Wpisy archiwalne w kategorii
.Pół nocne
| Dystans całkowity: | 25375.33 km (w terenie 1825.80 km; 7.20%) |
| Czas w ruchu: | 1587:08 |
| Średnia prędkość: | 15.98 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 74.20 km/h |
| Suma podjazdów: | 50 m |
| Suma kalorii: | 33800 kcal |
| Liczba aktywności: | 249 |
| Średnio na aktywność: | 101.91 km i 6h 28m |
| Więcej statystyk | |
Od Chełma do Zamościa IV - Padół Zamojski
Piątek, 18 września 2015 | dodano: 01.11.2015Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2015 Zamojszczyzna, .Warszawa, .Z rodziną
2015.09.15 - 18 Od Chełma do Zamościa - cała trasa
Przed świtem
Pobudka około 4. Gwiazdy zdążył zmienić położenie, a mi udało się znaleźć Oriona. Trzeba się było cofnąć do ostatniego rozwidlenia. Droga nie znikała w lesie, lecz dalej wiodła na jago skraju. Wyjazd koło kilku zabudowań na asfaltowej drodze. Rower zdążył się rozpędzić, gdyż zaczynał się zjazd, a tu wtem skręt 90 stopni. Hamowanie, ale o mało nie wjeżdżając w czyjeś niżej położone pole. Zjazd po skręcie przebiegał już bez zakłóceń. Po 40 minutach od spakowania się, dojazd do Krynic. Zjazd do centrum, krótka przerwa i nawrót z powrotem. Niestety - centrum było na 270 m n.p.m., a miejsce w którym się wyjechało na krajówkę - na 310 m n.p.m. Nawrót, jadąc po ścieżkach i chodnikach. Zaczynało świtać.Poranek
Od Majdanu Krynickiego krajówka biegła przez las. Liczne zakręty i duża prędkość. Jeszcze używana była lampka, ale nic mi już nie dawała. Za lasem jeszcze jeden podjazd (ale niższy) i zjazd do Łabunia. Chwila kręcenia przy centrum/rynku/zielonym placu i dłuższa przerwa przy cmentarzu. W Łabuńkach Pierwszych skręt do Jarosławca. Tam znów przerwa i skręt na Sitno. Z wiatrem do Miączyna (kolejna przerwa), gdzie wjazd na krajówkę. Po 3 km strój nocny powędrował do sakwy i na lekko już się jechało do Zamościa. Droga ciągnęła się długo i mozolnie. Cały czas pod wiatr, a wielu sił już nie było.Zamość
Do miasta dojazd po 9. Kurs do centrum. Zapadła decyzja o powrocie. Objazd rynku i jego okolic. W informacji turystycznej udało się dowiedzieć, gdzie jest położony dworzec. Tuż przed nim zeszło mi z przedniego koła całe powietrze. Wejście na peron (dworzec zamknięty) odczytanie czasu odjazdu - jeszcze dwie godziny. Zmiana dętki, solidne śniadanie z zapasów i kurs wzdłuż torów. Trochę jeżdżenia pod południowymi murami i powrót na rynek. Tam lody przy Kolegiackiej (świetne). Na koniec kilka alejek w parku, objazd ZOO i wykorzystanie uliczki Stefana Milera, by wrócić na dworzec. Nim przyjechał pociąg, udało się przeczytać jeszcze fragment książki, zakupionej na wyprzedaży w księgarni przy rynku.
09.08. DK 74. Wjazd do Zamościa. Widok ku W

09:43. Zamość. Kolejna z wizyt na rynku, tym razem po raz pierwszy rowerem. Poprzedni raz był w 2013 wraz z rodziną, gdy wracaliśmy z wyprawy Samoklęski. Pierwsza wizyta w ogóle, odbyła się w liceum, w trakcie szkolnej wycieczki do Lwowa. Widok ku NE

11:02. Zamość. Park Miejski w pobliżu Akademickiej i Piłsudskiego. Widok ku NNW

11:23. Zamość. Dworzec PKP. Widok ku NW
W pociągach
Pociąg niskopodłogowy. Odcinek do Krasnegostawu udało się zobaczyć. Potem mi się przysnęło. Oprócz mnie jechało jeszcze troje innych rowerzystów, przy czym jeden wysiadł koło Krasnegostawu/Rejowca, a pozostali w Lublinie zmieniali pociąg w kierunku Białej Podlaskiej. Bilety sprzedawał konduktor (na dworcu w Zamościu kasy były chyba nieczynne), ale tylko do Lublina - ponoć inne spółki, więc od jakiegoś czasu nie mogli łączyć biletów. Bilet z 12:30, z Zamościa do Lublina (przez Rejowiec). Po konsultacjach z kimś tam, konduktor wrócił i dopisał adnotację dla kolejnego przewoźnika, której skutkiem było nie uwzględnianie opłaty konduktorskiej za kupno biletu w kolejnym pociągu. Jak się okazało w Lublinie, pozostało tylko 10 minut na przesiadkę, a tak dokładniej - ledwie udało mi się wejść do kolejnego pociągu (na szczęście z tego samego peronu), a po kilku minutach już maszyna ruszyła dalej. Bilet z 14:50 od Lublina do stacji Warszaw Wschodnia (przez Dęblin). Planowy czas przejazdu między 14:26 a 16:36. Od Lublina już jechało mi się bez snu, głównie czytając książkę. Przerwa (czytania albo jazdy pociągu, albo jedno i drugie) dopiero w okolicach Otwocka.Warszawa
W Warszawie o ~16:40. Dalej uliczkami po północnej stronie torów, różnymi chodniko-ziemnymi. Potem ścieżką koło metra, mostem i koło Kopernika. zastępczą ścieżką w okolice zamku i przejazdem pod Wisłostradą na jej drugą stronę. Odtąd jazda trzymając się wyremontowanego nabrzeża. Od centrum Olimpijskiego gładka droga szutrowa, powstała po wycięciu sporej liczby drzew. Bardzo szeroka. Przy moście Grota nadal remont i znaczne utrudnienia z przejazdem. Od Mostu Północnego wjazd w Farysa, potem Żubrową i trasą przez las do ul. Stary Tor. W Łomiankach przejazd ul. Warszawską. Przerwa na kebab (smaczny), by spróbować choć jednego kababu z tego miasta, a także aby nie objadać rodziny. Po przerwie u wujka, ok. 21 nastąpiło załadowanie roweru do samochodu, który po mnie podjechał do miasta. Potem jazda do domu i koniec tejże wyprawy.
16:55. Niski poziom Wisły w Warszawie. Widok ku NWW

17:03. Bulwary w pobliżu Starego Miasta. Widok ku NNW

17:22. Przebudowa ścieżek rowerowych przy moście Grota, w związku z jego modernizacją. Widok ku W
Zaliczone gminy
- Krynice- Łabunie
- Sitno
- Miączyn
- Zamość (W+M)
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
90.45 km (9.00 km teren), czas: 06:07 h, avg:14.79 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hOd Chełma do Zamościa III - Grzęda Sokalska
Czwartek, 17 września 2015 | dodano: 22.10.2015Kategoria .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, 2015 Zamojszczyzna
Rankiem okazało się, że był to nocleg przy ogrodzeniu starego cmentarza. Nim udało się ogarnąć, zegar przekroczył 7:30. Poranna jazda była stosunkowo lekka dzięki wiatrowi bocznemu i nieznacznie wiejącemu zza pleców. Pomimo tego, same podjazdy od rana męczyły.

07:30. Hajowniki. Cmentarz pierwszowojenny, w którym pochowano 1650 żołnierzy armii rosyjskiej w mogiłach zbiorowych. Widok ku SW

08:33. Przy rozstaju dróg w pobliżu zjazdu do wsi Dańczypol. W tle Góreński las. Widok ku SSW

08:38. Przy rozstaju dróg w pobliżu zjazdu do wsi Dańczypol, widocznej wśród drzew po lewej. Z prawej widać las Szystowicki - W część Mołodiackiego. Widok ku NE

08:38. Rozstaje dróg, przy zjeździe do wsi Dańczypol. W tle las Mołodiatycki. Widok ku NE

09:43. Trzeszczany. Z lewej międzywojenny kościół pw. Trójcy Przenajświętszej i Narodzenia Najświętszej Maryi Panny . Widok ku NEE
Zarówno do Grabowca jak i do Trzeszczan prowadził przyjemny zjazd. Z pierwszego również stromy podjazd w kierunku SE. Chyba jedyny, gdzie trzeba było na tej wyprawie użyć najniższych biegów. Jadąc po kolejnym wzgórzu, nastała przerwa na przystanku przy zjeździe do Dańczypola, gdzie przyszłą pora zdjąć nogawki. Kolejna przerwa przy sklepie w Mołodiatyczach. W Trzeszczanach przejazd na drugi brzeg, ze stroną Kościelną. Przejechało się pól kilometra i nawrót, gdyż właściwy skręt już został ominięty.

10:46. Niedokończony wiadukt w Werbkowicach. Po prawej czynny most kolejowy. Oba z końca lat 70'. Widok ku NE
Tuż za Werbkowicami zainteresowały mnie ruiny niedokończonego wiaduktu nad torami. Minęło tam kilka minut, nim przyszła pora dalej jechać na południe. W Malicach skręt na Sahryń, gdyż okazało się, że tak będzie szybciej i krócej. W okolicy spacerowały grupki dzieci z nauczycielami, sprzątające okolicę ze śmieci. Odtąd wiatr był niemal nieznośny aż do wieczora. Z Sahrynia, za cmentarzem, zjazd w drogę szutrowo-utwardzoną prowadzącą przez wieś Zagajnik. Dojazd do końca i wjazd między pola. W pewnym momencie, nawet ta zarośnięta droga się urwała. Udało mi się dojść do zarośniętego zagłębienia, zapewne dawnego wyrobiska, w którym leżały setki butelek i innego śmiecia z ostatnich 10-20 lat. Stamtąd, jadąc przy miedzy, w końcu udało się dotrzeć na asfalt.

11:55. W osadzie Zagajnik Kolonia, na SE od wsi Sahryń. Widok ku E

12:56. Mircze. Wnętrze kościoła pw. Zmartwychwstania Pańskiego z początku XIX w. Wpierw unicki, krótko prawosławnym, po IWŚ katolicki
Po pewnym czasie odpoczynek przy kościele w Mirczu. Trochę podjadani przed wyjazdem na wojewódzką. Po długich męczarniach udało się osiągnąć Dołhobyczów. Przerwa przy sklepie. Krótki posiłek i uzupełnienie zapasu wody. Odwiedziny parku pałacowego, po czym wyjazd z miejscowości dróżką w kierunku SW. Był to kiepski wybór. Początkowo asfalt przeszedł we fragment w trakcie remontu/budowy, a potem w niby utwardzony, z sąsiednim odcinkiem gruntowym. Z radością udało się dostrzec asfalt przy granicy gmin.

14:55. Pałac w Dołhobyczowie z 1837 r. Widok ku W

14:57. Pałac w Dołhobyczowie z 1837 r. Widok ku NE
Wjazd na wojewódzką i z wolna telepanie się do Telatyna. Stamtąd jeszcze wolniej do Ulhówka, gdzie już trzeba było odpocząć, więc wybór padł na zacienione i osłonięte od wiatru miejsce, gdzie minęło kilkanaście minut, nim udało się dojść do siebie. Przed Hubinkiem skręt na północ. Odtąd wiatr nie przeszkadzał. Zbliżał się wieczór. Wreszcie jazda nabrała tempa.

16:45. Posadów. W centrum grodzisko wczesnośredniowieczne. Widok ku W

16:58. Zjazd do Rokitna. Rzut oka na gminę Ulhówek. Widok ku W
O 18:30 wjazd do Łaszczowa. Naszła wielka ochota na ciepły posiłek i akurat przy rynku znalazła się pizzeria. Posiłek skończył się już po zachodzie słońca. Zjazd do pobliskiego parku, gdzie w ciemnościach leżenie do 21. Plecy odpoczęły a ja zdążyła się przetrawić kolacja, która pomimo optycznej mizerności, była natenczas bardzo sycąca. Wszystko byłoby fajne i przyjemne, gdyby w owym parku nie zlazły się grupki osób w wieku młodzieżowym, burząc tym samym spokój otoczenia. Przygotowawszy się do nocnej jazdy, pora była ruszyć na północ. Ze wszystkich nowo poznanych na tej wyprawie miejscowości gminnych, to wypadało najkorzystniej i najbardziej interesująco. Większość pozostałych była jakoś mało charakterystyczna.

18:48. Łaszczów. Słońce zachodzi podczas przerwy na pizzę w Valentino przy Krótkiej 4
Droga prawie pusta. Bardzo rzadko mijały mnie jakieś auta. Noc dość ciepła, ale mimo to jechało się w kurtce, nieco się w niej pocąc na podjazdach. Tempo dobre, choć z przerwami. Nastrój nocnej jazdy. Do Tyszowiec dość stromy zjazd. Przejazd wojewódzką trochę meczący, ale po ~5km zjazd w kierunku "Zamość". Długa trasa bez większych różnic w wysokości. Większy podjazd dopiero w Komarów-Osadzie. Tam niepewność nawigacyjna. Brak map w okolicy i niewiele szczegółów na własnej. Mimo to udało się trafić dobrze.

22:28. Komarów-Osada. Wjazd od strony Tyszowic
Skręt na Komarów-Wieś i przejazd przez Księżostany. W połowie wsi, która była ciągłym podjazdem, pogoniły mnie dwa, średniej wielkości psy. Zabudowania się skończyły. Droga wiodła w pobliżu lasu. Znów pojawiło się kilka domów, tym razem ukrytych za drzewami. Droga asfaltowa się skończyła. Wjazd do lasu po szutrze. Rozwidlenie w górę i w dół. Potrzeba mi było jechać ku granicy gmin, więc pewne w górę. Sam las, gdzieś w oddali szczekanie psów. Ciemno. Kolejny rozjazd. Tym razem w prawo, bo lewa droga wyglądał na zmierzającą w las. Piaszczystą dróżką w górę, przez pół kilometra. Przed północą rozłożenie na zaoranym i zbronowanym polu i osłaniając się od wiatru, leżąc w śpiworze na namiocie. Nim udało się zasnąć, długa telefoniczna rozmowa w celu ustalenia położenia. Z braku księżyca, gwiazd niby mnóstwo, ale nie widać było tych mi znanych.
Zaliczone gminy
- Grabowiec- Trzeszczany
- Werbkowice
- Mircze
- Dołhobyczów
- Telatyn
- Ulhówek
- Łaszczów
- Tyszowce
- Komarów-Osada
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
158.49 km (8.50 km teren), czas: 10:25 h, avg:15.22 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hOd Chełma do Zamościa II - Działy Grabowieckie
Środa, 16 września 2015 | dodano: 01.10.2015Kategoria ..Gminy Polska, 2015 Zamojszczyzna, .Pół nocne, .Samotnie, .Wyprawy po Polsce
Część sił wróciła jeszcze w pociągu. Do snu przyszło się udać przed zmrokiem, dzień nie był męczący, więc łatwo i szybko udało mi się wyspać. Namiot opuszczony o 6, a start w pół godziny później, licząc z krótkim posiłkiem. Niebo było pochmurne, tak jak i wczorajszego wieczoru.

06:04. Łąki po starym korycie Bugu na S od Uchanki. Konstrukcja namiotu, po pęknięciu pałąka stelaża. Widok ku NW

06:38. Dubienka. Krawczyka 1 przy skrzyżowaniu z Chełmską. Widok ku N

06:40. Starosiele. Zalew Dubienka, powstały w miejsce mniejszego stawu, po S stronie Wełnianki. Widok ku SW
Początek trudny. Często zmieniać trzeba było parametry siodełka, co zdarzało się, i w późniejszych godzinach, i dniach, lecz dużo rzadziej. Za Dubienką droga była połatana, co skutecznie wpływało na moje tempo. Po dwóch godzinach dojazd do Horodła, gdzie przytrafiło się spotkanie z Niemcem spod Monachium, jadącego od Krakowa do Warszawy wzdłuż wschodnich granicy Polski. Został przeze mnie ostrzeżony o remoncie torów do Małkini, gdyż planował jechać do Białegostoku. Spotkanie trwało ~30minut. Po tym podjazd do pobliskiej cerkwi, zjadając w jej pobliżu śniadanie, potem jazda do Zosina.

07:52. NW wjazd do Horodła. Skręt do kopca Unii Horodelskiej

07:52. NW wjazd do Horodła. Kopiec Unii Horodelskiej. Widok ku SW

08:02. Horodło. Międzywojenny, polskokatolicki kościół pw. św. Zmartwychwstania Pańskiego Widok ku N

08:42. Horodło. Międzywojenna cerkiew, a od schyłku PRL kościół pw. św. Mikołaja Cudotwórcy i Podwyższenia Krzyża Świętego. Widok ku NW

08:45. Horodło. Teren grodziska. Widok z DW 816 ku NE

08:56. DW 816. Janki (Wieniawka) w pobliżu ruin zespołu dworskiego z XIX w. Widok ku SE
Od przejścia granicznego rozpoczęła się intensywna walka z wiatrem południowym, który w tych dniach wiał bardzo silnie. Z wolna trwało przemieszczanie na zachód. Przejazd obwodnicą Teptiukowa, której ta część była w końcowym stadium budowy. Za wsią zjazd na krajówkę i po kilku kilometrach wjazd do Hrubieszowa. Zakup nowych słuchawek, gdyż próba słuchania muzyki w czasie jazdy dnia poprzedniego skończyła się niepowodzeniem. Pomiędzy blokami przejazd od Polnej do Piłsudskiego. Przy Ludnej stał serwis, ale oferował tylko usługi. Chwilę gadania i już był nasmarowany łańcuch. W centrum solidny podjazd i zjazd.

10:03. Husynne. Widok w kierunku Moroszczyna ku NW

10:07. Budowa nowego przebiegu DK 74, omijającego Teptiuków, a później Hrubieszów. W centrum wiadukt na granicy Teptiukowa i Świerczowa, na W trasie do Moroczyna (szutrowej). Widok ku W

10:54. Hrubieszów. Targowisko przy Ludnej. Po lewej Prosta. Widok ku NW
Dalej w kierunku Chełma. Wiatr częściowo mi pomagał, a czasem trochę szarpał. Trzeba było odsapnąć w Teratynie, gdzie przyszła pora na lody (smaczne i tanie). Skręt na zachód. Przez prawie całą trasę do Uchania udało się chować za ciągnikiem, który jechał ~18km/h. Jego ładunek nie był zbyt dobrym wiatrochronem, więc ciągle trzeba było manewrować, ale próba wyprzedzenia i tak skończyłaby się moim powrotem na jego zaplecze. Korzystanie z tego ułatwienia skończyło się na ostatnim zjeździe przed wsią. Kolejny odcinek szedł mi dużo ciężej i wolniej, ale wreszcie udało się dotrzeć do Wojsławic.

11:44. Mojsławice-Kolonia. Widok na źródłową dolinę Białki ku SSW

11:59. Teratyn. Dawna cerkiew pw. św. Mikołaja, po IIWŚ kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Widok ku W

12:55. DW 846. Granica gmin Wojsławice i Uchanie. Widok ku NWW

13:06. Wojsławice. Ratusz na rynku. Widok ku N

13:10. Wojsławice. Dzwonnica z początku XX w. przy cerkwi (za nią) pw. Kazańskiej Ikony Matki Bożej i św. Proroka Eliasza z XVIII w., unicka do połowy XIX w. Widok ku E
Trochę kręcenia koło przestronnego rynku i powrót o kilometr do skrętu na Białopole. Jeden z nielicznych odcinków, gdy wiatr nie przeszkadzał. Było kilka podjazdów i zjazdów pod drodze. Za Turowcem, przy drodze, rosły sobie krzaczki. Jeden ich rodzaj był obsypany niebieskimi owocami. Jeden był tak gorzki i cierpki, jakby jadło się drewno. Pomimo wyplucia, niesmak pozostał aż do Białopola. Posiadana mapa wskazywała, że aby tam dotrzeć, muszę przejechać przez Buśno do wojewódzkiej. Nic bardziej mylnego. Skręt w pierwszą dróżkę na północ, która prowadziła między domami. Wnet zmieniła się w polny szuter koło wyrobiska. dojazd do dość nowego asfaltu, tym samym zakreślając rowerem odwrócone (mniej więcej) "C". No i wyjazd w Białopolu, bez konieczności kombinowania.

13:19. Droga z Wojsławic do Huty. Po lewej Biała Góra z lasem Hucańskim. Widok ku N

14:0. Putnowice. Wschodnie zbocze kolejnej "Białej Góry" (obie są zwykłymi wzniesieniami), położonej o 6 km ku NE od poprzedniej. Droga do wsi Korytyny. Widok ku NNE

14:14. Granica Buśna (po lewej) i Busieńca (za plecami). Kapliczka z XIX w. przy N dopływie Wełnianki na Łące Młyniska. Widok ku SE

14:15. Buśno. Cerkiew unicka z końca XVIII w., po 80 latach prawosławna, a po IWŚ kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku NE

14:22. Boczna droga z Buśna do Białopola (po prawej), biegnąca w pobliżu wyrobiska (po prawej poza kadrem). W tle komin cegielni (Klinkiernia). Widok ku NNW
Dalej na północ. Na zjeździe rower się rozpędził i o mało nie przegapiony został zjazd na Żmudź. Skręt w lewo. Okrążenie pętli dla autobusów i wnet dojazd do Wólki Leszczyńskiej. Odpoczynek, trochę posiłku i czekania aż "turyści" ruszą spod ruin bardzo starego domu, który następnie z bliska można już było obejrzeć na spokojnie. Po przerwie nastały długie kilometry tyrania pod wiatr. Trwały aż do wieczora. Skręt w Leszczanach, kończących się solidnym podjazdem, z którego roztaczał się rozległy widok. Dość żwawy przejazd przez Alojzów do Leśniowic. Tam króciutka przerwa na odetchnięcie, a kolejna w Rakołupach.

15:11. Wólka Leszczańska 2, przy N granicy wsi. "Zajazd", czyli jedna (wraz z parkiem) z pozostałości pod dworze z XIX w., który spłonął ćwierć wieku temu. Widok ku SE

15:54. NE Alojzów. Pola Leszczan, a na horyzoncie lasy otaczające wieś Pobołowice-Kolonia. Widok na Obniżenie Dubieńskie ku NNE
Na odcinku Maciejów - Boruń droga przeplatana - asfalt, kostka. Było tam też oznaczenie Green Velo. Wjazddo Siennicy Różanej. Nawrót w okolicy Urzędowej i dłuższa przerwa przed sklepem. Podróż już bardzo mnie styrała. Odpoczynek trwał prawie godzinę. Południową stroną powrót do Borunia, skąd kurs na południe. Kilka męczących podjazdów. Brak siły i powolna jazda. Za wsią Chełmiec długi, stromy i prosty zjazd. Prędkość wzrosła ponad 60km/h i bokiem omijało się Kraśniczyn. Potem kolejna ślamazarna jazda w górę po drodze wojewódzkiej.

16:54. E kraniec wsi Boruń. Fragment Green Velo, omijający Siennicę Różaną. Widok ku NW

17:09. Siennica Różana, gdzie nie ma Green Velo. Widok ku W

17:28. Zakupy w Groszku. Ciasto zniknęło w moment

18:36. DW 843. Widok z Chełmca na Wólkę Kraśniczyńską ku S. W tle las w pobliżu Żułowa, przy kolejnym wzniesieniu trasy do pokonania
Na zjeździe przed Drewnikami, w lesie koło zamkniętego wysypiska, przygotowania do jazdy nocnej. Już po zapadnięciu nocnych ciemności udało się dotrzeć do Skierbieszowa. Tam rundka w centrum, a uprzednio zagadywała mnie starsza para, z którą nie można było dojść do porozumienia (moje zmęczenie => niechęć do komunikacji + mało konkretny zdania i zwroty owych ludzi). Powoli udało się ujechać jeszcze ~5 km nim ukazało się miejsce idealne na nocleg.

19:43. UG Skarbieszów. Widok ku S
Zaliczone gminy
- Horodło- Hrubieszów (W+M)
- Uchanie
- Wojsławice
- Białopole
- Żmudź
- Leśniowice
- Siennica Różana
- Kraśniczyn
- Skierbieszów
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
180.92 km (1.50 km teren), czas: 10:44 h, avg:16.86 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hOkolice Czerwińska
Niedziela, 30 sierpnia 2015 | dodano: 01.11.2015Kategoria .5-10 Osób, .Zwykłe przejażdżki, .Z Kasią, .Z rodziną, .Pół nocne
Jeden z rzadkich, wieloosobowych wyjazdów. Dojazd do Czerwińska autem, pakowanie na szybko. Na miejscu spokojnie. Kurs przez rynek i szutrówkę do krajówki koło szkoły. Asfaltem do Parlina, gdzie dłuższa przerwa. Powrót szutrami do krajówki i prawie tą samą trasą w kierunku Pragi. Przerwa nad Wisłą i powrót na rynek. Stamtąd ku krajówce i dłuższa przerwa w Torro. Po przerwie krajówką ponownie za szkołę i powrót polną drogą do auta. W nocy burza i niesamowita gra świateł z udziałem księżyca w pełni. Test długiego naświetlania w aparacie.
Wzrost liczby osób w grupie. Rozdzielanie w odwrotnej kolejności.
5>6>9(10)

16:04. Czerwińsk. Ul. Szkolna między przychodnią i DK 62. Widok ku NNW

16:58. Droga z Janikowa do DK 62. W centrum budynek dawnego młyna. Po prawej wieże kościoła. Widok ku SSE

17:23. Czerwińsk. Widok na Wisłę ku E

17:23. W Czerwińsku nad Wisłą. W tle Wyszogród. Widok ku W

17:26. Czerwińsk w pobliżu ujścia Boguszynki (z prawej strony, poza kadrem). Widok ku SE.

17:39. Czerwińsk. Wisła widziana z bulwaru ku S

19:43. Droga z Janikowa do skrzyżowania ul. Grunwaldzkiej i ul. Dunina. Dawniej znajdowało się na niej obniżenie terenu, w którym z pola widzenia znikały nawet konie. W latach powojennych został zasypany. Widok ku S

19:47. Klasztor w Czerwińsku. Remont dachu w południowej części budynku. Widok ku N

22:40. Wychódźc. Test długiego naświetlania w nocy. Widok ku SE

22:43. Pełni noc
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
15.17 km (6.50 km teren), czas: 01:06 h, avg:13.79 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hZakończenie zdobywania lubuskiego IV - Pod Konin
Niedziela, 23 sierpnia 2015 | dodano: 01.09.2015Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Z Kasią, .2 Osoby, .Pół nocne, 2015 Lubuskie, ..Gminy Polska, .Z rodziną
2015.08.20 - 23 Zakończenie zdobywania lubuskiego - cała trasa
Nocleg opuszczony przed 8. Przez Żabno i pobliski las do Mosiny. Przejazd kolejowy opatrzono informacją o objeździe i zakazie przejazdu, jednak prace remontowe nie rozpoczęły się na tyle, by nie móc kontynuować jazdy w te stronę. Jazda na rynek i śniadanie na ławce. Nim udało się ruszyć, miasto opuściła piesza pielgrzymka.

08:01. Żabno. Kościół pw. św. Jakuba Apostoła z XVIII w.. Widok ku N

08:24. Mosina. Ul. Śremska. Przygotowania do wybudowania przejazdu pod torami kolejowymi. Widok ku NNW
Ulicą Poznańską wyjazd na DW 431 i skręt na wschód. Ponowny dojazd do przejazdu kolejowego, akurat gdy szlaban opuszczano. W ciągu dalszej jazdy, trwała ona oddzielnie, aż do Kórnika. Jedynie w Rogalinie udało się zatrzymać na krótką przerwę. Dojazd do skrzyżowania ze światłami i skręt pod market. Po zakupach podjazd do pobliskiego McD, zamawiając frytki i robiąc dłuższą przerwę na posiłek. W tym czasie posilała się kilkuosobowa grupa rowerowa w (z grubsza) jednolitych strojach. Nieco później lokal szturmowała zawartość autobusu, przewożącego młodzież. Dalej do centrum miasta. Nawrót koło zamku, który przy okazji udało mi się zobaczyć ponownie po wielu, długich latach.

11:18. Pałac w Kórniku. Pierwsza moja tu wizyta pod koniec podstawówki, a w owym czasie, w pobliżu znajdował się też nocleg. Od tamtej pory była to jedyna wizyta, wiele lat się do tego miejsca zbierając. Widok ku S
Kurs na północ. Po długiej jeździe udało się dobrnąć do Kleszczewa. Tam szutrówką do Czerlejna. Odtąd, walcząc z wiatrem udało się dojechać przez Gułtowy do Giecza. Kilka razy trzeba się było zatrzymywać by odetchnąć. W Gieczu grodzisko, lecz oglądane przez nas tylko z drogi. Po drugiej stornie autostrady skręt do Dominowa. Właśnie kończyła się msza dożynkowa na scenie. Ludzi było sporo, ale nie na tyle, by zapełnić cały plac, gdzie później zapewne dotarło więcej osób, już na część taneczną o ile taka nastąpiła. W każdym razie, widoczne było nieszczęście sprzedawców balonów, które to były niemal porywane przez wiatr.

12:24. Kleszczewo. Kościół pw. Wszystkich Świętych. Widok ku NE

12:35. Czerlejno. Po prawej pierwszowojenny pałac myśliwski, a za nim kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej z XVIII. Widok na centrum ku NNE

12:35. Czerlejno. Pozostałości wiatraka z XIX w. w S części wsi. Widok ku S

14:39. Wał grodziska w Gieczu. Widok ku NWW
W Środzie Wielkopolskiej kilka kółek na różnych rondach. Tylko zerknięcie na rynek, a potem jazda do torów. Tam znów zamknięto szlaban. Przejeżdżał towarowy z dużymi głazami. Na szczęście było to ostatnie takie zdarzenie. Od Dominowa wiatr aż tak nie przeszkadzał, gdyż w pewnym stopniu się nasza trasa się cofała. Do Zaniemyśla dojazd o 16:30. Krótka przerwa pod kościołem, gdzie zawieszono tablicę, ufundowaną w 200 lat po Zwycięstwie Wiedeńskim.
15:32. Środa Wielkopolska. Stary Rynek. Po lewej pomnik św. Wawrzyńca. Widok ku NNW

15:32. Środa Wielkopolska. Kolegiata pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok z rynku ku N

15:39. Środa Wielkopolska. Cukrownia Środa w S części miasta. Widok spod przejazdu kolejowego ku N

16:30. Zaniemyśl. Kościół pw. św. Wawrzyńca z XIX w. Tablica po lewej stronie wejścia. "Na prośbę Ojca Świętego* i pokorne błagania Rzymskeigo Cesarza Niemiec JAN III SOBIESKI z rycerstwem polskiem* pod oblężony dwa miesiące od Turków a od swoich opuszczony Wiede przybywa i po trzech dniach jako WÓDZ NACZELNY wojsk sprzymierzonych dnia 12 września 1683 *potęgę turecką niszczy* kól polski ratuje Niemcy i chrześcijaństwo. -*- tablicę tę umieszczono w dwóchsetną rocznicę r. 1883". Na ramce, od lewej zgodnie ze wskazówkami: "*Był człowiek**Posłany od Boga któremu imię**było Jan.**veni*vidi*deus vicit*". Wszystko zapisane wersalikami
Dalsza trasa prawie do końca w kierunku wschodnim. Teren dość ładny jak na równiny, sporo lasów i zagajników. Dużo ładniej niż poprzednia część dnia. Do miejscowości Krzykosy dojazd około 18. Tam kolacja w postaci pizzy i dogadanie odbioru z okolic Konina. Po posiłku wiatr jakby lżejszy. Lepiej było też wyjąć bluzy. Przez chwilę trwało namyślanie o jeździe krajówką, ale aut było zbyt dużo. Dalej na wschód. Trasa przez Witowo, Pięczkowo, Orzechowo i Czeszewo. Równinna. Była nawet szeroka ścieżka rowerowa.

18:10. Krzykosy. Bardzo smaczna przerwa w Pizzerii Pepe na Głównej 36

18:39. Trasa z Krzykosów do Orzechowa w Babie. Widok ku NEE
Wieczorem dojazd do Miłosławia. Ulicą Niepodległości do bruku i nawrót w "ulicę" Malczewskiego. Droga praktycznie polna. Dojazd nią do betonowej, powstałej po zdarciu asfaltu. Ta skończyła się w "Bażantarni" - zameczku myśliwskim z XIX w. Dość zarośniętą, ale przejezdną ścieżynka przez las wyjechało się na wschodnim brzegu stawów hodowlanych. Tą polną, trawiastą i bardzo nierówną drogą udało się dojechać do drogi asfaltowej, gdzie widniał znak szlaku rowerowego, który przed chwilą został przez nas przejechany.

19:44. Miłosław. Kościół pw. św. Jakuba Większego Apostołaz XVII w. wraz z dzwonnicą z XIX w. przy ulicy Kościelnej. Po prawej ul. Zamkowa z pałacem z XIXw. Widok ku S

20:02. Bugaj, po E stronie stawu Bażantarnia. Zameczek Myśliwski z XIX w. Widok ku N

20:09. Bugaj. Grobla miedzy południowymi (względem zameczku myśliwskiego) stawami. Z jednej strony - nieupoważnionym wstęp wzbroniony, z drugiej - znaki szlaku rowerowego... Widok ku N
Jazda na wschód, do Chrustowa. Tam skręt na północ i już po zachodzie słońca odpoczywanie w Kołaczkowie. Przerwa na przystanku i przygotowanie do jazdy nocnej. Trudna jazda do Pyzdr. Tam, na głównym skrzyżowaniu krótka przerwa nawigacyjna. Skręt w DW 466 i długa, długa jazda wzdłuż Warty. Droga miejscami długo się wznosiła, gdzie indziej opadała. Pokonywało się ją dość wolno, ale nie było zbyt wielu innych pojazdów. Jedna dłuższa, stojąca przerwa przy barierkach w Ratajach, z widokiem na ciemną dolinę rzeczną, z księżycem odbijającym się w starorzeczu. Kilka krótszych w różnych miejscach. W Ciążeniu niemalże filmowy głos puszczyka, siedzącego w okolicy zespołu pałacowego.

20:51. Kołaczkowo. Kościół pw. śś. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Widok ku SSE

22:53. Pałac w Ciążeniu. Widok ku S
Zakończenie wyprawy
Jeszcze przed północą dojazd do Lądku. Jedna rundka dookoła rynku, gdzie siedziało i kręciło się dużo ludzi. A w pobliżu monopolowy. Koniec się przy kościele, gdzie oczekiwanie trwało jeszcze przez godzinę na odwóz do domu. W międzyczasie spacer koło oświetlonej budowli i ochrona przed chłodnym wiatrem. W domu około 3-4 w dniu 2015.08.24.Po odpoczynku, o 13:55 został kupiony bilet Zielonka - Warszawa Wileńska i z powrotem. Jest jeszcze bilet z 2015.08.14 z 16:50 (tylko na trasie Warszawa Wileńska - Zielonka) oraz kolejny z 2015.09.11 z 15:34 (też na trasie Z - WW i z powrotem). Wszystkie trzy nie moje, a Kasi.

23:50. Lądek. Kościół pw. św. Mikołaja z XVIII w. Widok ku W
Zaliczone gminy
- Kórnik- Kleszczewo
- Dominowo
- Środa Wielkopolska
- Zaniemyśl
- Krzykosy
- Miłosław
- Kołaczkowo
- Pyzdry
- Lądek
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
167.51 km (5.00 km teren), czas: 10:12 h, avg:16.42 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hZakończenie zdobywania lubuskiego III - Pod Poznań
Sobota, 22 sierpnia 2015 | dodano: 01.10.2015Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Z Kasią, .2 Osoby, .Pół nocne, 2015 Lubuskie, ..Gminy Polska

08:14. Konradowo po E stronie wsi. Na horyzoncie Wschowa z rzucając się w oczy wieżą kościoła pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika z XVIII w. Widok ku NE
Wyjazd o 8. Dość żwawo udało się dotrzeć do Wschowy. Na rynku, przy fontannie długie śniadanie z widokiem na ratusz. Trochę kręcenia się po starym mieście, przed dalszą jazdą krajówką na południe. Z bocznym wiatrem szybki dojazd do Szlichtyngowej. Skromne, niepotrzebne zakupy i chwila przerwy na przystanku. Wyjazd DW 324 na południowy wschód.

08:57. Wschowa. Przerwa na Placu Zamkowym. W centrum ratusz z wieżą z XVI w. Widok ku NWW

09:03. Wschowa. Ul. Kościelna. Kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika z XVIII w. Widok ku NWW

09:30. Jędrzychowice. Wieże pałacu z XVIII w. Widok ku W

10:14. Szlichtyngowa. Drewniany kościół z XVIII w. spłonął 14.04.1995r. Budowa nowego rozpoczęła się w latem, a skończyła rok później

10:14. Szlichtyngowa. Po drewnianym kościele została tylko dzwonnica przy drodze
Dalsza trasa była długa, męcząca, pod wiatr i ze sporą ilością przerw. W Górze jazda ścieżkami. W centrum przyjazd pod kościół i zjazd schodami. Stamtąd odjazd przez Kruszyniec w kierunku zbliżonym do północnego. Znów jazda z bocznym wiatrem i można było jechać bardziej na luzie. W Czerninie przerwa i kolejne zakupy.

11:29. DW 324. Żuchlów. Ruiny pałacu z XIX w. w NW części wsi. Widok ku NW

11:31. DW 324. Żuchlów. Kościół pw. Zesłania Ducha Świętego z XIX w. Widok ku NNW

11:43. DW 324. Wroniniec. Ruiny kościoła z XV/XVI w. Widok ku SW

12:04. DW 324. Wjazd do Góry. Po lewej ogródki działkowe. Za nimi Osiedle Kazimierza Wielkiego. Widok ku SEE

12:13. Góra. Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej z XV/XVI w. Widok z alejki przedłużającej ul. Hawrysza ku SE

12:15. Góra. Wnętrze kościoła pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej z XV/XVI w.

12:53. Czernina. Wjazd do centrum od strony Góry. Widok ku N

13:12. Czernina. W centrum wieża kościoła pw. św. Wawrzyńca. Poniżej sklep, w którym dokonane zostały zakupy. Po lewej wieża nieistniejącego kościoła ewangelickiego. Widok ku E

13:47. Czernina. Wieża z XIX, zbudowana przy nieistniejącym kościele ewangelickim. Widok ku E
Po 14 dojazd do Rydzyny, uprzednio zatrzymani przez pociąg towarowy. Do krajówki (pod wiatr) chowanie się za ciągnikiem, jadącym około 20 km/h. Potem, do rynku jazda na północ i nie miało to sensu. Do Leszna przejazd krajówką, a w mieście wizyta na starówce. Zdarzał się ścieżki rowerowe z rowami zwalniającymi. Na jednej się o mało nie doszło do mojego wywalenia podczas robienia zdjęcia. Długim wiaduktem krajówki przejazd nad torami. Skręt w ulicę Wolińską do Święciechowa. Tam o jeden skręt za wcześnie. Dalej ulicą Strażacką, która wnet przeszła w szuter miedzy polami. Było sporo piachu i wiatr w twarz. Po opuszczeniu alejki drzew odbicie polną drogą na północ, dzięki czemu udało się wyjechać przed wsią Wilkowice.

13:56. Droga między Czerniną i Tarnową Łąką. Kilometr przed granicą województwa. Widok ku NW

14:22. Rydzyna. Rynek. Po lewej ratusz z XVIII w, po prawej kolumna Trójcy Świętej z 1761 r. upamiętniająca epidemię dżumy z 1709 r. Widok ku NW

14:27. Rydzyna. Wiatrak "Józef" po N stronie ronda Młyńska Górka. W tle zabudowa przy Wyspiańskiego. Widok ku N

15:12. Leszno. Gruntowny remont ul. Chrobrego. Widok ku S

15:13. Leszno. Ratusz z początku XVIIIw. na rynku. Widok ku SSW

15:15. Leszno. Wnętrze bazyliki pw. św. Mikołaja z XVIII w. w pobliżu rynku

15:25. Leszno. Po lewej Sąd Rejonowy. Widok z wiaduktu DK 12 nad linią Wrocław Główny – Poznań Główny (271) ku N
Wpierw zakupy i trochę przerwy. Kontynuacja najkrótszą drogą do Lipna, mijając pod drodze dożynkowiczów i przemierzając jeszcze jeden szutrowy odcinek tego dnia. Po dowleczeniu się do Lipna, raz jeszcze zatrzymał nas towarowy pociąg. Tuż przed nosem. Nieco wcześniej długi korowód samochodów uniemożliwił nam wjazd na krajówkę, której krótki odcinek jeszcze trzeba było pokonać.

15:39. Granica miejscowości Leszno i Święciechowa (do centrum tej drugiej prawie 3 km). Widok ku NW

16:31. Wilkowice. Po prawej kościół pw. św. Marcina z XVI w. Widok ku NE

16:34. Wilkowice. Ozdoba po NE stronie OSP (z prawej). Widok ku SE
Od pewnego czasu widać było nieprzyjazne chmur, które piętrzyły się i nie zamierzały przestać. Wiatr delikatnie się wzmagał. Przez Goniembice, szybko jak na jazdę pod wiatr, udało się dotrzeć do Osiecznej. Tam wspaniały zjazd, zakończony hamowaniem przed wojewódzką, niepotrzebnie marnując prędkość. Wjazd na rynek, zjazd koło miejsca dawnej synagogi i w pobliżu jeziora cofnięcie się pod zamek. Potem ponownie w kierunku wojewódzkiej, skąd kurs na Łoniewo i Dobramyśl. Przed wsią pierwszą spory podjazd, a za nią dość płaska równina. Przy krajówce za wsią drugą przerwa.
17:31.Wjazd do Osiecznej. Po lewej kościół pw. św. Walentego. W centrum kościół pw. Świętej Trójcy. Po prawej na horyzoncie widoczny gramnet wzniesienia Grodzisko, po wschodniej stronie wsi o tej samej nazwie. Widok ku EPrzejazd krajową 12 męczący z powodu wiatru. Na szczęście widoczna wcześniej chmura przeszłą na północ od naszego położenia. W Garzynie wjazd na kostkową ścieżkę. Skończyła się przed lasem, a tuż przed końcem zaopatrzona była w ławeczkę, gdzie można było odpocząć i zjeść. część zapasów. Przejazd przez las krótszy, niż mi się wydawało. Wnet udało się ujrzeć dworzec Krzemieniewo, gdzie nastąpił skręt na północ. W lokalu po prawej właśnie trwało wesele.

19:10. DK 12. Stacja Krzemieniewo przy linii Jarocin – Kąkolewo (360). Po lewej skrzyżowanie, gdzie skręcało się na Krzywiń. Widok ku E
Przed Bojanicami solidny zjazd i podjazd. Do samej wsi długi zjazd. Rozpęd tam nabrany pozwolił mi ujechać ponad pół kilometra od skrzyżowania, przy nieznacznym tylko wspomaganiu pod koniec. Wieczorem dojazd do Krzywinia. Na ziemi widoczne był ślady po opadach, które zdążyły w większości już wyschnąć. Przerwa przy sklepie, gdzie kolejno, zakupy, lekki posiłek i przygotowanie do jazdy nocnej.

19:30. Bojanice przed zjazdem. Dolina kanału Obry. Po prawej odległe Wieszkowo i wzniesienia oddzielające od wsi Lubiń. Po lewej stronie gęstwiny drzew w centrum, na horyzoncie widoczny Krzywiń. Widok ku N

19:30. Bojanice przed zjazdem. Po lewej podłużny, czerwony dach kościoła pw. św. Mikołaja Biskupa z XV w. Na horyzoncie w centrum widoczny nadajnik telekomunikacyjny przy Bojanowskiego (7 km). Po prawej rzuca się w oczy poewangelicki kościół z XIX w. Widok na Krzywiń (5 km) ku NNW.

19:36. Bojanice widziane z N granicy gmin i owej wsi. Po lewej Czarny Las. Widok ku SE

19:44. Boża Wole E. Po lewej poewangelicki kościół z XIX w. Po prawej długi budynek Zespołu Szkół. Widok na Krzywiń ku NNE
Po ciemku przejazd przez Lubiń, gdzie pomogła nam ok. półkilometrowa ścieżka rowerowa, która niepostrzeżenie i fałszywie urywała się w pewnym miejscu. Wojewódzką dojazd do Bielewa, gdzie na przystanku dość długie odpoczywanie i posiłek. Nocna podróż przypadła nam na tereny pagórkowate, więc często trzeba było nam zatrzymywać się na przystankach, choćby tylko na chwilę stojąc. Przerwy trwały często po kilkanaście minut. Za Kunowem dało się ujrzeć bardzo odległe błyski. Były ledwo dostrzegalne. Przez krótki czas skropiła nas lekka mżawka. Niebo było gwieździste, ale przetaczały się po nim wątłe strzępy chmur i niepewność, czy noc nie przyniesie czegoś więcej.

21:15. Lubiń. Nieoczekiwany koniec ścieżki

22:01. Przerwa na przystanku w centrum Bielewa. Widok ku E
W Małachowie widać było spory tłum ludzi na zewnątrz. Dożynki czy jakaś inna impreza. W Dolsku krótka sesja fotograficzna na rynku i najbardziej meczący podjazd tej wyprawy (długość + nachylenie + zmęczenie). Z pewną ulgą udało się dojechać do Śremu i dość żwawo go opuścilić. Trasa na Manieczki ciągnęła się dość długo, ale głównie w psychice. Podobnie było miedzy Dolskiem i Śremem. W Manieczkach impreza, a 2-3 wstawionych kolesi coś głośno mówiło, zauważywszy nas i nasze światła na drodze. W Grabianowie skręt na północ i rozglądanie się za noclegiem. Ten się znalazł przed Żabnem o 2 w nocy.

23:19. Dolsk. Po lewej ratusz. Plac Wyzwolenia widziany z DW 434 ku NW

00:28. Śrem. Przedwojenna wieża ciśnień. Widok ku NE
Zaliczone gminy
- Niechlów- Rydzyna
- Leszno
- Święciechowa
- Lipno
- Osieczna
- Krzesimowo
- Krzywiń
- Dolsk
- Brodnica
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
175.39 km (5.00 km teren), czas: 11:00 h, avg:15.94 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hZakończenie zdobywania lubuskiego II - Przez Głogów
Piątek, 21 sierpnia 2015 | dodano: 01.10.2015Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Z Kasią, .2 Osoby, .Pół nocne, 2015 Lubuskie, ..Gminy Polska
Wyjazd po 9. Nocleg w cieniu, więc złudzenie dłuższej nocy tak odwlekł pobudkę. No i nad ranem było dość chłodno. Po godzinie jazdy odpoczynek na parkingu leśnym, gdzie trochę trwało podjadanie, korzystając z dość nowych ławek. Po przerwie długa jazda przez las do Nowogrodu Bobrzańskiego. Dwukrotnie mijało się dwa słupy po bramach, prowadzące do dawnych zakładów zbrojeniowych. Tylko kilkaset metrów dzieliło nas od możliwości zagłębienia się w penetrowanie ruin, lecz czas naglił. Nie była to pora na szczegółowe badanie tego terenu.

09:41. DW 289. Ciekawostka po E stronie Tucholi Żarskiej (150 m od ostatnich zabudowań). Widok ku NE

11:00. Nowogród Bobrzański. Po lewej kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok z mostu DK 27 na Bobrze, ku SSE

11:02. Nowogród Bobrzański. Ruiny dawnego młyna i elektrowni wodnej. Widok ku N
Za Nowogrodem długi i dość stromy podjazd, wynagrodzony wąskimi, ale mimo to ładnymi widokami. Zjazd krajówką w kierunku ZG, z której skręt na Kożuchów. Wiatr przeszkadzał na tyle, że wraz z przerwami, odcinek ten zajął około 2 godziny. Sporo odcinków leśnych nieco ułatwiało sprawę. W samym Kożuchowie przejazd przez centrum od strony północnej. Przy torach uzupełnienie zapasów jedzenia w markecie, a za nimi ich część już zniknęła. Po przerwie kolejny długi i męczący odcinek pod wiatr.
11:40. Wieś Kaczenice obchodząca dożynki

11:41. Wieś Kaczenice obchodząca dożynki

11:42. Wieś Kaczenice obchodząca dożynki

11:43. Wieś Kaczenice obchodząca dożynki

12:27. DW 290. Wieś Radwanice. Na horyzoncie lasy Zielonej Góry. Widok ku N

12:28. DW 290. E skraj terenów wsi Radwanice. Widok na Zieloną Górę ku N

13:06. Kożuchów. Zielonogórska. W prawo Okrzei. W lewo ul. Garbarska i murek Placu Targowego. Na wprost widoczna wieża kościoła pw. Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny. Widok ku SSE

14:13. DW 283. W początek Czciradza. Widok na Nową Sól (10 km) ku NNE. W centrum budynki przy Wyspiańskiego w NE części miasta. Tuż przy nich, po lewej fragment kościoła pw. św. Michała Archanioła. Przy lewej krawędzi wieża ciśnień w centrum miasta.
W Bytomiu Odrzańskim wizyta na rynku od strony południowej. Droga w kierunku Miłakowa w remoncie, praktycznie zablokowana dla cięższych pojazdów. Na szczęście się tam nie jechało, a widoczna warstwa bruku skutecznie do takich pomysłów zniechęcała. Dalej drogą wzdłuż Odry. Za miasteczkiem co prawda przyjemny zjazd w dolinę rzeki, ale podjazd z drugiej strony, w Drogomilu, był dużo wyższy i bardziej stromy. Na niskich biegach podjazd i przerwa na przystanku. W międzyczasie minął nas starszy Niemiec z sakwami, jadący w drugą stronę z pozdrowieniem na ustach. Ze wzniesienia roztaczał się ładny widok w kierunku południowym. Dostrzec można było Głogów i tamtejszą hutę, której okolice były celem na ten dzień. Daleko na horyzoncie majaczył też prostopadłościan szybu Jan Wyżykowski, położonego w pobliżu Polkowic.

15:23. Bytom Odrzański. Dawny kościół ewangelicki. Widok ku S

15:26. DW 292. Kościół pw. św. Hieronima po lewej, dawny kościół ewangelicki w centrum, ratusz przy rynku po prawej. Centrum Bytomia Odrzańskiego widziane ku NNW z DW 292

15:39. Drogomil w pobliżu granicy gmin. Na pierwszym planie budynki we wsi Dobrzejowice. Na horyzoncie kominy Huty Głogów (8 km) i zabudowania samego miasta (15 km). Widok ku SEE

15:39. Drogomil w pobliżu granicy gmin. Na horyzoncie Wzgórza Dalikowskie Widok ku SSE

15:46. Drogomil w pobliżu granicy gmin. Dolina Odry. Widok z przystanku ku NNE
Z głównej trasy skręt na Żukowice. Oglądając zdjęcia i mapy, miejscowość wydawała się mała, ale w rzeczywistości była niesamowicie wyludniona. Obecność huty robi swoje. Mimo to, nadal jest siedzibą gminy, a jacyś ludzi jednak tam żyją. Wnet kurs w pobliże najbardziej południowej bramy zakładu i podjazd na antropogeniczny pagórek, z którego można było lepiej przyjrzeć się całemu obiektowi. Wypadła tam krótka przerwa na posiłek. Gdy się skończyła, w nasze miejsce przyjechał lokalny rowerzysta, a my dalej - w kierunku Głogowa.

16:29. Żukowice. Opuszczone domy przy drodze wyjazdowej na zachód. Widok ku E

16:31. Żukowice. Protest bezdomnych, mieszkających w schronisku, urządzonym w dawnym pałacu.

16:39. Huta Głogów. Widok ku NNW

16:46. Usypany pagórek widokowy po NE stronie Huty Głogów. Widok ku N

16:49. Widok z pagórka przy Hucie Głogów na łąki dawnej wsi Biechów ku SE

16:50. Widok z pagórka przy Hucie Głogów na łąki nadodrzańskie po N stronie huty ku NNW

17:24. W skraj dawnej wsi Biechów. Widok na Hutę Głogów ku NW

17:28. Biechów. Cmentarz opuszczony, tak jak i wioska. Widok ku NNW

17:35. Biechów. Mostek prowadzący do ruin mauzoleum rodziny Hoffmeister, do którego nie udało się dotrzeć. Widok ku W
Nim tam udało się dotrzeć, przejeżdżając przez pozostałości wsi Biechów, z której niewiele pozostało, bezskutecznie poszukując mauzoleum (lepiej przyjechać wiosną lub jesienią) i tłukąc się po brukowanej ulicy Krochmalnej, na której tętniło lokalnym życiem. W mieście zakupy i skromna kolacja. Odwiedziny rynku, przejazd przez Odrę i skręt w drogę na Nową Sól. Po kilku kilometrach zjazd do pozostałości Rapocina. Na brukowanej drodze przerwa, by odziać się w stroje na noc i udać na zwiedzanie ruin kościoła. Wejść można było od strony południowej, lecz w środku niewiele zostało. Na ziemi pełno piachu i pustka.

18:41. Głogów. Aleja Wolności w pobliżu DK 12. Widok ku SEE

19:09. Głogów. Ratusz. Widok ku NEE

19:13. Głogów. Po lewej zamek. W centrum Most Tolerancji nad Odrą. Po prawej kolegiata pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z okresu średniowiecza. Poniżej fundamenty zrujnowanych domów na rogu Garncarskiej i Długiej. Widok ku N

19:16. Głogów. Przejazd Mostem Tolerancji. Widok ku NNE

19:16. Głogów. Odra widziana z most Tolerancji. Widok ku SEE

19:22. DW 319. Umińskiego 6. W skraj wsi Serby. Opuszczony budynek kolejowy przy rozebranym, początkowym odcinku linii Bojanowo – Odrzycko (372)

19:27. Grodziec Mały. Po lewej wieża kolegiaty WNMP z okresu średniowiecza. Nieco na prawo, koło słupa, wieża ratusza i fragment wieży ruiny kościoła pw. św. Mikołaja. Reszta bloków w dzielnicy Nadodrze. Widok z wiaduktu nad linią kolejową Łódź Kaliska – Zasieki – Forst (14/491), na centrum Głogowa ku SSE

Grodziec Mały. Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z okresu średniowiecza. Widok z wiaduktu nad linią kolejową Łódź Kaliska – Zasieki – Forst (14/491), na centrum Głogowa ku SE

19:28. Grodziec Mały. Wieża ratusza i fragment wieży ruiny kościoła pw. św. Mikołaja. Widok z wiaduktu nad linią kolejową Łódź Kaliska – Zasieki – Forst (14/491), na centrum Głogowa ku SE

19:48. Rapocin. Droga do ruin kościoła. Widok ku SW

19:51. Rapocin. Opuszczony kościół pw. św. Wawrzyńca w zlikwidowanej wsi. Widok ku NWW

19:58. Rapocin. Wnętrze opuszczonego kościoła pw. św. Wawrzyńca w zlikwidowanej wsi. Widok ku E

20:03. Rapocin. Droga po N stronie opuszczonego kościoła w zlikwidowanej wsi. Widok ku SSW
Wyjazd z eks-wioskę po czarnej szutrówce z niewielką ilością piachu. Droga prowadziła przez las z kilometrami siatek oraz ostrzeżeniami o pszczołach. Wyjazd na asfalt, cofnięcie się trochę na wschód, skręt na północ, a o zmierzchu przejazd przez Kotlę. Przed wjazdem na wojewódzką przygotowanie do jazdy nocnej. Trasa do Krzepielowa trochę nas zmęczyła. Była co prawda krótka i skręcało się tam na wschód w drogę lokalną, ale samochodów jechało dość dużo. Pod koniec miejscowości mijało się zakładu utylizacji produktów pochodzenia zwierzęcego i produkcji pasz dla tychże. Smród niesamowity, odczuwalny aż w Kotli, co było zasługą silnego wiatr. Przejazd przez kilka wsi "Drzewce" + przymiotnik i koniec podróży.

20:15. Wjazd do wsi Zabiele. Widok ku N
Zaliczone gminy
- Żukowice- Głogów (M+W)
- Kotla
- Szlichtyngowa
- Wschowa
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
129.17 km (5.00 km teren), czas: 07:59 h, avg:16.18 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hZakończenie zdobywania lubuskiego I - Przez Gubin
Czwartek, 20 sierpnia 2015 | dodano: 01.09.2015Kategoria .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, .2 Osoby, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2015 Lubuskie
Pociągiem do Zielonej Góry
Noc przed wyjazdem nieprzespana. Snu tyle, ile udało się wykroić w pociągu, czyli niewiele. Rodzina podwiozła do Sochaczewa. Był duży pośpiech na miejscu. Na peron udało się wpaść w ostatniej chwili, a bilety zakupić już w środku o 6:31 z Sochaczea do Stacji Zielona Góra( przez Łowicz). Pierwotny zamysł jazdy rowerami z Konina do ZG zamieniony został na wariant odwrotny. Co prawda przez to prawie cały czas jechało się pod wiatr, ale w pierwszym wariancie, w razie przerwania wyprawy, mogły pozostać mi dwie nieodwiedzone, przygraniczne gminy do odwiedzenie, czyli nic by się nie zmieniło od poprzedniego roku. Podróż trwała ok. 4 godziny. Wysiadło się ok. 10:38. Już na rowerach zmierzało się ul. Dworcową do DW 281, którą bezproblemowo dojechało się do Czerwieńska. Tam zakupy, a na ławeczce ich spożycie. Śniadanie zaliczone, więc pora skierować się ku granicy.
11:31. Czerwieńsk. Kościół pw. św. Wojciecha z XIX w., przed wojną protestancki. Widok ku W
Przez Lubiatów i Bobrowice
Na podjeździe za Nietkowem niemiła niespodzianka. Powietrze postanowiło opuścić tylne koło - bez szczególnego powodu... Po udanej naprawie można było już dotrzeć do krajówki. W Łagowie przerwa na przystanku, gdzie z kolei wbiło mi się kilka drzazg z ławki. Skręt na południe. Za Trzebulami męcząca nawierzchnia. Niby asfalt, ale podszyty drzew korzeniami. Z kolei Lubiatów - Koserz był drogą asfaltową w 2/3 szerokości. W Bobrowicach powitała nas parszywa kostka brukowa. Przez całą miejscowość. Po tym co udało się poznać w pozostałych gminach - nic nowego, wszystko oczywiste. Na szczęście za miasteczkiem znów można się było przywitać z asfaltem, ale bruk skutecznie odessał większość sił psychicznych. W Dychowie zjazd przy elektrowni wodnej. Ponowny wyjazd na krajówkę, gdzie nie działo się nic wartego uwagi.
14:11. Trzebule 46. Ruiny dworu z XIX w. Widok ku E

14:32. Kosierz. Ruiny dworu z XVIII w. Widok ku NWW

14:37. DW 287 koło Kosierzy. Widok ku SWW

14:55. Bobrowice. Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z XIX w. Widok ku NW

15:20. Dychów. Ujście Kanału Dychowskiego do Bobru, poniżej zapory i elektrowni wodnej. Widok ku N

15:25. DK 32 między gminami. Jezioro Raduszeckie. W centrum kolejna elektrownia wodna z zaporą przy Starym Raduszcu. W tle Krosno Odrzańskie po N stronie Odry. Widok ku NE
Gubin i krótko przez Niemcy
Monotonię jazdy rozwiał dopiero bezpośredni skręt do Gubina. W mieście interesujący zjazd ulicą Kresową, zakupy w Netto, z roweru oglądanie kilku zabytków. Szczególnie ciekawe były ruiny kościoła. Potem wjazd do Niemiec (~2km), jadąc Berliner Strasse i Alte Poststrasse, do Polski wracając kładkami koło Teatru Miejskiego. Z Kopernika w Ułanów Karpackich, stołując się na kolację w barze przy jej krańcu, po niej przejeżdżając między pawilonami. Na sam koniec pobytu w mieście - przerwa na stacji przy Budziszyńskiej.
16:43. Gubin. Ruina kościoła pw. Świętej Trójcy, jednego z najokazalszych i najdłuższej budowanych kościołów, który został zniszczony w trakcie IIWŚ. Widok ku NNW

17:13. Gubin. Brama Ostrowska omijana przez dwa pasy ul. 3 Maja. Po lewej Gubińska Izba Muzealna. Widok ku SSW

17:18. Gubin. Po lewej Niemcy, po prawej Polska, a dołem Odra płynie. W centrum stał teatr z XIX w., który spłonął w IIWŚ. Widok ku N

17:18. Gubin. Przejście graniczne przez jedyny most samochodowy w okolicy. Widok ku W

17:21. Gubin. Berliner Strasse. W centrum rondo, z którego skręt w Ufestrasse. Widok ku NW

17:27. Gubin. W centrum Starostwo Powiatowej. Po prawej Elektrownia wodna. Poniżej nich samochodowy most graniczny na Odrze, widziany z pieszo-rowerowej kładki ku SE
DW286 na południe
DW 286 wyprowadziła nas wieczorem z miasta. Około Starosiedlic dało się widzieć "potrójne słońce", a w Bieczu uwagę zwracały ruiny wjazdu do dworku. Na przerwie, przygotowującej do jazdy nocnej, centrowanie koła. Od razu lepiej, choć zdarzyło się to jeszcze kilka razy. Głównie by poprawić detale.
19:39. DW 286. Starosiedle. "Potrójne słońce". Za drzewami po lewej zaczyna się Sieńsk. Widok ku W

19:57. Biecz. Brama wjazdowa na teren ruin wielowiekowego zespołu pałacowego. Widok ku SEE
Wieczór koło Lubska
Wnet wyjazd na szosę do Lubska, gdzie tak jak przed rokiem, przemieszczanie się (głównie) odbywało asfaltową ścieżką rowerową. Różnicami było, skorzystanie z ulicy Przemysłowej, oraz kontynuacja jazdy obwodnicą Lubska, zamiast wjazdu do miasta. Na jej początku i końcu trzeba było dobrać więcej elementów ubioru na noc. Okazało się chłodniej, niż nam się wydawało. Na nic to, gdyż już kilkanaście minut później i tak nadszedł sen, szybki z powodu niedospania poprzedniej nocyZaliczone gminy
- Bobrowice- Gubin (W+M)
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
115.91 km (2.00 km teren), czas: 06:15 h, avg:18.55 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWyprawa Poleska IV - Uratowanie wyprawy
Poniedziałek, 3 sierpnia 2015 | dodano: 01.09.2015Kategoria .2 Osoby, .Pół nocne, .Wyprawy po Polsce, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2015 Polesie
Dziś lepiej. Start o 8. Dojazd do Puchaczowa, gdzie przejazd przez większość ulic w centrum. Miejscowość niewielka, więc tym samym udało się zobaczyć niemal wszystko.

07:56. Łęczna widziana z pól między Ciechankami i Kolonią Ciechanki ku NWW. Po lewej bloki przy ul. Pawlak, po prawej osiedle przy Staszica. Ponad nimi widoczna wieża kościoła pw. św. Józefa Opiekuna Rodzina, a bliżej krawędzi kościoła pw. św. Magdy Magdaleny

08:23. Puchaczów. Rynek z pomnikiem o inskrypcji: "Dla uczczenia pamięci mieszkańców Puchaczowa bestialsko zamordowanych [...] w dniu 2 VII 1947 społeczeństwo powiatu lubelskiego 20 VIII 1958 r." Widok ku SEE

08:24. Puchaczów. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z XVIII w. Widok ku NEE

08:30. Puchaczów. Herb miasta w SW rogu rynku. Widok ku N
Wyjazd w kierunku Dratowa. Mijało się jezioro o tej samej nazwie, a tuż obok znajdował się kanał Wieprz-Krzna. Teren był równinny, w sam raz na mój jednobieg. Wyjazd na wojewódzką w kierunku wschodnim i niebawem szybkie przejazd przez Ludwin. Nie było nawet powodu, by się tam zatrzymać.

08:44. Kopalnia Węgla Bogdanka. Widok z drogi Łączącej Puchaczów i Dratów ku NEE

08:54. Dratów. Po lewej staw tej samej nazwy. Pomnik poległym w IWŚ. Widok ku SWW

08:54. Dratów. Inskrypcja: "Ku czci poległym w obronie całości granic Rz-plitej Polskiej 18/II1918 r. w 10 - letnią rocznicę niepodległości Polski 11/XI 1928 r."

08:54. Dratów. Staw tej samej nazwy, przy kanale Wieprz-Krzna (rów w dole zdjęcia). Na horyzoncie Osiedle Samsnownowicza w Łęcznej. Po prawej ledwo widoczny kościół pw. św. Magdy Magdaleny. Widok ku SW
O 9:30 wjazd do Łęcznej. Wpierw stosunkowo krótka wizyta na terenie zespołu dworsko-parkowego. Opuszczony wąską, stromą ścieżką z aktywowanymi hamulcami. Zaraz potem podjazd i wizyta przy kościele widocznym po lewej stronie. Ulicą 11 Listopada pod Synagogę, a stamtąd do rynku. Dalej na południe do ronda i przerwa na przystanku. Udało się wykorzystać informację w SMS o położeniu serwisów rowerowych w tych okolicach. Ulicą Średnią powrót do rynku, zatrzymując się z 300 metrów dalej na wschód. Zakup linki i pancerzyka, a potem posiłek w lokalu, który stał obok. W międzyczasie udało się uporać z upartą linką i pozbyć zużytego pancerza. Przerwa trwała do 11:30. Dawno już nie zmieniało mi się biegów tak dobrze, jak wtedy.

09:27. Podzamcze. Dolina Dinozaurów przy DW 813

09:35. Łęczna. Kościół pw. św. Magdy Magdaleny z XVIII w. Widok ku SEE

09:42. Łęczna. Duża Synagoga z XVII w. przy Bożnicznej. Widok ku NWW

09:46. Łęczna. UM przy Placu Kościuszki. Widok ku SSW

11:26. Łęczna. Bar Oaza przy Piłsudskiego 15a, gdzie trwała przerwa regeneracyjna ciał i maszyn. Widok ku NWW
Wyjazd z miasto w kierunku południowym. W Ciechankach Krzesimowskich skręt w drogę lokalną, podążając bardziej na zachód. Dwukrotne wycofywanie się po ujechaniu około 0,5 km w niewłaściwym kierunku. Słońce prażyło i grzało okropnie mocno. W Krzesimowie wyjazd na główniejszą trasę i wkrótce dojazd do miejscowości Mełgiew. Zjazd do "centrum" gdzie stał urząd gminy i sklep, gdzie można było zwiększyć zaopatrzenie oraz zakupić chłodzące napoje. Przerwa trwała ~1 godzinę.

12:13. Ciechanki Krzesimowskie SW. Dolina dopływu do Sławki, będąca granicą miedzy gminami. Widok ku SSW

12:33. Mełgiew. W centrum wieża przedwojennego kościoła pw. św. Wita. Widok ku E
W międzyczasie zwiększyła się powierzchnia chmur i do Świdnika dojechało się w miarę komfortowo, jak na te warunki. Wjazd od strony wsi Krępiec, a nim tam się dotarło, na zjeździe z wojewódzkiej o mało nie walnął mnie rowerzysta, który też tam skręcał, lecz zrobił to gwałtowni hamując i zmieniając kąt jazdy o ~90 stopni. Bez wyraźnego powodu. W Świdniku przejazd ulicami Wyszyńskiego i Niepodległości, przejazd pod torami, opuszczając miasto po ścieżce rowerowej w kierunku Lublina. Chmury gdzieś się zwinęły, a nam ponownie wzrosło tempo. Dojazd do Obwodnicy Lublina, wzdłuż niej jadąc do Wólki. W tym celu przejazd nad nią wiaduktem w Biskupicach. W Wólce skręt na krajówkę i długa jazda do Łuszczowa. Było trochę podjazdów, ale niespecjalnie ciężkich.

13:47. Świdnik. Plac Konstytucji 3 Maja przy ul. Niepodległości. W centrum Grób Nieznanego Żołnierza. Widok ku SSE

14:14. Biskupie po E stronie obwodnicy w pobliżu kładki dla pieszych. Widok na Lublin ku W

14:30. DK 82. Po prawej Wólka, po lewej Jakubowice Murowane i kościół pw. Świętej Trójcy z 1987 r. Widok ku N

14:36. Długie. Kładka pieszo rowerowa nad obwodnicą Lublina przy węźle Tatary. W tle Osiedle Borek. Widok ku E

15:11. Łuszczów Pierwszy. Kościół pw. Barbary z XVIII w. Widok ku N

15:40. DW 829. Spiczyn 17. Po prawej budynek sklepu. Widok ku NW
Zjazd do Spiczyna, a stamtąd zachciało się odbić do Zawieprzyc, gdzie znajdował się zespół parkowo-pałacowy i ruiny zamku z XVII w. Przerwa tam trwała około pół godziny. Ruiny niewielkie, ale dość ciekawe. Można by rzec, że wpisują się w obraz ruin widocznych w dziełach epoki romantyzmu.

15:48. Zawieprzyce widziane zza Wieprza. Oficyna z XVIII w i ruiny pałacu z XVII w. Widok ku NEE

15:53. Zawieprzyce. Kaplica Antoniego Padewskiego z XVII w. Widok na dolinę Wieprza ku SSE

15:53. Zawieprzyce. Ruiny pałacu z XVII w. Widok ku NNW
Dalsza trasa to mozolna jazda w kierunku Lubartowa. Jedna tylko przerwa na przystanku w celach konsumpcyjnych. Po dotarciu do krajówki wnet skręt w drogę na Serniki. Długi zjazd w dół w dolinę Wieprza i długa płaska trasa aż za rzekę. Po drugiej stronie zjazd pod kościół i kurs na północ. Droga była spokojna i przyjemna. Z lewej pojawiło się kilka wyrobisk, w tym jedno całkowicie porośnięte lasem iglastym.

17:17. Serniki. Wieprz po południowej stronie mostu. Widok ku SW

17:19. Serniki. Kościół pw. św. Marii Magdaleny z XVIII w. Widok ku NEE

17:35. Chlewiska S. Jeden z budynków przemysłowych, które wybudowano na południe od wsi.
W Chlewiskach przejazd mostem do Lubartowa, zawracając przy ulicy Akacjowej. Z asfaltowej drogi pośród łąk, widać było ciemny, mokry profil glebowy, jaki znajdował się w niedawno pogłębionym rowie. W Pałecznicy droga opuściła dolinę Wieprza, powoli wyprowadzając nas ku górze. Przed Tarłem postój na wzniesieniu. Odpoczynek trwał chwilę, nim pojechało się w dalszą trasę, która odbiegała od wcześniej zaplanowanej.

17:39. Wieprz widziany z mostu między Lubartowem i Chlewiskami. Widok ku NNE

17:50. Chlewiska. Za plecami skrzyżowanie w pobliżu mostu. Po prawej kapliczka z I połowy XX w. Widok ku E
Wjazd na do wojewódzką, którą dojechało się do Niedźwiady. Z głównej trasy trzeba było skręcić na wschód, by przejechać w części zabudowanej. Bez zatrzymywania się, aż ponownie udało się wyjechać przy wojewódzkiej. Tam jeszcze jedna analiza trasy. Dalej na wprost, drogą polną pod lasem, na niewielkim tylko odcinku go przecinającym. Z lewej torfowisko Wygorzel. Droga nierówna. Pod koniec trochę piaszczysta. Tam też trwały żniwa, a pies właściciela pola uciekał przede mną w podskokach, aż za nim się podrywał piasek w powietrze. Podróż po drogach gruntowych zakończona w Antoniówce, gdzie panowały cisza i spokój.

18:59. Pola Brzeźnicy Leśnej po W stronie zabudowań. Las znajduje się już na terenie Antoniówki. Widok ku NNW

19:18. Antoniówka. Widok ku W
Asfaltem do Ostrówka-Kolonii, który jest rzeczywistym centrum administracyjnym gminy. Dojazd aż pod kościół przy UG i nawrót w stronę Czemiernik. Zaczynała zapadać szarówka, co było tym bardziej widoczne, gdy przejeżdżało się przez las. W Wygnanowie doścignął nas lokalny rowerzysta na przejażdżce, który zaproponował nocleg. Jeszcze było trochę do przejechania, a on mieszkał w zupełnie inną stronę, więc nic z tego nie wyszło...

19:40. UG Ostrówek po E stronie kościoła. Widok ku NE
Przy kościele skręt na rynek. Krótka przerwa w niewielkim stopniu posiłkowa. Potem jazda ku północnej części rynku. Rozglądając się za UG, udało się dostrzec nazwę ulicy - Zamkowa. Wnet rowery ruszyły w tamtą stronę i po obu stornach drogi ukazały się stawy pod murami pałacowymi. Co prawda zachowały się tylko dwa budynki od strony wody, ale za to mury wydawały się kompletne. Dość dobrze zachowane do dnia dzisiejszego. Wtedy przypomniały mi się zdjęcia i plan miejscowości, gdy przed wyjazdem szukane były przez mnie ciekawsze miejsca w pobliżu trasy, a to było chyba największym obiektem, jaki wtedy udało się zauważyć.

20:34. Czemierniki. Zespół zamkowo-pałacowy Na E od centrum miejscowości. Widok ku NNE
Kontynuacja jazdy ulicą i skręt w Kasztanową, a potem w jej szutrową odnogę. Przed asfaltem pora na kamizelki, po czym jechało się jeszcze długo, prawie aż po Siemień. Sen na ściernisku, a niepokoiło tylko przez niezbyt odległe ujadania psów, jednak raczej nie na nas tak reagowały.
Zaliczone gminy
- Ludwin- Łęczna
- Mełgiew
- Świdnik
- Wólka
- Spiczyn
- Serniki
- Niedźwiada
- Ostrówek
- Siemień
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
144.16 km (8.00 km teren), czas: 09:02 h, avg:15.96 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hWyprawa Poleska II - Przez Żółkiewkę
Sobota, 1 sierpnia 2015 | dodano: 18.08.2015Kategoria .2 Osoby, .Wyprawy po Polsce, .Pół nocne, ..Gminy Polska, .Z Kasią, 2015 Polesie
Ostatecznie wyjazd nastąpił około 13. Dojazd do krajówki i wjazd w dróżkę wiejską, ustępując miejsca przejeżdżającemu kombajnowi. Asfalt kiepskiej jakości pojawił się we wsi Rechtówek, a jedynym jej plusem był zjazd, aż do samych Strzyżewic. Dalej do Bychawy, trasą jak w MP, ale dużo lepiej i łatwiej. W końcu nie było teraz ~200 km w nogach.

13:11. Sobieszczany-Kolonia. Droga między DK 19 i Franciszkowem (prowadząc do przysiółka Rechtówek). Na horyzoncie Las Strzyżewicki. Widok ku E
W Bychawie krótka przerwa w uliczce Batalionów Chłopskich. Na rozjeździe za miastem zagadnęli nas ludzi szukający drogi na Piaski. Trochę się zagalopowali. Po wskazaniu kierunku, pojawił się dla nas skręt w północną odnogę trasy (południową prowadziła trasa MP '14). Przecięcie wojewódzkiej i niebawem udało się dojechać do Krzeszowic. Tam zjawiła się spora grupa rowerzystów, obozujących pod drzewem niedaleko kościoła. Nas poniosło tylko, aby obejrzeć ów zabytek, po czym znów w dalszą trasę, przemieszczając się przez Krzczonowski Park Krajobrazowy, w pobliżu rezerwatu "Las Królewski".

14:22. Droga z Bychawy do Krzczonowa, po skręcie na rozjeździe miedzy wsią Skawinek i Zaraszów. Widok ku SEE

15:10. Krzczonów. Wnętrze kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z XVII w.

15:11. Krzczonów. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z XVII w. Widok ku E

15:12. Krzczonów. Grupa rowerzystów, która przybyła mniej więcej w tym samym czasie co my. Rozlokowali się pod drzewami w pobliżu ronda, widocznego po prawej. Widok ku W
W Stryjnie zjazd, by zewnątrz obejrzeć dwór z XVIII w, w którym mieści się szkoła podstawowa. Co ciekawe, przed wejściem do niej stało kilka opróżnionych butelek piwnych. Z wolna przejazd przez Rybczewice. Za nimi spory, szybki zjazd. Przecięło się rzekę Giełczewka i znów powoli, jechało się na poziomie niewiele wyższym niż okoliczne stawy. Z doliny tej rzeki wyjazd za Pilaszkowicami. Długi rozwlekły podjazd zakończył się przerwą na posiłek, z widokiem na wzgórza, aż po las między Poperczynem i Żółkiewką.

16:02 Stryjno-Kolonia. Szkoła podstawowa w dawnym dworze z XVIII w. po W stronie DW 837

16:39. Pilaszkowice Pierwsze. Międzywojenny kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy DW 837. Widok ku SSE

17:10. Po prawej Adamówka skryta wśród drzew. Na horyzoncie las Odnoga. Widok z pola przy DW 837, tuż koło granicy terenów Żółkiewki, wprost na jej pola, ku SW

17:10. DW 837. Widok z pola tuż koło granicy terenów Żółkiewki, wprost na jej pola, ku S

17:11. W centrum na horyzoncie las Wólka, ku prawej przechodzący w las Gany. Widok z pola przy DW 837, tuż koło granicy terenów Żółkiewki, ku SE
Po de facto kolacji przejazd do Żółkiewki, gdzie wpadły pierwsze na trasie zakupy. Miasteczko opuszczone trasą MP '14. Udało mi się dołączyć do przerwanej wtedy trasy we wsi Gany. W Nieliszu kurs na wschód, a w Krzaku, po przejechaniu przez tory, skręt w lewo. Przejazd przez taras zalewowy Łabuńki, dopływu Wieprza. Obie rzeki łączyły się nieco na północ od Nielisza, a ich tarasy były podobnie zarośnięte, roślinnością charakterystyczną dla terenów nieużytkowanych w sposób inny, niż okazjonalne wypasy, lub indywidualny, rekreacyjny połów ryb.

18:27. Żółkiewka. Po lewej pierwszoroczny budynek banku spółdzielczego przy Żółkiewskiego 8. W centrum, z czerwonym dachem UG. Z prawej kościół pw. św. Wawrzyńca z XVIII w. Widok ku NE

19:59. Pogranicze wsi Deszkowice-Kolonia (za plecami) i Nową Wsią. Dolina cieku mającego źródła w okolicy wsi Udrycze-Wola, wpadająca do Łabuńki. Odcinek na zdjęciu w SE krańcu wsi Ruskie Piaski. W centrum las Karolówka po E stornie Chomęciska Małe. Po lewej Las Majdanicki w E stronie wsi Wierzba. Widok ku NEE

20:18. DK 17. GOK przy granicy z wsią Wierzba. Widok ku NW
O zachodzie dojazd do Starego Zamościa. Na przystanku przygotowania do jazdy nocnej, a potem długa jazd skrajem krajówki na północ. Był to mozolny podjazd po drodze, prostej jak od linijki. Po przebyciu na północną stronę wzgórza, rozpoczęło się rozglądanie za noclegiem. Pierwszy był nietrafny, ze względu na niskie zboża, uniemożliwiające skrycie się za nimi. Drugi, przy lokalnej, polnej drodze był trafny, nawet pomimo pobliskich saren. Na niebie świecił księżyc w pełni.

20:43. DK 17. Widok z N krańca wsi Podkrasne ku SSE

20:43. Pełninoc
Zaliczone gminy
- Rybczewice- Stary Zamość
Rower:Czerwony
Dane wycieczki:
103.63 km (2.50 km teren), czas: 06:07 h, avg:16.94 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/h


















