Po lewej grupa - Sokołowe Skały: Zachodni Mur i Wschodni Mur. W centrum wzgórze (lub niewidoczna skała na bezimiennym wzgórzu) Dalnica (473 m n.p.m.). Przy krawędzi po lewej stronie Chochołowe Skały z krzyżem na szczycie. Widok ku SW


Wielka Wieś. DK 94 na przystanku przy głównym skrzyżowaniu. W centrum drzewa porastające Wąwóz Podskaliński. Po prawej w tle Pasmo Sowińca z Lasem Wolskim. Widok na Kraków ku SSE


Modlnica. DK 94 przy Wierzbowej. Na pierwszym planie bloki Krakowa w Prądniku Białym. Z prawej widoczny jasny, spadzisty dach kościoła pw. Chrystusa Odkupiciela Człowieka przy Kiwerskiego. Za nim widoczna Bazylika Mariacka. W centrum Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po lewej Błękitek przy Rondzie Grzegórzeckim w pobliżu Mostu Kotlarskiego. Na horyzoncie wzniesienia w okolicy Wieliczki (za wieżowcem) i Pawlikowic (za bazyliką). Widok ku SE


Węzeł Modlnica (skrzyżowanie IV obwodnicy Krakowa z DK 94 i Częstochowską). Po lewej wieża reklamowa w centrum handlowym przy węźle Modlniczka, przy granicy z Rząską i Zabierzowem. Po prawej centrum wsi Modlniczka. W centrum Las Zabierzowski na Garbie Tenczyńskim, z widocznym centrum Zabierzowa na N stoku. W tle, nieco z prawej, stoki Czerwieńca w Nawojowej Górze. Po prawej Rów Krzeszowicki, z prawej ograniczony południowymi stokami Wyżyny Olkuskiej w okolicy samych Krzeszowic Widok ku SWW

W miarę zbliżania się do Doliny Wisły, krajobraz widoczny na horyzoncie stawał się coraz ciekawszy, o ile nie przesłaniały go domy, drzewa lub sam teren. Z głównej trasy zjazd dopiero w ulicę Zarzecze, już w samym Krakowie. Skręt w ulicę Michała Drzymały, Juliusza Lea i dalej prosto u Sukiennicom. Wawel ominięty, przejazd przez Kazimierz do DW 776. Skręt w Płaszowską, dalej w Myśliwską i po chwili już były zapakowane opony od Furmana. Przy okazji w pobliskim sklepie zakup chałki i loda.


Kraków. Most Piłsudskiego. Po lewej przedwojenny kościół pw. św. Józefa. Widok ku SE

Przejazd przez stopień wodny Dąbie, wzdłuż Alei Pokoju do Ronda Mogilskiego i dalej na Dworzec Główny. Zakup biletu na ~17:40. Było trochę czasu i zachciało mi się coś przekąsić, bo do Warszawy pociąg miał dotrzeć o 23. Trasa wiodła przez Radom i Dęblin. Z rowerem po Galerii, ale tamtejsze jadło i ceny niezbyt mi leżały. No to na dwór, by skorzystać z baru azjatyckiego, który widać było podczas jazdy na dworzec. Posiłek zjedzony, aż łzy pociekły.


Kraków. Dworzec Główny

Poznane zostały jeszcze ulice Ariańska, Topolowa, Kurkowa oraz północny fragment Parku Strzelców. Powrót na dworzec, jeszcze chwila kręcenia, aż trzeba było w końcu spocząć na ławce pod koniec właściwego peronu. Trwało to prawie do przyjazdu pociągu. W przedziale nikogo poza mną. Rower został przy wejściu do kuszetki. Tamtejsze drzwi miały pozostać zamknięte przez całą trasę, więc i tak nie było się o co zbytnio obawiać. Kilka razy powrót do roweru podczas postoju na ważniejszych dworcach, jednak w czasie jazdy po prostu oglądanie krajobrazów. Od Radomia zmógł mnie sen, przerywany postojami. Na Centralnym wsiadła grupa 5-6 osób z rowerami, jadący nad morze. Trochę się powkurzali, trochę polatali tu i tam, nim w biegu się zapakowali do środka. Koniec tej jazdy o 23 na Zachodnim, a powrót rodzinnie autem.


Kraków. Dworzec Główny. Gołębie nie są tam mile widziane

Zaliczone gminy

- Krzeszowice
- Jerzmanowice-Przeginia
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 79.24 km (0.00 km teren), czas: 06:40 h, avg:11.89 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Jedyny czerwcowy wyjazd w 2015

Wtorek, 30 czerwca 2015 | dodano: 30.06.2015Kategoria .3-4 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Z Kasią, .Z rodziną

Udało się zebrać siły i równocześnie znaleźć czas. We troje (ja, brat i Kasia) ruszyliśmy w dość terenową przeprawę ku zachodnim rubieżom gminy. Pogoda była upalna, trochę parna. Ratował spory wiatr, wzmagający się z biegiem czasu. Woda z butelek znikała szybko. Początek późnym popołudniem, przez Chociszewo, z wykorzystaniem polnej, bardzo rzadko uczęszczanej dróżki koło stawu. Dalej szutrem prosto na Komsin, gdzie brat bohatersko odzyskał komuś, wypadniętą koło ciągnika komórkę. Z Komsina przejechaliśmy przez najstarsze wyrobisko, przez które było przez mnie przejechane wiosną. Po drugiej stronie problem z wydostaniem się na drogę, gdyż drogi kończyły się w gospodarstwach. Przekroczyliśmy niewielki rów melioracyjny. Przedzierając się wzdłuż niego, na pograniczu zboża i chwastów o równej wysokości, dobrnęliśmy do szosy.


DW 565. Początek podjazdu. Widok ku NNW


Chociszewo. Oczko na cieku, w zagajniku na południe od stawu podworskiego. Widok ku NWW


Chociszewo. Oczko na cieku, w zagajniku na południe od stawu podworskiego. Widok ku W


Komsin. Droga do starego wyrobiska. Widok ku NNE


Nowy Boguszyn. Po N stronie starego wyrobiska. Widok ku N

Skierowaliśmy się do Garwolewa. Wjechaliśmy w ślepą uliczkę, cofnęliśmy i niedaleko od mostu skręciliśmy w lewo. Droga ciemna, piaszczysto - szutrowa poprowadziła nas wśród pól, gdzie domów było jak na lekarstwo i raczej dość daleko. Wyjechaliśmy na skrzyżowanie z dwiema asfaltowymi odnogami w Gródkowie. Na wprost prowadziła do  Wychyłówki i krajówki. W prawo skręciliśmy i bramą przejechaliśmy. Z lewej znajdował się niewielki dom i głośny wielki pies.


Grodkowo. Gorzelnia nad Strugą, dopływem Gawarka, po S stronie terenu dworskiego. Widok ku W

Znaleźliśmy się na terenie parku dworskiego, pierwotnie w posiadaniu Nakwaskich, później (do IIWŚ) Dziewanowskich. Po wojnie była tam szkoła, mieszkania oraz biuro PGR. Aktualnie budynek w dość dobrym stanie ścian. Niestety, z powodu wybujałej latem roślinności, nie widać było go w całej okazałości, tak więc czeka mnie jeszcze jedna wizyta na jesieni. Wszystkie widoczne, potencjalne wejścia zostały zamurowane.


Grodkowo. Oficyna dworu Dziewanowskich. Widok ku SW

Po przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną. Wyjechaliśmy drugą bramą, położona w pobliżu drugiego budynku, położonego na terenie parku. Powróciliśmy do wspomnianego wyżej skrzyżowania i udaliśmy się na południe. Od zachodu widoczne był gęste i rozległe chmury niosące deszcz. Szutrową drogą przejechaliśmy przez Pozarzyn. Domy tam luźno rozstawione. We wsi Bolino inaczej - dość blisko siebie oraz drogi z betonowych płyt, która w tym miejscu przecinała niewielką strugę w dość głębokiej dolinie. Tam też łączyła się owa rzeczka z Gawarkiem, przez który asfaltową drogą przejechaliśmy kilkaset metrów dalej.


Pozarzyn. Obniżenie doliny Strugi przed ujściem do Gawarka (po lewej). Widok ku SW

Dalsza jazda to ucieczka przed nadciągającymi opadami, choć tempo nasze nie wyglądało na "ucieczkowe". Wiatr znacznie się wzmógł i stał się bardzo porywisty. Przejechaliśmy szutrówką przez Stobiecin i Serwitut wprost do Czerwińska, gdzie przeczekaliśmy chmurę do około 19.


Wola Czerwińska (przysiółek Kolonia Czerwińska). Widok ku S

Jeszcze w Czerwińsku poznaliśmy jeden stromy podjazd przy ciekawym, leciwym domu. Dalszy powrót standardową nadwiślańską w godzinach wieczornych, ale jeszcze przed zmierzchem. W etapach leśnych było dość ciemno, a w powietrzu unosiły się rzesze świetlików. Pierwsze to takie ich chmary, jakie udało mi się zobaczyć w tych stronach. Otwarte przestrzenie widne, ale w niewielkim stopniu zamglone wskutek parującej po opadach wodzie. Gęste listowie drzew od strony Wisły i na zboczach wysoczyzny, a także ciepłe, wilgotne powietrze, nasuwały mi skojarzenia z wyprawami w dolinach górskich lub na jurze.


Zdziarka SE. Las już na skrajnie SW terenie Wilkówca. Widok ku S
 Z tego czasu jest bilet Zielonka - Warszawa Wileńska (zakup o 2016.06.23 15:30) - możliwe że Kasi. Nie pamiętam, by w moim życiu wydarzyło się wtedy coś zapadającego w pamięć - czerwiec upłynął głównie na polu, na polu, na polu - czyli harówka w upale, codzienne zmęczenie i brud od gleby i roślin.
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 39.82 km (26.00 km teren), czas: 02:43 h, avg:14.66 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyjazd Samochodzikowy - Kwidzyn

Niedziela, 3 maja 2015 | dodano: 07.05.2015Kategoria .5-10 Osób, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2015 Pomezania, .Samotnie, .Z rodziną

2015.04.30 - 05.30 Wyjazd Samochodzikowy - cała trasa




Rozajny Małe. Na ganku naszej chatki

Po prawie nieprzespanej nocy (zakończonej o pierwszych godzinach świtu) obudziliśmy się około 9-10. Ogarnięcie się potrwało prawie równo do 12. Wtedy start rowerem, kierując się do Kwidzyna.


Rozajny Małe. Jezioro Łężno. Widok ku SW


Wandowo. Widok ku SWW


Wandowo. Widok ku W


Wandowo. Widok ku NW


Wandowo. Jezioro tej samej nazwy. Widok ku SW

Trasa lekko pagórkowata. Z ciekawszych elementów mijało się przydrożne jezioro w Krzykosach i zespół folwarczny z XIX w. tamże. Postój nad rzeczką tuż za wsią. Ogólnie było ciepło, a jedynie w czasie zasłonięcia słońca przez chmury robiło się chłodno. Wyjazd na krajówkę, a w mieście zjazd na ścieżkę rowerową. Przejazd nad torami po mostku dla pieszych i rowerzystów. Dalej trzymając się ścieżki dojechało się do katedry, a następnie na plac po stronie północnej. Trwał tam występ, gdzie pieśni patriotyczne śpiewało kilka grup dzieci i młodzieży. Zebrało się tam sporo ludzi.


Krzykosy. Zespół folwarczny z XIXw. Widok ku SW


Krzykosy. Jezioro tej samej nazwy. Widok ku SWW


Bądki E, w pobliżu granicy z Krzykosami. Cyganka płynąca pod nasypie kolejowym przedwojennej linii Kwidzyn – Kisielice. Widok ku SW


DK 55. Wjazd do Kwidzyna. Widok ku NNW


Kwidzyn. Rondo miasta Celle - Niemcy. W tle kominy zakładów International Paper Kwidzyn w pobliżu granicy z wsią Białki. Widok ku SW


Kwidzyn. Kładka nad torami kolejowymi linii Toruń Wschodni – Malbork (207), między DK 55 i S krańcem Grudziądzkiej. Widok ku W


Kwidzyn. Górna. W tle Korzeniewo nad Wisłą. Na horyzoncie okolice wsi Aplinki i Jelenica. Widok ku NWW


Kwidzyn. Plac Jana Pawła II. Koncert pieśni patriotycznych z okazji obchodów 3 Maja, wykonywany przez chóry tutejszych podstawówek i gimnazjów. Widok ku W

Mój pobyt tam trwał do 13 z minutami. Podjechała reszta, wyjęliśmy rowery, złożyliśmy i zrobiliśmy krótką rundę po mieście. Pojechaliśmy ulicami Hallera do łużyckiej, gdzie wjechaliśmy na ścieżkę. Zrobiliśmy nawrót Toruńską do Chopina, mijając budynek Starostwa Powiatowego. Skręciliśmy ponownie w Kopernika i w Piłsudskiego koło kościoła. Zrobiliśmy krótką sesję pod zegarem słonecznym i okazało się, że w jednym rowerze (z kołami na nakrętki, do których klucza nie zabraliśmy) zrobił się kapeć. Przesiedliśmy się (ja na ów rower) i wróciliśmy do auta najkrótszą trasą.


Kwidzyn. Przy dawnym ratuszu. W centrum dzwonnica konkatedry pw. św. Jana Ewangelisty. Widok ku NNW


Kwidzyn. Łużycka między Hallera i Połomskiego. Widok ku SE


Kwidzyn.Toruńska 12. Widok ku NE


Kwidzyn. Piłsudskiego 13.Widok ku NNE

Po przejażdżce spakowaliśmy rowery, zwiedziliśmy Katedrę i Muzeum i zjedliśmy obiad przed drogą powrotną. Zajechaliśmy do Grudziądza, ale ze względu na remont ulicy, który uniemożliwiał dalszą jazdę, musieliśmy się zatrzymać i wycofać. Tam okazało się że jest problem ze światłem i to pomimo wymiany żarówki. Bez zbędnego mitrężenia czasu zabraliśmy się w drogę powrotną przez Wąbrzeźno, Golub-Dobrzyń, Rypin, Sierpc i Kucice do domu. W Łazękach droga była zablokowana z powodu śmiertelnego wypadku (pijani + niezapięte pasy), co nieco wydłużyło nasze przybycie do domu.


Kwidzyn. Wnętrze katedry


Posiłek przed wyjazdem w drogę powrotną

Zaliczone gminy

- Kwidzyn (M)
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 22.50 km (0.50 km teren), czas: 01:26 h, avg:15.70 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyjazd Samochodzikowy - Susz

Sobota, 2 maja 2015 | dodano: 17.05.2015Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2015 Pomezania, .Z rodziną

Czwartek


Wyjechaliśmy około 19. Ładowanie rowerów i bagażu potrwało dłuższą chwile, ze względu na trudności z wyjęciem siedzeń. Jadąc przez Czerwińsk, zatrzymaliśmy się w Płońsku na zakupy. W glinojecku zrezygnowaliśmy z podróży 7mką, która zdawała się już powoli zapychać podróżującymi nad morze i na Mazury. Przez serię różnych wiosek wyjechaliśmy w Bieżuniu na trasę 541. O ile jazda przez wioski była nieco umęczona, bo strasznie się wiły, o tyle na wojewódzkiej było już łatwo i prosto.

Przed Lidzbarkiem chwilę staliśmy w kolejce z powodu wypadku. Prawdopodobnie wpadła na kogoś sarna. W Lidzbarku drobne problemy nawigacyjne (ponownie, tak jak poprzednio, podczas tamtejszej jazdy rowerem). Miasteczko w trakcie budowy obwodnicy od północy. Dalsza trasa przez las dość kręta. W Lubawie wyjechaliśmy na krajówkę, gdzie samochodów już było dość sporo. Skręciliśmy na Iławę. Opuszczając ją, czekaliśmy kilka minut na przejazd pociągu.

Przejechaliśmy 16 za Kisielice w swego rodzaju rozciągniętej karawanie, powstałej przed przejazdem w Iławie. Skręciliśmy do Jaromierza, ale tam błąd nawigacyjny i odbiliśmy do Trumiejki. Główną przyczyną była leżąca w pobliżu wieś Trumieje, która wprowadzała w błąd. Turlaliśmy się przez kilka kilometrów po drodze oczekującej na remont. Dość powoli i ostrożnie, bo jej stan był okropny. We wsi zawróciliśmy zdając sobie sprawę z własnego położenia. Raz jeszcze przejechaliśmy przez ową okropną drogę.

Do Rozajn Małych dotarliśmy bardo późno, ale jeszcze przed północą. Zaparkowaliśmy, skontaktowaliśmy się z resztą towarzystwa, chwilę pogadaliśmy, ale potrzebowaliśmy wypocząć po długiej trasie, więc długo nie zalegaliśmy.

Piątek


Rozajny Małe. Ośrodek Nad Jeziorem Różane.


Rozajny Małe. Jezioro Łężno z pomostu. Widok ku W


Rozajny Małe. Kot, w trakcie wyjazdu nazywany imieniem Rurku

Przez Gardeję i Grudziądz dotarliśmy do Zamku w Radzyniu Chełmińskim. Dojechaliśmy mniej więcej w tym samym czasie co reszta ekipy, ale zaparkowaliśmy pod murami od strony centrum. W czasie dojazdu chcąc skrócić trasę przez Jamy, droga zawróciła nas z powrotem na krajówkę. Kilka godzin spędziliśmy zwiedzając zamek, wchodząc na dwie wieże i strzelając z łuku. Na kilkanaście minut pojechaliśmy do pobliskiego kościoła a potem na cmentarz. Tam odbiliśmy na chwilę od grupy i podeszliśmy w blisko pobliskiego drewnianego dworku. Potem wróciliśmy pod zamek i w czasie obiadu przeczekaliśmy największe opady, jakie tego dnia przetaczały się nad okolicą.


Radzyń Chełmiński. Zamek krzyżacki z XIV w. Widok ku NE


Radzyń Chełmiński. SW róg zamku. Widok ku SW


Radzyń Chełmiński. Zamek krzyżacki z XIV w. widziany z SW wieży ku NE. Po lewej DW 534. W centrum na horyzoncie Szumiłowo. Po prawej W łąki Radzyńskiej Strugi, która płynie przy prawej krawędzi zdjęcia


Radzyń Chełmiński. Wnętrze kaplicy zamkowej, widziane z SE przejścia na wieżę. Widok ku SW


Radzyń Chełmiński. Zamek krzyżacki z XIV w. widziany z SW wieży ku NE. Po lewej DW 534. W centrum na horyzoncie Szumiłowo. Po prawej W łąki Radzyńskiej Strugi, która płynie przy prawej krawędzi zdjęcia


Radzyń Chełmiński. Po lewej maszt telekomunikacyjny SLR Radzyń Chełmiński przy DW 534. Przy prawej skrawek kościoła pw. św. Anny. Widok z SE wieży zamku ku SSE


Radzyń Chełmiński. Po prawej kościół pw. św. Anny. Widok z SE wieży zamku ku S


Radzyń Chełmiński. Wnętrze kościoła pw. św. Anny. Widok ku SSW


Radzyń Chełmiński. Wnętrze kościoła pw. św. Anny. Widok ku NNE


Radzyń Chełmiński. Strop z polichromią z XVII w w prezbiterium. Wnętrze kościoła pw. św. Anny. Widok ku NNE


Radzyń Chełmiński. Cmentarna kaplica pw. św. Jerzego w SW części miejscowości ku NNE


Radzyń Chełmiński. Po lewej zamek krzyżacki. Po prawej kościół pw. św. Anny. Widok z cmentarza ku NNE


Radzyń Chełmiński. Dwór "Na Zielonym Wzgórzu sprzed 200 lat. Widok ku SE


Radzyń Chełmiński. Po prawej maszt telekomunikacyjny SLR Radzyń Chełmiński. Widok z DW 534 ku SSE

Po przerwie pojechaliśmy do Okonina, gdzie sporo czasu spędziliśmy w kościele, a potem, już krócej, poszliśmy w pobliże zawalone pozostałości filmowej piwnicy. Kolejny przejazd do ruin Zamku w Pokrzywnie, położonych tuż przy głównej drodze. Sporo czasu łaziliśmy po tych dzikich ruinach zamku, z którego zostało kilka wewnętrznych murów bliżej rzeki, a także możliwe było wejście do niewielkich podziemi.


Okonin. Wnętrze kościoła pw. śś. Kosmy i Damiana z XIV w. zawierający malowidła z tego okresu


Pokrzywno. Ruiny zamku krzyżackiego w SE części miejscowości. Widok ku SSW


Pokrzywno. Ruiny zamku krzyżackiego w SE części miejscowości. Widok ku NNW


Pokrzywno. Ruiny zamku krzyżackiego w SE części miejscowości. Widok ku SW

Dalszy przejazd do pałacu w Mełnie. Jechaliśmy pierwsi, ale nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie jest ten pałac, więc zatrzymaliśmy się przed skrzyżowaniem z trasą 538. Podobnie reszta ekipy. Potem okazało się że pałac znajdował się blisko trasy ale 1,5 km dalej. Po obejrzeniu go z zewnątrz, pojechaliśmy przez Boguszewo nad jezioro Mełno, od strony wschodniej. Po krótkim tam postoju przejechaliśmy przez Grutę i zatrzymaliśmy się na kolejną przerwę na przesmyk między jeziorami Księże i Duże. Komuś nawaliło auto.


Mełno E. Pałac rodziny Bielerów z XIX w. Od PRL oddział Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego w Krakowie. Widok ku SSE


Boguszewo N. Jezioro Mełno. Widok ku W


Gruta. Jezioro Księże widziane z drogi do wsi Salno. Widok ku NE


Gruta. Jezioro Duże widziane z plaży pod terenem grodziska. Widok ku W


Gruta. Po prawej grodzisko nad Jeziorem Dużym. Widok ku SE

Powrót przez Rogóźno, Szembruczek i Gardeję. Nad okolicami przetaczały się chmury deszczowe i kilkukrotnie błysnęło burzowo. Wieczorem konkursik i film. Wcześnie zasnęliśmy.

Sobota - Dzień


Rozajny Małe. Kot, w trakcie wyjazdu nazywany imieniem Tobiasz

Pierwsze kroki skierowane do Nowej Wioski. Tam obejrzeliśmy dworek z zewnątrz, a potem udaliśmy się do Kwidzyna pod zamek. Weszliśmy do Krypty i na dziedziniec, a potem krótka przerwa na lody. Opuszczając miasto uzupełniliśmy paliwo. Przez Gardeję udaliśmy się do Rogóźna. Pojechaliśmy do wsi i szukaliśmy dojścia na zamek. Leciwa mieszkanka poinformowała że to teraz w rękach prywatnych i nie ma wjazdu.


Nowa Wioska. Rzeźby na stawie w W części terenu pałacowego. Widok ku W


Nowa Wioska. Pałac z XIX w. Widok ku NW


Nowa Wioska. Boisko po S stronie pałacu. Widok ku S


Kwidzyn. Ruiny zabudowań przy Starym Rynku. Widok ku NW


Kwidzyn. Gdaniszcze zamku w Kwidzynie. Po lewej zabudowania przy Długiej. Widok ku NE


Kwidzyn. Konkatedra Jana Ewangelisty. Mozaika z XIV w. Widok ku NE


Kwidzyn. Zabudowania Marezy. Na horyzoncie w centrum pylony mostu DK 90, otwartego w 2013 r. Widok z tarasu zamkowego ku NW


Kwidzyn. Widok na Gniew z tarasu zamkowego ku NNW

Zjechaliśmy na dół do rzeczki i podeszliśmy do ruin stromym wejściem. Dotarliśmy pierwsi, ale zdyszani. Udało mi się wejść na wieżę po uprzedniej gimnastycznej wspinaczce, jakiej nie zdarzało mi się wyczyniać do ładnych paru lat. Dojść zaś tylko na piętro przedostatnie, gdyż ostatnie wyglądało dość niepewnie. Opuszczając ruiny zajrzeliśmy jeszcze do skrzynki geokeszowej.


Rogóźno-Zamek. Ruiny nad Gardziegą po SW stronie wzgórza zamkowego. Widok ku SE


Rogóźno-Zamek. Gardzięga po SW stronie wzgórza zamkowego. Widok ku NWW


Rogóźno-Zamek. Wieża bramna na terenie ruin. Widok ku NE


Rogóźno-Zamek. Pozostałości mostu i fosa. Widok ku NE


Rogóźno-Zamek. Przedostatnie i ostatnie piętro wieży bramnej


Rogóźno-Zamek. Widok z przedostatniego piętra na SE stronę wieży


Rogóźno-Zamek. Widok z przedostatniego piętra na SE stronę wieży. Wieża muru obronnego ponad DK 16


Rogóźno-Zamek. W centrum zabudowania przysiółka Nowa Góra. Na horyzoncie linia drzew wzdłuż drogi nad jeziorem Salno. Widok z przedostatniego piętra ku S

Kolejnym punktem na trasie był Łasin i obiad przy rynku. Ostatnim punktem na ten dzień było Klecewo, gdzie oglądaliśmy tamtejszy pałac oraz pozostałości cmentarza i mauzoleum. Jeszcze za dnia wróciliśmy do bazy.


Łasin. Kościelna z kościołem pw. św. Katarzyny. W tle skrzyżowanie z DK 16. Widok ku SSE


Klecewo. Pałac z XIXw. Widok ku N


Klecewo. Kapliczka na SW przylądku Jeziora Klecewskiego. Widok ku W


Klecewo. Cmentarz ewangelicki. Widok ku S


Klecewo. Cmentarz ewangelicki. Widok ku SE


Klecewo. Cmentarz ewangelicki. Grobowiec von Rosenbergów. Widok ku NW


Klecewo. Cmentarz ewangelicki. Grobowiec von Rosenbergów. Po lewej uszkodzony herb Rosenbergów


Klecewo. Cmentarz ewangelicki

Sobota - Wieczór

Po powrocie do bazy rower ustał na kołach, byi po kilkunastu minutach wieźć mnie szutrówką do asfaltu. Tam wjazd na główną. i skręt w prawo. Przejazd przez las. Wiatr mi pomagał i gnał mnie bardzo szybko. Po niedługiej chwili udało mi się zauważyć, że licznik nie odbiera sygnału, więc trzeba się było zatrzymać, tracąc czas i prędkość. Na szczęście nie był to długi odcinek.


Rozajny Małe. Droga z ośrodka "Nad Jeziorem Różane" w stronę wsi. Widok ku N

Droga lekko pagórkowata. Za lasem mijało się jezioro Klecewskie od północy. W Jaromierzu skręt na północ. Z powodu słabej nawierzchni tempo spadło. Z trudem do Trumiejek. Tuż za nimi położono już nową nawierzchnię. Granica między nimi była zablokowana i trzeba było przejechać po tymczasowych betonowych płytach, ułożonych po wschodniej stronie trasy.


Jaromierz. Oczyszczanie poboczy DW 522. Zniknęło wiele drzew w skrajni drogi. Widok ku NE

W Kołodziejach skręt w prawo. Znów jazda z wiatrem. Powoli zbliżał się wieczór, więc kamizelka na plecy. Przejazd przez Pólko, gdzie zachowały się pozostałości rozebranej już linii kolejowej do Prabut. Zastanawiało mnie czy to już tam mam skręcić, ale wciąż było za wcześnie. Dopiero wtedy, gdy przejechało się przez las na granicy województw i dojechało do centrum Jawt Wielkich. Omijało się ogrodzenie dość dużego terenu gospodarczego, a potem jazda po płytach betonowych na północ.


Kowale. Jezioro Mateczne. Pola i jezioro we wsi Kołodzieje. Druga strona we wsi Stary Kamień. Po prawej las otaczający teren szpitala w Prabutach S. Widok ku N


Kowale. Las na SE brzegu jeziora Mateczne. W tle zabudowa w Starym Kamieniu i las otaczający teren szpitala w Prabutach S. Na horyzoncie międzywojenna wieża ciśnień "Sanatorium" i komin elektrociepłowni, położone w E sąsiedztwie szpitala. Widok ku NNE


Las między Pólkiem i Jawtami Wielkimi. 400 m przed granicą województw. Widok ku E

Na kolejnym skrzyżowaniu skręt w kierunku Jawt Małych. Droga była dość długa, szutrowa z tendencją do zalegania piasku, ale z powodu opadów deszczu dnia poprzedniego, była wystarczająco utwardzona. W Jawtach leżał już asfalt, którym żwawo doprowadził do Suszu. Zdjęcie przy tablicy, przejazd wzdłuż torów po stronie południowej i rychły wyjazd ulicą Piastowską. Wkrótce przerwa na chwilę, by zajrzeć do ruin budynków


Jawty Małe S. Po lewej S zabudowa wsi. Po prawej Susz, pomiędzy dwoma zagajnikami, rosnącymi w SE części wsi Nipkowie. Przy prawej krawędzi białe budynki zakładów produkujących nawozy. Widok ku NE


Jawty Małe S. Po lewej kościół pw. św. Rozalii. W centrum kościół pw. św. Antoniego. Po prawej wieża ciśnień. Na horyzoncie las w NE części miasta. Widok ku NE


Nipkowie. Po prawej wjazd do centrum wsi. Po lewej las w okolicy wsi Karolewo. W centrum widoczny maszt telekomunikacyjny w tejże wsi. Widok ku NNE


Susz. Wjazd od strony wsi Nipkowie. Widok ku NEE

Zaczynało zmierzchać i robiło się trochę chłodno, ale przez większość trasy było mi wystarczająco ciepło. Tym bardziej, że ani kurtki, ani bluzy nie było. W Bałoszycach dworek i sporo młodzieży grającej na przydrożnym boisku. W powietrzu unosił się zapach grilla. Przejazd przez Klimy, dalej kilka wiatraków, a w Pławtach Wielkich skręt już w kierunku północno-zachodnim. Było już późno, słońce zniknęło za horyzontem, a wiatr ucichł. Kilkukrotnie mijało się strefy zimnego powietrza, ale bardzo niewiele.


Susz. Po S stronie linii kolejowej Warszawa Wschodnia – Gdańsk Główny (9). Po prawej wiadukt Piastowskiej. Widok ku SEE


Susz. Dworzec kolejowy. Po prawej wiadukt Piastowskiej. Widok ku SEE


Ruiny Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego Ric-Oil. Budynek S. Po lewej zakłady produkujące nawozy. Widok ku W


Ruiny Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego Ric-Oil. Budynek N. Widok ku NNW


Ruiny Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego Ric-Oil. Grafiti w budynku N. Widok ku NW


Bałoszyce po N stronie centrum wsi. Drzewa i pola wsi Jawty Wielkie E. Widok ku NW


Bałoszyce. Widok ku SWW


Bałoszyce. Pałac rodziny von Brünneck z XIX w. aktualnie hotel. Widok ku SE


Bałoszyce - do szutrowej drogi po lewej. Klimy - wszystko na wprost i po prawej. Widok ku SW

Od wsi Grodziec lampka, choć na całym odcinku asfaltowym, jaki tego dnia jeszcze przejeżdżało, minęło mnie może z 5-6 aut, w tym jeden autobus. Ponowny dojazd do Trumiejek. Zastanawiało mnie, jak poprowadzić dalszą trasę, gdyż nie było we mnie ochoty wracać tą samą i tradycyjnie chciało mi się przejechać jak najwięcej nowych. Po wglądzie w mapę, padło na to, by pojechać polną drogą prosto na zachód.


Pławty Wielkie W przy granicy województw. Po lewej ruiny wiatraka. Poza kadrem niesitniejąca linia Jabłonowo Pomorskie – Prabuty (232). Widok ku S

Około trzy kilometry przeturlania po dość dobrej, bardziej polnej drodze niż szutrze. W pobliżu południowej granicy lasu występowało dość sporo błota i kałuż, ale nie było problemu z ich ominięciem. Już po zmroku dojazd do Klasztorka, gdzie dłuższą chwile zastawiało mnie gdzie dalej jechać. Cała wieś drogę miała wyłożoną betonowymi płytami. Zjazd na dół. Pierwszy skręt, który był przez mnie rozważany, prowadził nad Jezioro Klecewskie, ale wyglądał na niezbyt pewny i prowadził przez las.


Klasztorek. Widok ku NNW

Przejazd przez wieś między jeziorami Świdno i Klasztorne Jezioro, gdzie pojawił się asfalt. Poprowadził mnie do Nowej Wioski. Mijało się ogrodzenie tamtejszych terenów dworskich od południa. Postój na skrzyżowaniu. Skręt w lewo pozwalał mi przejechać najkrótszą trasą, która wyprowadziłaby mnie w lesie, w pobliżu wjazdu do Rozajn Małych. Droga na wprost zaprowadziłaby mnie do wsi Jurki. W prawo przez Nową Wioskę do Wandowa. Ostatnia był asfaltowa, a pozostałe polne, obficie usiane kałużami po ostatnich deszczach. Jako że się mi się spieszyło, padło na wygodniejszy wariant przez Wandowo. Po powrocie szybka kolacja w postaci gotowego spaghetti, potem ognisko przez kilka godzin i wyśmienita gra w sabotażystę do 5 rano.

Zaliczone gminy

- Susz
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 53.00 km (8.00 km teren), czas: 02:49 h, avg:18.82 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)