Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2013
Dystans całkowity: | 1893.08 km (w terenie 91.60 km; 4.84%) |
Czas w ruchu: | 118:16 |
Średnia prędkość: | 16.01 km/h |
Maksymalna prędkość: | 55.01 km/h |
Liczba aktywności: | 18 |
Średnio na aktywność: | 105.17 km i 6h 34m |
Więcej statystyk |
Wyprawa Samoklęski V - W deszczu
Sobota, 13 lipca 2013 | dodano: 18.07.2013Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2013 Samoklęski
Kontynuacja wyprawy po posiłku. Większość ekwipunku, który miał się nam przydać za granicą, został na miejscu.
Było pochmurnie i chłodno, tak więc trzeba było opakować się w kurtki. Kilkaset metrów od startu z kolei przyszło się zatrzymać, aby dokonać kilku poprawek, gdyż zaczął padać drobny deszcz.
Kurs do Wilkołazu, drogą równoległą do krajówki. Było spokojnie, a droga w większości asfaltowa. Kilka razy stwarzała okazję do wkroczenia na krajówkę krótkimi, prostopadłymi odcinkami, biegnącymi ku górze - w większości bez asfaltu. W centrum Wilkołazu dopiero na nią się wjechało, powoli pokonywać kolejne wzniesienia oraz zjazdy do Kraśnika. Naprzeciw jednej ze stacji benzynowych krótki odpoczynek i jedzenie. Przyjrzawszy się też kołu, z powodu dziwnego odczucia podczas jazdy, okazało się, że opona nadaje się tylko do wyrzucenia, gdyż uszkodziła się po boku, w pobliżu obręczy. Było kwestią czasu, nim wystrzeliłby mi stamtąd drut. Wcześniej tego nie było widać.

Opona na skraju wytrzymałości jej skraju
Do centrum Kraśnika wjechało się długim zjazdem. Zastanawiało mnie czy się nie przewrócę, gdyż na garbach i nierównościach opona mocno "pływała" na boki. Zaraz za rzeczką skręt w prawo i po jakichś 100-200 metrach, w domku po lewej stronie drogi udało się znaleźć niepozorny domek, w którym zakupiło się oponę szerszą i wytrzymalszą, na duże obciążenia. W środku siedziała starsza kobiecina, z którą co nieco się pomówiło o naszej wyprawie. Z nową oponą można było ruszyć w poszukiwaniu ustronnego miejsca, gdzie można było dokonać jej wymiany. Tym miejscem okazał się teren kościoła pod koniec podjazdu. Czynność zajęła kilkanaście minut, z czego najwięcej chyba zdejmowanie i zakładanie sakw. Od razu jechało się lepiej.

Kraśnik. Kościół pw. św. Świętego Ducha. Widok ku SE

Kraśnik. Kościół pw. św. Świętego Ducha
Niestety nie na długo. Od pewnego czasu padał uprzykrzający życie deszcz. Podążało się bliżej nieznaną ulicą ku zachodowi. Cały czas pięła się w górę, a na jej końcu znajdowała się stosunkowo współczesna obwodnica miasta. Przejazd pod nią, wjeżdżając w polną, błotnistą drogę - na początku był to asfalt - gdy okazało się, że deszcz tak rozmiękczył glebę, by dalsza jazda mogła okazać się ciężka. Powrót do krajówki i dalej wzdłuż niej na północ. Cały czas padał deszcz i na chwilę warto było schronić się pod wiaduktem owej krajówki. Sprawdzając dalszą drogę, umyśliło się, by spróbować najkrótszej. Po 100m jazdy i brodzenia po błocie gliniasto-ilastym, trzeba było zawrócić i kontynuować jazdę na północ, aż krajówka odbiła na zachód.

Droga z Podlesia do Mikulina. Widok ku SW

Iły i gliny garną się do roweru
Z przerwami przystankowymi (ciągle padało i niszczyło nam psychikę) dojechało się do Olbęcina, gdzie można było uzupełnić zapasy na dalszą drogę. W międzyczasie przestało padać, lecz niebo wciąż było zachmurzone i nie wróżyło wiele dobrego. W Trzydniku odbicie na lokalną drogę, prowadzącą do Potoku Wielkiego. Gdzieś w połowie przerwa na posiłek, a niewiele potem - by wymienić dętkę, w której uszkodził się zawór w czasie dopompowywania powietrza.

Poległym powstańcom 1863 r. W tle koryto Stanianki. Widok ku SWW
Za serią "Potoków" wyjechało się na trasę DW 857. W większości prowadziła przez las i jego obrzeża. Aż do Zaklikowa. Miasteczko zostało pominięte szybkim przejazdem, kontynuując dalszą podróż wśród drzew, rosnących wzdłuż kolejnej drogi wojewódzkiej. Z prawej był poligon, z lewej rezerwat. W miejscowości Lipa, była lipa z wymianą/naprawą asfaltu i serią mijanek ze światłami. Szczęśliwie rower jest bardziej mobilny w takich sytuacjach. Nieco dalej przerwa przy rekonstrukcji przejścia granicznego Rosyjsko-Austriackiego, w okupowanej rozbiorami Polsce. Godzinę później sen w namiocie, w oblężeni przez rój komarów.

Stawy w Potoczku. Widok ku E

Lipa. DW 855. Remont mostu na Złodziejce. Widok ku SE

Rekonstrukcja przejścia granicznego z okresu zaborów. Widok ku S
Zaliczone gminy
- Trzydnik Duży- Potok Wielki
- Zaklików
- Radomyśl nad Sanem
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
88.10 km (3.00 km teren), czas: 05:22 h, avg:16.42 km/h,
prędkość maks: 38.16 km/hWyprawa Samoklęski IV - Gminy nad Wisłą
Czwartek, 11 lipca 2013 | dodano: 11.07.2013Kategoria .3-4 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2013 Samoklęski
Wyjazd 9:30 w trzy osoby. Przejazd przez Borzechów, Chodel, Godów i Wrzelowice do Józefowa nad Wisłą z czterema postojami na trasie. W Pusznie Godowskim złapały nas przelotne opady deszczu, ale trwały dobre pół godziny. Trasa zmierzając ku Wiśle generalnie opadała, jednak pokonywało się również wiele wzniesień. W Józefowie miał być zrobić dłuższy postój, ale że nie było wiele do oglądania. Dalej jechało się wzdłuż Wisły na północ do Kamienia i Łazisk. Odcinek był obficie pofalowany na krótkim dystansie, dopiero pod koniec się nieco uspokoił.

Przerwa w Kępie Borzechowskiej. Widok ku S

Droga z Borzechowa do Kępy-Kolonii. Widok ku SE

Kluczowice-Osiedle. DW 824. Widok ku NNW

Józefów nad Wisłą. DW 824 przed skrzyżowaniem z Zieloną. Widok ku SSW

Łopoczno. DW 825. Widok ku S
W Łaziskach samotne odbicie na północ. Jadąc przez Zagłobę i Wilków, udało się dojechać do Polanówki, gdzie pokusiło mnie, by skręcić na żółty, rzekomo rowerowy, szlak. Gdyby nie moje doświadczenie w jeździe rowerem, około 80-90% tego szlaku zeszłoby mi na pchaniu roweru poprzez tamtejsze piachy. Ostatecznie, w trudzie i po styraniu, jakoś udało mi się wybrnąć w Bielsku. Cały odcinek leśny pokonany został w kurtce, gdyż przechodziła kolejna chmura deszczowa. Przestało dopiero za Opolem Lubelskim, lecz kolejna z nich zaatakowała za Chodelą w drodze powrotnej i trzymała do Ratoszyna Drugiego, gdzie udało się spotkać resztę. Odpoczynek był potrzebny, po szybkim pościgu. Wspólna końcówka w ponurych nastrojach, zmęczeniu i styraniu.

Wilków. Widok ku NE

Polanówka. Kaplica Barbary. Widok ku NNW

"Przystanek Polanówka" przy kanale Brodek. Widok ku SEE

Opole Lubelskie. W centrum kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SSW

Kłodnica Dolna. Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Widok ku SEE
Wyprawka skończyła się po 20, a KL. walcząc ze skurczami w obu nogach, po raz pierwszy w życiu przejechał ponad 100km rowerem.
Zaliczone gminy
- Józefów nad Wisłą- Łaziska
- Wilków
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
138.06 km (5.00 km teren), czas: 07:22 h, avg:18.74 km/h,
prędkość maks: 48.74 km/hWyprawa Samoklęski III - Lublin ponownie
Poniedziałek, 8 lipca 2013 | dodano: 08.07.2013Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Z Kasią, 2013 Samoklęski
Około 11 wyjazd od KL.. W Niedrzwicy Wielkiej jazda szutrówką wzdłuż torów. Krótki odcinek przez las, gdzie droga zanikła, trzeba było skorzystać z mostu kolejowego. Dalej droga była już konkretna. Wyjazd na asfalt biegnący w pobliżu Zalewu Zamborzyckiego. Ulicą Nadbystrzycką dojazd do centrum. Trochę kręcenia po starówce i wkrótce potem przyjazd do serwisu przy ul. Unickiej - dojazd nieco specyficzny - wjechać w pobliże bloku, przy cmentarzu i trawiasto-płyto-chodnikowym, wąskim przejściem, by dotrzeć do serwisu. Po godzinie oczekiwania, które minęło spacerując w okolicy, oba koła były już naprawione.

Droga z Niedrzwicy Dużej do Krężnicy Jarej. Widok ku NE

Droga z Niedrzwicy Dużej do Krężnicy Jarej. Widok ku NE

Droga z Niedrzwicy Dużej do Krężnicy Jarej. Widok ku NE

Lublin. Narutowicza przy Peowiaków. Widok ku NNE

Lublin. Krakowskie Przedmieście. W centrum brama Krakowska. Widok ku E

Lublin. Wieża Trynitarska. Widok ku SEE

Lublin. Zamkowa po remoncie. Widok ku NE

Lublin. Blok przy Dymowskiego. Widok ku NNE
Ulicami Obywatelską i Prusa powrót do centrum. W księgarni przy Bernardyńskiej zakup lekkiego atlasu drogowego i zjazd w dół. Skręt na ścieżkę nad Bystrzycą, spokojnie docierając do ulicy Jana Pawała II. Zjazd w Ametystową, a wkrótce potem dojazd do krajówki. Powrót około 16, po szybkim przejeździe tą samą, co wczorajszej w nocy trasą, lecz niemal dwa razy szybciej. W Niedźwicy krótkie zakupy, gdyż zapas picia się skończył, a mnie wysuszyło. Dodatkowo, w końcówce skręt na Sobieszczany zaraz za Niedrzwicą, tak by poznać więcej terenu.

Lublin. Ścieżka wzdłuż Bystrzycy. Widok ku NNW

DK 19. Strzeszkowice Duże. Widok ku S

Sobieszczany. Widok ku SSW
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
74.35 km (5.00 km teren), czas: 03:37 h, avg:20.56 km/h,
prędkość maks: 48.74 km/hWyprawa Samoklęski II - Przez Lublin
Niedziela, 7 lipca 2013 | dodano: 08.07.2013Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2013 Samoklęski
Wyjazd wczesny, udając się na wschód. Tuż po przekroczeniu gminy Parysów skręt drogę lokalną do Żabieńca. Przyjemna trasa przez wieś się szybko skończyła i wjechało się w drogi polne. Było trochę piachu. Jechało się powoli ale wytrwale, aż do Nowego Puznowa. Tam wyjazd przy krajówce i wkrótce potem przerwa na lody w Garwolinie. Miasto opuszczone ostatnim wiaduktem, pomykając długą, prostą trasą na południe. Obiad zjedzony w przydrożnym Kebabie pod Psem.

W Czechach

W Czechach

Czechy. Kościół pw. św. Józefa. Widok ku N

Z Żabieńca do Nowego Puznowa. Widok ku NNW

S kraniec Obwodnicy Garwolina. Widok ku W

Moszczanka. Przerwa na obiad. Widok ku SEE

DK 17 za Moszczanką. Widok ku SE

Węzeł S17 i S12 Kurów Zachód. Widok ku SSE
Zjazd dopiero do Kurowa, ale w okolicach Osin trwała budowa nowej trasy do Lublina. Został wybudowany już wiadukt, umożliwiający zjazd w kierunku Puław, ale prowadził donikąd. Strasznie nas tam zamotało, gdyż teren dodatkowo był odgrodzony siatką, lecz po dużym wysiłku udało się nam zejść (cofać nam się nie chciało) na drogę biegnącą pod nami. W zmęczeniu przejechało się przez Kurów i Markuszów. w Przybysławicach odbijając na północ. Późnym popołudniem dojechało się do Abramowa, gdzie odpoczywało się długo i intensywnie.

DK 12. Wyjazd z Markuszowa. Widok ku NW

Droga z Woli Przybysławskiej do Abramowa. Widok ku N
Zachciało nam się skracać trasę jak to było możliwe, więc zaraz za wsią skręt w prawo. Droga szutrowa i polna wiodła przez las i łąki, wraz z nimi końskie muchy. Poza słońcem brakowało punktów odniesienia i sumie jechało się na ślepo, nie mogąc się skoncentrować w wyniku ataku robactwa. Nie było pewności, czy droga się nie urwie, a my będziemy albo wracać tą samą rasą, albo przedzierać przez łąki. Takie wrażanie sprawiała tamta pusta okolica. Szczęśliwie, wyjechało się w Amelinie. Za wsią powitał nas asfalt i za Syrami zahaczyło się o końcówkę Samoklęsk, skąd wzięła się nazwa wyprawy, gdyż każdy kolejny plan spalał się na panewce, niczym kolejne przeszkody Odyseusza. W Pryszczowej Górze przyodzianie na noc, zarządzając praktycznie ostatnią przerwę przed noclegiem. Droga do Lublina nieźle dała nam w kość, za sprawą kolejnych zjazdów i podjazdów.

Droga z Abramowa do Amelina. Widok ku S

Starościn-Kolonia. DW 809. Widok ku NWW
Do miasta wjazd już w nocy. Długi szybki zjazd ulicą Willową. Na dole konsultacje w spawie dalszego kierunku. Oczekiwanie na światłach i mozolny podjazd DK 19. Z wolna wyjazd oświetloną i ruchliwą trasę, zamieniając ją na tą samą trasę, tak samo ruchliwą, lecz pogrążoną w ciemnościach. Jazda polegała na odliczaniu kolejnych odcinków, walcząc ze zmęczeniem i psychiką, aż wreszcie udało się dotrzeć do miejsca, gdzie można było odpocząć, ogarnąć się i powziąć co dalej.
Zaliczone gminy
- Parysów- Górzno
- Żyrzyn
- Markuszów
- Garbów
- Abramów
- Kamionka
- Jastków
- Konopnica
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
178.49 km (8.00 km teren), czas: 11:12 h, avg:15.94 km/h,
prędkość maks: 43.29 km/hWyprawa Samoklęski I - Przez Warszawę
Sobota, 6 lipca 2013 | dodano: 08.07.2013Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2013 Samoklęski
W piątek pakunki zmieściły się w 5 sakw o łącznej wadze około 30kg. Gdzie to się nie chciało pojechać. Rowerami wyjazd z domu przez NDM, Jabłonnę (gdzie na ławeczce wypadła pierwsza konkretna przerwę), a dalej przez praską stronę Warszawy, aż do wyjazdu na DK 17. Zajęło nam to połowę dnia. Pogoda była korzystna, przyjemnie jechało się pasem serwisowym, ale duży ruch robił swoje. Późnym popołudniem dojazd do Lipówki dokąd podjechała M.91. Chwilę się pogadało, głównie w trakcie jazdy. Potem nocowanie w Trąbkach. Mimo, że jeszcze dużo czasu było do zachodu słońca, sen nadszedł wkrótce po tym, jak się weszło do śpiworów.

Grochowska. Pozostałości Polskich Zakładów Optycznych. Widok ku NNW

DK 2. Widok ku NWW

DK 2. Lubice. Widok ku S

DK 2. Lubice. Widok ku NEE
Zaliczone gminy
- KołbielRower:Czerwony
Dane wycieczki:
117.02 km (2.00 km teren), czas: 06:25 h, avg:18.24 km/h,
prędkość maks: 38.16 km/hPrzejażdżka
Środa, 3 lipca 2013 | dodano: 03.07.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Chociszewo + krajówka. Zjazd w kierunku północnym w Emolinku za pierwszymi domami. Droga polna w końcu się de facto skończyła i powiodła pod skraj lasu. Po dłuższym czasie na Trębkach w drogę do Kroczewa. Asfaltami dojazd do stawu i dalej na południe, wzdłuż jego wschodniej krawędzi. Północnym skrajem lotniska (jednak nie jadąc "na wprost") do Gostolina. Polną drogą przejazd do Naborówca. Dalej Kamienica i Pieścidła. Dalej na Łbowo, jednak przed zabudowaniami skręt w polną drogą, która doprowadziła w pobliże przystanku Przybojewo. Reszta trasy jak najkrótsza.
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
43.50 km (11.00 km teren), czas: 03:00 h, avg:14.50 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzejażdżka
Wtorek, 2 lipca 2013 | dodano: 03.07.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Do Chociszewa i dalej krajówką. Po jakimś czasie na Trębkach wyjazd na trasą do Złotopolic, gdzie wjechało się do lasu. Przez Kamienicę-Wygodę bezpośrednio na Łbowo. Na południe wzdłuż targowiska, polnymi po drugiej stronie asfaltu i nawrót na polne drogi, położone na zachód od targowiska. Polną trasą do właściwego Przybojewa i szybka końcowka przez Goławin.
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
39.80 km (9.50 km teren), czas: 02:30 h, avg:15.92 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzejażdżka
Poniedziałek, 1 lipca 2013 | dodano: 01.07.2013Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Do Chociszewa, potem krajówką. Skręt na Kamienicę-Wygodę i przejazd główną przez Las Złotopolicki. Na ostatnim skrzyżowaniu przed końcem lasu skręt w prawo, lewo i próba wyjazdu w najbardziej NE krańcu lasu, ale zbyt dużo pokrzyw i wzrastająca podmokłość terenu aż do strugi. Cofnięcie się o 300 metrów i wjazd w najbardziej E kraniec lasu. Trochę poszwendania się od strugi ku górze w poszukiwaniu jakiejś polnej drogi, lecz jej nie było. Była lekko wilgotna łąka i gospodarstwo. Powrót pod ścianę lasu i dojazd do szutrówki.
Po jakimś czasie wyjazd z Trębek do Smoszewa, lecz z pominięciem Wygody Smoszewskiej. Droga w leciwym, szutrowym stanie. Ze Smoszewa do Miączynka trasą nadwiślańska, która również była szutrówką. Po wyjechaniu na asfalt padło na kierunek północny. Przejazd południową granicą starego targowiska i kontynuacja gruntówką na wprost przez pola. Skręt w lewo, tak by wyjechać koło przystanku na 62. Przejazd na drugą stronę i dalej do Miączyna, a potem do domu.
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
34.00 km (16.00 km teren), czas: 02:00 h, avg:17.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h