Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Samotnie

Dystans całkowity:57083.88 km (w terenie 5014.15 km; 8.78%)
Czas w ruchu:3626:06
Średnia prędkość:15.71 km/h
Maksymalna prędkość:74.20 km/h
Suma podjazdów:800 m
Suma kalorii:76839 kcal
Liczba aktywności:875
Średnio na aktywność:65.24 km i 4h 09m
Więcej statystyk

Wyprawa Wielkopolsko - Lubuska II - Równina Inowrocławska

Wtorek, 7 października 2014 | dodano: 30.10.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2014 Wielkopolska

Start przed ósmą. Słonecznie ale wietrznie. Przez pierwszą połowę trasy na korzyść. Krajobrazowo przejazd w sumie nijaki, stąd i opisu niewiele. Ciągłe płasko, równinnie, przestrzennie. Przez podane niżej miejscowości gminne, przejeżdżając jak najkrótszymi, asfaltowymi trasami.


Pyszkowo przed skrzyżowaniem do Łąk Wielkich. Widok ku NW


Granica gmin między wsiami Pyszkowo i Osiecz Wielki. Droga świeżo po modernizacji. Widok ku NW


Koniec przed Lubrańcem. Widok ku NW


Lubrańczyk. Po lewej kościół Matki Bożej Szkaplerznej. Widok na Lubraniec ku NWW


Lubrańczyk. Po lewej kościół Matki Bożej Szkaplerznej. Widok na Lubraniec ku W

Z zauważonych ciekawszych elementów: w Boniewie wąskotorówka, w Lubrańcu synagoga, a w Osięcinach ruiny starej szkoły podstawowej. W Dąbrowie Biskupiej zakupy przed nawrotem. W międzyczasie udało się też wymienić pierwszą parę baterii w aparacie, co nieco mnie zdziwiło. Z Dąbrowy do Przybysława, a stamtąd etap szutrowy na południe. Powrót do DW 266, przez długi czas nią podążając.


Lubraniec. Synagoga. Widok ku E


Dąbie Kujawskie. Kościół pw. Świętej Trójcy z XVIII w. Widok ku SSW


Osięciny. Po lewej krzaki skrywające ruinę szkoły podstawowej. Widok ku N


Dąbrowa Biskupia. DW 252. Widok ku NWW


Dobre. DW 266. W centrum budynki cukrowni zamkniętej na początku XXI w. Widok ku NNW

W Radziejowie z niejaką radością udało się powitać pierwszy, poważny podjazd w tym rejonie, prowadzący do centrum miasta. Zjeżdżając udało się zauważyć, że była to już pora opuszczania szkół przez uczniów, a droga nadal długa do pokonania. Wiatr skutecznie jednak nie dawał mi wielu szans na spokojną jazdę.


Radziejów. Dzwonnica z ok. 1924 r. przy kościele pw. Znalezienia Krzyża Świętego. Wzniesiona przez ks. Jan Grabarczyk w czasie przeprowadzanego przez niego remontu kościoła. Widok ku SEE

W Piotrkowie Kujawskim na wschód. Niejako cofając się do Osięcin, następowało zbliżanie się po kolejną gminę. Odbicie w Stróżewie i przemęczenie się przez piachy i szutry do Sadłogu. Teren był już ciekawszy, bardziej urozmaicony. Jeszcze przed zmierzchem przejazd przez Izbicę Kujawską, odnotowując, by koniecznie lepiej poznać rejon Topólki. Już nocą przejazd przez Babiak i Sompolno. Droga niezmiernie mi się dłużyła. Nocleg około 20:30, za Teresowem. Tym razem w namiocie. Noc była pochmurna i chłodniejsza. Dzień nudny tak jak ten opis.


Bytoń. Kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Widok ku SSE


Wandynowo (Raciny). Widok z opuszczonego domu ku SE


Sadłóżek W. Dawny cmentarz choleryczny. W tle las na plejstoceńskich pagórkach kemowych na terenie Wandynowa (po lewej) i Gór Witowskich (po prawej). Widok ku NW


Wjazd do Izbicy Kujawskiej. Widok ku SE


DW 270. Granica województw między wsiami Świętosławice i Brdów. Widok ku S

Zaliczone gminy

- Boniewo
- Lubraniec
- Osięciny
- Zakrzewo
- Dąbrowa Biskupia
- Dobre
- Radziejów (W+M)
- Bytoń
- Topólka
- Izbica Kujawska
- Babiak
- Sompolno
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 161.90 km (6.00 km teren), czas: 09:13 h, avg:17.57 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyprawa Wielkopolsko - Lubuska I - Za Chodecz

Poniedziałek, 6 października 2014 | dodano: 30.10.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2014 Wielkopolska, ...Miejscowości kujawsko-pomorskie, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości łódzkie

Wyjazd za kwadrans 13. Pogoda słoneczna i dość ciepła. Pierwsze kilometry jak zwykle w wariancie zachodnim. Nowa trasa dopiero od Sannik - w pobliżu szkoły skręt na Stary Kamień. Jazda typowa dla tych okolic - równinne tereny, małe wsie, mały ruch, dużo pól, sporo drzew, wąskie drogi.


Sklep w Wychódźcu. Po lewej, w miejscu, gdzie stoi drewniana budka, przed wojną znajdował się sklep spożywczy prowadzony przez rodzinę żydowskiego pochodzenia. Widok ku SWW


Wyszogród. Most DK50 W centrum promenada, powstała w ostatnich latach. W centrum, na horyzoncie delikatnie zaznacza się Czerwińsk nad Wisłą i pasmo lasu na Woli. Widok ku NEE


DW583 za Sannikami W, w pobliżu cieku. Widok ku W

Z Adamowa skręt ku Budkom Suserskim, a kwadrans później przerwa, by przyodziać nocną warstwę ubrań. Był co prawda jeszcze wieczór, ale robiło się chłodnawo. W Trębkach, godzinę przed moim przejazdem zdarzył się tragiczny wypadek z udziałem TIRa i osobówki. Dużo gapiów, straż, policja.


Wypadek w Trębkach. Widok ku SSW

W Strzelcach posiłek i pełne ocieplenie. W międzyczasie nastała noc. Kurs dalej na zachód, przejazd nad autostradą. W Niedrzewiu rzut oka na ruiny dworku, lecz bez mitrężenia czasu. Około 20 przejazd przez Lubień Kujawski i dalej długą, prostą trasą na zachód. Pół godziny później przejazd przez Chodecz. Za miasteczkiem zjazd w dolinę Chodeczki. Zjazd dość spory, podobnie podjazd z drugiej strony. Noc była bardzo jasna i jeszcze ciepła. Spore odcinki przejeżdżało się bez światła przedniego. Nocleg wypadł między Mielinkiem i Pyszkowem. Namiotu nie było co rozbijać, Wystarczyło schować się w śpiworze pod płachtą.


Strzelce. Kościół pw. Świętej Trójcy. Widok ku NW


UM w Lubieniu Kujawskim W

Zaliczone gminy

- Strzelce
- Łanięta
- Lubień Kujawski

Miejscowości mazowieckie

- Aleksandrów
- Krubin
- Lwówek
- Lipińskie
- Kamień Słubice
- Nowy Kamień (-C)
- Stary Kamień (-C)
- Rybie
- Łuszczanów Pierwszy
- Gołas
- Adamów
- Suserz
- Stefanów Suserski
- Józefków
- Krzymów (-C)

Miejscowości łódzkie

-
-

Miejscowości kujawsko-pomorskie




Rower:Czerwony Dane wycieczki: 122.80 km (7.00 km teren), czas: 06:01 h, avg:20.41 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W rejon Biebrzy III - Wysoczyzna Białostocka

Sobota, 27 września 2014 | dodano: 29.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2014 Mazowsze NE, .Z rodziną, ...Miejscowości podlaskie

2014.09.25 - 27 W rejon Biebrzy - cała trasa


Nastał słoneczny dzień. Sen trwał trochę dłużej i okazało się, że dość blisko (150m) czyjegoś domu. Mimo to, nie spieszyło mi się ze spakowaniem bagażu. Wygląd drogi świadczył, że w nocy prawdopodobnie padało. W Kamionce przerwa na chwilę, by porobić zdjęcia szkole opuszczonej przez rząd. Zaraz po zamkach i opuszczonych domach, to najczęściej spotykane przeze mnie na trasach ruiny.


Kamionka Kolonia. Droga ze wsi Romejki. Widok ku NWW


Kamionka. Dolinę Brzozówki, stanowiąca granicę powiatów. Linia drzew na E brzegu. W centrum Korycin (5 km) z wieżami kościoła pw. Znalezienia i Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku NEE


Opuszczona szkoła w Kamionce. Widok ku SW


Zakupy przy rynku w Korycinie


Rynek w Korycinie. Truskawkowa Panienka. Po prawej Białostocka. Widok ku SE

Odbicie do Jasionówki, a stamtąd do Korycina, gdzie nastąpiło dokonanie porządnych zakupów i śniadania na ławce przy rynku. Po posiłku dalej do Janowa, gdzie skręt na południe. Został przez mnie olany zakaz wjazdu z powodu remontu drogi, ale gdy widać było, że robotnicy zajęli całą jej szerokość, nastąpił skręt w pierwszą szutrową drogę w lewo.


Janów. Kościół pw. Świętego Jerzego. Widok ku N


Ostra Góra. Droga z kocimi łbami na dłuższym odcinku trasy. Widok ku SSW


Czarna Wieś Kościelna (Rudnia). Koło Kościoła (po lewej, poza kadrem). Widok ku NE


Czarna Białostocka W. Zalew Czapielówka. Widok ku NNW

Trasa do Czarnej Białostockiej przez Niemczyn, częściowo asfaltowa, a częściowo pokryta pokracznymi kocimi łbami, znacznie mnie zirytowała i wymęczyła. Dalej przez las, po dość dobrym leśnym trakcie, którym poprowadzono szlak rowerowy. O 14:40 dojazd do Supraśla.


Rezerwat Budzisk


Konie w Jałówce. Widok ku SSW


Supraśl. DW 676. Monaster pw. Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Jana Teologa. Widok ku NE


Kaplica Buchholtzów na cmentarzu ewangelickim w Supraślu. Widok ku NW

Dalej już ścieżką rowerową. Nie było ochoty na gnanie wśród aut. Ta skończyła się w Ogrodniczkach, gdzie nastąpiło odbicie do Wasilkowa i wsi Jurowce. Do kolejnej - Leńce, jazda szutrem częściowo przez las. Był to ostatni przejazd terenowy na tej wyprawie.


Wasilików. Cerkiew prawosławna Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Widok z głównego ronda ku NE


Jurowce. Polna. Widok ku NE

Wjechawszy na asfalt zaczęło się gnanie z najwyższymi prędkościami, na jakie pozwalało mi odczuwane w danym momencie zmęczenie, droga i wiatr, przed którym często warto było się kryć nad kierownicą. Tak przejechało się przez Dobrzyniewo, Krypno do Bajek. Prędkości często przekraczały 30km/h, czasem 40. Za Bajkami zwolnienie tempa, a przy tablicy miejscowości Trzcianne, przerwa się na krótki popas i przygotowanie nocne. Jeszcze jeden przy urzędzie gminy, w celu foty ostatniej gminy w tym regionie i na tej wyprawie.


DW 671. Krypno. Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NNW


Wyszowate. Widok ku NWW

Dalszą trasę zasugerował mi znak wskazujący  "Łomża 65", rozwiewając wątpliwości co do zaplanowanego wcześniej przejazdu tą trasą. Już w nocy nastąpił zjazd w kierunku Biebrzy, a droga ta ciągnęła się niemiłosiernie. Z radością nastąpiło powitanie "Carskiej Drogi", która miała być najdłuższym, prawie że ostatnim etapem podróży. Z radością również - dostrzec nowiutką nawierzchnię, lecz brak pasów wielce był niekomfortowy. Również samochody, które z rzadka, ale jednak jechały, tak waliły światłami po oczach, że za 3-4 razem lepiej już było przeczekiwać ich przejazd, by przypadkiem nie zjechać w las i bagna. Raz udało się dostrzec jadącego z naprzeciwka rowerzystę sakwiarza, ale zbyt się spieszyliśmy, by przebyć ten ciemny odcinek.

Około 20:30 przejazd przez Narew w Strękowej Górze. Jeszcze kilkaset metrów i dojazd do trasy, pokonanej po raz pierwszy w 2007, w czasie pierwszej wielodniowej wyprawy. W owym czasie odcinek tamten pokonywany był jadąc bez powietrza i z burzą w tle. Tym razem w chłodną noc, ale w pełni sprawnym rowerem. Jakby ku przypomnieniu tamtej wyprawy, napotkany został idący z naprzeciwka rowerzysta, który spacerował z przebitą dętką, oczekując na przyjazd brata. Nie miał ochoty w tych okolicznościach zajmować się łataniem dętki. Po krótkiej rozmowie pora była jechać dalej. O 21:30 dojazd do Wizny, gdzie rozpoczęła się przerwa na zapiekankę i ciepło, w oczekiwaniu na samochód. Zimno. Na szczęście, w końcu przyjechały po mnie Kasia z mamą. Rower powędrował do bagażnika, a powrót wiódł potem przez Ostołękę, Pszasnysz, Ciechanów i Płońsk. W domu około 1 w nocy.

Zaliczone gminy

- Janów
- Krypno
- Trzcianne
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 170.17 km (24.00 km teren), czas: 10:20 h, avg:16.47 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W rejon Biebrzy II - Międzyrzecze Łomżyńskie i Wysoczyczna Kolneńska

Piątek, 26 września 2014 | dodano: 29.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, >200, ..Gminy Polska, 2014 Mazowsze NE, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości podlaskie

Około 8 rano wyjście z namiotu. Niebo pochmurne praktycznie cały dzień, wiec nawet nie warto było zdejmować bluzy. Pierwszym celem było Goworowo, w którym wyszła mi pęta przez cmentarz i skręt do Wąsewa. Teren lekko falisty, ale bezproblemowy. Od Wąsewa, przez Czerwin i Rzekuń jazda trochę walcząc z wiatrem, wiec i tempo nie było z najwyższej półki. Dokładnie według planu, jeżdżąc różnymi wiejskimi asfaltami, udało się dotrzeć do Nowogrodu. Tam krótka pętelka do rynku i rzut oka na bunkier przy moście.


Wjazd do Goworowa przed rzeczką Orz. Widok ku NW


Wąsewo. Żwirownia. Po lewej Zastawie. Widok ku SW


Rzut oka na Wąsewo. Po prawej żwirownia. Widok ku SEE


Czerwin. DW 627. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Widok ku E


Troszyn. Kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła. Widok ku NEE


DW 648. Kolejna wizyta w Nowogrodzie. Widok ku NNE


Nowogród nad Narwią. Obrońców Nowogrodu. W centrum most DW 645 i 648. Poniżej bunkier z IIWŚ. Widok ku NNE


Nowogród. Widok z mostu na Narew ku SWW


Schron bojowy w Nowogrodzie. Widok z mostu na Narwi ku SW


Nowogród. Widok z mostu na Narew ku W

DW 648 niewiele lepsza od DW 645 więc lepiej było skręcić wcześniej. Przejazd przez Kupninę i od tej pory teren stał się o wiele ciekawszy. W Małym Płocku drobne zakupy. Skręt ku Budom Żelaznym. połowa trasy dobra, reszta polna z piachem, rozdeptana przez bydło. Od Porytego, przez Dzierzbie i Skrody udało mi się dotrzeć do Grabowo. Przy okazji krótki postój posiłkowy, zakłócony przez zadziwionego faceta, dziwującego się z wyprawy rowerowej o tej porze roku, a tym bardziej nocowaniu pod namiotem.


Przebudówka E. Widok ku E


Po podjeździe we Włodkach. Po prawej zagajniki ponad Przebudówka. Widok ku SWW


DK 63. UG Mały Płock. Widok ku W


Droga z Józefowa do Porytego (po lewej). Widok ku NNE


Dzierzbia. Staw na rzeczce tej samej nazwy. W tle Rezerwat Uroczysko Dzierzba. Widok ku NE


Ciemianka W. Widok ku SSE

Słuchając audiobooka, przejazd przez Ławsk do Wąsosza, a dalej do Goniądza. W międzyczasie zapadła noc, a w pobliżu rzek zaległa gęsta mgła. Jako że odcinek Klimaszewnica - Białaszewo przejechany został w 2008, ciekawiej było przejechać inną, trudniejszą trasą przez las. Przejazd odbył się dzięki temu przez niewielki Sojczynek, do którego prowadził zgrabny szuter. Wyjazd ku południu już gorszy - drogą z zakazem wjazdu dla aut. Piaszczysta, ale przejezdna, tyle że w nocy trochę ciężej. Raz czy dwa trzeba się było zatrzymywać w piachu.


Wąsosz. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Widok ku NNE


Wąsosz NE. Hałda żwirowni, pożerających okolice wzniesienie Orla/Łysa Góra. Widok ku SEE


Wąsosz NE. Żwirownia, pożerająca okolice wzniesienie Orla/Łysa Góra (za plecami). Widok ku N


Sojczynek w środku lasu. Widok ku S

Odcinek przez Biebrzę po raz drugi pokonywany o podobnej, nocnej porze, a bliskich alternatyw nie było. Skręt na wschód. Chwila Minęła chwila czasu, by zajrzeć do centrum Goniądza. Co z tego, że o tej porze nic specjalnego :) Powrót na wojewódzką skręcając do Moniuszki, by ściąć trochę trasę. Przejazd przez Jaświły, a spoglądając na mapę, ta uzmysłowiła mi, że trzeba zajrzeć jeszcze do Jasionówki. Nocleg 3 kilometry za Romejkami.


DW 670. Nocny przejazd przez Goniądz. Widok ku E

Zaliczone gminy

- Wąsewo
- Troszyn
- Mały Płock
- Wąsosz
- Jaświły

Miejscowości mazowieckie

- PGR Ponikiew Mała
- Wólka Brzezińska
- Goworowo
- Nowe Brzezienko
- Stare Brzezienko
- Wąsewo
- Wąsewo-Kolonia
- Mokrylas Włościański
- Bartosy
- Chruśnice
- Skarżyn
- Borek
- Czerwin
- Zaorze
- Grodzisk Duży
- Stylągi
- Rostki
- Chrzczony
- Troszyn
- Zamość
- Ławy
- Susk Nowy
- Susk Stary
- Zabiele
- Rozwory
- Przytuły Nowe
Miejscowości podlaskie
- Kuleszka
-
-
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 200.00 km (20.00 km teren), czas: 12:09 h, avg:16.46 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W rejon Biebrzy I - Nocne Międzyrzecze Łomżyńskie

Czwartek, 25 września 2014 | dodano: 29.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Wyprawy po Polsce, 2014 Mazowsze NE, .Samotnie, ..Gminy Polska, ...Miejscowości mazowieckie

Chyba tradycją się robi, że w Polskę ruszam w godzinach około południa. Pogoda była świetna. Początek podróży przez Kroczewo do Błogosławia, po starych znajomych drogach. Była nawet ochotę odwiedzić jeden z fortów, ale w porę myśl ta została wybita sobie to z głowy. Tuż za Falbogami skręt do Błędówka, do tej pory tylko raz odwiedzonego. Początkowy asfalt przekształca się w szuter pędzący w dół, do Śniadówka. Most w Goławicach wydał mi się jakiś węższy niż we wspomnieniach. Cóż rzec. Wieki mnie tam nie było.


Fort XIII Twierdzy Modlin. Widok ku NWW


Zjazd do Błędówka. Widok ku NEE

Jadąc do Zaborza, jak zwykle przyszło zakopać się w piachu na polnej drodze, najkrótszej w tamtym kierunku. W Zaborzu skręt do Cieksyna. Trzymając się wijącej, asfaltowej drogi, w lekko falistym, nadwkrzańskim terenie, wyjazd na DW 571. Ponownie udało się wykorzystać energię wiatru z zachodu, pędząc 30-40km/h. Sił trochę mniej niż na etapie DK62, więc co jakiś czas można było dać odpocząć nogom w czasie jazdy. Przez Nasielsk spokojnie, z powodu świateł. Podobne tempo jeszcze przez parę kilometrów, aż nie przyszło do popasu na przystanku. Słońce zostało zasłonięte przez chmury. Skutkiem tego trzeba było założyć bluzę, bowiem powietrze samo w sobie nie było zbyt ciepłe. Do Pułtuska dojazd raczej na spokojnie, a do Obrytego jazda lasem w jakimś psychicznym odcięciu. W miejscowości tej wypadły pierwsze skromne zakupy.


Obryte. Kościół pw. Trójcy Świętej. Widok ku NEE

Przejazd przez Rząśnik, za którym zjazd w teren leśny. Nie było mapy tego fragmentu Polski i coś mi się pochrzaniło. Zamiast jechać przed siebie, według planu wstępnego, odbicie ku północy. Zmitrężyło się sporo czasu na zarośniętą, niezbyt łatwą drogę leśną, przedostanie przez ogrodzenie dla bydła na tej trasie postawione i wyjechanie ponownie w Rząśniku, koło cmentarza. Przejazd kilometra po asfalcie i skręt w szuter, prowadzący przez groblę bagien Pulwy. Droga ciągnęła się na wprost, a wokół same łąki. Na asfalt wyjazd dopiero w Adamowie, gdzie przyszło zatrzymać się na odpoczynek na przystanku, po uprzedniej jeździe w deszczu oraz spaceru w piachach.


UG Rząśnik. Widok ku W


Bagno Pulwy. Widok ku NEE

O zmroku wpadły 3 zbędne kilometry, jeżdżąc po Chrzczance w te i z powrotem, nim udało się ruszyć we właściwym kierunku (pierwszym z wybieranych). Już w nocy dojazd do Długosiodła, gdzie udało się dotrzeć do mapy gminy, by już bez problemów zorientować się w sytuacji. Dalej ku północy przez Wólką Piaseczną i Góry. Początek asfaltowy, później szutrowy, częściowo wśród pól, lecz w większości lasem. W Pasiekach ponownie rozpadał się lekki deszcz. Kilkaset metrów za DK 60, przyszła pora rozstawić obóz tuż przy drodze, akurat trafiając w okno opadowe.


Wjazd do Długosiodła ze Starego Bosewa. Widok ku SEE


Ponikiew Mała przy granicy z wsią Ponikiew Duża. Tymczasowa stajnia dla roweru

Zaliczone gminy

- Rząśnik
- Długosiodło
- Goworowo

Miejscowości mazowieckie

- Lelewo
- Psary
- Skłudy
- Obryte
- Gródek Rządowy
- Nowy Gródek
- Rząśnik
- Porządzie (-C)
- PGR Rząśnik
- Wincentowo Bagno PGR
- Grądy Polewne
- Grodziczno
- Marianowo
- Olszaki
- Chrzczanka Włościańska
- Chrzczanka-Folwark
- Stare Bosewo
- Długosiodło
- Nowe Bosewo (-C)
- Wólka Grochowa
- Wólka Piaseczna
- Prabuty
- Góry
- Kobylin (-C)
- Kaczka
- Ponikiew Mała (-C)
- Pasieki Józefowo
- Ponikiew Duża (-C)
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 137.91 km (23.00 km teren), czas: 07:18 h, avg:18.89 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przejażdżka

Niedziela, 14 września 2014 | dodano: 15.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Zwykłe przejażdżki, .Samotnie

Nocą nad Wisłę
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 1.43 km (0.00 km teren), czas: 00:08 h, avg:10.72 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Podlaskie pogranicze V - Suwalszczyzna

Poniedziałek, 21 lipca 2014 | dodano: 22.07.2014Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Samotnie, .Z Kasią, 2014 Podlasie, .Z rodziną

2014.07.17 - 21 Podlaskie pogranicze - cała trasa

Jazda rowerem opisana pod wpisem "Podlaskie pogranicze IV". Było późne popołudnie. Po zapakowaniu roweru do Golfa, udaliśmy się do wsi Bryzgiel, aby zerknąć na Wigry. Nie bardzo dało radę, bo cały widok zasłaniały domy. Wyjechaliśmy na DK16. Przerwa w Augustowie. DK18 do Białegostoku. Noc zastała nas gdzieś w połowie trasy. W mieście zerknęliśmy trochę na okolice centrum, ale bez zatrzymywania. Wyjechaliśmy na DK8 i skręciliśmy do Tykocina. Trochę się pokręciliśmy, podjechaliśmy pod zamek, no i wróciliśmy na krajówkę inną trasą. W Wyszkowie odbiliśmy na Serock i późno dotarliśmy do domu.

2014.07.29

Autem do Kobyłki, zaglądając do cukierni w pobliżu peronu kolejowego.


Rzeźba konia w Kobyłce, stojąca przed MOKiem przy JPII 22. Widok ku E
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 0.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Podlaskie pogranicze IV - Wzdłuż granicy

Niedziela, 20 lipca 2014 | dodano: 31.07.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Wyprawy po Polsce, .Samotnie, .Nocne, >300, 2014 Podlasie

Pobudka ok. godziny 5. Po wyjściu ze śpiwora i długo jeszcze mi się leżało, odpoczywając przed dalszą jazdą. Nie ruszył mnie nawet ciągnik, którym miejscowy przejechał, by napoić krowy. Start tuż po 7, ale po ujechaniu zaledwie półtora kilometra przerwa, aby przyjrzeć się bliżej kompleksowi starej cegielni. Tak czas zleciał mi do godziny ósmej. Następnie droga powiodła mnie przez Michałowo, gdzie trawił mnie dylemat na temat ewentualnych zakupów, ale ostatecznie padło na przerwę w cieniu, na terenie kolejnej miejscowości. Ta przerwa również mi się przeciągnęła i do oddalonego o 11 km od noclegu Gródka, udało mi się dotrzeć dopiero po 2,5 godziny. Tam krótka przerwa pod cerkwią i urzędem gminy. Jeszcze jedna nastąpiła na ścieżce przy krajówce.


Kazimierowo. Stara "Cegielnia braci Kuleszów w Lesance" z początków XX w. Widok ku N


Kazimierowo. Górna część "Cegielni braci Kuleszów w Lesance" z początków XX w. Widok ku W


Kazimierowo. Wnętrze południowej ruiny przy cegielni. Widok ku SE


Kazimierowo. Kładka łącząca południową ruinie przy cegielni, z niższym budynkiem po jej E stronie. Widok ku NEE


Kazimierowo. Wnętrze na 3 piętrze południowej ruiny przy cegielni, w pobliżu drewnianej kładki. Widok ku W


Kazimierowo. Schody w południowej ruinie przy cegielni. Widok ku NEE


Kazimierowo. Wnętrze południowej ruiny przy cegielni widziane z 2 piętra ku NW


Pieńki. Droga z Michałowa do Gródka. Widok ku N


Gródek. Cerkiew pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NEE


Gródek. Cerkiew pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku N

Około 10 skręt w szeroką, szutrową drogę, prowadzącą na północ. Przez ponad 1,5 godziny trwało tłuczenie się przez las, domostwa widząc zaledwie 2-3 razy gdzieś w oddali. Zdecydowana większość trasy była normalnie przejezdna, lecz zdarzyło się kilka odcinków, gdzie rower prowadzić trzeba było poprzez piach. Czasem pod górkę. Dwukrotnie przekroczone zostało 40km/h na zjeździe. Byłoby całkiem nieźle, gdyby nie kilka oddziałów latających gryzimuch. Jednej udało się nawet krwawo przyczepić do kciuka. Wyjazd w Krynkach. Przed właściwymi centrum - przerwa ma odwiedziny ruiny zabudowań przemysłu rolniczego. W centrum zakup i przerwa pod sklepem, gdzie wraz z posiłkiem, nadszedł czas na odpoczynek przez lekko ponad godzinę. Tymczasem niebo ukazywały pierwsze oznaki zbliżających się, lecz wciąż odległych w czasie burz.


Puszcza Knyszyńska. Droga z Piłatowszczyzny do Nietupy w okolic miejsca zwącego się Dębowe. Widok ku NE


Krynki S. Opuszczone zakłady przemysłu rolnego. Po prawej hala, po lewej budynek z maszynami. Widok ku NE


Krynki S. Opuszczone zakłady przemysłu rolnego. Wnętrze hali. Widok ku NEE


Krynki S. Opuszczone zakłady przemysłu rolnego. Po lewej hala. Widok spod budynku z maszynami ku SW


Krynki S. Opuszczone zakłady przemysłu rolnego. W tle wieże kościoła pw. św. Anny. Widok z wnętrza budynku z maszynami ku NE

Po kryńskim śniadaniu kurs do Sokółki. Trasa była malownicza, lekko pagórkowata, lecz nie dane mi było w pełni docenić tych walorów. Przed miastem nawet udało się wjechać na rowerową ścieżkę. Duży plus, że wyglądała jak trzeci pas dla samochodów. Minus, że tylko do granicy miasta, gdzie przekształciła się w kostkę. Sokółka przejechana bez wdawania się w szczegóły. Z trasy wojewódzkiej zjazd na Sidrę, a dalej ku Kuźnicy. Przez połowę trasy trwała ucieczka przed pierwszymi tego dnia opadami, jakie nade mną zawisły. Co jakiś czas dochodziło do mych uszu ciche burzowe pomruki. Ponownie kilka razy zaatakowały mnie gryzimuchy. Sama nawierzchnia też była ciekawa. W większości szutrowa, lecz przez pierwszy etap, z wąskim pasem asfaltu pośrodku drogi.


Szudziałowo. DW 674. Podjazd do Słójki. Widok ku NNW


DW 674. Wjazd do Starej Kamionko od S. Widok ku NNW


Sokółka SE (Osiedle Zielone). Zalew Sokólski. Widok ku NNE


Sidra. SW wjazd z DW 673. W centrum wiadukt linii kolejowej nr 40 między Sokółką i Suwałkami. Widok ku NE


Droga między Sidrą i Juraszami. Widok ku SEE


Granica wsi Mieleszkowce Pawłowickie i Kowale-Kolonia (od znaku). Skrzyżowanie: Mieleszkowce Pawłowickie (za plecami), Kuźnica (na wprost), Długosielce (w lewo) oraz polnej drogi ponad wyrobiskiem (w prawo). Widok ku SEE


Wojnowice NE, w pobliżu granicy z wsią Kowale-Kolonia SE. Jedna z okropnych, gryzących much. Widok ku SSW

Niewiele minęło czasu, a już okazało się, że to Kuźnica. Burza poszła bokiem, a cały deszcz skierował się w okolice Sokółki. W miasteczku, dla formalności przejazd przez tory ku części właściwej. W tymże czasie trwał festyn "Wakacje, Hura, Wakacje!" na którym koncertował zespół Orion (jakieś discopolowo-weselne przygrywki). Wnet z zmiana kursu na północy. Wyjazd drogą biegnącą na tyle blisko granicy, że przejeżdżało się od niej w odległości mniejszej niż kilometr.


Kuźnica. Linia kolejowa nr 6 między Zielonką i Kuźnicą, dalej prowadząc do Grodna. Widok ku NNE z ulicy Sidrzańskiej


Kowale. Wyrobisko po N stronie wsi. Widok ku NNW

W międzyczasie, niebo od północy znacznie pociemniało. Lata doświadczeń jasno dały mi do zrozumienia, że tego już nie ominę. Przyszła pora zabrać się do roboty i podkręcić obroty korby. Powietrze nasycił charakterystyczny zapach zbliżającego się deszczu, a siła wiatru przypominała tę na Brevecie, choć o połowę słabszą. Zniżenie pozycji, by zredukować wpływ bocznego wiatru i przez pół godziny pędzić przed siebie. Była we mnie świadomość, że w każdej chwili może lunąć, nie wspominając o piorunach. Prawa strona nieba była granatowa od zawieszonych mas wody. Z lewej widać było jeszcze promienie słońca, przeświecające przez nieco lżejsze i mniej zasobne chmury. Widać było już fale deszczu, niczym zasłona opadające ku ziemi. Jechało się im na spotkanie, wiedząc o tym. W szaleńczym pędzie zachciało mi się przeciąć trasę wojewódzką, lecz wnet prędkość spadła. Już pojawiły się pierwsze zabudowania Nowego Dworu. Teraz tylko znaleźć miejsce, gdzie na spokojnie będzie można przeczekać nawałnicę.


Kuścińce ma granicy z Wołyńcami (pola po prawej). Przed burzą. Widok ku NNW

Mijam przystanek... Bez zadaszenia... Szukam rynku... Wszędzie zabudowa jednorodzinna. W końcu jest - niewielki niezabudowany park. Z prawej restauracja, lecz na nieszczęście trwała tam jakaś impreza. Podjazd pod kościół. Może wtaszczyć rower po schodach i schować pod ścianą, gdyby wejście było zamknięte. Nie... Szukam dalej. Może jakiś sklep? Skręcam w kierunku, w jaki będę kontynuować później dalszą podróż. Oczom ukazała się zatoczka autobusowa z jednym, dłuższym, czerwono-żółtym, zadaszonym przystankiem w stylu "metal&plastic".


Nowy Dwór. Miejsce postoju przy Sidrzańskiej w pobliżu Biebrzy. Widok ku SE

Udało się przeczekać ulewę. Większość chmur powędrowała na wschód od mnie, ale i to co przeszło, swoje zostawiło.W czasie podjadania dało się słyszeć przekomarzania faceta z jego upitym znajomym, który u niego zaległ, a którego ów jegomość wyprosił głośnym krzykiem tuż przed największymi opadami, podczas, gdy ten ledwie pion mógł utrzymać bez wspomagania się o ścianę.


Bieniowce-Kolonia. DW670 przy skręcie do centrum wsi. Po burzy. Widok ku NW

Po burzy trochę się rozpogodziło i lekko, nieznacznie ochłodziło. Z asfaltu zaczęła parować woda tworząc ciekawe przymglenia do wysokości kolan. Na zjazdach robiło się trochę chłodno. Do wieczora udało się dojechać do Dąbrowy Białostockiej. Wjazd do centrum i wnet wyjazd. Skręt na północ. Przerwa na pierwszym przystanku i przygotowanie do nocnej jazdy. Pełna gotowość bojowa. Przecinało się Biebrzę i wysuniętego najdalej na północny wschód część Biebrzańskiego PN. Już po ciemku udało się dotrzeć do Lipska, skręcając tam pod jasno oświetlony, z daleka widoczny kościół. Przez chwilę zastanawiało mnie czy nie rozejrzeć się za jakimś sklepem, ale już mi się nie chciało.


DW 670. Dąbrowa Białostocka. Widok ku NWW


Lipsk. Kościół pw. Matki Bożej Anielskiej. Widok ku SSW

Dojazd do DW 664 i tu lekko mnie zatkało. Zjazd z lekkiego wzniesienia do ronda. Od niego poczynając, ku północy patrząc, rozpościerało się pole gęstej mgły o niesamowicie niskiej widoczności. Przez chwilę tak trwała moja obecność w miejscu mgłą nieobjętym, zastanawiając się, przenocować gdzieś tu, rzuciwszy się w niezamgloną cześć pól, czy ruszyć przed siebie, ryzykując przemoczenie. Kurtki wszakże nie było. Obowiązek, jaki na mnie, przez siebie został nałożony wymusił jednak dalszą jazdę, niezależnie od okoliczności. Po kilku kilometrach wypadła kilkunastominutową przerwa na przydrożnym głazie, po niej ruszając i rozcinając nocny, mglisty mrok światłem lampki, gdy zaistniała taka potrzeba (w rzeczywistości tylko przez 4 km).  Ze Skieblewa jechało się już w totalnych ciemnościach, ale za to nie przeszkadzał mi żaden samochód. Było to wszakże na rubieżach kraju, późno w nocy, z jedną, jedyną, niskorangową, asfaltową drogą prowadzącą przez Puszczę Augustowską. Jako że lampka nie była przez mnie używana, można było się podelektować nocną jazdą pod gwiazdami. Gdy tylko wyłaniały się spomiędzy drzew, tempo moje nie należało do najszybszych.

Przejechało się tak ~11km do wsi Gruszki. Tam odpoczynek na ławeczce, przed wspaniałym przystankiem z drzwiami, przypominającym mały domek. Wnętrze natomiast nie było jednak zbyt idealne. Wypadła tam dłuższa, nocna przerwa na posiłek i ocenę trasy. Przez ten czas przejechały ledwie dwa auta, a w oddali pracował niewidoczny, lecz słyszalny dla mnie ciągnik. W końcu trzeba się było ruszyć i ostatnimi kilometrami dotrzeć Mikaszówki, dokąd dojechało się w pierwszych godzinach przed świtem. Skręt na wschód do wsi Rygol, a tam na leśną trasę, prowadzącą ku Gibom. Było tego około 17 km. Tylko kilka postojów, a w międzyczasie nastał powoli przebijający się miedzy drzewami poranek. Przy tempie niewiele większymi niż 10-12km/h, trasa ta dłużyła mi się niemiłosiernie. Przez ostatnią godzinę jazdy, zdarzały mi się kilku-kilkunasto sekundowe momenty przedrzemywania, jednocześnie nadal jadąc. Trasa temu sprzyjała, gdyż jeśli zjeżdżało się z kursu, teren łagodnie dawał mi o tym znać. Równowaga utrzymywała się jakoś automatycznie. Pod koniec, gdy już się trzeba się było trochę zmuszać do niespania, co chwila wydawał mi się, że albo widzę koniec trasy, albo jakieś samotnie stojące leśne chatki, które okazywały się nadinterpretowaną kompozycją drzew i cieni.

Giby powitane z radością i umęczeniem wyplucia przez leśna jazdę. Godzina była tuż przed otwarciem sklepów, lecz były już ze mną zapasy. Przerwa pod urzędem, posiłek, popatrzenie w na mapę i przerwa, siedząc na krawężniku i próbując zebrać się do kupy. Nie doszło do zaśnięcia, ale było blisko. Gdy było bliżej, znów na rower, kilkoma głębokimi oddechami starając się rozbudzić. Ledwo myśląc na trzeźwo, udało się ujechać kilka kilometrów i zrobić kolejny postój, tym razem w polu. Tam już bardziej się udało mi się zebrać w sobie, tym bardziej, że ułatwiła mi to coraz cieplejsza pogoda. Przejazd przez Daniłowice do Głuszyna. Były poważne wątpliwości, co do mojej oceny trasy i kierunku, nie było pewności czy jadę właściwymi drogami, póki nie udało się dostrzec Krasnopol. Odtąd potoczyło się lepiej.


Złobin. Wjazd do Krasnopola, ale do centrum jeszcze 4 km. 7:53. Widok ku NW


Droga między wsiami Rejsztokiemie i Wojtokiemie przez Sekwy E. 9:01. Widok ku NNE

Trasa do Murowanego Mostu, prowadziła przez las i pięła się w górę. O poranku jazda tam była czymś wspaniałym. Dojazd do DW 651 i skręt na Puńsk. Trasa tam była piękna sama w sobie i pełna podjazdów, o których czasem udawało się dowiedzieć z opóźnieniem. Udało się zajrzeć do opuszczonej od kilku lat litewskojęzycznej szkoły. W końcu osiągnięty został Puńsk. Kurs na Szypliszki, prawie do samej tej miejscowości przysypiając na rowerze, także mało co z niej było pamiętać.


Wojtokiemie. Opuszczona szkoła. Widok ku S


Puńsk. Wjazd od strony wsi Trakiszki. 9:35. Widok ku NNW

W Szypliszkach wyjazd się na DK 8. Dobry asfalt, dość łatwa trasa i wystarczające dla mnie pobocze. Dodać do tego wiatr w plecy i zaciąganie TIRów i mamy gotowy przepis na to, jak w krótkim czasie odzyskać świadomość i tempo jazdy. Zjazd dopiero przy skręcie na Jeleniewo, choć trochę było żal. Inaczej tym razem jednak nie było można. W Jeleniewie spotkanie z jakimś sakwiarzem. Zamieniliśmy po jednym zdaniu, po którym nastąpiła wizyta w sklepie, a on już z zakupami w dalszą trasę. Nowe nabytki zniknęły niemal na raz.


Droga między wsiami Czerwonka i Leszczewo. Za zakrętem przysiółek Zaleszczewo.11:07 Widok ku NW

Kurs do Przerośla, w jednym tylko miejscu wjeżdżając rowerem na teren parku krajobrazowego, przy polu z głazami, gdzie rozciągał się widok na teren po wstały dzięki bryle martwego lodu. Cała trasa od DK 8 do Przerośla obsiana podjazdami, zjazdami i malowniczymi pagórkami. Z Przerośla kurs na południe. Przecinało się Filipów i wschodni brzeg Rospudy, udając się do Bakałarzewa. Droga szutrowa, świetne widoki. Raz pomyli mi się kierunek. Wyjazd we wsi Stary Skazdub i stamtąd już łatwo do Bakałarzewa.


Szurpiły E. Zagłębienie kryjące jezioro Szurpiły. Widok ku NNE


Droga z Jeleniewa do Przerośla. Rezerwat Rutka. Jezioro Linówek. 12:39. Widok ku NW


Wjazd do Przerośla od strony wsi Kolonia Przerośl (z Jeleniewa). 13:43. Widok ku NNW


Filipów. 15:05


Szafranki. Droga do wsi Stary Skazdub przez tereny Zusna. 15:29. Widok ku E


Wjazd do centrum Bakałarzewa od strony Starego Skazdubia. W tle budynki przy Zespole Szkół. Widok ku NNW


DW 662. Wjazd do Nowinki od N. Koniec wyprawy. 18:42 Widok ku SE.

Tam wjazd na DW 653 do Suwałk. Większa jej część była w remoncie. W międzyczasie udało się napotkać dwójkę sakwiarzy, którzy wpierw byli minięci na postoju przez mnie, a później oni mnie. Trasa pod wiatr. Męcząco. Skręt w Przebrodzie na lokalne drogi. W Zielonych Królewskich atakował mnie pies, irytujący, skaczący do nóg. Gdy mi spadł łańcuch, trzeba było zejść z roweru, z bojowym okrzykiem na ustach, a pies wnet się zmył. Po sfrustrowaniu, przyszło ruszyć dalej. Pod Suwałkami trwała budowa obwodnicy, lecz natenczas nie było z tym większych problemów. Dojazd do DK 8, większość dalszej trasy pokonując z prędkością ~30km/h. Pobocze było szerokie, a TIRów masa. Dojazd do Nowinki, gdzie czekała rodzina w aucie. W drodze powrotnej, zaraz za Augustowem zmorzył mnie sen.


Walne. Droga między Atenami i Bryzgielem.

Bryzgiel. Widok na Wigry z ośrodka WIDOK ku N

Zaliczone gminy

20.07
- Gródek
- Krynki
- Szudziałowo
- Sokółka
- Sidra
- Kuźnica
- Nowy Dwór
- Dąbrowa Białostocka
- Lipsk
21.07
- Krasnopol
- Puńsk
- Przerośl
- Filipów
- Bakałarzewo
- Nowinka
Rower: Dane wycieczki: 333.60 km (60.00 km teren), czas: 24:00 h, avg:13.90 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Podlaskie pogranicze III - Okolice Białowieży

Sobota, 19 lipca 2014 | dodano: 20.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, 2014 Podlasie

Sen do 8. Do krajówki 1,5 km, a potem jazda nowym asfaltem ku Kleszczelom. Postój tuż przy ostatnich domach i stojąc, znikało we mnie śniadanie. W międzyczasie przechodziła nieco zgarbiona starowinka, która chciała mi dać trochę warzyw, wyrwanych niedawno z ziemi.


Poranek. Po lewej Czeremcha. Po prawej Czeremcha-Wieś, do której prowadzi droga. Widok ku W


Remont DW 685 między wsiami Jelonka i Grabowiec. Widok ku NNE 


Dubicze Cerkiewne. Cerkiew pw. Opieki Matki Bożej. Widok ku SWW

Z Kleszczeli kurs do Dubicz Cerkiewnych. Na dużej części trasy, głównie w miejscowości Jelonka, trwał remont drogi. Z tego też powodu nie udało mi się dostrzec tablicy, która wskazywałaby mi, gdzie mam skręcić. Kierując się intuicją udało się trafić na właściwą drogę. Przejazd przez Dubicze koło cerkwi, jadąc na północ, przez Orlę. Kilka kilometrów dalej zejście z roweru i zdjęcie sakwa, aby sprawdzić, czy mogę cokolwiek zrobić z rowerem, bowiem od niedawna zaczął strzelać mi łańcuch na środkowym biegu. Zębatki pięknie się wyostrzyły, a podobnie zaczynała wyglądać też największa z nich. Przy okazji trochę udało się oczyścić wózek. Przez większość przejechanych kilometrów, prawie wcale nie był przez mnie używany środkowy bieg, przeważnie wykorzystując najcięższy, jednak z biegiem czasu coraz rzadziej, gdyż zrywał przy silnym nacisku lub dłuższym podjeździe.


Orla. Cerkiew pw. św. Michała Archanioła. Widok ku S


Przystanek Orlanka. Mokradło przy dawnej linii kolejowej Lewki-Hajnówka. Widok ku SEE


Szczyty Nowodwory. Cerkiew pw. Ścięcia Głowy Jana Chrzciciela. Widok ku NNE


Grodzisko w Zbuczu. Widok ku S


Grodzisko w Zbuczu. Widok ku SW


Cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Czyżach. Widok ku NEE


Czyże. Droga do Klejnik. Widok ku N


DW 684. Droga z Klejnik do Narwi. Granica gmin. Widok ku NEE


DW 684. Droga z Klejnik do Narwi w pobliżu wyrobiska na polach wsi Skaryszewo. Bestia na drodze. Widok ku NNE

Wreszcie, o 15:30 przerwa w Narwi, gdzie pół godziny zleciało mi na zakupach i jedzeniu ciasta, które mnie skusiło, a którego ukrojono mi o 2x więcej niż było moim zamiarem. Zniknęło 3/4 + kilka innych rzeczy cięższych (ze względu na trwałość) do transportu w sakwie . Opuszczając Narew czuć było jak zapchało mnie jedzenie i trochę ciężko mi się jechało (w świadomości mając, że zdarzały mi się gorsze tego typu sytuacje). Na tyle, że niewiele zostało zapamiętanej drogi do Hajnówki, która dłużyła mi się niesamowicie.


Narew. DW 685. Cerkiew pw. Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Widok ku E


Narew. Ciacho ze sklepu w centrum


Narew. Mickiewicza. Przerwa przed opuszczeniem miejscowości


Dubiny. DW 685. Cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SSW

W Hajnówce już zamknięto sklepy, była bowiem sobota. Zadowalało mnie, że udało się zdążyć je zrobić 1,5 godziny wcześniej, nie zatrzymując się w mieście, lecz od razu kierując do Białowieży. Wśród drzew od razu zrobiło się chłodniej, czemu sprzyjała też, powoli zbliżająca się wieczorowa pora. W międzyczasie mnie zagadnięto. Wpierw przez rowerzystę, który autem jechał z rodziną, a chwilę potem przez starszego jegomościa na rowerze, który wspominał, że z auta widział mnie na odcinku z Narwi.


DW 689. Białowieża odwiedzona rowerem po raz pierwszy od pojawienia się chęci w 2007/8. Widok ku E

W Białowieży podjazd na parking przed Parkiem Pałacowym i kurs się przez Pogorzelce do Narewki. Przez około godzinę jechało się dość dobrą szutrówką przez las. Minęło mnie raptem tylko kilka aut, a podczas wyjazdu, słońce zaczynało znikać za horyzontem. Drogą wojewódzką dalej ku północy, mijając z prawej Zalew Siemianówka. W niektórych miejscowościach dane mi było słyszeć melodie weselne.


Białowieża. Kładka prowadząca na teren Parku Pałacowego. Po lewej Narewka. Widok ku N


Między Białowieżą i wsią Pogorzelce. Przez Puszczę Białowieską. Widok ku N


Przez Puszczę Białowieską. Łutownia, dopływ Narewki. Widok ku W


Przez Puszczę Białowieską. Łutownia, dopływ Narewki. Widok ku E


Przez Puszczę Białowieską do Narewki. Widok ku N

Była nadzieja, że jeszcze tej nocy nadrobię trochę czasu, straconego na wszelkie postoje i przerwy. Po małym posiłku na przystanku w Nowej Woli okazało się jednak, że podróży na ten dzień już starczy. Noc minęła niedaleko, przy polnej dróżce.


Grodzisk. DW 687. Widok na tereny Narewki. Z lewej przejazd kolejowy linii 59. Widok ku S.

Zaliczone gminy

- Dubicze Cerkiewne
- Czyże
- Narew
- Hajnówka (W+M)
- Białowieża
- Narewka
- Michałowo
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 160.00 km (0.00 km teren), czas: 09:00 h, avg:17.78 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Podlaskie pogranicze II - Równina Bielska W

Piątek, 18 lipca 2014 | dodano: 18.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, 2014 Podlasie

Sen trwał trzy godziny, zawinięte w śpiwór i płachtę namiotu. Jak mi się słusznie wydawało, lampka odpadła w Turośni. Przyczepiwszy zgubę, można było ruszyć do Juchnowca. Przez Szerenosy urokliwa jazda po kocich łbach. W sam raz, by rozgrzać lekko zmarznięte ciało. Z Juchnowca obrany został generalny kurs na wschód i po kilku porannych godzinach jazdy, drogami o nawierzchni w większości brukowanej lub szutrowej, dojechało się do Zabłudowa. Kolejne godziny minęły na jadąc DK 19. Niezbyt udało mi się wypocząć po krótkim śnie, wypadało więc sporo przerw, czy to na przystankach, czy też nie.


Zabłudów. Cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny


Most na Narwi w Rybołach

Z krajówki zjazd w Chrabołach. Czytając mapę i obierając dalszy kierunek podróży, zagadał mnie starszy jegomość na skuterze. Rozmowa trwała dość długo, nie wnosząc nic nowego do mojej wiedzy, ani tym bardziej decyzji o trasie. Od Rajska do Pulsze jazda najzwyklejszym szutrem. Wsie w większości drewniane a sporo chałup rozwalających się. Przejeżdżając koło jednej z nich, ewidentnie zrujnowanej, małej jednoizbówki, dało się słyszeć jakiś hałas. Odruchowy stop, z siodełka spoglądając, co go wydało. Wnet do mych uszu dobiegła lekko sepleniona wiązanka wulgaryzmów z ust osobnika, który zdawał się podciągać gacie. Szczęściem był schowany w mroku budynku. Chodu przed siebie, nawet się nie oglądając.


UG Wyszki. Widok ku NNE

Z Wyszek łatwa asfaltowa trasa do Brańska, z jedną przystankową przerwą na odpoczynek. Kolejna urządzona dopiero w Rudce, po dokonaniu sporych zakupów. Głód, ciężar nowego bagażu oraz żar, jaki od kilku godzin lał się z nieba, spowodowało około godziną przerwę w podróży. Dalsza trasa, ciężka psychicznie, doprowadziła mnie do Bociek, gdzie przyszło mi po prostu położyć się na asfaltowej nawierzchni, na terenie zamkniętej stacji benzynowej. Nawet nie wiem czy przy okazji tego się nie zdrzemnąć. Nawet się ktoś zainteresował czy nic mi nie jest.


DW 681. Wjazd do Brańska od północy. Widok ku SWW


Rudka. Pałac Ossolińskich z 1763 r. Widok ku N


Wjazd do Bociek od strony Rudki. Widok ku E

Po przerwie do Dziadkowic i postanawiając zmienić plan trasy, tak by z pewnością dotrzeć na północ Polski. Ostatecznie, ten rejon jest stosunkowo blisko mnie i nawet 2-3 dniowa wyprawa starczy, by osiągnąć zamierzone cele. Skręt ku Milejczycom i dalej przez lasy, stary asfalt, bruk i szuter do Czeremchy.


DK 19. Wjazd do Dziadkowic. Widok ku SE


Milejczyce Cerkiew pw. św. Barbary. Widok ku NE


Milejczyce. Droga do wsi Rogacze. Widok ku E


Rogacze. Cerkiew pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku N


Droga ze wsi Miedwieżyki do Czeremchy. Widok ku NW


Czeremcha. Cerkiew pw. Matki Bożej Miłującej. Widok ku E

Na tym można zakończyć opis podróży, gdyż przypadkiem przyniosło mnie na odbywający się w tym czasie " XIX Festiwal Wielu Kultur i Narodów "Z wiejskiego podwórza"". Tegoż dnia zagrały zespoły: HAŃBA!, TRANSKAPELA, VOO VOO i TREBUNIE TUTKI.

Zachciało mi się zostać do końca, a w międzyczasie porozmawiać z przypadkowo spotkanym zawodnikiem BBT z Małopolski, który również brał udział w Radlinie, gdy i mnie tam nosiło. Nocleg około północy, tuż za Czeremchą, przy szutrówce.


Czeremcha po festiwalu. Widok ku E

Zaliczone gminy

- Wyszki
- Brańsk (W+M)
- Rudka
- Grodzisk
- Boćki
- Dziadkowice
- Czeremcha
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 172.79 km (0.00 km teren), czas: 10:38 h, avg:16.25 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)