XXI WAPM IV - Do Kłomnic
Czwartek, 13 sierpnia 2026 | dodano: 24.08.2026Kategoria .>10 osób, .Wyprawy po Polsce, 2026 XXI WAPM, Squadraty
Tego dnia ruszaliśmy o świcie, bo trzeba było dotrzeć do Garnka na Mszę łączoną z grupami pieszymi i wojskowymi. Wpierw czekał nas stromy zjazd na którym marzło się mimo odpowiednich ciuchów. Dobrze, że krótko. Przed Sokolą Górą czekał nas podjazd, ale jako jedyna prowadziłam rower, przy okazji robiąc foty. W lesie za Kruszyną dogonił mnie bus z przyczepą rowerową, więc wsiadłam. Ponownie rower zdjęłam dopiero w Gidlach, już po Mszy w Garnku. Podczas przerwy serwowano obiad - (chyba) zraz z ryżem i surówką. Pomimo tego łaknęłam czekolady, więc kupiłam sobie kinderki i izotonik w pobliskim sklepie. Potem przedostatnie spotkanie w grupach, bo nazajutrz czekała nas Jasna Góra.
Do Kłomnic jechało się, a jakże, ciężko, choć teren był równinny. Między Rudą a Zawadą mijało się kopalnie piasku, niektóre wypełnione wodą. Na tym odcinku sporo też było kapliczek/krzyży. Z radością powitałam halę sportową, ogarnęłam się i czekało mnie przekłuwanie odcisku. Nazajutrz też się pojawił, z powodu dłuższego marszu na Jasną Górę.

Przedbórz. Start spod PSP. Widok ku SW

Podjazd do Sokolej Góry. Widok ku NNE

Podjazd do Sokolej Góry. Widok ku NNE

Trzebce. Widok ku SWW

Las między Trzebcami a Kruszyną. Rower ponownie wędruje na pakę. Widok ku NE

Kruszyna. Widok ku NW
Wielgomłyny. Kościół pw. Św. Stanisława Biskupa Męczennika. Widok ku S

Wielgomłyny. Przed kościołem pw. Św. Stanisława Biskupa Męczennika. Widok ku SE

Wielgomłyny. Pomnik przyrody na NW od kościoła. Widok ku W

Żytno. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku N

Garnek. Widok ku SW

Garnek. Widok ku N

Garnek. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SWW

Garnek. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SWW

Gidle. W tle bazylika pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku W

Gidle. Bazylika pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku E

Gidle. Kolejka do obiadu. Widok ku W

Gidle. Obiad

Gidle. Po przerwie. Widok ku SE

Gidle. Plac Dominikański. Po lewej bazylika pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Gidle. Częstochowska. Kościół pw. Św. Marii Magdaleny. Widok ku NE

Kapliczka między Rudą a Zawadą. Widok ku E

Zawada. Warta. Widok ku N

Zawada. Kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. Widok ku NE

Kłomnice. Hala Sportowa. Widok ku NW
Do Kłomnic jechało się, a jakże, ciężko, choć teren był równinny. Między Rudą a Zawadą mijało się kopalnie piasku, niektóre wypełnione wodą. Na tym odcinku sporo też było kapliczek/krzyży. Z radością powitałam halę sportową, ogarnęłam się i czekało mnie przekłuwanie odcisku. Nazajutrz też się pojawił, z powodu dłuższego marszu na Jasną Górę.

Przedbórz. Start spod PSP. Widok ku SW

Podjazd do Sokolej Góry. Widok ku NNE

Podjazd do Sokolej Góry. Widok ku NNE

Trzebce. Widok ku SWW

Las między Trzebcami a Kruszyną. Rower ponownie wędruje na pakę. Widok ku NE

Kruszyna. Widok ku NW
Wielgomłyny. Kościół pw. Św. Stanisława Biskupa Męczennika. Widok ku S

Wielgomłyny. Przed kościołem pw. Św. Stanisława Biskupa Męczennika. Widok ku SE

Wielgomłyny. Pomnik przyrody na NW od kościoła. Widok ku W

Żytno. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku N

Garnek. Widok ku SW

Garnek. Widok ku N

Garnek. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SWW

Garnek. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SWW

Gidle. W tle bazylika pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku W

Gidle. Bazylika pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku E

Gidle. Kolejka do obiadu. Widok ku W

Gidle. Obiad

Gidle. Po przerwie. Widok ku SE

Gidle. Plac Dominikański. Po lewej bazylika pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Gidle. Częstochowska. Kościół pw. Św. Marii Magdaleny. Widok ku NE

Kapliczka między Rudą a Zawadą. Widok ku E

Zawada. Warta. Widok ku N

Zawada. Kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. Widok ku NE

Kłomnice. Hala Sportowa. Widok ku NW
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
20.08 km (0.00 km teren), czas: 01:46 h, avg:11.37 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hXXI WAPM III - Do Przedbórza
Środa, 12 sierpnia 2026 | dodano: 24.08.2026Kategoria .>10 osób, .Wyprawy po Polsce, 2026 XXI WAPM, Squadraty
Tego dnia towarzyszył nam arcybiskup Galbas. Miasto opuściliśmy Mieszka I, bo skręt w DW726 był zablokowany z powodu remontu. Wnet jednak pojawiła się szutrówka którą objechaliśmy odcinek obarczony robotami. Przerwa nastąpiła w Żelazowicach. Rozdawano tam arbuza i coś do picia, ale była taka kolejka, że się nie załapałam. Ktoś podarował mi banan i wodę, ale wzięłam tylko banana - wody miałam dużo. W Radwanie czekał nas srogi podjazd wiaduktu nad torami. Zawczasu zjechałam na ścieżkę rowerową po jego S stronie. Pieszo ku górze ale okazja do fot. Choć tylko z jedną sakwą, już było mi ciężko. Dojeżdżając do Paradyża rozważałam skorzystanie z busika, ale ostatecznie zdecydowałam, że jeszcze spróbuję jechać.
Jakoś udało mi się dotrzeć do Skórkowic (byłam na tyle styrana, że z radością dostrzegłam cmentarz, licząc na to, że niedaleko musi być kościół, a tam - przerwa), gdzie dopiero tam wsiadłam do busika. Tym razem do tego, który wiózł sprzęt muzyczny i inne graty. W Skotnikach przerwa obiadowa i zbiorowe foto koło kapliczki. Po przerwie do busika, który wyprzedził wszystkie grupy, a w rejonie Grobli nawet inną, małą grupę pielgrzymów, chyba z Dębe Wielkiego. Jako że w Przedborzu byliśmy pierwsi, nie licząc busa cateringowego, trzeba było czekać, aż przybędzie ostatnia grupa ludzi i dopiero wtedy można było wejść na halę. Gdy załatwiłam już sprawę noclegu i przypięłam rower, ruszyłam na kebab w dolinie miasteczka. Niezbyt mi smakował, ale mówi się trudno. W drodze powrotnej drobne zakupy za 16 zł. Wieczorem zaćmienie słońca, ale pożyczyłam ciemne okulary tylko na krótki moment, więc nie obserwowałam całego zjawiska. Potem spotkanie w grupach, w różnych miejscach terenu szkolnego - nasza na szczęście zabunkrowała się w rogu hali, więc nie trzeba był daleko chodzić.

Opoczno. Poranne pakowanie się do drogi. Widok ku N

Opoczno. Poranne pakowanie się do drogi. Widok ku SEE

Opoczno. Tuż przed startem. Widok ku S

Żelazowice. Staw w centrum wsi. Po lewej kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku W

Żelazowice. Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S

Żelazowice. Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NW

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku W
Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NE

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku E

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NE

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NE

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku E

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku E

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NW

Między Daleszewicami a Wielką Wolą. Widok ku W

Paradyż. Obraz Śwętago Michała Archanioła. Widok ku W

Paradyż. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku S

Paradyż. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku N

Paradyż. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku E

Paradyż. Przed kościołem pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku E

Las między Paradyżem a Przyłękiem. Widok ku SW

Las między Paradyżem a Przyłękiem. Widok ku NW

Między Zdyszewicami a Siucicami. Rezerwat "Dolina Czarnej". Widok ku W
Siucice. Młyn Wodny nad rzeką Czarną. Widok ku W

Skórkowice. Cmentarz na N od kościoła. Widok ku W

Skórkowice. Koło cmentarza. Widok ku N

Skórkowice. Kościół pw. Świętego Łukasza. Widok ku W

Skórkowice. Kościół pw. Świętego Łukasza. Widok ku W

Skórkowice. Kościół pw. Świętego Łukasza. Widok ku N

Wólka Skotnicka. Widok ku SSW

Skotniki. Obiad

Skotniki. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SE

Skotniki. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NW

Przedbórz. PSP im. Kazimierza Wielkiego. Nocleg na hali
Jakoś udało mi się dotrzeć do Skórkowic (byłam na tyle styrana, że z radością dostrzegłam cmentarz, licząc na to, że niedaleko musi być kościół, a tam - przerwa), gdzie dopiero tam wsiadłam do busika. Tym razem do tego, który wiózł sprzęt muzyczny i inne graty. W Skotnikach przerwa obiadowa i zbiorowe foto koło kapliczki. Po przerwie do busika, który wyprzedził wszystkie grupy, a w rejonie Grobli nawet inną, małą grupę pielgrzymów, chyba z Dębe Wielkiego. Jako że w Przedborzu byliśmy pierwsi, nie licząc busa cateringowego, trzeba było czekać, aż przybędzie ostatnia grupa ludzi i dopiero wtedy można było wejść na halę. Gdy załatwiłam już sprawę noclegu i przypięłam rower, ruszyłam na kebab w dolinie miasteczka. Niezbyt mi smakował, ale mówi się trudno. W drodze powrotnej drobne zakupy za 16 zł. Wieczorem zaćmienie słońca, ale pożyczyłam ciemne okulary tylko na krótki moment, więc nie obserwowałam całego zjawiska. Potem spotkanie w grupach, w różnych miejscach terenu szkolnego - nasza na szczęście zabunkrowała się w rogu hali, więc nie trzeba był daleko chodzić.

Opoczno. Poranne pakowanie się do drogi. Widok ku N

Opoczno. Poranne pakowanie się do drogi. Widok ku SEE

Opoczno. Tuż przed startem. Widok ku S

Żelazowice. Staw w centrum wsi. Po lewej kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku W

Żelazowice. Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S

Żelazowice. Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NW

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku W
Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NE

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku E

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NE

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NE

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku E

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku E

Radwan. Przejazd nad torami kolejowymi. Widok ku NW

Między Daleszewicami a Wielką Wolą. Widok ku W

Paradyż. Obraz Śwętago Michała Archanioła. Widok ku W

Paradyż. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku S

Paradyż. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku N

Paradyż. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku E

Paradyż. Przed kościołem pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku E

Las między Paradyżem a Przyłękiem. Widok ku SW

Las między Paradyżem a Przyłękiem. Widok ku NW

Między Zdyszewicami a Siucicami. Rezerwat "Dolina Czarnej". Widok ku W
Siucice. Młyn Wodny nad rzeką Czarną. Widok ku W

Skórkowice. Cmentarz na N od kościoła. Widok ku W

Skórkowice. Koło cmentarza. Widok ku N

Skórkowice. Kościół pw. Świętego Łukasza. Widok ku W

Skórkowice. Kościół pw. Świętego Łukasza. Widok ku W

Skórkowice. Kościół pw. Świętego Łukasza. Widok ku N

Wólka Skotnicka. Widok ku SSW

Skotniki. Obiad

Skotniki. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SE

Skotniki. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NW

Przedbórz. PSP im. Kazimierza Wielkiego. Nocleg na hali
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
35.05 km (0.00 km teren), czas: 02:35 h, avg:13.57 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hXXI WAPM II - Do Opoczna
Wtorek, 11 sierpnia 2026 | dodano: 23.08.2026Kategoria .>10 osób, .Wyprawy po Polsce, 2026 XXI WAPM, Squadraty
Spało mi się ciężko, tak jakbym nie spała z zamkniętymi oczami. W międzyczasie przeszła spora burza. Pobudka nie pamiętam o której. Przed wyruszeniem w drogę, wpadłam na jednego z rowerzystów, ale udało się odkleić rowery od siebie, bez uszczerbku na maszynach i ciele. Wyjazd o 9. Przejazd ulicami Sportowa, Lewiczyńska, Drogowców, Orzechowa, Brzozowa, Mogielnicka (początek DW728). Wyjazd z Grójca to spory podjazd nad S7 - musiałam zsiąść i prowadzić rower, bo inaczej nie mogłam. Na odcinku do Mogielnicy wiele razy jechałam po rowerowej ścieżce/chodniku. Mijały mnie kolejne grupy i auta, które musiały przeskakiwać między kolejnymi grupami, aby móc przebyć ten odcinek trasy.
W pewnym momencie podjechał ksiądz K. i zasugerował, bym podjechała autem. Później zostałam z tyłu tak, że za mną jechał już tylko kierowca busika z przyczepą na rowery. Wahałam się, ale ostatecznie zdecydowałam się dotrzeć do kolejnego po Grójcu miejsca, czyli kościoła w Łęczeszycach (przy okazji pomijaliśmy kościół w Belsku Dużym, co do którego miałam nadzieję, ze oto już jest przerwa, ale nie... Jeszcze nie). Po przerwie zostało dotrzeć do Mogielnicy, a tam podjęłam decyzję, by jednak wsiąść do busika (oprócz mnie były tam w sumie jeszcze z 4 osoby wraz z kierowcą), bo byłam już bardzo zmordowana. Tego dnia nie wsiadłam już na rower.
W Nowym mieście nad Pilicą czekał na nas obiad przygotowany przez siostry zakonne. Żurek, pomidorowa, bigos, ogórki, ciasto, mięta. Po posiłku spotkanie w grupach i ogólne wypoczywanie. Kolejna przerwa w Odrzywole koło zamkniętego kościoła pw. Św. Jadwigi. Kolejnym punktem był kościół pw. Św. Łukasza w Drzewicy. Po przerwie jazda do Opoczna, gdzie nastąpił koniec przy szkole. Wybrałam się jeszcze na małą pizze do Dagrasso, która zaspokoiła głód, ale trzeba było strasznie długo czekać. Po powrocie na halę byłam już tak styrana całym dniem, że momentalnie zasnęłam.

Grójec. Przy szkole przy Sportowej. Widok ku SW

Grójec. Przy szkole przy Sportowej. Widok ku SSW

DW728. Belsk Duży. Widok ku NE

Łęczeszyce. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NW

Łęczeszyce. Przed kościołem pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NW

Łęczeszyce. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NW

DW728. Mogielnica. Widok ku SW

Mogielnica. Kościół pw. Św. Floriana Męczennika. Widok ku W

Mogielnica. Przed kościołem pw. Św. Floriana Męczennika. Widok ku W

DW728. Miedzy Mogielnicą a Cegielnią. Widok ku SWW

Nowe Miasto nad Pilicą. Obiad u sióstr zakonnych

Nowe Miasto nad Pilicą. Obiad u sióstr zakonnych

Nowe Miasto nad Pilicą. Obiad u sióstr zakonnych

Nowe Miasto nad Pilicą. Kościół pw. Św. Kazimierza Królewicza. Widok ku W

Nowe Miasto nad Pilicą. Kościół pw. Św. Kazimierza Królewicza. Widok ku W

Nowe Miasto nad Pilicą. Plac Ojca Honorata Koźmińskiego. Przyczepka na rowery. Widok ku W

Odrzywół. Kościół pw. Św. Jadwigi. Widok ku E

Drzewica. Kościół pw. Św. Łukasza. Widok ku E

Drzewica. Kościół pw. Św. Łukasza. Widok ku E
Opoczno. Nocleg w Szkole Podstawowej nr 3. Widok ku NNW
W pewnym momencie podjechał ksiądz K. i zasugerował, bym podjechała autem. Później zostałam z tyłu tak, że za mną jechał już tylko kierowca busika z przyczepą na rowery. Wahałam się, ale ostatecznie zdecydowałam się dotrzeć do kolejnego po Grójcu miejsca, czyli kościoła w Łęczeszycach (przy okazji pomijaliśmy kościół w Belsku Dużym, co do którego miałam nadzieję, ze oto już jest przerwa, ale nie... Jeszcze nie). Po przerwie zostało dotrzeć do Mogielnicy, a tam podjęłam decyzję, by jednak wsiąść do busika (oprócz mnie były tam w sumie jeszcze z 4 osoby wraz z kierowcą), bo byłam już bardzo zmordowana. Tego dnia nie wsiadłam już na rower.
W Nowym mieście nad Pilicą czekał na nas obiad przygotowany przez siostry zakonne. Żurek, pomidorowa, bigos, ogórki, ciasto, mięta. Po posiłku spotkanie w grupach i ogólne wypoczywanie. Kolejna przerwa w Odrzywole koło zamkniętego kościoła pw. Św. Jadwigi. Kolejnym punktem był kościół pw. Św. Łukasza w Drzewicy. Po przerwie jazda do Opoczna, gdzie nastąpił koniec przy szkole. Wybrałam się jeszcze na małą pizze do Dagrasso, która zaspokoiła głód, ale trzeba było strasznie długo czekać. Po powrocie na halę byłam już tak styrana całym dniem, że momentalnie zasnęłam.

Grójec. Przy szkole przy Sportowej. Widok ku SW

Grójec. Przy szkole przy Sportowej. Widok ku SSW

DW728. Belsk Duży. Widok ku NE

Łęczeszyce. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NW

Łęczeszyce. Przed kościołem pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NW

Łęczeszyce. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NW

DW728. Mogielnica. Widok ku SW

Mogielnica. Kościół pw. Św. Floriana Męczennika. Widok ku W

Mogielnica. Przed kościołem pw. Św. Floriana Męczennika. Widok ku W

DW728. Miedzy Mogielnicą a Cegielnią. Widok ku SWW

Nowe Miasto nad Pilicą. Obiad u sióstr zakonnych

Nowe Miasto nad Pilicą. Obiad u sióstr zakonnych

Nowe Miasto nad Pilicą. Obiad u sióstr zakonnych

Nowe Miasto nad Pilicą. Kościół pw. Św. Kazimierza Królewicza. Widok ku W

Nowe Miasto nad Pilicą. Kościół pw. Św. Kazimierza Królewicza. Widok ku W

Nowe Miasto nad Pilicą. Plac Ojca Honorata Koźmińskiego. Przyczepka na rowery. Widok ku W

Odrzywół. Kościół pw. Św. Jadwigi. Widok ku E

Drzewica. Kościół pw. Św. Łukasza. Widok ku E

Drzewica. Kościół pw. Św. Łukasza. Widok ku E
Opoczno. Nocleg w Szkole Podstawowej nr 3. Widok ku NNW
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
24.34 km (0.00 km teren), czas: 02:09 h, avg:11.32 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hXXI WAPM I - Do Grójca
Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 | dodano: 22.08.2026Kategoria .>10 osób, .Wyprawy po Polsce, .Z rodziną, Squadraty, 2026 XXI WAPM
Od pewnego czasu szukałam jakiejś pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę. Pierwsze przymiarki miały miejsce już w okresie gimnazjum, ale pozostały na papierze w formie prostego cuesheeta zakładającego przejazd przez Wyszogród na południe. W liceum i na studiach zamysł ten nie był kontynuowany, ale zalegał gdzieś na dnie "chciałobysię". Tym razem udało się znaleźć pielgrzymkę rowerową wyruszającą z Warszawy (Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna), czyli bliziutko. Zapisałam się w czerwcu.
Pogoda zapowiadała się ciepła. Rodzice odwieźli mnie na Ursynów, czyli miejsce startu, na 5:50. Okazało się, że formalności można załatwić w poniedziałek rano, ale po Mszy, czyli nie trzeba było dwa razy jechać w to samo miejsce (z tekstu ogłoszenia wynikało, że trzeba by je załatwiać w niedzielę, czyli dzień przed). Msza miała miejsce w kościele dolnym, że istnieją takie dowiedziałam się dopiero może z 5-10 lat temu, a teraz była okazja zobaczyć taki na żywo. Zaskoczyło mnie to, że komunikanty własnoręcznie przenosiło się z pudełka do naczynia liturgicznego. W czasie rozdawania Eucharystii, w kolejce w której stałam, ich liczba wyniosła 1, a osoby za mną musiały czekać na kolejne. Też po raz pierwszy mi się coś takiego zdarzyło.
Na dziedzińcu rozstawiły się panie od spraw formalnych. U nich wnoszono dopłatę i można było zamówić 3 obiadowe posiłki (bez wtorku i piątku) na kolejne dni pielgrzymki. Otrzymywało się też torebkę z lnu czy czegoś takiego, a w środku magnesik, przypinka, książeczka i lekki kubek. Z samochodu można było dokupić kamizelkę z odblaskami. Potem zgromadzenie po zachodniej stronie kościoła, na małym placu. Start tuż po 9, Jedną, długą kolumną na ok. 400 osób, kierując się ku N, a skręcając w Dolinę Służewiecką, potem w Aleję Wilanowską, a z niej w Aleję Rzeczypospolitej. Z niej zjazd do Świątyni Opatrzności Bożęj i pierwsza przerwa.

Warszawa. Ursynów. Al. KEN 101. Przed startem. Widok ku NE

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. W tle Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Wnętrze Świątyni Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku E
Po przerwie skręt w Branickiego i dalej główną w Przyczółkową (DW724). Tak jazda trwała do Konstancina-Jeziornej. Tam skręt w prawo, w drogę po N stronie Jeziorki. Później mostkiem na S stronę rzeczki i dalej w bulwar im. prof. Jana Haftka do Kościelnej. Przerwa przy kościele pw. Matki Bożej Anielskiej. Tam po raz pierwszy pojawił się samochód cateringowy z zasobami wody i jedzenia. Po przerwie skręt w Prusa i w Warecką, którą opuściliśmy miasteczko. Odtąd zaczęła się dla mnie mozolna, ale jeszcze żwawa jazda do Baniochy. Tam dłuższa przerwa przed kościołem pw. Najświętszej Maryi Panny.

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Kościół pw. Matki Bożej Anielskiej. Widok ku SW

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku E

Baniocha. kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S
Po przerwie rozpoczęła się jazda w gorącu. Ze spokojnej skręt w Leśną. Dalej była jazda przez Dobiesz, Wojciechowice, Jeziórko, Kędzierówkę (przerwa w kościele, przy którym robiłam przerwę przystankową w 2018 r.), Uwieliny, Jaroszową Wolę do Wągrodna. Ten odcinek jechałam na szarym końcu ale starałam się utrzymać z grupą. Jeden z pomarańczowych kamizelek zasugerował bym zaczynała jechać wraz z pierwszą z ruszających grup po każdej przerwie i tak się mniej więcej stało. Do tej pory jechałam razem ze swoją grupą, czyli rotacyjnie - na pierwszym postoju na początku, na drugim jako ostatni, na trzecim jako przedostatni itp. by to trwało, gdyby nie moja kondycja i nadbagaż (z początku wiozłam obie sakwy ze sobą, a torbę w samochodzie. W Grójcu przeorganizowałam bagaż tak, by jechać lżej, a w Opocznie dodatkowo ogarnęłam się w tylko jedną sakwę). Przerwa w Pieczyskach, gdzie ległam na trawę, w cieniu niskiego żywopłotu.

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SEE

Pieczyska. Ogród przed kościołem pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SW

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku E
Dobrze się leżało w cieniu, a wychynięcie na promienie słoneczne powodowało pieczenie rąk. Wieczorem (i w kolejne dni) posmarowałam je sudocremem, co poskutkowało korzystnie - tylko niewielki płachetek skóry się "wypalił". Dalsza jazda prowadziła do Drwalewa. Pomimo tego, że już lata temu jechałam zbliżoną trasą, wypatrywałam kolejnego postoju tak jakbym jechała po raz pierwszy. Jechało mi się już dość ciężko i z radością dowiedziałam się, że oto właśnie nastała przerwa obiadowa. Był kotlet ziemniaki i jakaś surówka. Do tego można było skorzystać z gościnności koła gospodyń wiejskich, ale wystarczyła mi tylko herbata. Potem odbyło się spotkanie w grupach, gdzie pokrótce opowiadaliśmy o sobie itp.

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku NEE

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku E
Po przerwie została tylko mozolna jazda do Grójca. Wyprzedziło mnie kilka grupek, a przy okazji pokropiło co nieco z nieba. W mieście jechało mi się już ciężko i zdawało mi się, że być może będziemy jechać jeszcze poza miasto, na co już nie miałam siły, ale szczęśliwie Grójec to było tyle, ile trzeba było osiągnąć tego dnia. Nocleg w szkole. Tam też kolacja na którą składało się pieczywo z zupą z ziemniakami i z mięsem. Po wypakowaniu bagaży uzupełniłam wodę w kuchni, a potem przeparkowałam rower - na początku przypięłam go do drzewa, ale po ostrzeżeniu o kradzieżach rowerów przepięłam go w zalecane miejsce koło wejścia na hale - ponoć w Grójcu szerzyły się kradzieże rowerów... Przy okazji okazało się, że mam kapcia, więc po ciemku, siedząc na murku przed drzwiami, zmieniłam dętki, a załatałam zepsutą już na hali.

Sikuty. Widok ku SE

Grójec. Nocleg w szkole
Pogoda zapowiadała się ciepła. Rodzice odwieźli mnie na Ursynów, czyli miejsce startu, na 5:50. Okazało się, że formalności można załatwić w poniedziałek rano, ale po Mszy, czyli nie trzeba było dwa razy jechać w to samo miejsce (z tekstu ogłoszenia wynikało, że trzeba by je załatwiać w niedzielę, czyli dzień przed). Msza miała miejsce w kościele dolnym, że istnieją takie dowiedziałam się dopiero może z 5-10 lat temu, a teraz była okazja zobaczyć taki na żywo. Zaskoczyło mnie to, że komunikanty własnoręcznie przenosiło się z pudełka do naczynia liturgicznego. W czasie rozdawania Eucharystii, w kolejce w której stałam, ich liczba wyniosła 1, a osoby za mną musiały czekać na kolejne. Też po raz pierwszy mi się coś takiego zdarzyło.
Na dziedzińcu rozstawiły się panie od spraw formalnych. U nich wnoszono dopłatę i można było zamówić 3 obiadowe posiłki (bez wtorku i piątku) na kolejne dni pielgrzymki. Otrzymywało się też torebkę z lnu czy czegoś takiego, a w środku magnesik, przypinka, książeczka i lekki kubek. Z samochodu można było dokupić kamizelkę z odblaskami. Potem zgromadzenie po zachodniej stronie kościoła, na małym placu. Start tuż po 9, Jedną, długą kolumną na ok. 400 osób, kierując się ku N, a skręcając w Dolinę Służewiecką, potem w Aleję Wilanowską, a z niej w Aleję Rzeczypospolitej. Z niej zjazd do Świątyni Opatrzności Bożęj i pierwsza przerwa.

Warszawa. Ursynów. Al. KEN 101. Przed startem. Widok ku NE

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. W tle Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Wnętrze Świątyni Opatrzności Bożej. Widok ku S

Warszawa. Wilanów. Aleja Rzeczypospolitej. Świątynia Opatrzności Bożej. Widok ku E
Po przerwie skręt w Branickiego i dalej główną w Przyczółkową (DW724). Tak jazda trwała do Konstancina-Jeziornej. Tam skręt w prawo, w drogę po N stronie Jeziorki. Później mostkiem na S stronę rzeczki i dalej w bulwar im. prof. Jana Haftka do Kościelnej. Przerwa przy kościele pw. Matki Bożej Anielskiej. Tam po raz pierwszy pojawił się samochód cateringowy z zasobami wody i jedzenia. Po przerwie skręt w Prusa i w Warecką, którą opuściliśmy miasteczko. Odtąd zaczęła się dla mnie mozolna, ale jeszcze żwawa jazda do Baniochy. Tam dłuższa przerwa przed kościołem pw. Najświętszej Maryi Panny.

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Wzdłuż Jeziorki. Widok ku W

Konstancin-Jeziorna. Kościół pw. Matki Bożej Anielskiej. Widok ku SW

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Baniocha. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku E

Baniocha. kościół pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku S
Po przerwie rozpoczęła się jazda w gorącu. Ze spokojnej skręt w Leśną. Dalej była jazda przez Dobiesz, Wojciechowice, Jeziórko, Kędzierówkę (przerwa w kościele, przy którym robiłam przerwę przystankową w 2018 r.), Uwieliny, Jaroszową Wolę do Wągrodna. Ten odcinek jechałam na szarym końcu ale starałam się utrzymać z grupą. Jeden z pomarańczowych kamizelek zasugerował bym zaczynała jechać wraz z pierwszą z ruszających grup po każdej przerwie i tak się mniej więcej stało. Do tej pory jechałam razem ze swoją grupą, czyli rotacyjnie - na pierwszym postoju na początku, na drugim jako ostatni, na trzecim jako przedostatni itp. by to trwało, gdyby nie moja kondycja i nadbagaż (z początku wiozłam obie sakwy ze sobą, a torbę w samochodzie. W Grójcu przeorganizowałam bagaż tak, by jechać lżej, a w Opocznie dodatkowo ogarnęłam się w tylko jedną sakwę). Przerwa w Pieczyskach, gdzie ległam na trawę, w cieniu niskiego żywopłotu.

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Kędzierówka. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Widok ku NE

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SEE

Pieczyska. Ogród przed kościołem pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku SW

Pieczyska. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii. Widok ku E
Dobrze się leżało w cieniu, a wychynięcie na promienie słoneczne powodowało pieczenie rąk. Wieczorem (i w kolejne dni) posmarowałam je sudocremem, co poskutkowało korzystnie - tylko niewielki płachetek skóry się "wypalił". Dalsza jazda prowadziła do Drwalewa. Pomimo tego, że już lata temu jechałam zbliżoną trasą, wypatrywałam kolejnego postoju tak jakbym jechała po raz pierwszy. Jechało mi się już dość ciężko i z radością dowiedziałam się, że oto właśnie nastała przerwa obiadowa. Był kotlet ziemniaki i jakaś surówka. Do tego można było skorzystać z gościnności koła gospodyń wiejskich, ale wystarczyła mi tylko herbata. Potem odbyło się spotkanie w grupach, gdzie pokrótce opowiadaliśmy o sobie itp.

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku NEE

Drwalew. Kościół pw. Świętych Piotra i Pawła. Widok ku E
Po przerwie została tylko mozolna jazda do Grójca. Wyprzedziło mnie kilka grupek, a przy okazji pokropiło co nieco z nieba. W mieście jechało mi się już ciężko i zdawało mi się, że być może będziemy jechać jeszcze poza miasto, na co już nie miałam siły, ale szczęśliwie Grójec to było tyle, ile trzeba było osiągnąć tego dnia. Nocleg w szkole. Tam też kolacja na którą składało się pieczywo z zupą z ziemniakami i z mięsem. Po wypakowaniu bagaży uzupełniłam wodę w kuchni, a potem przeparkowałam rower - na początku przypięłam go do drzewa, ale po ostrzeżeniu o kradzieżach rowerów przepięłam go w zalecane miejsce koło wejścia na hale - ponoć w Grójcu szerzyły się kradzieże rowerów... Przy okazji okazało się, że mam kapcia, więc po ciemku, siedząc na murku przed drzwiami, zmieniłam dętki, a załatałam zepsutą już na hali.

Sikuty. Widok ku SE

Grójec. Nocleg w szkole
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
64.62 km (0.00 km teren), czas: 04:39 h, avg:13.90 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzejażdżka
Sobota, 25 lipca 2026 | dodano: 25.07.2026Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Nad Wisłę.

Niebo nad Wychódźcem

Niebo nad Wychódźcem

Niebo nad Wychódźcem

Niebo nad Wychódźcem
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
1.39 km (0.00 km teren), czas: 00:08 h, avg:10.42 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPodczas burzy
Niedziela, 19 lipca 2026 | dodano: 20.07.2026Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Wyjazd koło południa. Wpierw nad Wisłą do Czerwińska, a tam przerwa na ławeczce koło cmentarza. W zamiarach był kurs na Orszymowo lub Kobylniki, ale nie sprawdziłam kiedy msza, więc ruszyłam do Czerwińskiego kościoła, ale tu z kolei za długo by czekać. Po dojechaniu na DK62 przy Grunwaldzkiej podjęłam decyzję o powrocie do Chociszewa. Wpierw zjazd na Sielec drogą blisko szkoły, od jej zaplecza, wpierw świeżo jeszcze asfaltową, a potem, po przerwie, gruntem polnym do DW570. Kurs na północ. Chciałam do Komsina, ale psychikę miałam zmęczoną trudami jazdy. Zamiast tego kurs na SE, jeszcze przed granicą z Parlinem. Potem kurs na NE, która była to droga niestety szutrowa. Przy tej drodze też przerwa, ale pomimo tego i tak jechało się ciężko. Bardzo.
Dalej przez Wilkowuje do kościoła w Chociszewie. Zjadłam paczkę parówek i wafle. Ubrałam kurtkę i leginsy, bo po upale zrobiło się chłodniej. Podczas odpoczynku pod kościół zawitał jakiś rowerzysta, po czym po fotce ruszył na zachód. Po mszy nadciągnęła burza. Lało tak bardzo, że rozważałam nieco dłuższy pobyt w kościele, ale zamiast tego uruchomiłam lampki i z szybka ruszyłam chodnikiem do DW565. Dalej prosto do domu. Na W. Górnym wyprzedzili mnie rodzice autem. Z całego dnia, gdy nie padało, to jechałam ok.10km/h, gdy lało, to 20km/h.

Wilkówiec. Rezerwat Brody Czerwińskie. Widok ku W

Sielec po lewej, Czerwińsk po prawej stronie drogi. Nowy asfalt. W tle szary, dawny budynek Urzędu Gminy. Widok ku SSE

Sielec po prawej, Czerwińsk po lewej stronie drogi. Nowy asfalt. Widok ku N

Sielec. Droga polna po N stronie terenu Zespołu Szkół (w tle po prawej). Widok ku E
Dalej przez Wilkowuje do kościoła w Chociszewie. Zjadłam paczkę parówek i wafle. Ubrałam kurtkę i leginsy, bo po upale zrobiło się chłodniej. Podczas odpoczynku pod kościół zawitał jakiś rowerzysta, po czym po fotce ruszył na zachód. Po mszy nadciągnęła burza. Lało tak bardzo, że rozważałam nieco dłuższy pobyt w kościele, ale zamiast tego uruchomiłam lampki i z szybka ruszyłam chodnikiem do DW565. Dalej prosto do domu. Na W. Górnym wyprzedzili mnie rodzice autem. Z całego dnia, gdy nie padało, to jechałam ok.10km/h, gdy lało, to 20km/h.

Wilkówiec. Rezerwat Brody Czerwińskie. Widok ku W

Sielec po lewej, Czerwińsk po prawej stronie drogi. Nowy asfalt. W tle szary, dawny budynek Urzędu Gminy. Widok ku SSE

Sielec po prawej, Czerwińsk po lewej stronie drogi. Nowy asfalt. Widok ku N

Sielec. Droga polna po N stronie terenu Zespołu Szkół (w tle po prawej). Widok ku E
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
21.32 km (7.00 km teren), czas: 01:58 h, avg:10.84 km/h,
prędkość maks: 36.60 km/h38.9 stopni C
Niedziela, 28 czerwca 2026 | dodano: 28.06.2026Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Nad Europą przetacza się fala upałów. Ok. 14 wybrałam się nad Wisłę i pobiłam własny rekord jazdy podczas upału, chyba z Wyprawy przez Włochy w 2011. Nowy rekord to 38.9 w cieniu przed domem. Wrażenie jazdy jak w piekarniku z termoobiegiem.
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
1.42 km (0.00 km teren), czas: 00:07 h, avg:12.17 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hDo Pieścideł
Środa, 24 czerwca 2026 | dodano: 24.06.2026Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Dość gorąco i słonecznie. Wpierw DW565 do DK62, a dalej przez Goworowo ku N. W Pieścidłach zmiana kursu na SE. Trochę przed targowiskiem przerwa z 10-15 minut w cieniu. Wyjazd na DK62 i trochę podejścia zamiast podjeżdżania. Do domu powrót przez Miączyn.

Chociszewo. DW565. Budowa marketu Dino. Widok ku N

Chociszewo. Kapliczka przy zjeździe z DK62 do Goworowa. Inskrypcja: "Boże Błogosław nam 1911". Widok ku N

Nowe Przybojewo. Dom z kapliczką w ścianie. Widok ku W

Nowe Przybojewo. Dom z kapliczką w ścianie. Widok ku W

Pieścidła od strony Nowego Przybojewa. Po lewej dość nowy asfalt, zastępujący kocie łby. Widok ku N

Chociszewo. DW565. Budowa marketu Dino. Widok ku N

Chociszewo. Kapliczka przy zjeździe z DK62 do Goworowa. Inskrypcja: "Boże Błogosław nam 1911". Widok ku N

Nowe Przybojewo. Dom z kapliczką w ścianie. Widok ku W

Nowe Przybojewo. Dom z kapliczką w ścianie. Widok ku W

Pieścidła od strony Nowego Przybojewa. Po lewej dość nowy asfalt, zastępujący kocie łby. Widok ku N
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
19.63 km (0.00 km teren), czas: 01:35 h, avg:12.40 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzejażdżka
Piątek, 19 czerwca 2026 | dodano: 19.06.2026Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Początek to DW565 ku N. Po ok. 1km poprawa wysokości siodełka. Przy ostatnim skrzyżowaniu przed DK62, zmiana kursu ku E. Pogoniły za mną dwa psy, wymuszając 20km/h po gruntowej drodze. W centrum Miączyna zmiana kursu na SW. Ciepło, słonecznie. Radary wskazywały na wędrujące chmury potencjalnie deszczowe, ale nic się nie stało.

Chociszewo. DW565. Budowa marketu Dino. Widok ku N

Chociszewo. Droga do Miączyna. Widok ku E

Chociszewo. Droga do Miączyna. Widok ku SEE

Chociszewo. DW565. Budowa marketu Dino. Widok ku N

Chociszewo. Droga do Miączyna. Widok ku E

Chociszewo. Droga do Miączyna. Widok ku SEE
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
8.74 km (2.50 km teren), czas: 00:45 h, avg:11.65 km/h,
prędkość maks: 30.20 km/hPrzejażdżka na Borek
Czwartek, 18 czerwca 2026 | dodano: 18.06.2026Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki
Wieczorową porą, podczas zasłoniętego przez chmury zachodu słońca. Przejazd na Borek, gdzie zaatakował mnie chrabąszcz ukryty w kapturze mojej bluzy. Podjazd wyszedł mi sprawnie. Jedna przerwa na zaświecenie tylnego światełka, podczas omijania mnie przez ciągnik, który zjechał z DW565.
Rower:Czarny
Dane wycieczki:
4.95 km (2.00 km teren), czas: 00:25 h, avg:11.88 km/h,
prędkość maks: 30.00 km/h


















