Wpisy archiwalne w kategorii
.Warszawa
| Dystans całkowity: | 18181.20 km (w terenie 1360.00 km; 7.48%) |
| Czas w ruchu: | 1136:32 |
| Średnia prędkość: | 15.90 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.60 km/h |
| Suma podjazdów: | 800 m |
| Suma kalorii: | 22767 kcal |
| Liczba aktywności: | 229 |
| Średnio na aktywność: | 79.39 km i 5h 01m |
| Więcej statystyk | |
K31 + Legionowska Masa Krytyczna
Piątek, 18 kwietnia 2008 | dodano: 19.04.2008Kategoria .LSTR, .>10 osób, .Pół nocne, >200, .Z Księgowym, .2 Osoby, .Samotnie, .Warszawa, .Wyprawki w okolicy
W skrócie - jazda po Warszawie za dnia, przed wieczorem sprint do Legionowa, tam Legionowska Masa Krytyczna, a potem jazda z R.B. w moje okolice, dokąd dotarło się o drugiej rano (potem wracał sam do Warszawy). Mi ten wyjazd przyniósł nieznaczne zwiększenie liczby kilometrów rekordu jazdy w ciągu jednego wyjazdu (poprzedni z sierpnia 2007).
Warszawa - ok. 100km
Wyjazd z Łomianek jeszcze przed 8smą, trochę wleczenia się. Wyjazd na główną mniej więcej pod koniec miejscowości. Na światłach przejście na drugą stronę, ostatnia poprawa stroju i w korku samochodowym jakoś udało się dotrzeć w okolice McDonaldu przy Pułkowej, skręt w prawo w Spartakusa i potem Encyklopedyczną wyjazd przy Makro. Na przystanku tramwajowym ul. Zgrupowania AK "Kampinos" pora na śniadanie i po około w sumie 20minutowej przerwie start dalej.Marymoncka do Wilsona - Plac Inwalidów - przed wiaduktem przy Gdańskim metrze zjazd w lewo. Remontowaną ulicą Krajewskiego przejazd pod Słomińskiego i wjazd na ścieżkę pod Gdańskim Mostem. Dalej na Wybrzeże Helskie, za Mostem Śląsko-Dąbrowskim jadąc Uliczkami dotarło się do Zamoyskiego od strony stadionu. Potem Al. Zieleniecką do Waszyngtona, przez most do Centrum, w Emilii Plater - przez plac Defilad - przejazd pod Marszałkowską do Zgody (z Bracką i Kruczą) i w Szpitalną - Mazowiecką do Placu Piłsudskiego. Przez Ogród Saski do Królewskiej - Grzybowskiej - Towarowa - Solidarności - Wolska - Prymasa 1000lecia.
Przejazd pod wiaduktem kolejowym, a nad nim z kolei na drugą stronę. Zajechało sie do C.H. Reduta i w tamtejszym Carrefourze przyszła pora na małe zakupy, na dalszą trasę plus szybki popas. Dalej lewą stroną Alei Jerozolimskich do placu Starynkiewicza - Żelazna - Twarda - Złota - Rondo ONZ - Świętokrzyska - Nowy Świat - m. Poniatowskiego - Zieleniecka-Targowa-przy ZOO do Wybrzeża Helskiego - m. Gdański - Plac Inwalidów - al. Wojska Polskiego - Felińskiego - Niegolewsiego - pl. Henkla - coś jakby park "Żołnierzy Żywiciela"? - do Słowackiego - Krechowiecka - Lelewela - Tucholska - Sułkowskiego - Dygasińskiego - do Gwiaździstej w stronę wiaduktu nad ścieżką. Na drugą stronę. Nad Wisłę. Dużo błota na początku, potem miejscami dużo piasku około 3kmi dotarcie do ścieżek przy Wybrzeżu Gdyńskim. Jechało się tak cały czas, aż do Syreny - Jaracza - Solec - Wioślarska - do M. Świętokrzyskiego - przekraczam 3500km/rok - Zamoyskiego - Skaryszewska - Żupnicza - Chodakowska - Kamionkowska.
Przecięcie Grochowskiej - przez Park do Al. Waszyngtona - Międzynarodową - Stanów Zjednoczonych - południową stroną jez. Gocławskiego - do Rogalskiego - Bora-Komorowskiego - Meissnera - Witoszyńskiego - przez dziki teren do Wału Miedzeszyńskiego (tu trochę popadało tak lekko) - Afrykańska - Saska - uliczkami do Ronda Waszyngtona - Nowy Świat - Świętokrzyska - Jana Pawła do skrzyżowania z Anielewicza.
Było około 16:30 gdy dzwoniło się do R.B., po czym kurs na Esperanto - Okopowa - Leszno - Młynarska - Obozowa - Dywizjonu 303 do jego końca przy Powstańców Śląskich. Jechało się kawałek do Lidla i jadło co nieco ze zgromadzonych zapasów. Dojazd do rogu Połczyńskiej z Powstańców, gdzie trwało oczekiwanie przez parę minut na R.B. Było już około 100 km na liczniku.
Sprint do Legionowa ok. 20-30 km
Połczyńska - Wolska - Młynarska - Okopowa - Słomińskiego - most Gdański - Rondo Starzyńskiego. Około 20minut jazdy postój na rondzie. Pompowanie kola i dalej na Modlińską. Po drodze spotkaliśmy Beju, który został zgubiony, gdy skręciliśmy na wolny, boczny pas przy Forcie i zakopaliśmy się piachu. Pojechaliśmy na obwodnicę. W połowie czekał Beju na poziomce, dalej na rondzie przy OBI - Pa.. Całość zajęła nam około godziny.Legionowska Masa ok. 20-30 km
Zebranie na Rynku. Było jest nas chyba 10 osób. Wyjazd z Legionowa na Kąty Węgierskie. Potem przez Stanisławów Drugi powrót na trasę Augustowską i przez Piaski do Wieliszewa. Tam na rondzie kilka kółek. Z Wieliszewa do ronda w Zegrzu i z powrotem do Legionowa. Kręcenie po jakichś ulicach i gdzieś tam nastąpiło rozstanie, zajeżdżając jeszcze w kilka osób po masie do jakiegoś całodobowego.Powrót do Domu - ok.40-50 km
Na rynku popas (o mało nie zapomniało mi się plecaka). Jechaliśmy do Chotomowa, przejazd przez tory i w Olszewnicy do około 22:30 próby przymocowania lampki Pa. do mojego kasku (ta lampka później była ze mną na kilku wyjazdach i gdzieś odpadła, a ja ciągle zapominałam oddać - przepraszam). W końcu się udało i Pa. z D. wrócili do domów, a ja z R.B. pojechaliśmy. Wpierw do trasy NDM-Wieliszew, potem NDM i przez Modlin tak jakby tam była smoła na jezdni. Popas na wiadukcie nad 7mką.Po opuszczeniu Modlina niebo się oczyściło i nie korzystaliśmy z lampek, oprócz przejazdu przez lasek. Księżyc prawie w pełni.
Przejazd przez Zakroczym i kawałek DK 62, gdzie była ścieżka. Dojazd do najbliższego zjazdu. Najpierw asfalt, potem mokra nawierzchnia w lesie i znów DK 62. Kolejne były Henrysin i Nowe Trębki. Tu już włączyło się lampkę. Następny odcinek po pokonaniu podjazdu to Złotopolice i Kamienica, gdzie otaczały nas masy mgielne. Przed Kamienicą poganiały nas dwa psy, które wybiegły z otwartej bramy. Dalej Karnkowo - Przybojewo kolo gorzelni - Goworowo i byliśmy na DK 62. Docierając widziało się łańcuszek gąsienic-oświetlonych-Tirów. Dla mnie były to już ostatnie kilometry.
Sakwy zamawiał Księgowy, ale część trafiła do Legionowa, a część do mnie (tj. te dla mnie, dla R.B. i chyba dla Kc ze studiów, który ostatecznie nie pojechał do Skandynawii, lecz udał się w pieszą wyprawę po Pirenejach) - w każdym razie w u mnie zostały tylko sakwy i bagażnik zamówione dla mnie, które bardzo pomogły mi w niejednej wyprawie i nie jest to reklama, lecz fakt. W domu założyliśmy bagażnik i sakwy do roweru zwanego V4, jakim jeździł R.B, po czym ów wrócił w powrotną drogę do Warszawy (acz część była skrócona komunikacją miejską), a mi pozostało położyć się spać, mniej więcej wtedy, gdy ten był już przed Zakroczymiem (wg moich przypuszczeń).
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
213.54 km (5.00 km teren), czas: 11:53 h, avg:17.97 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK30
Były chmury i dwie dziurawe dętki.
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
108.36 km (5.00 km teren), czas: 07:11 h, avg:15.08 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK29
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
93.39 km (10.00 km teren), czas: 06:04 h, avg:15.39 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK28
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
95.90 km (5.00 km teren), czas: 05:42 h, avg:16.82 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK27
Poniedziałek, 14 kwietnia 2008 | dodano: 14.04.2008Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
123.40 km (12.00 km teren), czas: 07:49 h, avg:15.79 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK26
Środa, 2 kwietnia 2008 | dodano: 02.04.2008Kategoria .Samotnie, .Warszawa, ...Miejscowości mazowieckie
Przez Metro Służew - Domaniewska - Wołoska - Racławicka - ŻiW - Banacha. Tam spotkanie i gadanie z A. o mojej przeprowadzce. Po chwili lecę Bitwy Warszawskiej do Decathlonu, a Adam na uczelnię. Alejami do Piastowa ze średnią około 27km/h -30, a momentami do 34.
W Piastowie ulicami Harcerska - Orzeszkowej - Regulska - do PKP Ursus. Wysiadka przy stadionie. Witało mnie jakieś disco. Szybkie skierowanie w kierunku ronda Waszyngtona, jadąc przez Park Skaryszewski do alei Waszyngtona przy ul. Międzynarodowej. Jazda wzdłuż kanałku i przejazd na Ostrobramską. Jakiś czas jechało się tak, aż trzeba było w końcu zsiąść i przypiąć go do stojaka. Niestety zapomniało mi się zabrać kluczy. Telefon do A., że nic z tego i pojechał do domu.
Uwolnienie roweru zabrało mi 45 minut, przy czym nie było żadnego doświadczenia, a nawet do pomocy zgłaszał się jakiś facet, który miał nożyce do cięcia tytanowych prętów. Na szczęście-nieszczęście nie okazało się to skuteczne, linka była zbyt elastyczna. Po jego odejściu dłubało się tam płaskim śrubokrętem z zestawu narzędzi. Po kolei udawało się rozcinać kolejne metalowe nitki, aż można było ruszyć Alejami St. Zjednoczonych i przed mostem wrzucić się do autobusu. Dojazd do metra Politechnika i rowerem już Puławską - Aleją Wilanowska - Dominikańską - Nowoursynowską, aby się spakować.
Nauka. Kupić u-locka i mieś zawsze klucz ze sobą. Wszystkie inne zapięcia to lipa.
Miejscowości mazowieckie
- RegułyRower:Unibike
Dane wycieczki:
44.80 km (0.00 km teren), czas: 02:19 h, avg:19.34 km/h,
prędkość maks: 41.00 km/hK25
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
114.53 km (3.50 km teren), czas: 06:43 h, avg:17.05 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hK24
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
120.24 km (1.00 km teren), czas: 07:07 h, avg:16.90 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hDo Pułtuska na zapiekanki
Niedziela, 30 marca 2008 | dodano: 31.03.2008Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Pół nocne, ..Gminy Polska, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa
Ursynów - metro - plac Wilsona i w ulice Mickiewicza. Tam obok głównej trasy dotarliśmy do Grota. W końcu zabrano piaskownice, które blokowały przejazd między słupami. Dalej Modlińska. Trasa nad kanałkiem, gdzie w drugiej połowie śmignęła przed nami trójka bikerów, za którymi jechaliśmy do rozjazdu przy wiadukcie do Białobrzeg. Po zostawieniu R.B., który robił zdjęcia, nastąpiło zbliżenie się do ronda. Na trasie dało się zobaczyć, jak z lewej strony na przejazd czekali jacyś bikerzy. Zastanawiało mnie to. W myślach rodziło się pytanie - "Co jest?! LSTR przyjechał nas odprowadzić". Był nawet gość w niebieskiej koszulce (jak Adam), co zwiększyło moje nadzieje, iż tak było naprawdę. Po zapytaniu jednego z nich okazało się, że była to "Cykloza". z tym że oni jechali chyba na Dębę przez Zegrze. Niestety tempo jakim jechali i kierunek utwierdziły mnie, że jednak będziemy jechać tylko we Trójkę. Oczekiwanie na Pa. trwało tylko kilka minut. To dzięki temu, że jechaliśmy przez trasę nad kanałkiem. Powiedzmy że o 12:10 byliśmy w komplecie, gdy R.B. dołączył po zrobieniu fotek.
Polecieliśmy do Serocka główną. Chciało mi się poprowadzić LSTR trasą nad Zalewem, przy wąwozie, ale przez prace drogowe nie można było stwierdzić jednoznacznie w którym miejscu był zjazd. W końcu go ominęliśmy. W Serocku uzupełnienie zapasów. Niestety skończyło się pieczywo, więc zjazd w dół "za chlebem". Przy rynku udało się dostać upragnioną chałkę. Telefon do R.B., aby zjechali. Dalej pod kościółek, gdzie R.B. wszedł do środka, a mi przyszło się posilać przy skarpie. Była 13. Następnie udaliśmy się na "molo", gdzie prowadził nas Pa. Super zjazd. R.B. chyba się nie wyrobił, a ja u mnie były już słabe hamulce, wiec nie rozwijało się dobrej prędkości. W każdym razie około 50km/h zjazd. Na molo kolejne zdjęcia.
Później trasą fundowaną ze środków unijnych. Za mostem postój (już ostatni w rejonach Serockich, za dużo zmarnowaliśmy tu czasu). Zdecydowaliśmy jak jechać, po czym przyszło mi odpisać Adamowi co z naszą wyprawą. Pojechaliśmy przez Gąsiorowo i wpadliśmy w las. Kilka kilometrów po ziemi, a wszystkie opony mniej lub bardziej slikowate. W każdym razie okolice ładne. W końcu wpadliśmy na rozjazd 6ciu dróg, gdzie nastąpiła przerwa. Niebawem przejechał samochód. Dzięki temu wiadomo było, że już niedaleko jest cywilizacja...
W końcu dojazd do Zator, gdzie weszliśmy do dworku. Rowery schowane do środka, po czym przenoszenie ich głębiej. Dzięki temu było większe poczucie bezpieczeństwa i można było spędzić kolejne minuty na zwiedzaniu ruiny. Na samym strychu już nie byliśmy, tylko tam zaglądaliśmy, bo ciężko byłoby wrócić z powrotem. Dosłownie wciągnęło nas zwiedzanie. Było chyba koło 16 albo 15 jak wyjeżdżaliśmy... Chcieliśmy jeszcze zajrzeć do kościoła, ale za dużo czasu minęło w dworku, więc kolejna przerwa spowodowałaby, że na Pułtusk byłoby za mało czasu.
Wyjeżdżając z Zator pozdrawiały nas miejscowe małolaty. Dalej asfaltem przez lasy. Potem Borsuki i Grabowiec. Dojazd do głównej i dalej na Ponikiew. Trasa pięła się lekko w górę. Próbowaliśmy wiercić kołami w ziemi, ale nie znaleźliśmy żadnych meteorytów. Przejazd do końca wsi i już byliśmy na rozlewiskiem Narwi. Przypomniało mi się zeszłoroczne okrążenie Zalewu.
Powrót tą samą trasą, przed miastem zjeżdżając na wał i "mostkiem-ścieżką-nie ścieżką" przejechaliśmy na drugą stronę. Pod koniec, gdy przystanęliśmy, minęło nas kilku gimnazjalistów, którzy przechodząc obok nas nieśmiało powiedzieli: "fajne rowery". Po chwili z ust R.B.. dało się słyszeć: "Wiem". Przejechaliśmy przez rynek w stronę kościoła i szukaliśmy jedzenia. Podjechaliśmy pod górkę prowadzącą do Ciechanowa i wróciliśmy. W końcu znaleźliśmy jakąś budkę przy Lidlu. Wcinaliśmy po dwie zapiekanki, a Rafał degustował hot doga. Mnie jeszcze poniosło do sklepu obok, gdzie przyszło mi kupić czekoladę (1,55zł). Po posiłku udaliśmy się do zamku, kręcąc się po jego dziedzińcu, bez wchodzenia do środka. Gdy wyjeżdżaliśmy była około 17.
Potem lecieliśmy główną prosto do Serocka. Dużo samochodów, tirów, czasem chamstwa. Zaczyna się schładzać, ale było jeszcze OK. Pół godziny przed zachodem dotarliśmy do wielkiej żwirowni. Z dalszego odcinka pamiętam fajny kościół, który przypominał zamek (odpoczywaliśmy na przystanku w jego pobliżu). Potem to już tylko korek na drodze. 6-7 km długości jeśli nie więcej. to też mi przypominało zeszłoroczny Zalew.

Dzierżenin. Widok ku NNE

Korek między Dzierżeninem i Wierzbicą. Widok ku S
Z Serocka już prosta droga. Przez Zegrze przejazd po zmroku. Dalej przez rondo do Legio i w wiadomym miejscu kilka fotek. Potem przejazd przez tory w okolicy domu Pa. i kurs na rynek. Koło liceum Konopnickiej na rondzie prosto. Przy targowisku się żegnaliśmy z Pa.. Dalej we dwójkę przez obwodnicę, Żerań, Grota, na Stare Miasto podjazd po bruku i oto pojawiliśmy się przed Bramą w murze. Przy zamku zbierali się ludzie po koncercie. Wśród potłuczonego szkła dotarliśmy na remontowane Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat. Na Alejach Ujazdowskich jakiś film podobno kręcili. Przejechaliśmy kawałek, ale przy Pięknej skręciliśmy. Dotarliśmy na Plac Zbawiciela i skręciliśmy do Placu na Rozdrożu. potem Belwederska, Sobieskiego i "Standardowym Zachodnim Powrotem" czyli pod górkę przy jakimś kościółku i kawałkiem Nowoursynowskiej.
Dystans:
Pa. ~120
R.B. ~170
Ja ~160
Zaliczone gminy
- ObryteMiejscowości mazowieckie
- Rembelszczyzna- Stanisławów Pierwszy (-C)
- Stasi Las
- Gąsiorowo
- Stawinoga (+Kopaniec)
- Zatory (+Biele)
- Bartodzieje (-C)
- Tocznabiel (-C)
- Ponikiew
- Kacice
- Łubienica
- Łubienica-Superunki
- Strzyże
- Gzowo
- Karniewek
- Pogorzelec
- Dzierżenin
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
160.00 km (15.00 km teren), czas: 08:30 h, avg:18.82 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzez Kabaty do Góry Kalwarii
Sobota, 29 marca 2008 | dodano: 29.03.2008Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa
Przez Kabaty do Konstancina. Przejazd raczej terenowy. Z Konstancina na Chylicką znów przez lasek i na asfalt w Szymanowie. Potem do Puławskiej i na Górę Kalwarię. Tam zaczynało pokapywać. Jazda po uliczkach Kalwarii. Powrót szlakiem rowerowym (super zjazd - w kilka sekund przyśpieszenie do 48,5km/h niemalże bez kręcenia). Dalej jazda przy wale, kilka minut nad Wisłą i powrót na główną. Potem znów Konstancin i w Powsinie zjazd w lewo, przejeżdżając pod Kabatami. Potem prosta droga. Przemokło się totalnie, ubranie zachlapane i w ogóle około godziny wszystko trzeba było czyścić.
Miejscowości mazowieckie
- Kierszek- Czarnów
- Solec
- Borowina
- Szymanów
- Łubna
- Baniocha
- Tomice
- Kąty
- Wólka Dworska
- Podłęcze (+Podłęcze Wólczyńskie, +Podłęcze Brzeskie)
- Dębówka
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
65.64 km (12.00 km teren), czas: 03:36 h, avg:18.23 km/h,
prędkość maks: 48.50 km/h


















