Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Samotnie

Dystans całkowity:57083.88 km (w terenie 5014.15 km; 8.78%)
Czas w ruchu:3626:06
Średnia prędkość:15.71 km/h
Maksymalna prędkość:74.20 km/h
Suma podjazdów:800 m
Suma kalorii:76839 kcal
Liczba aktywności:875
Średnio na aktywność:65.24 km i 4h 09m
Więcej statystyk

Do Radzikowa

Poniedziałek, 11 lutego 2008 | dodano: 12.02.2008Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki

Dzień pogodny. Kurs przez Chociszewo ku NW do Radzikowa (przerwa przy skupie zboża). Zepsuło mi się siodełko po 5 km. Pozostałe 20 km przez Grodziec i Przybojewo, udało mi się przejechać w sposób oryginalny.
Rower:Delta Dane wycieczki: 25.00 km (4.00 km teren), czas: 01:30 h, avg:16.67 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

LSTR - Drugi nocny powrót do domu

Sobota, 9 lutego 2008 | dodano: 12.02.2008Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Samotnie, .Pół nocne, .Warszawa, .Wyprawki w okolicy

Sprawa z wyjazdem wynikła spontanicznie. Po około dwóch godzinach łyżew (w tamtym okresie próbowałam się uczyć jazdy łyżwami na pobliskim lodowisku. Wyglądało to tak, że pierwsza godzina to nieporadne stawanie na łyżwach i ledwo ledwo jazd, a w drugiej godzinie zdarzało mi się w miarę normalnie jeździć. Tak, aby od początku jeździć normalnie, to mi się nie udało. Zwykle były to samotne wyjścia, podczas łyżew tego dnia, jeździło się z koleżanką z liceum - J.G., z którą w tym okresie czasu zdarzyła się osobna wycieczka na Stare Miasto i osobne wyjście na koncert Happysad w Palladium), znów w ruchu.

Metrem z rowerem na plac Wilsona, a stamtąd na Żerań. Parę kilometrów za kanałem spotkaliśmy się z Księgowym i Pawłem. Oni już czekali przy skrzyżowaniu z Płochocińską. Dojazd mój był w efektownym stylu - lądując na ziemi. Przypadkiem najechało się na krawężnik przy przystanku. Chwilę pogadaliśmy, po czym niepomyślnie dla mnie, zaczęliśmy jechać na południe. Od Grota po płytach betonowych na wal. Dużo psów. Jeden nawet chciał za nami biegnąć, ale szybko wyrwaliśmy przed siebie. Wyjechaliśmy na rondo Starzyńskiego, zrobiliśmy pętlę i zatrzymaliśmy na przystanku przy Jagiellońskiej. Paweł poszedł się pożywić. Potem wracaliśmy Modlińską na północ.


Widok na praski brzeg z mostu Grota-Roweckiego ku SE


Widok na śródmieście z mostu Grota-Roweckiego ku SSE


EC Żerań. Widok z mostu Grota-Roweckiego ku W


EC Żerań. Widok ku SW


EC Żerań. Widok ku SSW


EC Żerań. Widok ku SWW


Przystanek w pobliżu skrzyżowania Płochocińskiej i Modlińskiej


Tory kolejowe przy Rondzie Starzyńskiego


Tory kolejowe przy Rondzie Starzyńskiego

Tempo szybkie. Przerwa dopiero przy Forcie Piontek. Ruszyliśmy, gdy jeszcze było przeze mnie zjadane jabłko i dojadało się je przez chwilę w trakcie jazdy. W Jabłonnie podążaliśmy nową obwodnicą. Legionowo przez Piaski. Obaj towarzysze udali się spać, a dla mnie rozpoczęła się samotna część podróży. Odległość zarówno do akademika, jak i do domu była porównywalna. Niewiele myśląc, poniosło mnie do domu. Przez pierwsze kilometry od rozdzielenia, nie za bardzo wiadomo mi było gdzie i jak jechać. W Legionowie, do tej pory zdarzyło mi się być raptem 6 razy, z czego 4 to przejazd niemal wyłącznie po DK61. Chyba nawet autem mi się jeszcze nie zdarzyło tam przejeżdżać. Dopiero w ramach wośpowania udało mi się poznać spory kawałek miasta, lecz wciąż zbyt słabo.


Przejazd kolejowy na Piaskach w Legionowie. Widok ku NEE

Za cmentarzem skręt w Jaśminową, postanawiając się nie zagłębiać, bo były padnięte baterie w przedniej lampce. Trafił się odcinek po szutrze z dziurami, ale na szczęście był też chodnik. Skręt w Aleję Legionów - znów asfalt. Jechało się spokojnie. Wybiegł pies podobny do Colie, lecz dał sobie spokój. Wkrótce dostrzeżone zostały kolejne psy, tym razem parę. Trochę ogarnęło mnie zwątpienie, ale wracać się nie chciało. Depnięcie mocniej pędząc przed siebie. Większy został za mną z lewej, mały z prawej przede mną. Zaraz potem minęło się małego z lewej strony i zaczęła ucieczka. Pościg trwał około z pół kilometra, na pełnej prędkości zmęczonego organizmu. W końcówce zaczęły opadać siły w nogach, a psy nie ustępowały. W końcu skończył mi się asfalt. Pęd 35km/h. Dosłownie przeleciało się po dołkach i tylko pragnąc, aby się nie przewrócić. Ręce bolały od wstrząsów przekazywanych przez kierownicę. Psy goniły mnie do ostatniego światła. Na szczęście. Wkrótce potem pojawiło się T-skrzyżowanie i trzeba się było zatrzymać. W prawo do lasu, w lewo do chat na uboczy. Z daleka widać było przydrożne lampy. Tym razem znów było szczęście. Trzeba było się jeszcze odnaleźć i wrócić do domu.

Kolejową dojazd do drogi przy torach. Niepewnie asfaltem i wnet udało się ustalić pozycję, trochę korzystając z mapy, trochę z gwiazd. Przejazd przez Olszewnicę. Wpadnięcie na DW 631. Cały czas otaczała mnie gęsta mgłą. Widoczność do 50-70 metrów, o ile było światło. O 4:00 skończył się popas za mostem w NDM, na rondzie w Modlinie. Przejazd przez miasto i sam dojazd tam odbył się na niesamowicie niskich prędkościach. W ciemnościach za Modlinem znów zwiększyły się obroty, aczkolwiek od popasu do końca Zakroczymia przejazd zajął mi 30 minut z zegarkiem w ręku.

Zaczęła się najgorsza część podróży czyli DK62. Do piątej było znośnie. Potem zwiększył się ruch samochodów tak, że lepie było jechać poboczem, gdy tylko widziało się jakieś ich światła. I tak się jechało na tyle daleko od szosy, żeby było bezpiecznie. Lampka świeci się z tyłu. Nagle ktoś przeraźliwie trąbnął... Szkoda słów. Docierając do Goławina, z oddali było widać lampkę ostrzegawczą nad przejściem dla pieszych. Było to dla mnie niczym ujrzenie światła latarni morskiej i rychły powrót do domu. Przez ostatnie trzy kilometry jazdy po DW 565, niebo zaczynało robić się niebieskie, choć do poranka jeszcze wiele brakowało. Został mi już tylko zjazd z górki. Napłynęły pozytywne uczucia. Niebiesko-szare światło, mgła i szeroki horyzont świata przede mną oraz jaśniejsza granica widnokręgu.
Rower:Delta Dane wycieczki: 77.00 km (5.00 km teren), czas: 05:00 h, avg:15.40 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przez Kabaty i osiedla Ursynowa

Środa, 30 stycznia 2008 | dodano: 30.01.2008Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa

Wreszcie dużo słońca. Do Ciszewskiego, KENu, Gandhi, Pileckiego, w Rolną i zaraz za pierwszym budynkiem w lewo, na gruntową, wydeptaną ścieżką między łąkami. Wyjazd na Roentgena, dalej chodnik Puławskiej. Skręt w Bogatki, ku SE przez las do Leśnej w Kabatach. Dalej przedłużenie Moczydłowskiej i skręt w przedłużenie Przekornej. I tak przez las, aż dojechało się do znanej drogi na Powsin. Mała pętlę ku S, z przejazdem przez pole do wypoczynku, a potem zjazd Rydzową. Podjazd asfaltem Podgrzybków, osiedlowa ulica Dembego. Na skrzyżowaniu za 17A w lewo do Wańkowicza. Gdy ta się skończyła - przez zarośnięte nieużytki do Przy Bażantarni i kolejne nieużytki przy Lokajskiego, a przynajmniej, dopóki po lewej nie ukazał się teren szkolny. Później Lanciego, Cynamonowa. Przed Gandhi skręt w prawo, na dróżkę przy osiedlu, kończącą się tam dla mnie na parkingu. Odbicie przez Park Wynalazców Polskich do Rosoła. Potem wzdłuż zachodniego krańca kampusu i tak zakończył się wyjazd tego dnia.


Droga równoległa do Pustułeczki. Widok ku E


Kabaty


Kabaty


Kabaty


Kabaty


Kabaty


Kabaty


Gąsek przy Podgrzybków. Widok ku SE


Podgrzybków. Widok ku N

Kościół pw. bł. Władysława z Gielniowa. Widok ku SEE


Kościół pw. bł. Władysława z Gielniowa. Widok ku SE


Kościół pw. bł. Władysława z Gielniowa. Widok z Lokajskiego ku SSW


Natpoll Business Center. Widok ku E


Park Wynalazców Polskich. Widok ku NNW
Rower:Delta Dane wycieczki: 24.00 km (5.00 km teren), czas: 01:40 h, avg:14.40 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przez Konstancin i Wilanów

Wtorek, 29 stycznia 2008 | dodano: 30.01.2008Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa
Cały dzień pochmurny. Wpierw na południe. Większość trasy odbyła się po ścieżkach przy Rosoła, z jednym odbiciem na Nowoursynowską koło parku w Natolinie. Później przejazd do Powsina przez las. Prawdziwka, Sadowa, Saneczkowa, cała Bielawska i Okrzewska. Powrót do Warszawy, gdzie skręt w Rosy. Później Bruzdowa, Metryczna i Syta. Tam było najgorzej. Chyba nawet padało przelotnie, albo po prostu było bardzo mokro. Mijało się oczyszczalnię z prawej, później elektrociepłownię z lewej. Nie wiadomo było, czy droga będzie przejezdna. Kobylańska i Łucznicza dochodząca do Korzennej. No widać było, że to ulice bardziej z nazwy. Z Antoniewskiej skręt w lewo i jazda ścieżką wzdłuż Fosy Wolickiej. Stamtąd już na ścieżką przy Becka i najprostszym wariantem do akademika


Nowoursynowska. Dąb Mieszko I. Widok ku SW


Nowoursynowska. Dąb Mieszko I


Kabaty. "Poległ za wolną Polskę NN żołnierz AK 29.VII.1944 r. grób symb. prochy przeniesiono na Powązki Wojskowe kw. C8, rz. 4 gr. 18"


Kabaty. "Poległ za wolną Polskę NN żołnierz AK 29.VII.1944 r. grób symb. prochy przeniesiono na Powązki Wojskowe kw. C8, rz. 4 gr. 18"


Konstancin-Jeziorna. Bielawska przy Mirkowskiej. Kładka dla rur, chyba ciepłowniczych, która została usunięta w kolejny roku. Widok ku E


Most Prętowej na Wilanówce. Widok ku N


EC Siekierki. Widok ku SW


Wolicka. Widok na osiedle przy Bernardyńskiej ku S


Fosa Wolicka. Widok ku W


Gdzieś w Dolinie Służewieckiej

2008.01.24

Wyjście się na spacer. Przez kampus do Cieszewskiego. Z Herbsta w Romera, na skraju parku. Potem skręt w Surowieckiego. Przy jej końcu, w rtveuroagd zakup pierwszego mp3. Potem na kopę Cwila, podziwiając z niej przymglony krajobraz. Przejście do KENu, wzdłuż niej do Bartoka, którą to się wracało.


Pustostan przy Romera pod adresem Pięciolinii 9 lub 8A. Widok ku NE




Garaże przy Surowieckiego. Widok ku S


Kopa Cwila. Widok ku N


Kopa Cwila. Widok ku NNW


Kopa Cwila. Widok ku NW


Kopa Cwila. Widok ku NE


Kopa Cwila. Widok ku SSW


Kopa Cwila. Widok ku SE

Miejscowości mazowieckie

- Konstancin-Jeziorna (+Gawroniec, +Klarysew,+ Nowa Jeziorna, Edwardów)





Rower:Delta Dane wycieczki: 35.00 km (10.00 km teren), czas: 03:00 h, avg:11.67 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

LSTR - WOŚP'08

Niedziela, 13 stycznia 2008 | dodano: 15.01.2008Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .3-4 Osoby, .Samotnie, .Pół nocne, .Z Księgowym, .Warszawa

Do Legionowa

Dzień zapowiadał się szary, choć poprzedni był ładny. Na szczęście zima tego roku była ciepła, sprzyjająca jeździe rowerem. Z akademika wyjazd ok. 4:30. Wpierw pustą Czerniakowską. Przejazd przez most Gdański i Modlińską do Legionowa. Około siódmej, po ~40 km, udało mi się znaleźć pod blokiem Księgowego. Nim się ogarnął, udało mi się jeszcze pokręcić po osiedlu przez pół godziny. Wszamało się czekoladę, gdy już otworzono sklepy. Potem przejazd do szkoły im. Konopnickiej, gdzie udało się pomóc P. wyładować sprzęt. Potem to już wośpowanie.

W szkole

Mieliśmy jechać tak, by zawsze ktoś pilnował stoiska, na które składał się: kilka ciuchów i innych drobnych rzeczy, pokaz zdjęć na monitorze, kilka wydrukowanych, dwie mapy na ścianie (Puszcza Kampinoska oraz Jezioro Śniardwy), kilka kartek z nazwami i kilometrażem dotychczasowych wyjazdów, namiot, możliwość pojeżdżenia skatebikem (taki monocykl, tylko ze wspomaganiem) oraz rower w pełni obładowany, wraz z przyczepką znaną z wyjazdu do Kazimierza. W porównaniu z innymi stoiskami (jak choćby z origami czy słodkościami), wyglądaliśmy raczej biednie. Zajmowaliśmy miejsce w rogu przed halą, za towarzystwo mając miejsce, gdzie miało się odbyć spotkanie z aktorkami (xx), które odbyło się około godziny mojego wyjazdu. Oczywiście poza naszą jeżdżąca trójką, przybyło też kilka osób z grupy, m. in. Pa., D. i M..

Po Legionowie

Wpierw ruszyliśmy z Księgowym. Z puszką na miejscu przedniej sakwy. Pierw kurs na rynek, w prawo wzdłuż torów i powrót do centrum. Rozdzieliliśmy się. Przejazd trochę na zachód, na południe przez Kwiatową i wyjazd tuż obok szkoły. Drugi kurs był krótki: Sowińskiego, Chrobrego, Sobieskiego i Piłsudskiego. Trzeci zaczął się wspak pierwszego, lecz przejechało się za tory w Polną, Orląt Lwowskich, Długa, Sybiraków, Piaskowa, aleja Legionów. Przed cmentarzem w lewo do Jagiellońskiej, a z Piłsudskiego powrót. Ogarnęło mnie już zmęczony i było mi źle zagadując do ludzi o pieniądze, niezależnie jaki był tego cel. Mimo to, jechało się jeszcze, tym razem we trójkę. Krasińskiego, Jagiellońska, rondo przy Kościuszki, do Sobieskiego i koniec objeżdżania miasta. Po skończonej jeździe, z przyjemnością odpoczywało się w zakątku, obserwując co się dzieje dookoła.

Powrót

Wyjazd ~19. Bez kombinowania. Przejazd przez most Grota na zachodni brzeg. Wzdłuż Wisłostrady dojazd do Gdańskiego, a tam do metra. Gdy się wyszło na Ursynowie, uderzyła we mnie ściana mgły. Dawno nie widać było tak gęstej. Wyjazd zakończył się po 21.
Rower:Delta Dane wycieczki: 90.00 km (0.00 km teren), czas: 06:00 h, avg:15.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

LSTR - dzień przed WOŚP'08

Sobota, 12 stycznia 2008 | dodano: 15.01.2008Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Samotnie, .Pół nocne, .Z Księgowym
Jazda przez Warszawę od około 9. Kurs do Legionowa, gdzie Księgowy przygotowywał forumowe stoisko na WOŚP.
Trasy nie pamiętam zbyt dobrze (opis rozbudowany w 2017r.). Na pewno Modlińska, a do niej raczej przez most Siekierkowski i główną trasą wzdłuż Wisły (chyba ścieżki, chodniki, wał przy ogródkach działkowych). Tuż przed Jabłonną pośliźniecie się na lodzie, 3 metry przejeżdżając na brzuchu. W Legionowie jazda Piłsudskiego. Na rynku się spotkaliśmy, po czym tą samą drogą dotarliśmy do szkoły. Tam wspólnie jakoś ogarnęliśmy co trzeba. Dużo tego nie było, ale zeszło 5,5h wraz ze zwiedzeniem szkoły. Z drogi powrotnej również niewiele wiem. Prawdopodobnie Modlińską do Gdańskiego, tam na drugą stronę, podjazd Tamką i na pewno do metra na stacji Świętokrzyska. Koniec ok. 22.
Rower:Delta Dane wycieczki: 65.00 km (0.00 km teren), czas: 04:00 h, avg:16.25 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po Warszawie z Księgowym

Środa, 19 grudnia 2007 | dodano: 19.12.2007Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Zwykłe przejażdżki, .Z Księgowym, .Samotnie, .Warszawa
Tzw.  zgniła pogoda. Wyjazd w skrócie wyglądał tak:

8:40

SGGW - Most Siekierkowski - Wał Miedzeszyński - betonowe płyty Wybrzeża Puckiego - most Grota-Roweckiego

10:20

Spotkanie z Księgowym i wspięcie na poziom mostu po wydeptanej ścieżce. Po drugiej stronie zejście po schodach. Asfaltowym chodnikiem wzdłuż Wisłostrady do Centrum Olimpijskiego, skąd odbiliśmy na zachód. Dalej był Plac Wilsona - Broniewskiego - rondo Radosława - Plac Zawiszy - Hala Banacha - Wydział Geologii UW

Rondo Nehru. Widok ku NNW


Wał Miedzeszyński. Widok na Most Poniatowskiego ku NNW


Ogródki działkowe przy Wybrzeżu Puckim. Widok ku SW


Ogródki działkowe przy Wybrzeżu Puckim. Widok ku SSW


Wybrzeże Puckie. Widok ku N


Modlińska pod Toruńską. W centrum kościół pw. Jezusa Chrystusa Króla Pokoju. Widok ku NEE

11:30

Pogadaliśmy na trasie, pogadaliśmy na miejscu i się rozeszliśmy, tzn. ja na rowerze, a on został na wf i wracał po zajęciach. Co do jazdy, to przerażała mnie jazda w ruchu ulicznym, gdyż do tej pory po mieście użytkowane były głównie ścieżki i chodniki, a tym razem przemieszczaliśmy się także w korku koło Powązek.


Skrzyżowanie Okopowej i Leszno. Widok ku SE


Księgowego i mój rower na Banacha

12:30 Koniec wyjazdu

Już samotnie dalsza trasa wiodła: Racławicka - Polskie Radio - Malczewskiego - Królikarnia (ścieżką po północnej jej stronie) - fort Piłsudskiego - Aleja W.Sikorskiego - SGGW.

Skrzyżowanie Alei Niepodległości z Malczewskiego. Widok ku S


Alejka po N stronie Królikarni. Widok ku SEE


Pod Królikarnią. Widok ku W


Idzikowskiego. Fort Piłsudskiego. Widok ku SSE


Idzikowskiego. Pomnik Piłsudskiego przy forcie. Widok ku SSE

Rower:Delta Dane wycieczki: 44.00 km (2.00 km teren), czas: 03:00 h, avg:14.67 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Drugie okrążenie Zalewu Zegrzyńskiego

Niedziela, 16 grudnia 2007 | dodano: 17.12.2007Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Pół nocne, .Z Księgowym, ...Miejscowości mazowieckie, .Samotnie

Przed świtem


Sen trwał około trzy godziny. Pobudka około północy wiedząc, że gdyby znów zasnąć, to tylko by się zaspało. Trzeba było dotrwać więc do rana. Około 3 rano w miarę obfite śniadanie. Do godziny piątej przygotowywanie sprzętu i siebie. Na dworzu było -9 stopni. Przed wjazdem na DK 62 uzupełnianie powietrze w oponach. Trasa wśród TIRów do Trębek, gdzie nastąpił zjazd dla spokoju. Henrysin, Las, Zakroczym, Gałachy. Pierwsze większe prędkości na zjazdach. Była godzina 6 z minutami. Temperatura w zasadzie bez zmian. Nim wjechało się do Modlina, widać było leniwie rozpoczynający się wschód słońca. Piękne rozjaśnianie nieba. Niestety, za Nowym Dworem słońca już zabrakło, choć przynajmniej było w miarę jasno. Przed wjazdem tam, poszedł pierwszy sygnał. Była godzina 6:40.


6:24. Zakroczym. Rondo w centrum. Widok ku SSW


6:28. Zakroczym. Widok ku NEE


8:10. Okolice Wieliszewa

O poranku

Jakoś udało się dociągnąć do ronda przez Wieliszew i inne miejscowości po drodze. Wtedy było mi trudno jechać. Na rondzie czekali już A., Rf. i M.. No i tu fajna reakcja Rf., który mnie z kimś pomylił. Chwila pogadanki i w drogę, na nieszczęście z powrotem na Wieliszew. Przynajmniej tam się skręciło w mniejszą dróżkę na Komornicę, niebawem docierając do Dębe. Podjazd pod górkę i za rondem urządziliśmy przerwę na przystanku. Tam Rf. z M.. dokonali symbolicznego (nie pamiętam co to miało symbolizować) przejścia po szkle, a Rf. zapomniał zabrać okularów. Szybko przemieściliśmy się do Serocka, gdzie odwiedziliśmy P. w garażu. Wspólnie podjechaliśmy do sklepu i ruszyliśmy przez most do Wyszkowa. M.. tymczasem wrócił się przez Dębe do domu, po drodze odzyskując okulary Rf. We czwórkę ruszyliśmy na resztę trasy.


8:28. Zbiórka na rondzie w Zegrzu. Widok ku W


8:28. Współrzędne wg GoogleMapa 52°29'58"N 20°54'59"E. Przystanek przy rondzie w Dębę. Widok ku NE

10:24. Serock. DK 62. Zjazd na most. Widok ku NE


10:25. Serock. DK 62. Most.


10:25. Serock. DK 62. Most.

Jeszcze w lesie skręciliśmy na Popowo (tj. w prawo, jakoś na południe, a potem długo na wschód). Pomknęliśmy przez wsie, które odwiedziliśmy wiosną. Od Barcic trasa biegła już innym torem niż na wiosnę. Przy okazji zaczął spokojnie padać drobny śnieg. Z początku trzymaliśmy się asfaltu, ale od mostku zjechaliśmy na polną dróżkę, czym ominęliśmy Somiankę. Takiej jazdy nie było od wakacji. Odcinek solidnie zjechany, rower ciągle skakał, aż rosła obawa czy wytrzyma mi przednie koło, bo coś w piaście szwankowało. A. się wywrócił i stłukł lusterko. Na koniec czekał nas podjazd, na który tylko Rf. z P. podjechali. Wyjazd w Michalinie. Wreszcie asfalt.


Droga z DK 62 do Popowa Kościelnego. Widok ku SE


Popowo Kościelne. Po prawej kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Widok ku E


Kościół w Barcicach


Pola pod Somianką


Rekonstrukcja upadku pod Somianką. Widok ku NE

Wyszków - obiad

Śnieg był już mocniejszy. Były drobne problemy z błotnikiem, który mi się odkręcał, ale jakoś dało radę. Po przebyciu reszty krajówki, wjechaliśmy do Wyszkowa i zatrzymaliśmy się w chińsko-wietnamsko-polskim barze, gdzie zrobiliśmy przerwę na posiłek i ogrzanie się. Rf. przypomniał sobie, że ma ze sobą herbatę. Choć w budynku było cieplej, to po wyjściu na dwór było mi potwornie zimno. Nim opuściliśmy miasto, odwiedziliśmy jeszcze park, w którym byliśmy wiosną, gdzie chłopcy sobie pobrykali rowerami, a mnie zajęło robienie zdjęć.


Wyszków. Przerwa w barze orientalnym


Wyszków. Rowery biorące udział w wyprawie. Przerwa w barze orientalnym


Wyszków w okolicy mostu

Trasa budowy S8 do Radzymina

Z dalszej trasy nie ma wiele do wspominania. Szaro, zimno, kupa samochodów, melancholijnie i nieciekawie. Dużą część trasy jechaliśmy po przyszłym pasie nowej trasy, która miała stać się S8. Ponadto Rf. pogonił pies, ale bał się przeskoczyć rów. W Radzyminie wpierw zawitaliśmy pod sklep, a potem weszliśmy na klatkę schodową jednego z bloków, żeby zrobiło się trochę cieplej. Świadomość powoli zaczęła mi tam odpływać i nie docierało do mnie o czym rozmawiano. Trochę z trudem dało radę opuścić to miejsce, choć nie było najwygodniejsze.


Budowa wiaduktu w ramach rozbudowy DK8 do S8


Budowa wiaduktu nad przyszłą S8


Większość czasu jechaliśmy po budowanym, nowym pasie przyszłej S8. Widok ku SW

Przejazd przez Beniaminów

Przejazd przez Beniaminów. Na tej trasie potwornie spadła moja wytrzymałość. Jechało mi się daleko w tyle, prędkość 19km/h i mniej. Dopiero po zjedzeniu jabłka trochę udało mi się orzeźwić. Gdy został mi ostatni kęs jabłka, a jechało się już z prędkością około 25km/h, rower pośliznął się na zlodowaciałej nawierzchni. W moment znalazł się na środku drogi, a ja na jej skraju. Kask wyrżnął o krawężnik (na szczęście lekko) w okolicy skroniowej i stłukło mi się kolano (prawe, dokuczające). P., który jechał za mną, również zaliczył upadek, tyle że nazad. Ominął nas samochód, który za nami jechał. Mieliśmy farta, że na nas nie najechał, a jakiś inny ledwo się wyrobił na pobliskim rondzie, bo tak go ściągało.

Rondo w Białobrzegach koło jednostki wojskowej. Widok ku NNW


Rondo w Białobrzegach. Widok ku N

Po rękawiczki i do akademika

Księgowy z P. pojechali na Zegrze, ja z Rf. na Kąty Węgierskie po drodze przez las. Tam odbicie do Gu., gdzie odebrane zostały zamówione od niego rękawiczki (od razu je zakładając, bo były pełne, a reszta trasy tego dnia została przejechana w bezpalczastych), a Rf. skoczył do M.. po okulary. Odtąd trwała samotna jazda. Niestety, tak się pomotało, że wyjazd nastąpił w Legionowie, dojeżdżając tam przez Wolę Aleksandra. Ale jak mnie tam wywiało, nie mam pojęcia. Dojazd do Jabłonnej i dalej po nową budowanej obwodnicy, jeszcze zamkniętej dla samochodów. Potem przejazd ulicą Modlińską do otwartego sklepu koło Płużnickiej, gdzie nastąpiło zakupienie biletu. Przystanek Ekspresowa, autobus 186 (w którym mi się przysypiało) zawiózł mnie do Metra Wilanowska, który to z kolei podrzucił mnie na Ursynów. Stamtąd już powoli dojechało się do akademika. Przejażdżka autobusem i metrem ponownie zniszczyła moją tymczasowa odporność na mróz, jaką udało się nabyć od Radzymina. Wejście do akademika, odstawienie roweru do magazynu. Powolne człapanie na czwarte piętro. Zerknięcie na forum, umycie, przejrzenie zdjęć i do łóżka. Całkowity czas wyjazdu: od 5 do 20.

Miejscowości mazowieckie

- Jasieniec
- Somianka Parcele
- Michalin
- Kręgi
- Kręgi Nowe
- Głuchy
- Lasków (-C)
- Trojany
- Karpin
- Małopole
- Emilianów
- Zwierzyniec
- Stary Dybów
- Łąki
- Beniaminów (+C 2007.09.14)
- Kąty Węgierskie
- Wola Aleksandra
- Stanisławów Drugi
Rower:Delta Dane wycieczki: 180.00 km (15.00 km teren), czas: 09:50 h, avg:18.31 km/h, prędkość maks: 41.60 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po okolicy, do Czerwińska

Sobota, 24 listopada 2007 | dodano: 24.11.2007Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki

Wyjazd mniej więcej między 9-11 licząc przerwy. Z domu do Czerwińska, trasą nad Wisłą z odbiciem na górną Zdziarkę. Na miejscu rower mi się wywalił w trakcie robienia zdjęcia. Podjazd koło klasztoru i kurs na Garwolewo. Skręt w pola na wschód, a następnie, na skrzyżowaniu prowadzącym do Parlina, nastąpiło odbicie ku SE. Było to wszystko jakieś 3-4km mitręgi przez błoto. Wyjazd na wojewódzką. Na skróty do DK62. W Zarębinie skręt na Wilkówiec, by szutrówkami dotrzeć do domu. Zmęczyło mnie to tym bardziej, że wycieczka zaczęła się w dobę po obudzeniu. Sam dzień był nieprzyjemnie pochmurny i zgniły.


Czerwińsk. Praga przy ujściu Boguszynki (za plecami) do Wisły. Widok ku E


Czerwińsk. Między Boguszynką i zjazdem z betonowych płyt. Widok ku S


Czerwińsk. Klasztor. Widok ku N


Droga między Czerwińskiem i Garwolewem. Widok ku NW


Droga między Czerwińskiem i Garwolewem. Widok ku NW


Droga z Janikowa do Parlina. Moja trasa w prawo. Widok ku E


Sielec. DW570 (za plecami). Droga do Janikowa. Widok ku NW


Sielec. DW 570. Widok ku NE
Rower:Delta Dane wycieczki: 24.50 km (16.00 km teren), czas: 01:23 h, avg:17.71 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nocą przez Leszno

Piątek, 9 listopada 2007 | dodano: 09.11.2007Kategoria .Samotnie, .Pół nocne, ..Gminy Polska, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa

Warszawa

Wyjazd nocny. Zachciało mi się pojechać do domu. Był to mój pierwszy taki wypad ze stolicy, a tym bardziej o tej porze. Wyjazd z akademika około 1, a koniec około 7 rano. Bartoka wjazd w Dolinę Służewiecką poprzez wiadukt łącznikowy z KEN. Noc chłodna, cicha, prawie pusta. Aut niewiele. Przy Cybernetyki skręt w Orzycką. Modzelewskiego na północ. Od Domaniewskiej zaczęło się obfite skręcanie: Postępu, Konstruktorska, Racjonalizacji, Woronicza, Etiudy Rewolucyjnej na Racławicką. Nie udało mi się ogarnąć, gdzie jestem, bo i na podstawie czego. Udało się znaleźć jakieś stabilne źródło informacji w terenie, podczas przerwy koło wiaduktu. Chwila przerwy przy mapie i już chłodno. Skręt w Żwirki i Wigury, 17 Stycznia, Aleją Krakowską, do centrum, a tam już bez kombinowania.

Do Leszna i NDM

Wyjazd na Górczewską z JPII i jechało się tak aż do Leszna. Dalej na północ, nawet bez zatrzymywania. Oczy się kleiły głównie od chłodu. Odpoczynek dopiero koło NDM. Przejazd przez oba mosty, centrum Modlina, Gałachy. Zamiast jechać krajówką lub przez Henrysin, w to miejsce skręt na Wólkę, a potem powrót na DK62 koło zagajnika (tylko nadkładając sobie drogi). Dalej już wprost do domu.

Zaliczone gminy

- Warszawa (Bemowo 15/18)
- Stare Babice

Miejscowości mazowieckie

- Blizne Łaszczyńskiego
- Blizne Jasińskiego
- Latchorzew
- Babice Nowe
- Stare Babice
- Zielonki-Parcela
- Zielonki-Wieś
- Koczargi Nowe
- Wojcieszyn
- Wierzbin
- Borzęcin Duży
- Borzęcin Mały
- Wyględy
- Wiktorów
- Zaborów
- Zaborówek
- Leszno
- Julinek
- Kępiaste
- Łubiec
- Roztoka
- Aleksandrów
- Dąbrówka
- Sowia Wola
- Sowia Wola Folwarczna
- Cybulice Duże
- Cybulice Małe
- Kazuń Polski
- Kazuń-Bielany
- Kazuń Nowy (+C 2007.03.11)
Rower:Delta Dane wycieczki: 101.63 km (6.00 km teren), czas: 05:39 h, avg:17.99 km/h, prędkość maks: 35.90 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)