Wpisy archiwalne w kategorii
.3-4 Osoby
| Dystans całkowity: | 6510.82 km (w terenie 628.20 km; 9.65%) |
| Czas w ruchu: | 377:02 |
| Średnia prędkość: | 17.27 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.75 km/h |
| Suma kalorii: | 4571 kcal |
| Liczba aktywności: | 59 |
| Średnio na aktywność: | 110.35 km i 6h 23m |
| Więcej statystyk | |
LSTR - Atak Na Czersk
Niedziela, 4 listopada 2007 | dodano: 17.04.2017Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Pół nocne, ..Gminy Polska, .Warszawa, ...Miejscowości mazowieckie, .Samotnie
Etap nocny
Przybycie do akademika w sobotę wieczorem. Minęły ze dwie godziny snu, po czym zerknięcie na zegarek - było około 1. Próby zaśnięcia były bezskuteczne, więc koło 2 przyszło na myśl,, że zapewne nie wstanę na czas, jak tak dalej pójdzie. Przygotowane skromne śniadanie (w tym około pól litra 20% kawy). Opuszczając akademik była chyba 3:30. Trochę mi zeszło z obudzeniem stróża.Kurs w stronę do metra przez Bartoka i dalej KEN za wiadukt. Tam przejazd na ścieżkę przy Służewieckiej i Puławskiej. Skręt w Wałbrzyską, Rolną i Aleje Wilanowską. Przez Grabową na Aleję Niepodległości. Zjazd dopiero przy GUS-ie na chodnik wzdłuż Armii Ludowej. Dalej Nowowiejska, Śniadeckich i ścieżka wzdłuż Marszałkowskiej. Przy Jerozolimskich zaczęła się jazda na zachód, w poszukiwaniu przejazdu, ale cofając się od Poznańskiej, by przejechać Żurawią. Wyjazd na Placu 3 Krzyży. Mokotowską, Wilczą i Matejki pod Sejm. Tam zjazd na Czerniakowską i przejazd obok Torwaru. Od wschodu wjazd do parku Rydza-Śmigłego. Raz prawie rower mi się wywalił wraz ze mną na śliskiej nawierzchni podczas skrętu. Wjazd w aleję Grudzińskiego. Pod Muzeum Ziemi w błoto. Do góry Tamką i Karasia na Krakowskie Przedmieście. Tam jakiś spity facet najpierw pytał, czy mam ogień, a potem bełkotał, jak dało się zrozumieć, że chciał mi dać w ryj, za robienie zdjęcie kościoła. Był tak zamroczony, że łatwo udało się zmienić temat, a potem szybko odjechać.

Start z akademika. Widok ku W

Wilanowska w pobliżu Puławskiej. Tablica upamiętniająca śmierć 13 partyzantów w dniu 02.08.1944r. Widok ku NNW

Solec. Kościół pw. Świętej Trójcy. Widok ku SSW

Tamka. Złota Kaczka

Brama UW. Widok ku NEE
Przejazd przy zamku. Przez Stare Miasto od Jezuickiej do Zakroczymskiej. Dalej były: Konwiktorska, Andersa, 3/4 Placu Inwalidów, Felińskiego, krótka przerwa koło kościoła, Krasińskiego, Broniewskiego (wtedy nieśmiało wstawało słońce), objazd Parku Olszyna, Gąbińska, Park Herberta, ścieżka wzdłuż Perzyńskiego, Broniewski ponownie, Reymonta, Wólczyńska, Wolumen, Nocznickiego, Gajcego, Wrzeciono, Dorycka. Stąd powrót Marymoncką do Konwiktorskiej. Zjazd na dół i przejazd wzdłuż Cytadeli. Na jej krańcu nawrót, kurs na most i ścieżką przejazd na drugi brzeg. Skręt w Namysłowską, Bródnowską, Szwedzka, Stalową, Rzeszotarskiej, Solidarności, przez skraj parku, Wybrzeże Helskie i ponownie na miejscu spotkania przy moście.

Brama Straceń w Cytadeli Warszawskiej. Widok ku SWW

Widok spod Cytadeli ku E

Wisła. Widok z mostu Gdańskiego ku SSE

Ruina między Mostem Gdańskim i terenem ZOO

Szwedzka. Pozostałości fabryki Pollena. Widok ku N

Hala peronowa Dworca Wileńskiego. Widok ku SW

Cerkiew metropolitalna. Widok ku W

Pomnik "Czterech Śpiących". Widok ku NNW

Kościół pw. św. Floriana i Michała Archanioła. Widok ku SE
Spotkanie w grupie
Przesiedziało się z pół godzinki do 9, zastanawiając się nad przebiegiem dopiero pokonanej trasy, która wyniosła ponad 50 km. Przed 9 zjawił się jakiś gość. Po zagadaniu, czy na Czersk okazało się, że jednak nie. Pierwszy zjawił się S. Zjazd nad wybrzeże, gdzie tymczasem dojechał M. Oczekiwaliśmy jeszcze na T.. Nie ujechaliśmy wiele, gdy przytrafiło mi się zwykłe przewrócenie, a wkrótce potem T. złapał kapcia na wystającej ze ścieżki kostce brukowej. Tak wiec krótka przerwa na naprawę problemu. Przemieszczaliśmy się wzdłuż Czerniakowskiej. Przy Bonifacego przejechaliśmy na zachodnią stronę ulicy. Trochę na nas pokropiło. Konkretny postój zrobiliśmy dopiero przy pomniku Sobieskiego na Wilanowie. M. założył błotniki. Ruszyliśmy asfaltową drogą wzdłuż Przyczółkowskiej, trochę rozluźniając szyk w grupie. Skupiliśmy się, gdy skręciliśmy w Przekorną. Na jej krańcu przystanęliśmy i postanowiliśmy skręcić w lewo. Wpierw był to ładnie zapowiadający się asfalt, który wnet przeszedł w drogę pełną dziur. Jakoś tam przejechaliśmy, ale T. miał pewne problemy na kolarce.
Czerniakowska przy Mikkego. Widok ku S

WiIanów przy pomniku Sobieskiego. Widok ku E
Na S od Warszawy
Tak przejechaliśmy pod zboczami Powsina. Skręciliśmy w Borową, gdzie przytrafił się podjazd po kocich łbach. Skręciliśmy w Sadową. Na końcu ulicy zastanawialiśmy się nad dalszą trasą, równocześnie czekając na S., który bawił się na pobliskim zjeździe. Udaliśmy się gruntową Saneczkową. Za torami pojechaliśmy Wąską, przecięliśmy wojewódzką i wjechaliśmy na Szkolną. Była to w istocie powtórka części trasy z mojego wyjazdu kilka tygodni wcześniej. Z M. zajrzeliśmy do ruiny przy Kraszewskiego. Po tych kilkunastu minutach zwiedzania znów byliśmy na kołach. Konstancin opuściliśmy praktycznie przez całą Sienkiewicza. Wyjechaliśmy na główną i udaliśmy się do Góry Kalwarii. Po drodze M. złapał kapcia. Kilka kilometrów przed miasteczkiem część asfaltów była naprawiana (część wylana, część zdarta). W Górze Kalwarii przywitano nas odgłosami syren.
Konstancin Jeziorna. Saneczkowa. Widok ku NEE

Konstancin Jeziorna. Wieża ciśnień. Widok ku SEE

DW 724 między Brześcami i Moczydłowem. Widok ku SSE
Czersk
Pare minut później wjechaliśmy do Czerska. Nie wiedząc czemu, zjechaliśmy na dół, zamiast od razu wpakować się do zamku. Oddaliliśmy się na jakiś kilometr, dojechaliśmy do końca Czerska i zawróciliśmy. Na podjeździe rower mi się zatrzymał. Okazało się, że poluzował mi się koło i opona odbiła w lewo, co uniemożliwiło dalszą jazdę. Na wszelki wypadek nie było to nic wielkiego. Podjechaliśmy pod zamek. Przy wejściu informacja o biletach: cena - 4zł; rowerzyści - zniżka 2 ZŁ. Udaliśmy się na dziedziniec, po czym zaczęliśmy odwiedzanie kolejnych wież. Trwało to jakąś godzinę. Gdy już mieliśmy odjeżdżać, S zerwał się łańcuch. Nie mieliśmy skuwacza, więc prowizorycznie go naprawił metodą kamienia łupanego. Jakoś dało radę.
Czersk SE. DW 739. Widok na zamek ku NWW

Zamek w Czersku. Widok ku SSW

Zamek w Czersku. Widok ku NNE

Zamek w Czersku. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku N

Zamek w Czersku. Na horyzoncie po lewej góra śmieciowa w Łubnie. Widok na Górę Kalwarię ku NNW

Skuwanie łańcucha
E strona Wisły
Cofnęliśmy się do Góry Kalwarii, zjechaliśmy na most, gdzie łapał nas deszcze ze śniegiem. Na drugim brzegu skręciliśmy w lewo za wiaduktem. Przejechaliśmy przez Glinki na północ. Przez Otwock Wielki dojechaliśmy na DW 801. W Miedzeszynie po raz drugi S puścił łańcuch, a po prowizorce wkrótce raz jeszcze. Trzecia naprawa trzymała do końca, a przynajmniej póki jechaliśmy razem. W pobliskim sklepie zakup czegoś do jedzenia i odzyskania części sił. Tuż za mostem skończyły mi się zapasy, przez co ten odcinek przejeżdżany był w zmęczeniu i bez większego zwracania uwagi na otoczenie. Rozstaliśmy się na moście Siekierkowskim. M. jechał jeszcze przez jakiś czas z S. Chwilę po wjechaniu na most, widać było nieco zabawną sytuacje. Kierowca auta stała pod prąd przy wjeździe na ów obiekt. Jakiś facet, który wjeżdżał nakrzyczał na nią, a gdy wyprostowała auto, ten z piskiem ruszył zostawiając ją daleko w tyle. Reszta mojej trasy powrotnej przebiegała standardowo po ścieżkach przy Sikorskiego.
Most DK 50 przez Wisłę. Widok ku NNE

DK 50. Wisła na wysokości Góry Kalwarii. Widok ku SSE

DW 801. Widok ku NEE
Zaliczone gminy
- Góra KalwariaMiejscowości mazowieckie
- Konstancin-Jeziorna (+Cegielnia-Obory)- Obory-Łyczyn
- Słomczyn
- Kawęczyn
- Brześce
- Wólka Załęska
- Moczydłów
- Góra Kalwaria (+Stefanów, +Weteranów)
- Czersk
- Ostrówek
- Glinki (+Kępa Gliniecka, +Kępa Pijarska)
- Władysławów
- Kępa Nadbrzeska
- Otwock Wielki
- Wygoda (+C 2007.09.15)
Rower:Delta
Dane wycieczki:
160.22 km (5.00 km teren), czas: 08:51 h, avg:18.10 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h32 Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni III
Środa, 19 września 2007 | dodano: 18.08.2022Kategoria 2007 Gdynia, .3-4 Osoby, .Wyprawy po Polsce
Znów na oglądanie filmów. W drodze na nocleg chyba drobne zakupy (pamiętam pożyczenie mi kilku zł (oddane chyba zaraz po powrocie na nocleg) brakujących do ceny książki, jaką kupiłam (książka ta została przez mnie pożyczona komuś na studiach rok później, ale już nie wróciła, ale to nie problem)). S.M. musiała wracać nieco wcześniej z Gdyni. Ok. 23:30 wsiadła w pociąg (raczej na stacji Gdynia Wzgórze Świętego Maksymiliana). Po powrocie na nocleg rychło zapadło się w sen.
Rower:
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: km/h32 Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni II
Wtorek, 18 września 2007 | dodano: 18.08.2022Kategoria 2007 Gdynia, .3-4 Osoby, .Wyprawy po Polsce
Całodniowe oglądanie filmów.
Rower:
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: km/h32 Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni I
Poniedziałek, 17 września 2007 | dodano: 18.03.2022Kategoria .2 Osoby, .3-4 Osoby, .Wyprawy po Polsce, 2007 Gdynia, .Warszawa
Przez cztery dni chodziło się na filmy wyświetlane podczas 32 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. W pamięć bardziej zapadły: Manna, Sarnie żniwo, W stepie szerokim, Zamknięci w celuloidzie. W trakcie niektórych zdarzyło mi się przysnąć.










Przybycie nad morze
Przyjazd nad ranem. Wysiadło się albo na stacji Gdynia Głowna, albo (raczej) na stacji Gdynia Wzgórze Świętego Maksymiliana. Nocleg udało mi się znaleźć (chyba jakoś kilkanaście dni wcześniej) poprzez serwis Warmshower (wolontaryjne oferty bezpłatnych noclegów obejmujący całą Ziemię) u tamtejszego młodego małżeństwa żyjącego w bloku, na bardzo wysokim piętrze w okolicach centrum (chyba Świętojańska w rejonie Piłsudskiego lub bardzo blisko tego miejsca). Odszukanie miejsca na żywo sprawiło trochę kłopotów (i chyba nie do końca miałam pewność, czy dobrze zapamiętałam adres). Po pozostawieniu bagażu i krótkiej z nimi rozmowy, rozpoczęła się wycieczka po okolicy. Wpierw kurs ścieżką nad morzem do multikina po N stronie Alei Jana Pawła II, po E stronie Waszyngtona. Ok. 10 było się już na miejscu, po czym zakupiło się bilety na festiwal (chyba było tak, że po przyjściu kasy były jeszcze nieczynne, albo filmy zaczynały się dopiero od 11). Bilety kosztowały chyba po 50-100zł i można było oglądać dowolne filmy z tych, znajdujących się na liście kina niezależnego. Były jeszcze bilety kilka razy droższe i dzięki niemu można było pójść na główne produkcje, ale nie zostały przez nas kupione. Tego dnia skończyło się ich oglądanie ok. 17. Potem był powrót do noclegu spacerem, przechodząc koło kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski (17:47).









Rower:
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: km/hLSTR do Kazimierza III - Do Puław na PKP
Niedziela, 16 września 2007 | dodano: 16.09.2007Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Wyprawy po Polsce, .Z Księgowym, 2007 Powiśle Puławskie, ...Miejscowości lubelskie, .Warszawa, .Samotnie
2007.09.14 - 16 LSTR do Kazimierza - cała trasa
Poranek
Pobudka na długo przed wszystkimi. Nie wiadomo było, co ze sobą zrobić. Nie chciało mi się spać, siedzieć, leżeć też nie. Tak więc przyszło mi na myśl, by zerknąć na kirkut, który widać było poprzedniego wieczora. Znajdował się on na wschodnim zboczu, wysoko ponad poziom ulicy. Spacer po nim, zerkanie, zdjęcia i powrót w porze śniadania. Siedziało mi się w stanie zmęczenia, bo nakładały się dwa wyjazdy, a po południu trzeba mi było udać się na pociąg.
7:49. Kazimierz Dolny. Pozostałości kirkutu przy Czerniawy. Widok ku SE

7:50. Kazimierz Dolny. Pozostałości kirkutu przy Czerniawy. Widok ku S

7:51. Kazimierz Dolny. Pozostałości Kirkutu przy Czerniawy. Widok ku E
Grupą do Puław na PKP
Trasa nie była skomplikowana. Ot, to samo co zrobiliśmy wczoraj wieczorem, tylko w drugą stronę. Przy Lubelskiej zjechaliśmy między budynki, mając nadzieję, że da radę znaleźć sklep rowerowy, bo Księgowemu strzeliła linka i jeździł przy pomocy kamyczków, wkładanych w otwór przerzutki, tam gdzie znajdował się sprężyna. Chwilę pogadał z lokalnymi chłopakami, ale nie wiedzieli gdzie jest taki serwis. Wróciliśmy na kurs do dworca PKP. Na dworcu Puławy Miasto kupiło się bilet o 15:46 do stacji Warszawa Centralna przez Dęblin. Na pociąg odczekaliśmy kilkadziesiąt minut, po czym poniosło mnie na północ, a reszta ekipy została na kolejne dwa dni.Pociągiem do Warszawy
Cała moja samotna podróż pociągiem wypadła na stojąco. Wysiadka na Centralnym (opuszczenie podziemi dworca z rowerem było dla mnie problemem). Było jeszcze jasno wieczorem. Kurs przez Plater do Świętokrzyskiej, a potem ścieżką wzdłuż JPII na północ. Za CH Arkadia skręt w Broniewskiego. Potem na ścieżkę obiegającą Park Olszyna, dalej Magiera, z której trzeba było się wycofać, a potem udało się dotrzeć do mieszkania wynajmowanego (gdzieś w rejonie Perzyńskiego) przez koleżanki z czasów liceum (pamiętam, że A.G i Mo., a także chyba Go. i być może ktoś jeszcze). Został tam u nich przechowany rower na prawie 2 tygodnie (chyba na klatce schodowej). Potem we trójkę (ja, A.G. i S.M.) jechało się nocnym pociągiem do Gdyni na festiwal filmowy.Epilog etapu Księgowego, P. i M
Ekipa rowerowa (już beze mnie) tego dnia udała się jeszcze wieczorem na wzgórze 3 krzyży, nazajutrz do Nałęczowa, a 18 września przez gminę Gniewoszów do Łaskarzewa na dworzec PKP (wieczorem od ok. 18 napotkali duży deszcz albo burzę i część trasy jechali pomimo tego). Ok. 21 byli w pociągu powrotnym.Miejscowości lubelskie
- Puławy (+Las-Ruda)Rower:Delta
Dane wycieczki:
30.50 km (0.00 km teren), czas: 01:44 h, avg:17.60 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hLSTR do Kazimierza II - W górę Wisły
Sobota, 15 września 2007 | dodano: 15.09.2007Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2007 Powiśle Puławskie, ...Miejscowości lubelskie, ...Miejscowości mazowieckie
Okolice Warszawy
Spaliśmy trochę zbyt krótko, bo pobudka była jeszcze przed świtem, a dużo czasu minęło nam przed komputerem. Za oknem deszcz. Znieśliśmy bagaże na parter, a potem Księgowy wyciągnął rowery z piwnicy. Żwawo przemieściliśmy się na rondo, gdzie spotkaliśmy się z P. i M.. Wspólnie skierowaliśmy się na DW 631. Niewiele zapamiętało mi się z tej jazdy. Było zimno, pochmurnie i jechaliśmy zbyt szybko. Może bardziej utkwił mi moment przejeżdżania koło mniej zalesionej przestrzeni po prawej stronie, gdzieś koło Wólki Radzymińskiej. Na szczęście po jakimś czasie wyjrzało słońce, choć nadal było chłodno. Wiadukt nad torami w pobliżu stacji Warszaw Gocławek przysporzył mi kłopotów m.in w kolanie. Za nim skręciliśmy w lewo, ku SE. Na tym odcinku trzymaliśmy się ścieżek (pierwsza wzdłuż Płowieckiej) i ulic biegnący w tym samym kierunku co tory kolejowe.
5:42. Poranne przygotowania do wyjazdu

5:44. Poranne przygotowania do wyjazdu

9:18. Wjazd do Otwocka z Józefowa. Most na Świdrze. Widok ku SSE

9:18. Wjazd do Otwocka z Józefowa. Widok ku SSE
DW801 do granicy województw
W Karczewie wyjechaliśmy na DW801. Znów było chłodno, pochmurnie, ale przynajmniej nie padało. Po przekroczeniu DK50 zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej. Spędziliśmy tam blisko godzinę. Rowery czekały na zewnątrz. Zdążyło się przejaśnić. Pół godziny po wyruszeniu asfalt wydawał się być wylany wiele lat temu, bezpośrednio na betonowe płyty. Najgorszy odcinek trasy.
Tuż za rzeką Wilgą zrobiliśmy kolejną przerwę, tym razem w drewnianej budce, gdzie sprzedawano, lecz nie dziś, "żywe ryby". Gdy trasa zbliżała się do Wisły za Wilgą, na chwilę przyszło mi się zatrzymać, by zrobić zdjęcia pomnikom upamiętniającym budowę przyczółka mostowego w 1944. Potem trzeba było nadganiać przez spory kawałek trasy do sklepu w Samogoszczu, gdzie już czekała grupa odpoczywając tam. Jeszcze będąc w lesie, wyprzedziła mnie dwójka jakichś nieznanych podróżnych, którzy również zrobili sobie (osobną) przerwę przy tym samym sklepie. Na tym odcinku rozpogodziło się i słońce zawitało na dobre.

9:53. DW 801 omijająca Sobiekursk. Widok ku NNE

9:57. DW801. Okolice Sobiekurska. Extrawheel Księgowego

10:34. Przerwa na stacji w Piotrowicach. Widok ku SW
Między Wilgą a Skurczą

12:09. Między Wilgą i Skurczą. Pomnik upamiętniający wojska, które przekraczały Wisłę w tym miejscu podczas IIWŚ. Widok ku N

12:10. Między Wilgą i Skurczą. "Chwała żołnierzom armii radzieckiej i I armii wojska polskiego bohaterom walk wyzwoleńczych nad środkową Wisłą I VIII 1944 r. 8 armia gwardii sforsowała Wisłę i uchwyciła przy czułek pod Magnuszewem na ten przyczółek 9 i 10 sierpnia przeprawiły się 3 dywizja piechoty im. Traugutta i 1 brygada pancerna im bohaterów Westerplatte W tym rejonie w dniach 12-15-VIII-1944r. saperzy I armii Wojska Polskiego zbudowali most długości 894 m nośności 16 t osłaniany przez polską i radziecką artylerię przeciwlotniczą. Służył on do przeprawy 2 dywizji piechoty im H. Dąbrowskiego i innych jednostek 1 Armii WP oraz oddziałów radzieckich walczących na przyczółku warecko magnuszewskim, a także wojsk rozpoczynających wielką ofensywę styczniową 1945 r. Cześć zwycięzcom w walce z hitlerowskim najeźdźcą bohaterskim wyzwolicielom Polski". Widok ku N

12:14. DW 801 między Wilgą i Skurczą. Dwójka nieznanych podróżnych, dzieląca ten sam odcinek trasy. Widok ku SEE

12:15. Skurcza. Cmentarz z IWŚ. Inskrypcja: "Kaiserl deutsch milie couv. Lukow 1918"

12:16. Skurcza. Cmentarz z IWŚ. Widok ku NEE

Skurcza. Cmentarz z IWŚ12:16. Inskrypcja: "PAX"

12:16. Skurcza. Cmentarz z IWŚ. Inskrypcja (część po polsku): "Pamięci poległych Polaków"

12:16. Skurcza. Cmentarz z IWŚ. Inskrypcja: cmentarz żołnierzy poległych w I Wojnie Światowej w latach 1914-1918 pomnik ufundowany z inicjatywy urzędu gminy w Wildze przy współpracy [wdk] w [kassee] AD200[2]
Przerwa w Samogoszczu.

12:41. Samogoszcz. Kościół pw. Jadwigi Śląskiej. Widok ku E

12:44. Ruina w Samogoszczu. Widok ku NWW

12:50. Przerwa w Samogoszczu.

13:11. Przerwa w Samogoszczu. Widok ku NNW

13:12. Okrzejka płynąca za sklepem w Samogoszczu. Widok ku W

13:22. Przerwa w Samogoszczu. Widok ku NW
DW 801 do Puław
Przejechaliśmy przez Maciejowice, które tego roku obchodziły 500-lecie od nadania praw miejskich. Choć słońce dogrzewało, to silny wiatr nie pozwalał na zdejmowanie kurtek. Mało tego - porywał bardzo obszerne tumany pyłu z pól i trochę nimi wywijał oberków. Nie udało mi się nawet zauważyć, kiedy minęliśmy Dęblin. Od Borowej się podzieliśmy na dwie grupki. Mnie niosło za Księgowym, choć nie zawsze dawało radę być tuż za nim. Wjechaliśmy do lasu, a wnet moją uwagę przykuły kominy - Zakłady Azotowe Puławy. Odtąd mój wzrok co jakiś czas wypatrywać ich z oddali (mniej więcej jako punkt nawigacyjny), gdy tylko zdarzało mi się być w okolicy, gdyż był to bardzo charakterystyczny punkt. Same Puławy przejechaliśmy dość szybko. W oczy rzucił mi się przede wszystkim nowo budowany most, mający być częścią obwodnicy miasta.
13:07. Maciejowice. Tablica z herbem Maciejowic

13:07. Maciejowice. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SW

13:07. Maciejowice. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SSW

13:57. 500-lecie nadania praw miejskich w Maciejowicach. Widok ku SE

~13:08. Pomnik w centrum Maciejowic

~13:00. Maciejowice. Budynek mieszczący Urząd Gminy.Widok ku E

16:05. Ujście Wieprza do Wisły. Widok ku SW

16:05. Most zwykły i kolejowy (tle) na ujściowym odcinku Wieprza między Dęblinem i Borową. Widok ku NEE

16:06. Wisła w Borowej. Widok ku SWW

16:47. Zakłady Azotowe Puławy SA. Widok ku NE
Z Puław do Kazimierza Dolnego
Końcówkę do Kazimierza przejechało się na resztkach sił. Odległość dobijała do mojego limitu, a przede wszystkim była pokonana w szybszym tempie, niż zazwyczaj zdarzało mi się jeździć. Do miasteczka dotarliśmy przed zachodem słońca. W poszukiwaniu noclegu wpierw skręciliśmy w Plebankę, ale były to kocie łby i zupełnie nietrafione. Dopiero skręt w Czerniawy doprowadził nas tam gdzie trzeba. Za 25zł od łebka przenocowaliśmy w czteroosobowym pokoju na parterze. Nim tak się stało, udaliśmy się jeszcze spacerem na rynek i przegadaliśmy trochę czasu w lokalu po wschodniej jego stronie.
Puławy. Kościół pw. św. Józefa. Widok ku S

17:39. Wjazd do Kazimierza Dolnego

17:46. Wisła w Kazimierzu Dolnym. Widok ku SW

17:54. Kazimierz Dolny. Rynek. W centrum kościół pw. Jana Chrzciciela i Bartłomieja. Widok ku NNE

18:35. Kazimierz Dolny (Las Miejski). Nocleg na Czerniawy. Widok ku NNW
Zaliczone gminy
- Marki- Warszawa (Rembertów, Praga Południe, Wawer 10/18)
- Józefów
- Otwock
- Karczew
- Sobienie-Jeziory
- Wilga
- Maciejowice
- Stężyca
- Dęblin
- Puławy (W+M)
- Kazimierz Dolny
Miejscowości mazowieckie
- Marki- Józefów
- Otwock
- Karczew
- Otwock Mały
- Wygoda (-C)
- Ostrówiec (-C)
- Sobiekursk (-C)
- Piotrowice
- Dziecinów (+Folwark)
- Radwanków Szlachecki (+Kępa Radwankowska)
- Sobienie Biskupie
- Sobienie Szlacheckie
- Sobienie Kiełczewski Drugie
- Sobienie Kiełczewski Pierwsze (+Kozorzywie)
- Stary Zembrzyków (-C)
- Nowy Zembrzyków
- Ostrybór
- Mariańskie Porzecze
- Celejów
- Cyganówka
- Wilga
- Ośrodek Turystyczno Wypoczynkowy Wilga
- Skurcza
- Tarnów
- Ruda Tarnowska
- Bączki
- Samogoszcz
- Podłęż
- Pogorzelec (-C)
- Domaszew
- Oblin
- Podoblin
- Maciejowice
- Uchacze
- Kobylnica (-C)
- Kochów (-C)
- Strych (-C)
- Tyrzyn (+Czerwona Karczma)
Miejscowości lubelskie
- Paprotnia- Piotrowice
- Pawłowice
- Długowola
- Brzeźce
- Stężyca (+Nadwiślanka)
- Dęblin (+Michalinów, +Młynków, +Frygiel, +Twierdza)
- Borowa
- Gołąb
- Wólka Gołębska
- Zakłady Azotowe-Łęka
- Puławy (+Wólka Profecka, +Puławy Fabryczne, +Puławska Wieś, +Marynki, +Mokradki, +Włostowice)
- Parchatka
- Bochotnica
- Kqazimierz Dolny
Rower:Delta
Dane wycieczki:
179.70 km (5.00 km teren), czas: 08:24 h, avg:21.39 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hRowerowa Pielgrzymka do Wilna XI (odrębnie) - Od Studzienicznej do Wizny
Piątek, 27 lipca 2007 | dodano: 27.07.2007Kategoria .2 Osoby, 2007 Pielgrzymka do Wilna, .3-4 Osoby, ..Gminy Polska, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ...Miejscowości podlaskie
Pobudka wczesnym rankiem. Dwie osoby szykowały się, by odjechać na południe. Momentalnie przyszła mi chęć, aby ruszyć z nimi i poznać nowy zakątek Polski. Zostawiliśmy obóz za sobą i we trójkę ruszyliśmy do Augustowa. Pozostali w większości wracali według planu. Większość dnia to jazda po DK8. Silny wiatr z zachodu. W Suchowoli aktualnie trwały roboty drogowe. W Białymstoku oddzielił się od nas towarzysz, mieszkaniec Pułtuska. Już we dwójkę skierowaliśmy się na obiad, a następnie zwiedzanie muzeum w Choroszczy. Mieściło się ono w pałacu otoczonym fosą.
Tykocina okolice
Po przejechaniu paru kilometrów nastąpiła moja samotna jazda do Tykocina, gdzie minęła mi godzina, spędzona na kręceniu się po uliczkach rynku oraz podjeżdżając pod "zamek". Nim tam się dotarło, w Złotori udało mi się zerknąć na malowidła w drewnianym kościele oraz dostrzec duże, burzowe chmury na południu. Ominęły mnie, choć lepiej było przygotować się na ich przybycie, poprzez schronienie się na przystanku koło wsi Lipniki. Z Tykocina wyjazd szutrówką na południowy-zachód. Po wyjechaniu na asfalt w Łopuchowie, przednie koło złapało kapcia. Zostało mi jakieś 20 km do końca dnia. Przejechało się przez lasy i już prawie udało się dotrzeć do wsi Kurpiki, gdy dosięgła mnie burza. Ledwo udało mi się narzucić płaszcz i schronić w rowie. Teren był otwarty, do drzew i domów daleko. Cała nawałnica trwała z 5-10 minut. Pozostałe 7km jazdy do celu na mokro, ale przygoda nieco mnie rozbawiła. Powietrze stało się przyjemniejsze i słońce ładne przyświeciło pod koniec tego dnia. Przenocowaliśmy w Rusi, w jakiejś agroturystyce w pobliżu rzeki.Zaliczone gminy
- Sztabin- Suchowola
- Korycin
- Jasionówka
- Czarna Białostocka
- Wasilków
- Białystok
- Choroszcz
- Tykocin
- Zawady
- Wizna
Miejscowości podlaskie
Rower:Delta
Dane wycieczki:
170.00 km (0.00 km teren), czas: 09:00 h, avg:18.89 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPierwszy wyjazd w gronie LSTR
Niedziela, 15 kwietnia 2007 | dodano: 15.04.2007Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Wyprawki w okolicy, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, ...Miejscowości mazowieckie
Uczestnicy
Dzień był chłodny przez wiatr, ale równocześnie ciepły dzięki słonecznej pogodzie. Pachniało wiosną. Szykowała się druga okazja, by przejechać się wspólnie i wreszcie poznać osobiście ludzi LSTR. Poprzednim razem moje wpisy zostały przeoczone, podobnie było i tym razem.
Do Zegrza
Wyjazd o 8. Ciało w dobrej formie, choć rower trochę zawadzał. Przemieszczanie odbywało się głównymi drogami. Jedynie na Trębki zjazd, aby użyć kompresora (brak pompki, a ciśnienie w kole było zbyt małe). Przy okazji udało się napić wody. Dalsza jazda dużo szybsza, mając świadomość skróconego czasu na dotarcie na miejsce spotkania. Początkowo zdawało mi się, że będzie ono przed pałacem w Jabłonnie, więc w tę właśnie stronę mnie poniosło. Nikogo tam nie udało się dostrzec, więc nie ociągając się, trzeba było ruszyć na kolejne z prawdopodobnych miejsc, czyli rondo w Zegrzu. Z dużym wysiłkiem udało się przebić przez Legionowo. Wycisk dał mi wiadukt nad torami oraz utrzymywanie dużej prędkości na pozostałych odcinkach. Na rondo dojechało się o 10:30. Nikogo nie było widać i był to półgodzinny poślizg. Nie było sensu czekać. Nie przyszła mi przez głowę inna myśl, niż próbować nadganiać grupę, choć nie wiadomo było gdzie są i którymi drogami jadą. Wiadomo było tylko, że ogólny kurs wiedzie do Wyszkowa. Trzymając się nikłej nadziei, przyszło mi pędzić dalej.Przez łąki nadbużańskie
Przejazd przez Nieporęt na Białobrzegi i dalej, ku północy. Niepotrzebny skręt w uliczkę przed Spacerową, lecz była ślepa i wnet wróciło się na drogę. W Starych Załubicach trzeba było jechać na wschód, a zamiast tego gnało się dalej na północ. Przejazd przez Arciechów, całą ulicą Zegrzyńską, aż do zalewu. O 11:30 wjazd na wał i dalej na wschód. Było to 7 kilometrów jazdy terenowej. Początkowo jechało się dobrze, lecz gdy zniknęły zabudowania, a zostały rozległe tereny łąk i drzew, dawniej zalewowe, tempo jazdy znacznie zmalało. pragnienie rosło i było coraz większe zmęczenie. Raz może się udało zatrzymać, by wyciągnąć butelkę z plecaka i cokolwiek popić. Pod sam koniec zupełnie niepotrzebnie zeszło się z wału mając nadzieję, że przedostanę się do jakiejś drogi, jednak łąka była zbyt zarośnięta i trudna, by to było sensowne. Pchało się rower przez ponad pół kilometra, po czym wróciło się na wał w pobliżu lasu. W stanie wyczerpania, wkrótce potem udało się dojechać do Kuligowa.Spotkanie z LSTR w Kowalichach
Tempo mi spadło. Powoli dawał o sobie znać głód. Zwiększyło się wysiłek, gnając przez Józefów i Ludwinów. Była 12:30. Ostry skręt ku północy i w oddali udało się ujrzeć grupkę ludzi na przystanku w Kowalichach (współrzędne wg Google Maps 52°30'39.2"N 21°14'41.5"E, przystanek widniał również na Street View z 2013 r.). Nie było pewności, czy są to jacyś tubylcy, nieznana grupka przyjezdnych, czy może grupka, za którą się goniło. Po podjechaniu, z odległości kilkudziesięciu, kilkunastu metrów , nie zatrzymując się, ale trochę zwalniając, rzucone zostało przez mnie pytanie "LSTR?" Odpowiedź twierdząca była swego rodzaju wynagrodzeniem wysiłków, choć jak już tam się udało dojechać, nie wiadomo było co dalej robić. Księgowy, Piotrek i Rafał właśnie kończyli przerwę i zbierali się do drogi. Choć też jej było mi trzeba, to póki co pojechało się wraz z nimi. Pojechaliśmy do Ślężan. Droga szutrowa, tempo wolniejsze. Skręt w Prostą i krótka przerwa przy brzegu Bugu. Wyciągnęło się z plecaka bułkę, jedząc cokolwiek po raz pierwszy od wyjazdu i 80 kilometrów szybkiej jazdy, praktycznie bez przerw. Wtedy to zamieniliśmy trochę więcej zdań, które wymieniane były przez mnie między kolejnymi kęsami jedzenia. Jak się okazało, gdy się zebrali, to ruszyli do Ryni i oglądali start wyścigu rowerowego. Dzięki temu udało mi się ich dogonić, pomimo jazdy wałem.Przerwa w Słopsku
Jak to zwykle, byłam raczej obserwatorką i zajęłam się słuchaniem kolejnych rozmów na trasie, niż ich inicjowaniem lub braniem w nich udziału. Moje napomknienia o odwiedzeniu Pułtuska i Serocka w poprzednich latach, spotkałam z pewnym zdziwieniem i niedowierzaniem, tym bardziej, że mój strój nie wyglądał zbyt rowerowo, a sam rower miał trochę obniżone siodełko (obniżające się z czasem, czego nie dostrzegałam i poprawiałam bardzo rzadko, gdy czułam, że coś jest nie tak). Przejechaliśmy przez Marianów do Słopska, gdzie zatrzymaliśmy się pod sklepem. Tam dłuższa przerwa. Przejechaliśmy przez Zazdrość, w Zabrodziu tory kolejowe, a w pobliskim lesie skręt na północ. Za Mostówka wyjechaliśmy na DK 8, przejechaliśmy przez Lucynów, by po 14 dotrzeć do Wyszkowa. Długa przerwa przed wjazdem do Parku im. Karola Ferdynanda Wazy. Było już bardzo gorąco jak na tę porę roku.Przez lasy i łąki między Gulczewem a Barcicami
Przez park dojechaliśmy do torów i ścieżką wzdłuż nich dojechaliśmy do drogi. Przez Rybno dojechaliśmy do Gulczewa, gdzie zatrzymaliśmy się przy niewielkim sklepiku. Uzupełnienie płynów i cukrów trochę trwało. Zaczynałam odczuwać zmęczenie przebytym dystansem (113km). Choć nadal jechałam bez problemów, nie wyciągałam już wyższych prędkości. Było już po 16 i wkrótce zniknęliśmy w lesie, gdzie było sporo piachu, ale dużo więcej twardych szutrów. Pół kilometra od wjazdu skręt w prawo i niebawem w lewo. Przy dawnym starorzeczu odbiliśmy lichą ścieżynką w prawo, na kurs zachodni wyjechaliśmy na drodze technicznej, przecięliśmy drogę do Osin. Po dłuższej jeździe skręt w prawo i kolejny w lewo do Kępy Barcickiej. Za nią wjechaliśmy w tereny zalewowe i z wolna przemieszczaliśmy się nimi na zachód. W pewnym momencie musieliśmy na boso przedostać się przez zalane przejście czy też bród. Pierwszy przekroczył go Piotrek, potem ruszył Rafał, któremu przyszło odebrać rozmowę przez telefon, stojąc w wodzie za kostki.Powrót
Wyjechaliśmy przy kościółku w Barcicach. Spokojnie i z radością przejechaliśmy przez kolejne wsie do Popowa Kościelnego, a niebawem wydostaliśmy się na DK 62. Była 17:30, gdy dotarliśmy do Serocka. Grupa zatrzymała się przed tabliczką z nazwą miejscowości, by potem pojechać na rynek w Serocku i zjechać nad Zalew, a ja ruszyłam dalej po krajówce, by nie jechać zbyt długo nocą. Tempo spadło mi znacznie. Byłam już po 140 kilometrach trasy. Jeszce przed Dębem zostałam doścignięta przez Księgowego i Rafała (Piotrek wrócił do domu) i wspólnie zjechaliśmy na zaporę. Z ostatnimi rozmowami dojechaliśmy do ronda koło Skrzeszewa i tam ostatecznie odjechałam już w swoją stronę. Jechałam z trudem, bo dawno nie zrobiłam tak dużego dystansu, a tym bardziej o tak wczesnej porze roku. Nie miałam siły, by próbować dotrzeć do domu jadąc po DK 62. O 19:15 dojechałam do NDM. Zapadł zmrok. Przejechałam Wybickiego, Lotników i Sukienną. Za mostem zjechałam do bramy Ostrołęckiej, gdzie zostawiłam rower i wróciłam autem z tatą.Zaliczone gminy
- Jabłonna- Legionowo
- Nieporęt
- Wieliszew
- Radzymin
- Dąbrówka
- Zabrodzie
- Wyszków
Miejscowości mazowieckie
- Wólka Górska (-C)- Boża Wola
- Suchocin
- Skierdy
- Rajszew
- Jabłonna PAN
- Jabłonna
- Legionowo
- Michałów-Reginów
- Wieliszew PGR (-C)
- Nieporęt
- Białobrzegi
- Borki (-C)
- Rynia (-C)
- Stare Załubice
- Arciechów
- Popielarze (-C)
- Kuligów
- Józefów
- Ludwinów
- Kowalicha
- Ślężany
- Marianów
- Dręszew
- Słopsk
- Niegów
- PGR Niegów
- Zazdrość
- Zabrodzie
- Mostówka
- Gaj (-C)
- Lucynów (^+C)
- Ślubów (-C)
- Deskurów (-C)
- Tumanek (+Rogówka)
- Skuszew (-C)
- Wyszków (+Latoszek)
- Rybienko Nowe
- Rybienko Stare
- Rybno
- Tulewo
- Gulczewo
- Somianka (-C)
- Barcice (+Kępa Barcicka)
- Jackowo Dolne
- Janki (+Podgóra)
- Dębe (+C 2005.7?)
- Komornica
- Poddębie
- Skrzeszew
- Kałuszyn
- Olszewnica Nowa
- Krubin
- Janówek Pierwszy
- Góra
- Góra PAN (-C)
- NDM (+Okunin)
Rower:Delta
Dane wycieczki:
175.00 km (19.00 km teren), czas: 10:00 h, avg:17.50 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h



















