Wpisy archiwalne w kategorii
.Pół nocne
| Dystans całkowity: | 25304.87 km (w terenie 1825.80 km; 7.22%) |
| Czas w ruchu: | 1581:18 |
| Średnia prędkość: | 15.99 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 74.20 km/h |
| Suma podjazdów: | 50 m |
| Suma kalorii: | 33800 kcal |
| Liczba aktywności: | 247 |
| Średnio na aktywność: | 102.45 km i 6h 30m |
| Więcej statystyk | |
W rejon Biebrzy I - Nocne Międzyrzecze Łomżyńskie
Czwartek, 25 września 2014 | dodano: 29.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Wyprawy po Polsce, 2014 Mazowsze NE, .Samotnie, ..Gminy Polska, ...Miejscowości mazowieckie
Chyba tradycją się robi, że w Polskę ruszam w godzinach około południa. Pogoda była świetna. Początek podróży przez Kroczewo do Błogosławia, po starych znajomych drogach. Była nawet ochotę odwiedzić jeden z fortów, ale w porę myśl ta została wybita sobie to z głowy. Tuż za Falbogami skręt do Błędówka, do tej pory tylko raz odwiedzonego. Początkowy asfalt przekształca się w szuter pędzący w dół, do Śniadówka. Most w Goławicach wydał mi się jakiś węższy niż we wspomnieniach. Cóż rzec. Wieki mnie tam nie było.

Fort XIII Twierdzy Modlin. Widok ku NWW

Zjazd do Błędówka. Widok ku NEE
Jadąc do Zaborza, jak zwykle przyszło zakopać się w piachu na polnej drodze, najkrótszej w tamtym kierunku. W Zaborzu skręt do Cieksyna. Trzymając się wijącej, asfaltowej drogi, w lekko falistym, nadwkrzańskim terenie, wyjazd na DW 571. Ponownie udało się wykorzystać energię wiatru z zachodu, pędząc 30-40km/h. Sił trochę mniej niż na etapie DK62, więc co jakiś czas można było dać odpocząć nogom w czasie jazdy. Przez Nasielsk spokojnie, z powodu świateł. Podobne tempo jeszcze przez parę kilometrów, aż nie przyszło do popasu na przystanku. Słońce zostało zasłonięte przez chmury. Skutkiem tego trzeba było założyć bluzę, bowiem powietrze samo w sobie nie było zbyt ciepłe. Do Pułtuska dojazd raczej na spokojnie, a do Obrytego jazda lasem w jakimś psychicznym odcięciu. W miejscowości tej wypadły pierwsze skromne zakupy.

Obryte. Kościół pw. Trójcy Świętej. Widok ku NEE
Przejazd przez Rząśnik, za którym zjazd w teren leśny. Nie było mapy tego fragmentu Polski i coś mi się pochrzaniło. Zamiast jechać przed siebie, według planu wstępnego, odbicie ku północy. Zmitrężyło się sporo czasu na zarośniętą, niezbyt łatwą drogę leśną, przedostanie przez ogrodzenie dla bydła na tej trasie postawione i wyjechanie ponownie w Rząśniku, koło cmentarza. Przejazd kilometra po asfalcie i skręt w szuter, prowadzący przez groblę bagien Pulwy. Droga ciągnęła się na wprost, a wokół same łąki. Na asfalt wyjazd dopiero w Adamowie, gdzie przyszło zatrzymać się na odpoczynek na przystanku, po uprzedniej jeździe w deszczu oraz spaceru w piachach.

UG Rząśnik. Widok ku W

Bagno Pulwy. Widok ku NEE
O zmroku wpadły 3 zbędne kilometry, jeżdżąc po Chrzczance w te i z powrotem, nim udało się ruszyć we właściwym kierunku (pierwszym z wybieranych). Już w nocy dojazd do Długosiodła, gdzie udało się dotrzeć do mapy gminy, by już bez problemów zorientować się w sytuacji. Dalej ku północy przez Wólką Piaseczną i Góry. Początek asfaltowy, później szutrowy, częściowo wśród pól, lecz w większości lasem. W Pasiekach ponownie rozpadał się lekki deszcz. Kilkaset metrów za DK 60, przyszła pora rozstawić obóz tuż przy drodze, akurat trafiając w okno opadowe.

Wjazd do Długosiodła ze Starego Bosewa. Widok ku SEE

Ponikiew Mała przy granicy z wsią Ponikiew Duża. Tymczasowa stajnia dla roweru
Zaliczone gminy
- Rząśnik- Długosiodło
- Goworowo
Miejscowości mazowieckie
- Lelewo- Psary
- Skłudy
- Obryte
- Gródek Rządowy
- Nowy Gródek
- Rząśnik
- Porządzie (-C)
- PGR Rząśnik
- Wincentowo Bagno PGR
- Grądy Polewne
- Grodziczno
- Marianowo
- Olszaki
- Chrzczanka Włościańska
- Chrzczanka-Folwark
- Stare Bosewo
- Długosiodło
- Nowe Bosewo (-C)
- Wólka Grochowa
- Wólka Piaseczna
- Prabuty
- Góry
- Kobylin (-C)
- Kaczka
- Ponikiew Mała (-C)
- Pasieki Józefowo
- Ponikiew Duża (-C)
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
137.91 km (23.00 km teren), czas: 07:18 h, avg:18.89 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzejażdżka
Niedziela, 14 września 2014 | dodano: 15.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Zwykłe przejażdżki, .Samotnie
Nocą nad Wisłę
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
1.43 km (0.00 km teren), czas: 00:08 h, avg:10.72 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPo podróżującego B.303
Poniedziałek, 1 września 2014 | dodano: 01.09.2014Kategoria .Pół nocne, .Podróżerowerowe.info, .2 Osoby, ...Miejscowości mazowieckie
Z silnym wiatrem DK62 w stronę Płocka. Skręt do Miszewa Murowanego, a za nim oczekiwanie na B.303. Wyruszył w kilkudniową wyprawę do źródeł Wisły (która się powiodła). Tego dnia osiągnął rekordowe ok.190 km. Razem jechaliśmy już po zmroku. Przez Bodzanów i Nową Wieś do Kobylnik. Od Garwolewa do domu (trasa nad Wisłą, ze zjazdem przy klasztorze) lekkie opady deszczu. Nie spodziewając się tak późnego powrotu, odcinek powrotny odbył się bez lampek na moim rowerze.

DK 62 w Chmielewie. Skręt na Bolino i Garwolewo. Widok ku W
Miejscowości mazowieckie
- LasocinRower:Czerwony
Dane wycieczki:
86.19 km (16.00 km teren), czas: 04:38 h, avg:18.60 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hKrańce SW Polski VI - Awaria w Bolesławcu
Niedziela, 10 sierpnia 2014 | dodano: 21.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, .2 Osoby, .Z Kasią, 2014 Dolny Śląsk
Start przed 8. Pogoda była słoneczna i spokojna. Powrót na brukowaną drogę. Przejazd przez Niegosławice i skręt na południe. Wciąż po bruku. Męcząc go przez większość czasu, udało się dotrzeć do Przemkowa. Tam śniadanie na ławeczce. Stamtąd na południe. Bruk i bruk. czasem asfalt. W Chocianowie dosyć było testowania brukowanej drogi wojewódzkiej, więc skręt na drogę gminną, prowadzącą do Gromadki

Niegosławice. DW 328 do Przemkowa. Widok ku SSW

Zrujnowany pałac w Chocianowie. Widok ku NE

Droga z Chocianowa do Wierzbowej przez Pasternik, na N terenie Nowej Kuźni, w pobliżu rozjazdu do tej wsi (za plecami). Widok ku SWW.
Krótką przerwa w Wierzbowej. Tam gdzie było to możliwe, utrzymywana była wyższa niż do tej pory prędkość. Pomimo wysokiej temperatury, bruku na drodze i prażącego słońca, jechało się żwawo. Niestety, te same warunki zmniejszały zainteresowanie trasą i stopień zaangażowania uwagi, skierowanej na poznawanie okolicznych krajobrazów. W rezultacie wiedza o nich pozostałą wąska i ogólna. Kolejny postój za Krzyżową, w lesie za autostradą. Dłuższy nieco niż poprzedni, ale mimo to pozostałe parametry pozostały bez zmian (jedynie bruk pojawiał się w bardzo rzadkich, krótkich przypadkach). Do Warty Bolesławieckiej dojazd w stanie wymęczenia warunkami pogodowymi, czym prędzej udając się do Bolesławca. Tam przerwa pod sklepem, gdzie wpadły duże zakupy.

Między Tomaszowem Bolesławickim i Wartą Bolesławicką. Po lewej góra i zamek Grodziec (382 m n.p.m.; 9 km). Widok ku SSE

Rynek i Ratusz w Bolesławcu. Widok ku W

Bolesławiec. Skrzyżowanie Zgorzeleckiej, Wesołej i Łokietka. Dzbanki symbolizujące ceramikę, która produkowana jest w mieście od średniowiecza. Widok ku NE
Tu po opuszczeniu postoju, przerzutka wcięła mi się w koło i naprawienie tego stanu rzeczy zajęło parę minut. Nie na wiele się to zdało, gdyż jadać już w stronę Osiecznicy, łańcuch pękł w połowie podjazdu. Przerwa na zaprowadzenie ładu poskutkowała zepsutym skuwaczem, skróceniem łańcucha do stanu bezprzeżutkowego, a na końcu pozbycia się go, w pierwszym lepszym koszu. Od tej pory podróż praktycznie się skończyła, pozostało jedynie wrócić do auta...

Bolesławiec. Nieszczęsna awaria
Skoro udało się znaleźć tak blisko Osiecznicy, nawet pomimo awarii zachciało się dotrzemy tam, choćbym całość trzeba było pokonać pieszo. Na szczęście były etapy, gdzie można było spokojnie zjeżdżać na rowerze lub cięższe, gdy odpychało się niczym na hulajnodze. Od razu przypomniała mi się Wyprawa Zielonogórska, prawie dokładnie rok wcześniej, gdzie problem był nieco poważniejszy. Z Osiecznicy przemieszczenie do Nowogrodźca, gdzie w zmęczeniu trwał posiłek dużą i ostrą pizzę. Później, oświetlał nas księżyc podczas pełni w perygeum, dalsza trasa wieczorno-nocna spędzona została podczas wędrówki przez Gościszów. Trafiła się jedynie jedna przerwę, przy kamieniu pod kościołem. Miejscowość ta opuszczona została idąc pod górę, ku Niwnicom. Minąwszy kilka pierwszych domów, nastąpił skręt w polną drogę, a sen nadszedł po 23. 1/3 trasy tego dnia pokonana została w trybie awaryjnym.

DW 357. UG Osiecznica. Widok ku NW

DW 357. Mury obronne w Nowogrodźcu. Widok ku SE

Nowogrodziec. Kolacja po południowej stronie rynku

Gościszów. Księżyc w peryhelium. Wspaniała noc
Zaliczone gminy
- Przemków- Chocianów
- Gromadka
- Warta Bolesławiecka
- Bolesławiec (W+M)
- Osiecznica
- Nowogrodziec
- Lwówek Śląski
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
120.01 km (11.00 km teren), czas: 10:17 h, avg:11.67 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPodlaskie pogranicze III - Okolice Białowieży
Sobota, 19 lipca 2014 | dodano: 20.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, 2014 Podlasie
Sen do 8. Do krajówki 1,5 km, a potem jazda nowym asfaltem ku Kleszczelom. Postój tuż przy ostatnich domach i stojąc, znikało we mnie śniadanie. W międzyczasie przechodziła nieco zgarbiona starowinka, która chciała mi dać trochę warzyw, wyrwanych niedawno z ziemi.

Poranek. Po lewej Czeremcha. Po prawej Czeremcha-Wieś, do której prowadzi droga. Widok ku W

Remont DW 685 między wsiami Jelonka i Grabowiec. Widok ku NNE

Dubicze Cerkiewne. Cerkiew pw. Opieki Matki Bożej. Widok ku SWW
Z Kleszczeli kurs do Dubicz Cerkiewnych. Na dużej części trasy, głównie w miejscowości Jelonka, trwał remont drogi. Z tego też powodu nie udało mi się dostrzec tablicy, która wskazywałaby mi, gdzie mam skręcić. Kierując się intuicją udało się trafić na właściwą drogę. Przejazd przez Dubicze koło cerkwi, jadąc na północ, przez Orlę. Kilka kilometrów dalej zejście z roweru i zdjęcie sakwa, aby sprawdzić, czy mogę cokolwiek zrobić z rowerem, bowiem od niedawna zaczął strzelać mi łańcuch na środkowym biegu. Zębatki pięknie się wyostrzyły, a podobnie zaczynała wyglądać też największa z nich. Przy okazji trochę udało się oczyścić wózek. Przez większość przejechanych kilometrów, prawie wcale nie był przez mnie używany środkowy bieg, przeważnie wykorzystując najcięższy, jednak z biegiem czasu coraz rzadziej, gdyż zrywał przy silnym nacisku lub dłuższym podjeździe.

Orla. Cerkiew pw. św. Michała Archanioła. Widok ku S

Przystanek Orlanka. Mokradło przy dawnej linii kolejowej Lewki-Hajnówka. Widok ku SEE

Szczyty Nowodwory. Cerkiew pw. Ścięcia Głowy Jana Chrzciciela. Widok ku NNE

Grodzisko w Zbuczu. Widok ku S

Grodzisko w Zbuczu. Widok ku SW

Cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Czyżach. Widok ku NEE

Czyże. Droga do Klejnik. Widok ku N

DW 684. Droga z Klejnik do Narwi. Granica gmin. Widok ku NEE

DW 684. Droga z Klejnik do Narwi w pobliżu wyrobiska na polach wsi Skaryszewo. Bestia na drodze. Widok ku NNE
Wreszcie, o 15:30 przerwa w Narwi, gdzie pół godziny zleciało mi na zakupach i jedzeniu ciasta, które mnie skusiło, a którego ukrojono mi o 2x więcej niż było moim zamiarem. Zniknęło 3/4 + kilka innych rzeczy cięższych (ze względu na trwałość) do transportu w sakwie . Opuszczając Narew czuć było jak zapchało mnie jedzenie i trochę ciężko mi się jechało (w świadomości mając, że zdarzały mi się gorsze tego typu sytuacje). Na tyle, że niewiele zostało zapamiętanej drogi do Hajnówki, która dłużyła mi się niesamowicie.

Narew. DW 685. Cerkiew pw. Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Widok ku E

Narew. Ciacho ze sklepu w centrum

Narew. Mickiewicza. Przerwa przed opuszczeniem miejscowości

Dubiny. DW 685. Cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SSW
W Hajnówce już zamknięto sklepy, była bowiem sobota. Zadowalało mnie, że udało się zdążyć je zrobić 1,5 godziny wcześniej, nie zatrzymując się w mieście, lecz od razu kierując do Białowieży. Wśród drzew od razu zrobiło się chłodniej, czemu sprzyjała też, powoli zbliżająca się wieczorowa pora. W międzyczasie mnie zagadnięto. Wpierw przez rowerzystę, który autem jechał z rodziną, a chwilę potem przez starszego jegomościa na rowerze, który wspominał, że z auta widział mnie na odcinku z Narwi.

DW 689. Białowieża odwiedzona rowerem po raz pierwszy od pojawienia się chęci w 2007/8. Widok ku E
W Białowieży podjazd na parking przed Parkiem Pałacowym i kurs się przez Pogorzelce do Narewki. Przez około godzinę jechało się dość dobrą szutrówką przez las. Minęło mnie raptem tylko kilka aut, a podczas wyjazdu, słońce zaczynało znikać za horyzontem. Drogą wojewódzką dalej ku północy, mijając z prawej Zalew Siemianówka. W niektórych miejscowościach dane mi było słyszeć melodie weselne.

Białowieża. Kładka prowadząca na teren Parku Pałacowego. Po lewej Narewka. Widok ku N

Między Białowieżą i wsią Pogorzelce. Przez Puszczę Białowieską. Widok ku N

Przez Puszczę Białowieską. Łutownia, dopływ Narewki. Widok ku W

Przez Puszczę Białowieską. Łutownia, dopływ Narewki. Widok ku E

Przez Puszczę Białowieską do Narewki. Widok ku N
Była nadzieja, że jeszcze tej nocy nadrobię trochę czasu, straconego na wszelkie postoje i przerwy. Po małym posiłku na przystanku w Nowej Woli okazało się jednak, że podróży na ten dzień już starczy. Noc minęła niedaleko, przy polnej dróżce.

Grodzisk. DW 687. Widok na tereny Narewki. Z lewej przejazd kolejowy linii 59. Widok ku S.
Zaliczone gminy
- Dubicze Cerkiewne- Czyże
- Narew
- Hajnówka (W+M)
- Białowieża
- Narewka
- Michałowo
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
160.00 km (0.00 km teren), czas: 09:00 h, avg:17.78 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPodlaskie pogranicze II - Równina Bielska W
Piątek, 18 lipca 2014 | dodano: 18.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, 2014 Podlasie
Sen trwał trzy godziny, zawinięte w śpiwór i płachtę namiotu. Jak mi się słusznie wydawało, lampka odpadła w Turośni. Przyczepiwszy zgubę, można było ruszyć do Juchnowca. Przez Szerenosy urokliwa jazda po kocich łbach. W sam raz, by rozgrzać lekko zmarznięte ciało. Z Juchnowca obrany został generalny kurs na wschód i po kilku porannych godzinach jazdy, drogami o nawierzchni w większości brukowanej lub szutrowej, dojechało się do Zabłudowa. Kolejne godziny minęły na jadąc DK 19. Niezbyt udało mi się wypocząć po krótkim śnie, wypadało więc sporo przerw, czy to na przystankach, czy też nie.

Zabłudów. Cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny

Most na Narwi w Rybołach
Z krajówki zjazd w Chrabołach. Czytając mapę i obierając dalszy kierunek podróży, zagadał mnie starszy jegomość na skuterze. Rozmowa trwała dość długo, nie wnosząc nic nowego do mojej wiedzy, ani tym bardziej decyzji o trasie. Od Rajska do Pulsze jazda najzwyklejszym szutrem. Wsie w większości drewniane a sporo chałup rozwalających się. Przejeżdżając koło jednej z nich, ewidentnie zrujnowanej, małej jednoizbówki, dało się słyszeć jakiś hałas. Odruchowy stop, z siodełka spoglądając, co go wydało. Wnet do mych uszu dobiegła lekko sepleniona wiązanka wulgaryzmów z ust osobnika, który zdawał się podciągać gacie. Szczęściem był schowany w mroku budynku. Chodu przed siebie, nawet się nie oglądając.

UG Wyszki. Widok ku NNE
Z Wyszek łatwa asfaltowa trasa do Brańska, z jedną przystankową przerwą na odpoczynek. Kolejna urządzona dopiero w Rudce, po dokonaniu sporych zakupów. Głód, ciężar nowego bagażu oraz żar, jaki od kilku godzin lał się z nieba, spowodowało około godziną przerwę w podróży. Dalsza trasa, ciężka psychicznie, doprowadziła mnie do Bociek, gdzie przyszło mi po prostu położyć się na asfaltowej nawierzchni, na terenie zamkniętej stacji benzynowej. Nawet nie wiem czy przy okazji tego się nie zdrzemnąć. Nawet się ktoś zainteresował czy nic mi nie jest.

DW 681. Wjazd do Brańska od północy. Widok ku SWW

Rudka. Pałac Ossolińskich z 1763 r. Widok ku N

Wjazd do Bociek od strony Rudki. Widok ku E
Po przerwie do Dziadkowic i postanawiając zmienić plan trasy, tak by z pewnością dotrzeć na północ Polski. Ostatecznie, ten rejon jest stosunkowo blisko mnie i nawet 2-3 dniowa wyprawa starczy, by osiągnąć zamierzone cele. Skręt ku Milejczycom i dalej przez lasy, stary asfalt, bruk i szuter do Czeremchy.

DK 19. Wjazd do Dziadkowic. Widok ku SE

Milejczyce Cerkiew pw. św. Barbary. Widok ku NE

Milejczyce. Droga do wsi Rogacze. Widok ku E

Rogacze. Cerkiew pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku N

Droga ze wsi Miedwieżyki do Czeremchy. Widok ku NW

Czeremcha. Cerkiew pw. Matki Bożej Miłującej. Widok ku E
Na tym można zakończyć opis podróży, gdyż przypadkiem przyniosło mnie na odbywający się w tym czasie " XIX Festiwal Wielu Kultur i Narodów "Z wiejskiego podwórza"". Tegoż dnia zagrały zespoły: HAŃBA!, TRANSKAPELA, VOO VOO i TREBUNIE TUTKI.
Zachciało mi się zostać do końca, a w międzyczasie porozmawiać z przypadkowo spotkanym zawodnikiem BBT z Małopolski, który również brał udział w Radlinie, gdy i mnie tam nosiło. Nocleg około północy, tuż za Czeremchą, przy szutrówce.

Czeremcha po festiwalu. Widok ku E
Zaliczone gminy
- Wyszki- Brańsk (W+M)
- Rudka
- Grodzisk
- Boćki
- Dziadkowice
- Czeremcha
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
172.79 km (0.00 km teren), czas: 10:38 h, avg:16.25 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPodlaskie pogranicze I - Wprost na Wysoczyznę Wysokomazowiecką
Czwartek, 17 lipca 2014 | dodano: 18.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, >200, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Z Kasią, 2014 Podlasie, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości podlaskie
Podróż rozpoczęła się w Serocku o 11, po podwiezieniu tam przez Kasię. Tuż przed startem trzeba było wypakowany z auta rower złożyć oraz wyczyścić i przesmarować napęd. Zabrane zostało mniej bagażu niż na początku lipca. Wyjazd na kilka dni, więc było moim zamiarem spać tylko w śpiworze owiniętym płachtą namiotową.

Serock. Start z Warszawskiej przy Szczygiela. Widok ku SSE
Od kiedy powstała obwodnica, w samym mieście znacznie się uspokoiło. Tego dnia minęło mnie zaledwie kilka aut. Trochę inaczej wyglądało to na drodze do Wyszkowa. Co jakiś czas przejeżdżał TIR, ewentualnie kilka. Pomimo tego, jazda nie była zbyt ciężka, poza koniecznością ponownego przystosowani się do wagi sakw. Wyszków unieszczęśliwił mnie ścieżkami rowerowymi. Za miastem zachciało mi się odwiedzić Brańszczyk, gdyż pomimo licznych przejazdów przez gminę, ani razu nie przyszło mi być na rowerze w tej miejscowości. Dzięki temu manewrowi, omijało się też spory odcinek DK. Jazda nią, choć krótka, była niesamowicie męcząca. Niby asfalt odświeżony, ale tylko część, po której toczył się ruch - intensywny, groźny, złowieszczy. Pobocze pozostało tak samo spękane i tragiczne, jakim zostało przez mnie zapamiętane od pierwszego przejazdu tą trasą.

Brańszczyk. Skrzyżowanie Chopina i JPII. Po lewej Zespół Szkół. Po prawej kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SEE

Brok. Kościół pw. św. Andrzeja Apostoła. Widok ku E
Skręt w kierunku Broku. Długi czas jazdy przez las, lekko pod górkę. Za Brokiem przerwa na przystankowy posiłek. Ogólne tempo jazdy dość wysokie. Za Małkinią już wolniej. Przejazd obok kościoła, a dalej wioskami przez Zaręby Kościelne do Andrzejewa. Upał i jazda pod wiatr znacznie mnie osłabiły. Na szosie do Andrzejewa udało się podczepić pod cień wietrzny za ciągnikiem. Dzięki temu, z łatwością udało się utrzymywać jego prędkość ~22km/h, nawet na podjazdach. W Andrzejewie odbicie na Szulborze Wielkie, a stamtąd do Czyżewa.

DW 694 za skrzyżowaniem z Cichą do Starego Kaczkowa. Bug za Brokiem. Widok ku SSE

Małkinia Górna N. Kościelna. Przejazd kolejowy nieprzejezdnego odcinka linii nr 34/55 między Ostrołęką i Siedlcami. Kozibród Łąkowy. Widok ku NNW

Małkinia Górna N. Kościelna. Przejazd kolejowy nieprzejezdnego odcinka linii nr 34/55 między Ostrołęką i Siedlcami. Kozibród Łąkowy. Widok ku NNW

Zaręby Kościelne S. Po prawej kościół pw. śś. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Widok ku NNE

Na Broku Małym, granica gmin Zaręby Kościelne i Andrzejewo, między wsiami Budziszewo i Dąbrowa. Po lewej rowery dzieci, które zeszły nad rzeczkę. Widok ku NNW

Andrzejewo. Kościół pw. św. Bartłomieja. Widok ku SEE

Droga z Andrzejewa do Szulborza Wielkiego. W tle Mianowo. Widok ku SSE
W Czyżewie pierwsze zakupy. Sporo wody i zapasów energii. Planowane było, aby całą tę noc spędzić w siodełku, a nie chciało mi się szukać otwartego po północy sklepu. Z Czyżewa do Klukówka i dalej na północ, do Szepietowa. Zbliżał się wieczór, a noc tuż za nim. Przed Szepietowem nieco podjadania i przygotowanie do nocnej jazdy. Ta zastała mnie w okolicy Nowych Piekut. Po drodze kilka przerw. Po części nawigacyjnych, po części regeneracyjnych. Za Poświętnem skręt ku Grochom. Tuż za nimi skończył się asfalt i parę kilometrów jechało się drogą szutrową, w dużej mierze zapiaszczoną lub ubłoconą z kałużami. Wyjazd na asfalcie w Daniłowie.

Czyżew. Kościół pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła. Widok ku NNW

DW 690. UG Czyżew. Widok ku NE

Czyżew-Siedliska S ok pół km przed granicą województw. Zbiór mięty. Widok ku SSE

Godlewo-Baćki E. Droga do Klukowa. Za lasem (a także ok. pół km po lewej, równolegle do drogi) granica województw. Widok ku E

Wjazd do Klukowa. Czyżewska. Widok ku E

Klukowo. Skrzyżowanie Czyżewskiej i Mazowieckiej. Po lewej staw na dopływie Nitki. Po prawej kościół pw. św. Józefa Oblubieńca i wieże kościoła Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NEE

Klukowo. Skrzyżowanie Czyżewskiej i Mazowieckiej. Po lewej kościół pw. św. Józefa Oblubieńca. Po prawej wieże kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NEE

Szepietowo Podleśne E. Po prawej stronie drogi Szepietowo-Wawrzyńce. Widok ku NNW
Po kilkunastu minutach dojazd do Suraża, gdzie konieczna była przerwa posiłkowa. Po postoju skręt ku północy, by odwiedzić centra gmin, które zaliczone zostały przy okazji Brevetu. Przejazd więc przez Turośń Kościelną, za którą goniło mnie kilka psów. Niewiele brakowało, by można było lekką nogą przejechać całą noc. Niestety, w lesie za Turośnią udało mi się spostrzec, że gdzieś spadła mi lampka. Odkąd wzeszedł jasny księżyc, a drogi były puste, warto było korzystać z nieconocnej możliwości podziwiania uroków takiej podróży. Niestety. Trzeba się było zatrzymać i cofnąć około kilometra. Mimo wszystko, było zbyt ciemno, by kontynuować poszukiwania, a mając świeżo w pamięci zgubienie licznika wczesną wiosną, lepiej było przespać się do świtu i wtedy kontynuować.

DW659. Wjazd do Nowych Piekut. Widok ku NE

Wjazd do Suraża od zachodu. Widok ku SE

Turośń Kościelna. Kościół pw. Świętej Trójcy. Widok ku W

Granica gminy Turośń Kościelna i Juchnowiec Kościelny na drodze do wsi Szerenosy w pobliżu "noclegu". Widok ku NE
Zaliczone gminy
- Brok- Andrzejewo
- Szulborze Wielkie
- Czyżew
- Boguty Pianki
- Klukowo
- Szepietowo
- Nowe Piekuty
- Poświętne
- Suraż
Miejscowości mazowieckie
- Brańszczyk- Nowy Brańszczyk
- Niemiry
- Knurowiec (+C 2008.08.05)
- Poręba-Kocęby (+C 2008.08.05)
- Bojany
- Brok
- Glina
- Klukowo
- Kańkowo
- Zawisty Podleśne
- Rostki Daćbogi
- Kępiste-Borowe
- Zaręby Leśne (-C)
- Zaręby Kościelne
- Nienałty-Brewki
- Nienałty-Szymany
- Budziszewo
- Dąbrowa
- Nowa Ruskołęka
- Andrzejewo
- Pieńki-Sobótki
- Mianowo
- Leśniewo (-C)
- Szulborze-Koty
- Szulborze Wielkie
- Helenowo
^+
- Zabiele-Pikuły
- Godlewo-Baćki
Miejscowości podlaskie
- Czyżew^+
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
202.58 km (0.00 km teren), czas: 11:04 h, avg:18.31 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPojezierze Pomorskie VIII - Do Gorzowa Wielkopolskiego
Wtorek, 8 lipca 2014 | dodano: 13.08.2014Kategoria ..Gminy Polska, 2014 Pojezierze Pomorskie, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce
Start o 7. W Choszcznie w oczy rzucił mi się spory, charakterystyczny kościół. Dalsza trasa to nieco nijaki przejazd do Barlinka. Najciekawszym momentem był stromy zjazd, okraszony kilkoma zakrętami. W mieście kolejne zakupy i przerwa posiłkowa. Potem podjazd.

DW 151. Choszczno. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Widok ku S

Zamęcin. DW 151. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Widok ku NW

Pełczyce. DW 151. Po prawej Urząd Miasta. Widok ku W

Barlinek. Niepodległości 1. Mural nad Młynówka. Widok ku E

Barlinek. Niepodległości 1. Młynówka. Widok ku SE

Barlinek. Rynek. W centrum kościół pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NEE

Barlinek. Niepodległości. Urząd Miasta. Widok ku NW
Kurs do Jesionowa. Na mapie trasa wyglądała przyzwoicie, lecz okazała się 6 kilometrami kocich łbów w pagórkowatym terenie. Wymęczyło mnie okropnie i zajęło mi to więcej czasu, niż się chciało. Przynajmniej udało się podjeść dzikich malin. Z Jesionowa do Lipian. Tam obejrzenie centrum i z powodu ciężkiego upału, trzeba było się oblać się wodą.

Jaromierki. Cała taka droga z Barlinka do Jesionowa. Widok ku NW

Przysiółek Lutowo. Jezioro Lutówko w pobliżu granicy powiatów. Widok ku NE

Wjazd do Jesionowa od SE. Widok ku NE

Dziedzice N. Mogiła Woldenberczyków. Widok ku NE

Lipiany. Mickiewicza. Jezioro Lipiańskie. Widok ku NNW

Lipiany. Mickiewicza. Brama Myśliborska. Widok ku SEE

Lipiany. Plac Wolności. UMiG. Widok ku W

Lipiany. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Wyjazd na krajówkę i skręt do Nowogródka Pomorskiego. Miejscowość niewielka, bardzo wiejska. Dalej przez Karsko do Łubianki. A tam po paru minutach, wpierw przy omsknięciu łańcucha, porządne uderzenie się stopą o asfalt, tak że trzeba było zdjąć buta i skarpetę. Dosłownie chwilę potem nad lasem przechodziła burza, wiec tylko udało mi się luźno zarzucić na siebie kurtkę i skulić się, siedząc na poboczu, z lezącym rowerem. Po największym deszczu przejeżdżał ktoś, kto upewniał się, czy aby na pewno nic mi nie jest.

DW 151. Granica województw. Widok ku SSW

DW 151 w okolicy Mszańca. Dość długi opad burzowy. Widok ku E

DW 151. UG Kłodawa. Widok ku E

Kłodawa. DW 151. Kolacja w pizzerii Milano
Po dojściu do siebie, gdy deszcz przestał padać, kurs do Kłodawy. Tam pizza i skręt przez Mironice (gdzie przeczekało się kolejny opad) do Santocka. Zapadła decyzja, by zakończyć podróż w Gorzowie. Było jeszcze kilka godzin zapasu do odjazdu pociągu, więc wpierw kurs na krótką trasę przez nadwarciańskie wioski, a potem przejazd przez północne rubieże gminy Deszczno. Powrót na dworzec, lecz była do tego jeszcze godzina. Jeszcze trochę jeżdżenia po mieście, w okolicy centrum, ostatecznie zapakowując się w trasę do domu.

Droga ze wsi Jeżyki do Łupowa (w tle po lewej). Widok ku NNW

Gorzów Wielkopolski. Skrzyżowanie Sikorskiego i Chrobrego. Katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NEE

Gorzów Wielkopolski. Rondo im. Świętego Jerzego po S stronie mostu Staromiejskiego. W centrum Dominanta z 2006 r. Widok ku SSE

Gorzów Wielkopolski. Rondo im. Świętego Jerzego po S stronie mostu Staromiejskiego. W centrum Dominanta z 2006 r. Widok ku W

Gorzów Wielkopolski. Most Staromiejski. Nad Wartą. W centrum katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NNW

Gorzów Wielkopolski. Most Staromiejski. Nad Wartą. Bulwar Wschodni. Widok ku NNE

Gorzów Wielkopolski. Katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SW

Gorzów Wielkopolski. Bulwar Wschodni. Widok ku NE

Gorzów Wielkopolski. Skrzyżowanie Hawelańskiej i Zabytkowej. Fragment W murów obronnych. Widok ku NE
Zaliczone gminy
- Pełczyce- Barlinek
- Przelewice
- Lipiany
- Kłodawa
- Bogdaniec
- Deszczno
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
157.20 km (12.00 km teren), czas: 10:22 h, avg:15.16 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hMaraton Podróżnika
Sobota, 7 czerwca 2014 | dodano: 08.06.2014Kategoria >300, .>10 osób, .Maratony, .Podróżerowerowe.info, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, .Z Księgowym, 2014 Ziemia Lubelska W, ...Miejscowości lubelskie, ...Miejscowości mazowieckie
Uczestnicy
Jedno słowo, jakim można opisać poranek to "kolejki". Z bazy wyjechaliśmy ok. 7:30. Po przegrupowaniu pod kościołem, gdzie wyłoniły się tymczasowe grupy, wyruszyliśmy tuż przed 8. Start z pierwszą grupą. Była to dla mnie jedyna szansa, by nie odpaść już na początku. Stało się to dosyć rychło. Tak samo jak na Brevecie w 2012, z grupą udawało się utrzymać przez 10km. Potem ta odjechała mi na podjazdach za Sawicami, które choć niezbyt wielkie, to wystarczające, by zostawić mnie z tyłu. Udało utrzymywać się za nimi w odległości do 300 - 500m. Po kolejnych 5 kilometrach, w Paprotni, udało dołączyć się do ekipy Waxowej. Przejazd taki do Kukawek, gdzie na dziurawym i lichym asfalcie, udało się przebić do pierwszej grupy, do której akurat się zbliżyliśmy. Parę kilometrów przed Mordami na przód, zatrzymując dopiero na skrzyżowaniu. Potem, aż do Łukowa, równo z grupą.

"Skrzeszew E". Mglisty początek. Widok ku SW

Skrzeszew. Miejsce startu. Po lewej kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Widok ku E

Sawice-Dwór N. Widok ku W

Paprotnia. Po 16 km. Widok ku SW

W Łęczyckach. Widok ku SEE

Granica gmin Mordy i Zbuczyn. W centrum Czuryły. Widok ku SW

Kościół pw. św. Stanisława i Aniołów Stróżów. Widok ku NWW
W Łukowie postój. Trochę podjedzenia, popicia i dalej przed siebie. Nie chciało mi się długo i bezczynnie siedzieć. Za świdrami dogonił mnie mieszkaniec Świdnika, jadący na terenowych oponach. W lesie się zatrzymał, a ja dalej. Mój postój z kolei wypadł dopiero za Wojcieszkowem, w pobliżu lasu. Zniknęła tabliczka czekolady. Trochę rozciągania. W tym czasie przegoniło mnie czwórka rowerzystów, a w oddali, na horyzoncie dało się dojrzeć resztę, w postaci sunącej chmary maszyn. Dogonili mnie za Horodzieżą. Na czele jechała grupa Waxa, z którą udało się przejechać przez Serokomlę z prędkością ponad 40km/h. Na wyjeździe czekał jednak podjazd i stopniowo ściągało mnie do tyłu. 4 kilometry dalej prześcignął mnie ostatni, samotnie jadący człowiek z tej grupy. W Annopolu już ich nie było widać.

Postój w Łukowie, na placu u zbiegu DW 806 i DK 63. Widok ku NWW

Postój w Łukowie, na placu u zbiegu DW 806 i DK 63. Widok ku E
W Kocku zatrzymał się Robert i ktoś jeszcze. Po ominięciu ich, za Kockiem znów się zrównaliśmy. Później, w 4 osoby, wyjechaliśmy na DK 19 w Bykowszczyźnie. Wtedy znów samotnie. Skręt za Firlejem w kierunku Kozłówki. Asfalt nieco kiepski. Prędkość spadła do 22-25 (z grupą 26-28 z porywami do ponad 30km/h). W Lesie tuż przed Kamionką dało się zobaczyć kolejną grupę, jadącą za mną. W Kamionce dojazd do jadących na przedzie i wspólnie zjechaliśmy na punkt postojowy, na stacji benzynowej kilkaset metrów od pałacu w Kozłówce. Tam uzupełnienie wody i trochę jedzenia.
Stamtąd start znów wcześniej, lecz nie wśród pierwszych. Grupa (znów Waxa) dogoniła mnie na początku lasu. Wspólnie przejechaliśmy przez tamtejszą dziurawą drogę oraz Dąbrówkę, zaopatrzoną w liczne zakręty. Na podjeździe do Kawki znów z tyłu. Wyjazd na DW 809, uprzednio wyprzedzony przez kolejną grupę. Na podjeździe za Wolą Krasienieńską, wyprzedził mnie chyba Olo. Przed Smugami wyminięcie Pająka, który złapał kapcia. W międzyczasie, mnie wyprzedziło kilku pojedynczych zawodników. Nieco mnie wymęczył dojazd do Lublina. Przejazd przez niego dość wolno, w dodatku trzeba się było zatrzymywać na każdych światłach, oprócz jednego, które spojrzało swym łaskawym zielonym okiem. Znów przyspieszenie na pasie serwisowym za miastem. W Strzeszkowicach dogoniło mnie dwóch i od tamtej pory moja pozycja była ostatnia.
Postój w Niedrzwicy, gdzie odpoczynek trwał prawie godzinę. Nieco tylko bardziej udało się wypocząć, lekko najeść oraz przygotować, choć nie dokładnie, do jazdy nocnej. Dalej jazda była powolna na podjazdach i jeszcze w miarę żwawa na zjazdach. Przed Zaraszowem widać było grupę kilku rowerzystów, jadących z naprzeciwka. Pierwszy, który wyprzedzał ich o 5 minut drogi, zainteresował się rowerzystami, jakich spotkał na swej trasie, oraz zapytał, czy ów maraton to kwalifikacja do BBT. W Wysokim życzenia udanej trasy od dzieci, które bawiły się w pobliżu kościoła.

DW 834. Do Bychawy (w centrum). Widok ku E
Wyjazd na trasę DW 835. Trwał tam remont nawierzchni i dość długie odcinki jednego pasa były zerwane. Ruch wahadłowy mi nie przeszkodził, gdyż i tak prawie nikt tamtędy nie jechał. Skręt na Turobin, a po dość długim czasie skręt na Radecznicę. Potem pagórkowatym terenem przejazd przez Latyczyn i Chłopków do Komodzianki. Wymęczył mnie długi podjazd do Teodorówki, a potem w pocie, zjazd z dużą prędkością do Smorynia. Jadąc do Gorajca trzeba było włożyć sporo dodatkowej energii, tak by zdążyć przed zmrokiem, który z wolna zapadał nad okolicą. Podjazd pokonany w większości pieszo. Z prędkością 6km/h udawało się podjeżdżać rowerem, gdy teren był łagodniejszy.

Dragany E. Remont DW 835. W tle wzniesienia ponad Tarnawą Dużą. Widok ku S

Tarnawa Mała. DW 848 po zjechaniu z DW 835.

Wjazd do Radecznicy z Zaporza. Widok ku SSE

Chłopków. Podjazd do Komodzianki. Roztocze Gorajskie. Widok ku NWW

DK 74. Tuż za granicą powiatów między wsiami Smoryń i Gorajec-Zastawie. W tle Roztocze Szczebrzeszyńskie. Widok ku SEE
Do Szczebrzeszyna wjazd już po ciemku, ale większość zjazdów udało mi się pokonać na pełnym gazie, wykorzystując ostatnie promienie słońca. Szczebrzeszyn tonął w ciemności, rozświetlany światłem latarni. Im bliżej Zamościa tym ciemniej. W końcu udało mi się dotrzeć pod zajazd, ale że nikogo tam nie było i czasu szkoda, skończyło się na uzupełnieniu wody z butelki do bidonu i przekąsce z sakwy. Skręt na Nielisz. Przed lasem narastało odczucie opadania z sił. W Nieliszu wyjazd na totalnie pustą trasę 837. Jechało mi się już strasznie wolno i słabo. Miejscami widoczne był mgły. Siły opadały gwałtownie. Jedyna chęć, to dotrzeć jeszcze do Żółkiewki, nim całkiem ulecą. Pojawienie się wreszcie niebieskiej tabliczkę dotarło do mnie z ulgą. Wkrótce przyszła pora się zatrzymać przy przystanku we wsi Gany. Nie było ławki tylko jakieś worki z piaskiem, tworzących swoisty mur. Była 23:51. 1,5 godziny później, podjechała Kasia, po moją, wymarzniętą, zmęczoną i obolałą gminozbieraczową osobę. Rankiem było czuć wysiłek, jakim obciążone były kolana, choć nie można tego porównać do BBT. Suma Przerw ~1,5h w tym jedna trwająca ~1h

DK 74. Zjazd do Szczebrzeszyna. Widok ku SE

DW 837. Wjazd do gminy Żółkiewka między wsiami Równianki i Gany. Widok ku W
Zaliczone gminy
- Paprotnia- Radecznica
- Szczebrzeszyn
- Sułów
- Nielisz
- Rudnik
- Żółkiewka
Miejscowości mazowieckie
- Czaple-Kolonia- Liszki
- Ostrowiec
- Sawice-Dwór
- Sawice-Wieś
- Sawice-Bronisze
- Stare Trębice
- Trębice Dolne
- Łozy
- Paprotnia
- Podawce (-C)
- Pluty (-C)
- Łęczycki
- Pliszki (-C)
- Tarkówek
- Zalesie (-C)
- Kukawki
- Głuchówek
- Leśniczówka
- Krzymosze
- Olędy
- Czuryły
- Cielemęc
- Choja
- Grodzisk
- Dziewule
- Smolanka
Miejscowości
- Krynka-
-
-
-
-
-
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
309.56 km (0.50 km teren), czas: 14:30 h, avg:21.35 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hPrzed Maratonem
Piątek, 6 czerwca 2014 | dodano: 08.06.2014Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, .Z Księgowym, 2014 Ziemia Lubelska W, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości podlaskie
Autem do Skrzeszewa
Pogoda pochmurna i dość chłodna. Start w ciągu dnia. Jechało się z Kasią autem. Jakoś po południu zakupy przed wyprawą w markecie w Markach (część NE miasta). Trasa do Skrzeszewa (w rejonie Siedlec), przemieszczając się głównymi drogami przez Jadów, Węgrów i Sokołów Podlaski. Dojazd ok. 17:30, a na miejscu czekało już kilka osób. Dom, gdzie miała być baza był jeszcze zamknięty, ale po kilku minutach przybył właściciel i weszło się do środka. Tam budynek cierpiał na problemy techniczne natury wodno-kanalizacyjnej. Z wolna zaczął padać deszcz, który ścigał nas jeszcze w czasie dojazdu. W deszczu tym też zdarzyła mi się krótka (4 km), przejażdżka na zakupy do Skrzeszewa i z powrotem.
Drohiczyn. Kościół pw. św. Wszystkich Świętych. Widok z krańca ul. Bohaterów Września ku SSE
Wieczorem do Drohiczyna i z powrotem
Przed wieczorem, gdy już się uspokoiło, przyszła pora udać się do Drohiczyna. Kawałek drogi w kierunku mostu, w towarzystwie jednego z zawodników, który pozostał na W brzegu. Droga mi się nieco dłużyła. W Drohiczynie skręt między zabudowania Łozińskiego do końca Bohaterów Września na obrzeżach miasteczka. Krótki nawrót, by następnie wyjechać polną Zachodnią, biegnącą w dół. Była bardzo nierówna i nieco błotnista. Docierała ona do polnego szutru, który wyprowadził mnie na DK62 w pobliżu niewielkiego kanałku. Powrót o zmroku, wcześniej zatrzymując się na dłużej na moście, w celu wykonania kilku zdjęć. Tymczasem wzdłuż rzeki i na polach pojawiła się już mgła. W bazie siedzenie prawie do północy, po czym sen (część w budynku, część chyba w namiotach, my w aucie).
Tonkiele. Zachód nad Bugiem. Widok ku NWW

Część z maszyn zawodników
Zaliczone gminy
- Repki- Drohiczyn
Miejscowości mazowieckie
- Skrzeszew E- Skrzeszew
- Wasilew Szlachecki
Miejscowości
--
-
-
-
-
-
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
26.10 km (4.00 km teren), czas: 01:25 h, avg:18.42 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h


















