Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

...Miejscowości mazowieckie

Dystans całkowity:25703.41 km (w terenie 2715.00 km; 10.56%)
Czas w ruchu:1524:16
Średnia prędkość:16.86 km/h
Maksymalna prędkość:56.56 km/h
Suma kalorii:28012 kcal
Liczba aktywności:194
Średnio na aktywność:132.49 km i 7h 51m
Więcej statystyk

Za Wyszkowem III - Do Małkini

Niedziela, 2 maja 2010 | dodano: 08.02.2017Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2010 Siedlecczyzna N, ...Miejscowości mazowieckie

Chłodno. Zachmurzenie 8/8, przechodzące w 6/8 im bliżej wieczora. Rano mżawka wieczorem mgła niska na polach.

Nim się ruszyło, trzeba było, oczyścić napędy i przygotować rowery do jazdy po deszczach i błotach dnia poprzedniego. Tym razem poniosły nas pierwsze kroki ku zachodowi. W Międzylesiu skręt na północ. Droga początkowo wznosiła się w linii prostej i w pewnym momencie pozwoliła nam zjechać w dół, do niewielkiej stosunkowo doliny, gdzie leżała wieś Ugoszcz. Prowadziły do niej liczne zakręty, mimo że topografia nie wymagała ich istnienia.


Wjazd do centrum Międzylesia. Widok ku W

Przerwa pod kościołem. Po jego zachodniej stronie jechało się dalej na północ. Trasa wiodła nas przez las ponad 10km i niecałe 2 godziny. Był to meczący czas - występowały liczne i długie odcinki piaszczyste. Ciężko było się zorientować w przestrzeni, zarówno "gdzie być może się jest", jak i "w którą stronę podążamy." Sprawę komplikował brak mapy okolicy, w stopniu dokładniejszym niż oznaczenie większych dróg. To gdzie się wyjechało, bardziej zostało rozpoznane po ogólnym konturze lasu niż czymkolwiek innym.


Ugoszcz. Kościół pw. Świętego Antoniego Padewskiego. Widok ku NNW

Ogólnie przebieg zapamiętany mniej więcej tak: od kościoła w piachu albo na szerokim bezdrzewnym pasie, ciągnącym się wzdłuż drogi leśnej. Zmiana kierunku na zachodni, tocząc się po ubitej ziemi, ale droga była bardziej szlakiem, choć wyraźnym, to raczej pieszym. Ku północy, przy zabudowaniach, które nie wiedzieć kiedy, pojawiły się przed nami. Wjazd na szerszą drogą, ale wkrótce została zamieniona na mniejszą, zaraz za zabudową, z której wybiegły do nas psy. Jazda w kierunku generalnie wschodnim, dosyć szeroką drogą, którą z powodzeniem mogły jechać auta. Droga byłą raczej utwardzona, z miejscami trochę gorsza. Ukazanie się kawałka wolnej przestrzeni po prawej stronie. Krótki spacer i otwarta przestrzeń po lewej stronie. Ostatni przejazd lasem i wyjazd na asfalt.


Kanał Kacapski koło Prostynia, na granicy powiatów. Widok ku E

Przejazd wiódł jakiś kilometr po mokrej drodze. Przerwa na przystanku. Do tej pory lekko popadywało, ale w lesie nie dało się tego odczuć. Przerwa na odpoczynek, po ciężkiej wtedy przeprawie wśród drzew. Pod daszkiem budowała swoje gniazdo osa. Siedzieło się tam z pół godziny. Potem pół kilometra lasu i za kolejne pół sklep. Małe zakupy na resztę trasy, a po nich kurs dalej na północ. Wkrótce na skrzyżowaniu skręt w prawo i przejazd przez jedną z kolejnych, starych, zapuszczających się wsi. Gdy się zaraz potem skończyła, można było po prostu jechać dalej po ziemi, ale zamiast tego padło na kontynuację asfaltem – na północ, ale nie pamiętam okolicy.

We wsi Orzełek skręt na wschód i wjazd do Złotek. Tam się krótka przerwa, zastanawiając się czy nie zrobić zakupów i czy odpocząć na kolejnym przystanku. Do Prostynia zjazd w dół, przejeżdżając kanałek. We wsi okrążenie kościoła, po czym kurs w stronę Treblinki. Mijało się starorzecze Bugu. Skręt na południe do DW 627 na Kosów Lacki, tam odbijając na północ. Z asfaltu droga zmieniła się w pokrytą betonowymi płytami. Jeszcze udało się zajrzeć do opuszczonego budynku i szybko wrócić na trasę. Wreszcie udało się dotrzeć do Bugu. Tam trwała budowa nowego mostu na rzeką. Wielki plac budowy, długie nasypy. Stary most, teoretycznie zamknięty, ludzie swobodnie przemierzali pieszo. Kiedyś oglądany był przez mnie w telewizji reportaż o tych okolicach i o tym, jak to ten most już przeszkadzać zaczynał w codziennym życiu. No w każdym razie szkoda, bo coraz mniej drewnianych mostów.


Prostyń. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej i św. Anny. Widok ku NE


Prostyń. Remontowana brama przy kościele pw. Trójcy Przenajświętszej i św.  Anny. Widok ku W


Prostyń. Wnętrze kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej i św. Anny.


Prostyń. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej i św. Anny. Widok ku SEE


Prostyń. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej i św. Anny. Widok ku S


Prostyń E. Starorzecze i rzeczka Treblinka. Widok ku N


Treblinka. DW 627. Ruina przy dawnej linii kolejowej. Widok ku NEE

Wjazd do Małkini. Akurat udało się zdążyć przejechać na drugą stronę torów, bo zaraz potem zamknęli przejazd. Podjazd do kościoła. Trochę się na niego popatrzyło, po czym powrót, bo okazało się, że jadąc jadąc bardziej się oddalimy od bazy. Przejazd przez przejazd ponownie, tuż przed tym, nim zamknęli znów barierki. Pojechało się przez Zawisty Nadbużne i tam kolejny kościół. Dalsza podróż wiodła DW 694 na wschód. Po prawej stronie płynął Bug, ale rzadko się go widziało. Droga wiodła jakieś 10 metrów ponad rzeką. W gruncie rzeczy przypominała mi tą między Czerwińskiem i Wyszogrodem, z ta różnicą, ze asfalt był lepszy, a ruch mniejszy, choć do komfortu było im obu jeszcze za daleko. W połowie tego odcinka meander rzeki zbliżał się do drogi na odległość kilkudziesięciu metrów z umiarkowanym spadkiem, wystarczający, aby swobodnie zjechać i nie zmęczyć się zbytnio z podejściem. Chciało nam się tam chwilę odpocząć, ale obecność ludzi zmotywowała nas do dalszej jazdy.


Małkinia. Stary most nad Bugiem. Widok ku NNW


Małkinia. Stary most nad Bugiem i budowa nowego. Widok ku N


Małkinia. Stary most nad Bugiem i budowa nowego. Widok ku NNW


Małkinia. Stary most nad Bugiem i budowa nowego. Widok ku N


Małkinia. Stary most nad Bugiem. Widok ku NEE


Małkinia. Stary most nad Bugiem. Widok ku E


Małkinia. Stary most nad Bugiem i budowa nowego. Po północnej stronie. Widok ku N


Małkinia N. Wnętrze kościoła pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy Kościelnej


Małkinia E. Kościół pw. Nawrócenia Świętego Pawła Apostoła. Widok ku N

Mijało się głównie pola. Zabudowania przeważnie znajdowały się gdzieś w głębi, rzadko przy drodze. Również lasy były małe. Słońce oświetlało nam nasze plecy, powoli chyląc się ku zachodowi. Tak wjechało się do Zuzeli, miejsca gdzie urodził się kardynał Stefan Wyszyński. Chwilę tam spędziło się pod kościołem, po czym trasa wiodła dalej. Niebawem wjechało się do Nuru. Zaraz potem wyjazd, ale już w stronę zachodnią - do mostu. Przeprawa na drugą stronę i obserwowanie zmierzchu. Jechało się trasą, powoli pogrążaną w wieczornych ciemnościach oraz powstającej na polach w oddali mgle. Nie zapadły od razu – gdy przejeżdżało się przez Ceranów jeszcze było widno. Dopiero przed Kosowem Lackim nastąpiło założenie sprzętu nocnego i szybkie przejazd przez oświetloną miejscowość. Jechało nam się żwawo.


DW 694. Rostki-Piotrowice. Widok ku NEE


DW 694. Gąsiorowo S. Widok na Bug ku SE


Zuzela. DW 694. Kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Widok ku SSE


Zuzela. Wnętrze kościoła pw. Przemienienia Pańskiego


DK 63. Most w Nurze na Bugu. Widok ku S


DK 63. Most w Nurze na Bugu. Widok ku W

Po zapadnięciu zmroku odzyskało się część sił, ale na krótki moment. Mianowicie - do odpoczynku przy wieży wysokiego napięcia, o której było wspomniane wcześniej, przy okazji przejazdu tą samą trasą w drugą stronę. Po odpoczynku jechało się już nieco gorzej. Wjeżdżając do Wrotnowa, nastała pierwsza nieprzyjemność w podróży – za nami jechało auto w nieodpowiednim czasie i miejscu. Nie pamiętam czemu, ale gdy przejeżdżało koło nas, poniosło nas w dziurę i jakiś pies do nas wyskoczył. Zjazd z asfaltu na pobocze by ochłonąć po tej akcji ze wzburzenia. Potem wyskoczyły jeszcze dwa duże psy. Ledwo było widać je w ciemnościach, ale się gnało i długo nie można było ich się pozbyć. Dojazd do bazy w całkowitych ciemnościach, zakańczając noc kolejnym ogniem w kominku, piekąc sobie kiełbaski.


DW695. Wjazd do Kosowa Lackiego. Widok ku SWW

Zaliczone gminy

- Sadowne
- Małkinia Górna
- Zaręby Kościelne
- Nur
- Ceranów

Miejscowości mazowieckie

- Ugoszcz
- Stare Lipki (+Lipka-Podborze)
- Nowe Lipki (-C)
- Brzózka
- Kołodziąż
- Bojewo (-C)
- Kolonia Złotki (-C)
- Orzełek
- Złotki
- Prostyń
- Treblinka
- Poniatowo (-C)
- Małkinia Mała-Przewóz (-C)
- Małkinia Górna
- Zawisty Nadbużne
- Rostki Wielkie
- Rostki Piotrowice
- Podgórze-Gazdy
- Gąsiorowo
- Zgleczewo Panieńskie (-C)
- Zgleczewo Szlacheckie
- Zakrzewo Wielkie (-C)
- Zakrzewo-Słomy
- Zuzela
- Ołtarze Gołacze (-C)
- Nur
- Przewóz Nurski
- Adolfów (-C)
- Pustelnik
- Ceranów
- Lubiesza (-C)
- Olszew
Rower:Zielony Dane wycieczki: 88.00 km (10.00 km teren), czas: 06:00 h, avg:14.67 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Za Wyszkowem II - W deszczu przez Kosów Lacki

Sobota, 1 maja 2010 | dodano: 08.02.2017Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2010 Siedlecczyzna N, ...Miejscowości mazowieckie

Zachmurzenie 8/8, od rana opady. Po południu spokój i lekkie chwilowe opady.

Wyjazd po południu. Pogoda była pochmurna, wilgotno i lekko siąpiło. Wszystko z chmur ciągnących się za frontem, który przeszedł nad nami w nocy. Mimo to, padła decyzja, by ruszyć. W miarę szczelnie trzeba było się okryć. Start w momencie, kiedy opad był stosunkowo niewielki. Dalej w kierunku Wrotnowa, a stamtąd ku północy. Lekki, ciągły podjazd przejechany został przez las i jechało się głównie pośród pól, z gdzieniegdzie widocznymi domami, a rzadziej ich skupiskami. W pamięć zapadł mi wielki słup wysokiego napięcia po wschodniej stronie drogi. W ponurości dnia nie udało się spostrzec nawet, kiedy ukazał się Kosów Lacki. Mała wioska. Przejazd przez ubogie centrum. Za kościołem skręt na zachód w Mostową i zjazd w Gutowską. Jadąc w prawo dotarłoby się do Małkini, ale w tę pogodę już chciało nam się wracać. Na szczęście, w tym czasie przestało padać i generalnie zrobiło się jaśniej, mimo że nadal pochmurno.

Za Kosowem Ruskim, w Gutach, skręt w drogę po lewej. Była wystarczająco znaczna, by brać ją pod uwagę, ale i gruntowa. Mankamentem było to, że po opadach była niesamowicie płynna. Droga wspinała się nieco ku górze, tak że ostatecznie rozciągały się przed nami ładne krajobrazy. Niestety była stosunkowo słaba widoczność. W Nowej Maliszewie przerwa na blaszanym przystanku, stosunkowo nowym. Przerwa na zjedzenie dużej części z tego, co zostało zabrane na tę wyprawę. Zbierały się nasze siły. Deszcz ostatecznie ustąpił z reszty podróży, więc jechało się lepiej. Trzeba było tylko omijać większe kałuże. Za wsią czekał nas rozjazd. W lewo ku zabudowaniom i ten który został wybrany - w prawo, gdzie droga dalej kontynuowała bieg ku południu.

Początek tego odcinka biegł wzdłuż wschodniej granicy lasu, potem mijając pola pokryte zielenią i gdzieniegdzie widoczne obszary podmokłe. Przejechało się przez część wsi Rostki, a zaraz za nimi nastąpił wjazd w las. Tam w połowie drogi przerwa i kilka zdjęć, podziwiając wiosenną atmosferę zieloności. Jazda w lesie trwałą 3 km i skończyła się kilkaset metrów od drogi asfaltowej. Wyjechało się na obniżeniu drogi, pierwszym od domu w kierunku Wrotnowa. Stamtąd kilkadziesiąt metrów i znów można się było grzać przy kominku.


Nowa Maliszewa. Pierwsze zdjęcie, gdyż wcześniej było mnóstwo deszczu. Widok ku SE


Rostki. Widok ku W


Leśna droga z Rostek do Wrotnowa. Kwitnąca wiosna. Widok ku E


Leśna droga z Rostek do Wrotnowa. Rowery na przerwie. Widok ku W

Zaliczone gminy

- Kosów Lacki

Miejscowości mazowieckie

- Wrotnów
- Chruszczewka Włościańska
- Chruszczewka Szlachecka
- Trzciniec Duży(-C)
- Trzciniec Mały (-C)
- Kosów Ruski
- Kosów Lacki
- Albinów
- Guty
- Nowa Maliszewa
- Stara Maliszewa
- Rostki
Rower:Zielony Dane wycieczki: 31.50 km (0.00 km teren), czas: 02:30 h, avg:12.60 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Za Wyszkowem I - Do Międzylesia

Piątek, 30 kwietnia 2010 | dodano: 08.02.2017Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2010 Siedlecczyzna N, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa

Słonecznie. Dużo cumulusów, zachmurzenie 4/8, ciepło, ale wiatr dość silnie schładzał. Silny ze wschodu. Wieczorem i w nocy burza z dużymi opadami.

Przejazd wzdłuż Radzymińskiej, wjeżdżając na teren CH Marki. Zakupy w Decathlonie (dętki itp.), objazd Ikei od zachodu i wjazd na Toruńską. Przejazd na północ pod wiaduktem i dalej wzdłuż Radzymińskiej słabą drogą, zapewne resztkami traktu sprzed stworzenia wielopasmówki. Skręt w pierwszą w lewo, wzdłuż małego lasu jadąc do pierwszej w prawo ul. Żeromskiego. Wszystko po szutrze. Za Sosnową zmieniła się w Piotra Skargi i była pokryta badziewnymi betonami z dziurami. Niewiele potem przejazd nad kanałkiem, przy Bandurskiego zatrzymując się w sklepie, kupując loda w waflu, trochę picia, coś do przekąszenia. Po zjedzeniu czy nawet w trakcie, powrót przez kanałek, lasek po drugiej stronie i dalej przez park. Wyjazd koło starej cegielni, a potem ul. Braci Briggsów, aż do Ząbkowskiej. Wtedy zmiana nawierzchni na chodnik przy Fabrycznej.

Jechało się prosto, aż do działki z kościołem. Przerwa się nad rzeczka przy mostku, czekając, aż Kasia będzie gotowa. Gdy zadzwoniła, podążało się Konopnickiej do przejścia kolejowego. Kasia poszła po rower, a mi pozostało czekać z torbą. Potem razem przez park i Nadrzeczną do domu. Trochę trwało tam czekanie na dworzu, a potem kurs na peron i znów czekanie. Weszło się do pociągu w pierwszym wagonie, gdzie można było swobodnie trzymać rowery. Mijało się kolejne otwarte i drzewiaste przestrzenie. Szczególnie zwróciły uwagę okolice Tłuszcza, gdzie rok wcześniej jechało się rowerem po ciemku. Ludzie się dziwnie na nas patrzyli. Nie w smak co nie którym była obecność dwóch rowerów w pociągu. Biletów też długo nie sprawdzali - dopiero poza warszawską strefą biletową.

Koniec tej jazdy w Ostrówku Węgrowskim, zaraz za Łochowem. Wyjazd na drogę, by podążać ku północy, skręcając w pierwszej wsi w prawo. Trochę dalej przerwa pod sklepem, robiąc zapasy na działkę. Wycieczka się zaczęła! Było przyjemnie i słonecznie. Dziwnym trafem dojechało się do drogi na Węgrów. Odbicie na właściwą i dalej ku wschodowi. Jedna krótka przerwa, a potem dojazd do trasy N-S, przecinając ją przed wkroczeniem do lasu. W środku dużo komarów i nieprzyjemna atmosfera. Trochę wilgoci miejscami, ale bez wody. W pewnym momencie wyjechało się na otwartą przestrzeń, ale nastąpił skręt w lewo, bo łąka była podmokła. To był dobry pomysł, bo po kilku zmianach kierunku udało się dotrzeć do szutru za lasem i zaraz potem do asfaltu. Droga wiła się i było kilka zakrętów. Ostatecznie przejechało się wieś, za nią zjeżdżając na działkę, gdzie można było odpocząć. Wieczorem krótka rundę na południe, do granicy z lasem, odwiedzając prawie całkowicie zarośnięte pozostałości po jakimś domu, o zmierzchu wracając do działki od tyłu. Obserwowało się zbliżające z zachodu burzowe chmury, a w domu można się było wygrzać przy kominku, pośród odgłosów silnych grzmotów.


Ostrówek Węgrowskim. Dworzec przy DK 50, z którego rozpoczął się spokojny, leniwy wyjazd. Widok ku NE


Ostrówek Węgrowski. Dworzec przy DK 50, z którego rozpoczął się spokojny, leniwy wyjazd. Widok ku SSW


Poterka SE. Widok ku NW


Wieczorne ognisko w kominku

Zaliczone gminy

- Stoczek
- Miedzna

Miejscowości mazowieckie

- Ostrówek
- Baczki
- Kamionna
- Zambrzyniec
- Zgrzebichy
- Drgicz (-C)
- Miednik
- Międzyleś
Rower:Zielony Dane wycieczki: 57.50 km (0.00 km teren), czas: 04:00 h, avg:14.38 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Do Ossowa

Niedziela, 25 kwietnia 2010 | dodano: 01.01.2017Kategoria .2 Osoby, .Wyprawki w okolicy, .Samotnie, .Z Kasią, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa

Tata zawiózł mnie do Modlina. Przejazd przez miasto i Osiedle Młodych, kurs w stronę wałów, ale nawrót i na główną wyjechało się przy granicy miasta. Jazda ścieżką do Rajszewa, gdzie zjechało się na tamtejszą drogę z kostki. Kontynuacja drogą równoległą do głównej, trochę się wijącą pod lasem. Generalnie była przyjemna. Gdy zbliżyło się w pobliże rzeki i wałów, udało się odbić w leśną ścieżką do szosy i kontynuować asfaltem. Mając trochę czasu, skręciło się w Jabłonnie na prawo, w pobliżu szkoły, w ulicę Wygonową, przejazd ul. Buchnik Las, a jak się skończyła zabudowaniami - nawrót i Parkową dojazd do skrzyżowania z Piaskową, przecinając Wygonową i przejeżdżając pomiędzy starszymi domami, by dotrzeć znowu do Modlińskiej.

Do Warszawy wjazd leśną ścieżką, okalając główny wjazd od południa. Chlubną przejazd do dworca Choszczówka i dalej wzdłuż torów. Przecięło się je na Mehoffera i zjechało przez Polnych Kwiatów do Starego Dębu. Droga prowadziła koło stosunkowo nowych domów, wjechało się nawet w jedną zatoczkę, taki wewnętrzny plac kilku z nich. Potem zjazd na leśną ścieżkę, przecinając las i wyjeżdżając na Wałuszewską. Skręt w Ornecką. Przy Wilkowieckiej, zanim w nią się wjechało, nastąpiło zatoczenie kółeczka na klepisku przy drodze. Potem zboczenie w uliczkę Sarenki i powrót chwilę potem. Ogólnie trasa była nieco rozkopana i prowadziła w rejonie zabudowy lekko rozproszonej, ale gęstej i nadal o charakterze trochę wiejskim, choć bardziej już podmiejskim, bo mało kto uprawiał tu pola.

Zjazd na uliczkę Cudne Manowce, która skończyła się pod czyjąś rozległą bramą. Po lewej udało się dostrzec, na wschód prowadzącą ścieżkę, przejść z rowerem nad prowizorycznym mostku nad kanałkiem, dojść do Płochocińskiej. Dalej ku północy, przedostając się najbliższym mostem na drugą stronę. Przejechana została cała ul. Kobiałka (odprowadzano nas tędy w 2009 do Białegostoku). Zjazd w drogę Olesin, która wraz z Kobiałką wyglądały tam jak prowizoryczne rondo. Kurs na południe. Mijało się cmentarz olenderski, a po podjeździe skręt w pierwszą w lewo. Wojdyńska doprowadziła mnie do lasu, ale domy przy niej stojącej, były jeszcze bardziej wiejskie.

Przejazd przez las, docierając do Marek w pobliżu wysypiska, czy co to tam stało. Ulica Okólna doprowadziła mnie do ul. Ks. Bandurskiego. Następnie przecięcie Radzymińskie, z ul. Lisa Kuli wjeżdżając w gruntową, dziurawą ul. Sokoła. Wjazd w las, skręt na południe koło pomnika wojennego i na wschód, na piaskach w stronę cmentarza, tą sama drogą, którą szło się z Kasią.

Długą i Lipową dojazd do centrum Zielonki. Dalej do torów i spotkanie z Kasią. Dalej wzdłuż peronów, potem przez park, chwila siedzenia i powrót do przejazdu kolejowego. Kolejnymi ulicami - Słowackiego, Łukasińskiego, Sienkiewicza i Poniatowskiego, dojechało się do głównej drogi. Przejechało się jej poboczem w stronę Wołomina i na drogę po prawej stornie. Gruntowa droga, biegnąca wpierw wzdłuż pól działkowych, a potem wzdłuż poligonu, prowadziła nas przez dłuższy czas. Odpoczynek nastał przy niewielkim zniszczonym budyneczku, a kilkanaście metrów przed zakończeniem drogi – większym budynku, na który zachciało mi się wejść i bawić w przemieszczanie do trudno dostępnych miejsc odgrodzonych wodą.


Ossów Droga pożarowa 42 biegnąca skrajem poligonu. Kasi rower gotowy do jazdy. Widok ku W


Ossów. Droga pożarowa 42 biegnąca skrajem poligonu. Bunkier w pobliżu skrętu do centrum miejscowości. Widok ku NW

Gdy się skręciło ku północy, po drodze mijali nas jacyś skuterzyści czy quadowcy. Po prawej były stawy, a chwile potem dojeżdzało się do kapliczki, w miejscu upamiętniającym bitwę pod Ossowem. Objazd terenu po kostkach betonowych, kierując się ku Kobyłce przez Turów. Wjazd ulicą Dąbrowskiego, po drodze widząc kozę. Skręt na północ w Poniatowskiego, przedłużenie ulicy z Zielonki. Za torami ulica zmieniła nazwę na Napoleona i doprowadziła nas pod kościół. Na rondzie tam położonym, skręt w lewo, w ul. Zagnańczyka, prostą drogą docierając do Zielonki, mijając stawy po Gliniankach, a potem tory kolejowe. Na miejscu przebyta została ul. Nauczycielska, docierając do szkoły. Przejechało się przez jej teren, przez mostek do Mareckiej i znów przez mostek, ale na Kościuszki. Brzegiem do Żabiej, a potem do Kasi domu. Było pod wieczór, ale została jeszcze jakaś godzina czy dwie do zapadnięcia zmroku. Zaczął się powrót wzdłuż głównej, jadąc przez las. Za torami wjazd do jego drugiej części, po ścieżce, którą szło się z Kasią przed świętami.

Za lasem, uliczkami 17 Września i Słoneczną, dojazd do ul. Ks. Skorupki, skręt w Kwiatową, Szwoleżerów, Kołłątaja, Rommla do Piłsudskiego po czym nastąpił przejazd przez Ząbki. Z boku widać było elektrociepłownię. Droga ta, nieco dziurawa, została zostawiona, skręcając za torami w Chłopickiego, która pod koniec zamieniła się w kostkę. Przejazd przez tereny zagospodarowane liniami kolejowymi. Już zbliżał się wieczór, gdy udało się dojechać do Makowskiej, skręcając potem w Nasielską, Boremlowską, Wspólna Drogę i Szaserów do Wiatracznej. Potem pierwsza w prawo, w ulicę Nizinną, która była ślepa. Przejazd prześwitem między budynkami do Paca, a potem finalnie na Kickiego, do akademika - kończąc tym samym podróż.

 Miejscowości mazowieckie

- Ossów
- Turów
Rower:Zielony Dane wycieczki: 85.00 km (0.00 km teren), czas: 06:00 h, avg:14.17 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Praktyki w Truskawiu

Sobota, 10 października 2009 | dodano: 24.06.2016Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości mazowieckie, .Warszawa

Nastał dzień terenowych praktyk w Truskawiu. Dojazd tam był żwawy, szybki, aby wyrobić się na czas. Był słoneczny poranek i cały dzień pozostał tak przyjemny. Trasa Prymasa, Górczewska, Skargi, Dobrzańskiego. W Lipkowie zagadnął mnie jakiś typek. Chwilę coś tam pogadał, a umknęło się mu, sugerując, że się spieszę. Nie jechało się Fedorowicza, lecz kontynuowało na wprost. Zrobiło się pętelkę po pętli autobusowej pod koniec Truskawia i dołączyło do już przybyłych i przybywających. Z roweru zeszło się przy barierce przed wejściem do Puszczy. Praktyki potrwały około godzinę, może dłużej. Poszliśmy Truskawską Drogą jakiś kilometr w las. Potem zboczyliśmy w lewo, zakreśliliśmy pół kilometrowe U, z którego wystawało jeszcze 300 metrów nitki na SW. Cały spacer to 3,2km.

Truskaw opuszczony został Borzęcińską. Dobry szuter na południe. Za lasem przejazd w lewo, przez Stanisławów do jego końca. ~150m od ostatniego domu skręt na południe, by wnet wyjechać na Trakt Królewski (przed samym końcem skręt w lewo, więc nie wyjechało się na wprost). Przejazd lasem przez Koczargi Stare, całą ulicę Górki i dalej wzdłuż kanałku na Sportową. W Zielonce przerwa w sklepie, drobne zakupy i dalej w drogę. Z Babic wyjazd Lwowską. Dojazd do budowanej trasy S8. Wjechało się na już położony asfalt, którym przejechało się z 2 km. Można i więcej, bo takie okazje rzadko się zdarzają, ale nie było na to tyle sił. Odzywało się zmęczenie ciała, jakie złapało mnie po ostatnim przekroczeniu 300 km. Nawrotka pod wiaduktem DK 92. Przejechało się 0,5km po czym zjazd na południe do Połczyńskiej.

Ulicą Mory do ulicy Łęgi. Obie były ulicami tylko z nazwy. Przejazd dróżką/ścieżką/szlakiem terenowym wzdłuż torów. Było widać, że ktoś czasem tamtędy przeszedł, lecz nie na każdym odcinku. Epizod skończył się wyjazdem na ul. Rotundy, a potem koło stawu do Dźwigowej. Po drugiej stronie torów skręt w Parowcową. Przejechana została cała, uprzednio wykreślając T ulicami na północ od niej. Między nią i Trzcinową była nieznaczna, skryta dróżka, która przeprowadziła mnie do Gniewkowskiej (z przejściem przez tory i nieużytek pomiędzy nimi). Dalej była ul. Potrzebna. Na jej krańcu rondo i dróżka/ścieżka koło ogródków działkowych oraz jakiegoś lasku, no i torów. Dojazd do Mszczonowskiej i dalej przez tory w pobliże Decathlonu.

Przez krajówkę przejechało się ścieżkami. Po drugiej stronie w Mierzejewskiego. Dalej cała Filipinki i Kurhan (bez Kukiełki). Południowa Opaczewska, skręt w Orzeszkowej, w prawo za pierwszym blokiem, Mątwicką w lewo, potem nawrót, przejazd Dunajecką i dalej do akademika. Dojechało się z trudem - bo kolana. Zdjęcia zrobione komórką, ale w niedługim czasie, nim udało się je skopiować, ta postanowiła się zbuntować i przeprowadzić losowe usuwanie zawartości albumu.

Miejscowości mazowieckie

- Mariew (+C 2007.09.02)
- Stanisławów
- Lubiczów (-C)
- Ośrodek Doświadczalny Macierzysz
Rower:Zielony Dane wycieczki: 60.00 km (20.00 km teren), czas: 05:00 h, avg:12.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Północno-zachodnie Mazowsze

Niedziela, 20 września 2009 | dodano: 24.09.2009Kategoria >300, .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, .Nocne, ..Gminy Polska, 2009 Mazowsze NW, ...Miejscowości mazowieckie

Noc pierwsza

Od paru dni mnie nosiło, więc przyszła pora zebrać się w sobie i ruszyć, gdy tylko znalazło się czas. Przygotowało się kolacje, która zjedzona została wymieniając ostatnie słowa na gg. Było około godziny 20:30. Głęboka, praktycznie bezksiężycowa noc. Cel – odwiedzić Żuromin i Przasnysz – ostatnie dwa powiaty, których nie udało mi się jeszcze odwiedzić w tej części województwa.

Wpierw do Czerwińska wzdłuż Wisły. Raczej nie robiłoby się tego nocą, gdyby nie była mi znana jej jakości i przebieg. Udało mi się wpaść tylko w jedna dziurę i ominąć większość piachów. Z Czerwińska TIRowy odcinek do Wyszogrodu, a potem droga na Płock. Z DK 62 skręt do Bodzanowa przez Brody Wielkie, gdyż chciało mi się jechać do Żuromina krótszą trasą, ale nadal dla mnie nową, zamiast dotychczas używanej przez Ciućkowo. Za Krawieczynem skręt w prawo. Nieznajomość terenu w nocy sprawiła, że ostatecznie wylądowało się w Płocku, docierając tam przez Miszewko i Słupno. Wcześniej, w okresie "zagubienia", na jakiejś polnej drodze zachciało mi się chwile odpocząć. Nadszedł wtedy czas, by się rozłożyć obserwując gwiazdy. Gdy dojeżdżało się do miasta, niebo roziskrzyło się fajerwerkami, co mnie zupełnie zaskoczyło. Chwilę potem trzeba było się cofnąć, bo wjechało się w ślepą drogę (do silosów). Przez Płock tylko się przemknął, nie zjeżdżając z głównej trasy. Tuż przed wyjazdem okrzyki: „Dajesz, dajesz! UuUuU! Finisz, finisz!!”

Za Mańkowem, jadący z naprzeciwka samochód zaczął wyprzedzać inny w pobliżu mnie. Skutkiem tego, że jak zwykle udawało mi się trzymać blisko krawędzi jezdni, udało mi się ujrzeć tego kogoś w dobrym momencie, uderzył mnie tylko lusterkiem w ramię. Dla mnie szczęśliwie, bo nawet nie czuło się bólu, ale trzeba było się zatrzymać, by trochę ochłonąć. Parę minut potem wydało mi się, że widać coś na lewym pasie. Nawrót, bo nic nie jechało. Poświecenie lampką, a tam w jednej chwili ktoś się zerwał na (chyba) równe nogi i rzucił krótkie „Odpoczywam!”. Po tych krótkich słowach ruszył w kierunku Płocka, a ja w swoją stronę, choć wydawało mi się, że typek był co najmniej lekko narąbany.

W Sikorzu przerwa. Trzeba było otworzyć sakwę szukając czegoś, a moim oczom ukazał się straszny widok – jedna z zabranych butelek była niedokręcona i połowa jej zawartości się wylała. Fartem, znajdowała się na dole, a tuż nad nią leżała mała, nieprzemakalna sakiewka. Dzięki temu nie zamokła mi mapa. Chwilę po tej przerwie skręt na północ. Później, gdy chciało mi się zatrzymać gdzieś między wioskami okazało się, że nie było pobocza. Tylko rów. Gdy opuszczało się prawą nogę na ziemię, zaczęło mnie znosić w dół. Znów fartownie - udało się nie przewrócić. W połowie drogi do Sierpca, w Mochowie, jacyś raczej starsi ludzie z samochodu zaczepili mnie po chwili wahania, szukając remizy, ale nie było mi znane jej położenie

Poranek

Gdy z nieba znikały już gwiazdy, a horyzont zabarwił się brudnoszarymi kolorami dyspersji światła, dojechało się do Sierpca. Małe miasteczko wydało mi się bardzo podobne do Płońska. Ujechało się stamtąd jeszcze kawałek, widząc unoszącą się nad wilgotnymi obszarami mgłę. Wkrótce wyjrzało słońce. Atmosfera tamtych chwil była niemalże magiczna. Nadal przenikał mnie chłód. Całą noc chroniła mnie wydziałówka, nieźle izolująca od zimna, lecz o poranku ten przenikał miejscami i przez nią.


05:02. Sierpc


05:27. Sierpc


05:59. Na SW od Rościszewa.


06:19. Na SW od Rościszewa.


06:23. Na SW od Rościszewa.

Za dnia

Gdy dojeżdżało się do Żuromina, słońce było już dość wysoko, jednak powietrze nadal chłodne. Mimo to zjechało się z drogi, by położyć się na parę minut w polu, wcinając czokokulki. Rozglądając się po okolicy, widać było, że już zbliża się jesień. Okolice te, tak jaki i wcześniejsze, były niezmiernie płaskie. Rzadko widać było teren, który wznosił się na więcej, niż parę metrów. Rzecz jasna, poza większymi dolinami rzek w pobliżu Wisły i mniejszymi w głębi lądu. Zdziwiło mnie więc, gdy zbliżając się do Mławy, natknęło się na krajobraz pagórkowaty i trzeba było się nieźle namęczyć. Dało się radę i wjechało do Mławy. Powitała mnie reklama kauflandu. Gdy się ją zobaczyło, to dało się odczuć, jak duży drąży mnie głód po dotychczas pokonanym dystansie. Szybkie zakupy i momentalnie opróżniony został jogurt przed sklepem. Przechodząca sprzątaczka tylko rzuciła krótkim tekstem, żeby potem do kosza wyrzucić. Czemu tak się zachowała? Kto ją tam wie. Miasto przejechane zostało ul. Sienkiewicza, Wyspiańskiego, a od rynku już główną.


08:20. Podczas porannej przerwy pod drzewem po E stronie DW 541, chyba we Franciszkowie


09:26. Zielona. Kościół pw. św. Marcina.


09:32. DW 563 na wschód od Zielonej. Widok na północ


09:32. DW 563 na wschód od Zielonej. Widok ku NE


09:36. DW 563 na wschód od Zielonej. Widok ku NE


10:32. DW 563 na wschód od Kuczborka Osady, na zachód od Lipowca Kościelnego. "W tym lesie dnia 8‣IX‣1944 r zginął w nierównej walce z okupantem hitlerowskim Por. Stanisław Maliszewski ps. "Karzeł" ur. 20 IV 1920 r. w Mławie radiotelegrafista komendy B. Ch. na podokręg "Wkra" Swemu żołnierzowi w dniu święta ludowego 5‣VI‣1960 r. chłopi pow. mławskiego"


10:39. DW 563 na zachód od Lipowca Kościelnego. Widok ku E


10:39. DW 563 na zachód od Lipowca Kościelnego. Widok ku E


10:46. DW563. Lipowiec Kościelny. Widok ku E


11:04. DW 563 na wschód od Turzy Małej. W tle las przed Mławą. Widok ku E


11:25. DW 563. Mława. Wjazd od Turzy Małej. Widok ku E


12:12. Mława. Stary Rynek. Po lewej kościół pw. Świętej Trójcy. Po prawej ratusz. Widok ku NE ze Spichrzowej


12:11. Mława. Stary Rynek. Ratusz. Widok ku N


12:13. Mława. Stary Rynek

Popołudniowo

Etap za Mławą zapamiętany słabo. Umysłowa obecność istniała tam tylko w połowie. Sprawiło to, że podczas jeszcze jednej przerwy, aby tylko poleżeć, ucięło mi się około półgodzinną, lekką drzemkę. Straciło się przez to czas, bo szacowało się, że do Przasnysza dotrę wcześniej niż na godzinę 16, która miał być nieprzekraczalną granicą czasową. Przyjechało się na 3 minuty przed tak postawionym limitem. Zaczęła się mordęga do Ciechanowa. Wiatr południowy. Silny, był najbardziej niekorzystny tego dnia, a słońce mocno przygrzewało. W pewnej chwili, na pustej drodze, wyprzedził mnie samochód. O włos, jakby zrobił to specjalnie. W Ciechanowie spędziło się tylko chwilę, w której to trzeba było szukać właściwej drogi. Chciało mi się pojechać przez wsie, zamiast tłuc się dalej główną. Z DK 60 skręt w wąską dróżkę naprzeciwko ulicy Kolbego. Na rozwidleniu w prawo. Tam wkurzył mnie mały pies, który tak bardzo ujadał, że już chciało mi się z nim walczyć. Dróżka dotarła do gospodarstw, więc na rozwidleniu nawrót, wyjeżdżając na Tysiąclecia, a potem w Niechodzką.


14:52. Grudusk. Kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła przy południowym skrzyżowaniu dróg wojewódzkich. Widok ku SSE


15:27. Lokomotywa (typ Heeresfeldbahn) w Czernicach-Borowych


15:58. Przasmysz.

Druga noc

Dalsza droga na Młock, podczas której stopniowo zachodziło słońce, a w lampce gasła siła światła. Trzeba było znów przyodziać wydziałówkę i rękawiczki. Za Młockiem kolejne wsie i nocny mrok, a ja bez światła. Tylko tylna sobie mrugała. Z Woli Młockiej przez Malużyn na Smardzewo, jednak zanim mi się to udało, trzeba było dotrzeć do wsi Kępa. Jako że było ciemno i teren nieznany, skręciło się w drogę wcześniej. Doprowadziła mnie do jakiejś niby wioski (Konradowo). Tam mgła, ujadanie wielkiego psa i droga prawie polna. Trochę wyeksplorowało się teren, gnając ciekawością, po czym się zawróciło. Dalej jazda przez spory kawałek czasu lasem, nim nagle dosłyszało się dziwny dźwięk. Momentalne zatrzymanie się, bo wydawało mi się, że wpadnę na kogoś lub na coś. Jak mi się wydaję było to pies, ale nie było go widać, a odgłos przypominał nieco klekot starego wozu. W Cieciórkach wyjazd na DK 7, której fragmentem jechało się ostrożnie i szybko (bo brak światła).

No i przywitało się Płońsk. On się jednak nie chciał witać ze mną. Gdy wracając ze Szwecji, chciało mi się wjechać do Płońska drogą północną, okazało się, że zablokowali ją szlabanem i siłą rozpędu przejechało się dalej krajówką. Tym razem udało się zatrzymać przed nim i obejść blokadę z prawej, w korycie płaskiego kanałku. Tuż za nim wsiadło się ponownie na rower. Turlało się siłą bezwładności, bo droga opadała. Wtem czuć było, że wjeżdżam na przeszkodę. W jednej chwili przyszło mi na myśl, że pewnie jakaś wysepka i zaraz się przewalę do przodu. Ale nie... Podjechało się do góry i lekko się sturlało do tyłu, jakby cofało się na wstecznym. Po zdarzeniu trzeba było się podeprzeć stopami na... piachu. Okazało się, że nie dość, że mi drogę wjazdową zagrodzili, to wysypali sporą górkę piasku.


21:29. Góra piachu na wjeździe z DK 7 do Płońska od północy

Ominęło się drugą przeszkodę i po raz kolejny, prawie po miesiącu, podziwiało się Płońsk nocą. Przejazd Poprzeczną, Wojska Polskiego, Kościuszki, po czym kurs na Krysk, znaną mi od dawna trasą o małym natężeniu ruchu. Do domu dojechało się dokładnie o północy wg mojego zegara. Po drodze były nieistotne przygody w sumie z czterema psami:
- Pierwszy mały, który poszedł na tyle blisko, że udało mi się go lekko odsunąć.
- Drugi, coś w rodzaju kundla owczarka niemieckiego. Wyszedł do mnie, nawet nie wydając odgłosu i szedł chwilę, zbliżył się do koła i zawarczał. Przestał, a po chwili zrobił to ponownie. Przeszedł jeszcze kawałek i został w miejscu. Zdarzyło się to podczas bardzo wolnej jazdy po kocich łbach w Przybojewie.
- Niebawem pojawił się kolejny pies, który gonił mnie długo, był spory, a rower miał przyspieszenie na zjeździe.
- Ostatni pojawił się niedaleko domu, ale to była taka mała idiota.

Podsumowanie

Cały wyjazd obfitowała w niecodzienne zdarzenia, jak na moje poprzednie wyprawy. Od okolic Bodzanowa bolały mnie kolana. Przed Sierpcem, w rozpaczy zastanawiało mnie, czy nie wsiąść w szynobus, ale ból zelżał na tyle, że można było kontynuować podróż. Ponadto rower stał praktycznie nietknięty od czasu powrotu. Tylko w nim łańcuch się naoliwiło. Koło bez trzech szprych dało radę przejechać kolejny raz. Tym razem było mi niezmiernie ciężko nim kierować. Nieprzyjemny był wiatr. Na początku go nie było czuć, a potem tylko utrudniał jazdę. Gdy zgasła lampka, jechało mi się bardzo fajnie i ciekawie. Tylko gdy przejeżdżał samochód trzeba było zatrzymać się na poboczu, ale na szczęście nie było ich wtedy tak dużo.

Czas jazdy 21:32 h
Czas podróży 27:30 h
Prawie dwie pełne noce jazdy

Tym oto wyjazdem skończył się pewien etap nieplanowanych podróży i tymczasowo odłożony został rower na bok.

Zaliczone gminy

- Mochowo
- Sierpc (W+M)
- Lutocin
- Bieżuń
- Żuromin
- Kluczbork-Osada
- Lipowiec Kościelny
- Grudusk
- Czernice Borowe
- Przasnysz (W+M)
- Opinogóra Górna

Miejscowości mazowieckie

- Brody Duże (+C 2005.05?)
- Krawieczyn
- Stanowo
- Małoszewo
- Małoszywka
- Kanigowo Nowe
- Kanigowo Stare
- Pepłowo
- Święcieniec
- Mijakowo
- Miszewko-Stefany
- Miszewko-Strzałkowskie
- Maszewo Duże
- Mańkowo
- PGR Srebrna
- Srebrna
- PGR Sikórz (-C)
- Sikórz
- Parzeń II
- Karwosieki Cholewice
- Łukoszyn
- Łukoszyno-Biki
- Bożewo Nowe
- Bożewo
- Dobrzenice Małe
- Mochowo
- Mochowo Nowe
- Żółtowo
- Żuki
- Zglenice Małe
- Zglenice Duże
- Bledzewko (-C)
- Bledzewo
- Piastowo
- Piaski
- Sierpc
- Babiec Piaseczny
- Borowo
- Rościszewo
- Lipniki
- Jonne
- Bieżuń
- Karniszyn
- Karniszyn-Parcele
- Sadłowo-Parcele
- Chamsk
- Franciszkowo
- Żuromin
- Dąbrowa
- Zielona
- Kuczbork
- Kuczbork-Osada
- Kozielsk
- Osowa
- Krzywki-Bratki (-C)
- Lipowiec Kościelny
- Turza Wielka
- Turza Mała
- Borowe
- Parcele Łomskie
- Szydłówek 
- Szydłowo
- Giednia
- Pawłowo
- Nosarzewo Borowe
- Kluszewo
- Purzyce-Rozwory (-C)
- Grudusk
- Wiśniewo
- Żebry
- Czernice Borowe
- Chojnowo
- Obrębiec
- Klewki
- Przasnysz
- Golany
- Skierki
- Turowo
- Łaguny
- Wola Wierzbowska
- Kołaki Budzyno
- Rąbież
- Dzbonie
- Przedwojewo
- Przążewo
- Scalenie
- Ciechanów (+Szczurzyn, +Niechodzin-Bielin)
- Niechodzin
- Kownaty Żędowe
- Kownaty Borowe
- Gostomin
- Młock Kopacze
- Wola Młocka
- Bielawy
- Malużyn
- Kępa
- Smardzewo
Rower:Zielony Dane wycieczki: 328.92 km (15.00 km teren), czas: 21:32 h, avg:15.27 km/h, prędkość maks: 47.88 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

W 40 dni dookoła Bałtyku XXXX - Z Mazur do domu

Sobota, 22 sierpnia 2009 | dodano: 30.03.2015Kategoria 2009 Skandynawia, >200, .LSTR, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości warmińsko-mazurskie

2009.07.14 - 08.22 W 40 dni dookoła Bałtyku - cała trasa


Poranne minuty

Przebudzenie zaczęło się przed 6. Wydawało mi się, że jeszcze za wcześnie i chwilę jeszcze pośpię. Minęło pare minut. Przejechał ciągniki. Momentalne opuszczenie namiotu. Spakowanie go trwało 7 minut, by czym prędzej czmychnąć.


6:07. Poranek między Prażmowem a Szymonką, na NW od DW643.


6:14. Po 7 minutach

Do Szczytna

Niebo delikatnie zachmurzone. Poniosło mnie nad jezioro Łuknajno, choć tylko do punktu widokowego. Potem szybko przez Mikołajki do Ukty. Dalej do Wojnowa, zajeżdżając pod cerkiew staroobrzędowców, a chwilę później i pod tamtejszy klasztor. Wkrótce potem dojechało się do trasy 58 i skąd rozpoczęła się jazda na zachód. Nastała przerwa nad jeziorem Mokre w miejscowości Zgon. Akurat były tam ławeczki, na których można było na spokojnie zjeść śniadanie.


7:24. Żurawie.


07:29. Skrzyżowanie ze zjazdem do miejscowości Mateuszek


8:03. Jezioro Łuknajno. Widok ku S z okolic linii kolejowej na wschód od zabudowań Śniardewna.


8:26. Mikołajki. Widok z DK16 ku NW w kierunku jeziora Tałty. W tle most linii kolejowej i hotel "Gołębiewski".


9:48. Cerkiew w Wojnowie


10:10. Klasztor Staroobrzędowców w Wojnowie

Przez Kiełbonki przejechało się do Babięt, gdzie trwał remont drogi. W Starych Kiejkutach skończył się długi, leśny etap i wkrótce dojechało się do Szczytna. Trwał tam akurat jakiś koncert. Nie przejmowało mnie to zbytnio. Trzeba było zakupić picie, które się skończył. Organizm wołał o ciepły posiłek. Dostał kebab z centrum miasta. Trochę się chmurzyło, było chłodno i lekko popadało.


14:20. Szczytno. Widok z DK58 w pobliżu ul. Toruńskiej na południe.

Od Szczytna

Za miastem znów las. Jazda długa, nużąca, niecharakterystyczna. Jechało mi się dość ciężko i monotonnie. Dopiero po prawie czterech godzinach udało się dotrzeć do Nidzicy. Przejazd przy zachodnich stokach pod zamkiem, pętelka przy południowym wjeździe na rynek. Wnet rozpoczęła się jazda DK7.


17:26. Zimna Woda


17:58. Napiwoda

Zastanawiało mnie, czy może zakończyć dzisiejszy dzień dnia podróży i przeczekać do przybycia LSTR dnia następnego. Im bliżej Mławy mnie niosło, tym mniejszą była we mnie ochota, by oczekiwać na grupę, która mogła przyjechać nawet w godzinach popołudniowych. Aż tak bardzo mi się spać nie chciało, by ewentualnie przeleżeć w namiocie pół dnia. Ponadto jechało mi się bardzo lekko i przyjemnie. Trasa stopniowo opadała. Pokonało się kilka "stopni", gdy teren opadał o kilkanaście metrów więcej. Mniej więcej w połowie trasy między Nidzicą i Mławą przekraczało się granice województw i zapadła noc. Dokładnie wtedy nastała przerwa kolacyjna na przystanku i przystosowanie się do nocnej jazdy, całkowicie porzucając pomysł z nocowaniem. Nie było już we mnie ochoty raz jeszcze rozstawiać namiotu.


18:53 Okolice granicy Mazowsza i Mazur


19:28 Okolice granicy woj. mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego.


19:48. Początek nocnego etapu jazdy.

19:48. Początek nocnego etapu jazdy.

Nocny powrót

Już po ciemku przejechało się przez rynek w Mławie. Skręciło się niepotrzebnie w Powstańców Styczniowych, skąd trzeba było zawracać na właściwy kurs. Wyjechało się najbardziej południową trasą. Kolejne kilometry pokonywało się, nie wiedząc która godzina. Było ciemno, nie licząc kolejnych łun, widocznych po obu stronach drogi. Obserwując je, zastanawiało mnie jakie to mogły być miejscowości. Wiadomo było tylko, jak daleko jest jeszcze do domu. Przejazd przez Strzegowo, gdzie chyba trwało jakieś wesele. Przejazd przez rondo w Glinojecku, skąd jechało się przez już znane mi rejony. Po ponad 20 kilometrach osiągnięty został Płońsk. Już prawie w domu.

Na pierwszym wjeździe do miasta postawiono metalowe barierki, więc trzeba było wjechać ulicą Sienkiewicza. Dojechało się do rynku. Potem prosto pod liceum, całą ulicę Janka Krasickiego. Wyjazd trasą na Naruszewo, ze skrótem przed Komsinem. Zdziwiło mnie, gdy okazało się, że w Płońsku udało mi się być na 10 minut przed północą. Odtąd jechało mi się już spokojniej, w przeciwieństwie do intensywnej jazdy od Nidzicy. W domu udało się być już 2 godziny później, a cały ten nocny odcinek przejechało się z lampką, która świeciła tylko przez kilka sekund, a potem potrzebowała przerwy, by znów zabłysnąć.


23:50. Przed północą w Płońsku

Ostatni odcinek z Płońska, przejechany tak jak dwa lata temu - w całkowitej ciemności, podczas pierwszej, ponad 200 km trasy. Warunki były niemalże identyczne. Tyle że tego dnia, było to ponad 250 km, wracając z długiej, zagranicznej wyprawy. Do domu dojechało się tuż przed drugą w nocy. Radość w domu. Słodka herbata (12 łyżeczek, bo "wciąż nie słodka"). Długi prysznic. Przyjemny sen do 9 rano... Znów w domu.


23 sierpnia 9:17. Trzy najpoważniejsze awarie na wyprawie

Zaliczone gminy

- Mikołajki
- Ruciane Nida
- Szczytno (W+M)
- Jedwabno
- Nidzica
- Janowiec Kościelny
- Kozłowo
- Wieczfnia Kościelna
- Szydłowo
- Mława
- Wiśniewo
- Strzegowo

Miejscowości warmińsko-mazurskie

-
-
-
-

Miejscowości mazowieckie

- Pepłowo (-C)
- Kuklin
- Michalinowo
- Uniszki Zawadzkie
- Uniszki Cegielnia
- Nowa Wieś
- Mława Scalenie
- Mława
- Modła
- Otocznia Stara
- Wiśniewo
- Kosiny Kapiczne
- Kosiny Stare
- Żurominek
- Kowalewko (-C)
- Dąbrowa
- Dalnia
- Mdzewo
- Strzegowo Osada
- Strzegowo Wieś
- Unierzyż
- Zygmuntowo
- Dreglin
- Kondrajec Pański (-C)
- Kondrajec Szlachecki
Rower:Zielony Dane wycieczki: 256.00 km (0.00 km teren), czas: 17:00 h, avg:15.06 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Na praktyki w Olecku - Dotrzeć na Mazury

Sobota, 27 czerwca 2009 | dodano: 05.07.2009Kategoria >200, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, .Nocne, ..Gminy Polska, 2009 Mazury, ...Miejscowości mazowieckie, ...Miejscowości warmińsko-mazurskie

Dzień zaczął się pochmurny, ale bez deszczu. Po kilku godzinach jazdy rozpogodziło się i było bardzo przyjemnie. Jedynie ok. 22 przeszedł mały deszcz i daleko na horyzoncie ciągnęła się burza, która poszła bokiem. Planem było udać się przez Nasielsk, lecz tak się okazało, że zapomniało mi się zabrać ze sobą pompki, więc nastąpiła zmiana kursu - do Serocka. Brakująca część ekwipunku pożyczona została od M.. Stamtąd kurs na północ, szybko przemieszczając się po DK61. Wnet zostawiony został za mną Pułtusk, by po raz pierwszy jechać na Różan (gdzie z kolei zjechało się w Lwowską, 3 Maja, Cmentarną, Lazurową, Marzanny i Słoneczną), trochę później do Ostrołęka. Dalej jazda przez równinę przez Kadzidło i Myszyniec, gdzie było się o zmroku i dało się posłyszeć melodię trwającego tam i wtedy wesela.

DK61


13:57. DK 61. Wjazd do Pułtuska. Widok ku N


14:16. Pułtusk N. DK 61. "Tu spoczywa 16643 bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej poległych za wolność Ziemi Pułtuskiej w walkach z okupantem hitlerowskim w latach 1944 - 1945 cześć ich pamięci". Widok ku SEE


14:27. DK 61 między Pułtuskiem i Starym Szelkowem. Widok ku NNE


15:05. Stary Szelków. "1920 cześć i chwała żołnierzom WP [...]". Widok ku SE


15:05. Stary Szelków. "Tu spoczywają żołnierze polscy wieczna pamięć obrońcom ojczyzny"


16:04. DK 61 między Starym Szelkowem i Różanem. Widok ku NEE


16:04. DK 61 między Starym Szelkowem i Różanem. Widok ku NE


16:04. DK 61 między Starym Szelkowem i Różanem. Widok ku NEE


16:15. DK 61. Wjazd do gminy Różan. Widok ku NEE


16:16. DK 61. Wjazd do gminy Różan. Widok ku NNE


16:16. Pola Kolonii Różan. Widok ku SE


16:26. Różan. DK 61. Widok ku E


16:30. Różan. "Pamięci tych którzy umiłowali ojczyznę i służyli jej w trudnych latach wojny i okupacji hitlerowskiej i stalinowskiej oddali swe życie za wolność przyszłych pokole żołnierze obrońcy Różana 1939 żołnierze Armii Krajowej ośrodka nr 1 Różan żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych żołnierze Narodowego Zjednoczenia Wojskowego cześć ich pamięci szżak koło Różan 1992". Widok ku SW


16:30. Różan. W tle kościół pw. św. Anny. Widok ku N


16:31. Różan. W tle kościół pw. św. Anny. Widok ku NNE


16:38. Dyszobaba. DK 61. W tle po lewej Różan z widocznym kościołem pw. św. Anny. Widok ku SSE


16:38. Dyszobaba. DK 61. W centrum kościół pw. św. Anny. Widok na Różan ku SSE


16:40. DK 61. Dyszobaba. Widok ku N


16:41. DK 61. Dyszobaba. Widok ku NE


16:48. DK 61. Sieluń. Kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Widok ku NE


16:50. DK 61. Sieluń. Kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Widok ku E


16:58. Młynarze. DK 61. "15 lipca 1831 roku pod wsią Młynarze pułk 5 Ułanów Zamoyskich pod dowództwem ppłk Ignacego S.Kruszewskiego stoczył zwycięską bitwę z Rosjanami w 165-tą rocznicę tej bitwy społeczeństwo i kombatanci Armii Krajowej 11 listopad 1996". Widok ku SE


17:02. DK 61 na N od Młynarzy. Widok ku NE


17:35. DK 61. Żerań Mały. Widok ku NNE


17:40. Olszewo Borki. DK 61


18:06; DK 61. Ostrołęka. Rzeka Omulew. Widok ku E


18:06; DK 61. Ostrołęka. Rzeka Omulew. Widok ku SEE


18:08. DK 61. Ostrołęka. Warszawska 7. Widok ku SE


18:11. Ostrołęka. DK61. Warszawska. Widok ku NE


18:11. Ostrołęka. DK61. Warszawska. Widok ku N



18:12. Ostrołęka. DK61. Warszawska. Widok ku N


18:12. Ostrołęka. DK61. Warszawska. Widok ku NW

DK53


18:17; Ostrołęka. Rondo łączące DK 61 i 53. Widok ku SEE


18:18. Ostrołęka. Rondo łączące DK 61 i 53. Widok ku NW


18:38. DK 53. Szwendrowy Most. Widok ku NW


18:46. DK 53. Okolice wsi Łodziska. Ktoś zapomniał zabrać młotek.


18:48. DK 53. Łodziska. Widok ku NNE


18:53. DK 53. Dylewo (Zaparowo). Widok ku NE


1910. DK 53. Między Dylewem i Kadzidłem. Widok ku NNE

Kadzidło


19:18. DK 53. Kadzidło. Widok ku N


19:18. DK 53. Kadzidło. Widok ku N


19:22. DK 53. Kadzidło. Widok ku NW


19:24. DK 53. Kadzidło. Kaplica Dylewska. Widok ku W


19:26. Kadzidło. Kościuszki. Kościół pw. Świętego Ducha. Widok ku NW


19:28. Kadzidło. Kościuszki. Mauzoleum na cmentarzu. Widok ku NW


19:28. Kadzidło. Kapliczka z kamieniami młyńskimi. Widok ku SW


19:55. DK 53. Kadzidło N. Widok ku NE


19:58. DK 53. Kadzidło N. Widok ku NW


20:34. DK 53. Miedzy Kadzidłem i Myszyńcem


20:36. DK 53. Miedzy Kadzidłem i Myszyńcem

Myszyniec


20:54. Myszyniec. W tle kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Widok ku NW


20:56. Myszyniec. DK 53. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Widok ku NE


20:58. Myszyniec. DK 53. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Widok ku E


21:00. Myszyniec. Inskrypcje: "1939 1945 miejsce pamięci narodowej", "W tym miejscu w byłej siedzibie gestapo w dniu 18 stycznia 1945 roku oprawcy hitlerowcy zamordowali w sposób bestialski 12 żołnierzy Armii Krajowej cześć ich pamięci", "Tadeusz Zygler Stanisław Cis Stefania Pliszka Eleonora Pliszka Bolesław Kulas Franciszek Kuc", "Jerzy Nasiądka Konstanty Bziuk Franciszek Ślufiński Stanisław Wiśniewski Władysław Skibniewski Julian Biegoński"


21:00. Myszyniec. Inskrypcje: "1939 1945 miejsce pamięci narodowej", "W tym miejscu w byłej siedzibie gestapo w dniu 18 stycznia 1945 roku oprawcy hitlerowcy zamordowali w sposób bestialski 12 żołnierzy Armii Krajowej cześć ich pamięci", "Tadeusz Zygler Stanisław Cis Stefania Pliszka Eleonora Pliszka Bolesław Kulas Franciszek Kuc", "Jerzy Nasiądka Konstanty Bziuk Franciszek Ślufiński Stanisław Wiśniewski Władysław Skibniewski Julian Biegoński".


21:02. Myszyniec. Napis: "Armia Krajowa", "WIN", "WZW". Po lewej kamień z inskrypcją: "Ofiarom represji okresu hitlerowskiego i stalinowskiego społeczeństwo kurpiowszczyzny 30.V.1993 r". Wewnątrz rzeźba przedstawiająca "Chrystusa Frasobliwego".


21:02. Myszyniec. Inskrypcja: "Ofiarom represji okresu hitlerowskiego i stalinowskiego społeczeństwo kurpiowszczyzny 30.V.1993 r"


21:02. Myszyniec. Rzeźba przedstawiająca "Chrystusa Frasobliwego".

Nocą przez gminę Świętajno

W Rozogach zboczenie z trasy na tę do Świętajna, przez co nadrabiało się ok.10km. Nim wróciło się na pierwotny kurs, trzeba było przebyć 5km jazdy asfaltówką w wysokim lesie, a noc była gęsta. W Spychowie sytuacja zmusiła mnie do naprawy dętkii na przystanku, ale trwało to długo. Zdążyło w tym czasie przybyć trzech typków, wracających z jakiejś imprezy. Trochę pogadaliśmy, choć nie było to dla mnie zbyt komfortowe. Nim się ruszyło dalej, jeszcze przyszło mi trochę podjeść, ale strata czasu odbiła się na tempie jazdy i zdolnościach umysłowych. W okolicach Kiełbonek trwał remont nawierzchni z ruchem wahadłowym, choć akurat wtedy ledwo co jechało. Moja nocna wycieczka przez Mazury skończyła się około trzeciej rano. Przystanek za Pieckami pod Mrągowem zbytnio mnie przyciągał na odpoczynek, a i nie było we mnie już władz umysłowych, aby tak dalej się wlec.

Zaliczone gminy

- Szelków
- Rzewnie
- Różan
- Młynarze
- Kadzidło
- Myszyniec
- Rozogi
- Świetajno
- Piecki

Miejscowości mazowieckie

- Kleszewo
- Lipa
- Chmielewo
- Boby
- Gnojno
- Laski
- Orzyc
- Stary Szelków
- Nowy Szelków
- Rostki
- Łaś
- Chrzanowo
- Małki
- Podborze (-C)
- Chrzczonki
- Dyszobaba
- Sieluń
- Młynarze
- Gerwaty (-C)
- Modzele (-C)
- Sadykierz
- Kołaki
- Żerań Mały
- Żerań Duży
- Dobrołęka
- Nożewo
- Kordowo
- Grabowo
- Olszewo-Borki
- Zabrodzie
- Antonie
- Łodziska
- Szwendrowy Most
- Obierwia (-C)
- Dylewo
- Kadzidło
- Siarcza Łąka
- Wach
- Zalesie
- Wydmusy
- Myszyniec
- Myszyniec Stary

Miejscowości warmińsko-mazurskie

- Dąbrowy
- Rozogi
- Występ
- Cis (-C)
- Świętajno
- Kolonia
- Spychowo
- Koczek (-C)
- Nowe Kiełbonki (-C)
- Stare Kiełbonki
- Mojtyny
- Nawiady
- Piecki
Rower:Unibike Dane wycieczki: 214.50 km (0.00 km teren), czas: 12:03 h, avg:17.80 km/h, prędkość maks: 48.30 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po kuchenkę do Cempkowa

Czwartek, 25 czerwca 2009 | dodano: 26.06.2009Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, ...Miejscowości mazowieckie

Trasa na Krysk. Dalej Postróże, Woźniki i Cempkowo. Kurs ku DK7, ale nawrót pod koniec wsi. Rozglądanie za domem, z którego miało się odebrać kuchenkę. Krótka pogadanka ze sprzedającym. Dziwił się, że z tak daleka jadę. Jak myślę, zrozumiał że jadę z Legionowa, bo przez krótki czas na allegro był ustawiony Księgowego adres tymczasowy, gdy zamawiany był widelec bezpośrednio do niego. Nie chciało mi się prostować człowieka, i szybko się pożegnalśmy, bo pogoda wieszczyła zamieszanie.

Na północ jechało się pod wiatr, więc jak łatwo się domyślić - z powrotem również. Pogoda oszalała? Nie. Właśnie zbliżała się nawałnica z gradem. Zaatakowała mnie za Kryskiem. Deszcz niemalże mnie pokąsał. Za Rąbieżą skręt w lewo, chwile przeczekało się w ruinie, a ruszyło dopiero, gdy już się wszystko uspokoiło. Przejechało się polnymi drogami do szosy Strzembowskiej, a wróciło do domu przez Pieścidła. Kolejny element w ramach przygotowań do Szwecji gotowy:)


Między Postróżem i Kryskiem. W tle las Radymka. Widok ku W


Między Postróżem i Kryskiem. Widok ku SE



Miejscowości mazowieckie

- Pruszyn (+C 2007.09.12)
- Woźniki
- Młyńsk
- Cempkowo
Rower:Unibike Dane wycieczki: 58.50 km (5.00 km teren), czas: 02:42 h, avg:21.67 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Opuszam Wawę II - Do domu

Sobota, 20 czerwca 2009 | dodano: 26.06.2009Kategoria .Samotnie, .Wyprawki w okolicy, ...Miejscowości mazowieckie

Traugutta na Polną. Od Serocka błąkanie się wśród wiejskich pól. Przez Pobyłkowo Małe i Jaskółowo do Lorcina. Kilka ostrych skrętów i wyjazd w Nunie. Jechało mi się trochę na ślepo, bo tereny nie były mi zbyt dobrze znane. Z Nuny na Zapiecki do Wójtostwa. Fragment DK 62, po chwili znów znikając w głuszy, skręcając w dróżkę koło kościół. Droga wiodła wzdłuż dawnej linii kolejowej. Odbiło się do Wólki Kikolskiej. Przez las powrót do DK62, wydostając się przy zagajniku między Czarnowem i Kikołem. Z DK62 w Modlinie zjazd na Kopernika i dalej do BO. Tam zostawiony został nadmiarowy bagaż w samochodzie. Przez centrum Modlina, gruntowy skrót koło działek, na Gałachy, krajówką do Henrysina. Na Trębkach podjazd pod las lecz potem nawrót. Bardzo późno dojechało się do domu, wykorzystując resztę krajówki i Miączyn. Dzień bardzo przyjemny, choć męczący mnie silnym wiatrem.

Miejscowości mazowieckie

- Pobyłkowo Małe (+C 2009.06.19)
- Pobyłkowo Duże
- Budy Pobyłkowskie
- Wólka Zaleska
- Gatka (-C)
- Jaskółowo
- Popowo Borowe
- Lorcin
- Zapiecki (+C 2008.07.29)
- Wójtostwo (+C 2005.7?)
- Wólka Kikolska
Rower:Unibike Dane wycieczki: 76.00 km (40.00 km teren), czas: 04:11 h, avg:18.17 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)