Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13433 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

..Gminy Polska

Dystans całkowity:46376.05 km (w terenie 2360.60 km; 5.09%)
Czas w ruchu:2871:12
Średnia prędkość:16.15 km/h
Maksymalna prędkość:75.46 km/h
Suma kalorii:26469 kcal
Liczba aktywności:323
Średnio na aktywność:143.58 km i 8h 53m
Więcej statystyk

Wyprawa Wielkopolsko - Lubuska III - Pojezierze Gnieźnieńskie E

Środa, 8 października 2014 | dodano: 30.10.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2014 Wielkopolska

Spakowanie o 9. Nie było ochoty wychodzić z namiotu. Było chłodno i szaro, a później okresowo siąpił deszczyk. Przed opuszczeniem namiotu, dostrzec można było jeszcze starszego jegomościa, który wędrował w pobliżu, zapewne w poszukiwaniu grzybów. Dostrzeżenie go, tym bardziej sprężyło moje zwijanie się, mimo że po wyjściu, już go nie było widać. Przed ruszeniem w trasę, jeszcze jedno podjechanie do krawędzi odkrywki Lubstów, aktualnie zalanej wodą. Po serii zdjęć dalsza jazda do Ślesina, który wywarł na mnie dość pozytywne wrażenie. Kilka kilometrów za nim przerwa posiłkowa, z braku bezpośrednich zasobów sił. Po odpoczynku długa obwodnicą Kleczewa i tamtejszej odkrywki.


Teresowo. Kopalnia odkrywkowa "Lubstów". Widok ku SSE


Ślesin. DK 26. Jezioro Ślesińskie. Widok ku NNW


Słaboludź. Kopalnia odkrywkowa pod Kleczewem. Widok ku SE

Dopiero w Jabłonce odbicie na północny zachód, przez Ostrowite do Giewartowa. Krótki odcinek trasy okazał się dość dobrym szutrem w pobliżu niewielkich stawów. Od Giewartowa czekało mnie okrążanie jeziora Powidzkiego, po stronie zachodniej.


Ostrowite. Kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej z lat 1916-1918. Widok ku SE


Giewartów. Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku NNW

Wpierw szlakiem rowerowym, częściowo szutrowym, później asfaltowym, gdzie wyciągane były wysokie prędkości. Sprzyjały korzyści terenu i wiatru. Od Powidza już gorzej. Problemem głównie słaba nawierzchnia, trochę wiatr. Część trasy chowając się za ciągnikiem z przyczepami, który mimo to zbyt wcześnie skręcił w las.


Kochowo. Ruina szkoły, później domu. Widok ku SW


Polanowo. Jezioro Powidzkie. Widok ku NNE


Powidz. Ulica Warszawska. Widok ku E

Po nużącej jeździe leśnej przejazd przez Orchowo. Wtedy rozpoczął się równie nużący odcinek polny. W odróżnieniu jednak od terenów na wschód od Konina, tu było trochę ciekawiej. Trochę...


Gałczyn SE. Widok ku NNW


Słowikowo. Granica województw. Widok ku NW

O 15 dojazd do Trzemeszna, gdzie skusiła mnie pizza, w pierwszym lokalu jaki tylko było widać. Brakowało mi ciepłego posiłku. Z miasta tego kurs krajówką do Mogilna, gdzie z kolei wypadły ostatnie tego dnia zakupy. Można było od razu udać się po gminę do Gąsawy, coś mnie jednak podkusiło, wpierw udając się do Dąbrowy, a później, już po ciemku, w granice administracyjne Żnina. Wtedy to dopiero nastąpił powrót na zaplanowaną trasę przez Gąsawę. Jechało mi się ciężko. Nocleg na łące przed Złotnikami. W nocy deszcz. Nim przyszło mi usnąć koło namiotu, przejechał jakiś pojazd, przez co nie było pewności, czy aby przypadkiem nie przyszło mi rozbić się w pobliżu czyjegoś domu, jednak zmęczenie szybko mnie uśpiło.


Trzemeszno. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła. Widok ku NWW


Lubiń. DK 15. Wiadukt nad torami kolejowymi linii nr 353 Poznań Wschód – Skandawa. Widok ku NWW


Dąbrowa. DW 254. W centrum kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju. Widok ku NNE


Wjazd do Żnina od strony Podgórzyna. Widok ku NNE

Zaliczone gminy

- Ostrowite
- Powidz
- Orchowo
- Trzemeszno
- Mogilno
- Gąsawa
- Rogowo
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 145.74 km (4.00 km teren), czas: 08:23 h, avg:17.38 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyprawa Wielkopolsko - Lubuska II - Równina Inowrocławska

Wtorek, 7 października 2014 | dodano: 30.10.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2014 Wielkopolska

Start przed ósmą. Słonecznie ale wietrznie. Przez pierwszą połowę trasy na korzyść. Krajobrazowo przejazd w sumie nijaki, stąd i opisu niewiele. Ciągłe płasko, równinnie, przestrzennie. Przez podane niżej miejscowości gminne, przejeżdżając jak najkrótszymi, asfaltowymi trasami.


Pyszkowo przed skrzyżowaniem do Łąk Wielkich. Widok ku NW


Granica gmin między wsiami Pyszkowo i Osiecz Wielki. Droga świeżo po modernizacji. Widok ku NW


Koniec przed Lubrańcem. Widok ku NW


Lubrańczyk. Po lewej kościół Matki Bożej Szkaplerznej. Widok na Lubraniec ku NWW


Lubrańczyk. Po lewej kościół Matki Bożej Szkaplerznej. Widok na Lubraniec ku W

Z zauważonych ciekawszych elementów: w Boniewie wąskotorówka, w Lubrańcu synagoga, a w Osięcinach ruiny starej szkoły podstawowej. W Dąbrowie Biskupiej zakupy przed nawrotem. W międzyczasie udało się też wymienić pierwszą parę baterii w aparacie, co nieco mnie zdziwiło. Z Dąbrowy do Przybysława, a stamtąd etap szutrowy na południe. Powrót do DW 266, przez długi czas nią podążając.


Lubraniec. Synagoga. Widok ku E


Dąbie Kujawskie. Kościół pw. Świętej Trójcy z XVIII w. Widok ku SSW


Osięciny. Po lewej krzaki skrywające ruinę szkoły podstawowej. Widok ku N


Dąbrowa Biskupia. DW 252. Widok ku NWW


Dobre. DW 266. W centrum budynki cukrowni zamkniętej na początku XXI w. Widok ku NNW

W Radziejowie z niejaką radością udało się powitać pierwszy, poważny podjazd w tym rejonie, prowadzący do centrum miasta. Zjeżdżając udało się zauważyć, że była to już pora opuszczania szkół przez uczniów, a droga nadal długa do pokonania. Wiatr skutecznie jednak nie dawał mi wielu szans na spokojną jazdę.


Radziejów. Dzwonnica z ok. 1924 r. przy kościele pw. Znalezienia Krzyża Świętego. Wzniesiona przez ks. Jan Grabarczyk w czasie przeprowadzanego przez niego remontu kościoła. Widok ku SEE

W Piotrkowie Kujawskim na wschód. Niejako cofając się do Osięcin, następowało zbliżanie się po kolejną gminę. Odbicie w Stróżewie i przemęczenie się przez piachy i szutry do Sadłogu. Teren był już ciekawszy, bardziej urozmaicony. Jeszcze przed zmierzchem przejazd przez Izbicę Kujawską, odnotowując, by koniecznie lepiej poznać rejon Topólki. Już nocą przejazd przez Babiak i Sompolno. Droga niezmiernie mi się dłużyła. Nocleg około 20:30, za Teresowem. Tym razem w namiocie. Noc była pochmurna i chłodniejsza. Dzień nudny tak jak ten opis.


Bytoń. Kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Widok ku SSE


Wandynowo (Raciny). Widok z opuszczonego domu ku SE


Sadłóżek W. Dawny cmentarz choleryczny. W tle las na plejstoceńskich pagórkach kemowych na terenie Wandynowa (po lewej) i Gór Witowskich (po prawej). Widok ku NW


Wjazd do Izbicy Kujawskiej. Widok ku SE


DW 270. Granica województw między wsiami Świętosławice i Brdów. Widok ku S

Zaliczone gminy

- Boniewo
- Lubraniec
- Osięciny
- Zakrzewo
- Dąbrowa Biskupia
- Dobre
- Radziejów (W+M)
- Bytoń
- Topólka
- Izbica Kujawska
- Babiak
- Sompolno
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 161.90 km (6.00 km teren), czas: 09:13 h, avg:17.57 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyprawa Wielkopolsko - Lubuska I - Za Chodecz

Poniedziałek, 6 października 2014 | dodano: 30.10.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2014 Wielkopolska, ...Miejscowości kujawsko-pomorskie, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości łódzkie

Wyjazd za kwadrans 13. Pogoda słoneczna i dość ciepła. Pierwsze kilometry jak zwykle w wariancie zachodnim. Nowa trasa dopiero od Sannik - w pobliżu szkoły skręt na Stary Kamień. Jazda typowa dla tych okolic - równinne tereny, małe wsie, mały ruch, dużo pól, sporo drzew, wąskie drogi.


Sklep w Wychódźcu. Po lewej, w miejscu, gdzie stoi drewniana budka, przed wojną znajdował się sklep spożywczy prowadzony przez rodzinę żydowskiego pochodzenia. Widok ku SWW


Wyszogród. Most DK50 W centrum promenada, powstała w ostatnich latach. W centrum, na horyzoncie delikatnie zaznacza się Czerwińsk nad Wisłą i pasmo lasu na Woli. Widok ku NEE


DW583 za Sannikami W, w pobliżu cieku. Widok ku W

Z Adamowa skręt ku Budkom Suserskim, a kwadrans później przerwa, by przyodziać nocną warstwę ubrań. Był co prawda jeszcze wieczór, ale robiło się chłodnawo. W Trębkach, godzinę przed moim przejazdem zdarzył się tragiczny wypadek z udziałem TIRa i osobówki. Dużo gapiów, straż, policja.


Wypadek w Trębkach. Widok ku SSW

W Strzelcach posiłek i pełne ocieplenie. W międzyczasie nastała noc. Kurs dalej na zachód, przejazd nad autostradą. W Niedrzewiu rzut oka na ruiny dworku, lecz bez mitrężenia czasu. Około 20 przejazd przez Lubień Kujawski i dalej długą, prostą trasą na zachód. Pół godziny później przejazd przez Chodecz. Za miasteczkiem zjazd w dolinę Chodeczki. Zjazd dość spory, podobnie podjazd z drugiej strony. Noc była bardzo jasna i jeszcze ciepła. Spore odcinki przejeżdżało się bez światła przedniego. Nocleg wypadł między Mielinkiem i Pyszkowem. Namiotu nie było co rozbijać, Wystarczyło schować się w śpiworze pod płachtą.


Strzelce. Kościół pw. Świętej Trójcy. Widok ku NW


UM w Lubieniu Kujawskim W

Zaliczone gminy

- Strzelce
- Łanięta
- Lubień Kujawski

Miejscowości mazowieckie

- Aleksandrów
- Krubin
- Lwówek
- Lipińskie
- Kamień Słubice
- Nowy Kamień (-C)
- Stary Kamień (-C)
- Rybie
- Łuszczanów Pierwszy
- Gołas
- Adamów
- Suserz
- Stefanów Suserski
- Józefków
- Krzymów (-C)

Miejscowości łódzkie

-
-

Miejscowości kujawsko-pomorskie

- 
- 
- 
- 
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 122.80 km (7.00 km teren), czas: 06:01 h, avg:20.41 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W rejon Biebrzy III - Wysoczyzna Białostocka

Sobota, 27 września 2014 | dodano: 29.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2014 Mazowsze NE, .Z rodziną, ...Miejscowości podlaskie

2014.09.25 - 27 W rejon Biebrzy - cała trasa


Nastał słoneczny dzień. Sen trwał trochę dłużej i okazało się, że dość blisko (150m) czyjegoś domu. Mimo to, nie spieszyło mi się ze spakowaniem bagażu. Wygląd drogi świadczył, że w nocy prawdopodobnie padało. W Kamionce przerwa na chwilę, by porobić zdjęcia szkole opuszczonej przez rząd. Zaraz po zamkach i opuszczonych domach, to najczęściej spotykane przeze mnie na trasach ruiny.


Kamionka Kolonia. Droga ze wsi Romejki. Widok ku NWW


Kamionka. Dolinę Brzozówki, stanowiąca granicę powiatów. Linia drzew na E brzegu. W centrum Korycin (5 km) z wieżami kościoła pw. Znalezienia i Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku NEE


Opuszczona szkoła w Kamionce. Widok ku SW


Zakupy przy rynku w Korycinie


Rynek w Korycinie. Truskawkowa Panienka. Po prawej Białostocka. Widok ku SE

Odbicie do Jasionówki, a stamtąd do Korycina, gdzie nastąpiło dokonanie porządnych zakupów i śniadania na ławce przy rynku. Po posiłku dalej do Janowa, gdzie skręt na południe. Został przez mnie olany zakaz wjazdu z powodu remontu drogi, ale gdy widać było, że robotnicy zajęli całą jej szerokość, nastąpił skręt w pierwszą szutrową drogę w lewo.


Janów. Kościół pw. Świętego Jerzego. Widok ku N


Ostra Góra. Droga z kocimi łbami na dłuższym odcinku trasy. Widok ku SSW


Czarna Wieś Kościelna (Rudnia). Koło Kościoła (po lewej, poza kadrem). Widok ku NE


Czarna Białostocka W. Zalew Czapielówka. Widok ku NNW

Trasa do Czarnej Białostockiej przez Niemczyn, częściowo asfaltowa, a częściowo pokryta pokracznymi kocimi łbami, znacznie mnie zirytowała i wymęczyła. Dalej przez las, po dość dobrym leśnym trakcie, którym poprowadzono szlak rowerowy. O 14:40 dojazd do Supraśla.


Rezerwat Budzisk


Konie w Jałówce. Widok ku SSW


Supraśl. DW 676. Monaster pw. Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Jana Teologa. Widok ku NE


Kaplica Buchholtzów na cmentarzu ewangelickim w Supraślu. Widok ku NW

Dalej już ścieżką rowerową. Nie było ochoty na gnanie wśród aut. Ta skończyła się w Ogrodniczkach, gdzie nastąpiło odbicie do Wasilkowa i wsi Jurowce. Do kolejnej - Leńce, jazda szutrem częściowo przez las. Był to ostatni przejazd terenowy na tej wyprawie.


Wasilików. Cerkiew prawosławna Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Widok z głównego ronda ku NE


Jurowce. Polna. Widok ku NE

Wjechawszy na asfalt zaczęło się gnanie z najwyższymi prędkościami, na jakie pozwalało mi odczuwane w danym momencie zmęczenie, droga i wiatr, przed którym często warto było się kryć nad kierownicą. Tak przejechało się przez Dobrzyniewo, Krypno do Bajek. Prędkości często przekraczały 30km/h, czasem 40. Za Bajkami zwolnienie tempa, a przy tablicy miejscowości Trzcianne, przerwa się na krótki popas i przygotowanie nocne. Jeszcze jeden przy urzędzie gminy, w celu foty ostatniej gminy w tym regionie i na tej wyprawie.


DW 671. Krypno. Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NNW


Wyszowate. Widok ku NWW

Dalszą trasę zasugerował mi znak wskazujący  "Łomża 65", rozwiewając wątpliwości co do zaplanowanego wcześniej przejazdu tą trasą. Już w nocy nastąpił zjazd w kierunku Biebrzy, a droga ta ciągnęła się niemiłosiernie. Z radością nastąpiło powitanie "Carskiej Drogi", która miała być najdłuższym, prawie że ostatnim etapem podróży. Z radością również - dostrzec nowiutką nawierzchnię, lecz brak pasów wielce był niekomfortowy. Również samochody, które z rzadka, ale jednak jechały, tak waliły światłami po oczach, że za 3-4 razem lepiej już było przeczekiwać ich przejazd, by przypadkiem nie zjechać w las i bagna. Raz udało się dostrzec jadącego z naprzeciwka rowerzystę sakwiarza, ale zbyt się spieszyliśmy, by przebyć ten ciemny odcinek.

Około 20:30 przejazd przez Narew w Strękowej Górze. Jeszcze kilkaset metrów i dojazd do trasy, pokonanej po raz pierwszy w 2007, w czasie pierwszej wielodniowej wyprawy. W owym czasie odcinek tamten pokonywany był jadąc bez powietrza i z burzą w tle. Tym razem w chłodną noc, ale w pełni sprawnym rowerem. Jakby ku przypomnieniu tamtej wyprawy, napotkany został idący z naprzeciwka rowerzysta, który spacerował z przebitą dętką, oczekując na przyjazd brata. Nie miał ochoty w tych okolicznościach zajmować się łataniem dętki. Po krótkiej rozmowie pora była jechać dalej. O 21:30 dojazd do Wizny, gdzie rozpoczęła się przerwa na zapiekankę i ciepło, w oczekiwaniu na samochód. Zimno. Na szczęście, w końcu przyjechały po mnie Kasia z mamą. Rower powędrował do bagażnika, a powrót wiódł potem przez Ostołękę, Pszasnysz, Ciechanów i Płońsk. W domu około 1 w nocy.

Zaliczone gminy

- Janów
- Krypno
- Trzcianne
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 170.17 km (24.00 km teren), czas: 10:20 h, avg:16.47 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W rejon Biebrzy II - Międzyrzecze Łomżyńskie i Wysoczyczna Kolneńska

Piątek, 26 września 2014 | dodano: 29.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, >200, ..Gminy Polska, 2014 Mazowsze NE, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości podlaskie

Około 8 rano wyjście z namiotu. Niebo pochmurne praktycznie cały dzień, wiec nawet nie warto było zdejmować bluzy. Pierwszym celem było Goworowo, w którym wyszła mi pęta przez cmentarz i skręt do Wąsewa. Teren lekko falisty, ale bezproblemowy. Od Wąsewa, przez Czerwin i Rzekuń jazda trochę walcząc z wiatrem, wiec i tempo nie było z najwyższej półki. Dokładnie według planu, jeżdżąc różnymi wiejskimi asfaltami, udało się dotrzeć do Nowogrodu. Tam krótka pętelka do rynku i rzut oka na bunkier przy moście.


Wjazd do Goworowa przed rzeczką Orz. Widok ku NW


Wąsewo. Żwirownia. Po lewej Zastawie. Widok ku SW


Rzut oka na Wąsewo. Po prawej żwirownia. Widok ku SEE


Czerwin. DW 627. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Widok ku E


Troszyn. Kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła. Widok ku NEE


DW 648. Kolejna wizyta w Nowogrodzie. Widok ku NNE


Nowogród nad Narwią. Obrońców Nowogrodu. W centrum most DW 645 i 648. Poniżej bunkier z IIWŚ. Widok ku NNE


Nowogród. Widok z mostu na Narew ku SWW


Schron bojowy w Nowogrodzie. Widok z mostu na Narwi ku SW


Nowogród. Widok z mostu na Narew ku W

DW 648 niewiele lepsza od DW 645 więc lepiej było skręcić wcześniej. Przejazd przez Kupninę i od tej pory teren stał się o wiele ciekawszy. W Małym Płocku drobne zakupy. Skręt ku Budom Żelaznym. połowa trasy dobra, reszta polna z piachem, rozdeptana przez bydło. Od Porytego, przez Dzierzbie i Skrody udało mi się dotrzeć do Grabowo. Przy okazji krótki postój posiłkowy, zakłócony przez zadziwionego faceta, dziwującego się z wyprawy rowerowej o tej porze roku, a tym bardziej nocowaniu pod namiotem.


Przebudówka E. Widok ku E


Po podjeździe we Włodkach. Po prawej zagajniki ponad Przebudówka. Widok ku SWW


DK 63. UG Mały Płock. Widok ku W


Droga z Józefowa do Porytego (po lewej). Widok ku NNE


Dzierzbia. Staw na rzeczce tej samej nazwy. W tle Rezerwat Uroczysko Dzierzba. Widok ku NE


Ciemianka W. Widok ku SSE

Słuchając audiobooka, przejazd przez Ławsk do Wąsosza, a dalej do Goniądza. W międzyczasie zapadła noc, a w pobliżu rzek zaległa gęsta mgła. Jako że odcinek Klimaszewnica - Białaszewo przejechany został w 2008, ciekawiej było przejechać inną, trudniejszą trasą przez las. Przejazd odbył się dzięki temu przez niewielki Sojczynek, do którego prowadził zgrabny szuter. Wyjazd ku południu już gorszy - drogą z zakazem wjazdu dla aut. Piaszczysta, ale przejezdna, tyle że w nocy trochę ciężej. Raz czy dwa trzeba się było zatrzymywać w piachu.


Wąsosz. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Widok ku NNE


Wąsosz NE. Hałda żwirowni, pożerających okolice wzniesienie Orla/Łysa Góra. Widok ku SEE


Wąsosz NE. Żwirownia, pożerająca okolice wzniesienie Orla/Łysa Góra (za plecami). Widok ku N


Sojczynek w środku lasu. Widok ku S

Odcinek przez Biebrzę po raz drugi pokonywany o podobnej, nocnej porze, a bliskich alternatyw nie było. Skręt na wschód. Chwila Minęła chwila czasu, by zajrzeć do centrum Goniądza. Co z tego, że o tej porze nic specjalnego :) Powrót na wojewódzką skręcając do Moniuszki, by ściąć trochę trasę. Przejazd przez Jaświły, a spoglądając na mapę, ta uzmysłowiła mi, że trzeba zajrzeć jeszcze do Jasionówki. Nocleg 3 kilometry za Romejkami.


DW 670. Nocny przejazd przez Goniądz. Widok ku E

Zaliczone gminy

- Wąsewo
- Troszyn
- Mały Płock
- Wąsosz
- Jaświły

Miejscowości mazowieckie

- PGR Ponikiew Mała
- Wólka Brzezińska
- Goworowo
- Nowe Brzezienko
- Stare Brzezienko
- Wąsewo
- Wąsewo-Kolonia
- Mokrylas Włościański
- Bartosy
- Chruśnice
- Skarżyn
- Borek
- Czerwin
- Zaorze
- Grodzisk Duży
- Stylągi
- Rostki
- Chrzczony
- Troszyn
- Zamość
- Ławy
- Susk Nowy
- Susk Stary
- Zabiele
- Rozwory
- Przytuły Nowe
Miejscowości podlaskie
- Kuleszka
-
-
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 200.00 km (20.00 km teren), czas: 12:09 h, avg:16.46 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W rejon Biebrzy I - Nocne Międzyrzecze Łomżyńskie

Czwartek, 25 września 2014 | dodano: 29.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Wyprawy po Polsce, 2014 Mazowsze NE, .Samotnie, ..Gminy Polska, ...Miejscowości mazowieckie

Chyba tradycją się robi, że w Polskę ruszam w godzinach około południa. Pogoda była świetna. Początek podróży przez Kroczewo do Błogosławia, po starych znajomych drogach. Była nawet ochotę odwiedzić jeden z fortów, ale w porę myśl ta została wybita sobie to z głowy. Tuż za Falbogami skręt do Błędówka, do tej pory tylko raz odwiedzonego. Początkowy asfalt przekształca się w szuter pędzący w dół, do Śniadówka. Most w Goławicach wydał mi się jakiś węższy niż we wspomnieniach. Cóż rzec. Wieki mnie tam nie było.


Fort XIII Twierdzy Modlin. Widok ku NWW


Zjazd do Błędówka. Widok ku NEE

Jadąc do Zaborza, jak zwykle przyszło zakopać się w piachu na polnej drodze, najkrótszej w tamtym kierunku. W Zaborzu skręt do Cieksyna. Trzymając się wijącej, asfaltowej drogi, w lekko falistym, nadwkrzańskim terenie, wyjazd na DW 571. Ponownie udało się wykorzystać energię wiatru z zachodu, pędząc 30-40km/h. Sił trochę mniej niż na etapie DK62, więc co jakiś czas można było dać odpocząć nogom w czasie jazdy. Przez Nasielsk spokojnie, z powodu świateł. Podobne tempo jeszcze przez parę kilometrów, aż nie przyszło do popasu na przystanku. Słońce zostało zasłonięte przez chmury. Skutkiem tego trzeba było założyć bluzę, bowiem powietrze samo w sobie nie było zbyt ciepłe. Do Pułtuska dojazd raczej na spokojnie, a do Obrytego jazda lasem w jakimś psychicznym odcięciu. W miejscowości tej wypadły pierwsze skromne zakupy.


Obryte. Kościół pw. Trójcy Świętej. Widok ku NEE

Przejazd przez Rząśnik, za którym zjazd w teren leśny. Nie było mapy tego fragmentu Polski i coś mi się pochrzaniło. Zamiast jechać przed siebie, według planu wstępnego, odbicie ku północy. Zmitrężyło się sporo czasu na zarośniętą, niezbyt łatwą drogę leśną, przedostanie przez ogrodzenie dla bydła na tej trasie postawione i wyjechanie ponownie w Rząśniku, koło cmentarza. Przejazd kilometra po asfalcie i skręt w szuter, prowadzący przez groblę bagien Pulwy. Droga ciągnęła się na wprost, a wokół same łąki. Na asfalt wyjazd dopiero w Adamowie, gdzie przyszło zatrzymać się na odpoczynek na przystanku, po uprzedniej jeździe w deszczu oraz spaceru w piachach.


UG Rząśnik. Widok ku W


Bagno Pulwy. Widok ku NEE

O zmroku wpadły 3 zbędne kilometry, jeżdżąc po Chrzczance w te i z powrotem, nim udało się ruszyć we właściwym kierunku (pierwszym z wybieranych). Już w nocy dojazd do Długosiodła, gdzie udało się dotrzeć do mapy gminy, by już bez problemów zorientować się w sytuacji. Dalej ku północy przez Wólką Piaseczną i Góry. Początek asfaltowy, później szutrowy, częściowo wśród pól, lecz w większości lasem. W Pasiekach ponownie rozpadał się lekki deszcz. Kilkaset metrów za DK 60, przyszła pora rozstawić obóz tuż przy drodze, akurat trafiając w okno opadowe.


Wjazd do Długosiodła ze Starego Bosewa. Widok ku SEE


Ponikiew Mała przy granicy z wsią Ponikiew Duża. Tymczasowa stajnia dla roweru

Zaliczone gminy

- Rząśnik
- Długosiodło
- Goworowo

Miejscowości mazowieckie

- Lelewo
- Psary
- Skłudy
- Obryte
- Gródek Rządowy
- Nowy Gródek
- Rząśnik
- Porządzie (-C)
- PGR Rząśnik
- Wincentowo Bagno PGR
- Grądy Polewne
- Grodziczno
- Marianowo
- Olszaki
- Chrzczanka Włościańska
- Chrzczanka-Folwark
- Stare Bosewo
- Długosiodło
- Nowe Bosewo (-C)
- Wólka Grochowa
- Wólka Piaseczna
- Prabuty
- Góry
- Kobylin (-C)
- Kaczka
- Ponikiew Mała (-C)
- Pasieki Józefowo
- Ponikiew Duża (-C)
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 137.91 km (23.00 km teren), czas: 07:18 h, avg:18.89 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Krańce SW Polski VII - Pieszodeszczowo

Poniedziałek, 11 sierpnia 2014 | dodano: 21.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Wyprawy po Polsce, .2 Osoby, .Z Kasią, 2014 Dolny Śląsk

2014.08.05 - 11 Krańce SW Polski - cała trasa


Z powodu długiej wędrówki dnia poprzedniego, powrót na trasę przed 10. Późna pobudka i długie zbieranie się. Na dobry początek zjazd, piesza wędrówka pod kolejną górkę i jeszcze jeden zjazd do Radłówki. O 10:30 na rynku w Lwówku Śląski. W pobliskim sklepie udało się dowiedzieć o położeniu jedynego w miasteczku serwisu rowerowego. Z pobliskiej mapy wyczytać zaś, że jest tuż. tuż. W międzyczasie Niemiec prosił o zrobienie mu zdjęcia jego aparatem, a potem w drogę.


Lwówek Śląski. Baszta Lubańska. Widok ku NEE


Ratusz w Lwówku Śląskim. Widok ku NEE


Lwówek Śląski. Rynek. W centrum Ratusz. Widok ku W

Blisko było do dworca kolejowego, wiec tam podążyły pierwsze kroki. Faktycznie, odjeżdżał stamtąd pociąg do Jeleniej Góry, jednak dopiero za godzinę. Przyjrzawszy się dokładniej tablicy na budynku dworca, który od dawna nie pełnił żadnych funkcji związanych z kolejnictwem, można było uzyskać interesującą informację. Do końca na tej linii jeździ autobusowa komunikacja zastępcza. Świetnie... Kurs do serwisu w deszczu. Tam okazało się, że interesującej mnie przerzutki nie było. Z pewnością nas to uradowało. Powrót na dworzec i oczekiwanie przez godzinę na przystanku. Autobus przyjechał. W rozmiarze mini. Rowery dałoby radę zabrać, gdyby je całkowicie rozkręcić. Bus ruszył w swoją drogę, a my w swoją.


Lwówek Śląski. Dworzec kolejowy bez czynnej kolei.


Lwówek Śląski. Ścieżka wzdłuż DW 297. Szwajcaria Lwówecka. Widok ku E


Mojesz Górny. DW 297. I taki dzień cały. Widok ku W

Aż za Pławnę Dolną udało się dotrzeć ścieżką pieszorowerową. Większość trasy udało się pokonać poprzez jazdę z asekuracją. Niestety przy zmianie biegów, przerzutka w drugim rowerze zahaczyła o szprychy. Ręcznie naprostowało się i hak, ale nie dało to większej poprawy i jazda była możliwa tylko na jednym biegu z prawie ciągłym omykaniem łańcucha, gdy wkładało się w to choć odrobinę więcej siły, niż był w stanie znieść.


Pławna Średnia. Jeleń wykonany na Międzynarodowy Festiwal Teatru Ulicznego przez Joannę Hyrk, później przeniesiony i nieco zmodyfikowany. Widok ku W

W kierunku Wlenia, na nasze szczęście, spory odcinek trasy prowadził w dół. Jedyna przerwa pod wiaduktem przed zjazdem, gdy padał intensywny deszcz oraz na pierwszym przystanku autobusowym, by coś przekąsić.


Wleń nad Bobrem. Po lewej Tarczynka (422 m n.p.m.). E centrum wzgórze między wsią Modrzewie i Czernica. Po prawej kościół pw. św. Mikołaja. Nieco na lewo od niego Góra Ptasia (626 m n.p.m.). Za kościołem widoczna Góra Grodowa (338 m  n.p.m.). Po prawej Szubieniczna (315 m n.p.m.). Widok ku NEE


Dolina Bobru na granicy miedzy Wleniem i Nielestnem. Droga omijająca Szubieniczną (315 m n.p.m.). Po prawej stoki Gniazda (445 m n.p.m.). Widok ku SSE

Od Nielestna czekało na nas prawie 10 km drogi, w czasie której weszło się o około 210 metrów wyżej. W międzyczasie padał kolejny obfity deszcz, a nam udało się przejść przez Czernicę i Płoszczynkę. Tak pożegnanie, ponownie odwiedzonego Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Teren który polecam przy okazji podróży w tych rejonach.


Czernica w pobliżu ujścia Białego Potoku do Lipki, skrytego za gospodarstwem z czerwonym dachem. Specyficzny pies. Widok ku NWW

Zjazd do Jeżowa Sudeckiego rozdzielił nas, gdyż zachciało mi się jeszcze zrobić trochę zdjęć, przystając na chwile. Zjazd był znaczny, dość stromy ale teoretycznie bezpieczny. Po kilkudziesięciu metrach, gdy rower już przekroczył 30 km/h i zbliżał się powoli do 40, nawierzchnia tylko po naszej stronie drogi była niesamowicie pofałdowana. Wnet, jak tylko to się udało spostrzec, zacząło się hamowanie. Udało mi się zejść do prędkości bezpiecznej i łatwej do kontroli, jednak pagórki, jakie urozmaicały zjazd, sprawiały, że z zewnątrz wyglądał niczym rodeo.


Płoszczynka. Wejście na przełęczy Grzbietu Południowego Gór Kaczawskich między Wapienną i Stromcem. Po lewej Chrośnickie Kopy. Po prawej Stromiec (550 m n.p.m.). Widok ku E


Płoszczynka. Wejście na przełęczy Grzbietu Południowego Gór Kaczawskich między Wapienną i Stromcem. Chrośnickie Kopy po E stronie wsi Płoszczyna, której pola widoczne są na ich stokach. Po lewej: Góra Ptasia (626 m n.p.m.), Lastek (638 m n.p.m.) i Kopy (626 m n.p.m.), poniżej których znajduje się grodzisko. W centrum, na prawo od nich Przełęcz Chrośnicka. Po prawej Grapa (627 m n.p.m.) i Leśnica (662 m n.p.m.). Widok ku NEE


Płoszczynka. Wejście na przełęczy Grzbietu Południowego Gór Kaczawskich między Wapienną i Stromcem. Po lewej Chrośnickie Kopy po E stronie wsi Płoszczyna, której pola widoczne są na ich stokach. Po prawej Stromiec (550 m n.p.m.). Widok ku SEE


Płoszczynka. Wejście na przełęczy Grzbietu Południowego Gór Kaczawskich między Wapienną i Stromcem. W centrum wzgórze nad Czernicą i dolina Lipki. Po prawej Czernicka Góra (517 m n.p.m.) i Góra Ptasia (626 m n.p.m.) z pasma Chrośnickich Kop. W tle po lewej widoczne są wzniesienia w okolicach Wlenia, skąd się przybyło. Widok ku N


Zjazd przełęczy Grzbietu Południowego Gór Kaczawskich do Jeleniej Góry. W tle Karkonosze z zachmurzoną Śnieżką. Widok ku S

Wciąż hamując, dało się odczuć, że stało się coś dziwnego. Rower zaczął się ślizgać tyłem, a ponadto czuć było nacisk na lewą nogę. Było wrażenie, że jadę z górki po lodzie, a co chwila podrzucały mnie hopki. Kilka razy o mało, a przyszłoby mi się przewrócić, ale ostatecznie udało się wyhamować i postawić, od tego momentu, drżącą nogę na asfalcie. Nacisk wywoływała żółta sakwa która uwolniła się spod zapięcia i zwisała niemal prostopadle do ziemi. Prawa sakwa była na swoim miejscu, natomiast lewa - z powodu urwanego haka dolnego (kiedy się urwał nawet nie udało mi się zauważyć), wyskoczyła na hopkach i zaklinowała mi się w szprychach. Ona to była powodem zaskakującego ślizgu. Sakwy doprowadzone do porządku i już w spokoju można było przejechać przez Jeżów Sudecki do Jeleniej Góry.


Wjazd do Jeżowa Sudeckiego. Na horyzoncie po lewej Rudawy Janowickie, po prawej Karkonosze. Widok ku SSE

Dotarcie na dworzec, kilkanaście minut po odjeździe najbliższego pociągu. Kolejny odjeżdżał niecałą godzinę później. Przejazd do Wałbrzycha Głównego trwał blisko godzinę, a gdy się wysiadło, słońce już zaszło za horyzont. Powrót około 21:30.


Wyjaśnienie niespodzianki na dworcu


Wałbrzych Główny. Po prawej Góry Czarne z Wołowcem (776 m n.p.m.). Widok ku E

2014.08.12

Rankiem po powrocie, rozmowa z J., do domu start po 10. Z początku jeszcze chciało się nam kontynuować powzięty na początku zamysł wyprawy w tym rejonie, jednak po odwiedzeniu jedynie Książa, zachciało nam się wracać. Jadąc tam, zakupiło się duży kubełek w KFC. Wypadły nam jeszcze przerwy za Wrocławiem oraz w Łodzi, a dom osiągnięty został wieczorem.


Zamek Książ. Widok ku SE


Zamek Książ. Widok ku SE


Muzeum Miasta Łodzi po SE stronie Manufaktury. Widok ku N


Łódź. Manufaktura. Widok ku SW

Zaliczone gminy

- Wleń
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 52.53 km (0.00 km teren), czas: 06:34 h, avg:8.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Krańce SW Polski VI - Awaria w Bolesławcu

Niedziela, 10 sierpnia 2014 | dodano: 21.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, .2 Osoby, .Z Kasią, 2014 Dolny Śląsk

Start przed 8. Pogoda była słoneczna i spokojna. Powrót na brukowaną drogę. Przejazd przez Niegosławice i skręt na południe. Wciąż po bruku. Męcząc go przez większość czasu, udało się dotrzeć do Przemkowa. Tam śniadanie na ławeczce. Stamtąd na południe. Bruk i bruk. czasem asfalt. W Chocianowie dosyć było testowania brukowanej drogi wojewódzkiej, więc skręt na drogę gminną, prowadzącą do Gromadki


Niegosławice. DW 328 do Przemkowa. Widok ku SSW


Zrujnowany pałac w Chocianowie. Widok ku NE


Droga z Chocianowa do Wierzbowej przez Pasternik, na N terenie Nowej Kuźni, w pobliżu rozjazdu do tej wsi (za plecami). Widok ku SWW.

Krótką przerwa w Wierzbowej. Tam gdzie było to możliwe, utrzymywana była wyższa niż do tej pory prędkość. Pomimo wysokiej temperatury, bruku na drodze i prażącego słońca, jechało się żwawo. Niestety, te same warunki zmniejszały zainteresowanie trasą i stopień zaangażowania uwagi, skierowanej na poznawanie okolicznych krajobrazów. W rezultacie wiedza o nich pozostałą wąska i ogólna. Kolejny postój za Krzyżową, w lesie za autostradą. Dłuższy nieco niż poprzedni, ale mimo to pozostałe parametry pozostały bez zmian (jedynie bruk pojawiał się w bardzo rzadkich, krótkich przypadkach). Do Warty Bolesławieckiej dojazd w stanie wymęczenia warunkami pogodowymi, czym prędzej udając się do Bolesławca. Tam przerwa pod sklepem, gdzie wpadły duże zakupy.


Między Tomaszowem Bolesławickim i Wartą Bolesławicką. Po lewej góra i zamek Grodziec (382 m n.p.m.; 9 km). Widok ku SSE


Rynek i Ratusz w Bolesławcu. Widok ku W


Bolesławiec. Skrzyżowanie Zgorzeleckiej, Wesołej i Łokietka. Dzbanki symbolizujące ceramikę, która produkowana jest w mieście od średniowiecza. Widok ku NE

Tu po opuszczeniu postoju, przerzutka wcięła mi się w koło i naprawienie tego stanu rzeczy zajęło parę minut. Nie na wiele się to zdało, gdyż jadać już w stronę Osiecznicy, łańcuch pękł w połowie podjazdu. Przerwa na zaprowadzenie ładu poskutkowała zepsutym skuwaczem, skróceniem łańcucha do stanu bezprzeżutkowego, a na końcu pozbycia się go, w pierwszym lepszym koszu. Od tej pory podróż praktycznie się skończyła, pozostało jedynie wrócić do auta...


Bolesławiec. Nieszczęsna awaria

Skoro udało się znaleźć tak blisko Osiecznicy, nawet pomimo awarii zachciało się dotrzemy tam, choćbym całość trzeba było pokonać pieszo. Na szczęście były etapy, gdzie można było spokojnie zjeżdżać na rowerze lub cięższe, gdy odpychało się niczym na hulajnodze. Od razu przypomniała mi się Wyprawa Zielonogórska, prawie dokładnie rok wcześniej, gdzie problem był nieco poważniejszy. Z Osiecznicy przemieszczenie do Nowogrodźca, gdzie w zmęczeniu trwał posiłek dużą i ostrą pizzę. Później, oświetlał nas księżyc podczas pełni w perygeum, dalsza trasa wieczorno-nocna spędzona została podczas wędrówki przez Gościszów. Trafiła się jedynie jedna przerwę, przy kamieniu pod kościołem. Miejscowość ta opuszczona została idąc pod górę, ku Niwnicom. Minąwszy kilka pierwszych domów, nastąpił skręt w polną drogę, a sen nadszedł po 23. 1/3 trasy tego dnia pokonana została w trybie awaryjnym.


DW 357. UG Osiecznica. Widok ku NW


DW 357. Mury obronne w Nowogrodźcu. Widok ku SE


Nowogrodziec. Kolacja po południowej stronie rynku


Gościszów. Księżyc w peryhelium. Wspaniała noc

Zaliczone gminy

- Przemków
- Chocianów
- Gromadka
- Warta Bolesławiecka
- Bolesławiec (W+M)
- Osiecznica
- Nowogrodziec
- Lwówek Śląski
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 120.01 km (11.00 km teren), czas: 10:17 h, avg:11.67 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Krańce SW Polski V - Wzniesienia Żarskie

Sobota, 9 sierpnia 2014 | dodano: 21.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Wyprawy po Polsce, .2 Osoby, .Z Kasią, 2014 Dolny Śląsk

Start przed 8, wnet wsiąkając w leśną ścieżkę - szlak do Bród. Szeroka, dość dobra szutrówka trzymała nas przez 10 km. Z grubsza jechało się coraz niżej, jednak dopiero po solidny podjeździe, ostatni zjazd po kocich łbach był faktycznie zauważalny. W międzyczasie udało się dostrzec kilka miejsc postojowych, gdzie można się schronić na wypadek deszczu. Na szczęście było pogodnie.


Rowerowy Szlak do Bród o 8 rano. Bród między stawami w Tuplicach po lewej i stawem Glinnik w Łazach po prawej (poza kadrem). Widok ku NNW


Rowerowy Szlak do Bród o 8 rano. Widok ku NNW


Brama Zasiecka w Brodach. Widok ku NNE


Pałac Brühla w Brodach. Widok z zewnątrz ku NW


Pałac Brühla w Brodach. Widok z terenu pałacu (po sklejeniu panoramki) ku NW


Brody. Tablica umieszczona w 5 rocznicę referendum z 2009 r. kiedy to 503 osób zagłosował na "tak", a 951 na "nie", przy frekwencji 53% uprawnionych, w sprawie powstania kopalni węgla brunatnego

W Brodach zakupy w sklepie i śniadanie na ławeczce w parku, tuż przed Pałacem Brühla. O 10 wyjazd z miejscowości, przemieszczając się asfaltową, wąską ścieżką rowerową do Lubska. W Lubsku na starówkę, a następnie do Jasienia. W międzyczasie przerwa przy kamiennym pomniku 15 południka. Tablicę pamiątkową ktoś ukradł.


Lubsko. Reja. Skanalizowany odcinek Lubszy. Widok ku SEE


Lubsko. Reja. Brama Żarska lub Wieża Pachołków Miejskich z XV w. - pozostałość murów obronnych. Widok ku NNE


Lubsko. Plac Wolności. Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SE


Lubsko. Plac Wolności. Ratusz i kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NW


Budziechów S. Południk 15 E. Łąki odwadniane przez rowy melioracyjne Makówki. Widok ku S


UM Jasień na rogu Przemysłowej i XX-Lecia. Widok ku NE


Jasień. Kościół pw. Matki Boskiej Różańcowej. Widok ku NE


Jasień. Krzyż pokutny przy pw. Matki Boskiej Różańcowej. Widok ku W

Za Jasieniem przejazd przez Lisią Górę do Golina. Odcinek ten prowadził wzdłuż dużej liczby budowli hodowlanych, z tabliczką na bramie: "Uwaga! Kwarantanna". Droga tam, była polna, solidnie zniszczona przez maszyny rolne oraz okraszona dużymi i licznymi kałużami, a także błotem. Z Golina do Lipska Żarskiego asfaltem na spokojnie, ale pod wiatr. W Lipsku udało się zorientować, którędy powinno się pojechać. Następnie przejazd przez ową wieś, zahaczając przy okazji o polną drogę przez sad. Wieś tę, jak i Sieciejów, wspominać można jako brukowaną męczarnię, na którą straciło się sporo czasu.


Droga polna z Lisiej Góry do Golina przecinająca strumyk Makówkę. Widok ku S


Droga polna z Lisiej Góry do Golina. Po lewej pola wsi Jabłoniec. Widok ku S


Lipsk Żarski. Brukowany wjazd z Jaryszowa. Widok ku E

Brzostów. Wjazd z Sieciejowa. Wiadukt kolejowy linii 282 Miłkowice – Jasień, której to ten odcinek został rozebrany w 2007 r. Widok ku SWW


Droga między Brzostowem i Lipinkami Łużyckimi w pobliżu ostatnich ku S zabudowań pierwszej z miejscowości. Widok ku SSE

Przerwa wypadła dopiero w Lipinkach Łużyckich. Trzeba było usiąść pod drzewem przy drodze, by odsapnąć po długiej i męczącej jeździe. Około 15 dojazd do Żar, gdzie o mało co nie wyjechało się z miasta na południe, zamiast na wschód. Zachciało się też coś zjeść ciepłego, ale ostatecznie trzeba się było przemieścić dalej. Dopiero w Żaganiu, po objechaniu co ciekawszych miejsc, udało się zatrzymać dość blisko pałacu, by zjeść kebab. Tymczasem, po niebie toczyły się zwarte chmury o charakterze burzowym.


Lipinki Łużyckie. Wjazd ze wsi Brzostowa. Wiadukt kolejowy linii 14 Łódź Kaliska – Zasieki. Widok ku S


Żary. Ratusz. Widok ku S


Żagań. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE


Zamek piastowski w Żaganiu. Widok ku NNE

Z 12 zjazd do Małomic, przez które przejechało się do Szprotawy. W centrum przerwa przy sklepie, gdzie trzeba było kupić baterie i małe co nieco. W czasie jazdy wjazd w tył roweru, między bagażnik i koło. Z lewej wyjeżdżała taksówka, której kierowca nie mógł się zdecydować co robić i gdy już była pewność, że nas puści, nagle ruszył, a reakcja była zbyt późna. Szczęśliwie obeszło się bez innych zmartwień.


Małomice. Kościół pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Ewangelicki z XVIII w do końca IIWŚ, polskokatolicki od schyłku PRL. Widok ku SE


Ratusz w Szprotawie. Widok ku NE


Szprotawa. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SSE

Z miasteczka do Niegosławic. Droga była brukowana. Około 10km tłuczenia się nią do wieczora, nim udało się rozstawić na nieużytku, pod krzakiem w polach. Księżyc w pełni, światłem intensywnie przebijał się przez ściany namiotu. Wiatr porywisty jakby przed burzą, ale było spokojnie.


Sucha Dolna. Ruiny zespół pałacowego z XVII w. Widok ku N

Zaliczone gminy

- Brody
- Lubsko
- Jasień
- Lipniki Łużyckie
- Żary (W+M)
- Żagań (M+W)
- Małomice
- Szprotawa
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 116.98 km (30.00 km teren), czas: 08:39 h, avg:13.52 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Krańce SW Polski IV - Bory Dolnośląskie

Piątek, 8 sierpnia 2014 | dodano: 22.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Wyprawy po Polsce, .2 Osoby, .Z Kasią, 2014 Dolny Śląsk

Zwinięcie namiotu o 7:30, ale start dopiero po 8. Niebawem się okazało, że pora zmienić baterie. Trasa do Pieńska biegła dość blisko rzeki, ale nie powiem, by można ją było wiele razy ujrzeć. W miasteczku pierwszy posiłek w cukierni, pod postacią tamtejszych wyrobów. Przejazd do Dłużyny Górnej i tam skręt ku Czerwonej Wodzie (gdzie rzeka była bardziej zielona). Na tym odcinku pokonało się najwyższe wzniesienia tego dnia, a w gruncie rzeczy przez większość czasu jechało się w dół.


Pieńsk. Gen. Świerczewskiego. Widok ku S


Dłużyna Górna. W centrum farma wiatraków (14 km) po W stronie Ludwigsdorf, lecz po NE stronie A4. Widok ku SWW


Woda zielona w Czerwonej Wodzie, na rzeczce Czerna Mała. Widok ku SSW


DW 296. Padalec w Czerwonej Wodzie.

W ciągu gorętszej części dnia przejazd przez Węgliniec, Gozdnicę, Iłową, Wymiarki i Przewóz. Oprócz Wymiarek, pozostałe miejsca przejechane niemal po ich zewnętrznych, skrajnych obszarach. Przerwa tylko na jedne zakupy i kilka zwykłych przerwy. Było gorąco, ale ratowały nas drzewa lasów, przez które jechało się niemal bez przerw.


DW 296. Wjazd do Węglińca W od strony Czerwonej Wody. Widok ku N


DW 350. Granica województw miedzy Ruszowem i Gozdnicą. Widok ku NW


DW 300. Iłowa. Wjazd od strony Gozdnicy. Widok ku NE


UG Wymiarki. Widok ku SE


Straszów. Ruiny kościoła z XIV w. Widok ku NW


DW 350 w pobliżu nieistniejącej miejscowości Wendisch Musta (Mosty). Kilka brukowanych kilometrów miedzy Przewozem i Łęknicą. Widok ku NNW

Na granicy gminy Przewóz i Trzebiel, około 4 km drogi było wyłożonych brukiem i kocimi łbami. W dodatku były odcinki pofałdowane, co nie ułatwiało sprawy. Do Łęknicy dojazd poprzez leśną ścieżkę, poprowadzoną przez teren byłej kopalni. Teren zagospodarowano, przekształcając go w geopark z tabliczkami informacyjnymi i zadbanymi trasami do przemieszczania. Ze względu na spory obszar parku, najlepiej używać do tego rowerów.


Przewoźniki. PK Łuku Mużakowskiego. Szlak w Geoparku wzdłuż Zbiornika Afryka. Widok ku SE


Łęknica. PK Łuku Mużakowskiego. Zbiornik Afryka E(N). Widok ku NW


Łęknica. PK Łuku Mużakowskiego. Zbiornik Afryka E(S). Widok ku NNW


Łęknica. PK Łuku Mużakowskiego. Zbiornik Afryka SE. Widok ku NNE


Łęknica. PK Łuku Mużakowskiego. Zbiornik Afryka. Zakwaszone wody dawnej kopalni. Widok ku NNW

W Łęknicy odwiedziny w Parku Mużakowskim, przy okazji przejeżdżając na kilkanaście minut do Niemiec. Miejsce to warto poznać nieco dokładniej. Mi nasunęło skojarzenia z moja podstawówką. Park opuszczony wyjeżdżając przez nieco jego dzikszą część w Bronowicach. Asfaltem dojazd do Żarek, a stamtąd szutrową ścieżka rowerową, powstałą w miejsce dawnej linii kolejowej, do Tuplic. Była już noc, a nocleg znalazł się za miasteczkiem. Dzień w ogólności, zdecydowanie najnudniejszy z całej wyprawy, jak i spośród wielu innych.


Bad Muskau. Nowy Zamek. Widok ku NNW


Bad Muskau. Niebieski Most w pobliżu zamku. Widok ku N


Bad Muskau. Most podwójny. Granica Polski i Niemiec na Nysie Łużyckiej. Widok ku N


Żarki Wielkie. DK 12. Szlak pieszo-rowerowy Łęknica - Tuplice - Brody, biegnący w miejsce rozebranej linii kolejowej 365 Stary Raduszec – Bad Muskau. Widok ku SW

Zaliczone gminy

- Pieńsk
- Węgliniec
- Gozdnica
- Iłowa
- Wymiarki
- Przewóz
- Łęknica
- Trzebiel
- Tuplice
Rower:Czerwony Dane wycieczki: 136.87 km (23.50 km teren), czas: 09:40 h, avg:14.16 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)