Podróże Weroniki - pamiętnik z początku XXI wieku

avatar Weronika
okolice Czerwińska

Szukaj

Znajomi na bikestats

wszyscy znajomi(37)

Moje rowery

Czarny 13094 km
Zielony 31509 km
Unibike 23955 km
Czerwony 17572 km
Agat
Delta 6035 km
Reksio
Veturilo 69 km
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

.Zwykłe przejażdżki

Dystans całkowity:9571.66 km (w terenie 1967.40 km; 20.55%)
Czas w ruchu:653:56
Średnia prędkość:14.48 km/h
Maksymalna prędkość:60.60 km/h
Suma podjazdów:850 m
Suma kalorii:15107 kcal
Liczba aktywności:555
Średnio na aktywność:17.25 km i 1h 10m
Więcej statystyk

Warszawa - Urodzinnie

Poniedziałek, 12 kwietnia 2010 | dodano: 01.01.2017Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Z rodziną

Słonecznie. Nieliczne chmury. Chłodno. Wiatr z zachodu.

Tata wysadził mnie w na przedmieściach Łomianek i zawrócił. Rozpoczęła się jazda Warszawską, której chodnik był w remoncie. Kurs do metra Żubrową, Jagiellonki i Encyklopedyczną. Wyjście na stacji Ratusz-Arsenał. Dalej na Krakowskie i plac Piłsudskiego (slalomem ulic). Potem Tamką na hamulcach. Koło stadionu uliczkami przy Dworcu Wschodnim, Żupniczą, Kobielską do Kickiego. Po drodze udało się spotkać Przemka z liceum. Trochę z nim się pogadało, zanim ruszyło się dalej, już w pośpiechu.

2010.04.11


Krakowskie Przedmieście po Katastrofie Smoleńskiej. W tle Pałac Staszica. Widok ku SSE


Krakowskie Przedmieście po Katastrofie Smoleńskiej
Rower:Zielony Dane wycieczki: 18.50 km (0.00 km teren), czas: 01:30 h, avg:12.33 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Przejażdżka - Kry Nad Wisłą

Niedziela, 7 lutego 2010 | dodano: 02.03.2019Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki

Słonecznie, nieliczne cienkie płaty chmur. Zimno. Wiatr słaby
Wyjście z domu podczas tej pięknej pogody, ruszając nad Wisłę. Wjazd na wał. Zjeżdżając na niższy tor, rower zapadał się w śniegu. Jadąc wzdłuż wału dojechało się do kępy. Piesz z rowerem po krze, którą wyrzuciło na brzeg. W jednym miejscu trochę się zapadło tak, że mnie noga zabolała.

Droga na kępę była zalana i zamarznięta. Po początkowych obawach udało się przejść po lodzie i dalej, w otoczeniu dużych ilości śniegu. Ładnie to wyglądało – warstwy śniegu i lodu na drzewach, każda od pozostałych oddzielona kilkoma centymetrami powietrza. Później wejście na rzekę pośród kry, która interesująco wystawała na powierzchnię. Gdy się skończyło łazić, nastąpił powrót na brzeg, gdzie zostawiony został rower. Powrót na wał. Z trudem udało się do niego podejść. Chciało mi się z początku jechać, lecz śnieg był na tyle duży i nie chodzony, że trzeba było się przedzierać z rowerem u boku. Tak dojechało się do drogi, skąd już ze zmęczeniem, z przemoczonymi od śniegu butami i spodniami, po prostu wróciło się do domu.


DW 565. Widok ku S


DW 565. Widok ku NNW


DW 565. Widok na wał ku SWW


Okolice DW565 nad Wisłą


Na Kępie w okolicy DW565 nad Wisłą


Na Kępie w okolicy DW565 nad Wisłą


Na Kępie w okolicy DW565 nad Wisłą


Na Kępie w okolicy DW565 nad Wisłą


Na Kępie w okolicy DW565 nad Wisłą


Na Kępie w okolicy DW565 nad Wisłą


Na Kępie w okolicy DW565 nad Wisłą


Nieodwiedzona przez nikogo, od czasu ośnieżenia, część wału, od wjazdu na kępę, w okolicy DW565 nad Wisłą. Widok ku W


Wjazd na kępę w okolicy DW565 nad Wisłą
Rower:Delta Dane wycieczki: 3.45 km (1.45 km teren), czas: 00:50 h, avg:4.14 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Wośp

Niedziela, 10 stycznia 2010 | dodano: 01.01.2017Kategoria .LSTR, .Zwykłe przejażdżki, .Pół nocne, .Samotnie, .Z Kasią, .Z Księgowym
Po tym jak wieczorem przyjechało się z Kasią do Legionowa, odwiedzając i udzielając drobnej pomocy przy sprzątaniu z LSTR, w szkole przy Konopnickiej, padło moje pytanie do Księgowego czy mogę się chwile przejechać. Pokręciło się chwile po śniegu i szybko dając sobie spokój. Wkrótce potem niebo rozjaśniło się od sztucznych ogni w ramach WOŚP.

Poza tym, rok rozpoczął się dla mnie tragicznie. W trakcie świąt, odszedł mój dziadek. Opuszczając dom i jadąc do Zielonki, do Kasi, żył jeszcze. Wieczorem zadzwoniła do mnie mama, a wiadomość ta mnie powaliła emocjonalnie.


Rower Księgowego przed UM Legionowo. Widok ku SSE


Wośpowe fajerwerki
Rower: Dane wycieczki: 0.10 km (0.10 km teren), czas: h, avg: km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Deszcz do Legionowa

Niedziela, 11 października 2009 | dodano: 24.06.2016Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Z Kasią, .Z Księgowym

Mało mnie klepnęło, ale za to spać mi się chciało ogromnie. Pobudka koło 11. Za oknem szaro. Pada. W duchu trochę marudzenia, ale odpięło się rower i ruszyło. Niedaleko, bo na pobliską pętle tramwajową, gdzie się pospiesznie wsiadło, wysiadając dopiero na Annopolu. Stamtąd do Marywilskiej (przez Inowłodzką) i dalej w kierunku Płud na ulicę Polnych Kwiatów. Ta poprowadziła mnie w las i przekształciła się w leśną drogę. Potem zmieniła się w betonową z płyt, gdzie pewnie rower złapał kapcia. Dojechało się do Księgowego wręcz ociekając deszczem.

Skopiowało się zdjęcia, udostępniło miejsce na dysku, gdy ten walczył z błędami swojego. Po długiej gadaninie i obiedzie, już w nocy około 20-21 ruszyło się w drogę powrotną. Na kapciu przejechało się wschodnią częścią Legionowa i po krótkiej przejażdżce przez las, wjechało na nieużytki niedaleko obwodnicy. Interesujące o tej porze (bez lampki) miejsce. Dojechało się do granicy biletowej i dwoma autobusami dotarło z powrotem na Ochotę. Zjadło się tam mintaja w orientalnym, a potem do 3 oglądało Pottera, przez co ledwo udało się wyrobić na fizykę dnia kolejnego. Rower na kapciu przeczekał do zimy, kiedy to został zabrany autem do domu. Ból kolan stał się na tyle dokuczliwy, że uniemożliwiał sprawne poruszanie się po schodach, o bieganiu i jeździe rowerem nie wspominając. Zima minęła w trybie pieszo-autobusowo-metro-tramwajowym i poznawaniu kilku zakątków Warszawy w tenże sposób. Zima była wyjątkowo śnieżna i mroźna.
Rower:Zielony Dane wycieczki: 24.00 km (4.50 km teren), czas: 02:00 h, avg:12.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

O wyprawach

Piątek, 9 października 2009 | dodano: 24.06.2016Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa
Wstawało się bez zbytniego pośpiechu. Lektorat koło południa więc i poleżeć było można. Jazda autobusem, by odsiedzieć swoje, choć przyznam, wydawało mi się, że będzie przyjemnie. Jadąc autobusem z powrotem do akademika przyszedł sms od KB. żeby kupić parę rzeczy. Niestety trzeba było jeszcze wrócić do akademika, więc odpisało się, że będę po około godzinie. W tym samym czasie do K.B. zjechały się pierwsze osoby: Ag., A. i P.K.

Odłączony został dysk, założyło się koło do roweru i ruszyło Grójecką. Za Warszawą skręt w Pruszkowską i przejazd przez Michałowice ul. Rumuńską do celu. Okazało się, że jestem jedyną spóźnioną osobą i obiad mnie minął. Niezwłocznie przystąpiliśmy więc do dzieła i włączyliśmy komputer. Nikomu nie spieszyło się jednak być pierwszym. Z powodów drobnych technicznych, nie wszystko poszło gładko.

Pierwszy, zdjęcia z wyprawy przez Pireneje, pokazał A.. Następna była Mar., która spędziła czas w Belgii, Francji i Włoszech. Mój dysk nie chciał się podłączyć, więc został przełożony na koniec. Zu. spieszyła się na koncert, P.K. również gdzieś wychodził, a Mar. zabrała się z nimi. W pozostałym, 4osobowym gronie obejrzeliśmy więc jeszcze kilka zdjęć K.B. z wprawy po Ukrainie, (gdzie spędziła kilka godzin w areszcie) i Tunezji, oraz Ag.i z kilku gór Polski.

Zostało mi się jeszcze trochę po spotkaniu, podjadając naleśniki, odjeżdżając późnym wieczorem. Jechało mi się świetnie w nocy, po śmiesznych wyboisto-błotnistych drogach, które przysparzały wrażeń. Trochę jazdy między torami a Jerozolimskimi. Dojazd do Łopuszańskiej, potem na Grójecką. W akademiku spotkanie z Do., minęło parę godzin przed kompem i potem spać, a następnego dnia...
Rower:Zielony Dane wycieczki: 25.00 km (2.00 km teren), czas: 03:00 h, avg:8.33 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Od CH Arkadia

Poniedziałek, 28 września 2009 | dodano: 24.06.2016Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Z rodziną

Nad ranem ku Mostowi Gdańskiemu (do Dworca Gdańskiego północnym chodnikiem), Szymanowska, Zakroczymska, Kościelna, Piesza, Stara. Tu cofnięcie, bo droga biegła w dół. Przejechało się koło Teatru WARSawy, a potem przez Rynek i Plac Zamkowy prawie wprost na wydział. Powrót Miodową, Podwale, Freta i Starą. Z Boleści przez Rybaki koło fontanny, nad Wisłą od Mostu Gdańskiego i ścieżką wzdłuż DK7 do Prozy. Skręt w Kolumbijską i podjazd do MAKRO.

Jakiś czas temu skończyło mi się picie, a po drodze nie udało się natknąć na jakikolwiek sklep. Przypięło się rower pod "marketem", weszło do środka przez bramki (bo ktoś też wszedł) i w stanie wysuszenia przewędrowało się po hali pełnej towarów zapakowanych po sztuk kilka-naście. Zdziwiło mnie to trochę (pierwszy raz), ale przewędrowało się do działu z wyrobami mlecznymi, gdzie pojedynczo stały spore butelki z kakao. Po wzięciu jednej, poszło się do kasy, a tu niespodzianka. Gdy przyszła moja kolej, okazało się, że powinno się posiadać "kartę", bez której nie kupi się tam nic. Było zdziwienie przy kasie, jak się tu mi się udało dostać (bo karta owa ponoć potrzebna była, by otworzyć przejście) itp. Problem został rozwiązany dość szybko, wbijając ów produkt (wcześniej przy kasie upewniano się, czy faktycznie ten produkt jest sprzedawany na sztuki) na kartę akurat wychodzących klientów, którzy się zgodzili (było to też szczęście, bo było ich bardzo niewielu) na taki obrót sprawy.

Ledwo się wyszło, a natychmiast udało mi się nasycić płynną zawartością butelki. Cała ta sytuacja trwała zbyt długo, a moje pragnienie było niemal krańcowe (w kontekście dotychczasowych doświadczeń). Było bardzo gorąco. Mając już swój zapas, można było kontynuować normalną jazdę, wiec skręciło się w Heroldów, Improwizacji, Humanistów, Jamki i dalej przez las, aż do leśnego przedłużenia Dziwożony. Wjechało się na niego, a zjechało w przedłużenie ul. Stary Tor. Dalej Pancerz, fragment wzdłuż DK7, Dolna, Zachodnia do ściany lasu i nawrót, skręt w Sierakowską, Prostą, Równoległą i dalej techniczną wzdłuż DK7. W Dębinie kilka niewielkich zjazdów, przejazd na drugą stronę krajówki i kolejny wiaduktem nieco dalej na północ położonym. Zjazd pod Bramę Ostrołęcką w Modlinie. Wyjazd zakończony w aucie.
Rower:Zielony Dane wycieczki: 48.00 km (4.00 km teren), czas: 03:30 h, avg:13.71 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Do CH Arkadia

Niedziela, 27 września 2009 | dodano: 24.06.2016Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki, .Warszawa, .Z rodziną

Z auto wyszło się na granicy Łomianek i Warszawy - ulica Dziwożony. Przejechało się przez Park Młociński ścieżką zachodnią, docierając do niej przez las, tak jakby przedłużeniem Kościuszki, ale nie łączącym się z nią. Za parkiem kurs ku Wiśle, docierając na zaplecze Pałacu Brühla, po czym wróciło się w pobliże McD. Dalej Farysa i ścieżkami wzdłuż DK7. Odbiło się do Czarneckiego, terenowo przez Plac Inwalidów, wiadukt przy Dworcu Gdańskim i południową ścieżką do Arkadii.
Rower:Zielony Dane wycieczki: 14.00 km (3.00 km teren), czas: 01:00 h, avg:14.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po okolicy

Czwartek, 17 września 2009 | dodano: 24.09.2009Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki

Po DW 565. Przy kapliczce skręt w lewo i przejazd przez Borek z powrotem do domu. Nadal ciężko.
Rower:Zielony Dane wycieczki: 5.00 km (0.00 km teren), czas: 00:20 h, avg:15.00 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Po okolicy

Czwartek, 10 września 2009 | dodano: 24.09.2009Kategoria .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki

Nad Wisłą do Czerwińska. Tuż za lasem jazda wzdłuż niego, z dala od zabudowań. Koło cmentarza odbicie na Sielec, Wilkowuje, przejazd przez Chociszewo i powrót po DW 565. Pierwszy przejazd po powrocie z wyprawy. Dużo wysiłku jak na tak krótką trasę.
Rower:Zielony Dane wycieczki: 19.00 km (0.00 km teren), czas: 01:30 h, avg:12.67 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)

Praktyki w Olecku - Olecko III

Środa, 1 lipca 2009 | dodano: 08.08.2022Kategoria 2009 Mazury, .Samotnie, .Zwykłe przejażdżki



Olecko NW w okolicy terenu pomiarów i bazy noclegowej.
Rower: Dane wycieczki: 2.42 km (2.00 km teren), czas: 00:12 h, avg:4:57 km/h, prędkość maks: km/h
Linkuj | Komentuj | Komentarze(0)