Wpisy archiwalne w kategorii
...Miejscowości świętokrzyskie
| Dystans całkowity: | 2703.11 km (w terenie 58.50 km; 2.16%) |
| Czas w ruchu: | 154:21 |
| Średnia prędkość: | 17.51 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 64.64 km/h |
| Suma kalorii: | 2237 kcal |
| Liczba aktywności: | 16 |
| Średnio na aktywność: | 168.94 km i 9h 38m |
| Więcej statystyk | |
Kraków 360 w 33h
Sobota, 5 lipca 2008 | dodano: 02.09.2017Kategoria .2 Osoby, .LSTR, .Wyprawy po Polsce, >200, .Nocne, .Pół nocne, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2008 Kraków 360, ...Miejscowości łódzkie, ...Miejscowości małopolskie, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości świętokrzyskie
Mój start zaczął się w piątek o 15. Oficjalny, wspólny - o 18 spod Kaufflandu w Nowym Dworze. Po drodze trochę mi się zmokło i chwilę trzeba było przesiedzieć na przystanku przy krajówce w okolicy Henrysina. Pod Żabką przy DW 639 udało się spotkać Księgowego i Pawła. Miał być i System, ale wynikło drobne nieporozumienie. Podjechaliśmy do Kauflandu, zaopatrzyliśmy na drogę i śmignęliśmy przez Kazuń do drogi na Leszno. Jechaliśmy równym tempem. Zrobiliśmy krótką przerwą na przystanku, gdzie we wrześniu nastąpiło moje oddzielenie się od grupy z przyczyn technicznych. Przelecieliśmy przez Leszno i dalej gnaliśmy do Błonia. Tam popas na światłach. Wcześniej rozlało mi się nieco napoju. Zapomniało mi się go odgazować i w czasie jazdy strzeliło. Dalej przemieszczaliśmy się szybko do Grodziska (przerwa na spojrzenie w mapę), Radziejowic (piękny zachód słońca), a przed Mszczonowem odzialiśmy się, przy okazji popasając nieco bardziej. Nad nami sunął wał chmur, przypominający szkwał nad morzem, ale okazał się tylko zwykłym ciągiem chmur o nietypowym kształcie.

DK 62 w trakcie opadów między Wólką Smoszewską i Henrysinem

Róg Okulickiego i Wojska Polskiego. Widok ku NNW

DW 579. Widok ku SEE

Grodzisk Mazowiecki. "W pobliżu tego miejsca przy ul. Przejazdowej 8 w marcu 1945 r. miał swoją kwaterę ostatni dowódca Armii Krajowej Gen. Bryg. Leopold Okulicki "Niedźwiadek" skazany w procesie szesnastu zamordowanych w moskiewskim więzieniu 24 grudnia 1946 r. w hołdzie bohaterowi - mieszkańcy Grodziska Maz."

DW 579. Widok ku NW

DK 8. Szkwał w okolicy Mszczonowa
Kręciliśmy do Mszczonowa, skąd dalej próbował nas kierować jakiś typek. Wg Księgowego żul, wg mnie - nic-mnie-to-nie-obchodzi-kto-to. Prędzej po 1-2 piwkach, ale nie próbowaliśmy wąchać jego oddechu. Jakby chciało się skorzystać z jego rad, to nie wiem, gdzie by się trafiło. Nie za bardzo rozumiał naszą koncepcje trasy i dopiero pod koniec w miarę pokapował. Co udało mi się zapamiętać w nim najbardziej? Gdy Księgowy chciał mu coś powiedzieć odnośnie trasy, ten odrzekł rozpoczynając „ Niuniuś... Posłuchaj...” i znów coś tam plótł. Jakoś równie dobrze poradziliśmy sobie bez wskazówek i wydostaliśmy się za miasto. Jechaliśmy asfaltem na południe, poprzez lasy, gdzieniegdzie jakieś domy czy spontanicznie latarnie.
Gdy droga się skończyła, skręciliśmy w prawo (tzn na wprost) i dojechaliśmy do lasu (tam piach). To skręciliśmy w lewo (gospodarstwo), to znów cofnęliśmy się do skrzyżowania (nie tego samego), z którego przemieszczaliśmy się na południe. Po pewnym czasie mój rower złapał kapcia. Za nami zostawiliśmy maliny, o których jedzenie niesłusznie posądził mnie Księgowy. W tym czasie trzeba było mi bawić się z kołem i zastanawiać, kiedy on skapuje, że coś musi być nie tak i wróci z powrotem. Pomimo dawania sygnałów lampką, komunikat nie dotarł, ale w końcu wrócił. Potem nie wiem jak się to stało, ale linka od przerzutki mi wyszła z przelotki. Ostatecznie udało się wszystko naprawić. Wtem zaczęło pokapywać. Jednak nie trwało to długo, a niebawem również dotarliśmy do asfaltu. Również dalszą trasę pokonaliśmy spokojnie. Piekary, Kowiesy, Jakubów, Grzymkowice i Biała Wieś. To tu się trochę zamotaliśmy.
Z asfaltu woda parowała tworząc efektowne mgiełki. Potem lecieliśmy przez Rzeczków i Podsędkowice. Wnet osiągnęliśmy Białą Rawską. Tuż za nią popas na przystanku. Jeszcze parę kilometrów i wreszcie dotarliśmy do Nowego Miasta nad Pilicą. Po krótkim błądzeniu po mieście i szybkim zjeździe krętą drogą, rozpoczął się nowy etap podróży. Powoli uciekały ze mnie siły. Nie było to w tej chwili zbyt wyraźne. Do Odrzywołu jechaliśmy jeszcze dość prędko, powietrze nieco wyziębione. W Odrzywole kościół gotycki, który tak przykuł moją uwagę, że rower wjechał na wysepkę, a kolano uderzyło o kierownicę. Jadąc do Drzewnicy zaczęło wschodzić słońce, a mnie złapała czkawka, stąd nazwa przeze mnie wymówiona zabrzmiała w owym czasie: „Dźiewnica... yk...”. Potem jeszcze kilka kilometrów i zatrzymaliśmy się w lesie, przykrywając czym tylko mieliśmy. Dwie godziny drzemki, po których wstaliśmy na ziemi mokrej od rosy. Na szczęście na nas nie osiadła, gdyż się zabunkrowaliśmy pod przykryciem.

Nocny wjazd do Białej Rawskiej. Widok ku SW

Nowe Miasto nad Pilicą

Drzewica. Kościół Łukasza Ewangelisty. Widok ku SE

Drzewica

Poranna drzemka w pobliżu DW 728
O 6 wygrzebaliśmy się z lasu. Przekroczyliśmy DK12. Droga naprzeciw nas w remoncie, ale spokojnie ruszyliśmy przed siebie. Szło nam ciężko, ale powoli dotarliśmy do Gowarczowa. Tam śniadanko (liche: zapiekanka i frytki/zapiekanka i fasolka). Jako tako pokrzepieni podjechaliśmy pod kościół, który z daleka wyglądał na naprawdę wielki. Kolejnym miastem na trasie było Końskie, które przywitało nas długim, męczącym nas podjazdem. Udaliśmy się na zakupy do Carrefoura. Księgowy znalazł tam tanią wodę smakową, a ja po chwili inną tej samej marki - o smaku mięty, przypominającą raczej smak herbaty.

Gowarczów. Przerwa na skromne śniadanie. Widok ku NW

Gowarczów. Kościół Piotra i Pawła. Widok ku NE

Gowarczów. Kościół Piotra i Pawła. Widok ku S

Gowarczów. Kościół Piotra i Pawła. Widok ku SW

Końskie. Przerwa na drobne zakupy
Natychmiast potem opuściliśmy miasto pełni złych o nim myśli (dotyczących dotarcia do niego). Znów na południe. Zatrzymaliśmy się w Selpii przy jeziorkach, a potem jechaliśmy przez las do Radoszyc. Tam wiatr zaczynał nam trochę pomagać. Do Łopuszna dotarliśmy bezproblemowo. Oprócz samego podjazdu oczywiście. Tam na lody i w drogę. Do Małogoszczy raczej pędziliśmy. Sprzyjał teren, a i siły. Za Małogoszczą również przez pewien czas utrzymywały się duże prędkości. Nieprzyjemne oszustwo drogowców, którzy zmylili, nas podając mniejszą odległość do Jędrzejowa, niż to miało miejsce w rzeczywistości. Stąd nasza radość, gdy w końcu tam dotarliśmy i zjedliśmy obiad. Za miastem ciężko. Przedgórze nas powaliło i zasnęliśmy na słomie. Przed przybyciem przebywały tam bociany, a po odejściu udało się dostrzec sarnę.

DW 728. Widok ku NNW

Kapałów. DW 728. Widok ku NE

Kapałów. DW 728. Po prawej zabudowa wsi Mularzów. Widok ku NE

Mularzów. DW 728. Widok ku SSE

Łopuszno. DW 728. Po prawej kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku S

Łopuszno. DW 728. Po prawej kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku S

Łopuszno. DW 728. Po prawej kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku S

Łopuszno. DW 728. Po prawej kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku E

DW 728. Po lewej Eustachów. Po prawej Jedle. Widok ku S

Małogoszcz N. DW 728. W centrum Góra Krzyżowa (289 m n.p.m.). Widok ku S

Małogoszcz N. DW 728. Po prawej Brogowice (294 m n.p.m.). Nieco na lewo najdalej ku N wysunięte wzniesienie pasma Czubatki. W centrum Grząby Bolmińskie. Widok ku SEE

Jędrzejów. Kościół Świętej Trójcy. Widok ku NE

Jędrzejów. Rowery podczas przerwy obiadowej

Jędrzejów. Rowery podczas przerwy obiadowej

DK7 w okolicy Jędrzejowa. Widok ku SW

DK7 w okolicy Jędrzejowa. Widok ku SWW

DK7 w okolicy Jędrzejowa. Widok ku SW

DK7 w Mierzawie. Widok ku SW

Widok ku NNW

Widok ku NNE

Widok ku N


Księgowy

Widok ku N

Widok ku N © Księgowy

Widok ku NNW
Spaliśmy około 2,5godziny. Zakończyło się to deszczem, chociaż moje opatulenie było na tyle szczelne, że nie udało mi się spostrzec, gdy już przestał. Dopiero Księgowy mnie o tym powiadomił. Przeszło, a my ruszyliśmy. Woda na asfalcie mimo wszystko dała się nam we znaki. Jego chroniła sakwa na bagażniku. Dalsza trasa to po prostu jazda. Góra-dół-góra-dół. W Książu kupiliśmy kolejne zapasy. Pod lasem przed Miechowem chyba krótka przerwa. Cały czas odliczaliśmy kilometry pozostałe do Krakowa. Jeszcze jeden popas w Słomnikach, a po nim prawie cały czas do przodu, chociaż coraz wolniej. Przed Krakowem śmieszna, prawie górska serpentyna, moja pogoń za bikerem na kolarzówce, który nas zaciekawił swoim pojawieniem się w nocy (rezygnacja naszła po dojechaniu do niego. Nie było miejsca, by jechać obok niego. Oczekiwanie na Adama. Jeszcze ostatnia długa w dół. W Krakowie pojechaliśmy na rynek do McD, po czym udaliśmy się zdrzemnąć na Dworcu Głównym.

Książa Wielki. Kościół pw. Wojciecha Biskupa i Męczennika. Widok ku NE

DK 7. Cisia Wola. Widok ku NE

DK 7. Cisia Wola. Widok ku NW

DK 7. Cisia Wola. Widok ku NW
Zaliczone gminy
- Biała Rawska- Sadkowice
- Nowe Miasto nad Pilicą
- Odrzywół
- Drzewica
- Gielniów
- Gowarczów
- Końskie
- Radoszyce
- Łopuszno
- Wodzisław
- Książ Wielki
- Miechów
- Słomniki
- Iwanowice
- Michałowice
- Zielonki
- Kraków (Prądnik Biały, Prądnik Czerwony, Stare Miasto 3/18)
Miejscowości mazowieckie
- Radonice- Kłudzienko
- Tłuste
- Natolin
- Chrzanów Duży
- Grodzisk Mazowiecki
- Kałęczyn
- Adamowizna
- Mościska
- Janinów (-C)
- Makówka
- Kuklówka Zarzeczna
- Kuklówka Radziejowicka (+Dobiegała)
- Budy Józefowskie (-C)
- Adamów Wieś (-C)
- Radziejowice (+C 2007.07.09)
- Kuranów (+C 2007.07.09)
- Wymysłów (+C 2007.07.09)
- Badów Górny
- Piekary
- Piekarowo
- Kowiesowo
^+
- Rosocha
- Sacin
- Nowe Miasto nad Pilicą
- Wólka Magierowa
- Żdżarki
- Wysokin
- Odrzywół
- Kłonna
^+
- Gielniów
- Lelitek
- Rozwady
- Kotfin
- Sołtysy (+Gościniec)
Miejscowości łódzkie
- Biała Wieś- Białogórne (-C)
- Grzymkowice
- Rzeczków
- Dańków
- Podsękowice
- Aleksandrów
- Biała Rawska
- Marchaty
- Słupce
- Szwejki Małe
- Nowe Szwejki
- Rzymiec
- Sadkowice
- Kaleń
- Olszowa Wola
^+
- Domaszno (-C)
- Żardki
- Zakościele
- Drzewica
- Augustów
- Brzustowiec
Miejscowości świętokrzyskie
- Kamienna Wola (+Pod Sołtysami, +Kopaniny)- Bernów
- Korytków
- Gowarczów
- Morzywół
- Bębnów (-C)
- Barycz
- Kornica
- Dyszów
- Końskie
- Nowe Brody
- Wincentów
- Gatniki
- Sielpia Wielka
- Wiosna (-C)
- Plenna
- Radoszyce
- Radoska
- Kapałów
- Mularzów
- Jóźwików
- Sarbice Drugie
- Sarbice Pierwsze
- Czałczyn
- Józefina
- Łopuszno
- Eustachów Mały (-C)
- Grabownica
- Czartoszowy
- Gnieździska
- Wrzosówka
- Zakrucze (+C 2008.05.02)
- Mieronice
- Wola Tesserowa
- Lasków
- Wilanów
- Jędrzejów
- Łączyn
- Potok Mały
- Mierzawa
- Ludwinów (-C)
- Klemencice
- Łany
- Wodzisław
- Świątniki
Miejscowości małopolskie
- Moczydło- Książ Wielki
- Cisia Wola
- Antolka
- Cisie (-C)
- Strzeżów Pierwszy
- Strzeżów Drugi
- Miechów
- Poradów
- Jaksice
- Parkoszowice(-C)
- Szczepanowice
- Orłów
- Wężerów
- Prandocin-Iły (+Ojrzanów)
- Prandocin
- Prandocin Wysiołek
- Słomniki
- Wesoła (+Słowik)
- Miłocice
- Domiarki
- Widoma
- Zalesie
- Wola Więcławska
- Zerwana
- Michałowice (+Komora)
- Boleń
- Bibice
- Węgrzce
- Kraków
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
361.00 km (10.00 km teren), czas: 19:00 h, avg:19.00 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWyprawa Świętokrzyska V - Danse Macabre
Sobota, 3 maja 2008 | dodano: 04.05.2008Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie, ...Miejscowości świętokrzyskie
Kurs na Chęciny, jednak omijając je od południa, tym sposobem docierając do Starochęcin. Przedzieraliśmy się przez pola, w dodatku pod górkę. Wjazd na górę Radkowską po wcześniejszym rozdzieleniu się z Księgowym oraz zaliczenie trochę większego offroad'u. W końcu spotkaliśmy się w Radkowicach i ruszyliśmy na wschód i północ. Po dłuższym czasie i krótkich poszukiwaniach odnaleźliśmy zalany kamieniołom. Fakt kręcenia się w pobliżu ludzi nie pozwalał nam dokładnie go obejść.

Baza w Bocheńcu. Widok ku E

Baza w Bocheńcu. Widok ku S

Baza w Bocheńcu. Widok ku SSW

DW 762. W tle początek Grzyw Korzeczkowskich. Widok ku E

Okolice Starochęcin

Starochęciny. Kościół Stanisława BiM. Widok ku NEE

Przymiarki N (zabudowa na drugim planie) w pobliżu zabudowy Starochęcin (po prawej poza kadrem). Przejazd przez W odcinek Czubatej Góry (232 m n.p.m.). Na horyzoncie zabudowa Wolicy i Siedlec z widocznymi budynkami przemysłowymi na pograniczy tych miejscowości (w centrum w tle). Widok ku S

Przymiarki N (zabudowa na pierwszym planie) w pobliżu zabudowy Starochęcin (po prawej poza kadrem). Przejazd przez W odcinek Czubatej Góry (232 m n.p.m.). Na horyzoncie zabudowa Wolicy i Siedlec z widocznymi budynkami przemysłowymi na pograniczy tych miejscowości (po lewej w tle). Widok ku S

Przymiarki N (zabudowa na pierwszym planie) w pobliżu zabudowy Starochęcin (po prawej poza kadrem). Przejazd przez W odcinek Czubatej Góry (232 m n.p.m.). Na horyzoncie zabudowa Wolicy i Siedlec. Widok ku SSW

Wola Murowana. Kamieniołom Nowiny I. Widok ku SE

Wola Murowana. Kamieniołom Nowiny I. Owad.

Wola Murowana. Kamieniołom Nowiny I. Posiiłek.

Bolechowice. Kamieniołom Nowiny I

Bolechowice. Kamieniołom Nowiny I. Widok ku W

Bolechowice. Kamieniołom Nowiny I. Widok ku NEE

Bolechowice. Kamieniołom Nowiny I. Widok ku SEE
Stamtąd dotarliśmy do głównej i przejechaliśmy na drugą stronę. Jeszcze trochę i mieliśmy się dostać do jaskini Raj. Szukaliśmy miejsca, gdzie moglibyśmy przypiąć rowery, jednakże było ciężko i ostatecznie schowaliśmy je w jakimś trudno dostępnym miejscu, spięte ulockiem. Udaliśmy się do jaskini, a tam co? Trzeba mieć rezerwację. Lekka irytacja. Wzięliśmy po hot-dogu za 3,50. Taka mikro porcja, że mi się już śmiać chciało. No i ułamała się jeszcze rowerowa stopka, gdy wyjeżdżaliśmy.

Skały w okolicy jaskini Raj

Tablica z kalendarium przy jaskini Raj.

Skromny posiłek przy jaskini Raj
Ruszyliśmy dalej na północ i zachód szlakiem rowerowym. Jazda bezsilna dodam. W końcu dojechaliśmy do Piekoszowa. Jak głosiła tablica informacyjna przed kościołem – było określone jako „Miejsce Mocy”. Mimo to, stan nasz się nie polepszył. Znaleźliśmy sklep i urządziliśmy pod nim posiłek, siedzieliśmy na plecakach. Posileni ruszyliśmy zwiedzać ruinę pałacyku. Zaskoczyło mnie, że była taka niezła.

Szewce. Przejazd pod wiaduktem DK7. Widok ku W

Szewce (Zawada). Widok ku N

Łaziska. W tle widoczna zabudowa Piekoszowa z wieżami kościoła pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w centrum. Na horyzoncie Pasmo Oblęborskie: po lewej Góra Siniewska (449 m n.p.m.), po prawej Barania Góra (426 m n.p.m.). Widok ku N

Łaziska. W tle widoczna zabudowa Piekoszowa z wieżami kościoła pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w centrum. Na horyzoncie Pasmo Oblęborskie: po lewej, przy krawędzi zdjęcia Góra Siniewska (449 m n.p.m.), w centrum Barania Góra (426 m n.p.m.). Widok ku N

Piekoszów. W centrum w tle kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku N

Piekoszów. W tle kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE

Piekoszów. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku E

Piekoszów
Dworek całkiem nieźle zachowany, tylko okropnym były śmieci w piwnicach. Zsyp sobie urządzili... Na dziedzińcu kosz do gry i tylko jedne schody prowadzące donikąd. Po obejrzeniu parteru, nastąpiła próba wejścia po pozostałościach schodów - bez efektu. Nie byłoby zejścia. Nie mam takiego rozstawu nóg. Znaleźliśmy ściankę i po przymiarkach w końcu weszliśmy. Chodziliśmy ostrożnie, żeby strop się pod nami nie zawalił. Zobaczyliśmy, że jest jeszcze jedna część, do której nie da się dostać, bo zabrakło podłogi. Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy się przyglądać jedynemu wejściu. Dyskutowaliśmy, że ciężko by było, że bez asekuracji to się nie da itp. itd. Tymczasem przyjechały 4-5 Toyoty z pasażerami, by obejrzeć ruinę. Adam stwierdził, że do kępki trawy na jakiejś tam wysokości można dojść, po czym spróbował wejść na ściankę. Potem ja, ale tak mi żal było, że jestem tak blisko, a nie uda mi się wejść wyżej do odciętego miejsca. Już w rezygnacji i zawiedzeniu chciało się schodzić, ale po chwili myślenia i rozpatrzeniu się w sytuacji i naszła mnie moc, by spróbować. Okazało się, że wejść było łatwiej niż na poprzednią, tylko tak niepozornie wyglądało. Z dołu głosy: „nie wejdzie”, „ciekawe czy wejdzie”, a jak się weszło: „ jak zejdzie?”. Ostatecznie ruina zobaczona w całości. Praktycznie po sam szczyt. Niestety zajęła zbyt wiele czasu i nie zrealizowaliśmy planu, aby pojechać jeszcze do Tumlina.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich. Widok ku E

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich. Widok ku NNE

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich. Widok ku SEE

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.

Podzamcze. Ruiny pałacu Tarłowskich.
Wróciliśmy znów przez Miedziankę, po drodze mijając dwa wesela i Bolmin. Tam pojechaliśmy drogą, najpierw polną, potem leśną, w końcu leśną pod górę, aż na końcu pchaliśmy rowery przez grzbiet. Tam zgubił się mój licznik. Długo szukaliśmy, ale zrobiło się ciemno i trzeba było go porzucić. Potem chwilę jechaliśmy jakąś w miarę przyzwoitą leśną drogą, aż zobaczyliśmy światła na dole. Myślimy - "no to w dół". Przedzieraliśmy się przez chaszcze, krzaki itp. wszystko w ciemnościach. Gdy stok się zrobił bardziej stromy, przykucnęło się przy rowerze. Trzymając go za ramę i kierownicę zaczął się zjazd na tyłku. Na dole okazało się, że w czasie schodzenia urwał się hak od przerzutki w moim rowerze i dalszą część przygód została pokonana pieszo. Tuż przed ośrodkiem przyszło się zorientować, że i mapa gdzieś wypadła...

Okolice Bławatkowa

Droga z Zajączkowa do Bolmina. Widok ku N

Bolmin, Kościół NNMP. Widok ku SE

Bolmin. Droga do przysiółka Kresy. Po prawej Pasmo Czubatki. Widok ku SSW

Bolmin. Tablica informacyjna

Bolmin. Główne skrzyżowanie we wsi. W centrum OSP, Widok ku NWW
Miejscowości świętokrzyskie
- Radkowice (+Górki, +Osicówka)- Wola Murowana (+Łany, +Podgatcze)
- Bolechowice
- Szewce
- Zagórze
- Łaziska
- Piekoszów (+Stara Wola)
- Podzamcze (+Frejówka)
- Wincentów
- Rykoszyn (+Kolonia, +Dwór, +Stara Wieś)
- Skałka
- Lesica
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
71.00 km (5.00 km teren), czas: 04:00 h, avg:17.75 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWyprawa Świętokrzyska IV - JEST CHLEB
Piątek, 2 maja 2008 | dodano: 04.05.2008Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie, ...Miejscowości świętokrzyskie
Tego dnia pierwsze kroki skierowaliśmy do Małogoszczy, kilka kilometrów na zachód. Szło nam dosyć opornie. Tam najpierw znaleźliśmy pocztę, potem sklep. Zakupy były wystarczające poza jednym – chlebem. Był tylko w jednym sklepie, do którego wkrótce udał się Księgowy. Wyniósł jeden, podczas gdy inni brali 3-5 bochenków. Po namyśle powędrowało mi się po drugi. W sklepie zostały tylko 3 bochenki. Sama Małogoszcz przypominała mi nieco mały Płońsk. Poza całą masą Tirów, które pruły przez miasto i rynek. Na szczęście była w budowie obwodnica.


DW 762. Budowa obwodnicy Małogoszczy. Widok ku SSW

DW 762. Budowa obwodnicy Małogoszczy. Po lewej Góra Krzyżowa (289 m n.p.m.). Widok ku SSW

UMiG Małogoszcz. Widok ku SW
Posileni ruszyliśmy dalej. Znaleźliśmy czarny szlak rowerowy po betonowych płytach, ale wkrótce zmieniliśmy go na szuter i wylądowaliśmy nad brzegiem małego zalewu. Tam odpoczywaliśmy i zgubiliśmy Księgowego telefon. Zorientowaliśmy się po drugiej stronie zalewu, po przejechaniu fragmentu leśnej drogi. Nic to - wróciliśmy się go poszukać. Mnie zastanawiało, co o nas sobie myślała para, która siedziała przy mostku, przez który na ich oczach przejeżdżaliśmy dwa razy. W każdym razie telefon się znalazł i kontynuowaliśmy wyprawę. Znowu las. Kilka razy przy już zaoranym terenie wyrębu i kolejny strumyk, przez który trzeba było przejechać, aby się ochłodzić. No i Księgowy przekroczył 2000 km w tym roku.

Małogoszcz N. Dojazd do DW 728. W centrum Mielechowska Góra (335 m n.p.m.). Po prawej Grząby Bolmińskie. Widok ku NEE

Małogoszcz N. Dojazd do DW 728. Po prawej Brogowice (294 m n.p.m.). W centrum Grząby Bolmińskie. Widok ku E

Małogoszcz N. Dojazd do DW 728. Widok ku N

Małogoszcz N. Droga od DW 728 do Zalewu Zakrucze. Widok ku SEE

Zalew Zakrucze. W tle pasmo Czubatki. Widok ku SE

Zalew Zakrucze. W tle pasmo Czubatki. Widok ku SE

Nad Zalewem Zakrucze

Zalew Zakrucze. W tle pasmo Czubatki. Widok ku SE

Zalew Zakrucze. Widok ku E

Zalew Zakrucze

Zalew Zakrucze. Widok ku S

Wierna Rzeka. Po lewej zapora zalewu Zakrucze. Widok ku N

Okolice Rezerwatu Milechowy.

Okolice Rezerwatu Milechowy. Widok ku N

Okolice Rezerwatu Milechowy

Okolice Rezerwatu Milechowy

Okolice Rezerwatu Milechowy

Okolice Rezerwatu Milechowy

Okolice Rezerwatu Milechowy
Potem wspinaczka na górę, przerywana podjazdami na rowerze. Dotarliśmy do słupa wysokiego napięcia, dzięki któremu zorientowaliśmy się w położeniu „mniej niż więcej”. Mimo to wkrótce osiągnęliśmy zbocze tamtejszej jaskini, którą obejrzeliśmy chociaż była dosyć mała. Niestety, w środku walało się mnóstwo puszek po piwie. Wkrótce trochę się zaroiło. Najpierw jakaś parka, potem głosy na sąsiednim zboczu. Wygarnęliśmy puszki z jaskini i pojechaliśmy znów na północ. Znowu wioski. W czasie krótkiej przerwy zachciało mi się dopompować koła. Tylne już w porządku, no to może jeszcze przednie... "Heh, gotowe". No to pora wyjąć pompkę... Wyszła razem z wentylem, który tym samym się urwał i trzeba było migiem zmieniać dętkę. W drogę. Pojechaliśmy do rezerwatu w Miedziance, zostawiliśmy rowery w krzakach i wspięliśmy się na szczyt. Tam spotkaliśmy parę. Jak się okazało, byli to ci sami, których spotkaliśmy w jaskini i trochę wcześniej na mostku przy zalewie. No i co? Byli wcześniej niż my.

Okolice Rezerwatu Milechowy. W centrum Brogowice (294 m n.p.m.). Widok ku SSW

Okolice Rezerwatu Milechowy. W centrum Góra Wesołowska (307 m n.p.m.). Na horyzoncie Pasmo Oblęborskie: po prawej Góra Siniewska (449 m n.p.m.), po lewej Góra Perzowa (395 m n.p.m.), przy lewej krawędzi zdjęcia Kuźnicka Góra (345 m n.p.m.). Widok ku NNE

Okolice Rezerwatu Milechowy. W centrum wieś Wesoła. Na horyzoncie Pasmo Oblęborskie: po prawej Góra Perzowa (395 m n.p.m.), po lewej Kuźnicka Góra (345 m n.p.m.). Widok ku N

Okolice Rezerwatu Milechowy

Rezerwat Milechowy w okolicy jaskini Milechowy

Rezerwat Milechowy w okolicy jaskini Milechowy

Rezerwat Milechowy w okolicy jaskini Milechowy

Rezerwat Milechowy. Jaskinia Milechowy

Rezerwat Milechowy. Jaskinia Milechowy

Rezerwat Milechowy. Jaskinia Milechowy

Rezerwat Milechowy. Wnętrze jaskini.

Rezerwat Milechowy. Wnętrze jaskini.

Rezerwat Milechowy. Wnętrze jaskini.

Rezerwat Milechowy. Wnętrze jaskini.

Wesoła. Przejazd przez linię kolejową nr 61 łączącą stacje Kielce i Fosowskie (w gminie Kolonowskie). Widok ku N

Zajączków. Linia kolejowa nr 61 między stacjami Kielce i Fosowskie (w gminie Kolonowskie). W tle po lewej Góra Dobrzeszowska (367 m n.p.m.) w okolicy Łopuszna. Po prawej Kuźnicka Góra (345 m n.p.m.). Przy prawej krawędzi zdjęcia Góra Perzowa (395 m n.p.m.). Widok ku N

Zajączków. Góra i Rezerwat Miedzianka (354 m n.p.m.). Widok ku SE

Widok z okolic góry i Rezerwatu Miedzianka

Góra i Rezerwat Miedzianka

Góra i Rezerwat Miedzianka. Widok na Grzęby Bolmińskie ku S

Góra i Rezerwat Miedzianka. Po prawej na horyzoncie Góra Dobrzeszowska (367 m n.p.m.). Widok ku NW

Góra i Rezerwat Miedzianka. Na horyzoncie Góra Dobrzeszowska (367 m n.p.m.). Widok ku NNW

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka. W centrum na horyzoncie Chęciny. Widok ku SE

Góra i Rezerwat Miedzianka. W centrum na horyzoncie Chęciny. Widok ku SE

Góra i Rezerwat Miedzianka. W centrum Zajączków. Na horyzoncie Góra Dobrzeszowska (367 m n.p.m.). Widok ku NNW

Góra i Rezerwat Miedzianka. Pola Zajączkowa. Po lewej Góra Milechowska (335 m n.p.m.). Widok ku SW

Góra i Rezerwat Miedzianka. Widok na Zajączków ku NW. Na horyzoncie po lewej Góry Przedborskie

Góra i Rezerwat Miedzianka. Na pierwszym planie po prawej Góra Wesołowska (307 m n.p.m.) oddzielająca Zajączków od Wesołej (skrytej za wzniesieniem). Na horyzoncie Góry Przedborskie. Widok ku NW

Góra i Rezerwat Miedzianka. Na pierwszym planie Zajączków (po lewej) i Bławatków (po prawej). Na horyzoncie Pasmo Oblęborskie: po lewej Kuźnicka Góra (345 m n.p.m.) i Góra Perzowa (395 m n.p.m.). Po prawej Góra Siniewska (449 m n.p.m.) i Barania Góra (426 m n.p.m.). Widok ku N

Góra i Rezerwat Miedzianka. Punkt Wysokościowy na Miedziance. W tle pobliska kopalnia. Widok ku NEE

Góra i Rezerwat Miedzianka. U stóp góry wieś Miedzianka. Na horyzoncie: po lewej Grzywy Korzeckowskie, po prawej Grząby Bolmińskie. Widok ku SSE

Góra i Rezerwat Miedzianka. Kopalnia Miedzianka. Na horyzoncie w centrum Pasmo Dymińskie. Widok ku E

Góra i Rezerwat Miedzianka. Kopalnia Miedzianka. Na horyzoncie w centrum Pasmo Dymińskie. Widok ku E

Góra i Rezerwat Miedzianka. Po lewej Grzęby Bolmińskie. W centrum na horyzoncie Czubatka (326 m n.p.m.). Widok ku SSW

Góra i Rezerwat Miedzianka. Pola Zajączkowa. W centrum Góra Milechowska (335 m n.p.m.). Widok ku SW

Góra i Rezerwat Miedzianka. Na horyzoncie po lewej kopalnia Miedzianka i Pasmo Zelejowskie; po prawej Pasmo Chęcińskie i same Chęciny z zamkiem. Przy prawej krawędzi Polichno i Podpolichno. Widok ku SE

Góra i Rezerwat Miedzianka. U stóp góry wieś Miedzianka. Na horyzoncie: po lewej Grzywy Korzeckowskie, po prawej Grząby Bolmińskie. Widok ku SSE

Góra i Rezerwat Miedzianka. Na horyzoncie po lewej Góry Przedborskie. Widok ku NWW

Góra i Rezerwat Miedzianka. Azuryt.

Góra i Rezerwat Miedzianka. Malachit.

Góra i Rezerwat Miedzianka.

Góra i Rezerwat Miedzianka.
Po górze pora na pobliską, już zamkniętą kopalnię. Była mała, to i mało czasu zabrała. Zostały tylko dwa baraki i koparka (niestety zamknięta). Zjazd z powrotem do wioski. Księgowy udał się z powrotem do sklepu, a mi przyszło słuchać miejscowego, gdzie to mamy pojechać, żeby dokądś trafić... Chociaż mieliśmy własny pomysł jak to załatwić. Wrócił Księgowy i również przeszedł instruktaż. Dookoła nas roiły się dzieci i co chwila spoglądały, to na licznik, to na coś innego. Staliśmy się mobilną atrakcją turystyczną. Z Miedzianki jechaliśmy do dawnej góry Ostrówka, która aktualnie była czynną kopalnią. Drogą jechali strażnicy, ale pozwolili zrobić zdjęcie. Potem znów trochę lasu i kolejna jaskinia: Piekło pod Skibami, zdecydowanie zabawniejsza i większa niż poprzednia. Nie starczyło czasu na Raj, więc wróciliśmy znów w szybkim tempie i z wiatrem w plecy.

Zajączków. Widok ku E

Zajączków. Widok ku NW

Zajączków

Zajączków. Widok ku SE

Zajączków

Wjazd do Miedzianki od strony Zajączkowa. Widok ku S

Podpolichno. Hutka zasilana wodami z kopalni. Widok ku SSE

Kopalnia Miedzianka. Widok ku E

Kopalnia Miedzianka. Widok ku NNE

Gałęzice (Nowiny). Widok ku E

Gałęzice (Nowiny). Widok ku NEE

Gałęzice (Nowiny). Widok ku NWW

Skiby N. Jaskinia P.

Skiby N. Przy jaskini P.

Skiby N. Jaskinia P.

Skiby N. Jaskinia P.

Skiby N. Jaskinia P.

Skiby N. Jaskinia P.

Skiby N. Jaskinia P.

Między Skibami i Gościńcem. Po lewej Hutka (286 m n.p.m.); po prawej góra Miedzianka (354 m n.p.m.). Widok ku NWW

Gościniec w pobliżu granicy z Polichnem. Widok ku N

Suszenie w bazie
Godzinowo:
10:40 Wyjazd
11:00-11:50 Małogoszcz
12:30 Nad zalewem
12:50 Telefon
13:16 Strumyczek
13:33 2000km
14:00-14:40 Jaskina
15:30 Dętka
16:00 Miedzianka + popas
16:30 Szczyt
17:00 Odnalezienie azurytu i malachitu
17:35 -18:00 Kopalnia
18:35 Ostrówka
19:15-19:55 Jaskinia 2
20:50 Bocheniec
Zaliczone gminy
- PiekoszówMiejscowości świętokrzyskie
- Małogoszcz- Zakrucze (-C)
- Wesoła
- Zajączków (+Ostra Górka, +Obory)
- Miedzianka
- Podpolichno (+Charężów)
- Gałęzice
- Skiby
- Gościniec
- Polichno
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
56.23 km (0.00 km teren), czas: 03:44 h, avg:15.06 km/h,
prędkość maks: 64.64 km/hWyprawa Świętokrzyska III - Próby i Wyzwania
Czwartek, 1 maja 2008 | dodano: 04.05.2008Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie, ...Miejscowości świętokrzyskie
O 10 wyjazd. Postanowiliśmy pojechać przerwanym dnia poprzedniego szlakiem. Tak więc po ponownym zdobyciu Górki-Gdzie-Padł-Aparat, udaliśmy się bezpośrednio na południe i pod wiatr. Najpierw dotarliśmy do miejscowości, gdzie w każdym oknie była naklejona Matka Boska. W KAŻDYM... Dodatkowo były tam dwa specyficzne domy: jeden niebieski, a drugi różowy oraz droga z pierwszeństwem, omijająca kościół tak, że z głównej wpadliśmy na zwyczajną, nie wiedząc o tym. Potem się cofnęliśmy parę metrów i po paru kilometrach widzieliśmy dwójkę bikerów, którzy skuwali łańcuch metodą znaną z Czerska. Niestety, nie mieliśmy narzędzi by im pomóc.

Bałagan w bazie

Bocheniec. Skały przy parkingu nad Wierną Rzeką przy DW 762. Widok ku NE

Granica między wsią Bocheniec i Karsznice. Pola Gorgolewskie. Widok ku SSW

Granica między wsią Bocheniec i Karsznice (pod lasem). Pola Gorgolewskie. W tle Pasmo Czubatki (najwyższa po lewej 326 m n.p.m.). Widok ku N

Granica między wsią Bocheniec i Karsznice (pod lasem). Pola Gorgolewskie. W tle Pasmo Czubatki (najwyższa po lewej 326 m n.p.m.). W tle po prawej widoczne Grząby Bochenieckie. Widok ku N

Granica między wsią Bocheniec i Karsznice (pod lasem). Pola Gorgolewskie. W tle Pasmo Czubatki (najwyższa po lewej 326 m n.p.m.). Widok ku N

Karsznice. Widok ku SSW

Karsznice. Widok ku SSW

Karsznice. Droga z Bocheńca. Widok ku NNE

Rembieszyce. Kościół Apostołów Piotra i Pawła. Widok ku S

DW 728 między Rembieszycami i Lipnicą. Widok ku S
Udaliśmy się dalej. Na mapie biały gruby pasek, czyli jakaś lepsza droga. W rzeczywistości jechaliśmy przez las drogą, której dziur nie brakowało. Po wyjechaniu do wioski, poszukiwania sklepu. Sklepy były: pasze, materiały budowlane, motoryzacyjne, pasze i pasze... A coś do jedzenia? Żadnego spożywczaka nie spotkaliśmy, odkąd wyjechaliśmy z Bocheńca. Przynajmniej krajobrazy były super jak zwykle.

Lipnica. Rzeczka Lipnica, dopływ Białej Nidy. Widok ku W

Mnichów (Rudki). Stawy hodowlane. Widok ku S

Mnichów (Rudki). Tory linii kolejowej nr 8 z Krakowa do Warszawy. Widok ku S

Mnichów (Antolka). Widok ku SW

Droga z Mnichowa do Wólki Kawęckiej. Widok ku NE

Droga z Mnichowa do Wólki Kawęckiej. W tle po lewej widoczne wieże zamku w Chęcinach. Widok na Osową ku N

Droga z Mnichowa do Wólki Kawęckiej. W centrum w tle wieże zamku w Chęcinach. Widok na Osową ku NNE

Osowa (Smyków). Widok ku E

Osowa (Smyków). Widok ku S

Osowa (Smyków). Po prawej Wólka Kawęcka. Widok ku E

Mokrsko Górne. Widok ku SSE

Mokrsko Górne. Widok na Sobków ku NEE

Mokrsko Górne. Widok ku SW

Mokrsko Górne. Widok ku SEE

Mokrsko Górne
W końcu o 12:30 dotarliśmy do miejscowości Mokrsko, gdzie ostały się jeno mury zamku. I bocianie gniazdo. Godzinę później udaliśmy się do brodu przez Nidę. Most był parę kilometrów dalej, ale nie chciało się nam tam jechać. Rowery zanurzyły się prawie po całe koła, sakwy wytrzymały napór wody, a po przedostaniu się na drugi brzeg, wkrótce wyschły na słońcu, które już nieźle wtedy grzało.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym. Widok ku N

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Ruiny zamku w Mokrsku Górnym.

Bród przez Nidę między Mokrskiem Górnym i Sobkowem. Widok ku NEE

Bród przez Nidę między Mokrskiem Górnym i Sobkowem.
O 14:15 byliśmy już Sobkowie. Poczta, policja, pasze i w końcu SKLEP!!! Tak dotarliśmy i mogliśmy urządzić popas. Właściciel użyczył noża, co znacznie pomogło bawić się z bułkami. Potem jazda na północ. Naprawdę niedaleko kolejny zameczek. Ściślej - dworek otoczony murem zwany „fortalicją” na który nie mieliśmy czasu i żal było za bilet zapłacić. Chwilę potem dotarliśmy do kamieniołomu, który opuściliśmy około 16.

Sobków. Przerwa na posiłek. Widok ku NE

Sobków. Przerwa na posiłek.

Fortalicja Sobków

Fortalicja Sobków. Widok ku W

Wyrobisko "Sobków". Wzniesienie po W stronie szosy. Widok ku NNW

Wyrobisko "Sobków". Widok ku N
Sam kamieniołom super. Trochę wspinaczki, trochę chodzenia, kilka skamieniałości i pozostałości torów. Parę jaszczurek i zając oraz głos jakiegoś psa z oddali. Na szczęście nie chodził po terenie. Rowery były nawet dobrze ukryte, z dala od oczu ludzi jadących drogą. Gdy skończyliśmy i chcieliśmy znów się wspiąć - Adamowi spadł kask;P zleciał na samo dno, podczas gdy my byliśmy już prawie na powierzchni. No cóż. Zszedł. Gdy już zostawiliśmy skały pod sobą, zaczęło się wypalanie oczu w słonecznym upale. Niestety, zaczęło się robić trochę chłodniej. Przez kolejne wioski ruszyliśmy w kierunku Chęcin, nad którymi lało.

Wyrobisko "Sobków". Widok ku SEE

Wyrobisko "Sobków". Widok ku SE

Wyrobisko "Sobków". Widok ku W

Wyrobisko "Sobków". Widok ku E

Wyrobisko "Sobków". Widok ku SE

Wyrobisko "Sobków".

Wyrobisko "Sobków". Widok ku NE

Wyrobisko "Sobków". Widok ku SEE

Wyrobisko "Sobków".

Wyrobisko "Sobków".

Wyrobisko "Sobków".

Wyrobisko "Sobków".

Wyrobisko "Sobków". Widok ku SWW

Wyrobisko "Sobków". Widok ku SSE

Wyrobisko "Sobków". Widok ku NW

Wyrobisko "Sobków".

Wyrobisko "Sobków". Widok ku S

Wyrobisko "Sobków". Widok ku SSE

Wyrobisko "Sobków". Widok ku NE

Sokołów Górny. Widok ku SEE

Sokołów Górny. Na horyzoncie po prawej las między brzegami i Bizorędą. Widok ku NWW

Sokołów Górny. Widok ku SSW

Sokołów Górny. Widok ku NNE

Siedlce SW. Widok ku SW

Siedlce SW. Widok ku NWW

Siedlce SW. Widok ku N

Siedlce SW. Widok ku NNE

Siedlce SW. Na horyzoncie po prawej zamek w Chęcinach. Widok ku NW

Siedlce SW. Na horyzoncie po prawej zamek w Chęcinach. Widok ku NNW

Siedlce SW. Widok ku N

Siedlce SW

Siedlce SW

Siedlce SW. Widok ku NNE

Siedlce W. Widok na ruiny w Wolicy ku N

Siedlce W. Widok ku NNE

Siedlce W.

Siedlce W. Widok ku NNE

Wolica SE. Linia kolejowa nr 8 łącząca stacje Warszawy i Krakowa. Widok ku W

Wolica SE. Po lewej linia kolejowa nr 8 łącząca stacje Warszawy i Krakowa. Widok ku NEE
Po drodze jeszcze raz przeprawialiśmy się przez strumień, ale tym razem już po mostku Jedna z belek była przegryzioną przez bobry. Potem Starochęciny i podjazd, wpierw asfaltem od południa, na parking pod zamkiem, a potem później po ziemnym wjeździe. Dotarliśmy prawie do końca. Przeszkodziły tylko skały wystające z ziemi. Adam zdobył donżon, a mi przyszło pilnować rowerów. Już jedna wycieczka na wieżę wypadła mi w okresie gimnazjum, więc nie było większego sensu jeszcze raz tam wchodzić, mimo że bileter zachęca, iż wiele się zmieniło.

Bobrza na granicy gmin. Mostek między wsią Nida i Lipowica. Widok ku NNE

Bobrza. Po lewej łąki Lipowicy, po prawej Nidy. Widok ku NE

Bobrza na granicy gmin. Mostek między wsią Nida i Lipowica. Widok ku N

Bobrza. Po lewej łąki Nidy, po prawej Lipowicy. Widok ku W

Ruina w Lipowicy

Starochęciny. W centrum kościół Stanisława BiM. Widok ku NNW

Starochęciny. W centrum w tle Rzepka (357 m n.p.m). Widok ku NW

Wieża ciśnień przy granicy Starochęcin i Podzamcza. Widok ku W

Podzamcze. Widok na zamek w Chęcinach ku NNW

Podzamcze. Widok ku NNW

Podjazd z Podzamcza do Chęcin. Widok ku SSE

Podjazd z Podzamcza do Chęcin. Inskrypcja: "W tym miejscu 22∙VII∙1959 r. zginęli śmiercią tragiczną uczestnicy Międzynarodowego Rajdu Adriatyckiego -J∙P- Michał Nachorski Jan Lancer Członkowie Automobilklubu Śląskiego Cześć ich pamięci". Widok ku W

Podjazd z Podzamcza do Chęcin. Widok ku N

Zamek w Chęcinach. Widok ku NW

Zamek w Chęcinach. Widok ku W

Widok spod zamku na Chęciny ku N

Zamek w Chęcinach. Widok ku N

Zamek w Chęcinach.

Zamek w Chęcinach.

Widok spod zamku na Chęciny ku N
Zbliżała się burza. Zjechaliśmy do miasteczka i przekąsiliśmy małe co nieco. Ja gorącą zapiekankę, która trochę mnie sparzyła, a Księgowy frytki. Po wyjściu obserwowaliśmy niecodzienne zjawisko, gdy z jednego z kominów wydobywały się na ulicę potworne masy dymu. Była 19:16. Na godzinę 20:10 dotarliśmy do Bocheńca, gdzie zostaliśmy mile zaskoczeni. Mieliśmy CIEPŁĄ wodę. Wreszcie zawitała higiena.

Chęciny. Rynek. Widok ku SWW
Zaliczone gminy
- JędrzejówMiejscowości świętokrzyskie
- Rembieszyce- Lipnica
- Mniszek
- Lasków
- Mnichów
- Osowa
- Wólka Kawęcka
- Mokrsko Górne
- Sobków
- Sokołów Górny
- Siedlce (+Murowaniec)
- Wolica (+Zakoleje)
- Ostrów (+Gaj)
- Nida (+Łazisko)
- Lipowica (+Przymiarki)
- Starochęciny
- Podzamcze (+C 2008.04.30)
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
67.31 km (0.00 km teren), czas: 04:25 h, avg:15.24 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWyprawa Świętokrzyska II - Dzień najdłuższy albo Odzyskana Nadzieja
Środa, 30 kwietnia 2008 | dodano: 04.05.2008Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie, ...Miejscowości świętokrzyskie
Obudziliśmy się około 7:40. Pierwsze co dało się we znaki to zimne stopy i grzejniki. W pokoju było chłodno. Po śniadaniu ruszyliśmy zostawiając „cioci” Janeczce informację na drzwiach, że wrócimy po 22. Ruszyliśmy w kierunku południowym, planując zdobyć dwa zamki na krańcu Adamowej mapy. Niestety, po ujechaniu 4km, około 9:30, przed super podjazdem na szutrze o około 30metrówej wysokości, padł aparat. Z kiepskimi myślami stwierdziliśmy, że taki wyjazd bez aparatu to z dupy jest i zaraz po zjechaniu w dół do jakiejś wioski, skręciliśmy na wschód, jadąc trochę przez lasy, trochę wioski, przekraczając Białą Nidę mostkiem i górkę, na której jedna z młodocianych bikerek chciała nas dogonić, ale jak przejechaliśmy, ustała i tylko się patrzyła. Długi zjazd w dół i w końcu po kilku kolejnych kilometrach wskoczyliśmy na główną i wróciliśmy do Kielc.

Granica między wsią Bocheniec i Karsznice. Pola Gorgolewskie. Widok ku SWW

Granica między wsią Bocheniec i Karsznice. Pola Gorgolewskie. Widok ku SW

Granica między wsią Bocheniec i Karsznice. Pola Gorgolewskie. Widok ku SWW
9:30 Awaria aparatu i mój sprint po scyzoryk, którym jednak nie udało się dokonać napraw
10:53 Żerniki
11:30 Pod Chęcinami
12:30 Kielce przy Lidlu
Właśnie trochę się obkupiliśmy w Lidlu, i po krótkim popasie ruszyliśmy przez miasto. Później zatrzymaliśmy się w Media Markt, gdzie zakupiło się nowy aparat. Galeria uratowana - foty będą. Tu znów troszkę posilania. Wyjazd z Kielc od strony północno-wschodniej. Powoli zmierzamy w stronę Łysogór.

Kielce. Parking przy marketach na Radomskiej. W tle po lewej Łysogóry. Widok ku SEE

Kielce. Parking przy marketach na Radomskiej. W tle po lewej Łysogóry. Widok ku E

Kielce NE. Wschodnia. Widok ku NE

Między Kielcami NE i Wolą Kopcową. Widok ku SE

Między Kielcami NE i Wolą Kopcową. Widok ku SSE

Między Kielcami NE i Wolą Kopcową. Widok na Góry Masłowskie ku NE

Wola Kopcowa. Widok ku SEE

Masłów Pierwszy. Widok ku N

Masłów Pierwszy. Lotnisko Kielce Masłów. W tle Góry Masłowskie. Widok ku NE

Masłów Pierwszy. Lotnisko Kielce Masłów. W tle Góry Masłowskie. Widok ku NE

Mąchocice Kapitulne. Przełom Lubrzanki między Pasmem Masłowskim (za plecami) i Radostową (po lewej). Widok ku S

Mąchocice Kapitulne. Przełom Lubrzanki między Pasmem Masłowskim (po lewej) i Radostową (po prawej). Widok ku NNE

Ciekoty. Radostowa (451 m n.p.m.). Widok ku S

Ciekoty. Łysica (613 m n.p.m.). Widok ku SSE

Wilków SW. Widok ku E
O 15:30 znaleźliśmy ruiny szkoły. Jak wiadomo, w wyprawie brała udział dwójka zagorzałych eksploratorów, więc i tu się zatrzymaliśmy na jakąś godzinę. A muszę przyznać, że to co tam znaleźliśmy, przekraczało nasz wyobrażenie.

Wilków. Opuszczona szkoła, której budynek wkrótce przestał istnieć






O 16:45 dojechaliśmy do Świętego Krzyża. Widok w dół jak w Szwajcarii. Księgowy kupił pamiątkę. We mnie zniknęła część napoju. Po zakupie biletu zaczęło się podejście na Łysicę. Po drodze spotkaliśmy miejscowego miłośnika spacerów górskich i razem zdobyliśmy szczyt. Potem wspólnie przebyliśmy odcinek do Kakonina po drugiej stronie grzbietu, gdzie pożegnaliśmy tymczasowego towarzysza.

Wjazd do Świętej Katarzyny od strony Wilkowa. W tle Łysica (613 m n.p.m.). Widok ku SSE

Święta Katarzyna. Zespół klasztorny sióstr Benedyktynek. Widok ku NNE

Święta Katarzyna. Początek wejścia na Łysicę. Widok ku NNW

Źródło św. Franciszka

Kapliczka św. Franciszka. Widok ku S

Gołoborza pod Łysicą

Gołoborza pod Łysicą

Łysica (613 m n.p.m.)

Przełęcz św. Mikołaj (535 m n.p.m.)

Kakonin. W tle Pasmo Orłowińskie. Widok ku SSE
Była 19:25. Szybkie z-wiatrem-pędzenie. W połowie drogi tym razem to na mnie powędrowała kamizelka, a Księgowy miał plecak z żółtą osłoną. Potem popas na jakimś placyku, trochę kręcenia i o 22:20 byliśmy już na węźle w Chęcinach, a o 22:50 znów z powrotem w Bocheńcu. Tak minął dzień i noc, dzień drugi wyprawy.

SW kraniec Kakonina. Widok ku NE

Zjazd z Kakonina do Porąbki. Widok ku SSW

Zjazd z Kakonina do Porąbki. Widok na Łysogóry ku N

Górno. DK74. Widok ku SSE

Z powrotem w Bocheńcu
Zaliczone gminy
- Sobków- Masłów
- Bodzentyn
- Bieliny
- Górno
- Daleszyce
- Morawica
Miejscowości świętokrzyskie
- Nowa Wieś- Karsznice
- Bizoręda
- Brzegi
- Żerniki
- Choiny
- Mosty
- Podzamcze (-C)
- Wola Kopcowa
- Masłów Pierwszy
- Mąchocice Kapitulne (+Nowiny, +Mąchocice Dolne)
- Mąchocice-Scholasteria
- Ciekoty
- Wilków
- Święta Katarzyna
- Kakonin
- Porąbki
- Bieliny Kapitulne (+Skrzetle)
- Wola Jachowa
- Górno (+Rzechty, +Bór)
- Radlin (+Zaborcze)
- Niestachów (+Podjabłonne)
- Suków (+Małe Działki, +Borki)
- Dyminy
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
141.21 km (0.00 km teren), czas: 08:00 h, avg:17.65 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWyprawa Świętokrzyska I - Dzień zwany wyjazdem
Wtorek, 29 kwietnia 2008 | dodano: 04.05.2008Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie, ...Miejscowości świętokrzyskie
No więc tak. Pojechało się dość wcześnie rano z zamiarem zajrzenia na uczelnię, ale po namyśle naszedł wniosek, że tak naprawdę ze wszystkim się nie uda wyrobić i nie ma sensu tam zmierzać. W okolicach tyłów Cytadeli naszły mnie myśli, że może jest jakiś wcześniejszy pociąg. Nadzieją było to, by Księgowy jeszcze nie pojechał na uczelnie i jeszcze mógł sprawdzić rozkład jazdy na kompie. SMS do niego został wysłany przed jego planowanym wyjazdem z domu. W odpowiedzi przyszło: „spotykamy się przy wschodnim jak najszybciej ok? To może dorwiemy wcześniejszy ok? Gazu!”. No i poszło.
Odjazd mieliśmy o 11:00. Księgowy dojechał na czas (wspólny kurs na Targową, gdzie minęło może z kilka minut i nastąpiło zakończenie tamtego, krótkiego etapu jazd rowerowych). Jeszcze było około pół godziny zapasu. Niestety... Staliśmy już na peronie, a tu nadano komunikat, że pociąg odjeżdża z sąsiedniego peronu. Poniosło mnie, by się upewnić i niestety okazało się że tak. Trzeba było ze wszystkim się przenieść. W końcu udało nam się wrzucić wszystko do przedziału i czekaliśmy na odjazd. Pociąg ruszył... Po czym zatrzymał się.. A potem zaczął cofać... Z peronu, na którym staliśmy na początku, dołączane były dodatkowe wagony.

Dalej już bez problemu, a godzinowo było to tak:
11:00 Dworzec Wschodni
11:17 Dworzec Zachodni
12:25 Warka
14:35 Kielce
W przedziale byliśmy tylko my i jacyś ludzie za ścianką. Przedział wkrótce zamienił się w "przytulny" pokój z naklejoną mapą i podłogą zamiast łóżek. Gdzieś tam też chyba poszło lusterko Księgowego. W samych Kielcach najpierw trochę pokrążyliśmy w okolicach centrum/starego miasta i znaleźliśmy to, czego pragnęły nasze żołądki: jadłodajnię, gdzie było nawet tanio i smacznie. Pyszne były tamte naleśniki. Popas 15:20-15:40
Potem próby wyjazdu z ominięciem głównej. Najpierw koło stadionu, potem do granicy z lasem, czego na szczegółowej mapie Kielc już nie było. W końcu zaczęła się ścieżka przez las... Asfaltowa. Odcinek szybki, leśny, w końcówce przechodził w szuter, a mimo to pędziliśmy my i jakiś inny biker. Dotarliśmy do jakiejś bocznej, biegnącej w pobliżu głównej, którą omijaliśmy. Jakiś kolejny biker (na wyposażeniu Deorki LX i XT) nas pokierował mniej więcej i poinformował o kawałku remontowanej nawierzchni, którą mogliśmy spokojnie pojechać.
Dalsza droga to wyczynowy przejazd z pełnym wyposażeniem przez lasy, górki itp... wyjechaliśmy z lasu w pobliżu jakichś crosowców i dotarliśmy do głównej. Potem za mostkiem i podjazdem skręciliśmy do Sitkówki, gdzie po nakierowaniu przez miejscowych zaopatrzyliśmy się w lokalnym markecie. Była 17:30. Potem czekał nas podjazd i ujrzeliśmy Chęciny. Było zbyt późno, więc ruszyliśmy bezpośrednio do bazy. Z wiatrem ok. 30 km/h, max 61. Dotarliśmy na 19:00 do Bocheńca. Po przygotowaniu miejsca, zasnęliśmy około północy.

Kielce. Okolice Stadionu Leśnego
Zaliczone gminy
- Kielce- Sitkówka-Nowiny
- Chęciny
- Małogoszcz
Miejscowości świętokrzyskie
- Kielce- Zagrody
- Chęciny
- Korzecko
- Bolmin
- Bocheniec
Rower:Unibike
Dane wycieczki:
62.70 km (0.00 km teren), czas: 03:45 h, avg:16.72 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h


















