Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Z Księgowym

Dystans całkowity:12330.94 km (w terenie 964.00 km; 7.82%)
Czas w ruchu:719:15
Średnia prędkość:17.14 km/h
Maksymalna prędkość:75.46 km/h
Suma kalorii:5610 kcal
Liczba aktywności:104
Średnio na aktywność:118.57 km i 7h 03m
Więcej statystyk

LSTR, WMK i nocny, wczesnowiosenny pieszorower

Piątek, 27 marca 2009 | dodano: 05.04.2009Kategoria .>10 osób, .2 Osoby, .LSTR, .Nocne, .Z Księgowym, .Warszawa, .3-4 Osoby, .Samotnie, .Z rodziną, .Wyprawki w okolicy

Wpierw przez Pola Mokotowskie do Waryńskiego, a potem ulice: (Puławska), Odyńca, Racławicka, Okińskiego, Sąchocka, Aleja Krakowska, Łopuszańska, Jutrzenki, Salomejska, Centralna, Zachodnia, Bodycha, Rumuńska, Jerozolimskie, dołączenie do Masy Krytycznej. Ten odcinek zajął ok. 29 km. Mniej więcej od granicy Warszawy do miejsca zgrupowania Masy Krytycznej jechało się z pewnością wspólnie z K.B.. Nie mam pewności, ale niewykluczone, że wspólnie przejechany odcinek trwał od okolic metra Politechnika.

Mój indywidualny przejazd podczas Masy Krytycznej liczył ok. 29 km. Różnił się nieco od przejazdu Masy jako takiej. Pierwsze ok. 6 km odbyło się wraz z nurtem Masy Krytycznej (Nowy Świat, Jerozolimskie, Marszałkowska, Solidarności, JPII, Słomińskiego). Na 35 km, licząc od początku jazdy tego dnia, nastąpiło moje odłączenie się i skierowanie na bezowocne poszukiwania Księgowego. Miał on chyba jakieś problemy z rowerem, ale udało mu się je ogarnąć i potem pojechał do nurtu Masy jakąś inną trasą niż moja.  Mój przejazd na tym etapie odbył się ulicami: Szymanowska, Zakroczymska, Freta, Rycerska, Ogród Saski, Świętokrzyska, Tamka, Sokola, Jagiellońska, 11 Listopada, św. Wincentego (do NE końca cmentarza, skąd powrót ku SW). Gdzieś (ok. 49 km od rozpoczęcia jazdy tego dnia) w rejonie skrzyżowania z ul. Borzymowską udało mi się znów połączyć z nurtem Masy, 

Pozostała trasa odbyła się z głównym nurtem Masy ulicami: 11 Listopada, Ratuszowa, Targowa, Zieleniecka, Poniatowskiego, Nowy Świat, Plac Zamkowy. W miejscu spotkania grupek moich znajomych, którzy wtedy byli obecni, po SW stronie Kolumny Zygmunta przebyte bło przez mnie już 58 km od początku jazdy tego dnia. W tamtym też miejscy, tuż po masie, nastąpiło krótkie spotkanie na fotografię obecnych na masie znajomych z LSTR (na pewno: Księgowy, Da., Pa., Sy.), ze studiów (na pewno: K.B i Zu.) i z VBT (na pewno Wi. i Go. (więcej kontaktów z tą grupką utrzymywał Księgowy)) - w sumie ponad 10 ludzi. (w trakcie pobytu tam zdarzyło mi się rzucić niezbyt miłym słowem do Księgowego za (i za wiele innych podobnych) co przepraszam).

Potem wraz z Księgowym i K.B (chyba tylko we trójkę) jechało się Senatorską i Aleją Solidarności (K.B odłączyła się chyba na al. Jana Pawła II). Po odłączeniu K.B, nastąpiła krótka przerwa przy stacji paliw między ulicami Okopowa, Leszno i Aleja Solidarności. Dalej była jazda ul. Górczewską i długa podróż DW 580. Po ok. 101km od startu, w Łazach mój rower złapał kapcia. Próby łatania dętki (ze znaczną, lub główną pomocą Księgowego) odbyły się na przystanku po S stronie drogi, ale spełzły na niczym (problemy z ekwipunkiem. o ile dobrze pamiętam, brak zapasowej dętki, a łatka była chyba skombinowana naprędce z materiału niedętkowego i nie przyklejała się lub za słabo).

Rozpoczęła się długa wędrówka o długości ok. 26 km. Przebieg trasy, to kontynuacja podążania DW 580 do ul. Staszica w Sochaczewie, następnie kładką do Gawłowa, skąd dalej już na północ szosą równoległą do Bzury. Po drodze kilka przerw, szczególnie o świcie, gdy zmęczenie dawało się już we znaki. Dłuższa przerwa ok. 6:30-6:50 (może nieco dłużej lub krócej) nastąpiła przy stawem po N stronie lasu w Nowych Mistrzewicach, E stronie szosy. Ok. 7:20 trwała przerwa przy moście przez Bzurę (nie był wtedy przez nas przekraczany) w Witkowicach. Koniec ok. 8:00 przy kapliczce z figurką Najświętszej Maryi Panny, znajdującą się tuż pod lasem między Witkowicami Dużymi i Małymi (współrzędne kapliczki wg układu 1992 (EPSG 2180): 52° 20' 59" N, 20° 14' 16,8-17,1" E). Tam po kilku kolejnych minutach dotarł tata. Załadowało się oba rowery do auta kierowanego przez tatę i przejechało do domu, gdzie nastąpił przerwa na sen gdzieś tak do południa.
Rower:Unibike Dane wycieczki: 127.00 km (0.00 km teren), czas: 14:00 h, avg:9.07 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Nad Zalew i po jeziorze Klucz

Niedziela, 22 lutego 2009 | dodano: 24.02.2009Kategoria .LSTR, .2 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Z Księgowym

Wyjazd rozpoczął się od jazdy autobusem do Legionowa, wysiadając na Sobieskiego. Wyglądało to tak, że na granicy strefy biletowej naszła mnie pokusa, aby jeszcze trochę pojechać autobusem (bo była zima i zachciało mi się nieco oszczędzić wysiłku na mrozie) przez Modlińską w Jabłonnie (leżącej już w drugiej strefie biletowej), pomimo tego, że bilet był tylko na strefę pierwszą. Tak się złożyło, że do autobusu weszli ludzie sprawdzający bilety, a drzwi przede mną, nie otworzyły się na pierwszym przystanku już w strefie drugiej (pozostałe drzwi się otworzyły, ale były za daleko, by przejść z rowerem). Potem autobus ruszył, przyszła pora na kontrolę biletu. W panice doszło do irracjonalnej próby ucieczki (ja przy ścianie, dalej rower, dalej kontroler, dalej drzwi - nie było jakichkolwiek możliwości). Zrobiło mi się okropnie głupio i wstyd. Został wystawiony słuszny mandat, mandat został przez mnie przyjęty i opłacony przeze mnie w kilka dni później na jednej ze stacji metra. Podróż tym autobusem skończyła się na Sobieskiego, już w Legionowie.

Stamtąd krótki dojazd do centrum Jabłonny, gdzie ustawiliśmy się z Księgowym i już czekał w pobliżu kościoła (taki standardowy punkt rozpoznawczy dla tej miejscowości). Razem udaliśmy się do Chotomowa, gdzie skręciliśmy w Konwaliową. Znajdował się tam opuszczony budynek świniarni, który miał zniknąć w następnym roku. Był to waypoint, który został oznaczony w ciągu ostatnich dni, więc byliśmy prawie pierwszymi osobami, które go odwiedziły w ramach gry.

Z Chotomowa przez przejazd kolejowy do Olszewnicy Starej. Skręciliśmy w lewo na Skwer, podjazd do pamiątkowej kapliczki a Długą wróciliśmy na główną trasę. Przed opuszczeniem miejscowości przerwa, w tym trochę zdjęć Księgowego na obfitą (raczej) szadź (niż szron), która zalegała na drzewach, krzewach, ogrodzeniach - było tego mnóstwo, więc krajobraz wyglądał w sam raz zimowo. Tuż za DW 631 na moment skręciliśmy w lewo, aby wejść na teren, gdzie ongiś ponoć stał jakiś dom. Potem udaliśmy się ku NW, asfaltem przez Uroczysko Kałuszyn.

Tuż za lasem przerwa i kolejnych kilka zdjęć rozległym, śnieżnym krajobrazom.Przy trójstyku wsi Sikory, Olszewnica Nowa i Skrzeszew (który miał tu daleko wysunięty przysiółek), skręciliśmy w prawo, docierając w ten sposób do jeziora Klucz. Było zamarznięte i zaryzykowaliśmy jazdę po jego tafli, która była dodatkowo pokryta sporą warstwą śniegu. Wpierw udaliśmy się na południe, w bardziej zachodnią odnogę. Następnie wjechaliśmy w odnogę wschodnią, bliższą głównej części zabudowań. Obie kończyły się wśród drzew. Potem wróciliśmy do punktu wyjścia, znów udaliśmy się ku S, lecz tym razem tylko do miejsca, gdzie koryto skręcało nieco ku W. Tam zawróciliśmy i zbliżyliśmy się do zabudowania na W brzegu, gdzie księgowy umieścił waypoint. Potem pognaliśmy w nieznany obszar jeziora. Minęliśmy zabudowania przy Wczasowej po czym skręciliśmy ku SE. Wjechaliśmy w pobliże trzciny i ujrzeliśmy domy przy Janiny w przysiółku Skrzeszewa. I tu już był koniec jazdy po jeziorze. Mógł nastąpić koniec tego wyjazdu, jak również koniec jazd w ogóle. Tafla zrobiła się bardziej błyszcząca i dało się słyszeć bardzo delikatne, ale jednak charakterystyczne dźwięki. Wnet się wycofaliśmy i wróciliśmy do wsi Sikory.

Skręciliśmy w Kościelną, dalej przez Topolinę do Dębe. Zjechaliśmy pod zaporę po N stronie rzeki. Przy śluzie był kolejny waypoint. Podjechaliśmy do progu wodnego, wybudowanego kilkaset metrów dalej. Chwilę pobyliśmy, po czym dróżką udaliśmy się ku górze. Przy swego rodzaju piwnicy kolejna przerwa, kolejny waypoint. Wyjechaliśmy na DW 632 w pobliżu ronda, po czym zjechaliśmy na drugi brzeg. Odtąd nie pamiętam zbyt dobrze. Księgowy chyba od razu udał się główną do swojego domu, a mnie czekała jeszcze jazda po wale do Zegrza Południowego, choć możliwe, że jeszcze fragment jechaliśmy.

W samym Zegrzu, po N stronie ulicy Rybaki, między ulicami Dębową i Kąpielową, znajdowała się ruina ośrodka letniskowego - kolejny waypoint. Ostatnim tego dnia były pozostałości starego mostu, widocznymi w nurcie rzeki. Kod umieszczony był na pobliskiej, niebieskiej latarni. Przy okazji rower (pożyczony od koleżanki) miał drobną awarię, więc zamiast rozmyślać nad jakąś fajna trasą powrotną, trzeba było coś z tym fantem zrobić. Ze względu na awarię, mozolnie udało mi się dotrzeć na Piaski, gdzie Księgowy wraz ze swoimi narzędziami pomógł to naprawić. Powrót Aleją Sybiraków, do Jabłonny, potem Modlińska, most Grota, Prymasa Tysiąclecia, przy Szczęśliwickiej przejazd na N stronę ulicy i koniec w akademiku.
Rower: Dane wycieczki: 74.00 km (0.00 km teren), czas: 06:00 h, avg:12.33 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po Waypointy w Legionowie

Sobota, 21 lutego 2009 | dodano: 24.02.2009Kategoria .LSTR, .3-4 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Z Księgowym, .Warszawa

Było sporo śniegu, a LSTR hasał po powiecie legionowskim. Skład poranny (Księgowy, Ro., Pa. i niejaka Maj., której nie dane było mi poznać) skierował się na Dębe, gdzie spotkali VBT. Zapora przechodziła remont nawierzchni i był dostępny do jazdy tylko wschodni pas. Stamtąd wrócili do Legionowa. Ro. i Pa. pojechali jeszcze do Jabłonnej, gdzie również i mi udało dotrzeć (po drodze odwiedzając Zarzecze, wał do Picassa, Wittinga [1, 3 od N, a 5, 7, 9 od S ), wyjeżdżając na Myśliborską i Obrazkową. Pod koniec tej ulicy stał opuszczony domek (wkrótce miał zniknąć z powierzchni ziemi), który był waypointem, możliwym do odczytania z ulicy. Skręt w Leliwitów z nawrotem po 150 m. Następnie Światowida, Pancera, Nowodworska, na wał, do promu po WP, ale nie udało się odnaleźć kodu. Zjazd Grzymalitów, po uprzednim zjechaniu nad Wisłę i powrocie. Stamtąd do Odkrytej. Chyba Aluzyjna do Modlińska a potem do Jabłonny

Spotkaliśmy się przy pałacu. W parku było sporo ludzi, którym niestraszna zima i ochoczo bawili się w śniegu. Mi się upadło na śnieg koło tamtejszego waypointa. Ruszyliśmy przez Królewską i Leśną do parku za UM, dalej na rynek przez Słowackiego i Batorego. Potem były ruiny kantyn (między DK 61 i Wąską, w pobliżu wiaduktu i Wrzosowej) i koszary (na rogu DW 632 i Wąskiej). Motywem przewodnim były punkty z waypointów, które w tych miejscach zostały ukryte, o których poinformowali mnie chłopaki. Po wszystkim, moje ich odprowadzenie drogą centralną przez Piaski i za tory. Zapadał wieczór. Skręt w Smereka przy torach (nie między domami), potem Olszankowa, Szarych Szeregów, ostatni tego dnia waypoint, a dalej Fabryczna, Piaskowa. Powrót Warszawską, obwodnicą, Modlińską. Nie pamiętam początku i końca mojej jazdy tego dnia. Prawdopodobnie był to skrót autobusem 186 z przystankiem na Banacha i Konwaliowa (rano), oraz Żerań FSO do Banacha (w nocy), co pokrywa się z przebytą odległością.
Rower: Dane wycieczki: 47.60 km (25.00 km teren), czas: 03:50 h, avg:12.42 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

LSTR - WOŚP'09

Niedziela, 11 stycznia 2009 | dodano: 16.01.2009Kategoria .LSTR, .Samotnie, .Pół nocne, .Z Księgowym, .Warszawa

Rower pożyczony od kurierującej znajomej z wydziału. Przez Pola Mokotowskie do metra przy Rakowieckiej. Wysiadło się na Marymoncie. Modlińską do Legionowa, co nieco pomóc LSTR przy stoisku na Wośpie. Powrót tą samą trasą bardzo późno w nocy. Po powrocie do akademika okazało się, że jedna z wind doświadczyła awarii. Po powrocie do pokoju, pożyczyło się aparat kolegom z wydziału, którzy udali się na Wośp pod PKiN. Niewyraźnie zapamiętał mi się ten dzień.


Awaria w akademiku
Rower: Dane wycieczki: 35.00 km (0.00 km teren), czas: 01:30 h, avg:23.33 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

LSTR - Masa Krytyczna i powrót do domu

Piątek, 31 października 2008 | dodano: 31.10.2008Kategoria .>10 osób, .LSTR, .Wyprawki w okolicy, .Pół nocne, .Z Księgowym, .Warszawa

Dojazd na masę głównymi do De Gaulla, z przejazdem przez UW. Masa Krytyczna a po masie awaria - urwał się hak od przerzutki i po znalezieniu "ratowników rowerowych" wykorzystaliśmy ich sprzęt, bo własnego nie mieliśmy i dalej jechało się na singlu. Najpierw do Gdańskiego przez Podwale i Freta, potem metrem na Słodowiec. Stamtąd do pobliskiego Leśmiana, w auto i koniec przygody.



Trasa Masy:

Pl. Zamkowy, Krakowskie Przedmieście, Karowa, Dobra, Zajęcza, Topiel, Kruczkowskiego, Czerniakowska, Górnośląska, Rozbrat, Myśliwiecka, Szwoleżerów, 29 Listopada, Czerniakowska, Suligowskiego, Podchorążych, Gagarina, Belwederska, Dolna, Puławska, Dąbrowskiego, Kazimierzowska, Narbutta, Niepodległości, Batorego , Boya-Żeleńskiego, Pl. Unii Lubelskiej, Marszałkowska, Pl. Zbawiciela, Marszałkowska, Pl. Konstytucji, Piękna, Krucza, Jerozolimskie, Rondo Dmowskiego, Marszałkowska, Świętokrzyska, Mazowiecka, Pl. Małachowskiego, Królewska, Pl. Piłsudskiego, Moliera, Senatorkska, Pl. Zamkowy.
Rower:Unibike Dane wycieczki: 30.00 km (1.00 km teren), czas: 03:00 h, avg:10.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

LSTR przez Ursynów i Okęcie

Wtorek, 21 października 2008 | dodano: 22.10.2008Kategoria .2 Osoby, .LSTR, .Wyprawki w okolicy, .Pół nocne, .Z Księgowym, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa

O 14 na Banacha. Ruszyliśmy z Księgowym na południe. Z ŻiW do Wirażowej, która łukiem mijała teren fortu Zbarż. Koło cargo drobne problemy techniczne w jego rowerze. Przez Poleczki na wschód, wnet dotarliśmy do Kazurowej Górki. Przebywaliśmy tam do 16. Księgowy trenował podjazd, a ja podejście. Rolną na zachód i za ostatnim domem w lewo. Przeszliśmy na drugą stronę torów, po czym skręciliśmy na wschód. Wjechaliśmy do Lasu Kabackiego. Z Moczydłowskiej skręt w Leśną. Za skrętem do zabudowań, odbiliśmy ku NW. Wyjechaliśmy na Bogatki, a z niej w Puławską. Ruszyliśmy na południe, przejechaliśmy przez Dawidy, w Jaworowej skręt w Objazdową. Wzdłuż ogródków działkowych dotarliśmy do pętli na Paluchu. Cofnęliśmy się do wieżowej i podjechaliśmy do ogrodzenia lotniska. Już się zbliżał wieczór, więc nie spędziliśmy tam wiele czasu. Jak najprościej przejechaliśmy do Alei Krakowskiej, a z niej w Szyszkową. Potem Jutrzenki ku północy. Zahaczyliśmy o Fort Szczęśliwicki, ale było już zbyt późno i niepokojąco, więc zaraz się wycofaliśmy. Rozdzieliśmy się pod akademikiem.


Skrzyżowanie Żwirki i Wigury z Banacha. Widok ku S


Gdzieś na Ursynowie. Widok ku SSE


Kazurka. Widok ku E

U stóp Kazurki. Widok ku SSW


Kazurka. Widok ku NNE


Kazurka. Widok ku NNE


Kazurka. Widok ku NNW


Kazurka. Widok ku NNW


Kazurka widziana zza torów kolejowych, łączących Okęcie i Kabaty. Widok ku N


Dawidy. Okęcie i Warszawa. Widok z Warszawskiej ku N


Okęcie. Widok ku N


Okęcie. Widok ku E


Pod akademikiem na Banacha

Miejscowości mazowieckie

- Dawidy
- Jaworowa
- Rybie
Rower:Unibike Dane wycieczki: 46.00 km (15.00 km teren), czas: 02:42 h, avg:17.04 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Zakupy w Decathlonie i LSTR w Serocku

Piątek, 17 października 2008 | dodano: 18.10.2008Kategoria .2 Osoby, .3-4 Osoby, .LSTR, .Pół nocne, .Z Księgowym, .Samotnie, .Warszawa

Wpierw głównymi do palmy, na wydział, Prostą i Prymasa do Decathlonu na zakupy. Zakup bluzy, mającą trochę łapać wiatr pod kurtką (tą z żółtymi pasami po bokach). Drawską i Opaczewską powrót do akademika. Z kolei wieczorem trasa do Legionowa, a potem w Serocku z LSTR wieczorne rozmowy na chacie i oglądanie zdjęć. W drodze powrotnej jazda wraz z Księgowym do Legionowa, a potem samotnie do Warszawy. Zasnąć przyszło mi tuż przed trzecią.


Most Gdański. Widok ku S


Most Gdański. Widok ku SSW


Most Gdański. Widok ku S


Stadion Polonii. Widok ku NWW
Rower:Unibike Dane wycieczki: 104.00 km (0.00 km teren), czas: 05:56 h, avg:17.53 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyprawa "MułJuczny" w Świętokrzyskie VI - Do Radomska

Poniedziałek, 8 września 2008 | dodano: 14.09.2008Kategoria .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie 2

Na drugi dzień po powrocie z jury - w poniedziałek, gdy Księgowy rozpoczął ćwiczenia, zachciało mi się wracać. Ranek był chłodny, więc trzeba było przyodziać się w kurtkę. W Małogoszczy małe zakupy i w świat. Niestety tak jak i podczas powrotu z Krakowa, za Małogoszczą złapał mnie deszcz. Męcząca przez niego jazda trwała przez Krasocin i dalej do Kluczewska przez Oleszno, a potem na północ w kierunku Przedborza. W okolicach jakiegoś przystanku rower złapał kacia. Skręt na Łapczyną Wolę i w tamtejszych okolicach było mi już serdecznie dość tego deszczu. Udało się znaleźć najpierw ruinę jakiegoś kościoła, a potem zwykłej chałupy, w której udało mi się wysuszyć i przespać. Za mną było około 50km.


Leśnica. W tle kopalnia Małogoszcz. Po lewej kominy pobliskiej cementowni. Widok ku E


Ruina w Leśnicy


Granica powiatów między Leśnicą i Cieślami. Widok ku NW


Okolice Krasocina


Okolice Krasocina


Łapczyna Wola. Ruiny kalwińskiego zboru z XVII w.


Łapczyna Wola. Ruiny kalwińskiego zboru z XVII w.


Łapczyna Wola. Ruiny kalwińskiego zboru z XVII w. Widok ku SSE

Po przebudzeniu okazało się, że za oknem wyszło słońce. Wyleżało mi się tam jeszcze z pół godziny, a potem pakowanie. Jeszcze trzeba było się wrócić, bo została tam moja mp3. Potem wieś Krzętów, gdzie ponownie można było się zaopatrzyć, a przy okazji, niestety, wysłuchać opowieści (jak się określał) emerytowanego górnika po piwku. Dalej jechało się o zachodzie słońca do Radomska przez wioski, ale po ładnym asfalcie. Do miasta udało się dotrzeć około 22, a podróż skończyła się parę kilometrów dalej na północ. Nastąpiło to na przystanku (dziurawym lekko), gdy padał deszcz mocniejszy. Gdy skończył, zachciało mi się położyć na ławce, wyciągnąć śpiwór i tak się przedrzemało do rana, do około 5-6, co chwila się przewracając i przykrywając.


Radomsko. Budynek Muzeum Regionalnego. Widok ku NNW

Zaliczone gminy

- Kluczewsko
- Wielgomłyny
- Kobiele Wielkie
- Radomsko (W+M)
- Dobryszyce
Rower:Unibike Dane wycieczki: 95.00 km (0.00 km teren), czas: 06:10 h, avg:15.41 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyprawa "MułJuczny" w Świętokrzyskie V - Jura

Sobota, 6 września 2008 | dodano: 14.09.2008Kategoria .2 Osoby, .LSTR, .Wyprawy po Polsce, .Nocne, ..Gminy Polska, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie 2

Pobudka skoro świt, czyli około 6-7. Ruszyliśmy do Małogoszczy tylko z podstawowym sprzętem. Tam zaopatrzenie się w wodę, bo znikła mi z bidonów. Szybko dotarliśmy łagodną drogą w dół do Oksy. Tam po dwa lody i uzupełnienie zapasów w bidonach. Zaraz za stawami po obu stronach drogi, wjechaliśmy w las. Dużo piachu, który spowalniał nasze dotychczasowe (dość wysokie bo około 30km/h) tempo. Potem przejazd po grobli, na mapie zaznaczonej cienką linią drogi biegnąca przez jezioro... Wkrótce za wodą wioskowy asfalt. Radków, Moskorzew i popas. Dalej jazda główną. Z równiny wjazd znów na wzgórza i wzniesienia. Z tym że zaczęło się od zjazdu do Szczekocin. Szybki przejazd i za miastem parę km przerwa na odpoczynek przy jakiejś kapliczce, z której ulatniał się zapach miodu lub starej, drewnianej budowli. Ujechało się znów parę km, potem zatrzymując w przydrożnym zajeździe. Głód dał o sobie znać. Zjedliśmy po filecie z kurczaka – panierowanym. Na dodatek jeszcze dwie zapiekanki udało mi się wepchnąć, a Księgowemu zupę.


Mieronice. Widok ku S


Droga z Mieronic do Żarczyc Dużych. Widok ku W


Oksa. Widok ku SW


DW 742. Stawy na S od Oksy. Widok ku S. Widok ku SEE


Grobla DW 742 między stawami na S od Oksy. Widok ku S. Widok ku


Stawy na S od Oksy. Widok ku SW


Droga z DW 742 do wsi Chycza. Widok ku NE


Most prowadzący na groblę między stawami między DW 742 i wsią Chycza. Widok ku N


Kossów. Kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej. Widok ku NEE


Radków. "W 50-rocznicę napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, w hołdzie żołnierzom, partyzantom, więźniom obozów koncentracyjnych - poległym, pomordowanym w obronie Ojczyzny i gm. Radków 1989 społeczeństwo gm. Radków i okolic 1939-1945". Widok ku SSE


Radków. "W 50-rocznicę napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, w hołdzie żołnierzom, partyzantom, więźniom obozów koncentracyjnych - poległym, pomordowanym w obronie Ojczyzny i gm. Radków 1989 społeczeństwo gm. Radków i okolic 1939-1945". Widok ku SSE


Droga z Radkowa do Dzierzgowa. W tle kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Widok ku SW


Droga z Radkowa do Dzierzgowa. Widok ku SWW


Moskorzew. Kościół pw. św. Małgorzaty. Widok ku NNE


Szczekociny. Pilica. Widok ku S


Szczekociny. Pilica. Widok ku SWW


Szczekociny. Pilica. Widok ku NNW


Szczekociny. Pilica. Widok ku NE


Szczekociny. Pilica. Widok ku N


Szczekociny. Most DK 78 przez Pilicę. W centrum kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła. Widok ku E


Szczekociny. W centrum kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła. Widok ku E


Bonowice (Kolonia Gawronka). DK 78. Widok ku NNW


Grabiec SW. DK 78. Widok ku N


Grabiec SW. DK 78. Widok ku NEE


Przerwa w Barze Pstrąg przy DK 78

Potem w jakiejś wiosce przyszło mi dokupić 3l picia. Zjechaliśmy w lokalne drogi. Dojechało się do wioski z jeziorkiem, w której czekał na nas pierwszy okropny podjazd. Na kulminację udało się jakoś wjechać na najniższych biegach. Długość w poziomie - trochę ponad kilometr, wzwyż – prawie 100m. I chyba trzy, cztery zakręty. W dół w miarę spoko. Niestety, jadąc dalej ominęliśmy skręt na Ogrodzieniec. Wszystko przez zjazd, gdzie rozpędziliśmy się do: 75 ja i 65 Księgowy, o ile liczniki nie kłamały. Ominęliśmy skrzyżowanie i popędziliśmy za bikerami, których wkrótce po zmniejszeniu prędkości do 40km udało się ujrzeć jakieś pół km dalej. Dogoniliśmy ich na szczycie kolejnego podjazdu i zaczęliśmy gadać. Byli z Piotrkowa i atakowali Jurę od południa. Sprzęt co najmniej w nie najlepszym stanie, a dla jednego z nich była to dopiero trzecia przejażdżka rowerem w tym roku. Jechaliśmy razem do głównej. Oni do sklepu, my dalej bo czas gonił.


Droga z Huty Szklanej do Przyłubska. Widok ku SSE


Droga z Huty Szklanej do Przyłubska. Widok ku SW


Siamoszyce. Po prawej Bieńkówka (437 m n.p.m.). Widok ku SSE


Bieńkówka (437 m n.p.m.) między Siamoszycami (w centrum z widocznym stawem na Krztyni) i Mokrusem (za plecami). Widok ku N


Bieńkówka (437 m n.p.m.) między Siamoszycami (za plecami) i Mokrusem (w centrum). W tle wzgórza koło Pilicy. Widok ku SE


Bieńkówka (437 m n.p.m.) między Siamoszycami (w centrum) i Mokrusem (za plecami). Widok ku N

Podjazd i skręt w szuter. Dotarliśmy do Okiennika Wielkiego za Żerkowicami. Po eksploracji jazda do Morska, gdzie okrążając zamek, podjechaliśmy do niego od północy. W kawiarni po dwa lody. Nic do jedzenia specjalnego. Zamek zerknęliśmy tak tylko trochę. Część pomieszczeń była chyba przekształconych na pokoje do wynajęcia. Dodatkowo byli tam goście weselni jakiegoś żołnierza, więc tylko rzuciliśmy okiem i pojechaliśmy dalej. Po dojechaniu do wsi zaopatrzenie w sklepie na drogę nocną i filet... tym razem z indyka w jakimś zajeździe dla turystów.


Okiennik Wielki. Widok ku NE


Okiennik Wielki. Widok ku N


Okiennik Wielki. Widok ku NNE


Okiennik Wielki


Okiennik Wielki. Widok ku S


Okiennik Wielki. Widok ku NNE


Okiennik Wielki. Widok ku E


Skarżyce. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Widok ku SW


Granica między Skarżycami i Morskiem. W centrum Rzędkowskie Skały. Widok ku NNW


Zamek Morsko


Zamek Morsko


Podlesice S. Widok ku NE


Podlesice S. Widok ku W


Podlesice. Widok ku S


Podlesice. Widok ku NNE

Potem pojechaliśmy na zachód i skręciliśmy w prawo przed torami. Księgowemu się poluzowała sakwa i trzeba było ja dokręcić. Oprócz tego leciało się szybko. W Dzbicach sajgon. Zjazd i pod górkę po ciemku w świetle lamp, mały zjazd i kolejny podjazd.
Za Dzbicami fajny, bardzo szybki i bardzo ciemny zjazd wśród często zakręcającej drogi, której granicę widziało się tylko dzięki dożynkowym ozdobom. Dalej za Adamem przebiegł drogę pies, tak że ledwo zdążył przede mną. Potem był już Lelów, gdzie dzięki oznakowaniu dróg o mało nie zaczęlibyśmy wracać na Szczekociny, ale po ogarnięciu gwiazd na niebie udało się wrócić na właściwy szlak. Wkrótce dotarliśmy do Koniecpola, gdzie popasaliśmy na rynku. Gdy się ruszyło dalej, było nam zimno, ponieważ w pobliżu była rzeka.

Potem Secemin, gdzie Księgowemu już sklejały się oczy. Poszukiwania stogów, ruin, itp. trwały, ale mimo to jechaliśmy. W jednym miejscu udało mu się wypatrzyć jakiś barak w pobliżu torów. Poszedł na drugą stronę szukać, ale nic nie było, a mi zachciało się tymczasem trochę odpocząć. Wrócił i ruszyliśmy. Po kilometrze udało mi się spostrzec, że na postoju została moja tylna lampka. Księgowy do przodu, a ja z powrotem. Dogonić go udało mi się po sporym kawałku drogi. Właśnie się wygrzebał z rowu, do którego wpadł podczas czytania SMSa. W ogóle to pojechaliśmy nie tą trasą co trzeba, bo mieliśmy trzymać się głównych. Po powrocie udało się zorientować, że chyba mam przekłamanie w atlasie. W końcu dopadliśmy Włoszczową. Księgowy kimnął na przystanku z pięć minut i ruszyliśmy dalej. W ciemnościach za miastem znaleźliśmy właściwy zjazd z głównej, a on znów o mało nie zjechał do rowu.


Włoszczowa. Widok ku NNE

Byliśmy przed wsią Ostrów, przez którą poprzednio wracało mi się z Krakowa. Zatrzymaliśmy się przed końcem lasu. Księgowy znów kimnął, tym razem około 15 minut, a myślał, że z godzinę. Przelecieliśmy przez wieś ze względu na dźwięki i zaszyliśmy w lesie o fatalnej nawierzchni. Jakoś przebrnęliśmy powoli i z jedna moją lampką, bo jemu padły baterie. Dalej była powolna droga do Małogoszczy, gdzie na podjazdach Accent był prowadzony. Z miasteczka w dół już prawie bez pedałowania. Raz rowery się ze sobą sczepiły, przez co o mało się nie wywaliliśmy. Ostatecznie, po około 200km byliśmy w Bocheńcu. Była 3 rano i czekało nas jeszcze przerzucenie rowerów przez ogrodzenie. Bosko się spało tego dnia w łóżku. Dzień kolejny nie chciało nam się już ruszać z Bocheńca.

2008.09.07

Dzień spędzony na odpoczywaniu. Powoli zbliżali się kolejni uczestnicy praktyk.








Przed wejściem do budynku, gdzie spaliśmy ostatnią noc. Widok ku E

Zaliczone gminy

- Oksa
- Radków
- Nagłowice (skraj)
- Moskorzew
- Szczekociny
- Irządze
- Kroczyce
- Ogrodzieniec
- Zawiercie
- Włodowice
- Niegowa
- Lelów
- Koniecpol
- Secemin
Rower:Unibike Dane wycieczki: 197.11 km (5.00 km teren), czas: 10:26 h, avg:18.89 km/h, prędkość maks: 75.46 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wyprawa "MułJuczny" w Świętokrzyskie IV - Do Bocheńca

Piątek, 5 września 2008 | dodano: 14.09.2008Kategoria .2 Osoby, .LSTR, .Wyprawy po Polsce, .Z Księgowym, 2008 Świętokrzyskie 2


Szybko się spakowaliśmy i w drogę. Wyskoczyliśmy na główną, którą mieliśmy pod nosem. Z tej skręt w Piotrkowicach, podążając przez wsie do Drochowa (ruiny dworku które jakoś się pojawiły na trasie), Chmielowice, gdzie pojawił się asfalt (od zjazdu z głównej, większość trasy to wapień, coś pomiędzy szutrem a naturalnym asfaltem z dziurami), a w końcu Tokarnia, skąd już w dół się rozpędziliśmy, by potem skręcić już za Nidą w kierunku Mostów, w ten sposób skracając sobie drogę do Bocheńca. Niestety opłaciliśmy to paskudna nawierzchnią przez około 2km. Na miejscu rozpakowaliśmy się i przyszło mi ruszyć po zakupy. Długo odpoczywaliśmy, a po południu zachciało mi się wybrać na przejażdżkę po okolicach. Zaczęło się od zdobycia Czubatki, a skończyło na odwiedzinach jeziorka oraz przekroczeniu 10 000 km w tym roku. Dzień poświęcony na nicnierobienie.


Po noclegu w Celinach


Piotrkowice. Dolina Morawki. Widok ku N


Piotrkowice. Most nad Morawką. Widok ku W


Grabowiec. Widok ku W


Grabowiec W. Widok ku N


Obice. W centrum kościół pw. Dobrego Pasterza przy DW 766. Widok ku NW


Obice. W tle Barania Góra (318 m n.p.m.). Widok ku NNW


Obice. Widok ku N


Drochów Dolny. Ruiny dworu z XIX w. Widok ku N


Drochów Dolny. Ruiny dworu z XIX w. Widok ku SE


Droga z Drochowa Dolnego do Chmielowic. Widok ku NW


Łukowa. Widok ku NNE


Wolica. Zrujnowana wieża ciśnień. Zbudowana w międzywojniu, a przestała istnieć w ciągu kilku kolejnych lat. Widok ku SSE


DK 7. Podzamcze. Widok ku N


Punkt wysokościowy na Czubatce koło Bocheńca


Z rowerem spacer po grani Czubatki






Stok pasma Czubatki. W centrum drzewa w dolinie Wiernej Rzeki. Widok ku NW


Bolmin (Nowiny). W centrum przysiółek Milechowy. W tle Grząby Bolmińskie. Widok ku NE


Bolmin (Kresy). W tle centrum Bolmina u stóp Grząb Bolmińskich. Widok ku NNE


Bolmin (Kresy). Widok ku E


Bolmin (Papiernia). "Cmentarz wojenny prawem chroniony 1914 1915 104 żołnierzy poległych w I Wojnie Światowej Wojewódzki Konserwator Zabytków w Kielcach"


Bolmin (Papiernia). Cmenatrz z IWŚ


Bolmin (Papiernia). "Cmentarz wojenny 1914 1915 142 żołnierzy poległych w I wojnie Światowej"


Bolmin (Papiernia). Wierna Rzeka w pobliżu ujścia do Białej Nidy. Widok ku S


Bolmin (Papiernia). Widok ku W


Bolmin (Wymysłów). Hutka


Bolmin (Wymysłów). Hutka


Bolmin (Wymysłów). Zalew Bolmin. Widok ku SSE


Bolmin (Wymysłów). Zalew Bolmin. Widok ku SW


Bolmin (Wymysłów). Zalew Bolmin. W tle Grzywy Korzeczkowskie. Widok ku E


Bolmin (Wymysłów). Zalew Bolmin. Widok ku S


Bolmin (Choinki). DW 762. Pierwsze przekroczenie rowerem 10 000 km w ciągu roku
Rower:Unibike Dane wycieczki: 62.00 km (5.00 km teren), czas: 04:04 h, avg:15.25 km/h, prędkość maks: 53.33 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)